
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- ...archipelagi...
- Data wydania:
- 2011-03-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-03-09
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374149273
Saturn, najnowsza powieść Jacka Dehnela, jednego z najgłośniejszych pisarzy młodego pokolenia, to przejmująca opowieść o życiu w cieniu geniusza. O niszczącej presji, jaką na syna wywiera potężny i despotyczny ojciec.
Francisco Goya na początku XIX wieku jest u szczytu sławy i u progu starości. Maluje dużo dla dworu królewskiego, ale zlecenia spływają z całej Hiszpanii. Czas dzieli między pracę, polowania i podboje miłosne. Nie gnuśnieje nawet, gdy po ciężkiej chorobie traci słuch. Tylko syn Javier nie całkiem mu się udał: ślęczy nad książkami, nie garnie się do farb. Jednak Francisco nie rezygnuje, chce ukształtować Javiera na swój obraz i podobieństwo. Decyduje nawet o jego ożenku, a potem zaczyna podejrzanie kokietować synową. Może we wnuku geniusz malarski znajdzie swoje wcielenie?
Saturn to rewers biografii wielkiego artysty, który przez życie „idzie, skacząc po górach", ale w jego domu częściej panują smutek, samotność i frustracja. Dehnel pokazuje, że genialny malarz to zarazem fanfaron i mitoman, przepełniony pychą i żądzami. Zastosowany w książce wielogłos narracyjny daje obraz edypalnego konfliktu, który dzieli Goyę i jego potomków.
Kup Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya
Chociaż jestem fanką autora, 'Saturn' nie przekonał mnie do siebie. Spodziewałam się po książce zupełnie czego innego i może dlatego efekt końcowy nie bardzo przypadł mi do gustu, choć nie mogę odmówić autorowi talentu literackiego. Dehnel w swojej książce zmierzył się z życiem Francisco Goi i najnowszymi odkryciami dotyczącymi jego biografii. Autor oddał głos trzem narratorom: samemu Goi, jego synowi Javier'owi oraz wnukowi Marianito. Wszyscy trzej uważają się za wyjątkowych, pełnych pasji artystów, a przy tym pogardzają dokonaniami pozostałych dwóch. Choć bardzo podobni, zupełnie się nie rozumieją, nie potrafią porozumieć i nie lubią się nawzajem. Autor pokazuje nie tylko artystów, ale przede wszystkim trudne relacje rodzinne: zazdrość, egoizm, chciwość, chowane urazy. Historia jest mroczna, tak jak obrazy z czarnego okresu Goi, ma ciekawe momenty, jednak czegoś mi tu zabrakło, historia nie miała pointy. Książkę polecam przede wszystkim miłośnikom Francisco Goi, bo zawiera ona wiele wątków z jego najnowszej biografii, również tych mało znanych. Audiobook czytany przez 3 wykonawców ciekawy, choć pewnie mógłby być lepszy.
Oceny książki Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya
Poznaj innych czytelników
1748 użytkowników ma tytuł Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya na półkach głównych- Przeczytane 957
- Chcę przeczytać 775
- Teraz czytam 16
- Posiadam 212
- Ulubione 28
- Literatura polska 24
- 2012 13
- 2019 13
- Audiobook 12
- Chcę w prezencie 11
Tagi i tematy do książki Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya


Dobrze wyjść z pisarzem: Susan Sontag

Znalezione w Ninatece: „Lala” Jacka Dehnela

Miljenko Jergović nagrodzony Angelusem

Pole Position polskiej literatury

Znamy finalistów Angelusa

Znamy tytuły książek nominowanych do Nagrody Angelusa 2012
Cytaty z książki Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya
Och, z jaką odrazą patrzymy na swoich rodziców, kiedy zmieniają się w wyleniałe, niesyte bestie, popsute mechanizmy, cieknące naczynia.
Ach, z jakim niezrozumieniem patrzymy na nasze dzieci, kiedy widzą w nas wyleniałe, niesyte bestie, popsute mechanizmy, cieknące naczynia.
Och, z jaką odrazą patrzymy na swoich rodziców, kiedy zmieniają się w wyleniałe, niesyte bestie, popsute mechanizmy, cieknące naczynia.
Rozwiń Zwiń
Motto: " Powiedz mi, kto wymyślił ojca, i pokaż mi gałąź, na której go powiesili" R.M
Motto: " Powiedz mi, kto wymyślił ojca, i pokaż mi gałąź, na której go powiesili" R.M
Wielkie apetyty i mizerna wola, oto z czego nas uszyto.
Wielkie apetyty i mizerna wola, oto z czego nas uszyto.














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya
Ależ to jest dobre!
Ależ to jest dobre!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tożałosny produkt literackiego wyrobnika, który sam jest produktem wszystkich postępowych zabobonów i klechd.
Średnio wprawny rzemieślnik pióra lansuje się na geniuszu pędzla, którego bez krępacji obrabia ze wszystkich stron tak żeby było słusznie, żeby dobrze się sprzedało, no i żeby dostać jaką nagrodę.
Naturalnie bez zawracania sobie głowy takimi przestarzałymi sprawami jak źródła, poszlaki i zdrowy rozsądek. Oczywiście wszystko leci jako powieść czyli jest licentia poetica, a więc odtenteguj się pan panie złośliwy recenzent, bo jestem kryty.
żałosny produkt literackiego wyrobnika, który sam jest produktem wszystkich postępowych zabobonów i klechd.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚrednio wprawny rzemieślnik pióra lansuje się na geniuszu pędzla, którego bez krępacji obrabia ze wszystkich stron tak żeby było słusznie, żeby dobrze się sprzedało, no i żeby dostać jaką nagrodę.
Naturalnie bez zawracania sobie głowy takimi przestarzałymi sprawami...
Wciągająca.
Narracja trzech osób, przeplatająca się i odnosząca do tych samych wydarzeń - widzianych tak różnie z perspektywy ojca, syna i wnuka, wciąga i każe wydać osąd o każdej z tych postaci.
Jaki jest ojciec, Francisco, a jaki jego syn Javier? A Mariano - syn i wnuk?
Bardzo dobra literatura.
Wciągająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNarracja trzech osób, przeplatająca się i odnosząca do tych samych wydarzeń - widzianych tak różnie z perspektywy ojca, syna i wnuka, wciąga i każe wydać osąd o każdej z tych postaci.
Jaki jest ojciec, Francisco, a jaki jego syn Javier? A Mariano - syn i wnuk?
Bardzo dobra literatura.
Nie chwyciło
Nie chwyciło
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałem się nieco więcej ale chwilami Dehnel zaskakuje. Nie wiem na ile w tym literackiej fikcji ale i tak wygląda na nieźle porąbaną rodzinkę.
Spodziewałem się nieco więcej ale chwilami Dehnel zaskakuje. Nie wiem na ile w tym literackiej fikcji ale i tak wygląda na nieźle porąbaną rodzinkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJacek Dehnel, Saturn
Znane jest powiedzenie z kręgu zakręconych psychologów: żeby dojrzeć, dorosnąć, trzeba „zabić” własnego ojca i matkę. Dopiero wtedy staje się na własnych nogach
Cóż zrobić jednak, kiedy toksyczny ojciec czy matka jest osobą wybitną, geniuszem, artystą, rzutkim biznesmenem? Synowi czy córce dużo trudniej się odciąć, tym trudniej, im bardziej zależny jest od rodzica, im słabszy psychicznie. Ojciec, genialny malarz Francisco Goya, dominuje nad otoczeniem tłamsi rodzinę, żonę, syna, kochanki mocą swojej osobowości. Syna chciałby wychować na obraz i podobieństwo swoje, więc wścieka się na to, że mu nie wychodzi. Że syn jest inny, ma inne zainteresowania, inny temperament. Usiłuje rządzić nim w każdej kwestii, wyboru żony, spędzania wolnego czasu, malowania. Nie pozwala się rozwinąć, krytykuje większość poczynań, rzuca obelżywe epitety… Z prawdziwą przykrością czyta się o ekscesach Goyi, bez wątpienia jednego z najciekawszych malarzy na świecie, którego dzieła wypełniają muzea z madryckim Prado na czele. O ile to prawda.
Życiorys Goyi nie był tak powszechnie znany, więc powieść Dehnela, oparta na materiałach źródłowych i monografiach badaczy, stanowi również kopalnię wiadomości. Nie ma nic lepszego dla popularyzacji człowieka lub tematu niż opisać go w świetnej powieści, odmalować barwnym językiem, okrasić szczegółami i pikantnymi anegdotami, dołożyć opisów miejsc, ludzi, obrazów i sytuacji. Myślę jednak, że autorowi nie bardzo zależało na popularyzacji. Postawił śmiałe tezy odnośnie preferencji seksualnych artysty, autorstwa licznych jego dzieł, przede wszystkim Czarnych obrazów, sposobu dochodzenia dzieła do swojego ostatecznego kształtu. Rzecz w tym, że to już jest fikcja literacka, prawdziwa lub tylko prawdopodobna. Ale jak to jest napisane! Jako literatura powieść „Saturn” wywołuje piorunujące wrażenie, jest naprawdę znakomita.
Szczególnie ciekawie prezentuje się sam zamysł narracyjny, by świat przedstawiony ukazać jako opowieść dwóch, a potem już trzech osób: artysty, jego syna Javiera i wnuka Mariana. Każdy z tych monologów reprezentuje inny styl, inny charakter, inny język, inne, całkowicie odmienne spojrzenie na te same fakty, te same sytuacje, te same wydarzenia. Narracja w pierwszej osobie pozwala na to, by czytelnik musiał się zastanowić, niczym sędzia, gdzie jest prawda i ile jest prawdy w każdej z trzech relacji. Bardzo subiektywnych relacji, całkowicie odmiennych punktów widzenia i diametralnie odmiennych konstrukcji psychicznych. Czyta się to świetnie, a przy tym czytelnik zmuszony jest do uznania, iż prawda jest zawsze subiektywna i rzadko kiedy przynależy do jednej ze stron. Nawet jeśli jedna ze stron to geniusz.
Dobra literatura to taka, która potrafi zbulwersować, zadziwić, zaszokować i rzucić snop nowego światła na, wydawałoby się, znane sprawy. Z tego punktu widzenia powieść Dehnela to wspaniała literatura! Nawet jeśli świat opisany nie do końca jest zgodny z prawdą, a w każdym razie z prawdą udowodnioną. Ale przecież powieść to nie postanowienie sądu. Polecam!
Jacek Dehnel, Saturn
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnane jest powiedzenie z kręgu zakręconych psychologów: żeby dojrzeć, dorosnąć, trzeba „zabić” własnego ojca i matkę. Dopiero wtedy staje się na własnych nogach
Cóż zrobić jednak, kiedy toksyczny ojciec czy matka jest osobą wybitną, geniuszem, artystą, rzutkim biznesmenem? Synowi czy córce dużo trudniej się odciąć, tym trudniej, im bardziej zależny...
Jest w alegorycznym „Saturnie” niezwykłość, bo łączy sztukę i szał literacko-biograficzno-malarski. Całość rozpoczyna cytat: „Powiedz mi, kto wymyślił ojca, i pokaż mi gałąź, na której go powiesili”. A zatem jest o płomieniu geniuszu, patriarchalnej ojców tyranii, synów kastrowaniu, wnuków ubóstwianiu i władzy, która z różnych źródeł pochodzi: z pieniędzy, talentu i lędźwi. Królewski blichtr stołecznego dworu i położona gdzieś po Madrytem willa, dom słynnego malarza Francisco José de Goya y Lucientes. To właśnie na jego ścianach powstanie oniryczno-ekspresyjny cykl czternastu posępnych „Czarnych obrazów”, o przytłaczających barwach (stąd ich nazwa),ze słynnym „Saturnem pożerającym własne dzieci”, urokliwym „Psem”, w towarzystwie gęb i fizjognomii groteskowych, obrzydliwych i tragicznych.
Dehnel prowadzi swą opowieść oddając głos raz mistrzowi, raz jego synowi, nieszczęsnemu Javierowi, by pod koniec udzielić antenowego czasu wnukowi Goi – chłopcu o imieniu Mariano. Bo „Saturn” to opowieść o niszczeniu, o sile ojcowskiej miłości, która z miłością ma niewiele wspólnego, o ojcowskich rozczarowaniach i spuściźnie nie tylko artystycznej.
Goya to człowiek okrutny, pożerający wszystkich i wszystko to, co znajdzie się w zasięgu jego władczego wzroku. Czyś jest kobietą czy mężczyzną, żoną, synem czy przyjacielem – zostaniesz zjedzony, wykorzystany i wypluty. Goya jest kolosem, który przemierza doliny i zadeptuje każdy nowy pęd. Nie pozwala mu wznieść się ku życiodajnemu słońcu, rzuca swój cień daleko, a ten wżera się w ziemię i wypala w niej wszystko to, co żywe i radosne.
To również schorowany starzec z Domu Głuchego, który tworzy dziwaczne, nasycone grozą Pinturas Negras. Jakby mu było mało.
Autor tak nas prowadzi, byśmy podziwiając geniusz – wątpili weń i kwestionowali autorstwo dzieł. Podsyca wątpliwości, chwyta za dłoń tylko po to, by zostawić nas w ciemności. A gdy „Saturn” ma się ku końcowi, kiedy wszystko jest już na opak, JD wyciąga kolejnego asa z rękawa. Genialne zakończenie fenomenalnej historii.
W tle saturnizm, zapętlona w malarskich pociągnięciach wrogość, nienawiść i pożądanie. Wielowątkowe, wciągające po uszy i jak zwykle – świetnie napisane.
No uwielbiam.
Jest w alegorycznym „Saturnie” niezwykłość, bo łączy sztukę i szał literacko-biograficzno-malarski. Całość rozpoczyna cytat: „Powiedz mi, kto wymyślił ojca, i pokaż mi gałąź, na której go powiesili”. A zatem jest o płomieniu geniuszu, patriarchalnej ojców tyranii, synów kastrowaniu, wnuków ubóstwianiu i władzy, która z różnych źródeł pochodzi: z pieniędzy, talentu i lędźwi....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGoya wielkim malarzem jest i cześć. Można się spierać ale po co? Niemniej w pewnym momencie ktoś zakwestionował autorstwo części jego dzieł, przede wszystkim tzw. czarnych obrazów z Domu Głuchego. I to jest jedna z osi tej historii.
Goya wielkim malarzem jest i cześć. Ale jakim był człowiekiem, mężem, ojcem? Ponoć nie tak wielkim. I to jest druga oś tej historii.
Książka, pod względem warsztatowo-konstrukcyjnym, napisana jest bez zarzutu, z doskonałymi postaciami na których całość się zasadza, ciekawą pierwszoosobową narracją trzech postaci, samego Goi, jego syna i wnuka. Niemniej, mimo tej biegłości, zostałem z ambiwalentnymi uczuciami. Mianowicie, wszystkie trzy pierwszoplanowe postacie są odpychające, obłudne, obrzydliwe na różne sposoby, nikczemne, każda po swojemu. Dodatkowo rzeczywistość świata przedstawionego nacechowana jest wyraźnie turpistyczną dosadnością. W efekcie, dostajemy dobrze napisaną opowieść o brzydkich ludziach w brzydkim świecie. Ciężko czerpać z tego przyjemność.
A tytułowy Saturn, pożerający własne dzieci, to nikt inny jak sam Goya.
Doceniając warsztat, pozostaję z odczuciem odrazy.
Wysłuchałem w bardzo dobrej interpretacji Kamila Prubana.
8/10
Goya wielkim malarzem jest i cześć. Można się spierać ale po co? Niemniej w pewnym momencie ktoś zakwestionował autorstwo części jego dzieł, przede wszystkim tzw. czarnych obrazów z Domu Głuchego. I to jest jedna z osi tej historii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGoya wielkim malarzem jest i cześć. Ale jakim był człowiekiem, mężem, ojcem? Ponoć nie tak wielkim. I to jest druga oś tej historii.
Książka,...
Madryckie Prado to jedno z najwspanialszych muzeów na świecie. Dziesiątki Velazquezów, Rubensów, El Greków. Ale to te podpisane „Francisco José de Goya y Lucientes” zapadają najbardziej w pamięć. Na tle innych „starych mistrzów” błyszczą swoją „osobnością”. „Saturn” dla miłośnika malarza z Fuendetodos jest więc naturalnym wyborem.
Dehnel skonstruował swoją opowieść na trójgłosie Goyów: Franciska, jego syna Javiera i wnuka Mariano. Głosy opowiadają „historię alternatywną”, czyli przypisująca autorstwo naściennych obrazów z Quinta del Sordo nie Franciscowi, ale Javierovi de Goi. Odczuwałem wręcz fizyczny ból czytając te „bluźnierstwa”, bo wszak w „czarnych obrazach” widać niepodrabialne postrzeganie świata i światła artysty, a przede wszystkim sposób jego myślenia, wchłanianie brutalności świata i potrzebę jej przetwarzania artystyczną ekspresją, tak charakterystyczną dla drugiej połowy życia mistrza.
Jest tyle niedopowiedzeń związanych z twórczością Goi (choćby z portretami księżnej Alby czy Ferdynanda VII) i relacją tych dzieł z życiem prywatnym twórcy, że nie ma co wymyślać karkołomnych zagadek, gdzie ich nie ma. Gdyby jeszcze wizja Dehnela osłodziła ten niesmak swoją literacką maestrią, pewnie moja ocena byłaby wyższa. Niestety maniera autora zaczyna szybko męczyć. Srogie rozczarowanie.
Madryckie Prado to jedno z najwspanialszych muzeów na świecie. Dziesiątki Velazquezów, Rubensów, El Greków. Ale to te podpisane „Francisco José de Goya y Lucientes” zapadają najbardziej w pamięć. Na tle innych „starych mistrzów” błyszczą swoją „osobnością”. „Saturn” dla miłośnika malarza z Fuendetodos jest więc naturalnym wyborem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDehnel skonstruował swoją opowieść na...
Świetnie się bawiłam! Może także dlatego, że jedyne w miarę pozytywne i jakoś ludzkie postacie to ...kobiety.
Powieść znakomicie się wpisuje w dyskusje o twórczości Goi, hiszpańskiego malarza z XVIII w. Jak na tamte czasy żył długo, pracował bardzo dużo, zostawiając potężny dorobek kilkuset obrazów i niezliczonych grafik oraz rysunków. Teraz może się okazać, że znaczna część nie wyszła spod jego ręki, w tym słynne Czarne Obrazy. Opowieść , jaką snuje autor glosami trzech mężczyzn z tej rodziny jest swoistą wariacją na te mat możliwych losów zarówno owej rodziny jak i twórczości seniora, czyli Francisca Goi.
Oj, nie lubili się ci panowie, nie lubili. Może dlatego o synu malarza tak niewiele wiadomo, poza tym, że był.
Dodatkową wartością są analizy kilku dzieł artysty - przejmujące i zachęcające do ponownego obejrzenia albumu z pracami.
Świetnie się bawiłam! Może także dlatego, że jedyne w miarę pozytywne i jakoś ludzkie postacie to ...kobiety.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść znakomicie się wpisuje w dyskusje o twórczości Goi, hiszpańskiego malarza z XVIII w. Jak na tamte czasy żył długo, pracował bardzo dużo, zostawiając potężny dorobek kilkuset obrazów i niezliczonych grafik oraz rysunków. Teraz może się okazać, że znaczna...