Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Beatrycze i Wergili

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,6 (361 ocen i 66 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
33
8
54
7
88
6
95
5
48
4
14
3
12
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Beatrice and Virgil
data wydania
ISBN
978-83-7659-150-6
liczba stron
240
słowa kluczowe
literatura kanadyjska, sztuka
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

To fascynująca, miejscami prześmiewcza, opowieść o życiu, śmierci, sensie życia, sztuce oraz, co nie mniej istotne, parszywym losie nierozumianych przez tępych wydawców literatów. Tytuł książki nawiązuje do postaci pojawiającej się w kulturze pisanej kolejnych epok, między innymi u Dantego, Joyce’a czy Becketta. Henry napisał książkę. Prawdopodobnie rewelacyjną. Niestety – książka nie mówi...

To fascynująca, miejscami prześmiewcza, opowieść o życiu, śmierci, sensie życia, sztuce oraz, co nie mniej istotne, parszywym losie nierozumianych przez tępych wydawców literatów. Tytuł książki nawiązuje do postaci pojawiającej się w kulturze pisanej kolejnych epok, między innymi u Dantego, Joyce’a czy Becketta. Henry napisał książkę. Prawdopodobnie rewelacyjną. Niestety – książka nie mówi wprost o tym, o czym mówi. Pojawiają się w niej zwierzęta, a nawet zoo. Redaktorzy są zachwyceni. Onieśmieleni. Nikt z nich jednak nie łapie, o czym właściwie pisał autor – i żadnemu z nich nie przychodzi do głowy, że odrzucając maszynopis, przekreślają znakomitą książkę o holocauście. Trudno. Henry ma serdecznie dość i postanawia przenieść się wraz z rodziną do WIELKIEGO MIASTA. Będzie pracował jako kelner, podawał gorącą czekoladę i wreszcie będzie szczęśliwy. I jest szczęśliwy, tyle tylko, że pewnego dnia otrzymuje dziwną przesyłkę z niedokończonym scenopisem sztuki… Autor tejże, człowiek bardzo tajemniczy, prosi Henry’ego o pomoc w dokończeniu opowiadającego o Beatrice, oślicy i Virgilu, małpie, dramatu. Zaintrygowany, Henry-Autor poznaje Henry’ego-Nie-do-Autora, a właściwie taksydermistę, a potem, wciągnięty do świata absurdu, metatekstu i oksymoronów (same trudne słowa), szuka w tym wszystkim choćby cienia sensu...

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (797)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1215

" (...) Żaltegowszystkiegokiedytylebyłomożliwe..." ( str. 170 )

Nazawszepogrzebanaprzyszłość...
Nienawiśćpomostemdozagładyczłowieczeństwa...
Diabełnakilkalatrozgościłsięnaswoimpiekielnymtronie....
Pięknewspomnieniazanamiteraźniejszośćpustkązostałaprzyszłośćnierealnąsięstała

"WERGILI: Mówić o tym tak, żebyśmy mogli z tym żyć... zakładam, że dlatego chcemy to robić?
BEATRYCZE: Tak. Żeby pamiętać i żyć dalej.
WERGILI: Żeby wiedzieć, a mimo to być szczęśliwym... a w każdym razie zadowolonym, produktywnym..." ( str. 161 )

Horrory..., przeszłość na nich oparta, myśli obrzucane przerażającymi obrazami, wszędzie krew, szkielet widoczny pod zeschłą, kurczącą się skórą, żołądki, serca i dusze pełne pustki, śmiercionośne tabletki podane wprost z niemieckiego karabinu, a miejscem docelowym - ludzka głowa, krzyk, przytłaczające, ogłuszające, ryczące bombami niebiosa...
Wielu, z tych, którym udało się przeżyć, mogłoby właśnie tak opisać wojnę, ten potworny czas, który zamienił ich życie w...

książek: 1000
ivv | 2015-10-28
Na półkach: Przeczytane

Bardzo specyficzna książka, alegoryczna, symboliczna, trudna... początek może zniechęcić i tak właśnie się stało w moim przypadku.
Chciałam ją odłożyć na półkę, ale czytałam tutaj opinie i wiedziałam, że końcówka będzie lepsza.
Ostatnie strony bardzo zaskakujące i wręcz mrożące krew w żyłach.

książek: 1654
Monka | 2013-01-16
Przeczytana: 16 stycznia 2013

"Beatrycze i Wergili" to książka inna... Intrygująca, zaskakująca, zastanawiająca. Yann Martel stworzył powieść kontrowersyjną, która przez krytyków literatury na całym świecie została przyjęta z dużym znakiem zapytania. Niektórym bardzo przypadła do gustu, innym wręcz odwrotnie. Faktem jest jednak to, że pomysł Martela, aby ukazać tragedię Holocaustu w formie alegorii zwierzęcej jest bardzo, ale to bardzo odważny i nietypowy. Moje uczucia co do tej lektury są mieszane. Jak dla mnie jest nierówna. Początek fascynuje, środek momentami jest nużący, koniec elektryzuje, dodatek w formie gier na bardzo długo zapada w pamięć.

książek: 8474
zielonooka | 2015-02-18
Przeczytana: 18 lutego 2015

dostalaby gwiazdke wiecej gdyby nie pierwsza polowa, a właściwie środek - ale warto sie przecisnac aby dostac sie do czesci drugiej - do sedna.
ksiazka chwilami bardzo nierówna - w drugiej polowie jest juz z kazda chwila lepiej. zryczalam sie pod koniec jak ... ech zreszta sami sprawdzcie - polecam - warto sie przebic przez pierwsze 100 stron:)

książek: 686
Matanuska | 2014-02-11
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 10 lutego 2014

„ …Jak będziemy mówić o tym, co się nam przytrafiło, kiedy to się skończy?...”

No właśnie, jak mówić o doświadczeniach ludzi, którzy przeżyli Holokaust? Jak opisać głód, strach, zezwierzęcenie tak, aby czytelnik/słuchacz mógł, choć trochę to sobie wyobrazić? Ktoś, kto nie był nigdy głodny, ktoś, kto nie bał się każdego dnia o życie – nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Dlatego tak trudno to opisać, przekazać to, co się wtedy czuło.
„BiW” to książka kontrowersyjna, inaczej ukazująca kwestę Holokaustu, nietuzinkowa, no i zakończenie… nigdy bym się takiego nie spodziewała. Szkoda, że się tak skończyła, wolałam moje zakończenie, które sobie wyobrażałam mniej więcej od połowy opowieści. Ale i tak jestem pod dużym jej wrażeniem.

książek: 34791
Muminka | 2014-08-20
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 20 sierpnia 2014

Zgadzam się że Yann Martel jest twórcą specyficznym, albo się go lubi, albo nie. Uderzyło mnie że według opisu z okładki ta książka ma być rozprawą na temat Holocaustu, ubraną w niezwykła metaforę. Otóż oślica Beatrycze wiedzie dyskurs z małpą Wergilim, i doszukać się tu można atmosfery oczekiwania na coś wielkiego. Nasuwają się skojarzenia z "Czekaniem na Godota". Atmosfera jest dość absurdalna, zwierzęta bowiem głownie rozprawiają o jedzeniu, o gruszkach i bananach Środek książki mnie znudził, ale dla szokującego zakończenia, które dosłownie ścina z nóg i wali po głowie warto po tę pozycję sięgnąć. Oczywiście najmocniejszą stroną są "Gry dla Gustava". Ogólnie rzecz biorąc lekko się rozczarowałam.

książek: 905
bibliofilka | 2011-02-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 lutego 2011

"Beatrycze i Wergili” została przez krytykę światową odebrana w sposób skrajnie różny. Po przeczytaniu jej też mam mieszane uczucia. Trudno jednoznacznie odnieść się do pomysłu Yanna Martela, który postanowił ukazać tragedię Holocaustu w formie alegorii zwierzęcej. Jasno nawiązuje też do „Boskiej komedii” Dantego, gdzie Beatrycze oprowadza bohatera-autora po Niebie, zaś Wergili jest jego przewodnikiem po Piekle i czyśćcu..

Na początku powieści autor argumentuje swój punkt widzenia, prowadzi rozważania na temat literatury, przedstawia zalety zarówno faktograficznych esejów, naturalistycznych opowieści, jak i fikcji literackiej.

Poznajemy Henry'ego, który napisał książkę o Holocauście. Forma była oryginalna, miała bowiem postać książki dwustronnej, tzw. flip-booka – o dwóch okładkach. Z jednej strony będącego naukowym esejem, z drugiej zaś alegoryczną fikcją, ukazaną za pomocą zwierząt. Dzieło zostało bardzo źle przyjęte przez krytyków, a Henry dostał czerwone światło na...

książek: 255
Niki MissNerd | 2014-08-30
Przeczytana: 30 sierpnia 2014

Pan Yann Martel w "Życiu Pi" trochę nakłamał, że historia jest prawdziwa i mogła przydarzyć się każdemu. W "Beatrycze i Wergilim" się z tego wyspowiadał słowami Henry'ego, bohatera, który ma z autorem wiele cech wspólnych. Stawia on tezę, że fikcja może mówić Prawdę nie posługując się faktami. Niestety ta książka nie jest w stanie jej obronić.

Henry - pisarz, który nie ma nic wartościowego do powiedzenia o Holokauście, poznaje gburowatego wypychacza zwierząt, który próbuje napisać sztukę, w której dwie postaci rozprawiają o niemożności wypowiedzenia czegoś, ale nie jest Beckettem. Nowatorskie jest tu tylko wielokrotne przyznawanie się narratora do braku zarówno formy jak i treści, maskowane następnie trudną i ważną tematyką oraz przypadkowymi nawiązaniami literackimi.

Zupełnie nie leży mi nazywanie tej powieści "alegorią". Dobrze skonstruowana alegoria jest jak kolorowa mapa, która prowadzi nas po trudnym lub abstrakcyjnym zagadnieniu. W książce natomiast występują pojedyncze,...

książek: 653
Waszka | 2015-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Z jednej strony czuję się lekko rozczarowana, bo nie tego spodziewałam się po autorze "Życia Pi". Z drugiej strony nie jest to lektura, o której można szybko zapomnieć. Treść jest ciężka, przytłaczająca, od początku budzi niepokój. Może się nie podobać, ale trudno pozostać wobec niej obojętnym.

książek: 101
alak | 2016-12-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2015 rok

Następna książka o wstrząsających zabawach hitlerowców. Ofiary przedstawione są w postaci zwierząt. Taksydermista zajmuje się profesjonalnym wypychaniem zwierząt martwych. Teatrzyk wspomnień traumą w zakończeniu sztuki. I jeszcze upiorna zabawa na końcu książki.
Polecam.

zobacz kolejne z 787 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd