Alfabet polifoniczny

Okładka książki Alfabet polifoniczny autora Tomasz Jastrun, 9788324411788
Okładka książki Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry reportaż
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2024-05-13
Data 1. wyd. pol.:
2024-05-13
Język:
polski
ISBN:
9788324411788
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Alfabet polifoniczny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Alfabet polifoniczny

Średnia ocen
6,9 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Alfabet polifoniczny

avatar
193
62

Na półkach: ,

Tomasz Jastrun podąża tropem innych znanych „alfabetów” czy „abecadeł” (Kisiela, Miłosza, Urbana, etc) dzieląc się z czytelnikami wspomnieniami i przemyśleniami o ważnych w jego życiu ludziach, miejscach, zdarzeniach. Dla osób z pokolenia 50+, którym znajome są peerelowskie i tuż-po-peerelowskie realia i postacie, będzie to na pewno ciekawa lektura. Książka jest jednak nierówna i osobiście nie mogę podzielić zachwytów poprzednich recenzentów, bo moim zdaniem daleko temu Alfabetowi do „wybitności” czy „rewelacji”.

Są fragmenty ciekawe i świetne literacko, ale są też mielizny i zdrowa porcja banałów („Wszyscy jesteśmy aktorami i gramy wiele ról w życiu”). Jest kilka znakomitych portretów świecznikowo-pomnikowych postaci z ich przywarami, śmiesznostkami, mrocznymi zakamarkami (Hanuszkiewicz, Herbert, Kapuściński, Miłosz, Wajda). Inne osoby potraktowane ulgowo, bo zakumplowane z autorem, choć aż się prosi aby ich również dotknęło ostrze satyry (np. Wojciech Fibak). Są też postacie zupełnie nieznane, ot bliskie autorowi osoby, o których wspomina z sympatią nie bacząc na to, że czytelnika mało mogą obchodzić.

Trochę pójściem na łatwiznę jest spora porcja cytatów, głównie z własnej twórczości: wyimki z felietonów, artykułów, listów, rozmaite fragmenty prozy i poezji. Parę wierszy autora całkiem niezłych, ale większość niestety dowodzi, że nie mamy do czynienia z wybitnym poetą. Dla przykładu, fragment wiersza „Afganistan”: Żołnierze dźwigają na ramionach / Białe gołębie pokoju / Z wykłutymi oczami / Zostaną tu tak długo / Jak długo naród afgański / Będzie potrzebował ich pomocy...

Książka bardzo ładnie wydana, twarda oprawa, obwoluta – choć zdjęcie na okładce bardziej pasujące do tego wizerunku nadwiślańskiego playboya jakim epatował Janusz Głowacki, z którego wiecznie rozpiętej koszuli i owłosionej klaty wyśmiewa się sam autor. Nawiasem mówiąc, tekst o Głowackim to prawdziwa perełka. Autor maluje obraz słynnego ironisty z tak subtelną złośliwością, że można powiedzieć: „trafił swój na swego”. Nota bene, większość tego hasła to kolejny auto-cytat, czyli przywołanie jednego z felietonów Jastruna, za który zresztą Janusz Głowacki śmiertelnie się obraził.

Po stronie plusów trzeba docenić dużą dozę otwartości i dystansu autora do siebie samego. Poruszające są fragmenty poświęcone depresji i własnej próbie samobójczej z 2016 roku. Uzmysławiamy sobie otchłań beznadziei i cierpienia jakiego doświadczał, skoro gotów był zostawić rodzinę, żonę, dzieci. Opis ostatnich w zamierzeniu chwil życia, ostatni wiersz-pożegnanie – to najmocniejsze fragmenty tych wspomnień.

Tomasz Jastrun podąża tropem innych znanych „alfabetów” czy „abecadeł” (Kisiela, Miłosza, Urbana, etc) dzieląc się z czytelnikami wspomnieniami i przemyśleniami o ważnych w jego życiu ludziach, miejscach, zdarzeniach. Dla osób z pokolenia 50+, którym znajome są peerelowskie i tuż-po-peerelowskie realia i postacie, będzie to na pewno ciekawa lektura. Książka jest jednak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2130
1710

Na półkach: , , ,

Napisał Tomasz Jastrun wspomnienia w formie hasłowej, przy czym nie opowiada tylko o ludziach, także o zdarzeniach czy ideach. A ma o czym pisać, ten syn pary poetów był mocno zaangażowany w działalność opozycyjną w latach 70. i 80.; znał też wielu ludzi ze świecznika.

Czytałem kilka podobnych dzieł ('Abecadło Kisiela', 'Alfabet Urbana', 'Klapsy i ścinki. Mój alfabet filmowy i nie tylko' Kazimierza Kutza),wszystkie miały charakter plotkarski i były raczej powierzchowne, często autorzy wybierali tylko takie zdarzenia i postacie, które ich stawiały w dobrym świetle, a nie pisali o sprawach trudnych, dotyczy to zwłaszcza Kutza. Czy tak jest w przypadku Jastruna?

Na szczęście nie, autor bowiem nie unika trudnych tematów, otwarcie pisze na przykład o swojej depresji: „prawdziwa ciężka depresja to obóz zagłady. Bywałem w nim. Wolałbym siedzieć w więzieniu o zaostrzonym rygorze niż mieć taką depresję.”, o próbie samobójczej, o pobycie w szpitalu psychiatrycznym, o chorobie dwubiegunowej matki – poetki Mieczysławy Buczkówny. Pisze też, że ma kłopoty z pamięcią, wciąż przydarzają mu się lapsusy, także w tej książce, na przykład twierdzi, że to Gomułka zaproponował Polakom Fiata 126p. Mam tylko nadzieję, że inne jego informacje są bardziej wiarygodne...

Co ciekawe, wylicza sporo osób, które się na niego obraziły: Stanisław Barańczak, Ryszard Bugajski, Janusz Głowacki, Adam Michnik, Tadeusz Różewicz i wielu innych. Jak pisze, bierze to się to głównie z tego, że od dziesiątek lat pisze felietony, więc zdarza mu się kogoś podgryzać, a ludzie śmiertelnie się obrażają: „Ludzie nie wybaczają krytyki, tak mali jak i wielcy, wielcy nie wybaczają proporcjonalnie więcej.”

Jest też w książce parę pysznych anegdotek, najbardziej podobała mi się ta o Julianie Stryjkowskim, pisarzu. Był bardzo aktywnym gejem, ale spłodził syna, jak to zrobił? Zwierzył się przyjacielowi: „Zamknąłem oczy i jakoś udało się”. Piękne jest też zdanie o Sławomirze Mrożku: „Nie spotkałem nigdy człowieka, który chyba nie miał depresji, a był zawsze tak strapiony.” Jeszcze ciekawe zdanie otwierające hasło 'Próżność': „Gdy szedłem krakowskim rynkiem z Czesławem Miłoszem i wszyscy go poznawali, upajał się tym. Gdy szedłem ulicą z Wisława Szymborską i ludzie ją rozpoznawali, kuliła się w sobie ze wstydu, taki spacer był dla niej udręką.”

Znajdziemy też sporo ciekawych myśli, koncepcji cytatów jak ten Tadeusza Kotarbińskiego: „W obliczu ogromu zła na świecie, byłoby bluźnierstwem posądzać Boga o istnienie”. Albo ten: „Lubię to, co krótkie, krótkie rozmowy, krótkie wiersze, sam piszę krótkie wiersze, czytam tylko krótkie wiersze i krótkie powieści”. Podzielam te preferencje.

Po lekturze nabrałem apetytu na książkę Jastruna 'Dom pisarzy w latach zarazy' w której pisze o zaczadzeniu polskich pisarzy stalinizmem w latach 50. Chętnie też bym przeczytał tomiki jego poezji; przytacza w książce parę swoich wierszy, niektóre bardzo dobre.

Bardzo to było miłe spotkanie z myślącym, ciekawym człowiekiem.

Napisał Tomasz Jastrun wspomnienia w formie hasłowej, przy czym nie opowiada tylko o ludziach, także o zdarzeniach czy ideach. A ma o czym pisać, ten syn pary poetów był mocno zaangażowany w działalność opozycyjną w latach 70. i 80.; znał też wielu ludzi ze świecznika.

Czytałem kilka podobnych dzieł ('Abecadło Kisiela', 'Alfabet Urbana', 'Klapsy i ścinki. Mój alfabet...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
772
152

Na półkach:

Od litery do litery - trudno mi było się oderwać.
A przecież tyle miałam do zrobienia.
Choć czasem leciutko trącała mnie minimalna - ale jednak - dziaderskość, przeczytałam z ogromną przyjemnością.
I z szacunkiem na koniec.

Od litery do litery - trudno mi było się oderwać.
A przecież tyle miałam do zrobienia.
Choć czasem leciutko trącała mnie minimalna - ale jednak - dziaderskość, przeczytałam z ogromną przyjemnością.
I z szacunkiem na koniec.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

36 użytkowników ma tytuł Alfabet polifoniczny na półkach głównych
  • 22
  • 14
10 użytkowników ma tytuł Alfabet polifoniczny na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Tomasz Jastrun
Tomasz Jastrun
Syn poety Mieczysława Jastruna i poetki Mieczysławy Buczkówny. Był stałym felietonistą paryskiej "Kultury", gdzie publikował pod pseudonimami Witold Charłamp i Smecz. Na jej łamach, pod pseudonimem Smecz, rozpoczął serię felietonów "Z ukosa", które następnie kontynuował w "Rzeczpospolitej" i "Newsweeku" (od czerwca 2007). Pracował także w redakcji "Tygodnika Kulturalnego". Współpracował z Twoim Stylem (felietony "Notatnik erotyczny"). Obecnie (marzec 2009) pracuje w redakcji "Zwierciadła", gdzie publikuje felietony "Czułym okiem" oraz współpracuje z tygodnikiem "Newsweek". Należał do "Solidarności". W stanie wojennym ukrywał się przez rok. Był internowany. Redagował w drugim obiegu pismo literackie "Wezwanie" (1982-1988). W latach 1990-1994 był dyrektorem Instytutu Polskiego w Sztokholmie oraz attache kulturalnym w Szwecji. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jest jednym z inicjatorów protestu przeciwko budowie w Warszawie pomnika ofiar rzezi wołyńskiej dokonanej na polskiej ludności cywilnej przez ukraińskich nacjonalistów z UPA.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Alfabet polifoniczny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Alfabet polifoniczny