Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom z papieru

Wydawnictwo: Świat Książki
6,37 (764 ocen i 107 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
49
8
84
7
206
6
188
5
128
4
35
3
32
2
3
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La casa de papel
data wydania
ISBN
9788324706273
liczba stron
111
język
polski

Gdy Bluma Lennon, pochłonięta lekturą wierszy Emily Dickinson, ginie pod kołami samochodu, jej kolega, profesor literatury z Uniwersytetu w Cambridge, dochodzi do wniosku, że książki są niebezpieczne. Kilka dni później odbiera zaadresowaną do Blumy tajemniczą kopertę z Urugwaju, w której jest tylko powalany cementem egzemplarz "Smugi cienia" Conrada. Zafascynowany tą niezwykłą przesyłką,...

Gdy Bluma Lennon, pochłonięta lekturą wierszy Emily Dickinson, ginie pod kołami samochodu, jej kolega, profesor literatury z Uniwersytetu w Cambridge, dochodzi do wniosku, że książki są niebezpieczne. Kilka dni później odbiera zaadresowaną do Blumy tajemniczą kopertę z Urugwaju, w której jest tylko powalany cementem egzemplarz "Smugi cienia" Conrada.

Zafascynowany tą niezwykłą przesyłką, wykładowca postanawia odnaleźć nadawcę i udaje się w podróż na drugą półkulę. Wkrótce staje oko w oko z donkiszotowskim szaleństwem, które w tym przypadku przybrało formę niepohamowanej miłości do książek i księgozbiorów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1420)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1389
_fantasquemagorie_ | 2016-04-10
Na półkach: 2016, Dobry wybór, Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2016

Lilipucia książeczka traktująca o tym, czego nie należy robić z książkami tudzież jakie numery potrafią książki nawywijać swoim właścicielom.

Jak wiadomo, "stosunki ludzkości z tymi trwałymi przedmiotami (...) nigdy nie były niewinne". Książki przynoszą odkrycia, ale stają się również źródłem niepokoju. Mogą wzniecać namiętności, powodować ważne zobowiązania, różnić starych przyjaciół, przedzierzgnąć swego właściciela w kata i iść do nieba zamienione w popiół. Mogą być talizmanem, narzędziem zbrodni, mogą oskarżać, złamać komuś życie, mogą posłać człowieka na szafot, w krainę urojeń, wygenerować wyimaginowane ale również całkiem rzeczywiste problemy. Mogą także, a może nawet przede wszystkim powodować niepohamowane żądze i siać spustoszenie w umysłach i życiach swych opętanych posiadaniem właścicieli - czytelników obsesyjnych, nieuleczalnych przypadków.

Takim właśnie przypadkiem jest jeden z bohaterów. Człowiek, który od najmłodszych lat nie był w stanie powstrzymać się przed ich...

książek: 652
orchideaidea | 2014-05-14
Na półkach: Przeczytane, Sprzedane
Przeczytana: 14 maja 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czytając "Dom z papieru" stykamy się z historią człowieka, który do tego stopnia poświęcił swoje życie książkom, że całkowicie się od nich uzależnił.

Już na pierwszej stronie możemy przeczytać:

"Książki zmieniają los ludzi."

Autor postanowił zagłębić się w skrajnie pesymistyczny scenariusz, jaki może wywołać nadmierna uwaga poświęcona literaturze. Okazuje się, że bibliofil Carlos Brauer, przeznaczył dla zebranych książek całą powierzchnię użytkową swojego domu. Książki piętrzyły się w kuchni, na schodach, a nawet w łazience. Oddając ostatnie pomieszczenie swoim papierowym towarzyszom, Carlos postanowił poświęcić się na tyle, by korzystać wyłącznie z zimnej wody, po to, by para wodna nie wpłynęła destrukcyjnie na poustawiane niedaleko księgozbiory. Mało tego! Z braku miejsca dla nowych papierowych nabytków, Carlos postanowił sprzedać auto, by zyskać kolejne metry powierzchni w garażu. Szczyt dziwactwa? Cóż, "wymyślny" bibliofil nie ograniczał się w swoich nietypowych...

książek: 4064
Kaliber48 | 2012-05-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Genialna! Znakomita! Urokliwa! Mądra! Maleńka książka (objętościowo), ale diamencik. Weszła we mnie i - mam nadzieję – nigdy nie wyjdzie. I cóż za genialny pomysł! Nie zdradzę go, choć niektórzy już to zrobili pisząc recenzję tej książki. Przeczytajcie „Dom z papieru” koniecznie!
I tylko na koniec, ze smutkiem, zdziwię się, że książka mogła się nie podobać. Cóż, de gustibus...

Ale jednak... W swojej pięknej recenzji czytelniczka LC orchisss napisała: "Dla mnie był to czas spędzony na refleksji nad moją manią czytania. Jeśli kochasz książki - wsiąkniesz w tę historię. Jeśli szukasz poruszającej fabuły - to nie jest książka dla Ciebie. A ja - polecam! Chociażby dla tego czasu refleksji nad swoim czytelniczym nałogiem ..." I czy to nie jest przypadkiem wyjaśnienie dlaczego ta niepozorna książka podoba się głównie facetom i tylko nielicznym kobietom! Na dowód przeczytajcie np. zgrabną i celną recenzję Krzysztofa na tej stronie czy umieszczoną na blogu recenzję majinfoxa:...

książek: 273
czytający | 2014-08-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

Moje książki spoglądają z półek. Jedne zapraszają aby je pogłaskać i po raz kolejny przekartkować. Inne łypią nieprzychylnym okiem przypominając ile złych słów w nich mieszka. Każda z nich ma coś do przekazania. Niektóre bronią swoich tajemnic, które i tak już dawno zostały przeze mnie odkryte. Są też takie, które najchętniej by usiadły na moich kolanach jak kot i łasiły się, oczekując mojego nimi zainteresowania. Większość z nich emanuje ogromnym ładunkiem emocjonalnym, tym czymś, co mnie pociąga w ich kierunku. To sprawia, że nie potrafię się z nimi rozstać. To tylko papier, kartki spięte ze sobą w mniej lub bardziej przyzwoity sposób. A co powiecie na to, gdyby cały dom się na nim opierał? Gdyby każda ściana stanowiła odrębny księgozbiór? Gdyby gwarancją stałości była jakość arkuszy papieru podtrzymujących strop? To papierowy dom, utopia w mojej głowie.

Carlos Maria Dominguez tworzy przed czytelnikami obraz niebezpiecznych dla ludzkiej psychiki książek. One naprawdę potrafią...

książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2012-05-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, S**
Przeczytana: 25 maja 2012

Zacznę od tego, że książki są pełne niespodzianek, nie inaczej jest z tą małą drobną, niepozorną książeczką zatytułowaną "Dom z papieru", książka jest cieniutka, czyta się ją szybko nie tylko dlatego, że jest cieniutka, a więc wydawać by się mogło, że obok takiego badziewka można przejść obok i nic się na tym nie straci. Nie ma nic bardziej błędnego, niż ocenianie i szufladkowanie książek po okładce, ta droga zaprowadzić cię może czytelniku tylko na manowce. Czytanie uczy przede wszystkim pokory, zawsze możemy trafić na nową zaskakującą dla nas wiedzę, bowiem człowiek jest tak skonstruowany, że nie jest w stanie ogarnąć całej wiedzy, w pierwszej kolejności powinien wystrzec się stereotypów. Tego uczy ta książka, to, że książka jest lekka i niepozorna, wcale to nie musi świadczyć o niej że jest do niczego, bo może się okazać, że ma swój ciężar gatunkowy. Jak trafisz na taką cieniutką niepozorną książeczkę i ta Ci powie przeczytaj mnie, to niech intuicja Cię nie zawiedzie...

książek: 493
anika | 2014-11-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 listopada 2014

Nie uwiodła mnie ta książka, chociaż przeczytałam ją drugi raz, aby odkryć w niej to, co widzą inni. Nie udało się. Dla mnie ciągle pozostaje jedynie miłą opowiastką na jeden wieczór.

książek: 1254
Anna | 2015-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2015

Canetti napisał swoje Auto da fe na 595 stronach. Dominguez swój Dom z papieru zmieścił na 110, w dodatku małego formatu. Obie traktują o tym samym.
Canetti dostał Nobla, Dominguez nie ma nawet swojej strony w polskiej Wikipedii. Co za niedopatrzenie! A jedyna nagroda, którą dostał za swoją książkę to urugwajska Lolita Rubial Prize (słyszał ktoś w ogóle??)

Gdyby nie fakt, że Canetti napisał Auto da fe w 1935 roku, dałabym sobie rękę uciąć, że inspiracje czerpał z Domingueza. Może jednak było odwrotnie? A może wcale nie?

To jest książka, która chociaż bardzo krótka, nie nadaje się do czytania w biegu, w przelocie, w poczekalni u dentysty czy w tramwaju.
Wymaga wygodnego fotela, nastrojowego oświetlenia, świętego spokoju i lampki wina (!) na stoliku. I żadnych ukierunkowanych oczekiwań. I potem już nic, tylko się zaczytać.

Jedno tylko mnie zastanawia - czy książki i szaleństwo zawsze muszą iść w parze? I wino do tego?
Wino mnie rozczuliło. Uwielbiam tę książkę.

książek: 250
neta | 2013-11-16
Na półkach: 2009, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 maja 2009

Ta książka, to dowód na to, że jak w każdej innej dziedzinie, tak i w czytaniu, i w kolekcjonowaniu książek przydaje się umiar. Bo nadmiar może zgubić, z nadmiaru można oszaleć. Można zapomnieć o rzeczywistości i w rezultacie stracić wszystko, stracić nawet książki...

Powieść pozostawia po sobie niedosyt, wydaje się być jedynie zalążkiem tematu, który pięknie można by rozwinąć. Zamiast magią okazuje się być przestrogą, bardzo jednak nierzeczywistą. Nie wygrywając fortuny w totolotka albo nie otrzymując olbrzymiego spadku, nie mamy szans osiągnąć ani stanu rzeczy, ani stanu umysłu bohatera. Z powodu ograniczeń naszych portfeli mało prawdopodobne jest, by nasze zbiory musiały z braku miejsca zamieszkać w piwnicach, łazienkach czy garażach. Codzienne obowiązki natomiast mało kiedy pozwalają nam się przy czytaniu całkowicie zapomnieć i odciąć od rzeczywistości.

Biorąc powyższe pod uwagę, do obłędu wydaje się być daleko. Ale czy fakt, że tak wiele przeczytanych recenzji, nowości...

książek: 2456
Dariusz Karbowiak | 2013-04-13
Przeczytana: 08 marca 2013

Dla mnie to książka o pasji. W dosłownie kilku słowach Dominguez nakreślił zamiłowanie do biblioteki i spór z kobietą. Nie można kochać jednakowo, coś/kogoś kochamy bardziej. Mężczyzna traci raz dom, przez bibliotekę - rozwód z żoną. A następnie dom i bibliotekę, albo raczej bibliotekę dom przez miłość.
„Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.” napisał Carlos Ruiz Zafón w "Cień wiatru". Kto nie widział zniszczonej biblioteki lub nie zna kogoś, kto stracił swoje zbiory, temu trudno będzie doszukać się czegoś w tej książce. Dla mnie rewelacyjne.
Dziękuję Kalibrowi48 - mojemu znajomemu z LC, za sprawą którego miałem możliwość dowiedzenia się o istnieniu "Domu z papieru".

książek: 200
Bianka | 2015-12-07
Przeczytana: grudzień 2015

Nie wiem jak mam tę książkę ocenić. Jest dziwna. Brakuje mi gwiazdki o takiej nazwie. Byłaby gdzieś między „słabą” a „może być”, albo „może być” a „przeciętną”. Czy to jest książka o książkach? Tego się spodziewałam. Myślałam, że dzięki tej miniaturce sporządzę sobie jakiś dodatkowy spis przednich lektur. Niestety wyszło z tego zupełnie co innego. To smutna historia o człowieku, który przesadził z nałogiem. A nałogowiec to nic dobrego. Jak mawia moja rodzicielka „najpiękniejszym słowem świata jest UMIAR”. Człowiek zwykle akceptuje swoje nałogi, bo często nie widzi w nich problemu. Ale dla otoczenia to koszmar... Taka osoba jest bardzo destrukcyjna. Niszczy siebie, swoich bliskich, a w tym przypadku...także książki. Co i komu ta lektura miała dać? Ani nie zachęca do czytania, ani nie uczy szacunku do książek. W moim domu jest całkiem sporych rozmiarów biblioteka, a książki nauczono mnie traktować z należytą czcią. Mimo że nie jestem fanatyczną pożeraczką słowa pisanego, nie potrafię...

zobacz kolejne z 1410 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Czytamy w Wielkanoc

Przed nami długi weekend! A dla nas (zespołu LC) nawet dłuższy niż większości Polaków, bo mamy również wolne dzisiaj. Od przybytku co prawda głowa nie boli, ale radość z posiadania czterech wolnych dni była przyćmiona paniką: co czytać? co czytać? Jedną książkę czy dwie, czy trzy? Nadrabiać zawodowe zaległości czy czytać książki odkładane ad calendas graecas? Sprawdźcie sami, na co padł nasz wybór.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd