Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krótki lot motyla bojowego

Wydawnictwo: Fabryka Słów
5,79 (168 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
6
8
11
7
29
6
38
5
44
4
19
3
8
2
3
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-036-3
liczba stron
272
język
polski

Motyl żyje krótko. Motyl bojowy, czasami ledwie mgnienie... A wszystko przez świat, który potrzebuje wojen. Bez nich nie ma przecież postępu Weź dziecko, zabij jego niewinność i zrób z niego żołnierza... Weź wypalonego życiem człowieka i zrób z niego ESP-a... Dlaczego ESP-a? Bo w nadświadomości nie dławisz się kurzem, oczu nie zalewa pot, zmęczenie nie odbiera oddechu. Nie świszczą nawet...

Motyl żyje krótko. Motyl bojowy, czasami ledwie mgnienie...
A wszystko przez świat, który potrzebuje wojen. Bez nich nie ma przecież postępu
Weź dziecko, zabij jego niewinność i zrób z niego żołnierza... Weź wypalonego życiem człowieka i zrób z niego ESP-a... Dlaczego ESP-a? Bo w nadświadomości nie dławisz się kurzem, oczu nie zalewa pot, zmęczenie nie odbiera oddechu. Nie świszczą nawet kule.
Śmierć za to, jest w przypadku ESP-a, znacznie bardziej parszywa. Nie giniesz za sprawę, kolegów, czy coś tam jeszcze. Odmóżdżasz... Leżysz bez wiedzy jak oddychać, jak jeść, jak pić. Bez świadomości istnienia. Niczym roślina... Usychasz. Lekarze patrzą i są bezradni... Dryfujesz na dno nicości.
ESP żyje statystycznie 8 miesięcy. Najlepsi jakieś dwa lata. Oczywiście, to tajne dane.
Jak wszystko co dotyczy bojowych motyli.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (330)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 514
Marcin Kowalczyk | 2014-04-23
Przeczytana: 23 kwietnia 2014

Dotychczas Dębski kojarzony był przeze mnie tylko z genialnym Owenem Yeatesem. Będąc w składzie taniej książki dostrzegłem tą pozycję. Z początku kołujemy na start i poznajemy tajną jednostkę telepatów. Potem rozpędzamy się po pasie startowym, by poznać jej działania na wojnie z podobnymi jednostkami po drugiej stronie. Na koniec na pełnej prędkości - podrywamy samolot śledząc samotną walkę jej dowódcy. Czyta się dobrze, choć na początku musiałem się wdrożyć i odzwyczaić od detektywa. Mimo że dialogi i styl bycia głównego bohatera strasznie go przypominają. Lekka (poza raportami z walk) do przeczytania.

książek: 1232
byłem_fprefectem | 2011-06-02
Przeczytana: 04 czerwca 2011

Wreszcie wybrałem się na tek krótki lot, bo już od dłuższego czasu miałem na niego chrapkę. Więc jak tylko zobaczyłem go w dość rozsądnej cenie, natychmiast zakupiłem i zacząłem czytać.

EUGeniusz Dębski jak mało kto opanował sztukę posługiwania się złośliwą ironią. W tej sprawie trzeba mieć wyczucie, żeby nie przedobrzyć i Dębski je ma. Udowodnił to w serii o Yatesie i tu też mnie nie zawiódł. Kiedy trzeba dialogi nie pozbawione są ironii, a kiedy byłoby to nie na miejscu rozmowy są prowadzone na poważnie. Opisy postaci też raz ją zawierają, a kiedy byłaby zawadą i raczej powodowałaby wymuszony uśmiech, autor bez problemowo się jej pozbywa.

Człowiek ze swoim rozumkiem jest istotą ciągle dążącą do samozagłady w ten czy w inny sposób. Dębski tą idée fixe ludzkości przenosi w wyższe stany świadomości. Walczy się wszystkim co zdoła się wymyślić i to w znaczeniu dosłownym, ponieważ walka odbywa się w umysłach walczących ze sobą. Nasi to espy, nie wiem czemu tak, może autor lubi...

książek: 349
Adam | 2013-07-17
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 11 lipca 2013

Książka zaczyna się interesująco i przez praktycznie całą swoją długość to zainteresowanie i ciekawość podsyca... Doprowadza do punktu kulminacyjnego i się kończy... kończy się tak, jakby miała być jeszcze druga część...

książek: 224
iampagan | 2013-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Imho zbyt obyczajowa jak na tak niesamowicie nośny, fascynujący temat. Czyta się łatwo i szybko, ale brakuje mi tu głębi.

książek: 64
kret708 | 2016-06-03
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 02 czerwca 2016

Czytało mi się "tak se". Bez "achów", "ochów" i innych zachwytów. Początkowo zaciekawił mnie temat, potem ciężko było przebrnąć przez początek, a na koniec z rozpędu przeczytałam i .... rozczarowanie. Czytając miałam wrażeniem,że jestem nie w jednej ale w kilku książkach i opowieściach. Oczekiwałam, że na koniec zejdzie mi się to w ładna puentę a tu.... bu NIC. Jakby powieść niedopracowana, choć z pomysłem. Lubię książki Pana Dębskiego ale tę konkretną nie.Zostało mi po niej uczucie zawiedzenia.

książek: 1457
Sylwia Kluczewska | 2012-05-14
Przeczytana: 13 maja 2012

http://teksty-zebrane.blogspot.com/2012/05/eugeniusz-debski-krotki-lot-motyla.html

książek: 1
Chuk | 2017-05-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2017

Trochę przypadkiem wszedłem w posiadanie zbioru "najlepszych" opowiadań autora. Całe szczęście że nie zacząłem od tych trochę gorszych. Znajdowała się w nim również niniejsza pozycja.
Uważam że jeśli książka mi się nie podoba, to nie warto tracić na nią czasu. Na świecie jest ich 130 milionów. Lepiej się zająć tymi ciekawymi. Przez ten nie aż taki krótki lot przebrnąłem do końca. Niestety tylko dlatego żeby z czystym sumieniem móc napisać że to gniot. Mimo całkiem ciekawego pomysłu, próżno szukać w niej jakiegoś sensu. Zawiązania akcji. Celu.
Jeśli zaczniesz czytać tę książkę i wyda Ci się mało interesująca, nie łudź się, będzie taka już do końca.

książek: 897
April | 2012-08-23
Przeczytana: 22 sierpnia 2012

Bohaterowie, do których się przywiązujesz - są. Ciekawy i tajemniczy konflikt - jest. Oryginalność - jest. Satysfakcjonujące zakończenie i wyjaśnienie - brak. I to właśnie sprawia, że całkiem ciekawie napisaną powiastkę, z niezłym potencjałem, można potraktować tylko jako przerośnięte opowiadanie. Przydałoby się bardziej rozwinąć wątek tego dziwacznego konfliktu, walki itp. Być może wtedy bardziej chwytałoby za serce. Szkoda, szkoda.

książek: 524
AndromedaMirtle | 2016-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lutego 2016

Książka ma trochę ciężki początek, ale potem czyta się całkiem dobrze. Rozczarowało mnie tylko to, że na końcu praktycznie nic się nie wyjaśniło - ciągle nie wiadomo, kto i dlaczego prowadził telepatyczne ataki na ludzi. Liczyłam na jakieś ciekawe rozwiązanie, a tu nic.

książek: 156
Viear | 2010-10-21
Na półkach: Przeczytane

Moja recenzja:
(http://literatura.enklawanetwork.pl/eugeniuszdebski/krotkilotmotylabojowego/recenzja/)

Eugeniusza Dębskiego kojarzy się przeważnie z osławionym detektywem Owenem Yeatesem, trochę rzadziej - z Hondelykiem i Cadronem. Obie serie książek należą do moich ulubionych, więc niejako mogę to powiedzieć również w swoim własnym imieniu. Nie powinno się jednak zapominać, że dorobek Dębskiego wykracza znacznie poza oba te cykle i, obok "Krucjaty" i "Hell-p", który doczeka się niedługo kontynuacji, bogaty jest również - jak do tej pory - w siedem powieści niezależnych. "Krótki lot motyla bojowego" jest właśnie jedną z nich.

Po tym, jak naukowiec poniósł śmierć podczas seansu telepatycznego przeprowadzonego w celach badań, odkryto, że mentalny eter jest eksploatowany również przez kogoś innego. Kogoś, kto nie zawahał się zabijać, by strzec swojej wyłączności. Powołano specjalny oddział espów - żołnierzy-telepatów, straceńców, którzy zmęczeni życiem postanowili poświęcić swoje...

zobacz kolejne z 320 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd