Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kolory Sztandarów

Cykl: Dominium Solarne (tom 1) | Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,42 (366 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
51
8
105
7
106
6
49
5
23
4
4
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375742787
liczba stron
376
słowa kluczowe
Kolory, Sztandarów, fantastyka
język
polski
dodała
Kati

Inne wydania

Dominium Solarne. Poznaj najwspanialsze universum w historii polskiej science fiction. Gladius. Świat potomków ostatnich, prawdziwie wolnych kolonistów. Powoli i metodycznie mordowany. Prawo. Tu jest najwyższą wartością. Prawem jest Sędzia. Egzekutor. Tanator. Najeźdzcy. Ich technologia nie daje obrońcom najmniejszych szans. Ich okrucieństwo przekracza granice wyobraźni. Dominium Solarne....

Dominium Solarne. Poznaj najwspanialsze universum w historii polskiej science fiction. Gladius. Świat potomków ostatnich, prawdziwie wolnych kolonistów. Powoli i metodycznie mordowany. Prawo. Tu jest najwyższą wartością. Prawem jest Sędzia. Egzekutor. Tanator. Najeźdzcy. Ich technologia nie daje obrońcom najmniejszych szans. Ich okrucieństwo przekracza granice wyobraźni. Dominium Solarne. Ostatnia nadzieja dla Gladiusa. Ale i absolutne podporządkowanie. Wpasowanie w tryby galaktycznego molocha. Bezwzględnego, bezdusznego, bezlitosnego. Zatem: śmierć, czy niewola? Walka! Bo nadzieja umiera ostatnia!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (751)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2168
wiejskifilozof | 2014-04-26
Na półkach: Przeczytane

Ostatnio pisałem,że wolę fantasty.Tak było,do tej pory że unikałem, s/f/.Lecz po lekturze,tej książki muszę napisać,że i świat robotów może być tak samo fascynujący jak elfów czy smoków.
To zasługa autora,który potrafi świetnie wprowadzać czytelnika w świat kosmosu i tego co się tam dzieję.
Planety,księżyce.walki w kosmosie.
Czego chcieć więcej,może jeszcze więcej walk.
Dobra zagalopowałem się :-)
Podobało mi się,chcę więcej dobrej polskiej s/f.

książek: 1232
byłem_fprefectem | 2013-04-13
Przeczytana: 13 kwietnia 2013

Nie przypominam sobie abym czytał lepszą polską space operę, napisaną z takim rozmachem i dbałością o szczegóły. W warstwie (i wiem, że wielu się narażę tym stwierdzeniem, ale kalafiorem mi to) socjologicznej, kosmogonii i kosmologii czułem się tak jak podczas lektury Fundacji Asimova. Mamy więc układ planetarny, w którym nieźle prosperuje i się rozwija ludzka kolonia. Niezależna, mająca swój system polityczny (całkiem ciekawy) i ekonomiczny, podejście do wolności jednostki, religie. Co jest solą w oku znacznie potężniejszemu Dominium (które ma całkiem odmienne systemy i podejście do niezależności), a które to czyni zakusy aby kolonie też zdominować i podporządkować. No i mamy Korgardów. Tylko kim oni do cholery są, czego chcą i po co robią to co robią (a nieładnie robią)?

Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2013/04/za-honor-ukad-planetarny-wraz-z.html

książek: 1196
ira | 2013-10-30
Przeczytana: 29 października 2013

Rewelacja.
Podchodziłam do tego jak pies do jeża, bo jakoś nie chwyciła mnie za serce czytelnicze ta okładka. Przemogłam się wreszcie i - bum! - mam znowu w rękach po raz pierwszy komiks o Yansie, przybyszu z przyszłości.
Pewnie wielu uzna to porównanie za profanację - w którąkolwiek ze stron - ale dla mnie za młodu Yans to naprawdę było COŚ. Teraz już kolejna młodość mija, a ja z zachwytem zanurzam się w świecie skafandrów, końcówek wszczepianych pod skórę i sondowania mózgów.
Przemyślany, rozbudowany świat, niezły bohater, świetna akcja.
Szukam drugiej części.

książek: 425
Marek Adamkiewicz | 2014-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Od pierwszego wydania „Kolorów Sztandarów” minęły już prawie dwie dekady, co w literaturze science-fiction często jest wręcz epoką. Fachowe pojęcia i terminy używane przez autorów, wraz z rozwojem nauki, potrafią szybko stracić na aktualności, a czytelnik zapoznający się z daną pozycją lata po jej premierze, może odczuć, że historia trąci myszką. Tomaszowi Kołodziejczakowi udało się jednak uniknąć tej pułapki, jego powieść wciąż czyta się wybornie i nie straciła nic na aktualności.

Koloniści mieszkający na planecie Gladius są obiektem ataku tajemniczych obcych, zwanych korgardami. Najeźdźcy porywają mieszkańców globu i przeprowadzają na nich okrutne eksperymenty. Władza polityczna Gladiusa znajduje się pod sporą presją, nie odnosi sukcesów militarnych ani nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom atakowanych osad. Szansą dla kolonistów wydaje się być podporządkowanie Dominium Solarnemu - tworowi wyrośniętemu ze starej Ziemi, będącemu zarazem potęgą na skalę kosmiczną. Jednak...

książek: 287
Paweł Gryniewicz | 2013-03-10
Na półkach: Przeczytane

Space opera, social fiction, cyberpunk plus horror oraz ostra krytyka współczesnego komunizmu w klimacie wojny i obozu rebeliantów. Da się ? Da i to jak :)

książek: 650
Dusia | 2011-01-03
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 31 grudnia 2010

XXII wiek. W galaktyce Muroi, na planecie Gladius, żyje Daniel Bondaree. Egzystencja mieszkańców zostaje zakłócona przez atak korgardów. Kosmici zaczęli się panoszyć, porywać mieszkańców. Nikt nie wie, co się dzieje z porwanymi. Tego, a także wielu innych rzeczy o najeźdźcach chce dowiedzieć się Daniel, który angażuje się do operacji "Huragan" i wraz z Forbim, Kleinem ("Puchatkiem") i Ritterem organizuje prowokację.
Książka opisuje nie tylko walkę z korgardami, ale także z Dominium, które za wszelką cenę chce zdobyć władzę na Gladiusie. Przed czytelnikiem stawianych jest wiele pytań: odpowiedź część z nich poznajemy, na inne (jeszcze?) nie.
Nie można nie wspomnieć o ważnym dla science fiction wyznaczniku, czyli elementach przyszłości. Z kart powieści wręcz wylewają się nowatorskie, dobrze przemyślane technologie, w których istnienie mogłabym (i chciałabym) uwierzyć, gdybym nie wiedziała, że jest niemożliwe.

Serdecznie polecam wszystkim, nawet tym, którzy nie przepadają za sci-fi....

książek: 715
Beremis | 2013-08-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Bardzo dobre SF, już dawno tak ciekawego i bogatego świata nie spotkałem w książkach, robi piorunujące wrażenie. Książka warta przeczytania. Polak potrafi :-)

książek: 1616
Pablos | 2010-07-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2005 rok

Doskonała space opera z wyrazistym bohaterem, z którym czytelnik natychmiast się identyfikuje. Nawet, gdy nie pochwala jego działań, rozumie brak wyboru i odpowiedzialność głównego bohatera. Kołodziejczak wielkim pisarzem jest, a "Kolory sztandarów" to chyba jego największe dzieło. Subtelne i przemyślane rozwiązania, dające do myślenia pomysły - tak powinna wyglądać prawdziwa Science Fiction!

książek: 173
WojteK | 2013-09-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 26 lutego 2012

Mocna powieść sci-fi, z odłamami tego gatunku jak i elementami odzwierciedlającymi rzeczywistość. Polecam każdemu fanowi sci-fi.

książek: 224
Łukasz | 2015-01-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2015

Niesamowicie sprzeczne opinie zdążyły pojawić się w mojej głowie po odłożeniu książki na półkę. Z jednej strony całkiem zgrabna historia, ciekawie zarysowane uniwersum dające mnówstwo możliwości rozwoju (słyszałem od kogoś, że świat Dominium był podstawą do settingu gry RPG) sprawiały, że książkę czytało się całkiem przyjemnie. Z drugiej jednak kłuły mnie w oczy poglądy polityczne autora, który nawet nie specjalnie starał się je zamaskować. I o ile, jeśli książka jest dobra, takie rzeczy mi nie przeszkadzają, tak w przypadku "Kolorów sztanadrów" czułem się jak na lekcji historii serwowanej przez przedstawiciela Młodzieży Wszechpolskiej. Bez wyczucia. Bez refleksji. Tylko czerń i biel.
Szkoda, myślę sobie podsumowując. Mogło być naprawdę dobrze.

zobacz kolejne z 741 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
W gwiazdy, nasze przeznaczenie

Wędrówki międzyukładowe w statkach-arkach, egzotyczne planety, setki obcych ras, szturmy orbitalne, imperia rozciągnięte na tysiące lat świetlnych, wreszcie wyprawy pionierskie tam, gdzie nie pacnęła jeszcze macka żadnego nie-człowieka. Space opera jest jak nowa bajka, przywołująca emocje i tęsknoty wieku dziecięcego, kiedy świat był jeszcze wielki i niepoznany, a za każdym załomem podwórka mogła się kryć inna planeta. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd