Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

PL-BOY. Dziewięć i pół tygodnia z życia pewnej redakcji

Cykl: PL-BOY (tom 1)
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Latarnik
6,67 (283 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
22
8
39
7
69
6
77
5
31
4
10
3
10
2
2
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
839178911X
liczba stron
255
słowa kluczowe
redakcja, literatura polska
język
polski

"PL-BOY czyli dziewięć i pół tygodnia z życia pewnej redakcji" to sensacyjno-satyryczna powieść o współczesnych polskich mediach widzianych z perspektywy dwudziestoparolatka zatrudnionego w luksusowym miesięczniku dla mężczyzn. Książka zarówno bawi, wywołując u czytelnika paroksyzmy śmiechu, jak i przeraża w chwilach, gdy uświadamiamy sobie, że to nie groteska, lecz świetnie podpatrzona i...

"PL-BOY czyli dziewięć i pół tygodnia z życia pewnej redakcji" to sensacyjno-satyryczna powieść o współczesnych polskich mediach widzianych z perspektywy dwudziestoparolatka zatrudnionego w luksusowym miesięczniku dla mężczyzn. Książka zarówno bawi, wywołując u czytelnika paroksyzmy śmiechu, jak i przeraża w chwilach, gdy uświadamiamy sobie, że to nie groteska, lecz świetnie podpatrzona i brawurowo opisana prawda. Mentalność polskich "yuppies", tworzących świat ekskluzywnych produktów zgodnie z zachodnimi zasadami i polskimi nawykami, to mieszanka wybuchowa o niesamowitej sile komizmu. Debiutujący tą powieścią Marcin Szczygielski miał świetny punkt obserwacyjny, gdyż przez kilka lat był dyrektorem artystycznym polskiej edycji "Playboya" i w dużym stopniu tworzył wizerunek pisma. Zapewne dzięki temu mógł swojej książce nadać piekący walor śmiechu, uderzającego niczym gogolowskie Z czego się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie!

 

źródło opisu: http://latarnik.com.pl/

źródło okładki: http://latarnik.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (491)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1366
PABLOPAN | 2015-04-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 07 kwietnia 2015

07/04/2015
Minął ponad rok, a ja znowu wróciłem do "PL-Boya" i znowu śmiałem się do rozpuku. Idealna książka na poprawę humoru, chociaż lepiej czytać w samotności. W przeciwnym razie kolejne salwy śmiechu powodują wrogie spojrzenia otoczenia. Z pewnością przeczytam jeszcze nie raz, polecam!

28/12/2013
Marcin Szczygielski jest zdecydowanym mistrzem w kreowaniu barwnych i ciekawych postaci. Za sprawą świetnego stylu, czytając jego książki, ma się wrażenie, jakby wydarzenia rozgrywały się na naszych oczach. Genialne poczucie humoru co i rusz powoduje salwy śmiechu. Nawet jeżeli nie jest to literatura najwyższych lotów, to z pewnością ze świecą szukać innych pozycji, które w takim stopniu oderwą czytelnika od problemów dnia codziennego :) Zdecydowanie polecam, tak? :)

książek: 0
| 2014-10-09
Na półkach: Przeczytane

Czeka mnie najwyraźniej wizyta u lekarza od "przywracania poczucia humoru". Czytając opinie innych osób, które "śmiały się na głos" przy tej lekturze, zastanawiam się, co ze mną nie tak.
Dla mnie ta książka to jednak lekkie nieporozumienie. Lepiej by było, gdyby autor najzwyczajniej opisał swoje doświadczenia z pracy w redakcji "gazety dla panów", nie siląc się przy tym na dowcip. Może powstałaby wtedy średnio-solidna pozycja. A tak, mamy coś, co miało być śmieszne, ale nie jest. Poprawiam się, dla mnie nie jest (bo jednak - podobno - wielu rozśmiesza). Dla mnie ten styl jest tak śmieszny jak akcja w "Kiepskich" i język Ferdka. Cóż, rzecz gustu ...
Fabuła niby jakaś jest (za to pierwsza gwiazdka), nie znęcajmy się już nad nią. Opis realiów panujących w redakcji jest, i to jest najmocniejszy punkt książki (druga gwiazdka). Trzecia za ładne dziewczyny (widziałem je oczyma wyobraźni).
Polecam (bardzo) mało wybrednym.
Lub bardzo wesołym, których śmieszy...

książek: 119
Barteggio | 2015-01-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 stycznia 2015

Niezbyt udana książka, którą przeczytałem tylko w połowie, z uwagi na mało wciągającą fabułę, płaskich bohaterów i nieporuszanie przez autora żadnych ważnych problemów, nad którymi warto by było się chwilę zastanowić.
Nie doszukałem się też humoru, który udało się odnaleźć pewnej części czytelników, którzy dobrze ocenili tę książkę.

Tytułowe "dziewięć i pół tygodnia z życia pewnej redakcji" polega głównie na obgadywaniu, plotkowaniu, wymyślaniu niestworzonych teorii o współpracownikach, spóźnianiu się do pracy i imprezowaniu po pracy. Dla czytelnika jest to równie zajmujące jak wenezuelska telenowela.

Ponieważ jak wspomniałem fabuła jest tak mało interesująca, z nudów zaznaczałem sytuacje, które w swoim życiu napotyka główny bohater, a które bardzo dobrze nadają się na memy "problemy pierwszego świata".

Garść przykładów:
- Mam duży amerykański samochód i nie mieszczę się w warszawskie miejsca parkingowe :-(
- Zarabiam marne 10 tys. zł + bonusy za pracę polegającą głównie na...

książek: 2458
Katarzyna | 2014-03-08
Przeczytana: 08 marca 2014

Spłakałam się ze śmiechu. Uwielbiam Szczygielskiego!

książek: 528
Dominik | 2013-07-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 03 lipca 2013

'Pl-boy, czyli 9 i pół tygodnia z życia pewnej redakcji' to debiut literacki Marcina Szczygielskiego. Napisana w 2003 roku książka, jest zabawnym literackim rozliczeniem autora z etapem życia, kiedy sam pracował w redakcji. Niestety nie doczekała się ekranizacji, mimo że wiele mówiło się o filmie, w którym główną rolę miał zagrać Artur Żmijewski.

'Pl-boy' to wprowadzenie do świata prasy, mediów i wydawnictw. Młody dyrektor artystyczny w popularnym piśmie dla Panów pt. 'Pl-Boy', którego logiem jest domyślnie zmysłowy prosiak, zmaga się z trudami codziennego życia w stolicy. Marcin wnikliwie analizuje otaczającą go rzeczywistość, funkcjonuje w świecie pełnym plotek, intryg i sztucznych poz. Szczęście i zdrowy spokojny sen zapewniają mu leki, a rozrywkę po stresującej pracy stanowią martini i filmy science-fiction. Znajomi z pracy głównego bohatera, stanowią barwną mieszankę najróżniejszych charakterów. Duże zainteresowanie w firmie wzbudza pojawienie się Zeni- denerwującej...

książek: 153
Zosia Filipiuk | 2015-08-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Uwielbiam tę książkę. Czytałam ją ze dwadzieścia razy za każdym razem chichrając się jak wiewióra. To była pierwsza książka Marcina Szczygielskiego, jaką przeczytałam i polecam bardzo.

książek: 2032
Basia Siedlecka | 2012-09-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 05 września 2012

Jeden z moich ulubionych autorów. BAAAAAArdzo śmieszna książka.

książek: 195
Mychak | 2012-01-14
Na półkach: Na półce, Przeczytane

Bardzo lekka i przyjemna, uśmiałem się!
Współczesne relacje międzyludzkie w kontekście próby zrobienia kariery w mediach, widziane oczami młodego człowieka - mocno przejaskrawione przez co bardzo zabawne.

książek: 127
sq3c14 | 2014-01-03
Na półkach: Przeczytane

Warto bo zabawa przednia. Uśmiałem się do łez. Bardzo dobrze się czyta.

książek: 1244
alex2586 | 2011-04-15
Przeczytana: 14 kwietnia 2011

No cóż mogę napisać .... lektura, która nadaje się na zimne, ponure dni ponieważ od razu człowiekowi robi się weselej kiedy ją czyta :)))) Opisy pracy w magazynie dla panów, próby poradzenia sobie z modelkami, ich niedoskonałościami oraz złośliwymi koleżankami (lub kolegami) a także sposoby na radzenie sobie ze stresem po pracy to wszystko daje wybuchową mieszankę świetnego humoru. Czyta się lekko i przyjemnie z przerwami na niekontrolowane wybuchy śmiechu.

zobacz kolejne z 481 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
W zasadzie tylko rozrywka

Patent Marcina Szczygielskiego na pisanie książek najwyraźniej polega na korzystaniu z gotowych schematów. Stał się przez to autorem do bólu przewidywalnym. W tym konkretnym przypadku dodałabym jeszcze: autorem, który chciał za dużo. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd