ania 
- Sen jest dobry. - stwierdził. - Ale książki są lepsze. George R. R. Martin "Trzeba slyszec, co sie do siebie mowi, wazniejsze jednak jest, zeby widziec to, czego ktos slyszec nie chce." I.Karpowicz Portale ksiazkowe to najbardziej kulturalne serwisy spolecznosciowe. Wszyscy sa mili i inteligentni, nikt nie "hejtuje" i nawet jesli ksiazka sie nie podobala, wiekszosc z nas predzej nie napisze opinii niz napisze negatywna ;-) Cool :-D
status: Czytelnik, dodał: 2 książki, ostatnio widziany 12 godzin temu
Teraz czytam
  • Fabrykantka aniołków
    Fabrykantka aniołków
    Autor:
    Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkie...
    czytelników: 15393 | opinie: 642 | ocena: 7,52 (8437 głosów) | inne wydania: 1
  • Julek i Maja. Misja w czasie
    Julek i Maja. Misja w czasie
    Autor:
    Czwarta część przygód Julka i Mai. Julek, Maja i ich nowi przyjaciele szukają agenta zaginionego w grze. Czas się ugina, do gry wkraczają realni ludzie, nie ich awatary, sprzymierzeńcy nagle okazują s...
    czytelników: 22 | opinie: 0 | ocena: 8,2 (5 głosów)
  • The Dynamite Room
    The Dynamite Room
    Autor:
    July 1940. Eleven-year-old Lydia walks through a village in rural Suffolk on a baking hot day. She is wearing a gas mask. The shops and houses are empty, windows boarded up and sandbags green with...
    czytelników: 1 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-16 11:45:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Król (tom 1)

Skończyłam czytać "Króla" dwa dni temu i nadal nie wiem co napisać.
Brak mi słów.
Serce bije mi "Królem", w głowie "Król", w żyłach krąży... wiadomo co, cała jestem tą powieścią, a co można powiedzieć o sobie?
Gdyby ludzie czytali tylko takie powieści, to świat by się rozpadł na kawałki, wszyscy bylibyśmy w jakimś nieustannym transie, na haju bez narkotyków.
W sumie to nie wiem do czego...
Skończyłam czytać "Króla" dwa dni temu i nadal nie wiem co napisać.
Brak mi słów.
Serce bije mi "Królem", w głowie "Król", w żyłach krąży... wiadomo co, cała jestem tą powieścią, a co można powiedzieć o sobie?
Gdyby ludzie czytali tylko takie powieści, to świat by się rozpadł na kawałki, wszyscy bylibyśmy w jakimś nieustannym transie, na haju bez narkotyków.
W sumie to nie wiem do czego zmierzam.
Zakochałam się w "Królu", w Jakubie Szapiro i w Szczepanie Twardochu.
Mąż będzie zazdrosny, co zrobić. Ale też czyta z wypiekami na twarzy, czekam kiedy jemu zryje beret ;'
Mam strasznego kaca po tej książce, bo wiem, że wiele wody upłynie w Wiśle i w Tamizie, zanim znowu przeczytam coś tak dobrego.
Chciałabym, żeby twórcy serialu "Ślepnąc od świateł" nakręcili film lub serial na podstawie "Króla". To byłoby mistrzostwo świata. Tak myśle i spadam.
Wesołych świąt!

pokaż więcej

 
2018-12-13 12:18:00
Ma nowego znajomego: Olena
 
2018-12-12 13:22:08
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 8)
 
2018-12-12 11:49:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lipowo (tom 5)

Byłoby niesprawiedliwością nie przyznać, że pani Puzyńska posłuchała jednak czyjejś dobrej rady i prawie całkowicie wyeliminowała tytułowanie każdej postaci od stanowiska, przez nazwisko, aż po miejsce zamieszkania. Jest jeszcze wiele zupełnie niepotrzebnych powtórzeń, ale dało się czytać bez westchnień zniecierpliwienia i jest nadzieja, że kolejne tomy będą jeszcze lepiej dopracowane.
...
Byłoby niesprawiedliwością nie przyznać, że pani Puzyńska posłuchała jednak czyjejś dobrej rady i prawie całkowicie wyeliminowała tytułowanie każdej postaci od stanowiska, przez nazwisko, aż po miejsce zamieszkania. Jest jeszcze wiele zupełnie niepotrzebnych powtórzeń, ale dało się czytać bez westchnień zniecierpliwienia i jest nadzieja, że kolejne tomy będą jeszcze lepiej dopracowane.
"Utopce" co prawda nie wyrwały mnie z butów, ale było całkiem dobrze.
Mnogość postaci uwikłanych z zaginięcie ofiar, motywów i wątków niezle namieszały mi w głowie, naprawdę ciężko było odgadnąć kto jest sprawcą, tym bardziej zdziwiłam się na końcu.
Do tego mroczny klimat nawiedzonej przez zło wsi o wymownej nazwie "Utopce"...
Mam wrażenie, że ta seria jest pisana przez dwie osoby, raz jest w miare dobrze, jak w "Utopcach", a raz kompletna beznadzieja. Trzymam w ręku ponad osiemsetstronnicowego "Łaskuna" i jestem pełna obaw...
Ps. Teksty Klementyny jakieś takie mniej beznadziejne :-o

pokaż więcej

 
2018-12-10 11:54:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Poza serią

Niewątpliwie dobra książka, lubie nieśpieszne snucie opowieści przez pana Stasiuka, zazdroszcze mu stylu życia, tej wolności, podróży...
W tej powieści temat trochę nie przypadł mi do gustu, bo panowie jeżdżą po południowo-wschodniej Europie i handlują czym się da. Trochę za dużo szczegółów technicznych, a za mało opowieści panów, bo panowie fajni, tacy swojscy, polscy.
I doszukałam się wątków...
Niewątpliwie dobra książka, lubie nieśpieszne snucie opowieści przez pana Stasiuka, zazdroszcze mu stylu życia, tej wolności, podróży...
W tej powieści temat trochę nie przypadł mi do gustu, bo panowie jeżdżą po południowo-wschodniej Europie i handlują czym się da. Trochę za dużo szczegółów technicznych, a za mało opowieści panów, bo panowie fajni, tacy swojscy, polscy.
I doszukałam się wątków z mojego ukochanego filmu "Wino truskawkowe", nakręconego na podstawie "Opowieści galicyjskich", ale widocznie nie tylko.

pokaż więcej

 
2018-12-06 12:48:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 7)

Po rewelacyjnej "Syrence" przyszedł czas na "Latarnika" i muszę przyznać, że było przynajmniej tak samo dobrze.
Z każdym kolejnym tomem seria staje sie coraz to lepsza, widać że autorka dba o czytelnika i ciągle dopracowuje warsztat. Może to zasługa dosyć częstej zmany mężów, muszę o tym pomyśleć ;-)
O fabule nie piszę, bo wiadomo...
W każdym razie bardzo mi ta seria przypadła do gustu,...
Po rewelacyjnej "Syrence" przyszedł czas na "Latarnika" i muszę przyznać, że było przynajmniej tak samo dobrze.
Z każdym kolejnym tomem seria staje sie coraz to lepsza, widać że autorka dba o czytelnika i ciągle dopracowuje warsztat. Może to zasługa dosyć częstej zmany mężów, muszę o tym pomyśleć ;-)
O fabule nie piszę, bo wiadomo...
W każdym razie bardzo mi ta seria przypadła do gustu, szkoda tylko, że już dobiegam do mety.

pokaż więcej

 
2018-12-06 12:22:51
Ma nowego znajomego: Jared
 
2018-11-30 19:38:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Pochodzę ze Śląska, dlatego wszystkie opowieści o historii Śląska są mi szczególnie bliskie.
Uczyliśmy się w szkole o przesiedleniach, ale nikt nie zagłębiał się w dalsze losy ludzi wygnanych ze swoich domów.
Nie wiem jak teraz wyglądają lekcje historii, ale za moich czasów nie byliśmi uświadamiani, że nie wszystko jest czarno-białe, że Niemcy nie byli tylko zli i że Polacy też robili okropne...
Pochodzę ze Śląska, dlatego wszystkie opowieści o historii Śląska są mi szczególnie bliskie.
Uczyliśmy się w szkole o przesiedleniach, ale nikt nie zagłębiał się w dalsze losy ludzi wygnanych ze swoich domów.
Nie wiem jak teraz wyglądają lekcje historii, ale za moich czasów nie byliśmi uświadamiani, że nie wszystko jest czarno-białe, że Niemcy nie byli tylko zli i że Polacy też robili okropne rzeczy i nie chodzi mi tylko o temat II wojny światowej. Dlatego dobrze, że są takie książki, szkoda, że nie tak popularne jak najświeższe kryminały poczytnych pisarzy, musimy więc sami się do nich dokopywac, ale też po to mamy portal Lubimy Czytać :-)

pokaż więcej

 
2018-11-29 13:48:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lipowo (tom 4)

Tym razem nie mam litości, jeden i to na szynach!
Co za tragedia! Co za grafomania!
Jak można napisać 750 stron o niczym?
Akcja jak na turnieju szachowym, ale to nic w porównaniu ze stylistyką tego wątpliwego dzieła.
Te ciągłe powtórzenia oczywistych oczywistości, to wymienianie każdego z imienia, nazwiska, tytułu i koneksji ze wszystkimi dookoła było nie do wytrzymania.
Policjanci nie wiedzą...
Tym razem nie mam litości, jeden i to na szynach!
Co za tragedia! Co za grafomania!
Jak można napisać 750 stron o niczym?
Akcja jak na turnieju szachowym, ale to nic w porównaniu ze stylistyką tego wątpliwego dzieła.
Te ciągłe powtórzenia oczywistych oczywistości, to wymienianie każdego z imienia, nazwiska, tytułu i koneksji ze wszystkimi dookoła było nie do wytrzymania.
Policjanci nie wiedzą kim była Anna Frank, trzy dni dochodzą do tego, że można sprawdzić informacjie w google, a stwierdznie "Niczego nie wykluczamy" jest tak fajne, że młodszy aspirant Daniel Podgórski musiał je usłyszeć od kogoś mądrzejszego (i to nie była ironia). Styl wypowiedzi Klementyny pominę milczeniem, bo dawno nic tak głupiego nie czytałam.
Miałabym pytanie do autorki odnośnie stwierdzenia: "Widać tylko tył jego pleców.", czy istnieje inna strona pleców, przód pleców np.?
Idiotyzm goni idiotyzm i tak przez 750 stron.
Nie wiem gdzie żyje autorka, ale ludzie tak ze sobą nie rozmawiają! Tak się nie prowadzi narracji, nigdzie.
Tak zle się to czytało, że aż oczy puchły.
Jest to totalny brak szacunku dla odbiorcy, zarówno ze strony autorki jak i redakcji i wydawcy. Prószyński i S-ka, naprawdę?
A najgorsze z tego wszystkiego jest to, że mam w papierze kolejne dwie części i należę do ludzi, którzy lubią znęcać się nad sobą...

pokaż więcej

 
2018-11-24 20:51:09
Ma nowego znajomego: KsiazkowaSasia
 
2018-11-24 20:24:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Zrobiłbym cos złego", to książka niebanalna i wbrew pozorom głęboka. Zabrała mnie w lata mojej młodości, też słuchałam bardziej Nirvany i naćpanych dredziarzy (co zresztą czynię nadal) niż Scootera, 2Unlimited i Coco Jumbo, też piło się piwo w krzakach i kurzyło pokątnie. W 1997 nie siedziałam już pod balkonami, nie włóczyłam po torach i nie łaziłam po placach budowy, ale robiłam to... "Zrobiłbym cos złego", to książka niebanalna i wbrew pozorom głęboka. Zabrała mnie w lata mojej młodości, też słuchałam bardziej Nirvany i naćpanych dredziarzy (co zresztą czynię nadal) niż Scootera, 2Unlimited i Coco Jumbo, też piło się piwo w krzakach i kurzyło pokątnie. W 1997 nie siedziałam już pod balkonami, nie włóczyłam po torach i nie łaziłam po placach budowy, ale robiłam to wcześniej, bo jestem trochę starsza od bohaterów książki.
Pan Michał pisze tak dobrze, że nawet gdyby opisywał ceremonię poświęcenia Świątyni Opatrzności i tak czytałabym to z wypiekami na twarzy.
Pozwolę sobie zacytować fragment jednej z opinii na LC, bo ktoś ładnie ubrał w słowa moje myśli, jest to opinia Dawida vel czysciecmorrisona:
"Michał Jan Chmielewski. Facet, z którym czuję nieokreśloną, emocjonalną więź. Człowiek, który maluje słowem obrazy tak wyraźne jakby to były zdjęcia. Magik pióra, który czaruje tak rzeczywiste pejzaże, że momentami migawki które widzimy z okna własnego domu, wydają się być bardziej wyimaginowane. I robi to wszystko tak brutalnie, że drzwi naszej emocjonalnej odporności wypieprza nie z zawiasami ale wypadają one razem z framugami."
Koniec cytatu.
I mam tylko jedno wielkie, ale zasadnicze zastrzeżenie do autora, a mianowicie, dlaczego tak mało pisze? Chcemy więcej!

pokaż więcej

 
2018-11-23 15:17:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Dobroć nieznajomych" porusza trudny i bolesny temat, molestowanie dzieci. Jednak napisana jest "miękko", bez zbędnego epatowania brutalnymi szczegółami. To na plus.
Szkoda, że postaci są tak jednowymiarowe, jeśli ktoś jest dobry, to jest tylko dobry i już nie posiada innych cech, natomiast ci zli są skrajnie zli i przez to, od samego początku wiadomo, że prawdopodobnie nic nas nie zaskoczy.
...
"Dobroć nieznajomych" porusza trudny i bolesny temat, molestowanie dzieci. Jednak napisana jest "miękko", bez zbędnego epatowania brutalnymi szczegółami. To na plus.
Szkoda, że postaci są tak jednowymiarowe, jeśli ktoś jest dobry, to jest tylko dobry i już nie posiada innych cech, natomiast ci zli są skrajnie zli i przez to, od samego początku wiadomo, że prawdopodobnie nic nas nie zaskoczy.
Ogólnie książka nawet dobra, ale jakaś taka letnia.

pokaż więcej

 
2018-11-21 12:53:34
Ma nowego znajomego: EdytaDe
 
2018-11-20 13:17:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 6)

Nigdy nie pomyślałabym, że będę piać peany na cześć Camilli Lackberg. A jednak...
Książka nie musi być super ambitna, żeby mnie zachwyciła, wystarczy, że ma to coś, co być może przemawia tylko do mnie, ale co nie pozwale mi się od niej oderwać, psychicznie ani fizycznie, do której ciągle wracam myślami, nawet kiedy nie czytam. I "Syrenka" ma to coś.
Wątek kryminalno-psychologiczny pierwsza...
Nigdy nie pomyślałabym, że będę piać peany na cześć Camilli Lackberg. A jednak...
Książka nie musi być super ambitna, żeby mnie zachwyciła, wystarczy, że ma to coś, co być może przemawia tylko do mnie, ale co nie pozwale mi się od niej oderwać, psychicznie ani fizycznie, do której ciągle wracam myślami, nawet kiedy nie czytam. I "Syrenka" ma to coś.
Wątek kryminalno-psychologiczny pierwsza klasa, widać, że sprawa krzywdzonych dzieci opisana jest przez matkę, bo nikt nie jest tak wyczulony na krzywdę dziecka, jak kochoający rodzic. Wszystko tak zgrabnie opisane, że nie ma się do czego doczepić.
I nie zgodzę się z panami, że za dużo o ciążach i pieluchach, nieprawda, w tej części autorka dała sobie na wstrzymanie. Poprzedniej części nie, ale tę mogę spokojnie polecić mężowi, mimo iż nie czytał poprzednich części i nie ma tego w planach ;-)

pokaż więcej

 
2018-11-19 13:26:30
Ma nowego znajomego: Justyna
 
Moja biblioteczka
716 483 18923
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (114)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (3)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd