Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Straż! Straż!

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 8)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,7 (4803 ocen i 163 opinie) Zobacz oceny
10
392
9
969
8
1 284
7
1 461
6
465
5
181
4
20
3
27
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Guards! Guards!
data wydania
ISBN
8374690798
liczba stron
302
słowa kluczowe
fantasy, humor, parodia, Świat Dysku
język
polski

Inne wydania

Służba na Straży Nocnej bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją. Niestety, kapitan Vimes nie ma wyboru, szuka więc pociechy na dnie butelki, jego dwóm podwładnym nie pozostaje zaś nic innego jak starannie unikać miejsc, gdzie może zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Wszyscy zdążyli przywyknąć do tej...

Służba na Straży Nocnej bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją.
Niestety, kapitan Vimes nie ma wyboru, szuka więc pociechy na dnie butelki, jego dwóm podwładnym nie pozostaje zaś nic innego jak starannie unikać miejsc, gdzie może zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Wszyscy zdążyli przywyknąć do tej sytuacji, lecz pewnego dnia wybucha potworne zamieszanie: oto do Ankh-Morpork przybywa gigantyczny krasnolud Marchewa i postanawia zostać najlepszym strażnikiem w historii miasta - akurat wtedy, gdy do miasta przybywa smok.
Powieść tłumaczy, dlaczego z pewnych względów można to uznać za zdarzenie pozytywne, z innych za negatywne. Marchewa nie ma co do tego wątpliwości.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Straz__Straz_-p-29743-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7954)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 183
Michał Nosorowski | 2014-01-03
Przeczytana: 03 stycznia 2014

Straż! Straż! to jak do tej pory najciekawsza opowieść ze świata Dysku. Jest wypchana po brzegi śmiesznymi dialogami. Wykreowanie tak pokręconych strażników udało się Pratchettowi na 5! W tej części zawarte jest wszystko czego potrzeba dobrej książce fantasy. Widać, że autor przemyślał fabułę dokładnie. Wszystko świetnie się czyta, a o książce w żadnym stopniu nie można powiedzieć, że jest przewidywalna, lub monotonna. Masa śmiesznych i poważnych cytatów, ale też bogatych przypisów, dla bardziej uważnych czytelników są jak dobrze przyprawiona pieczeń. Pratchett zatem musi świetnie gotować. Bardzo podobała mi się rozmowa między Vimesem, a Patrycjuszem pod koniec książki. Padły tam ciekawe spostrzeżenia na temat istoty ludzkiej, jednak nie będę ich tutaj przytaczał, bo w przeciwieństwie do innych czytelników, nie zapełniam mojej wypowiedzi obszernym cytatem z książki,a miejsce na cytaty jest w zakładce po prawej stronie. Straż! Straż! jest powieścią, którą można spokojnie przeczytać...

książek: 959
Shimik | 2015-08-26
Na półkach: Przeczytane

Oj namęczyłem się aby przez to przebrnąć! Sama historia tu przedstawiona jakoś mnie nie wciągnęła, a i z postaci przedstawionych polubiłem jedynie Marchewę, co i tak z czasem mi przeszło. Ogólnie ciężko mi się to czytało.

książek: 1426

Przy rzadnej powieści Pratchetta nie uchichałem się tak bardzo, jak właśnie przy tej, nawet "Kosiarz" nie był tak śmieszny. Czytało się ją świetnie momentami rewelacyjnie, humor absurdu po prostu powala. Śmiejemy się z niby strażników, którzy tak naprawdę niewiele różnią się od współczesnych policjantów. Jedni i drudzy boją się złoczyńców, jak każdy zwykły człowiek, są wśród nich tacy którzy nie wylewają za kołnierz chociażby ich dowódca Samuel Vimes. Jednak alkohol czasem mu pomaga wtedy widzi jakby wszystko wyraźniej, dostrzega niuanse które wcześniej mu się wymykały. Strażnicy po uratowaniu monarchii dostają 5 dolarów podwyżki, mogą mieć 10 ale śmią prosić nawet o 5.
Strażnikiem który się wyróżnia jest Marchewa, dobrze zbudowany, znający prawo i z ogromnymi trudnościami próbujący je egzekfować. Jest bardzo wysoki choć wychował się w rodzinie krasnali. Często do nich pisze listy które zaczynają się Kochana Mamo i Tato. Choć to chyba niemożliwe, pewnym razem próbuje nawet dać...

książek: 1138
magda | 2011-01-13
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 12 stycznia 2011

Po raz kolejny mgły rozstąpiły się ukazując mocno zużyty układ współrzędnych, a konkretnie podwójne miasto Ankh-Morpork znane mi już z „Koloru Magii”. Miastem włada Patrycjusz, Lord Vetinari, człowiek inteligentny, istny demokrata nie lubujący się w zbędnym okrucieństwie (w przeciwieństwie do niezbędnego). Wiele lat temu doszedł on do wniosku, że zalegalizowanie Gildii Złodziei i Gildii Skrytobójców przyniesie miastu zdecydowanie bardziej wymierne korzyści (obniży przestępczość do tej zabudżetowanej tylko), niż utrzymywanie Straży Miejskiej. Zawód strażnika stał się zatem niezbyt poważaną profesją wykonywaną jako konieczność, uwłaczającą godności, czy nawet stanowiącą karę. Ogłaszanie, że „Już dwunasta i wszystko jest w porządku” to podstawowy obowiązek Straży Nocnej (w liczbie 2 chłopa) pod wodzą kapitana Vimesa.

W odległej krasnoludzkiej kopalni złota żyje sobie Marchewa - krasnolud zgodnie ze słynną zasadą rezonansu morficznego, jednak człowiek zgodnie ze wszelkimi innymi...

książek: 149
Konrad Olejnik | 2015-03-01
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Pierwsza i najlepsza historia z podcyklu o Straży Miejskiej Ankh-Morpork.

Fabuła wciągająca i potrafi mocno zaskakiwać.
Vimes cyniczny jak nigdy później.
Marchewa naiwny i prawy w swej "marchewotawości" (to się na szczęścię w cyklu nie zmieni).
Colon i Nobbs komiczni i bezgranicznie głupkowaci.
Do tego dorzućmy kradzież w bibliotece, tajne stowarzyszenie, smoka (nie z tych hodowlanych) i tajemniczego króla.

Co tu dużo mówić, pierwszorzędny kawał fantastyki w groteskowym stylu. Trzeba przeczytać!!

książek: 538
tivrusky | 2015-03-16
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 marca 2015

Kilka dni temu, w środę, po półtorarocznej przerwie sięgnąłem po kolejną książkę Terrego Pratchetta, bawiłem się przy niej świetnie, aż do czwartkowego wieczoru, kiedy to dotarła do mnie wieść o śmierci Terrego. I choć świadomość ta wpłynęła na odbiór książki, nie odjęła jej ani trochę humoru i ironii, kto wie - być może nawet dodała!

Straż! Straż! To kamień milowy w bibliografii pisarza - wraz z nią rozpoczyna się nowy cykl w opowieściach ze Świata Dysku - cykl o straży nocnej, cykl najobszerniejszy. Na arenę wkracza czwórka strażników - Vimes, Colon, Nobbs i Marchewa, wszystkich ich łączy jeden, wspólny mianownik - SĄ NIEUDACZNIKAMI, z których całe miasto otwarcie sobie dworuje. Zwalczają przestępczość niesamowicie skutecznie - na przykład z zatrzymaniem bójki, czekają aż ta sama się zatrzyma. I nikt, zupełnie nikt - włączając w to ich samych - nie spodziewa się, że już niedługo staną się godnymi chwały bohaterami!

Książka jest fantastyczna! Regularnie (przynajmniej raz na...

książek: 114
Maks | 2011-03-09
Przeczytana: 08 marca 2011

„Służba w Straży Nocnej bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją. Niestety, kapitan Vimes nie ma wyboru, szuka więc pociechy na dnie butelki, jego dwóm podwładnym zaś nie pozostaje nic innego jak starannie unikać miejsc, gdzie może zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Wszyscy zdążyli przywyknąć do tej sytuacji, lecz pewnego dnia wybucha potworne zamieszanie: oto do Ankh-Morpork przybywa gigantyczny krasnolud Marchewa i postanawia zostać najlepszym strażnikiem w historii miasta – nawet gdyby musiał aresztować wszystkich jego mieszkańców…” – tak brzmi opis na odwrocie książki i to on wystarczająco nakreśla jej fabułę, nie zdradzając przy tym wielu interesujących wątków pobocznych. „Straż! Straż!” jest moim drugim spotkaniem ze Światem Dysku, które z wielu powodów mogę zaliczyć do znacznie bardziej przyjemnych.

Cóż takiego posiada ta książka czego próżno szukać w innych? Przede wszystkim...

książek: 884
Krzysztof | 2015-01-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia 2015

„W zupełnie innej przestrzeni poranek wstał w Ankh-Morpork, najstarszym, największym i najbrudniejszym ze wszystkich miast. Rzadka mżawka siąpiła z szarego nieba, akcentując spowijającą ulicę mgłę znad rzeki. Szczury rozmaitych gatunków zajmowały się swymi nocnymi sprawami. Pod osłoną wilgotnego płaszcza nocy skrytobójcy mordowali, złodzieje kradli, dziewki uliczne stały na ulicach.”

Takie jest właśnie Ankh-Morpork i w takim właśnie mieście musi żyć kapitan Straży Nocnej Vimes. Pewnie życie nie byłoby w nim takie złe, gdyby mógł robić to, co w dawnych czasach robili strażnicy – pilnowali porządku i łapali złoczyńców. Ale teraz nie jest to możliwe, przez co Kapitan Vimes dawno już zaprzyjaźnił się ze zgorzknieniem w sercu i butelką czegoś mocnego w żołądku, co daje zapomnienie i pozwala na filozoficzne refleksje w rynsztoku.

Za problem Vimesa odpowiada w głównym stopniu władca Ankh-Morpork lord Vetinari, który wpadł na pomysł, że jeśli Skrytobójcy i Złodzieje będą działać według...

książek: 175
vattghern76 | 2015-10-02
Na półkach: Posiadam, 2015, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 02 października 2015

Prawdziwa REWELACJA! To moje dziewicze spotkanie z legendarnym Światem Dysku Terry'ego Pratchetta i od razu było ono BARDZO przyjemne, niesamowicie ZABAWNE ale przede wszystkim zaskakujące!

Zaskoczył mnie bowiem MOCNO styl Autora, który pod płaszczykiem atrakcyjnej i lekkiej z pozoru historyjki fantasy przemyca niezwykle umiejętnie, celnie i INTELIGENTNIE problemy i zachowania bohaterów świata całkiem nam bliskiego, współczesnego a zupełnie niemagicznego.

Widać ludzie są tylko ludźmi WSZĘDZIE.. I zawsze.

Świetna opowieść! BARDZO dobrze napisana (i znakomicie przetłumaczona), z barwnie nakreślonymi bohaterami, spotykanymi tutaj często w nader absurdalnych sytuacjach, przy których naprawdę NIE DA SIĘ zachować czytelniczej powagi!

Albowiem soczyste parskanie śmiechem, zamieniające się często bezlitośnie w przewlekły, opętańczy chichot, to w książeczce "Straż! Straż!" po prostu NORMA! A cała reszta to.. rzeczywistość nasza swojska plastycznie i inteligentnie krzywo odbita w lustrze...

książek: 332
Merida | 2013-04-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Moja pierwsza książka o Straży...i oczywiście musiałam trafić na najbardziej odjechaną, najśmieszniejszą i najbardziej absurdalną! Smoki bagienne, jakże urocze odpowiedniki bardzo śmierdzących (i wybuchających) piesków pokojowych zrobiły na mnie niemałe wrażenie...zwłaszcza główny smoczy bohater, którego naprawdę nie da się nie kochać.

Tak, tak, jest dużo niezbyt zorganizowanej straży, prawie-upadły-Vimes (jakże inny od Diuka Vimesa) oraz dużo smoków. Nawet jeden groźny i niebezpieczny się znalazł, a co! Jako fanka smoków daję tej książce ogromnego plusa.

Jak zwykle Pratchett nie zawiódł, ale to już dla mnie norma. Pratchett pisze tak jak mu w duszy gra - czyli nie inaczej, jak genialnie.

zobacz kolejne z 7944 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Od dzisiaj ruszamy z nowym cyklem. Co piątek kilka osób z redakcji serwisu będzie dzielić się tym, co zamierza czytać w weekend. Nie ma żadnego klucza - mogą to nowości, mogą książki stare, odgrzebane na półce, komiksy, książki kucharskie - warunek jest tylko jeden, to musi być książka, którą planujemy czytać (niekoniecznie przeczytać) w sobotę i niedzielę.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd