Z joystickiem do książki

Bartek Czartoryski Bartek Czartoryski
27.11.2021

Od razu mówię, jako zapalony czytelnik i zagorzały gracz zarazem: nie sposób wyłonić kompletnej i wyczerpującej listy dziesięciu najlepszych gier na podstawie książek. Może prędzej pięćdziesięciu? Przystępując do tej swoistej misji niemożliwej, myślałem o tym, żeby sięgnąć po różne gatunki, zajrzeć to tu, to tam, przyjrzeć się i nowościom, i produkcjom sprzed lat, aby zarysować choćby ogólnikowy obraz tych kreatywnych zmagań jednego medium z drugim.

Z joystickiem do książki
Reklama

A to temat niezwykle ciekawy i złożony, zwłaszcza patrząc z dzisiejszej perspektywy, kiedy to przemysł gier jest tym najprężniej się rozwijającym. Ba, dawno prześcignął Hollywood. Ale czy znajdą tam coś dla siebie mole książkowe niechętne nawet krótkiemu posiedzeniu przed ekranem? Odpowiedź brzmi: jeszcze jak. Oto dziesięć gier, na które powinniście zwrócić uwagę.

Wiedźmin (2007-2015)

Miejmy to już za sobą. Przygotowując się do niniejszego tekstu, myślałem uwzględnić jedynie mniej oczywiste produkcje, ale jednak bez Geralta nie byłby on pełny.

Bo książki — oczywiście świetne! — książkami, lecz to trylogia ze stajni CD Projekt Red rozdmuchała „Wiedźmina” do rangi globalnego fenomenu. Ba, to już niemal nasz skarb narodowy.

Gry nie są ekranizacjami dzieł Andrzeja Sapkowskiego per se, lecz adaptacją materiału źródłowego osadzoną w tym samym literackim świecie. Producenci nie wykorzystali licencji dla samego efektu marketingowego, ale faktycznie rozpisali fabuły godne oryginału.

A kto mimo wszystko myśli, że to lekka przesada, niech czym prędzej nadrobi „Wiedźmina 3: Dziki gon”, jedno z najlepszych RPG, jakie stworzono.

Parasite Eve (1998)

A to już pozycja pamiętana pewnie tylko przez starych wyjadaczy, pochodząca jeszcze z czasu pierwszego PlayStation i dzisiaj już deczko zapomniana. Niesłusznie.

„Parasite Eve”, swoiste połączenie survival horroru, akcyjniaka i RPG, było ambitną próbą przeniesienia na domowe konsole niełatwej powieści napisanej przez japońskiego prozaika, farmakologa i wykładowcę uniwersyteckiego posługującego się pseudonimem Hideaki Sena.

Omawiana gra oraz jej sequel były kontynuacjami wydarzeń z książki, która odniosła w ojczyźnie spory sukces i zrodziła jeszcze adaptację filmową oraz mangi, dołączając śmiało do globalnego nurtu zwanego „J-horrorem”.

Dante’s Inferno (2010)

Z motyką na słońce? Poniekąd, bo jak przerobić na grę jedno z absolutnych arcydzieł literatury światowej, do tego pisanego językiem poezji? A jednak się udało, choć, rzecz jasna, nie bez pewnych transgresji.

Nie zaadaptowano całej „Boskiej komedii”, lecz jej pierwszą księgę, gdzie poeta wędruje przez piekło w towarzystwie Wergiliusza. Tyle że w tym ujęciu Dante jest nikim innym jak templariuszem, który, również pod przewodnictwem rzymskiego poety, przemierza zaświaty, torując sobie przez nie drogę mieczem, aby uratować Beatrycze z łap Lucyfera.

Grę promowała kontrowersyjna kampania reklamowa, a kto złożył preorder, dostawał 6,66$ zniżki.

Dune II: Battle for Arrakis (1992)

Dwójka w tytule może być myląca, ale takie prawa rynku, bo w tym samym roku na sklepowe półki trafiła już popularna przygodówka „Dune”, przygotowana przez zupełnie inne studio.

Piszę jednak o owym sequelu, który sequelem nie jest, bo to rzecz wyjątkowa i rewolucyjna, która była istnym ojcem chrzestnym gatunku Real Time Strategy. Fabuła, jedynie zainspirowana cyklem powieści Franka Herberta, rzucała na Arrakis trzy zwaśnione rody, które miały walczyć o łaski cesarza i panowanie nad złożami melanżu.

Absolutny klasyk i jedna z najlepszych gier w dziejach.

S.T.A.L.K.E.R. (2007-2022)

Seria ta została wywiedziona, oczywiście, z „Pikniku na skraju drogi” braci Strugackich, choć ewidentne są również inspiracje jej filmową adaptacją autorstwa Andrieja Tarkowskiego, mistrza kina radzieckiego.

Fabuła wszystkich trzech gier stworzonych przez kijowskie studio (kolejna, a pierwsza, jaka ukaże się na konsolach, zapowiedziana jest na nadchodzący rok) osadzona jest na terenie tak zwanej Zony, okalającej czarnobylską elektrownię atomową, gdzie dochodzi do tajemniczych wydarzeń.

Ludzie zwani Stalkerami to śmiałkowie przemierzający zakazane terytorium, gdzie równie łatwo jak chwałę, można znaleźć i śmierć. Brzmi dramatycznie, ale to i dramatyczne gry, gdzie nie rozstajemy się ze spluwami, a na nasze życie dybią obłąkani mutanci.

Reklama

Discworld (1995)

Przed ćwierćwieczem nie było chyba lepszej formuły niż przygodówka point and click — czyli polegająca na pokazywaniu kursorem, gdzie powinien się udać nasz bohater — żeby przenieść na komputery dzieła Terry’ego Pratchetta.

Brytyjski pisarz niechętnie udzielił licencji, pamiętając o chłodnym przyjęciu adaptacji „Koloru magii” z 1986 roku, ale „Discworld” (oparty głownie na powieści „Straż! Straż!”), okazał się być strzałem w dziesiątkę. Głos pod Rincewinda podłożył Eric Idle, członek trupy Monty Pythona, a znakomity scenariusz i fantastyczna jak na owe czasy grafika przyczyniły się do jej sukcesu, choć kręcono nosem na trudne zagadki.

Gra doczekała się wydanego rok później sequela. Na marginesie: w 1999 roku powstało niezwiązane już z nimi „Discworld Noir”.

Tom Clancy’s Rainbow Six (1998-2022)

Nie podejmuję się nawet zliczenia rozmaitych, mniejszych lub większych odsłon tej serii, która przed laty święciła ogromne tryumfy, żeby potem zniknąć na prawie dekadę.

Zapowiedziana na koniec nadchodzącego stycznia najnowsza część pokaże, ile jeszcze da się wycisnąć z taktycznego shootera bazującego na sensacyjnej powieści Toma Clancy’ego z 1998 roku o tym samym tytule.

A traktowała ona o fikcyjnej jednostce antyterrorystycznej kierowanej przez Johna Clarka, którego ostatnio zagrał Michael B. Jordan. Nie są to jedyne gry, które powstały na podstawie książek Clancy’ego, bo mamy jeszcze „Ghost Recon”, „The Division” i „Splinter Cell”.

I Have No Mouth, And I Must Scream (1995)

Podobno kiedy scenarzysta David Sears usłyszał, że jego studio ma zająć się produkcją gry na podstawie opowiadania Harlana Ellisona, złapał się za głowę. Choć uwielbiał jego prozę, miał ją za kompletnie niemożliwą do zaadaptowania.

Razem z pisarzem stworzyli liczący sto trzydzieści stron treatment, chcąc rozłożyć fabułę na czynniki pierwsze i poruszyć wszystkie problemowe zagadnienia, o których mówił Ellison.

Cóż, udało się. Może i gra, będąca przygodówką point and click, chociaż nie sprzedała się spektakularnie, a nawet i można powiedzieć, że słabo, to odniosła zasłużony sukces krytyczny.

Metro (2013-2019)

Dmitry Glukhovsky zbudował istne popkulturowe uniwersum i aż dziwne, że ekranizacja postapokaliptycznego bestsellera dopiero „się robi”. Ale, na szczęście, mamy gry i to nie byle jakie. Cała trylogia to strzelanki FPS, lecz niepolegające na bezmyślnym parciu naprzód.

Choć autor dał studiu, którego założyciele pracowali wcześniej przy grze „S.T.A.L.K.E.R.”, sporo artystycznej swobody, gry kładą nacisk na stronę fabularną i nie stronią od satyry politycznej oraz omówienia kwestii społecznych, obnosząc się do naszej teraźniejszości.

Co ciekawe, historia zatoczyła swoiste koło i Głuchowski napisał książkę na podstawie sequela gry — „Metro 2035”.

Shadow of the Comet (1993)

Na sam koniec zostawiłem tytuł cokolwiek nieoczywisty, bo oparty na dziełach Howarda Philipsa Lovecrafta, ale niebędący adaptacją żadnego konkretnego tekstu, choć czytelnicy dopatrzą się tutaj nawiązań do „Zgrozy w Dunwich” czy „Cieni nad Innsmouth”.

Gra opowiada o brytyjskim fotografie nazwiskiem Parker, który przybywa do nowoangielskiego miasteczka, żeby zrobić zdjęcia przelatującej komecie Halleya. Tyle że na miejscu trafia na złowieszczy spisek oraz tajemnicę sprzed stulecia. Brr.

Dwa lata później ukazał się quasi-sequel gry, „Prisoner of Ice”, nawiązujący do słynnego „W górach szaleństwa”.

Reklama

komentarze [14]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Iselor 10.12.2021 15:45
Bibliotekarz

Jeżeli gra oparta o Diunę to nie Dune 2, ale Dune 2000, a zwłaszcza Emperor: Battle for Dune.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
nordvargr 29.11.2021 20:57
Czytelnik

Temat przenikania się mediów jest bardzo ciekawy. Ja ze swej strony mam dużo sympatii do książek na podstawie gier z serii S.T.A.L.K.E.R., a przynajmniej tych autorstwa Gołkowskiego i Noczkina. Wielu powie, że to szmira i tandeta, ale nie samą wybitną literaturą człowiek żyje. Mi to o wiele lepiej przypasowało niż np. siermiężne skandynawskie kryminały. Co ciekawe, wbrew...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Tomek 29.11.2021 10:17
Czytelnik

Szacunek za odkopanie takich klasyków! Z drugiej strony brakuje mi jednak chociaż wspomnienia o nowszych tytułach, jest całkiem przyjemna seria przygodówek o śledztwach Sherlocka Holmesa (najlepsza chyba "Zbrodnia i Kara z 2014 roku). No i jeżeli chodzi o Lovecrafta, to całkiem niedawno wyszły dwa naprawdę przyzwoite tytułu - "Call of Cthulhu" i "The SInking City".

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Karol Król 29.11.2021 11:08
Czytelnik

Jakby tak jeszcze odkopywać klasyki, to jeszcze jest w 80 dni dookoła świata, nie pamiętam czy angielskie tłumaczenie było takie samo, fakt książka Verna była inspiracją, ale z czego co tu patrzyłem w artykule, to większość gierek wymienionych powstała, bo się zainspirowano książkami.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Karol Król 28.11.2021 22:18
Czytelnik

A Książe i Tchórz??? To gdzie? Oj Arivald będzie zawiedziony.... 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Mylengrave 28.11.2021 15:02
Czytelniczka

Z wymienionych grałam i czytałam tylko Wiedźmina, bo reszta to nie moje klimaty, ale bawiłam się swietnie, zarówno przy książkach, jak i grach. Czytałam kilka książek na podstawie gier, ale to była straszna cienizna: starcraft, warcraft, diablo (książki, nie gry, bo gry to moje ulubione, sztos!).

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Jerico 29.11.2021 12:19
Czytelnik

Książki na podstawie gier z reguły takie są. Z tego typu pozycji czytałem tylko Gabriel Knight Sins of the Fathers, gdzie autorka przełożyła przygodówkę na książkę, aż zbyt wiernie, Mass Effecty, które były takie sobie, Baldur's Gate, który był słabiutki i serię Splinter Cell, gdzie pierwsze 2 części wyglądały, jakby ktoś tylko z grubsza powiedział autorowi, o co chodzi w...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Ernest 28.11.2021 13:43
Czytelnik

Fajnie jest zagrać w grę która ma relacje z książką. Większość ze wspomnianych przez autora tytułów mam ograne. 
Wiedźmin jako książka/książki bardzo mi się podobał, gra była fajna ale nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia jak na większości osób, może dlatego, że grałem na samym początku jak jeszcze była przed optymalizacją i później do niej nie wróciłem.
Ostatnio...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Jerico 29.11.2021 12:27
Czytelnik

Jeśli chodzi o Wiedźmina 3, to się szczególnie nie dziwię. Z przyjemnością przeszedłem podstawkę z dodatkami niemal na 100% (odpuściłem sobie tylko gwinta) i dobrze się przy tym bawiłem. Tyle że jest wiele gier, do których wielokrotnie wracam, a do tej części Wiedźmina jakoś nic mnie nie ciągnie.

Możliwe, że to przez totalnie spartolony system rozwoju postaci. Kto wpadł na...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Jerico 27.11.2021 20:23
Czytelnik

Wielki plus dla autora, że nie zapomniał też o starociach. Mam za to uwagę:
"Nie są to jedyne gry, które powstały na podstawie książek Clancy’ego, bo
mamy jeszcze „Ghost Recon”, „The Division” i „Splinter Cell”."

Napisałem to przy poprzednim artykule na temat "książkowych" gier i powtórzę teraz. Po pierwsze Tom Clancy nie ma nic wspólnego z powyższymi seriami gier, poza...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Lis Gracki 27.11.2021 14:40
Bibliotekarz

Super temat :) To niesamowite kiedy świat książki zostaje przełożony na świat gry. Ludzie mają niesamowitą wyobraźnię i są niesamowicie twórczy. Polecam kilka gier związanych z literaturą:

https://store.steampowered.com/app/1075190/A_Game_of_Thrones_The_Board_Game__Digital_Edition/
https://store.steampowered.com/app/392280/The_Franz_Kafka_Videogame/
...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Mika 27.11.2021 14:31
Czytelniczka

Z wymienionych gier to ograłam wszystkie części Wiedźmina, Stalkera i Metro. Te trzy gry są w mojej topce ulubionych i dla mnie najlepszych gier, głównie ze względu na fabułę, rozgrywkę i klimat. Wiedźmin: Dziki Gon jest dla mnie też mocną sentymentalną grą, bo od niego zaczęła się w pełni moja przygoda z światem gier komputerowych i dzięki niemu ograłam dziesiątki...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Bartek Czartoryski 27.11.2021 10:01
Tłumacz/Redaktor

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Mylengrave 28.11.2021 14:58
Czytelniczka

Och ja tez jestem zapalona graczka i czytelniczka, zawsze miło spotkać (nawet wirtualnie) podobnych do siebie  😍

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
zgłoś błąd