Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Coś się kończy, coś się zaczyna

7,42 (6896 ocen i 172 opinie) Zobacz oceny
10
625
9
1 093
8
1 385
7
2 186
6
929
5
510
4
65
3
87
2
8
1
8
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370541445
liczba stron
299
język
polski

Kolejna książka mistrza fantasy to zbiór opowiadań drukowanych w "Fantastyce", m.in.: "Droga, z której się nie wraca", "Muzykanci", "Tandaradei!", "W leju po bombie", "Bitewny pył", "Złote popołudnie". Łączą się one z wiedźmińską sagą, o tytułowym "Coś się kończy, coś się zaczyna" mówi się nawet, że stanowi alternatywne zakończenie pięcioksięgu.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11385)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 184
Michał Nosorowski | 2013-11-20
Przeczytana: 20 listopada 2013

Daję 10/10, ponieważ znajdują się tu różne dzieła Sapkowskiego poprzedzone ciekawym wspomnieniem autora, związanym z danym opowiadaniem i tego opowiadania genezą. Szczerze powiem, że rzuciłem się na tę lekturę ze względu na zawarte ,,Droga, z której się nie wraca..." i ,,Coś się kończy, coś się zaczyna.". Jednak inne dzieła bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Wszystkie, prócz ,,Muzykanci" - trochę za bardzo chaotyczne według mnie. Wszystkim gorąco polecam tę i inne lektury pana Sapkowskiego.

książek: 307
Maciek | 2013-05-25

Wydawca Sapkowskiego rzekł kiedyś o nim, że gdyby mu kazano, to by napisał książkę w stylu dowolnie wskazanego autora. Ogromna erudycja i znajomość warsztatu pisarskiego sprawiają, że w naszym kraju mimo różnych ocen niektórych czytelników, jest on wciąż niedościgniony pod względem perfekcji rzemiosła i języka. Zbiór ten pokazuje, że AS napisze w zasadzie wszystko i to nie tylko w obrębie fantastyki (będące grami literackimi Tandaradei, a w szczególności postmodernistyczne Złote Popołudnie, mógłby napisać jakiś iberoamerykański przedstawiciel realizmu magicznego). Mamy tu także coś na kształt horroru (Muzykanci), absolutnie genialnie zrobione political fiction (W leju po bombie), fragment nieistniejącej space opery (Battle dust) oraz oparte na kanwie Czarownic z Salem ostatnie opowiadanie. Mnóstwo w nich smaczków, odniesień kulturalnych i literackich oraz intertekstualnej gry z czytelnikiem. Paradoksalnie oba opowiadania "wiedźmińskie", choć najmilsze pewnie wielu (mnie również),...

książek: 284
Koval | 2012-11-26
Przeczytana: 23 listopada 2012

Trudno pisać recenzję zbiorów opowiadań, gdyż na dobrą sprawę każde wymaga indywidualnego podejścia i koniec końców każde powinno mieć swoją własną opinię. Dodatkowo, im ich więcej tym większa szansa, że poziom będzie nierówny, bo jeszcze nie powstał taki zbiór, gdzie wszystkie utwory byłyby na tym samym poziomie. Ograniczę się więc tylko do skrótowej charakterystyki.

„Droga, z której się nie wraca” – opowiadanie w stylu fantasy, z odrobinę pokręconą fabułą, intrygami, krwistymi bohaterami, a wszystko okraszone typowo „sapkowskim” językiem. Przyjemnie się czyta, a wszelkie skojarzenia z „Sagą o wiedźminie” nasuwają się same.
„Muzykanci” – niestety zbiór jest przesiąknięty kotami, których autor jest wielkim miłośnikiem, a to opowiadanie jest pierwszym, gdzie grają (dosłownie i w przenośni) główną rolę. Nieco zagmatwane, groteskowe i surrealistyczne, ale warto docenić sam pomysł.
„Tandaradei!” – mamy średniowieczny wiersz, czy może nawet poemat miłosny niemieckiego twórcy, mamy...

książek: 220
Rohirrim | 2012-08-03
Na półkach: Przeczytane

Samo opowiadanie "Coś się kończy, coś się zaczyna" - arcydzieło. A opowiadanie pod tym samym tytułem - mistrzostwo. Bardzo, bardzo przezabawne :D

książek: 574
doliwaq | 2016-08-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia 2016

Nie można ocenić całej książki więc ocenię poszczególne opowiadania:
Droga z której się nie wraca - 5/10. Proste opowiadanie fantasy.
Muzykanci - 3/10. Mało przerażające, ale przygnębiające i przesadzone.
Tandaradei - 6/10. Zwykłe opowiadanie, plus za motyw wiersza Walthera von der Vogelweide.
W leju po bombie - 10/10. Prawdopodobnie najlepsze opowiadanie na świecie.
Coś się kończy, coś się zaczyna - 3/10. Jako element uniwersum Wiedźmina, bardzo słaby. Niestety czytałem z takim właśnie nastawieniem. Jako dodatkowe humorystyczne opowiadanie fantasy może być.
Battle Dust - 6/10. Przyjemna jednostrzałówka space opery.
Złote popołudnie - 7/10. Fajne opowiadanie z łączące uniwersum Alicji w Krainie Czarów z rzeczywistością.
Zdarzenie w Mischief Creek - 4/10. Opowiadanie same w sobie ok, ale końcówka bardzo mi się nie spodobała.

książek: 920
Melania | 2011-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 maja 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Na początku myślałam, że "Coś się kończy, coś się zaczyna", to opowiadania typowo nawiązujące do wiedźmina jak np. "Miecz przeznaczenia". Z ośmiu opowiadań tylko 2 możemy powiązać mniej lub bardziej z wiedźminem - "Droga, z której się nie wraca" (losy Visenny, czarodziejki, domniemanej matki Geralta) oraz tytułowe "Coś się kończy, coś się zaczyna" (ślub wiedźmina z Yennefer).

Czy jestem rozczarowana, tym że tylko 1/4 książki zawiera mgliste wspomnienie o wiedźminie? Bynajmniej. Łatwiej było przez to, jak dla mnie, coś zakończyć...

Gdy coś się kończy, musi się coś zacząć - jak dla mnie zaczęło się poznawanie pana Sapkowskiego od niewiedźmińskiej strony. Bardzo mi się to spodobało. Moimi ulubionymi opowiadaniami są "Zdarzenie w Mischief Creek" i "Złote popołudnie". Jednak pozostałe mają również to "coś". Polecam!

książek: 1218
ira | 2014-04-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 2002 rok

Znacznie ciekawsze od prezentowanych opowiadań są tutaj słowa wstępu do każdego z nich.
(Taki mały smaczek przy okazji - Sapkowski wyjaśnia, skąd wziął się pomysł na "Coś się kończy, coś się zaczyna" i pisze wyraźnie, że nie jest to absolutnie alternatywne zakończenie sagi o wiedźminie. Jak zbiorek reklamuje wydawca na okładce? "Alternatywne zakończenie sagi o wiedźminie", rzecz jasna. :-) )

Najbardziej podobały mi się "W leju po bombie" i "Zdarzenie w Mischief Creek".

książek: 2368
Lagoon | 2017-03-17
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 16 marca 2017

Sapkowski jaki jest, każdy widzi i wie. Pokuszę się jednak o parę słów.
Zbiory opowiadań najczęściej mają to do siebie, że są nierówne. Inna sprawa, że w przypadku tych bardzo zróżnicowanych trudno, żeby zachwycać się każdym opowiadaniem nawet tak świetnego autora jakim jest Sapkowski. Każdy ma wszak inny gust.
"Droga, z której się nie wraca" jest ciekawa i czuć tu wyraźnie klimaty typowe dla autora, w których czuje się jak ryba w wodzie.
"Muzykanci" i "Tandaradei!" są z kolei dowodem na to, że, choć Sapkowski zarzeka się, że za horrorami nie przepada, pisać je umie wybornie, szczególnie podlane nieco sosem fantasy.
Co do science-fiction, to już sprawa inna. "W leju po bombie" i "Bitewny pył"... cóż, niby niczego im nie brakuje, ale nie podobały mi się. Podejrzewam, że to kwestia mojej subiektywnej niechęci do SF.
"Coś się kończy, coś się zaczyna" - najlepsze opowiadanie zbioru, typowo "wiedźmińskie", czyli pełnokrwiste postaci, rozbudowana fabuła i ubaw po pachy.
"Złote...

książek: 263
TALAjestem | 2014-06-26
Na półkach: Przeczytane

"Coś się kończy, coś zaczyna" to zbiór opowiadań Andrzeja Sapkowskiego wcześniej publikowanych w miesięczniku "Fantastyka" tudzież pisanych z myślą o konkretnej antologii, etc.
Co najciekawsze - przed każdym z nich mamy krótką przedmowę autora mówiącą o okolicznościach powstania każdego opowiadania.
Przedmowa kojarzy mi się z czymś nudnym, ale w tym wypadku podczytując poszczególne historie - nie mogę się doczekać następnego "przedsłowia".
Drugim ciekawym faktem jest to, że nie spotykamy się tu z samym gatunkiem fantasy, bo mamy do czynienia i z horrorem i z science fiction.
Ot, taka różnorodność, psze Państwa.

książek: 3833
klaudiabla2 | 2011-02-12
Przeczytana: 30 stycznia 2011

Wreszcie miałam okazję przeczytać zbiór opowiadań jednego z moich ulubionych autorów Andrzeja Sapkowskiego. Znów mogłam zanurzyć się w jego wymyślonych miejscach, pośmiać z żartów. Dodatkowo przed każdą nowelką jest opis autora jak powstała, gdzie była opublikowana. Myślałam, że będzie to nudne, a tu miła niespodzianka. Jak w każdym zbiorze i tu trafiły się gorsze i lepsze opowiadania. A więc: ,,Droga z której się nie wraca”- średnie opowiadanie. Troszkę podobne do stylu jaki jest w Wiedźminie, ale Geralta, czy Ciri raczej tam nie spotkamy. ,,Muzykanci”- chyba jedno z najlepszych opowiadań. W roli głównej koty. Ludzie robią zwierzętom wiele krzywd, te w końcu postanawiają się zbuntować. Autor napisał, że jest to horror. W pełni się z nim zgadzam. Było czuć grozę, a napięcie trzymało do ostatniego zdania. Pełno tu opisów jak ludzie znęcają się nad zwierzętami. Jak można być tak okrutnym! ,,Tandaradei”- też bardzo mi się podobało. Jest o brzydkiej Monice, która wyjeżdża na wakacje,...

zobacz kolejne z 11375 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd