7,4 (55 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
12
7
18
6
12
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380496798
liczba stron
216
kategoria
literatura faktu
język
polski

To był pomysł z gatunku tych oczywistych, tych, które pewnego dnia przychodzą do głowy i budzą zdziwienie: Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego dopiero teraz pomyślałyśmy o tym, by przywołać pamieć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i tak często, nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca? Oddajemy w Państwa ręce...

To był pomysł z gatunku tych oczywistych, tych, które pewnego dnia przychodzą do głowy i budzą zdziwienie: Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego dopiero teraz pomyślałyśmy o tym, by przywołać pamieć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i tak często, nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca?

Oddajemy w Państwa ręce książkę, w której osiem autorek napisało o kilkunastu z nich. Wśród bohaterek są kobiety lepiej i słabiej znane, są też takie, o których nie wiemy niemal niczego, znamy tylko imię, skrawek życia. Wybór, jakiego dokonały redaktorki, nie wyczerpuje oczywiście tematu. Chciałybyśmy, by nasza książka była tylko strażą przednią i by w ślad za nią powstały dalsze, poświęcone jeszcze innym spośród tych, o których nie wolno nam zapomnieć.

Fragment wstępu

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/przeciez-ich-nie-zostawie

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/przeciez-ich-nie-zostawie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (232)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 291
Justyna Wydra | 2018-07-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 lipca 2018

https://grafomanya.wordpress.com/2018/07/02/przeciez-ich-nie-zostawie-recenzja/

"Mam tu sto pięćdziesięcioro dzieci, przecież ich nie zostawię. Nie mogą same iść do wagonów i same pojechać w tę podróż"

PRZECIEŻ ICH NIE ZOSTAWIĘ - w zaubiegłym tygodniu byłam na spotkaniu z dwoma spośród ośmiu autorek tej wstrząsającej książki. Próbie przywołania z odmętów niepamięci kobiet - Żydówek, które miały misję. Do końca życia, do końca getta, do kuli w głowę, do samej komory gazowej, a pewnie jeszcze i w niej opiekowały się dziećmi. I nie, nie były to ich własne dzieci. Były to dzieci obce, sieroty, które one, opiekunki, przyjęły pod swoje skrzydła w ramach instytucji, które w gettach tworzyły, którymi zarządzały, albo w których zwyczajnie pracowały. Jako lekarki, siostry, wychowawczynie.

PRZECIEŻ ICH NIE ZOSTAWIĘ to hołd złożony tym wszystkim paniom Stefom, paniom Luniom, paniom... Bo kobiety, jak to kobiety - często nie miały nazwisk, zwykle zamiast imion jedynie zdrobnienia. Na...

książek: 1554
Elwira | 2018-06-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 16 czerwca 2018

http://ksiegarka.pl/przeciez-ich-nie-zostawie-czyli-przeciez-musicie-to-przeczytac/

Są książki obowiązkowe, których treści nie sposób wycenić, ocenić czy obok których tak po prostu przejść, jak koło nastęnej obowiązkowej nowości wydawniczej, którą może zakupimy przy kolejnym stosie zakupowym. Oto jedna z nich. Pod redakcją Magdaleny Kicińskiej oraz Moniki Sznajderman, autorek równie poruszających książek „Pani Stefa” oraz „Fałszerze pieprzu”, powstała książka niezwykła, napisana piórem jednych z najwrażliwszych i idealnie się do tego nadających polskich pisarek.

Są też książki będące ratunkiem od zapomnienia. Funkcjonują jako swoista ekshumacja zaginionych opowieści o ludziach przysypanych okrucieństwami wojny. A takimi są właśnie opowieści o kobietach, które do końca walczyły o strzępki normalności dla swoich podopiecznych. Jak podkreślają na wstępie redaktorki, kobiety niekiedy wcale nie święte, często „zasadnicze i kostyczne”, nie zawsze lubiane, ale bezwarunkowo szanowane....

książek: 633
moi | 2018-10-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czy są śmierci mniej lub bardziej ważne? Poświęcenie, o którym trzeba pamiętać i to, które znika z powierzchni wspólnej pamięci? Jak to jest, że wszyscy wiedzą o ofierze Janusza Korczaka, a Stefania Wilczyńska, która poszła tą samą drogą z dziećmi z żydowskiego sierocińca pozostała na długo zapomniana? Czy to, że bierzemy za pewnik codzienne poświęcenie kobiet na rzecz opieki nad dziećmi, czy starszymi rodzicami, teściami zaważyło na naszej niepamięci? Bo przecież to oczywiste, że to kobieta trzyma za rękę, pociesza, poprawia szalik, czy zapina płaszczyk. Także i wtedy.
Dlaczego dopiero teraz, wraz z publikacją książki „Przecież ich nie zostawię” narodził się pomysł, by przywołać pamięć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca? Lekarki, pielęgniarki, nauczycielki, wychowawczynie, panie od prania i przytulania. Pracowały w szpitalach i ochronkach, w sanatoriach,...

książek: 258
dzika_mi | 2018-08-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2018

Jest więcej takich książek ?
Takich, które nie opowiadają o tych, o których już tyle napisano?
Korczak, Wilczyńska, Sendlerowa, zrobili pewnie tyle samo co kobiety przedstawione w tej książce. A ile ich było tak naprawdę, tego się dokładnie nie dowiemy.
"Dlaczego niektóre śmierci stają się legendą, a inne zostają niezauważone?"

Wielkie brawa dla Pań, że wyciągają spod ziemi informacje o osobach, które zostałyby zapomniane gdyby nie ich pomysł. I oby, tak jak same mają nadzieję, spowodowało to lawinę dalszych badań o całkowicie zwykłych ludziach, pielęgniarkach, opiekunkach, wychowawczyniach, które robiły coś, czego w dzisiejszym świecie jest coraz mniej - bezinteresownie pomagały.
Ta książka to hołd złożony tym wszystkim zwykłym kobietom, które codziennie dokonywały niemożliwego, uznawały to za swój obowiązek, nie oczekiwały niczego w zamian, bo niby od kogo?
Każda historia jest inaczej opisana, każda dzieje się w innym miejscu w Polsce, każda opowiada o innej kobiecie, żadna...

książek: 15
Zaczytana84 | 2018-09-29
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 28 sierpnia 2018

Podczas wojennej zawieruchy istniały kobiety, które tworzyły bezpieczną, ciepłą przystań dla osieroconych dzieci. Do czasu…
Ale zanim dokonał się ich los, z podziwem stwierdzam, że te oddane żydowskie opiekunki czyniły cuda. By zapewnić dzieciom wyżywienie, naukę (mimo wszystko), opierunek dokonywały rzeczy niemożliwych. Nie brakowało też miejsca na zabawy. A gdy przyszła pora, heroicznie szły z dziećmi na śmierć, choć nierzadko wcale nie musiały.
Zapomniane przez historię, teraz wskrzeszone przez autorki.
Tę książkę łatwiej będzie przeczytać komuś, kto nie ma dzieci.
Ja nie mam, więc dałam radę.
Dla rodziców ta książka będzie wyzwaniem...

książek: 1922
Aleksandra | 2018-05-29
Przeczytana: 24 maja 2018

Książka o tych, które zostały zapomniane. A przecież wcale nie były mniej bohaterskie od słynnego Korczaka, niektóre tak samo jak on poszły na śmierć razem ze swoimi wychowankami i wychowanicami. Jedna z nich prowadziła za rękę swojego syna, bo uważała, że nie powinien dostać szansy, której nie mają pozostałe dzieci tylko dlatego, że jest jej synem. Inna wśród wojennej zawieruchy rozdawała swoim uczennicom numerki, decydując o tym, która z nich - jeszcze - będzie żyć.
Lublin, Kraków, Warszawa, Łódź, Otwock, Miedzeszyn. Osiem historii (plus zakończenie autorstwa Hanny Krall), osiem autorek, z których każda ma swój styl opowiadania. I dziesiątki kobiet, niektóre mniej lub bardziej znane (Adina Blady-Szwajger, Felicja Czerniaków, Zofia Zamenhof), inne wciąż bezimienne. Kolejna książka, która udowadnia, że wojna toczy się nie tylko w okopach, a jej bohaterami i ofiarami są nie tylko polegli na froncie.

książek: 1156
Mar_tine | 2018-06-12
Przeczytana: 12 czerwca 2018

Wspaniale, że ta książka powstała! Nie szykujcie się na klasyczne biografie jej bohaterek - to historie ułożone ze skrawków, urywków, pojedynczych zdjęć i wspomnień. W niemal każdym z tekstów pojawia się temat zmagania z brakiem materiału do stworzenia pełnego opisu kobiet, które wychowały i opiekowały się setkami wychowanków. Pozostało po nich niewiele, bo w swojej pracy były najczęściej skupione na działaniach i bieżących potrzebach.

Mnie najbardziej zainteresowały teksty: Agnieszki Witkowskiej-Krych, Karoliny Sulej i Patrycji Dołowy, ale każdy z pozostałych jest wyjątkowy na swój sposób. Tak jak wyjątkowe były ich bohaterki.

książek: 43
Pisacja | 2018-10-14
Na półkach: Przeczytane

"Mam tu sto pięćdziesięcioro dzieci, przecież ich nie zostawię. Nie mogą same iść do wagonów i same pojechać w tę podróż"

To one ocalały godność. Ubierały, zaplatały warkocze, poprawiały kołnierzyki, dopinały guziczki przed wyjściem, ustawiały w czwórki, w kolumny, [przytulały, odprowadzały za rękę – żeby się nie bały, żeby nie musiały iść same. Do innego sierocińca, do getta, do obozu, do komory gazowej. Czasem musiały wybierać, rozdawać numerki, wskazywać dzieci, którym dane będzie przeżyć. Zapewniały im opiekę w szpitalach, ochronkach, w gettcie, na koloniach, w ostatniej drodze. Kobiety bez nazwisk, bez twarzy uwiecznionej na fotografii – Pani Lusia, Pani Wisia, Pani Róża. Nie wiadomo dokładnie, jak wyglądały, kim były – mijający czas i niepamięć zagarnęły ich heroizm i ciche bohaterstwo, pozbawione patosu, takie pozornie oczywiste w sytuacji granicznej.

Osiem kobiet próbuje odtworzyć ich losy po latach, przywrócić im miejsce w historii i pamięci zbiorowej. Pod redakcją...

książek: 159
isztarr | 2018-07-19
Na półkach: Przeczytane

O Januszu Korczaku wiedzą i pamiętają chyba wszyscy. Nie tylko on pokazał swoją postawą na czym polega miłość do swoich podopiecznych. Autorki książki ukazują mniej znane kobiety, które również poświeciły swoje życie,a nawet życie swojej rodziny całkiem obcym dzieciom. Nic o nich się nie mówiło, a robiły dla dzieci czasami nawet więcej niż wszystkim znany Korczak. Zapomniane, na nowo ożywają na kartach tej książki. Historie wstrząsające, ukazujące miedzy innymi ostatnie chwile ich życia.

książek: 283
EmiliaSzzz | 2018-10-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2018

Bardzo potrzebna książka, bo są ludzie, o których się nie pamięta, a powinno. Z reportaży często wynikało, że trudno nawet zidentyfikować te kobiety z uwagi na braki w dokumentach - nawet wtedy nikt o nich nie wspominał.

Jedyne co trochę mi przeszkadzało to bardzo różne style autorek. Niektóre reportaże napisane tak, że się przez nie płynęło, a niektóre trudne do wgryzienia.

zobacz kolejne z 222 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd