Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny
To był pomysł z gatunku tych oczywistych, tych, które pewnego dnia przychodzą do głowy i budzą zdziwienie: Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego dopiero teraz pomyślałyśmy o tym, by przywołać pamieć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i tak często, nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca?
Oddajemy w Państwa ręce książkę, w której osiem autorek napisało o kilkunastu z nich. Wśród bohaterek są kobiety lepiej i słabiej znane, są też takie, o których nie wiemy niemal niczego, znamy tylko imię, skrawek życia. Wybór, jakiego dokonały redaktorki, nie wyczerpuje oczywiście tematu. Chciałybyśmy, by nasza książka była tylko strażą przednią i by w ślad za nią powstały dalsze, poświęcone jeszcze innym spośród tych, o których nie wolno nam zapomnieć.
Fragment wstępu
Kup Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny
Poznaj innych czytelników
730 użytkowników ma tytuł Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny na półkach głównych- Chcę przeczytać 434
- Przeczytane 296
- Posiadam 46
- 2018 25
- 2019 22
- Legimi 6
- 2021 5
- Historia 4
- Reportaż 4
- Literatura faktu 4
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny
Dodaj cytat






















![Okładka książki Dżinsy na parapecie. O równości dla dzieci [tytuł roboczy] Sylwia Chutnik](https://s.lubimyczytac.pl/upload/default-book-170x243.jpg)














OPINIE i DYSKUSJE o książce Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny
Duży potencjał i ciekawy temat, marne wykonanie.
Książka składa się z ośmiu rozdziałów poświęconych żydowskim kobietom, które w czasie II wojny światowej heroicznie decydowały się zostać do końca z dziećmi, które były pod ich opieką będących wychowankami domów dziecka i ośrodków oraz szpitali.
Ich odwaga stała w cieniu czołowych postaci jak Janusz Korczak i często była niezauważalna.
Każdy rozdział jest autorstwa innej pisarki, jednak w zasadzie wszystkie trzymają ten sam poziom - nudnej rozprawki historycznej, z opisem i adresami różnych miejsc, datami, bez emocji, kompletnie nie wciągających.
Czytając książkę czułam się jak na nudnych lekcjach historii w szkole, gdzie trzeba zapamiętać miejsca i daty oraz suche okoliczności historyczne.
Widać było, że autorki faktycznie niewiele wiedziały o życiu tych kobiet i skupiały się na faktach typu wykształcenie, rodziny z jakich pochodziły, powinowactwa.
Książka mało emocjonalna. Choć lubię tę tematykę bardzo się nudziłam praktycznie przy każdym rozdziale.
Zabrakło ikry, emocji, które przecież musiały towarzyszyć tym kobietom.
Książka kojarzy mi się z podręcznikiem od historii, szkoda bo sama tematyka bardzo ciekawa i faktycznie pomijana w historii Holokaustu.
Książkę szybko się czyta, do przeczytania w 2-3 wieczory.
Posiada czarno-białe fotografie niektórych z bohaterek i ich rodzin.
Duży potencjał i ciekawy temat, marne wykonanie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka składa się z ośmiu rozdziałów poświęconych żydowskim kobietom, które w czasie II wojny światowej heroicznie decydowały się zostać do końca z dziećmi, które były pod ich opieką będących wychowankami domów dziecka i ośrodków oraz szpitali.
Ich odwaga stała w cieniu czołowych postaci jak Janusz Korczak i często była...
Osiem autorek, osiem rozdziałów i mnóstwo emocji. Każdy rozdział opowiada historię wyjątkowej kobiety - lekarki, pielęgniarki, opiekunki - która w czasie wojny zrobiła wszystko, by ratować dzieci: chore, osierocone, porzucone.
To opowieści o kobietach, które zamiast uciekać, zostawały. Zostawały, by tulić, leczyć, karmić. Czasem po prostu być i czuwać do ostatniego oddechu dziecka, często same przy tym ginąc.
Wiele z tych historii to tylko i aż strzępki wspomnień, relacje świadków, pojedyncze dokumenty... tym bardziej warto je spisywać, zanim całkiem znikną w ciszy.
Nie będę ściemniać - jak to bywa przy zbiorze różnych autorów, nie wszystkie rozdziały porwały mnie równie mocno. Jeden tekst wydał mi się nawet zbyt osobisty i "na luzie" jak na taką tematykę, ale to moje, subiektywne odczucie.
Nie zmienia to faktu, że cała książka robi ogromne wrażenie. Czuć, jak wiele pracy włożono w każdą historię. I jak bardzo potrzebne są takie opowieści - o kobietach, o trosce, o heroizmie codzienności.
Na końcu książki znajdziemy posłowie Hanny Krall. Krótkie, czułe, dosadne. Takie, które dopełnia całość i zostawia człowieka w zadumie.
Osiem autorek, osiem rozdziałów i mnóstwo emocji. Każdy rozdział opowiada historię wyjątkowej kobiety - lekarki, pielęgniarki, opiekunki - która w czasie wojny zrobiła wszystko, by ratować dzieci: chore, osierocone, porzucone.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo opowieści o kobietach, które zamiast uciekać, zostawały. Zostawały, by tulić, leczyć, karmić. Czasem po prostu być i czuwać do ostatniego oddechu...
Sama forma nie jest rewolucyjna, najbardziej wyrafinowane literacko jest posłowie Hanny Krall, potem może opowieść Chutnik o Lubie Blum, inne teksty są mniej lub bardziej udane, pojawiają się w nich postacie takie jak Zofia Zamenhoff, córka twórcy języka esperanto, ale też mnóstwo innych kobiet, często pamiętanych jedynie z imienia. Bazą dla książki jest refleksja, że kobiece “życie dla innych” wcale nie zapewnia nieśmiertelności w pamięci podopiecznych i historii. Pamięta się Korczaka jako symbol, zaś wiele kobiet, które mrówczą pracą gwarantowały codzienne funkcjonowanie placówek dla przelewających się przez nie tłumów potrzebujących pomocy, zniknęło w otchłani czasu. Autorki przez chwilę usiłują podążać ich śladem, odkopać jakieś fakty, które mogłyby kogokolwiek zainteresować, dotrzeć do świadków umierających na starość. Mamy więc bohaterki poszczególnych opowieści:
Anna Taubenfeld, Ewa Baum, Chana Kuperberg, pani Rechtman prowadzące sierociniec w Lublinie, zabite wraz z dziećmi w marcu 1942, zadołowane;
Felicja “Niunia” Czerniaków, chemiczka, w czasie wojny prowadziła placówkę oświatową na Marszałkowskiej, jej losy posłużyły do stworzenia postaci Karoli w filmie Jana Majewskiego “Czarna suknia” (1961);
Luba Blum-Bielicka, żona Abraszy Bluma, przełożona szkoły pielęgniarskiej trzymająca żelazną ręką instytucję w zawierusze wojennej (w związku z czym niektóre podopieczne nazywały ją “krową”),dbała o schludność, jej fartuch jak zbroja;
Lunia (Łucja Gold),Wisia Rozenberg, Hela, Róża, Renia, Stawówna … opiekunki ochronki getta łódzkiego, Zielonego Domku;
Anna Regina Feuerstein, naczelna z krakowskiego domu sierot, która zginęła razem z nimi w czasie lub po deportacji do Bełżca w październiku’42;
Zofia Zamenhoff, lekarka warszawskiego getta, która nie opuściła swoich pacjentów i pojechała z nimi do Treblinki znikając tam bez wieści w sierpniu’42, prawdopodobnie zabita w komorze gazowej;
Anna (Chana Riwka) Braude-Heller, lekarka, naczelna szpitala na Śliskiej w Warszawie, potem pracowała jako lekarka w getcie, Korczak pisał o niej “histeryczna flądra”, żyła jeszcze późną jesienią 42, ślad po niej zniknął;
Roza Ejchner, Tola (Tauba) Minc, Hendusia Himelfarb, opiekunki sanatorium Medema w Miedzeszynie (Tauba była prapraprawnuczką Gaona z Wilna, tego samego od którego pochodzą bracia Kurscy),które mogły uciekać, ale pojechały do Treblinki i zginęły tam w sierpniu’42.
Im dłużej się w to wgryzałam, tym smutniej.
Sama forma nie jest rewolucyjna, najbardziej wyrafinowane literacko jest posłowie Hanny Krall, potem może opowieść Chutnik o Lubie Blum, inne teksty są mniej lub bardziej udane, pojawiają się w nich postacie takie jak Zofia Zamenhoff, córka twórcy języka esperanto, ale też mnóstwo innych kobiet, często pamiętanych jedynie z imienia. Bazą dla książki jest refleksja, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPublikacja ośmiu kobiet - opisały żydowskie kobiety, które opiekowały się dziećmi. Niby nic. Chyba, że dodamy, że chodzi o czas wojny, a dzieci są cudze, po prostu wojenne sieroty. Autorki
poruszyły bardzo ważny temat - płeć piękna, która dba, chroni i niestety popada w zapomnienie. Większość kobiet nie miała nazwisk, była ciocią z sierocińca, ciocią lekarką, panią z kuchni. Książka jest hołdem złożonym ich obowiązkowości, odpowiedzialności i dobremu sercu. W wielu przypadkach mogły się uratować. Podjęły inną decyzję. Nie mogły, nie chciały opuścić "swoich" dzieci.
Książka tematycznie dość ciężka. Jednak temat kobiet bohaterek (?) z czasów wojny raczej był mało poruszany. Ta publikacja wypełnia tą lukę. Choć muszę przyznać, że zbieranie materiałów do niej musiało być mrówczą robotą.
Jedyny minusik przy czytaniu - nie równość w pisaniu, gdyż każda z autorek ma inny styl pisania.
Publikacja ośmiu kobiet - opisały żydowskie kobiety, które opiekowały się dziećmi. Niby nic. Chyba, że dodamy, że chodzi o czas wojny, a dzieci są cudze, po prostu wojenne sieroty. Autorki
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toporuszyły bardzo ważny temat - płeć piękna, która dba, chroni i niestety popada w zapomnienie. Większość kobiet nie miała nazwisk, była ciocią z sierocińca, ciocią lekarką, panią z...
To książka o bohaterkach, które ratowały żydowskie dzieci przed Szoa i po wojnie. Autorki przedstawiają historie kobiet, które ratowały dzieci skazane na śmierć tylko dlatego że były żydowskiego pochodzenia. To książka o pamięci tych, które nie bacząc na okoliczności potrafiły sprzeciwić się złu.
To książka o bohaterkach, które ratowały żydowskie dzieci przed Szoa i po wojnie. Autorki przedstawiają historie kobiet, które ratowały dzieci skazane na śmierć tylko dlatego że były żydowskiego pochodzenia. To książka o pamięci tych, które nie bacząc na okoliczności potrafiły sprzeciwić się złu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle ważna książka, bo opisująca (choć może to za duże słowo, raczej wspominająca) kilka kobiet, które pomagały dzieciom w trakcie wojny, a także również po niej. Kobiet o których być może nie przeczytamy w podręczniku do historii. Kobiet, które są w pewnym sensie zapomniane, a autorki starają się nam przybliżyć ich portret. Osiem autorek pisało o kilkunastu kobietach. I tu mam problem. Po pierwsze widać różnice w opisywaniu historii. No ale taki był odgórny zamysł na tę książkę, więc ok. Niech będzie. Mam jednak wrażenie, że przez to reportaż jest nierówny. Po drugie samych informacji jest za mało. Za dużo kobiet, za mało informacji o nich. Rozumiem, że trzeba było doszukiwać się, wręcz dokopywać do informacji o tych kobietach, więc może momentami ciężko było jakieś źródła znaleźć, ale to jest takie wspomnienie o nich tak naprawdę. Powiedziałabym nawet, że to są wręcz takie luźne notatki. Przez takie przeskakiwanie z jednej krótkiej historii na drugą, nie zapamiętałam wiele z lektury tej książki, co mi się nie podoba. Zapamiętałam sytuacje, ale nie nazwiska. W kontekście tej książki, o takiej tematyce, jest mi z tego powodu przykro. Chciałabym o tych bohaterkach wiedzieć więcej. Może żeby wydawnictwo Czarne zrobiło z tego serię? Cykl? Każda książka o innej kobiecie. Myślę, że byłoby to o wiele lepsze rozwiązanie. Cieszę się, że książkę przeczytałam, ale nie zostanie ze mną na długo. Niestety.
Niezwykle ważna książka, bo opisująca (choć może to za duże słowo, raczej wspominająca) kilka kobiet, które pomagały dzieciom w trakcie wojny, a także również po niej. Kobiet o których być może nie przeczytamy w podręczniku do historii. Kobiet, które są w pewnym sensie zapomniane, a autorki starają się nam przybliżyć ich portret. Osiem autorek pisało o kilkunastu kobietach....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno bardzo ważna i potrzebna książka, która upamiętnia te mniej znane postaci i bohaterskie postawy opiekunek żydowskich dzieci. Nie do końca natomiast odpowiadała mi taka forma, tj. osobnych historii pisanych przez inne autorki. Przez to brakuje mi trochę takiej spójnej całości, ciągłości opowieści. Na pewno też nie pomagał brak zachowanych materiałów źródłowych, przez co historie stają się dosyć pobieżne i krótkie. Na pewno dobry początek, ale jest niedosyt.
Na pewno bardzo ważna i potrzebna książka, która upamiętnia te mniej znane postaci i bohaterskie postawy opiekunek żydowskich dzieci. Nie do końca natomiast odpowiadała mi taka forma, tj. osobnych historii pisanych przez inne autorki. Przez to brakuje mi trochę takiej spójnej całości, ciągłości opowieści. Na pewno też nie pomagał brak zachowanych materiałów źródłowych,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy łatwo jest pomagać drugiej osobie? Podać pomocną dłoń, tym którzy jej potrzebują. Mam wrażenie, że ostatnio pomoc stała się modna. Wystarczy wrzucić foteczkę na Insta i już jesteśmy sławni. Chęć niesienia wsparcia bardzo dobrze się klika. Ot taki przypadek XXI wielu. Zamiast robić to bezinteresownie, to patrzymy tylko jakie korzyści płyną ze służenia komuś ramieniem.
One nie posiadały konta na Instagramie czy Facebooku. Nie przychodziły komuś z pomocą dla sławy, serduszek. Laików czy większej ilości obserwujących. Dopomagały, bo chciały, bo odczuwały taką potrzebę. Ich największą mocą była odwaga i altruizm, a także ofiarność. To nie taka związana z pieniędzmi, a z poświęceniem i gorliwością.
Przecież ich nie zostawię. O żydowskich opiekunkach w czasie wojny. To opowieść o ogromnej silę i woli walki. O odwadze, która nie raz była wystawiona na próbę. To historia o kobietach, które poświęciły swoje życie, by nieść pomoc żydowskim dzieciom. Czy się bały? Z pewnością. Wróg nie był przychylny wyznawcą Judaizmu. Dla nich była jedna droga. Obóz koncentracyjny lub rozstrzelanie.
Autorki często ze strzępków informacji schowanych na dnie szuflady utkały opowieść o tych, które za punkt honoru postanowiły, choć o jeden dzień przedłużyć żywot bezbronnych istot. Każda historia wprowadziła w mojej głowie niemały zamęt. Dlaczego nikt o tych kobietach nie mówi głośno? Czemu mówi i piszę się, o Korczaku nie wspomina się Toli Minc, Pani Wisi i o pani Róży. Co takiego zrobiły, że się o nich nie pisze?
I choć te opowieści mimo tragicznych historii są piękne, to przeszkadzała mi w nich dwie rzeczy. Pierwsza to chaos. Miejscami pozycja tak kluczy, tak błądzi w lukach w biografii, że trudno połapać się chodzi. Po drugie język opowieści. Górnolotny, patetyczny, który niby w założeniu miał oddawać hołd bohaterkom, to w mojej ocenie powodował tylko zniechęcenie do dalszej lektury.
Mimo to warto zapoznać się z lekturą. Samemu zatracić się w tych życiorysach. Tylko tyle możemy zrobić. Przeczytać i oddać im hołd.
Czy łatwo jest pomagać drugiej osobie? Podać pomocną dłoń, tym którzy jej potrzebują. Mam wrażenie, że ostatnio pomoc stała się modna. Wystarczy wrzucić foteczkę na Insta i już jesteśmy sławni. Chęć niesienia wsparcia bardzo dobrze się klika. Ot taki przypadek XXI wielu. Zamiast robić to bezinteresownie, to patrzymy tylko jakie korzyści płyną ze służenia komuś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny reportaż! z okruchów informacji, autorki próbują stworzyć profile kobiet, które poświęciły - dosłownie - swe życie dzieciom. Niebywała odwaga... popłakałam się ... lektura obowiązkowa dla każdego... nie można oceniać decyzji podjętych przez ludzi podczas okrutnych czasów drugiej wojny światowej - ale ja oceniam te kobiety jako bohaterki, to o nich powinniśmy słyszeć wszędzie... nie o avengersach...
Świetny reportaż! z okruchów informacji, autorki próbują stworzyć profile kobiet, które poświęciły - dosłownie - swe życie dzieciom. Niebywała odwaga... popłakałam się ... lektura obowiązkowa dla każdego... nie można oceniać decyzji podjętych przez ludzi podczas okrutnych czasów drugiej wojny światowej - ale ja oceniam te kobiety jako bohaterki, to o nich powinniśmy słyszeć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnane osoby przybliżają nam te, które są do tej pory zapomniane, te które oddały życie innym. Książka dla tych, którym bliska jest idea Korczakowska. Warto przeczytać!!!
Znane osoby przybliżają nam te, które są do tej pory zapomniane, te które oddały życie innym. Książka dla tych, którym bliska jest idea Korczakowska. Warto przeczytać!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to