Wyzwanie czytelnicze LC

Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii

Seria: Sulina
Wydawnictwo: Czarne
8,02 (174 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
43
8
72
7
28
6
8
5
4
4
1
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380497450
liczba stron
296
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
chimera

Błoto słodsze niż miód to opowieść o kraju udręczonym terrorem Envera Hoxhy, komunistycznego dyktatora, dla którego nawet stalinowska Rosja i maoistyczne Chiny były zbyt liberalne. O ludziach z dnia na dzień skazywanych na zesłanie, tylko dlatego że urodzili się w niewłaściwej rodzinie lub szeptem w czterech ścianach próbowali samodzielnie myśleć. O krwawych buntach w obozach pracy,...

Błoto słodsze niż miód to opowieść o kraju udręczonym terrorem Envera Hoxhy, komunistycznego dyktatora, dla którego nawet stalinowska Rosja i maoistyczne Chiny były zbyt liberalne. O ludziach z dnia na dzień skazywanych na zesłanie, tylko dlatego że urodzili się w niewłaściwej rodzinie lub szeptem w czterech ścianach próbowali samodzielnie myśleć. O krwawych buntach w obozach pracy, tragicznych ucieczkach z kraju zamienionego w bunkier, o życiorysach ofiarowanych na ołtarzu ideologicznego raju i o tych, którzy je miażdżyli, nie bacząc na konsekwnecje.

Układając opowieści swoich bohaterów w chór przejmujących głosów, autorka odsłania fragment najczarniejszego okresu w historii Albanii i zapisuje kolejną kartę w księdze upadku wartości humanistycznych XX wieku.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
ZAKŁADKA książek: 461

Nauczyć się wolności

Małgorzata Rejmer zachwyciła mnie ponad cztery lata temu reportażem „Bukareszt. Kurz i krew”. Sprawiła, że moje utarte wyobrażenie o Rumunii przerodziło się w pragnienie zobaczenia tego kraju, a przede wszystkim Bukaresztu, miasta stworzonego przez gwałtowną historię i naturę, łączącego turecką tradycję z zachodnim blichtrem, którego piękno nie jest oczywiste. Reportaż o Bukareszcie był fascynującą i jednocześnie zatrważającą wyprawą w przeszłość, kiedy dyktatorskie rządy sprawował Nicolae Ceaușescu. Gdy Rejmer zapowiedziała premierę reportażu poświęconego komunistycznej Albanii, wiedziałam, że chcę odbyć podobną podróż jeszcze raz.

Tym razem było jednak inaczej. W zeszłym roku, gdy o książce Rejmer nic jeszcze nie wiedziałam, byłam w Albanii. Z pobytu w tym kraju zapamiętałam ogrom skrajności, które w nim występują. Obok luksusowego hotelu stoją opuszczone ruiny, na ulicach, którymi jeżdżą drogie samochody, żebrzą kobiety i dzieci. Tirana okazała się jedną z najbardziej rozczarowujących stolic, w jakich dotychczas byłam, pełna pozostałości po komunizmie, na czele z tyleż sławną, co okropną piramidą Hoxhy. Z kolei Berat i Kruja pod wieloma względami okazały się prawdziwymi perełkami. Mając w pamięci te obrazy, chciałam je skonfrontować z reportażem Rejmer i zrozumieć, dlaczego Albania jest krajem sprzeczności.

„Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii” to opowieść o najmroczniejszym okresie w historii Albanii, gdy rządy sprawował Enver Hoxha, dyktator, który...

Małgorzata Rejmer zachwyciła mnie ponad cztery lata temu reportażem „Bukareszt. Kurz i krew”. Sprawiła, że moje utarte wyobrażenie o Rumunii przerodziło się w pragnienie zobaczenia tego kraju, a przede wszystkim Bukaresztu, miasta stworzonego przez gwałtowną historię i naturę, łączącego turecką tradycję z zachodnim blichtrem, którego piękno nie jest oczywiste. Reportaż o Bukareszcie był fascynującą i jednocześnie zatrważającą wyprawą w przeszłość, kiedy dyktatorskie rządy sprawował Nicolae Ceaușescu. Gdy Rejmer zapowiedziała premierę reportażu poświęconego komunistycznej Albanii, wiedziałam, że chcę odbyć podobną podróż jeszcze raz.

Tym razem było jednak inaczej. W zeszłym roku, gdy o książce Rejmer nic jeszcze nie wiedziałam, byłam w Albanii. Z pobytu w tym kraju zapamiętałam ogrom skrajności, które w nim występują. Obok luksusowego hotelu stoją opuszczone ruiny, na ulicach, którymi jeżdżą drogie samochody, żebrzą kobiety i dzieci. Tirana okazała się jedną z najbardziej rozczarowujących stolic, w jakich dotychczas byłam, pełna pozostałości po komunizmie, na czele z tyleż sławną, co okropną piramidą Hoxhy. Z kolei Berat i Kruja pod wieloma względami okazały się prawdziwymi perełkami. Mając w pamięci te obrazy, chciałam je skonfrontować z reportażem Rejmer i zrozumieć, dlaczego Albania jest krajem sprzeczności.

„Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii” to opowieść o najmroczniejszym okresie w historii Albanii, gdy rządy sprawował Enver Hoxha, dyktator, który oddzielił kraj od reszty świata drutem kolczastym, który powołał Sigurimi, albańską bezpiekę, by każdy obywatel czuł jej oddech na karku, który doprowadził do tego, że granic państwa strzegli strażnicy strzelający do ludzi bez powodu i ostrzeżenia. Bezwzględność Hohxy sprawiła, że mąż nie ufał żonie, ojciec córce, brat siostrze. Nawet wiele lat po jego śmierci ludzie mówili do siebie szeptem, mając w pamięci kary, które były wymierzane przez władzę za każde podejrzane słowo, nawet takie, które nigdy nie padło.

Historie ludzi, którzy doświadczyli dyktatury na własnej skórze, w dużej mierze złożyły się na reportaż Rejmer. Są one przejmujące, zatrważające, niemożliwe. Gdyby dziennikarka oddała głos tylko i wyłącznie Albańczykom, rezygnując z własnych refleksji, bez wątpienia byłby to najlepszy reportaż, jaki przeczytałam w tym roku. Niestety Rejmer postanowiła przyznać głos również sobie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że próbowała opowiedzieć o czymś, czego nie doświadczyła. Ta zróżnicowana narracja sprawia, że reportaż jest bardzo nierówny i nie pozwala do końca zagłębić się w opowiadanych historiach. Ale może być też tak, że moje oczekiwania po poprzednim reportażu były zawyżone.

Karolina Purłan

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (916)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 203
ChristinaL | 2018-12-29
Na półkach: Przeczytane

20 lutego 1991 roku, w centrum Tirany na placu Skanderbega obalono pomnik Hoxhy. Byl to jeden z symbolicznych momentow upadku potwornego rezimu, ktory nie pozwalal Albanczykom odetchnac z ulga przez ponad 40 lat. Zyli w tym czasie w instytucji totalnej, w kraju, ktory stal sie miejscem przymusowego odosobnienia.
Ksiazka jest dobrym przyczynkiem do studium o jednostce w trybach terroru. Nadludzkie wydaje sie jakie bestialstwo czlowiek jest w stanie przetrwac, nieludzkie zas jaki niewyobrazalny horror moze zgotowac swiadomie i celowo drugiemu czlowiekowi.
Bezkarnosc katow utwierdza w przekonaniu jak wazne jest przekazywanie prawdy o tamtych wydarzeniach.
To co spotkalo Albanczykow w XX wieku podsumowuja slowa Nalkowskiej z 'Dziennikow czasow wojny' - " Ludzie ludziom gotuja ten los".
Przytlaczajace i napawajace trwoga.

książek: 218
gooner92 | 2018-11-22
Przeczytana: 22 listopada 2018

Komunizm w Związku Radzieckim i Chinach był okrutny i nieludzki, jednak z upływem czasu chora ideologia traciła na sile, następowały odwilże, ludzie mogli choć trochę odetchnąć. W przypadku Albanii było zupełnie odwrotnie - prymitywny, paraliżujący, niszczący ludzi system, dowodzony przez obłąkanego Hoxhę, z roku na rok odbierał ludziom resztki wolności i izolował ich od świata. Teraz, wiele lat po upadku komunizmu, ofiary wciąż czekają na sprawiedliwość i rozliczenie historii, jednak w nowym państwie jest o to niezwykle trudno - część komunistów nadal rządzi krajem, korupcja jest wszechobecna i sięga wysoko, a Albania jest jednym z najbiedniejszych krajów Europy.

książek: 52
JoannaStovrag | 2018-11-05
Na półkach: Przeczytane

Małgorzata Rejmer napisała książkę, która wstrząsa, boli, piecze, parzy. Oddanie głosu bohaterom nieludzkich czasów albańskiego komunizmu, a przy tym oszczędny styl wywołują olbrzymi wpływ i poruszają czytelnika do głębi. Mam nadzieję, że każdego czytelnika i że ta lektura trafi do rąk jak największego kręgu osób. Takie pozycje uwrażliwiają, są potrzebne, bo historia lubi się powtarzać. Do okrucieństw w takim wymiarze, jak opisany w „Błocie…” dochodzi powoli…
Może w innej publikacji warto byłoby przyjrzeć się problemowi od podstaw i prześledzić, dlaczego w Albanii był możliwy komunizm o tak przerażającym obliczu. Co złożyło się na te podwaliny, które były podatnym gruntem dla takiego oblicza komunizmu, niemożliwego w takiej piekielnej formie w innych państwach.
Polecam każdemu.

książek: 310
ksiazkawprezencie | 2018-12-27
Na półkach: Przeczytane

W raju srogiego boga
Enver Hoxha stworzył w komunistycznej Albanii coś na kształt europejskiej Korei Północnej. Skłócony ze wszystkimi potencjalnymi sojusznikami – ZSRR, Chinami i Jugosławią, za murem przygranicznych zasieków próbował zbudować własną wersję komunistycznego raju, doprowadzając oczywiście do stworzenia paranoicznej dyktatury panującej nad struchlałym społeczeństwem, które, nie bez powodu, zamilkło. Teraz, kiedy można już mówić o wszystkim, Małgorzata Rejmer, pozwala opowiedzieć o „raju srogiego boga” jego mieszkańcom.
czytaj dalej:

http://www.ksiazkawprezencie.pl/rejmer-bloto-slodsze-niz-miod/

książek: 1248
bromba | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 17 listopada 2018

Już w trakcie lektury pierwszych rozdziałów książki doskwierały mi jak wyrzut sumienia pytania: "Dlaczego, u licha, tak mało o tej Albanii wiedziałam? Czemu jedyne dotychczasowe skojarzenia to Matka Teresa z Kalkuty oraz Ismail Kadare? Jak to możliwe, że tak blisko od Polski powstała druga Korea Północna - tak szczelna, że ani świadectwa ludzkie ani informacje o tym koszmarze tak długo stamtąd do nas, ba, donikąd!, nie docierały?"
I po 1/3 książki czytam: "Nigdy nie zrozumiesz, czym był albański komunizm. Gdzieś na peryferiach Europy powstała Korea Północna, kraj bunkier, kraj twierdza. Ludzie mówią czasem, że nasz komunizm to był mały Holokaust".
Książka Rejmer dowala jak cios prawym sierpowym; boli, wywołuje szok i niedowierzanie, ale i wściekłość - z bezsilności, że nie da się zadośćuczynić za wyrządzone zło; że nie sposób zawrócić historii, że i tak nic nie możemy zrobić; że walec historii tak niemiłosiernie rozjeżdża byty ludzkie...
Nie sposób dokonać gradacji opisanych tu...

książek: 1380
BuchBuch | 2018-12-19
Na półkach: Przeczytane

Jak dobrze czyta się Rejmer! Wie o czym pisze, robi to z wyczuciem i sercem. Nie ściga się z własnymi bohaterami, nie próbuje wybić się ich kosztem, jest korną słuchaczką, która w zręczny sposób opracowuje ich historie, powodując rosnącą ciekawość czytelnika.
Ma warsztat, talent pisarski - już się cieszę na kolejne książki autorki. Podejrzewam, że będą jeszcze lepsze.
Cytat jest konieczny: "Był sobie raj, stworzony w najsłuszniej socjalistycznym kraju na świecie. Gdzie wszystko należało do wszystkich i nic nie należało do nikogo. (...) Gdzie do każdej wsi docierały prąd, autobus i propaganda, ale zwykły obywatel nie miał prawa do własnego samochodu ani do własnego zdania".
Rejmer pisze o Albanii czasów Envera Hoxhy - okrutnego dyktatora, który doprowadził kraj do skrajnej izolacji poprzez agresywną politykę wewnętrzną (krańcowy terror) oraz systematyczne zrywanie z kolejnymi komunistycznymi państwami współpracującymi.
Hoxha był trwożnym i niepewnym siebie despotą, który za każde...

książek: 1443
Mateusz | 2018-11-05
Przeczytana: 05 listopada 2018

Wspaniałym słowem napisana książka, w której, co też było zamiarem autorki, oddano głos głównie ofiarom rządów Envera Hodży. Warto też zaznaczyć,że upadek komunizmu i zakończenie cierpienia wielu osób, nie wiązał się ze wzrostem dobrobytu, o czym pisze autorka, podając np. liczbę ok. 2 000 ofiar rządów mafii w latach 90.

Polecam

książek: 594
GrzesiekLepianka | 2019-01-20
Na półkach: Przeczytane

Państwo koszmarnie biedne, zarządzane twardą ręką, systemowo uwielbiające dyktatora pokazywanego jako dobrego ojca. Kraj szczujący obywateli na innych obywateli, wskazujący wrogów ludu, aby wzbudzać lęk i umacniać poddaństwo, wymuszający nieufność wobec rodziny, sąsiadów, znajomych, zachęcający do denuncjacji i donosicielstwa. W reportażach Rejmer to nie Korea Północna, a przez wiele lat najbardziej odizolowany od innych kraj europejski, czyli Albania. Czytając Błoto słodsze niż miód, wydaje się, że powojenny komunizm w państwach satelickich ZSRR (do których tylko czasem zalicza się skonfliktowaną z breżniewowskim ZSRR Albanię) był jedynie czasem naiwnej i dziecinnej propagandy, która na pewno miała zapędy totalitarne, ale jako mniej skuteczna i „lajtowa” była tylko okazjonalnie bardzo krwawa i zarządzana terrorem. Albania w opowieści Rejmer to kraj sterowany bardzo dokładnie, bezlitośnie represyjny, traktujący obywateli jak więźniów, podejrzliwy i nieznoszący jakiegokolwiek...

książek: 29
Czytamduszkiem | 2018-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 listopada 2018

Dzięki tej książce moja wiedza o Albanii stała się bardziej konkretna, kraj bardziej namacalny, mentalność mieszkańców niejako bardziej zrozumiała. Polak i Albańczyk dwa bratanki bym parafrazowała. I jeden, i drugi naród stał się posiadaczem bardzo przydatnej cechy, jaką jest umiejętność przetrwania. Umiejętność przetrwania (nie mylić z umiejętnością życia) to w mojej ocenie jedna z podstawowych cech mieszkańców krajów postkomunistycznych. Albańczycy mają ją nadal rozwiniętą w wysokim stopniu. By przetrwać czasy reżimu Envera Hoxhy i nie zwariować, Albańczycy musieli naprawdę umieć sobie radzić. Nie było to łatwe, gdy na niespełna 2 miliony mieszkańców Sigurimi (albańska służba bezpieczeństwa) zwerbowała w swoje szeregi ponad 200 tys. szpicli, czyli średnio prawie co czwartego Albańczyka. Donosicielem mógł być każdy, nawet członek rodziny. Za zwykłe słowa niezadowolenia choćby z jakości albańskich towarów skazywano na kilka lat więzienia, bo takie opinie były traktowane jako...

książek: 934
LeonLumpski | 2018-12-10
Na półkach: Bałkany, Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2018

Książka składa się z kilkudziesięciu opowieści Albańczyków, w których wspominają oni swoje życie. Opowiada losy ludzi, którzy żyli w jednym z najbardziej zamkniętych krajów w Europie, w kulcie wodza, zamknięciu, strachu, w zamkniętej twierdzy, w której podsycana przez rządzących duma narodowa miała zrekompensować wszystkie pozostałe potrzeby. Z drugiej strony reżim nauczył pisać i czytać i co dalej. Potem przyszła "wolność". Dumę narodową miał zastąpić bożek konsumpcji. Szaleje korupcja, nie ma żadnych zasad. Aparatczyków zastąpili cwani geszefciarze, granice się otworzyły można było konsumować, bogacić się, korzystać. Ale żeby ktoś mógł skorzystać trzech innych musi być wykorzystanych, starszych, mniej przebiegłych, mniej zdolnych, mniej bezkompromisowych. Bo kto to jest złodziej? To ten, kto chce szybko wzbogacić się kosztem innych. A najłatwiej to zrobić w społeczeństwie, które dobrze zna strach i nie zna innego. Dla osób takich jak ja, które pamiętają z własnego doświadczenia...

zobacz kolejne z 906 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Małgorzata Rejmer laureatką Paszportów „Polityki”

Po raz 26. wręczono Paszporty „Polityki”. W tym roku w kategorii „literatura” nagrodę otrzymała Małgorzata Rejmer – autorka książki „Błoto słodsze niż miód” za „umiejętność słuchania ludzi niewysłuchanych i wytrwałość w poszukiwaniu właściwego języka do wyrażenia najtrudniejszych emocji”.


więcej
Czytamy w weekend

Za dwa tygodnie Gwiazdka – wypadałoby już przygotować listę prezentów dla najbliższych. Jeśli ciągle nie możecie się do tego zabrać albo nie macie pomysłów, być może weekendowe wybory innych czytelników was zainspirują.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd