Ostrze zdrajcy

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Wielkie Płaszcze (tom 1)
Wydawnictwo: Insignis
7,51 (356 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
52
8
92
7
93
6
46
5
18
4
5
3
7
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Traitor's Blade
data wydania
ISBN
9788365315991
liczba stron
420
język
polski
dodała
Tali

Wielkie Płaszcze. Sędziowie, bohaterowie… zdrajcy? Król nie żyje, Wielkie Płaszcze rozwiązano, a Falcio val Mond i jego towarzysze Kest i Brasti skończyli jako straż przyboczna szlachcica, który na domiar złego nie chce im płacić. Ale mogło być gorzej – ich chlebodawca mógłby leżeć martwy, podczas gdy oni musieliby bezradnie patrzeć, jak zabójca podrzuca fałszywe dowody wikłające ich w...

Wielkie Płaszcze. Sędziowie, bohaterowie… zdrajcy?

Król nie żyje, Wielkie Płaszcze rozwiązano, a Falcio val Mond i jego towarzysze Kest i Brasti skończyli jako straż przyboczna szlachcica, który na domiar złego nie chce im płacić. Ale mogło być gorzej – ich chlebodawca mógłby leżeć martwy, podczas gdy oni musieliby bezradnie patrzeć, jak zabójca podrzuca fałszywe dowody wikłające ich w morderstwo. Chwileczkę… Przecież to właśnie się zdarzyło!

W najbardziej zepsutym mieście świata zawiązuje się spisek koronacyjny, a to oznacza, że wszystko, o co walczą Falcio, Kest i Brasti, może lec w gruzach. Jeśli tych trzech zechce przeciąć intrygę, ocalić niewinnych i wskrzesić Wielkie Płaszcze, będą musiały wystarczyć im rapiery w dłoniach i obszarpane skórzane odzienie. Dziś bowiem każdy arystokrata jest tyranem, każdy rycerz – bandytą, a jedyne, czemu można ufać, to ostrze zdrajcy.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
nan1989 książek: 493

Honor przez duże „H”

Kim jest autor „Ostrza zdrajcy”? Sebastien de Castell z wykształcenia jest archeologiem. Po czterech godzinach swojej pierwszej pracy wykopaliskowej doszedł do wniosku, że archeologia raczej nie jest jego powołaniem. Zajmował się branżą IT, karierą muzyczną, prawami obywatelskimi, był choreografem, nauczycielem i aktorem. W końcu postawił na karierę pisarską. Jego pierwsza powieść jest równocześnie początkiem nowego, czterotomowego cyklu fantastyczno-awanturniczego, noszącego tytuł „Wielkie Płaszcze”.

Jest ich trzech, wszyscy szermierze, służący królowi – co z tego że już nieżyjącemu. Jakieś skojarzenia? Oczywiście „Trzej Muszkieterowie” Aleksandra Dumasa ojca. Tak jak u Dumasa, bohaterowie de Castella muszą się zmierzyć z politycznym kryzysem i przechytrzyć swoich przeciwników. Można powiedzieć, że los kraju waha się na ostrzach ich rapierów.

„Ostrze zdrajcy” to pierwsza książka z narracją pierwszoosobową napisana z perspektywy dorosłego mężczyzny jaką miałam okazję przeczytać od czasów szkolnych. I muszę przyznać, że bardzo przypadło mi do gustu tego typu rozwiązanie, gdyż dzięki męskiemu narratorowi, czytelnikom zostały oszczędzone nadmierne opisy stanu emocjonalnego głównego bohatera, co w przypadku Falcia byłoby rzeczą absolutnie nie do zniesienia. Falcio val Mond jest bowiem człowiekiem niezwykle honorowym i ze sztywnym kręgosłupem moralnym, przez co bardzo trudno jest mu znieść niesprawiedliwość i wszelkie niezasłużone krzywdy jakie spotykają innych. Przypomina mi...

Kim jest autor „Ostrza zdrajcy”? Sebastien de Castell z wykształcenia jest archeologiem. Po czterech godzinach swojej pierwszej pracy wykopaliskowej doszedł do wniosku, że archeologia raczej nie jest jego powołaniem. Zajmował się branżą IT, karierą muzyczną, prawami obywatelskimi, był choreografem, nauczycielem i aktorem. W końcu postawił na karierę pisarską. Jego pierwsza powieść jest równocześnie początkiem nowego, czterotomowego cyklu fantastyczno-awanturniczego, noszącego tytuł „Wielkie Płaszcze”.

Jest ich trzech, wszyscy szermierze, służący królowi – co z tego że już nieżyjącemu. Jakieś skojarzenia? Oczywiście „Trzej Muszkieterowie” Aleksandra Dumasa ojca. Tak jak u Dumasa, bohaterowie de Castella muszą się zmierzyć z politycznym kryzysem i przechytrzyć swoich przeciwników. Można powiedzieć, że los kraju waha się na ostrzach ich rapierów.

„Ostrze zdrajcy” to pierwsza książka z narracją pierwszoosobową napisana z perspektywy dorosłego mężczyzny jaką miałam okazję przeczytać od czasów szkolnych. I muszę przyznać, że bardzo przypadło mi do gustu tego typu rozwiązanie, gdyż dzięki męskiemu narratorowi, czytelnikom zostały oszczędzone nadmierne opisy stanu emocjonalnego głównego bohatera, co w przypadku Falcia byłoby rzeczą absolutnie nie do zniesienia. Falcio val Mond jest bowiem człowiekiem niezwykle honorowym i ze sztywnym kręgosłupem moralnym, przez co bardzo trudno jest mu znieść niesprawiedliwość i wszelkie niezasłużone krzywdy jakie spotykają innych. Przypomina mi trochę Don Kichota w pelerynie z tym niepoprawnym idealizmem i oderwaniem od rzeczywistości. Jak można więc sobie wyobrazić, jest mu bardzo ciężko żyć w państwie, w którym szerzy się anarchia i bezprawie. Przez to narasta w nim frustracja, która dochodzi do głosu w najmniej oczekiwanych momentach. Na szczęście ma przy sobie dwóch wiernych towarzyszy, Kesta (pozbawionego poczucia humoru mistrza fechtunku) i Brastiego (łucznika i lowelasa, zbyt przystojnego, żeby mogło mu się to opłacić), którzy tworzą wokół niego swoistą strefę buforową i pilnują żeby zanadto nie przesadził, kiedy wpadnie w morderczą furię. Co nie jest zadaniem łatwym, zważywszy na kabałę, w którą mimowolnie (bo z powodu Falcia) się wplątują.

Jak każda powieść awanturnicza „Ostrze zdrajcy” ma w sobie sporo przesady. Nasze obdarte peleryny wychodzą zwycięsko praktycznie z każdych potyczek i wielokrotna przewaga liczebna przeciwników, zmęczenie i obrażenia nie mają najmniejszego znaczenia. Chociaż trzeba przyznać, że pojedynki zostały opisane wyjątkowo widowiskowo i nieustannie odnosi się wrażenie, że jest się aktywnym uczestnikiem walki. Uwierzcie mi, że można się naprawdę zmęczyć, chociaż pracuje tylko wyobraźnia. Dialogi są rozbrajające, a ciągłe wzywanie na daremno imion bogów i świętych może wejść w krew nawet najpobożniejszym.

Pojęcie honoru jest rzeczą względną, co dokładnie pokazuje kontrast pomiędzy zniesławionymi Wielkimi Płaszczami a rycerzami będącymi w służbie u książąt. Ci ostatni uważają, że spełnienie woli (jaka by ona nie była) władcy jest ich obowiązkiem, podczas gdy kantorzy stricte trzymali się praw ustanowionych przez króla i egzekwują je bez względu na status społeczny. Ironią jest fakt, że to właśnie Płaszcze, tak wysoko ceniące sobie praworządność i wartości moralne, są tak bardzo pogardzane przez resztę społeczeństwa, które tak naprawdę nie ma najmniejszego pojęcia jak wielkiego poświęcenia wymagała od nich „zdrada” swojego króla.

Propozycja Sebastiena de Castella jest może trochę naiwna, ale wykreowany przez niego świat ma specyficzny urok, który sprawia, że chce się w niego zanurzyć głębiej. Również bohaterowie zapadają w pamięć i raczej nie da się przejść obok nich obojętnie, tak że sięgnięcie po kontynuację jest raczej pewne. Mam tylko nadzieję, że autor sprosta wyzwaniu, gdyż napisanie od ręki tetralogii nie należy do rzeczy najłatwiejszych i nawet wielu autorów z większym doświadczeniem mocno się na takim przedsięwzięciu sparzyło.

Natalia Neisser

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1973)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 499
Marzena | 2017-07-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 lipca 2017

"Kiedy ktoś zabiera ci ostatnią dobrą rzecz w twoim życiu, to nie może pozostać bez odpowiedzi."
Zaiste - nie może!!! Więc walczysz, niszczysz, kochasz, nienawidzisz.
Masz wtedy jedną, ale znaczącą!,  przewagę nad swoimi wrogami - nie masz już nic do stracenia, więc robisz co uznajesz za słuszne bawiąc się ze śmiercią w kotka i myszkę, z tym, że to Ty jesteś kotkiem...
Zupełnie jak Falcio Val Mond  - pierwszy kantor Wielkich Płaszczy - to on pierwszy (ale nie ostatni) w tej historii wypowiada cytowane przeze mnie zdanie.

Historia trzech (ze 140 ) kantorów Wielkich Płaszczy; trojga przyjaciół, którzy w służbie dobrego i szlachetnego króla głoszą ustanowione przez niego prawa, a także twardą ręką je egzekwują. Do czasu. Bo kiedy król ginie - Wielkie Płaszcze zostają rozwiazane, a nasi bohaterowie zostają wplątani w ....Tak! W całą masę przygód, które czyta się jednym tchem!!!
Nie opowiem nic więcej - ale uwierzcie mi, że "nuda", to słowo, którego w żaden sposób nie da się użyć w...

książek: 1311
Heisenberg | 2018-04-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Do sięgnięcia po „Ostrze zdrajcy” mocno dopingowała mnie moja serdeczna przyjaciółka Marzena – POZDRAWIAM!!! – i zasadniczo to Ona jest takim ‘motorem napędowym’ tego czytelniczego przedsięwzięcia. W końcu ten doping przyniósł zamierzony efekt, i jestem po lekturze. „Ostrze zdrajcy” zatem to całkiem przyjemne, sympatyczne czytadełko z gatunku płaszcza i szpady, z malutką domieszką magii – jak dla mnie właśnie tego składnika mogłoby być odrobinkę więcej. Nie powiem że przerzucałem strony z wypiekami na twarzy, ale na pewno nie powiem też, że się nudziłem. Wg mnie z początku w powieść wkrada się troszeczkę chaosu, ale z każdą kolejną kartką sytuacja się klaruje. Warto dodać, że widać po Autorze należyte przygotowanie do napisania tej książki od strony technicznej, i mam tu na myśli szermierkę, a dokładnie rapier; momentami narracja wygląda – stwierdzając z przymrużeniem oka – jak instrukcja obsługi tego rodzaju białej broni. Zasadniczo lektura „Ostrza zdrajcy” nie urwała mi czterech...

książek: 229
SzkockaKrata | 2017-08-21

"Pierwsza reguła miecza to... wbić ostry koniec w przeciwnika."

Nie podejrzewałam nawet, że powieść z gatunku płaszcza i szpady ( bardzo dużo płaszczy, mniej szpad, ale za to jakie rapiery!) z domieszką magii może być taka zabawna. Awanturnicze trio Falcio-Kest-Bresti z miejsca podbiło moje serce, chociaż tak naprawdę od pierwszych scen należy ono do przyszłego Świętego od Kochanków i jego zwalających z nóg komentarzy :).
"Ostrze zdrajcy" ma świetną akcję, sympatycznych bohaterów, którym nie sposób nie kibicować i dlatego z wielką niecierpliwością czekam na drugą (trzecią, czwartą) część opowieści o niezwyciężonych Wielkich Płaszczach.
Na koń!

książek: 3749
BagatElka | 2017-09-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 września 2017

"Ostrze zdrajcy" to nieudolna podróbka "Trzech muszkieterów" Dumasa.
Płytka,miejscami naiwna i irytująca.
Miało być dużo magii ale niestety występuje ona w śladowych ilościach.
Miały być ironiczne,zabawne dialogi a są marne żarciki,które chwilami są żenująco kiepskie.
A jednak historia ma jakiś szczeniacki urok dawnych przygodówek.
Wywołała u mnie nostalgiczny żal za książkami z dzieciństwa. Książkami,w których podział na dobrych i złych był podstawową osią fabuły. Książkami,w których bohaterstwo,romantyczność i honor występowały na każdym kroku.
Mogłoby być lepiej ale nie jest całkiem źle więc chętnie sięgnę po kolejny tom.

książek: 219
Arturion | 2018-04-27
Na półkach: Przeczytane

W sumie trochę się wynudziłem, ale mam duże wymagania wobec powieści przygodowych. Czy fantastycznych, czy nie. Dla mnie za dużo "postępu" - arystokraci to tzw. barachło, godne rozwiązań rewolucji francuskiej (na początek). Płaszcz i szpada? Ej, to jacyś raczej komisarze bolszewiccy, tyle, że z mieczami. A raczej rapierami. Wierni doktrynie, za wszelką cenę. Najnaturalniejszy z głównych bohaterów, łucznik, przerysowany z kolei w drugą stronę (co zwłaszcza widać w kontynuacji) - nazbyt naturalistyczny... Universum też dość ponure. Motywacja głównego bohatera? Zrozumiała, ale też zbyt, jak na rozrywkową literaturę, obsesyjna. Magia nieznaczna i zawsze przeciwna pozytywnym bohaterom. W sumie dla 14-18 latków może być niezłe, dopóki nie przeczytają np. Sandersona...
Dumas przebija to tępą szpadą.

książek: 586
Northman | 2017-06-20
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Mały (wielki?) powrót w literacką tematykę spod znaku płaszcza i szpady? Jestem za!

Ależ dawno nie miałem okazji czytać czegoś takiego!... :) Dumas... "Trzej muszkieterowie"... kiedyż to było?... Całe wieki temu. Dziś, choć trochę inaczej (po namyśle - więcej niż trochę inaczej) miałem okazję powrócić nieco do tych klimatów za sprawą "Ostrza zdrajcy". I był to całkiem przyjemny powrót :) Nieco awanturnicza, szybka fabuła, klingi, szczęk oręża, intryga, fajni bohaterowie - o to chodziło!

Król nie żyje, Jego trzech wiernych rycerzy posądzono o zdradę - choć król nie żyje (a w zasadzie zwłaszcza dlatego), chcą zmyć z siebie tę hańbę. I oskarżenie. Już sama kanwa tego pomysłu niesie ze sobą cudowne możliwości fabularne. Świetnie zresztą wykorzystane przez de Castella. Powieść napisano z polotem, fantazją i fajną, płynną akcją - takie właśnie powinny być tego rodzaju powieści! Autor dobrze odrobił zadanie domowe. Szczerze? Nie nudziłem się ani przez chwilę :)

Co tu więcej mówić - ta...

książek: 0
| 2017-05-11
Przeczytana: 11 maja 2017

Wiadomo, że nie każdy kocha te same książki. Między innymi dlatego Anita tak bardzo pracuje nad zmarszczkami, kiedy słyszy ode mnie, że Muszkieterowie są nudni. Z drugiej strony jednak, gdyby ktoś by mi powiedział, że spodoba mi się książka inspirowana powieścią Aleksandra Dumas to bym go wyśmiała, a potem podała numer do psychiatry. Jednak w momencie otrzymania zapowiedzi książki de Castella zaczęłam się zastanawiać co jest inaczej. Poza tym, że to bardziej dopracowana wersja Muszkieterów i jest o wiele bardziej dynamiczna. Wybuchów tylko brakowało. Jednak zanim zacznę się jarać jakie to dobre, wypadałoby powiedzieć trochę o fabule.



THE KING IS DEAD!
Wielkie płaszcze zostały rozwiązane, a Falcio val Mond i jego towarzysze Kest i Brasti skończyli jako straż przyboczna zakłamanego szlachcica, który nie płaci za ich pracę. Ale hej. Przecież mogło być gorzej. Mógł leżeć martwy, a oni mogliby się tylko bezradnie przyglądać jak są wrabiani w jego morderstwo…co? Zaraz, przecież...

książek: 727
WielkiBuk | 2017-05-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2017

„Ostrze zdrajcy” czyta się z niezakłamaną przyjemnością, bo już od pierwszych stron Sebastien de Castell ukazuje prawdziwy, szczery charakter swojej historii. Może być poważnie, może być niebezpiecznie, ale nie martwmy się na zapas, bo optymistyczne podejście do życia podszyte autoironią samych bohaterów sprawi, że więcej na twarzy czytelnika zobaczymy uśmiechu, niż oznak zatroskania. To ten rodzaj opowieści, który przywraca młodzieńcze marzenia o wielkich przygodach, nadając im odpowiednio dorosły charakter. Zapomnijmy o naiwnych buntownikach bez powodu, o rewolucjach bez szansy na wygraną… W zamian przywróćmy rycerskie ideały i zatraćmy się w szaleńczym wirze Wielkich Płaszczy i szpady, wykrzykując w hołdzie ich prekursorom – Jeden za wszystkich! Wszyscy za jednego!

książek: 1937

"Na tym właśnie polega wolność. Bo to nie prawo, by robić wszystko, co się chce, ale prawo, by dokonać wyboru i określić, za co chce się umrzeć."


Co wiemy na początku?
Nasi trzej bohaterowie, członkowie znienawidzonych Wielkich Płaszczy, zatrudniają się jako straż przyboczna pewnego ważnego szlachcica, którego poparcie może poprawić ich los, aby mogli kontynuować misję wyznaczoną przez zmarłego króla.

"Ostrze zdrajcy" to dobra, zabawna i przemyślana książka. Spośród wielu innych wyróżnia ją jednak coś innego, bowiem jej bohaterowie. Falcio to prawdziwy przykład mistrzostwa kreacji postaci, a jego towarzysze i Krawcowa w niczym mu nie ustępują.
Kolejny plus to podejście autora do czytelników. Choć książka wydawała mi się miejscami przewidywalna, nie miałam podanych na tacy wszystkich faktów i oczywiostości, ale miejsce dostała moja wyobraźnia i rozum.
Znalazłam w tej książce zdecydowanie więcej zalet niż wad. Czyta się ją szybko i z wielką przyjemnością, więc zdecydowanie...

książek: 740
Hrosskar | 2017-05-13
Przeczytana: 09 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Odkąd pamiętam z wielkim zainteresowaniem oglądałem filmy z muszkieterami w roli głównej, a nieco później zaczytywałem się m.in w powieściach Aleksandra Dumasa. Trzej Muszkieterowie stanowią jedną z moich ulubionych powieści przygodowych, dlatego bardzo się ucieszyłem na wieść o wydaniu Ostrza Zdrajcy Sebastiena de Castella. Jest to powieść fantasy, w której autor bardzo zręcznie połączył tak cenione przeze mnie pojedynki i przygody muszkieterów z elementami magii oraz wspaniałego, acz brutalnego świata.

Trójka głównych bohaterów - Falcio, Kest i Brasti znajdują się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Król nie żyje, Wielkie Płaszcze rozwiązano, a ich członkowie są rozsiani po wszystkich księstwach i nie mają za dobrej opinii. Trójka przyjaciół zostaje wynajęta jako straż przyboczna pewnego szlachcica, który na domiar złego nie chce im płacić. Szybko się jednak okaże, że jest to najmniejsze z ich zmartwień... Na dodatek zawiązuje się spisek koronacyjny, który może jeszcze bardziej...

zobacz kolejne z 1963 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Otwarcie nowego cyklu Sylwii Zientek „Hotel Varsovie”, subtelna proza znad brzegów chłodnego Atlantyku w realizacji Alistara MacLeoda i zaskakujący debiut literacki o niewidomej nastolatce – to tylko niektóre z książek, które w tym tygodniu ukażą się pod naszym patronatem. Sprawdźcie, jakie tytuły znajdziecie w księgarniach!


więcej
„Wielkie Płaszcze” – już dziś premiera!

Do grona prawdziwych must read literatury fantasy właśnie dołączyła seria „Wielkie Płaszcze”. Otwiera ją mająca premierę 24 maja powieść „Ostrze zdrajcy”. Cykl stworzył kanadyjski pisarz Sebastien de Castell, którego śmiało można polecić miłośnikom prozy Trudi Canavan.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd