Tron Tyrana

Okładka książki Tron Tyrana Sebastien de Castell Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2020
Okładka książki Tron Tyrana
Sebastien de Castell Wydawnictwo: Insignis Cykl: Wielkie Płaszcze (tom 4) fantasy, science fiction
652 str. 10 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Wielkie Płaszcze (tom 4)
Tytuł oryginału:
Tyrant's Throne
Wydawnictwo:
Insignis
Data wydania:
2020-09-02
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-02
Data 1. wydania:
2017-06-06
Liczba stron:
652
Czas czytania
10 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365743077
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Wielkie Płaszcze nie klęczą


Link do recenzji

706 368 40

Oceny

Średnia ocen
8,1 / 10
198 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
463
105

Na półkach:

Całą serię udało mi się przeczytać jednym ciągiem, co bardzo dobrze o niej świadczy. A teraz czas na podsumowanie i recenzję zbiorczą. Od razu ostrzegam, że będą spoilery do poprzednich tomów.
Sebastien de Castell rzuca nas w bardzo ciekawy świat, wypełniony po brzegi szlachetnymi ludźmi gotowymi poświęcić się dla dobra sprawy jak i przeżartymi do szpiku kości skorumpowanymi politykami, którzy prędzej sięgną po nóż, niż przyznają rację komuś innemu. Przedstawia nam państwo, którego władca został zabity pięć lat wcześniej w wyniku zamachu stanu i od tamtego czasu panuje w nim bezkrólewie, a składowe księstwa rządzone są przez despotów. I w tej walce o utrzymanie się przy życiu poznajemy głównego bohatera, nadmiernie idealistycznego sędziego i szermierza, który postanawia za wszelką cenę doprowadzić do realizacji marzenie króla i przywrócić państwu pokój i sprawiedliwość.
I jak zawsze w takiego typu książkach, bohaterowie dostają pod nogi każdą możliwą kłodą, jaka tylko istnieje. Mamy tu tortury, zdrady, zmiany stron, oszustwa. Mamy miłość i miłosierdzie, wiarę i wojnę, dużo gadania o śmierci, ale mało kto umiera. Cała seria utrzymana jest w lekko żartobliwym tonie, przesycona dobrymi radami głównego bohatera, jak walczyć w pojedynkach, jak uciekać z więzień, jak szykować zasadzki i jak z nich się wydostawać. Falcio (będący jednocześnie narratorem) rzuca cytatami z podręczników, z których sam się uczył, opowiada historie, które poznał jako dziecko, wraca myślami do czasów, zanim wszystko się zepsuło. To wszystko bardzo urozmaica sposób narracji, jednocześnie niezmiennie trzymając w napięciu.
Momentami książka stawała się przewidywalna, ale nie mam jej tego za złe. Autor czerpie wzorce od swoich wspaniałych poprzedników, czy to poprzez zastosowanie podobnych motywów, czy poprzez jawne cytaty. Nie mniej, autor przygotował dla czytelników całe mnóstwo niespodzianek, którymi potrafi sypać z rękawa jak najlepszy magik.
To, co najbardziej wyróżnia książkę spośród innych, które czytałem, to podejście do religii. Autor zakłada, że to nie bogowie stworzyli świat, tylko ludzie, którzy potrzebowali mistycznego oparcia, utworzyli bogów. Na tej kwestii skupia się cały trzeci tom serii. Jednocześnie autor idzie o krok dalej, stawiając bogów w ich materialnej, fizycznej, ludzkiej postaci na drodze bohaterów. Z bogami można normalnie rozmawiać, można się z nimi kłócić, a mając dużo szczęścia, można ich nawet zabić. To samo dotyczy świętych. Oni też są prawdziwi, podróżują po świecie i robią swoje. Nie jest to takie samo podejście, jak zastosowała pani Bardugho w Griszy. Święci to zwykli ludzie, którzy osiągnęli ideał w pewnej domenie (łucznictwa, szermierki, prostytucji). Podróżują po świecie, szukając innych, którzy byliby od nich lepsi. I to czyni religię de Castella tak unikatową.
W świecie fantasy nie może zabraknąć magii. Tu też ona istnieje, choć ogranicza się do tajemnych artefaktów, do których nie ma dostępu, alchemicznych sztuczek, oparty o narkotyki, trucizny i inne chemikalia, oraz Mędrców Miast, którzy potrafią potwierdzić genealogię każdego człowieka. Święci też mają coś w rodzaju magii, co pozwala im wzmocnić odczuwanie swojego atrybutu innym osobą. Ale to nie magia sprzedaje tę historię.
To, co czyni tę serię unikatową, jest dwanaście starożytnych zakonów, które pilnowały kraju w dawnych latach. Większość z nich upadło bądź zapomniało o swoich korzeniach, ale niektóre wciąż przewijają się na kartach powieści. Prym wiodą Wielkie Płaszcze, wędrowni sędziowie, rozsądzający spory i dbający o przestrzeganie praw. Istotni są Bardatti, trubadurzy, specjaliści w kultywowaniu historii i przekazywaniu wiadomości. Z cienia wyzierają Dashini, podstępni zabójcy. Wszystko okraszone jest blaskiem Sancti, świętych. do tego poznajemy jeszcze paru innych, którzy przedstawieni są w sposób bardzo bogaty i ciekawy.
Autor w bardzo drobiazgowy sposób skupia się na prowadzeniu polityki księstw. Pokazuje, jak władza deprawuje, do czego musi posunąć się książę, by utrzymać hrabiów przy sobie i by zapewnić jakiś dobrobyt ludowi.
Ale cała ta historia musi być oparta o czyjeś barki. I tu staje plejada świetnych bohaterów.
Oczywiście, najważniejszy jest narrator, Falcio val Mond. Wybitny szermierz, nieco wolno kojarzący fakty, ale świetny strateg, do śmierci oddany życzeniom martwego króla. Mężczyzna dojrzały (co warto podkreślić, bohaterowie mają około czterdziestki, więc są już doświadczeni życiem. Nie są to wchodzące w życie nastolatki, które dopiero poszukują swojego miejsca, czasem posłuszne nauczycielom. Nie, tu za pierwszym planie mamy krnąbrnego nauczyciela, który chcąc nie chcąc musi oprócz zbawiania świata zająć się opieką na młodzieżą), ale pełen wątpliwości. Świetnie zostaje poprowadzony jego wątek miłosny. Jego żona nie żyje od piętnastu lat, a Falcio cały czas rozmawia z jej duchem. Jest to zabawne i pomysłowe, a jednocześnie podkreśla, jak trudno pogodzić się z rzeczywistością, przeżyć żałobę i na nowo otworzyć swoje serce na inną osobę.
Za Falciem dumnie podążają jego najlepsi przyjaciele, Kest, szermierz jeszcze lepszy od narratora, o chłodnym umyśle matematyka, z łatwością rozwiązujący każdy problem. Dozgonnie oddany swoim przyjaciołom, ale nie wierzący w sens tego, co robią. Brasti - łucznik, śmieszek, osoba o koszmarnie ciętym języku i ostrym poczuciu humoru, która potrafi rozładować każde napięcie, cały czas podkreślająca, jak fatalne są plany i pomysły Falcia, a jednocześnie z ochotą realizująca, postać kontrowersyjna w swoich poglądach, ale w całości oddana bezpieczeństwu prostego ludu.
Za tą trójką pędzi grupa niesamowitych kobiet. Valiana, dziewczyna wychowana na księżniczkę, której całe życie legło w gruzach, pierwszy nowy Wielki płaszcz mianowany od śmierci króla. Kobieta bardzo odważna i inteligentna, wyprzedająca pod każdym względem główne trio. Szczera i prostolinijna, a jednocześnie bardzo sprawna w zawiłościach prawa i polityki. Aline, młoda następczyni tronu, chcąca naprawić kraj, w którym przyszło jej cierpieć. Inteligentna porywcza, z niesamowicie wielkim sercem, kochająca Falcia jak ojca, którego nigdy nie poznała. Dziewczyna, którą kochali i podziwiali wszyscy, którzy ją spotkali, jednocześnie bardzo skrzywdzona marzeniem głównego bohatera o osadzeniu jej na tronie. Dziecko, które przeżyło zdecydowanie za dużo, którego serce niejednokrotnie pękło z boleści, ale które pokazało swoją siłę w najczarniejszej godzinie. Ethalia, święta miłosierdzie, pięknie kobieca i wspaniale silna. Niesamowicie wykreowana postać, ciągnąca całą historię w nieznane rejony.
Warto nadmienić jeszcze dwóch, z tłumu bohaterów, którzy pojawili się na kartach powieści. Książę Jillard, zimnokrwisty potwór, który odnalazł swoje serce, tylko po to, by świat mu je złamał, człowiek pozbawiony moralności, który w niektórych decyzja okazuje się bardziej prawy niż stróże sprawiedliwości. Niesamowicie skomplikowana postać, o której można by napisać osobną sagę. I Trin, zdeprawowana księżna, młoda, ale doświadczona w igraszkach dworu, głęboko szanująca swoich przeciwników, jednocześnie gotowa zniszczyć każdego, nawet swoich najbliższych. Kobieta o skrzywionym honorze, która w chwili próby pokazała swoją prawdziwą wartość, będąc gotową na poświęcenie. Zepsuta dziewczyna, skrzywdzona przez matkę i ciężki świat, gotowa sprostać jego wymaganiom.
Przez całą powieść przewija się jeden główny wątek: czy marzenie króla ma większą wartość niż ludzkie życie. Czy w imię przysięgi złożonej przyjacielowi można poświęcić bliskich. Jakie są granice, które gotowy jest przekroczyć człowiek w imię patriotyzmu. I gdzie przebiega granica między sędzią a tyranem.
Niesamowita lektura, czytana z zapartym tchem. Lekka, ale nie pozbawiona momentów na refleksję, okraszona nietuzinkowym poczuciem humoru i genialnymi zwrotami akcji. Polecam gorąco.

Całą serię udało mi się przeczytać jednym ciągiem, co bardzo dobrze o niej świadczy. A teraz czas na podsumowanie i recenzję zbiorczą. Od razu ostrzegam, że będą spoilery do poprzednich tomów.
Sebastien de Castell rzuca nas w bardzo ciekawy świat, wypełniony po brzegi szlachetnymi ludźmi gotowymi poświęcić się dla dobra sprawy jak i przeżartymi do szpiku kości...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
295
13

Na półkach: , , ,

Uwielbiam!!!
Za bohaterów, ich przyjaźń, za intrygi, za humor, za emocje. Za to, że wzrusza. Najlepsza fantastyczna przygoda oststnich lat.

Uwielbiam!!!
Za bohaterów, ich przyjaźń, za intrygi, za humor, za emocje. Za to, że wzrusza. Najlepsza fantastyczna przygoda oststnich lat.

Pokaż mimo to

1
avatar
129
103

Na półkach: ,

Seria z każdym częścią lepsza co tu dużo pytać według mnie udane zakończenie.
W ostatniej części mamy sporo zaskoczeń powrotów i zwrotów akcji które zapewniają dobrą zabawę przez kilka godzin czytania polecam tę serię

Seria z każdym częścią lepsza co tu dużo pytać według mnie udane zakończenie.
W ostatniej części mamy sporo zaskoczeń powrotów i zwrotów akcji które zapewniają dobrą zabawę przez kilka godzin czytania polecam tę serię

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
991
41

Na półkach: ,

Uf, cieszę się, że przetrwałam dwie poprzednie części! Naprawdę, w połowie trzeciego tomu miałam już serdecznie dość... wszystkiego!

Zaskakująco dobra ostatnia książka z serii, najlepsza ze wszystkich 4. Wciągająca i zaskakująca. Wreszcie się coś dzieje poza ojczyzną głównych bohaterów, poznajemy (pobieżnie, ale zawsze) całkiem inny świat i nareszcie mamy do czynienia z bitwą. Ostatni dzień potyczki był majstersztykiem!
Zakończenie trochę łzawe i na siłę emocjonalne, ale niech już będzie :)

Uf, cieszę się, że przetrwałam dwie poprzednie części! Naprawdę, w połowie trzeciego tomu miałam już serdecznie dość... wszystkiego!

Zaskakująco dobra ostatnia książka z serii, najlepsza ze wszystkich 4. Wciągająca i zaskakująca. Wreszcie się coś dzieje poza ojczyzną głównych bohaterów, poznajemy (pobieżnie, ale zawsze) całkiem inny świat i nareszcie mamy do czynienia z...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
251
116

Na półkach:

W zasadzie wszystko to, co napisałem o poprzednich tomach, mógłbym skopiować i tutaj, bo w sumie nic się pod bardzo wieloma względami nie zmieniło.
Jest to bardzo dobra historia z interesującą intrygą, wieloma zwrotami akcji i dość odważanym posunięciem autora co do śmierci jednej z postaci.
W dalszym ciągu większość relacji, dialogów, czy reakcji między poszczególnymi bohaterami zostawia bardzo wiele do życzenia. Ponownie mamy tu głupkowate żarty Brastiego, rozważnego i analitycznego Kesta, tyle że to już było, zero tu jakiegoś rozwinięcia charakterów, czy ukazania jakiejś głębi tych postaci i to samo tyczy się całej reszty pojawiających się bohaterów, a relacje Ethalia-Falcio są chyba jednymi z najgorzej napisanych, z jakimi się spotkałem. Jedynym wyjątkiem jest tutaj sam Flacio, bo to z jego perspektywy śledzimy całą opowieść, więc wszystkie rozterki, przemyślenia są tutaj dobrze zaprezentowane, ale cała reszta jest marnym i płytkim tłem i to często dosłownie.
Zbyt szybkie pomijanie niektórych wydarzeń i przechodzenie nad nimi do porządku dziennego, jak np. po uśmierceniu jednej z postaci. Poza postacią Falcia i jego zmagań, po tym wydarzeniu, cała reszta bohaterów jest nieobecna, nie widać tutaj jak to zdarzenie na te postacie wpłynęło.
Gdyby autor lepiej poradził sobie z rozpisaniem i rozwojem postaci, to byłaby to jedna z najlepszych serii fantasy, jakie do tej pory przeczytałem, bo pod względem fabularnym jest to bardzo dobra seria, ale niestety wszystko to o czym wspomniałem powyżej te wrażenia psuje i w wielu momentach brakuje rozwinięcia tematu oraz głębi.

W zasadzie wszystko to, co napisałem o poprzednich tomach, mógłbym skopiować i tutaj, bo w sumie nic się pod bardzo wieloma względami nie zmieniło.
Jest to bardzo dobra historia z interesującą intrygą, wieloma zwrotami akcji i dość odważanym posunięciem autora co do śmierci jednej z postaci.
W dalszym ciągu większość relacji, dialogów, czy reakcji między poszczególnymi...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
276
5

Na półkach: , , ,

Jakże żałuję, że to ostatni tom mojej ukochanej serii Wielkie Płaszcze. Falcia, Brastiego i Kesta polubiłam już od pierwszych stron pierwszego tomu serii. Uważam, że ich przygody to pozycja obowiązkowa dla fanów fantastyki.

Jakże żałuję, że to ostatni tom mojej ukochanej serii Wielkie Płaszcze. Falcia, Brastiego i Kesta polubiłam już od pierwszych stron pierwszego tomu serii. Uważam, że ich przygody to pozycja obowiązkowa dla fanów fantastyki.

Pokaż mimo to

1
avatar
532
72

Na półkach:

absolutnie rewelacyjny cykl. Zagrało wszystko: historia, postacie, dialogi, opisy. Polecam każdemu. Żal, że to już koniec... a kto wychował się na Trzech Muszkieterach, niech doda jeszcze jeden stopień do oceny:) I jak ktoś ma jakieś inne propozycje takich książek, proszę o priv:)

absolutnie rewelacyjny cykl. Zagrało wszystko: historia, postacie, dialogi, opisy. Polecam każdemu. Żal, że to już koniec... a kto wychował się na Trzech Muszkieterach, niech doda jeszcze jeden stopień do oceny:) I jak ktoś ma jakieś inne propozycje takich książek, proszę o priv:)

Pokaż mimo to

5
avatar
1363
66

Na półkach:

Tak więc cykl Wielkie Płaszcze już za mną - chociaż tak właściwie to nie do końca, bo autor zapowiada powrót do tego uniwersum. Może po latach, może z innymi bohaterami, ale to dobrze, że chce wrócić, bo pomysły ma niezłe, a z jego świata da się jeszcze wiele wycisnąć. Obiektywnie rzecz biorąc Tron Tyrana jest pozycją udaną, ale całkiem przeciętną, nie wybijającą się jakoś szczególnie ponad standardy gatunku. Jednak nie poradzę nic na to, że styl pisania autora przypadł mi do gustu, chociaż nad budowaniem fabuły to mógłby on jeszcze trochę popracować. Liczę na kolejne, lepsze, mniej sensacyjne książki spod pióra Sebastiena de Castella.

Więcej tutaj: https://przeczytane2015.blogspot.com/2021/05/42021-tron-tyrana-sebastien-de-castell.html

Tak więc cykl Wielkie Płaszcze już za mną - chociaż tak właściwie to nie do końca, bo autor zapowiada powrót do tego uniwersum. Może po latach, może z innymi bohaterami, ale to dobrze, że chce wrócić, bo pomysły ma niezłe, a z jego świata da się jeszcze wiele wycisnąć. Obiektywnie rzecz biorąc Tron Tyrana jest pozycją udaną, ale całkiem przeciętną, nie wybijającą się jakoś...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
226
49

Na półkach:

książkę przeczytałam z 2 lata po poprzednim tomie. Bałam się że przez to że mało pamiętam odbierze mi radość czytania, nic bardziej mylnego. Kiedy przypomniałam sobie kim byli bohaterowie, mogłam spokojnie czytać i wejść do tego cudownego świata.

książkę przeczytałam z 2 lata po poprzednim tomie. Bałam się że przez to że mało pamiętam odbierze mi radość czytania, nic bardziej mylnego. Kiedy przypomniałam sobie kim byli bohaterowie, mogłam spokojnie czytać i wejść do tego cudownego świata.

Pokaż mimo to

2
avatar
315
56

Na półkach: ,

Przyznam się szczerze, że po niezbyt udanym trzecim tomie bałam się sięgnąć po ostatni. Nie chciałam męczyć się przez kolejne x stron z czymś co tak średnio mi się podoba. Cieszę się jednak że zdecydowałam się przeczytać "Tron Tyrana", bo ten tom jest znacznie lepszy od swojego poprzednika. Znów odnalazłam tu wszystko co tak pokochałam w tych bohaterach i całej serii. Z przyjemnością czytałam ich ostatnie przygody, ale i z bólem w sercu, że to wszystko zmierza ku końcowi.

Przykro mi że to już koniec przygód Wielkich Płaszczy. Choć miałam z tą serią swoje wzloty i upadki w ostatecznym rozrachunku cała tetralogia zajęła specjalne miejsce w moim serduszku.

Przyznam się szczerze, że po niezbyt udanym trzecim tomie bałam się sięgnąć po ostatni. Nie chciałam męczyć się przez kolejne x stron z czymś co tak średnio mi się podoba. Cieszę się jednak że zdecydowałam się przeczytać "Tron Tyrana", bo ten tom jest znacznie lepszy od swojego poprzednika. Znów odnalazłam tu wszystko co tak pokochałam w tych bohaterach i całej serii. Z...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Sebastien de Castell Tron Tyrana Zobacz więcej
Sebastien de Castell Tyrant's Throne Zobacz więcej
Sebastien de Castell Tyrant's Throne Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd