Ogień przebudzenia

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Draconis Memoria (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- The waking fire
- Data wydania:
- 2017-07-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-07-05
- Data 1. wydania:
- 2016-07-07
- Liczba stron:
- 713
- Czas czytania
- 11 godz. 53 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374808279
- Tłumacz:
- Małgorzata Strzelec
Na rozległych terytoriach kontrolowanych przez Żelazny Syndykat Handlowy najcenniejszym towarem jest smocza krew. Spuszczana z trzymanych w niewoli lub odławianych w dziczy Czerwonych, Zielonych, Niebieskich i Czarnych, po przedestylowaniu służy do wytwarzania eliksirów dających niewiarygodną moc. Tych, którzy potrafią z niej korzystać, nazywa się Błogosławionymi.
Mało kto zna jednak prawdę: smocze rody słabną, a gdy wygasną całkowicie, wojna z sąsiednim Cesarstwem Corvuskim będzie nieunikniona. Ostatnią nadzieją Syndykatu są pogłoski o istnieniu innej rasy smoków, znacznie potężniejszej od pozostałych. Nieliczni wybrańcy losu udają się na jej poszukiwania.
Claydon Torcreek – drobny złodziejaszek i niezarejestrowany Błogosławiony – po wcieleniu do służby w Protektoracie zostaje wysłany w głąb dzikich, niezbadanych krain w poszukiwaniu stworzenia rodem z legend. Lizanne Lethridge – kobieta-szpieg i znakomita zabójczyni – podczas misji na terytorium wroga musi stawić czoło wielkiemu zagrożeniu. Podporucznik Corrick Hilemore służy na krążowniku Syndykatu, który w pogoni za okrutnymi rozbójnikami na odległych rubieżach napotyka inne, znacznie gorsze niebezpieczeństwo. Kiedy żywoty ludzi i państw spotykają się i przeplatają, a to, co znane, zderza się z nieznanym, wszyscy troje muszą dołożyć wszelkich starań, żeby powstrzymać nadciągającą wojnę, która w przeciwnym razie ich pochłonie.
Kup Ogień przebudzenia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Ogień przebudzenia
W poszukiwaniu białego smoka
Arradsia to kontynent, na którym żyją smoki: mordercze czarne, czerwone, zielone i niebieskie bestie atakują polujących na nie śmiałków w dżungli, w górach, w rzekach, w morzach i nadlatując z powietrza. Zetknięcie z ich krwią dla większości ludzi kończy się śmiercią w męczarniach, ale Błogosławionym daje niezwykłe moce, stąd też zdobywanie i handel smoczą krwią stanowią podstawę potęgi Żelaznego Syndykatu Handlowego. Jednak spadek populacji smoków zmusza Syndykat do rozpoczęcia w tajemnicy poszukiwań mitycznego białego smoka. Losy świata spoczywają w ręku zabójczego szpiega Lizanne Lethridge, młodego drobnego przestępcy i niezarejestrowanego Błogosławionego Claydona Torcreeka oraz walczącego na napędzanym smoczą krwią okręcie podporucznika Corricka Hilemore’a. Tej trójce i ich sprzymierzeńcom przyjdzie stoczyć niejedną bitwę z budzącymi się niszczycielskimi siłami.
„Ogień przebudzenia” otwiera cykl „Draconis Memoria” Anthony’ego Ryana, autora wysoko ocenianej trylogii „Kruczy cień”. Mimo pochlebnych opinii na temat jego wcześniejszej serii, z trudem udało mi się przebrnąć przez jej pierwszy tom, głównie z powodu nużącego, jednostronnego opisu wydarzeń, oglądanych tylko oczami głównego bohatera. Dlatego „Ogień przebudzenia” od samego początku okazał się o wiele ciekawszy i lepiej skonstruowany dzięki przeplatającym się trzem punktom widzenia, pozwalającym na przedstawienie różnych aspektów powieściowego świata. Dzięki temu jest tu miejsce na bitwy morskie i potyczki z piratami z Hilemorem, na wyprawę po lasach i górach Interioru z Clay’em oraz na poznanie głównych miast kontynentu i struktury społeczeństwa z Lizanne. Tak pierwszo jak i drugoplanowe postaci są dobrze nakreślone i zróżnicowane, niektóre może nieco wyidealizowane, ale inne potrafią zaskoczyć i odmienić bieg wydarzeń.
No i oczywiście smoki! Różniące się między sobą, dające ludziom różnego rodzaju moce i śmiertelnie niebezpieczne. Trzy smoki w „Grze o tron” mogą budzić zachwyt i emocje, ale Ryan o wiele lepiej wykorzystał ich potencjał. Właściwie cała magia w „Ogniu przebudzona” związana jest ze smokami i ich krwią - poza tym dominuje wątek przygodowy: bitwy, niebezpieczne wyprawy i niezwykłe odkrycia, a także skomplikowane wynalazki, spiski i zdrady.
Za to trochę niejasno przedstawia się sytuacja polityczna: jakaś wojna, która wybucha z niejasnych powodów, jakaś niesprecyzowana rewolucja, słabo nakreślone stosunki między państwami (miastami? kontynentami?). Książka jest tak naładowana akcją, że trudno znaleźć rozdział bez jakiejś mniejszej lub większej walki. Co prawda przez to podejrzanie często dochodzi do scen typu „kula minęła go o włos”, „od śmierci dzieliło ich tylko kilka cali” czy „w ostatniej chwili nadszedł ratunek” - ale mimo wszystko to niewygórowana cena za tak dopracowaną, pełną przygód (i smoków!) powieść.
Agnieszka Kruk
Opinia społeczności książki Ogień przebudzenia
"...nie ma bólu, którego nie dałoby się znieść i przetrwać, nie ma przeszkody, której nie da się przezwyciężyć. Potrzebna jest tylko wola zwycięstwa, wola, która wymaga całkowitego skupienia." Sympatyczne zaczytanie, jednak nie wciągnęło mnie w takim stopniu, na jaki liczyłam. Mimo, że powieść bardzo rozbudowana, z wieloma niezwykle bogatymi opisami, to jednak zabrakło mi w niej nieco głębi. Spodziewałam się większej porcji porywających przygód, mniejszej przewidywalności i większego nacisku na ciekawe oddanie profili postaci. Chciałam efektowniejszych smoków, stworzeń obdarzonych większą inteligencją, które potrafią zaskoczyć i znacząco wpłynąć na scenariusz zdarzeń. A w tym wydaniu wydają się przeciętne. A może to kwestia skierowania opowiadanej historii do młodszych czytelników czy mniej zaczytujących się w fantasy. Podobał mi się za to pomysł na fabułę uwzględniający odkrywaną stopniowo tajemniczą rzeczywistość, naturę człowieka ujawniającą się w słabościach i atutach, odniesienia do bogatej historii kilku kontynentów, różnorodność rozległych terenów. To także magiczne właściwości substancji pozyskiwanych ze smoczej krwi zagrożonej wyczerpaniem. A tam gdzie narasta deficyt nieprawdopodobnie cennego towaru pojawiają się konflikty i wojny. Śledzimy niebezpieczne misje prowadzone w poszukiwaniu legendarnych źródeł potężnych mocy i nadzwyczajnych sił. Spiski, szpiegostwo, walki, bitwy, potyczki, wszystko ciekawie wzbogacone sekretami osiągnięć naukowych, wynalazków, innowacji i patentów. Słyszymy o wyprzedzających epokę konstruktorach, słynnych inżynierach i doskonałych żeglarzach. Lizanne, Claydon i Hilkemore, trójka głównych bohaterów, których losy przeplatają się i warunkują wzajemnie. Zaangażowani w zmienianie dziejów świata, ponieważ krystalizujący się obraz przyszłości ludzi, miejsc, porządku społecznego, zależy właśnie od nich. Złodziej, szpieg i marynarz, z szalą przechylającą się od porażki do zwycięstwa, niezapisanym przeznaczeniem, a w tle mityczny biały smok, do którego trzeba dotrzeć, co wymaga wielkiej próby sił i sprawdzianu silnej woli. Ponad siedemset stron powieści prowadzonej w lekkiej i przyjemnej narracji. Pomimo kilku zastrzeżeń uważam, że może to być zapowiedź frapująco rozwijającego się cyklu fantasy, zapewniającego wiele godzin podróży w niezwykły świat wyobraźni. bookendorfina.pl
Oceny książki Ogień przebudzenia
Poznaj innych czytelników
1967 użytkowników ma tytuł Ogień przebudzenia na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 156
- Przeczytane 777
- Teraz czytam 34
- Posiadam 272
- Fantasy 38
- Fantastyka 34
- Ulubione 27
- 2018 22
- Chcę w prezencie 14
- 2019 11
Tagi i tematy do książki Ogień przebudzenia
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Ogień przebudzenia
(...)nie ma bólu, którego nie dałoby się znieść i przetrwać, nie ma przeszkody, której nie da się przezwyciężyć. Potrzebna jest tylko wola z...
RozwińStrzeż się wiedźmy" - zacytował Kaznodzieja, przemawiając coraz natarczywiej. - "Bo będzie knuć ze smokiem, żeby przywieść cię do ruiny".



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ogień przebudzenia
Ciężki orzech do zgryzienia.
Z jednej strony czuć potencjał na świetną historie, ale z drugiej całkowicie się rozmywa przez ilość nic niewnoszacych dialogów i opisów...
Mimo posiadania całego cyklu nie czuję sił żeby marnować czas na meczenie kolejnego tomu...
Ciężki orzech do zgryzienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony czuć potencjał na świetną historie, ale z drugiej całkowicie się rozmywa przez ilość nic niewnoszacych dialogów i opisów...
Mimo posiadania całego cyklu nie czuję sił żeby marnować czas na meczenie kolejnego tomu...
Koszmarna grafomania, odłożyłem po kilkudziesięciu stronach. Całą twórczość tego autora radzę omijać szerokim łukiem.
Koszmarna grafomania, odłożyłem po kilkudziesięciu stronach. Całą twórczość tego autora radzę omijać szerokim łukiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła / Zwroty akcji 6/10
Bohaterowie 6/10
Świat przedstawiony 7/10
Narracja / Styl / Humor 5/10
Przesłanie / Problematyka 5/10
Klimat / Subiektywne odczucia 6/10
Autor albo stara się, ale mu nie wychodzi - albo ma talent, ale mu się nie chce... nie jestem pewna które. Tu był taki potencjał. Zarąbisty świat, ciekawa historia, dobre koncepty postaci (jeśli kontynuuję czytanie serii, zrobię to głównie dla Hilemore'a). Nawet przez większość książki naprawdę fajnie i lekko się czytało/słuchało. Problem w tym, że... no we wszystkich szczegółach zasadniczo. Fabuła generalnie fajna, ale czym dalej w las tym więcej "kszoków" - takich idiotyzmów jakie autor sadził w drugiej połowie książki to nawet w "Eragonie" nie było. Nie piszę jakie, żeby nie spojlerować. Postaci fajnie pomyślane, ale już opisy ich zachowania i motywacji... no na papierze mają sens, ale autor nijak nie umie ich opisać. Przez większość czasu czytelnik sam musi sobie dopowiadać - aha, on postanowił zrobić to bo musiał pomyśleć o tym i o tym. Z tej książki dałoby się zrobić dwie tej samej objętości. Dało się poczuć że autor leciał przez wątki byle jak najszybciej, nie poświęcając czasu na porządne połączenie wątków, lub rozbudowanie charakterystyki postaci. No i do tego ilość deus ex machin bolała.
Dalej. Świat super, ale znowu nierozbudowany, w sumie o dwóch głównych potęgach wiemy tyle, że są i jakie mają ustroje. Imiona i nazwy potwornie sztampowe. Natomiast jeśli chodzi o strony konfliktu, znowu, autor chciał ale mu nie wyszło - w tym wypadku: chciał (chyba) stworzyć skomplikowany moralnie świat, bez "tych dobrych". Niestety - i nie wiem czy to była pomyłka, czy to autentyczne nienajciekawsze poglądy autora, ale korpo-dystopia której służą główni bohaterowie, prezentowana jest zasadniczo jako "ci dobrzy", kij z tym że, obok bardzo problematycznego systemu polityczno-ekonomicznego (spoko no, nie muszę się zawsze zgadzaĉ z autorem),ta strona jest też aktywnie hiper-imperialistyczna (i w gruncie rzeczy większość problemów wynika z tego imperializmu i eksploatacji - bardzo aktualny temat, którego autor trochę... nie pogłębił?). Ci źli (natywne ludy podbitego kontynentu) są absolutnie źli, koniec kropka, nie dostajemy nawet sugestii "a może my też tu zawiniliśmy...?". Znowu: musimy sobie dopowiadać. Dodatkowo, jedyna znacząca postać która potępia obydwa systemy i chciałaby wprowadzenia autentycznej demokracji jest bez przerwy opisywana jako "radykał zaślepiony swoją ideologią" - który oczywiście powoli ugina się do woli wspaniałej wolnomyślącej bohaterki reprezentującej korpo-wcale-nie-villaina. Mam fashbacki z Atlasa Zbuntowanego :/. A tak serio - to mam wrażenie, że autorowi chodziło o to, że rewolucja której chce typo ma być z zamiaru krwawa, a bohaterka w sumie powoli zaczyna uważać że zarządcy korposu też są niefajni i działa na własną rękę - ale znowu... czytelnik takie rzeczy sam sobie musi podopowiadać.
Fabuła / Zwroty akcji 6/10
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie 6/10
Świat przedstawiony 7/10
Narracja / Styl / Humor 5/10
Przesłanie / Problematyka 5/10
Klimat / Subiektywne odczucia 6/10
Autor albo stara się, ale mu nie wychodzi - albo ma talent, ale mu się nie chce... nie jestem pewna które. Tu był taki potencjał. Zarąbisty świat, ciekawa historia, dobre koncepty postaci (jeśli kontynuuję...
Kolejna trylogia Anthonego Ryana tym razem nie typowa bo z bronią palną której w innych jego opowieściach nie ma. No i smoki dużo smoków. Początek trochę przyciężkawy nie wiadomo o co chodzi za bardzo czym dalej w las jest coraz bardziej ciekawiej, a końcówkę to już czyta się z zapartym tchem za jednym zamachem. Jak zwykle autor dał radę i będę niedługo sięgał po kolejne książki tego cyklu. Bo można się dobrze przy tym bawić.
Kolejna trylogia Anthonego Ryana tym razem nie typowa bo z bronią palną której w innych jego opowieściach nie ma. No i smoki dużo smoków. Początek trochę przyciężkawy nie wiadomo o co chodzi za bardzo czym dalej w las jest coraz bardziej ciekawiej, a końcówkę to już czyta się z zapartym tchem za jednym zamachem. Jak zwykle autor dał radę i będę niedługo sięgał po kolejne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawie zbudowany świat przedstawiony, przywodzący nieco na myśl steampunk. Interesujące podejście do smoków, ukazanych jako zwierzęta (wy)eksploatowane przez ludzi, dodaje historii oryginalności. Wątki polityczne są poprowadzone w sposób angażujący i stanowią świetne, a przy tym wcale nie nużące, tło opowieści, co pozwala jeszcze głębiej zanurzyć się w prezentowaną historię.
Bohaterowie i ich losy są wiarygodni i "prawdziwi" - nie są to mdłe postaci, nawet w przypadku bohaterów drugo- i trzecioplanowych.
Książka jest dość obszerna (ponad 700 stron),ale czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Szczególne brawa należą się tłumaczce, Małgorzacie Strzelec, za pięknie skonstruowane zdania.
Jedyne dwie wady książki to płaskie relacje romantyczne oraz skomplikowane imiona postaci. Na szczęście autor zamieścił na początku książki listę bohaterów wraz z krótką adnotacją, kto jest kim.
Moim zdaniem to pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantastyki.
Bardzo ciekawie zbudowany świat przedstawiony, przywodzący nieco na myśl steampunk. Interesujące podejście do smoków, ukazanych jako zwierzęta (wy)eksploatowane przez ludzi, dodaje historii oryginalności. Wątki polityczne są poprowadzone w sposób angażujący i stanowią świetne, a przy tym wcale nie nużące, tło opowieści, co pozwala jeszcze głębiej zanurzyć się w prezentowaną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby zwykłe połączenie fantasy z technologią, ale bardzo mi się spodobała dbałość o realizm i logikę.
Prosty przykład: trzy księżyce nie są tutaj jedynie fabularnym i wizualnym ozdobnikiem, lecz wywierają ogromny wpływ na pływy morskie, przez co miasta i porty w tym świecie muszą mieć odpowiednią konstrukcję, falochrony i śluzy. Mała rzecz - a cieszy.
Sam świat również jest ciekawie urządzony. Technicznie jest to druga połowa XIX wieku z elementami XX i steampunka. Mamy dwa wielkie państwa, rządzone przez różne siły. Z jednej strony mamy Syndykat - bezduszną, wpływową korporację nastawioną na zyski (skojarzenia z Cyberpunkiem jak najbardziej uzasadnione),a z drugiej - Cesarstwo Covurskie, tradycyjną monarchię absolutystyczną. Obie strony próbują się nawzajem wyrzucić z trzeciego kontynentu, Aradisii - jedynego gdzie występują smoki, których niezwykle cenna krew daje nadludzkie możliwości.
W takim momencie poznajemy bohaterów z którymi wędrujemy przez książkę, obserwując wydarzenia naprzemiennie z ich perspektyw - każde z nich ma swoje własne zadania w różnych miejscach świata, chociaż ich losy pewnie nieraz się skrzyżują.
Tu następuje pierwszy zgrzyt: przeskakujemy między bohaterami, co jest dobre - ale brakuje przy tych przeskokach znaczników czasowych. A to już dobre nie jest bo wydarzenia potrafią się mocno rozjeżdżać i czasem trudno jest się domyśleć co kiedy się stało. (nie zepsułoby to żadnej niespodzianki fabularnej, gdyby ktoś o to pytał).
Główna fabuła, motywacje i czyny bohaterów początkowo wydają się sztampowe, idiotyczne, czasem wręcz bezsensowne - wielu może to odrzucić. Nie chcę spojlerować, powiem tylko że na koniec zmienimy zdanie.
Nie brakuje tu walki i akcji wszelakiego rodzaju. Od drobnych potyczek i karczemnych pojedynków do wielkich bitew gdzie trup ściele się gęsto niczym w największych rzeźniach pierwszej wojny światowej.
Dobrze się obserwuje rozwój bohaterów. Tu nie ma standardowego "od zera do herosa", nie odmieniają magicznie swojego postępowania. Obserwujemy wiarygodną przemianę i ewolucję wynikającą z ich przeżyć i spostrzeżeń. Ciekawie wygląda również ewolucja czytelnika - raz smokom współczułem, by za chwilę ich nienawidzić.
I tu następuje drugi zgrzyt, czyli nadużywanie "deus ex machiny", bohaterowie jak na mój gust są zbyt często wyciągani z tarapatów przez zadziwiające zbiegi okoliczności i szczęśliwie znajdują potrzebne im rzeczy oraz ludzi akurat wtedy gdy są potrzebne. To jest niestety grzech popełniany przez wielu autorów, szkoda że i tutaj mamy z tym do czynienia.
Brakuje mi też szerszego wprowadzenia. Wiele rzeczy poznajemy "w biegu" lub musimy się domyślić, np. zachowanie i specyfikę poszczególnych ras smoków (zielone nie latają, niebieskie prawie wyłącznie pływają),"splugawieni" są wielką niewiadomą dopóki bohaterowie sami ich nie spotkają - i wiele innych. Nie jest to na szczęście aż tak rażące jak w "Ogrodach Księżyca" gdzie byliśmy od razu rzucani do głębokiego oceanu i dopiero za drugim czytaniem wszystko stawało się w miarę jasne.
Jeśli powyższe wady są do przełknięcia - to szczerze polecam tę pozycję, bo jest naprawdę ciekawa i osadzona w ciekawie wykreowanym świecie. Z niecierpliwością zabieram się za tom drugi.
Niby zwykłe połączenie fantasy z technologią, ale bardzo mi się spodobała dbałość o realizm i logikę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsty przykład: trzy księżyce nie są tutaj jedynie fabularnym i wizualnym ozdobnikiem, lecz wywierają ogromny wpływ na pływy morskie, przez co miasta i porty w tym świecie muszą mieć odpowiednią konstrukcję, falochrony i śluzy. Mała rzecz - a cieszy.
Sam świat również...
Pierwsze dwie części dało się czytać, natomiast trzecia tej powieści była bardzo męcząca. Po następne tomy nie sięgnę.
Pierwsze dwie części dało się czytać, natomiast trzecia tej powieści była bardzo męcząca. Po następne tomy nie sięgnę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmoki, steampunk i piraci.
Czy może być lepsze połączenie? Otóż nie. Czy jest to książka wybitna, na której bawiłam się wyśmienicie i nie mogłam się od niej oderwać? Otóż tak.
Fabułę "Przebudzenia ognia" oglądamy z perspektywy trójki głównych bohaterów. Clay to młody złodziej, który na skutek pewnych wydarzeń dołącza do grupy najemników dowodzonej przez swojego stryja, z którym to relacja jest dosyć napięta. Wyruszają oni na ekspedycję w głąb dżungli poszukując pewnego, nazwijmy to artefaktu. Po drodze muszą zmierzyć się z licznymi niebezpieczeństwami: dzikimi plemionami i równie dzikimi, ale znacznie bardziej niebezpiecznymi smokami, przy okazji odkrywając kontynent na którym w głównej mierze umiejscowiona jest fabuła powieści.
Drugą wiodącą postacią jest Lizanne. Tajna agentka, szpieg, kobieta obdarzona nie tylko siłą i przebiegłością, ale również ostrym jak brzytwa umysłem. Pracuje ona dla Żelaznego Syndykatu, jednej z wiodących korporacji. Zostaje wysłana do miasta należącego do rywalizującego cesarstwa z misją odnalezienia pewnego przedmiotu. Na miejscu sprawy bardzo się komplikują a wkrótce Lizanne musi walczyć nie tylko o swoje życie, ale życie całej ludzkości.
Podporucznik Hilemore to świeżo mianowany oficer na okręcie Żelaznego Syndykatu. Załoga jednostki zostaje wysłana na polowanie na jeden z pirackich statków grasujących na okolicznych wyspach, a przy okazji mają również za zadanie zniszczyć największą kryjówkę morskich wilków. On i jego towarzysze nie wiedzą jednak, że zostaną wciągnięci w wojenną zawieruchę i będą musieli sprzymierzyć się z jedną z najsłynniejszych i najniebezpieczniejszych piratek na świecie.
Skoro przedstawiłam wam już trzy najważniejsze postacie, to przejdźmy do samej fabuły. O mój borze szumiący, ile tu się dzieje i jak ten świat jest fantastycznie wykreowany! Świat przedstawiony jest rządzony przez rywalizujące ze sobą korporacje, a ich bogactwa oparte się na Produkcie: odpowiednio rozcieńczonej smoczej krwi, która wybranej grupie ludzi (odpornej na negatywne skutki kontaktu z krwią, jak na przykład rozległe i bolesne oparzenia czy śmierć w męczarniach) daje dodatkowe zdolności. I tak też krew niebieskich smoków wzmacnia umysł, zielonych wzmacnia ciało i przyspiesza proces leczenia, czerwonych pozwala na kontrolowanie ognia, a czarnych tysiąckrotnie wzmacnia siłę. Jest też mityczny biały smok, jednak o nim rozpisywać się nie zamierzam.
Kreacja świata przedstawionego opiera się na wykorzystaniu w fabule nie tylko smoków, ale również postępu technicznego oraz odkryć naukowych. Wraz z bohaterami obserwujemy wiek pary i mechanizmów opartych na kołach zębatych i oczywiście smoczej krwi, którą napędzane są m.in. statki. Nie zobaczycie tu pojedynków szermierczych, za to są strzelaniny i wybuchy. Ludzkość właśnie wynalazła dynamit i pojawiły się pierwsze wagoniki kolejowe. Ponadto akcja dzieje się na kontynencie o klimacie podzwrotnikowym: mamy dżunglę, stepy i pustynię oraz morza i wyspy, które niejednemu moga skojarzyć się z Piratami z Karaibów. Całość dzięki temu jest świeża i działa na wyobraźnię.
Jednak nie tylko świat jest fantastyczni, ale przede wszystkim wykreowane przez Ryana postacie. Oprócz trójki głównych, w powieści pojawia się wiele mniej lub bardziej widocznych osób, a każda z nich jest na swój sposób charakterystyczna, ciekawa i wnosi coś do fabuły. Jeśli chodzi o Claya, Lizanne i Hilemore'a to każde z nich ma inny charakter i w życiu kieruje się innymi wartościami. Jednocześnie każde z nich się rozwija jako postać, są honorowi i nie brakuje im odwagi. Owszem, mają też sporo wad i żadne nie jest krystaliczne. Jednak te pozytywne cechy zdecydowanie przewyższają te negatywne.
Podsumowując: jeśli szukacie książki ze smokami w roli głównej (nie romantasy xD),piratami, steampunkiem, ciekawie wykreowanym światem i bohaterami z krwi i kości a nie kartonu, to jest to coś dla was. Od dawna szukałam przygodowego fantasy, które wciągnie mnie tak, że nie będę chciała iść spać i wolała czytać niż iść zarabiać pieniążki, które bardzo lubię i które mi są bardzo potrzebne, i w końcu je znalazłam. Do tego stopnia, że tej trylogii chyba nie oddam bratu, od którego ją bezczelnie podprowadziłam ;)
Smoki, steampunk i piraci.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy może być lepsze połączenie? Otóż nie. Czy jest to książka wybitna, na której bawiłam się wyśmienicie i nie mogłam się od niej oderwać? Otóż tak.
Fabułę "Przebudzenia ognia" oglądamy z perspektywy trójki głównych bohaterów. Clay to młody złodziej, który na skutek pewnych wydarzeń dołącza do grupy najemników dowodzonej przez swojego stryja,...
Książka z nieco chaotyczną narracją, pewne wątki zdecydowanie można było opisać w bardziej zrozumiały sposób, ale bohaterowie na tyle ciekawi i akcja w miarę wartka, że czytelnikowi ciężko się oderwać. Przeczytałam w 1,5 dnia.
Książka z nieco chaotyczną narracją, pewne wątki zdecydowanie można było opisać w bardziej zrozumiały sposób, ale bohaterowie na tyle ciekawi i akcja w miarę wartka, że czytelnikowi ciężko się oderwać. Przeczytałam w 1,5 dnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę powiedzieć, że początki z "Ogniem przebudzenia" to była ciężka harówka. Trudno było mi się wgryźć i ogarnąć w narracjach, ale kiedy już złapałam z tą książką rytm i zrozumienie, naprawdę ją doceniłam.
Pomysł na fabułę uważam za fenomenalny i bardzo wyjątkowy na tle innych fantastyk o smoczej tematyce, szczególnie czytanych ostatnio. Tutaj smoki traktowane są jako źródło krwi, są hodowane i zabijane, wręcz wytępiane przez ludzi i coraz trudniej jest upolować nowe okazy. Jednak wraz z początkiem tej książki obserwujemy pewne drobne anomalie, które okazują się zapowiedzią dalszych wydarzeń. Dodatkowo pojawia się realne ryzyko wojny. Ludzie, jak to ludzie, skupiają się na własnym interesie i bogactwie, co prowadzi bohaterów do dość trudnych wyborów.
Jest tu dużo brutalności, trup ściele się gesto, szczególnie przy końcu tego tomu. Zakończenie sprawia, że mam ochotę natychmiast zabrać się za drugi tom. Bohaterowie może nie są moimi ulubionymi i szczerze mówiąc z żadnym się na ten moment jakoś nie zżyłam, ale ciekawią mnie ich dalsze losy.
Zdecydowanie potrzebowałam takiej powieści po tych wszystkich współczesnych fantastykach młodzieżowych, o których głośno, a które okazują się co najwyżej poprawne.
Muszę powiedzieć, że początki z "Ogniem przebudzenia" to była ciężka harówka. Trudno było mi się wgryźć i ogarnąć w narracjach, ale kiedy już złapałam z tą książką rytm i zrozumienie, naprawdę ją doceniłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł na fabułę uważam za fenomenalny i bardzo wyjątkowy na tle innych fantastyk o smoczej tematyce, szczególnie czytanych ostatnio. Tutaj smoki traktowane są jako...