Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Beksińscy. Portret podwójny

Wydawnictwo: Znak
8,4 (3667 ocen i 548 opinii) Zobacz oceny
10
675
9
1 111
8
1 184
7
508
6
145
5
22
4
10
3
5
2
2
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324043545
liczba stron
480
słowa kluczowe
artysta, Beksiński, życie
język
polski
dodała
Ag2S

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”. To nie jest książka o znanym i modnym malarzu, który malował dziwne i straszne obrazy. To nie jest książka o jego mrocznym synu, który fascynował się śmiercią i tak długo próbował popełnić samobójstwo, aż mu się udało....

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia

„Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna.
Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”.

To nie jest książka o znanym i modnym malarzu, który malował dziwne i straszne obrazy. To nie jest książka o jego mrocznym synu, który fascynował się śmiercią i tak długo próbował popełnić samobójstwo, aż mu się udało. Ani też książka o obsesjach, natręctwach, fobiach i artystycznych szałach. Ani też o karierze, pieniądzach, wystawach i krytykach. To nie jest książka o dziwnych uczuciowych związkach, fascynacji muzyką i filmem oraz nowymi technologiami. To nawet nie jest książka o ludziach, którzy pisali dużo listów.

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia. I o samotności – tak wielkiej, że staje się murem, przez który nikt nie może się przebić. O tym, że czasem bardzo chcemy, ale nie wychodzi. O tym, że życie czasami przypomina śmierć, a śmierć – życie.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9167)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 379
Łokieć_Pana_D | 2016-07-08
Na półkach: Przeczytane

To żadna biografia. To thriller. Z elementami horroru (demoniczne postacie), wątkiem kryminalnym (zbrodnia) i mocnym tłem historycznym (PRL, może i szary, ale odcieni sto).
Ojciec. Rzeźbiarz, malarz - to później. Geniusz i wariat - to od początku. Zimny głaz. Niepodważalny. Szaloną wizją zaraża. Najmocniej syna, który nigdy już nie ozdrowieje. Stanie się szarą eminencją, złożoną z muzyki i lęku. Kłębowisko emocji ujście znajdzie dopiero w mroku. W złowrogim, samobójczym akordzie. Bogini - Ona. W cieniu tych dwóch, których kocha. Silna, lecz wciąż za słaba, by ich ratować. Fascynujące. Straszne.
Napięcie tworzą sami opisywani. Prawdziwi, z krwi i kości. Nic nie trzeba wymyślać. Uznanie dla autorki, że Im nie przeszkadza. Szuka, spisuje, łączy. Wrażliwa na istotne detale.

książek: 464
ChicaDeAyer | 2016-10-14
Przeczytana: 13 października 2016

Już dawno nie byłam pod tak mocnym wpływem jakiejś książki, który nie osłabł nawet po skończeniu lektury. Sam proces czytania był niczym trans – można było mnie zastać albo z książką w ręku, a jak nie w ręku, to w głowie. Niezdolną do zaangażowania się w cokolwiek innego, reagującą alergicznie na wszelkie próby zakłócenia mego czasu z Beksińskimi. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś pozycja dostarczyła mi tyle powodów do przemyśleń, skłoniła do analizy i przewartościowania poglądów na temat wyobrażeń i legend, jakie urosły w mej głowie.

Wielkie, wielkie wyrazy uznania dla reporterskiej pracy Pani Grzebałkowskiej. Pracy monumentalnej, jednak nieodczuwalnej dla szarego zjadacza chleba, który oddaje się lekturze. W tym – pozytywnym -znaczeniu nieodczuwalnej, iż zgromadzone przez autorkę materiały i źródła, zostały tak umiejętnie przez nią dostosowane i wkomponowane w tok prowadzonej narracji, że nie rzutuje to ani na płynność, ani na trudność przyswajania informacji przez odbiorcę....

książek: 683
Jolanta | 2017-02-05
Przeczytana: 05 lutego 2017

Beksińscy: Zdzisław- ojciec, znany kontrowersyjny malarz, oraz Tomek - syn, z zamiłowania dziennikarz muzyczny, tłumacz tekstów piosenek i filmów angielskich. Obaj już nie żyją.
Ta książka to opowieść o ich wzajemnych uczuciach, relacjach, wielkiej samotności; ze strasznym zakończeniem. Jak to jest, że w rodzinie nie potrafimy rozmawiać ze sobą, boimy się mówić o uczuciach a tym bardziej je okazywać nawet drobnymi gestami? Jesteśmy egoistami? Wydaje się, że wszystko jest ok, jest zdrowie, pieniądze, możliwość realizacji własnych pasji, poznanie wielu przyjaznych ludzi. A jednak w przypadku Beksińskich, to nie ma znaczenia. Każdy z nich żyje we własnym, mrocznym świecie. Mimo, że mają dobre intencje, mają wspólne zainteresowania muzyką, przegrywaniem jej na kasety, a filmów na wideo ( lata osiemdziesiąte ), mieszkają bardzo blisko siebie, to nie chcą ze sobą przebywać, rozmawiać, okazywać uczuć w sposób zrozumiały dla nich. Jest jeszcze Zofia - żona Zdzisława i matka Tomka....

książek: 483
Kiwi_Agnik | 2016-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2016

Niezwykła biografia o dwóch nonkonformistach napisana z niesamowitym rozmachem.
Lektura trudna, ale pochłaniająca i wciągająca.

Rzetelnie zabrany materiał, obiektywne spojrzenie na życie panów Beksińskich, dogłębna analiza ich zachowań i relacji, świetny opis realiów i czasów, w których przyszło im żyć i tworzyć.

Interesująca pozycja, po którą warto sięgnąć.

Polecam.

książek: 918
Alicja | 2015-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2015

Fascynująca lektura. Pełny podziw i szacunek dla Magdaleny Grzebałkowskiej za stworzenie tak monumentalnej i przejmującej biografii rodziny Beksińskich. To ona sprawiła, iż od książki trudno się oderwać, a po jej ukończeniu chciało by się jeszcze. Lecz nic więcej nie może być, bo główni bohaterowie spoczywają w rodzinnym grobowcu.Zdzisław i Tomasz, ojciec i syn, geniusze żyjący w swoim ponurym i obsesyjnym świecie, pedanci do bólu, ze swoistym, indywidualnym spojrzeniem na świat,ze swoimi fobiami, lękami i pragnieniami.Utalentowani wielokierunkowo, dochodzący do wiedzy w nieznanej im materii z uporem maniaka, aż do osiągnięcia perfekcji.Ojciec nikomu i niczemu nie ufał, cechował go brak asertywności przez co wielokrotnie stawał się ofiarą innych.Obsesyjne są motywy jego prac, przepełnione śmiercią, okrucieństwem, demonizmem, seksualnością.Dziwny sposób wychowania syna w izolacji od innych dzieci, specyficzne relacje rodzinne, atmosfera domowa doprowadziły iż określano Tomasza...

książek: 2327
Marago | 2014-09-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 07 września 2014

Wyśmienita pozycja. Jak określił Mariusz Szczygieł - to wielka i głęboka książka napisana w sposób brawurowy. Chylę czoło przed autorką, która włożyła w jej powstanie mnóstwo pracy, ale w trakcie czytania tego się nie czuje. Magdalena Grzebałkowska nie obarcza czytelnika jej ciężarem gatunkowym. Książka kusi, wciąga do tego stopnia, że zapominamy o świecie zewnętrznym. Jest wspaniale i rzetelnie napisana. Autorka odsłania mroczną tajemnicę Beksińskich, ale czy do końca? Nie chcąc psuć potencjalnym czytelnikom przyjemności , po prostu polecam.

książek: 2486
VenusInFur | 2014-12-03
Przeczytana: 02 grudnia 2014

"Zdzisławocentryzm, czyli jak żyć w szczególnie bliskim kontakcie ze śmiercią"


Do dnia premiery książki Magdaleny Grzebałkowskiej mit rodziny Beksińskich opierał się tak naprawdę na dwóch filarach: na fascynującym, wizyjnym i mrocznym malarstwie Zdzisława oraz na tragicznych scenach śmierci ojca i syna. Dziwna groza wisząca nad rodziną z całą niesprawiedliwością zatarła prawdziwie ludzki wymiar ich portretu, który z głębin stereotypów i uprzedzeń wydobyła na światło dzienne gdańska reportażystka w swojej monumentalnej tak pod względem objętości, jak i ogromu zebranego materiału, książce. Ojciec-artysta, syn-dziennikarz oraz matka-widmo to o dziwo! ludzie z krwi i kości, uwikłani w fobie, nieprzystosowani do wielkomiejskiego blichtru, trochę psychotyczni, ale też nie stroniący od przejawów czułości (Beksiński zawsze mówi do żony „Zosia”, matka do syna „Tomeczku”), aspektów rodzinnej normalności (gdy ojciec z synem wieczorem śmieją się nad stertą starych fotografii) i zwykłej,...

książek: 5028
kajsa | 2015-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tak się złożyło,że kilka dni temu odwiedziłam Sanok i tamtejsze muzeum z kolekcją dzieł Zdzisława Beksińskiego.Konsekwencją tej wizyty było sięgnięcie po biografię ojca i syna autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej.Książkę,przeczytaną do połowy,odłożyłam kilka miesięcy wcześniej z postanowieniem,że wrócę do niej w czasie bardziej sprzyjającym lekturze.
"Beksińscy.Portret podwójny" to znakomity dokument przedstawiający życie dwóch indywidualistów,nietuzinkowych,ekscentrycznych,przez wielu uznawanych za dziwaków.
Autorka zgromadziła ogrom materiału,odbyła wiele rozmów ze znajomymi Beksińskich,by jak najbardziej obiektywnie ukazać ich sylwetki.Muszę przyznać,że świetnie jej się to udało.Sama nie komentuje,nie ocenia,nie wartościuje.
Obaj Beksińscy bez wątpienia byli trudni,skomplikowani,neurotyczni,skoncentrowani na sobie i własnych potrzebach,nieradzący sobie w zwykłej codzienności,niczym "rośliny doniczkowe,które wciąż trzeba pielęgnować" (takiego sformułowania użył kiedyś malarz...

książek: 1439
deana | 2015-07-29
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 29 lipca 2015

Dwóch bohaterów. Ojciec i syn. I ich światy: tak podobne, a tak różne.

Magdalena Grzebałkowska podjęła się tytanicznej pracy stworzenia dokładnej i obiektywnej biografii dwóch niezwykłych indywidualności: Zdzisława i Tomasza Beksińskich. Stworzyła poruszający obraz z którego wyłania się ojciec - utalentowany artysta i syn - cały czas poszukujący swojego miejsca na świecie. A gdzieś w tle jak duch przemyka się trzecia bohaterka - Zofia Beksińska, zawsze czujna, uważna, w pełni oddana swoim mężczyznom.

Biografia napisana przez Grzebałkowską sprawia, że na nowo ożywają jej bohaterowie. Znowu żyją, oddychają, prowadzą korespondencję ale przede wszystkim tworzą. Znów budzą fascynację i kontrowersję. Czuje się jednak gdzieś pod skórą pragnienie by zatrzymać zegar niemiłosiernie odmierzający czas aby nie nastąpił tragiczny finał. Zarówno Zdzisław jak i Tomasz jest tak wyraźnie odmalowany, że wydaje się znany i w jakiś sposób bliski. O ile seniora można polubić pomimo, kontrowersyjnej...

książek: 1969
Strega | 2014-07-04
Przeczytana: 04 lipca 2014

Ogrom materiału, który zgromadziła autorka budzi moje uznanie. Oto bowiem z zapisów fonicznych, z wielu rozmów z przyjaciółmi, znajomymi bliższymi i dalszymi wyłania się nietuzinkowa rodzina: ojciec- genialny malarz, syn- perfekcyjny dziennikarz muzyczny, żona i matka- kobieta cień.

O Zdzisławie Beksińskim chyba każdy słyszał, ale czy każdy widział jego mroczne obrazy? Jakim ojcem, mężem, przyjacielem był człowiek, który tworzył takie dzieła? W książce prześledzimy nie tylko losy malarskie artysty, ale przede wszystkim zobaczymy Beksińskiego takiego bardziej ludzkiego, ze wszystkimi rysami jakie miał.

Tomek to oddzielna historia, niestety bardzo smutna. Nieszczęśliwy w miłości, nieumiejący poradzić sobie w wielu ralacjach, w głębi serca pragnący ciepła i miłości, przybierał na zewnątrz maskę. Był trudnym synem, zwłaszcza w relacjach z matką. Całą swoją pasję skierował ku muzyce i na tym polu, jako dziennikarz muzyczny sprawdził się doskonale. Wielka szkoda, że smutek, który...

zobacz kolejne z 9157 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film: „Ostatnia rodzina”

Choć film oficjalnie nie jest nazywany ekranizacją biografii napisanej przez Magdalenę Grzebałkowską – „Beksińscy. Portret podwójny", to w moim odczuciu w dużej mierze nim jest. Wobec tego trudno jest obronić się przed pytaniem o to, co jest lepsze: książka czy film? Myślę, że już zgadliście. Ale dlaczego macie rację?


więcej
15 inspirujących pisarek, które warto znać

W zeszłym tygodniu pewien 84-letni amerykański pisarz – konkretnie Gay Talese – znalazł się w centrum zainteresowania mediów społecznościowych. W czasie wykładu, jaki prowadził w Boston University, zapytany o pisarki, które go zainspirowały, odpowiedział: „Żadna”. Dziennikarze i internauci zasypali go nazwiskami autorek, które wobec takiego powinien poznać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd