8,44 (2909 ocen i 456 opinii) Zobacz oceny
10
562
9
882
8
949
7
377
6
109
5
15
4
6
3
6
2
1
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324028740
liczba stron
480
słowa kluczowe
artysta, Beksiński, życie
język
polski
dodała
Ag2S

„Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”. To nie jest książka o znanym i modnym malarzu, który malował dziwne i straszne obrazy. To nie jest książka o jego mrocznym synu, który fascynował się śmiercią i tak długo próbował popełnić samobójstwo, aż mu się udało. Ani też książka o obsesjach, natręctwach, fobiach i artystycznych...

„Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna.
Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”.

To nie jest książka o znanym i modnym malarzu, który malował dziwne i straszne obrazy. To nie jest książka o jego mrocznym synu, który fascynował się śmiercią i tak długo próbował popełnić samobójstwo, aż mu się udało. Ani też książka o obsesjach, natręctwach, fobiach i artystycznych szałach. Ani też o karierze, pieniądzach, wystawach i krytykach. To nie jest książka o dziwnych uczuciowych związkach, fascynacji muzyką i filmem oraz nowymi technologiami. To nawet nie jest książka o ludziach, którzy pisali dużo listów.

To książka o miłości – o jej poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia. I o samotności – tak wielkiej, że staje się murem, przez który nikt nie może się przebić. O tym, że czasem bardzo chcemy, ale nie wychodzi. O tym, że życie czasami przypomina śmierć, a śmierć – życie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2014

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Beksińscy, portret nieukończony

Ta biografia poraża rozmachem, nie tylko jeśli chodzi o objętość, ale i o reporterską pracę Magdaleny Grzebałkowskiej. Kreśląc portret ojca i syna czerpie z bogatych źródeł tworząc niezwykły kolaż, fascynujący i bardzo różnorodny obraz życia dwojga barwnych indywidualistów. Zawiodą się jednak ci, którzy szukają w jej książce (niezdrowej) sensacji. Autorka, mimo że tragiczne życiorysy bohaterów prowokują do egzaltowanych fraz (Tomasz popełnił samobójstwo, Zdzisław Beksiński został zamordowany), uniknęła ich mistrzowsko omijając rafy i pułapki czyhające na biografa.

Czyta się tę książkę wprost wybornie, jak wciągającą powieść z elementami kryminału, thrillera, poniekąd sagę rodzinną, dramat psychologiczny i kryminał razem wzięte. Z każdą stroną portret podwójny rozrasta się niczym dom Beksińskich. Jakby mimochodem wyłaniają się z książki kolejne portrety. Tomasz jest dzieckiem w skórze ekstrawaganckiego dorosłego, egocentrykiem, manipulatorem ogarniętym obsesjami, ale też fascynującą osobowością. Zdzisław często poraża niewiarygodną wręcz naiwnością, a z wiekiem coraz bardziej dziwaczeje. Konfrontacja osobowości dwóch głównych postaci jest równie intrygująca, jak i pozostali bohaterowie. Na tym tle wyróżnia się niemal bezbarwny wizerunek Pawła Handlera, przeciętniaka, który zabił dla zysku i Zofii Beksińskiej, matki Tomasza.

Książka Grzebałkowskiej pozwala nam podpatrywać życie Beksińskich z różnych perspektyw. Czytelnik może odnieść wrażenie, że został postawiony przez...

Ta biografia poraża rozmachem, nie tylko jeśli chodzi o objętość, ale i o reporterską pracę Magdaleny Grzebałkowskiej. Kreśląc portret ojca i syna czerpie z bogatych źródeł tworząc niezwykły kolaż, fascynujący i bardzo różnorodny obraz życia dwojga barwnych indywidualistów. Zawiodą się jednak ci, którzy szukają w jej książce (niezdrowej) sensacji. Autorka, mimo że tragiczne życiorysy bohaterów prowokują do egzaltowanych fraz (Tomasz popełnił samobójstwo, Zdzisław Beksiński został zamordowany), uniknęła ich mistrzowsko omijając rafy i pułapki czyhające na biografa.

Czyta się tę książkę wprost wybornie, jak wciągającą powieść z elementami kryminału, thrillera, poniekąd sagę rodzinną, dramat psychologiczny i kryminał razem wzięte. Z każdą stroną portret podwójny rozrasta się niczym dom Beksińskich. Jakby mimochodem wyłaniają się z książki kolejne portrety. Tomasz jest dzieckiem w skórze ekstrawaganckiego dorosłego, egocentrykiem, manipulatorem ogarniętym obsesjami, ale też fascynującą osobowością. Zdzisław często poraża niewiarygodną wręcz naiwnością, a z wiekiem coraz bardziej dziwaczeje. Konfrontacja osobowości dwóch głównych postaci jest równie intrygująca, jak i pozostali bohaterowie. Na tym tle wyróżnia się niemal bezbarwny wizerunek Pawła Handlera, przeciętniaka, który zabił dla zysku i Zofii Beksińskiej, matki Tomasza.

Książka Grzebałkowskiej pozwala nam podpatrywać życie Beksińskich z różnych perspektyw. Czytelnik może odnieść wrażenie, że został postawiony przez autorkę w roli podglądacza. Bo Grzebałkowska nie szczędzi nam szczegółów nawet bardzo osobistych z życia artystów, ale robi to z niezwykłym wyczuciem. Nie odnoszę wrażenia, by jakimkolwiek przypadku/ fragmencie, eksplorując ich życie, posunęła się o krok za daleko. Są więc opisy codzienności w rodzinnym domu w Sanoku, potem w Warszawie, dowiadujemy się co lubił jadać Tomasz, jak odnosił się do matki, w jakich warunkach powstawały obrazy. W tle celna charakterystyka ówczesnej rzeczywistości, czasami równie surrealistyczna co malarskie wizje Zdzisława Beksińskiego.

Szczególnie fascynujący obraz wyłania się ze wspomnień ich przyjaciół, osób mających kontakt z Beksińskimi, krytyków i marszandów, kolekcjonerów, bliższej i dalszej rodziny, ekssympatii Tomasza. Dziennik foniczny Beksińskich oraz listy są zapisem błyskotliwych rozmów oraz przeżyć i to szczególnie te dwa źródła pozwalają wniknąć pod powierzchnię i uchylić nieco rąbka tajemniczej legendy, jaką byli za życia i po śmierci są owiani bohaterowie książki.

W czym tkwi sekret tej niezwykłej książki? W wielopłaszczyznowości. Bo to nie tylko portret ojca i syna oraz łączących ich skomplikowanych relacji. W moim odczuciu to powieść o emocjonalnym chłodzie, samotności nie do przezwyciężenia, podejmowaniu prób znalezienia bliskości i miłości, które kończą się zazwyczaj uwikłaniem w toksyczne związki.

Autorka stworzyła portret zdystansowany, bez ocen i nadmiernych emocji. Beksińscy to nie są żadne demoniczne figury z wiszącym nad nimi mieczem Damoklesa, ale zwykli ludzie z problemami wcale nie tak innymi od naszych. Może tylko z nieco bardziej skomplikowanym wnętrzem, łączącymi ich relacjami, zagubieni w rzeczywistości, niezrozumiani przez otoczenie. Czytelnik będzie im raczej współczuł, niż gorszył się zachowaniem ojca czy syna. Grzebałkowska nie feruje wyroków, nie ocenia swych bohaterów. To czytelnik musi sam podjąć decyzję, co zrobić z nieuchronnie pojawiającymi się domysłami.

Tej książce nie można nic zarzucić. Przemyślana kompozycja, lekkie pióro, wrażliwość autorki na - zdawałoby się - niuanse bez znaczenia, dają razem bardzo rzetelny obraz. Po lekturze nadal mam wrażenie, że wiem o Beksińskich niewiele, ale może bardziej rozumiem motywy stojące za ich życiowymi decyzjami. To po prostu świetnie napisana powieść, wciągającą czytelnika bez reszty, ekscytująca od pierwszej do ostatniej strony. 

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10811)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 824

Beksińscy: Zdzisław- ojciec, znany kontrowersyjny malarz, oraz Tomek - syn, z zamiłowania dziennikarz muzyczny, tłumacz tekstów piosenek i filmów angielskich. Obaj już nie żyją.
Ta książka to opowieść o ich wzajemnych uczuciach, relacjach, wielkiej samotności; ze strasznym zakończeniem. Jak to jest, że w rodzinie nie potrafimy rozmawiać ze sobą, boimy się mówić o uczuciach a tym bardziej je okazywać nawet drobnymi gestami? Jesteśmy egoistami? Wydaje się, że wszystko jest ok, jest zdrowie, pieniądze, możliwość realizacji własnych pasji, poznanie wielu przyjaznych ludzi. A jednak w przypadku Beksińskich, to nie ma znaczenia. Każdy z nich żyje we własnym, mrocznym świecie. Mimo, że mają dobre intencje, mają wspólne zainteresowania muzyką, przegrywaniem jej na kasety, a filmów na wideo ( lata osiemdziesiąte ), mieszkają bardzo blisko siebie, to nie chcą ze sobą przebywać, rozmawiać, okazywać uczuć w sposób zrozumiały dla nich. Jest jeszcze Zofia - żona Zdzisława i matka Tomka....

książek: 416
Łokieć_Pana_D | 2016-07-08
Na półkach: Przeczytane

To żadna biografia. To thriller. Z elementami horroru (demoniczne postacie), wątkiem kryminalnym (zbrodnia) i mocnym tłem historycznym (PRL, może i szary, ale odcieni sto).
Ojciec. Rzeźbiarz, malarz - to później. Geniusz i wariat - to od początku. Zimny głaz. Niepodważalny. Szaloną wizją zaraża. Najmocniej syna, który nigdy już nie ozdrowieje. Stanie się szarą eminencją, złożoną z muzyki i lęku. Kłębowisko emocji ujście znajdzie dopiero w mroku. W złowrogim, samobójczym akordzie. Bogini - Ona. W cieniu tych dwóch, których kocha. Silna, lecz wciąż za słaba, by ich ratować. Fascynujące. Straszne.
Napięcie tworzą sami opisywani. Prawdziwi, z krwi i kości. Nic nie trzeba wymyślać. Uznanie dla autorki, że Im nie przeszkadza. Szuka, spisuje, łączy. Wrażliwa na istotne detale.

książek: 3008
Marago | 2014-09-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 07 września 2014

Wyśmienita pozycja. Jak określił Mariusz Szczygieł - to wielka i głęboka książka napisana w sposób brawurowy. Chylę czoło przed autorką, która włożyła w jej powstanie mnóstwo pracy, ale w trakcie czytania tego się nie czuje. Magdalena Grzebałkowska nie obarcza czytelnika jej ciężarem gatunkowym. Książka kusi, wciąga do tego stopnia, że zapominamy o świecie zewnętrznym. Jest wspaniale i rzetelnie napisana. Autorka odsłania mroczną tajemnicę Beksińskich, ale czy do końca? Nie chcąc psuć potencjalnym czytelnikom przyjemności , po prostu polecam.

książek: 916
Alicja | 2015-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2015

Fascynująca lektura. Pełny podziw i szacunek dla Magdaleny Grzebałkowskiej za stworzenie tak monumentalnej i przejmującej biografii rodziny Beksińskich. To ona sprawiła, iż od książki trudno się oderwać, a po jej ukończeniu chciało by się jeszcze. Lecz nic więcej nie może być, bo główni bohaterowie spoczywają w rodzinnym grobowcu.Zdzisław i Tomasz, ojciec i syn, geniusze żyjący w swoim ponurym i obsesyjnym świecie, pedanci do bólu, ze swoistym, indywidualnym spojrzeniem na świat,ze swoimi fobiami, lękami i pragnieniami.Utalentowani wielokierunkowo, dochodzący do wiedzy w nieznanej im materii z uporem maniaka, aż do osiągnięcia perfekcji.Ojciec nikomu i niczemu nie ufał, cechował go brak asertywności przez co wielokrotnie stawał się ofiarą innych.Obsesyjne są motywy jego prac, przepełnione śmiercią, okrucieństwem, demonizmem, seksualnością.Dziwny sposób wychowania syna w izolacji od innych dzieci, specyficzne relacje rodzinne, atmosfera domowa doprowadziły iż określano Tomasza...

książek: 771
ChicaDeAyer | 2016-10-14
Przeczytana: 13 października 2016

Już dawno nie byłam pod tak mocnym wpływem jakiejś książki, który nie osłabł nawet po skończeniu lektury. Sam proces czytania był niczym trans – można było mnie zastać albo z książką w ręku, a jak nie w ręku, to w głowie. Niezdolną do zaangażowania się w cokolwiek innego, reagującą alergicznie na wszelkie próby zakłócenia mego czasu z Beksińskimi. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś pozycja dostarczyła mi tyle powodów do przemyśleń, skłoniła do analizy i przewartościowania poglądów na temat wyobrażeń i legend, jakie urosły w mej głowie.

Wielkie, wielkie wyrazy uznania dla reporterskiej pracy Pani Grzebałkowskiej. Pracy monumentalnej, jednak nieodczuwalnej dla szarego zjadacza chleba, który oddaje się lekturze. W tym – pozytywnym -znaczeniu nieodczuwalnej, iż zgromadzone przez autorkę materiały i źródła, zostały tak umiejętnie przez nią dostosowane i wkomponowane w tok prowadzonej narracji, że nie rzutuje to ani na płynność, ani na trudność przyswajania informacji przez odbiorcę....

książek: 553
Kiwi_Agnik | 2016-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2016

Niezwykła biografia o dwóch nonkonformistach napisana z niesamowitym rozmachem.
Lektura trudna, ale pochłaniająca i wciągająca.

Rzetelnie zabrany materiał, obiektywne spojrzenie na życie panów Beksińskich, dogłębna analiza ich zachowań i relacji, świetny opis realiów i czasów, w których przyszło im żyć i tworzyć.

Interesująca pozycja, po którą warto sięgnąć.

Polecam.

książek: 1145
Mała-Mi | 2017-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2017

Chylę czoła!
„Beksińscy” to książka niezwykła. Fascynująca. Pochłaniająca. Wielka.
Magdalena Grzebałkowska stworzyła pozycję wyjątkową, napisaną z wielkim rozmachem. Z każdą przeczytaną stroną czuć jak ogromny wkład i serce włożyła autorka w jej powstanie.

Wyjątkowość „Beksińskich” polega na cudownej symbiozie niezwykle ciekawego życia bohaterów oraz talentu autorki, która sprawiła iż nie jest to zimna biografia naszpikowaną suchymi faktami i datami. To cudowny, wyhaftowany emocjami, niezwykle głęboki portret rodziny Beksińskich.

Zdzisław Beksiński- malarz dziwnych i strasznych obrazów, artysta kontrowersyjny, pełen natręctw i fobii.
Tomasz Beksiński- specyficzny i zamknięty prezenter radiowej Trójki...

Ojciec i syn… Rozmawiają o muzyce. Ale nie potrafią rozmawiać o innych sprawach.
Miłość? Czasami nie posiadamy umiejętności jej wyrażania….
Samotność- doskwiera mimo obecności wielu ludzi, dusząc i zbierając żniwo….

Tomasz.
„Wciąż szukał miłości. Ale gdy tylko ktoś zaczyna...

książek: 2576
VenusInFur | 2014-12-03
Przeczytana: 02 grudnia 2014

"Zdzisławocentryzm, czyli jak żyć w szczególnie bliskim kontakcie ze śmiercią"


Do dnia premiery książki Magdaleny Grzebałkowskiej mit rodziny Beksińskich opierał się tak naprawdę na dwóch filarach: na fascynującym, wizyjnym i mrocznym malarstwie Zdzisława oraz na tragicznych scenach śmierci ojca i syna. Dziwna groza wisząca nad rodziną z całą niesprawiedliwością zatarła prawdziwie ludzki wymiar ich portretu, który z głębin stereotypów i uprzedzeń wydobyła na światło dzienne gdańska reportażystka w swojej monumentalnej tak pod względem objętości, jak i ogromu zebranego materiału, książce. Ojciec-artysta, syn-dziennikarz oraz matka-widmo to o dziwo! ludzie z krwi i kości, uwikłani w fobie, nieprzystosowani do wielkomiejskiego blichtru, trochę psychotyczni, ale też nie stroniący od przejawów czułości (Beksiński zawsze mówi do żony „Zosia”, matka do syna „Tomeczku”), aspektów rodzinnej normalności (gdy ojciec z synem wieczorem śmieją się nad stertą starych fotografii) i zwykłej,...

książek: 5681
kajsa | 2015-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Tak się złożyło,że kilka dni temu odwiedziłam Sanok i tamtejsze muzeum z kolekcją dzieł Zdzisława Beksińskiego.Konsekwencją tej wizyty było sięgnięcie po biografię ojca i syna autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej.Książkę,przeczytaną do połowy,odłożyłam kilka miesięcy wcześniej z postanowieniem,że wrócę do niej w czasie bardziej sprzyjającym lekturze.
"Beksińscy.Portret podwójny" to znakomity dokument przedstawiający życie dwóch indywidualistów,nietuzinkowych,ekscentrycznych,przez wielu uznawanych za dziwaków.
Autorka zgromadziła ogrom materiału,odbyła wiele rozmów ze znajomymi Beksińskich,by jak najbardziej obiektywnie ukazać ich sylwetki.Muszę przyznać,że świetnie jej się to udało.Sama nie komentuje,nie ocenia,nie wartościuje.
Obaj Beksińscy bez wątpienia byli trudni,skomplikowani,neurotyczni,skoncentrowani na sobie i własnych potrzebach,nieradzący sobie w zwykłej codzienności,niczym "rośliny doniczkowe,które wciąż trzeba pielęgnować" (takiego sformułowania użył kiedyś malarz...

książek: 1527
deana | 2015-07-29
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 29 lipca 2015

Dwóch bohaterów. Ojciec i syn. I ich światy: tak podobne, a tak różne.

Magdalena Grzebałkowska podjęła się tytanicznej pracy stworzenia dokładnej i obiektywnej biografii dwóch niezwykłych indywidualności: Zdzisława i Tomasza Beksińskich. Stworzyła poruszający obraz z którego wyłania się ojciec - utalentowany artysta i syn - cały czas poszukujący swojego miejsca na świecie. A gdzieś w tle jak duch przemyka się trzecia bohaterka - Zofia Beksińska, zawsze czujna, uważna, w pełni oddana swoim mężczyznom.

Biografia napisana przez Grzebałkowską sprawia, że na nowo ożywają jej bohaterowie. Znowu żyją, oddychają, prowadzą korespondencję ale przede wszystkim tworzą. Znów budzą fascynację i kontrowersję. Czuje się jednak gdzieś pod skórą pragnienie by zatrzymać zegar niemiłosiernie odmierzający czas aby nie nastąpił tragiczny finał. Zarówno Zdzisław jak i Tomasz jest tak wyraźnie odmalowany, że wydaje się znany i w jakiś sposób bliski. O ile seniora można polubić pomimo, kontrowersyjnej...

zobacz kolejne z 10801 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Obejrzyj wywiad z Magdaleną Grzebałkowską

Z zaproponowanych przez Was pytań do Magdaleny Grzebałkowskiej wybraliśmy trzy, które nagrodzimy kompletami książek. Jedno spośród nich (o dystans do swojego bohatera) zadaliśmy autorce podczas wywiadu, który w Studiu Dużego Formatu przeprowadził Włodzimierz Nowak. Sprawdźcie, co odpowiedziała!


więcej
Zadaj pytanie Magdalenie Grzebałkowskiej i wygraj pakiet książek

Do 4 kwietnia czekamy na Wasze propozycje pytań do Magdaleny Grzebałkowskiej, autorki m.in. biografii „Beksińscy. Portret podwójny” i „Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego”. W maju na księgarskie półki trafi jej najnowsza książka – „Komeda. Osobiste życie jazzu”.

 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd