Akwaforta

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
6,68 (210 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
18
8
33
7
72
6
45
5
15
4
12
3
10
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Etched City
data wydania
ISBN
9788374800860
liczba stron
323
język
polski

Powieść nominowana do World Fantasy Award. W mieście akwaforty sztuka przenika do życia, a sny i jawa mieszają się ze sobą. Wkrótce rozkwitną tam wspaniałe, przerażające cuda… Uciekając przed duchami przeszłości, lekarka i ścigany przestępca opuszczają zniszczony Kraj Miedzi i docierają do miasta Ashamoil. Gdy jednak spróbują zbudować tam dla siebie nowe życie na gruzach starego, przekonają...

Powieść nominowana do World Fantasy Award. W mieście akwaforty sztuka przenika do życia, a sny i jawa mieszają się ze sobą. Wkrótce rozkwitną tam wspaniałe, przerażające cuda…
Uciekając przed duchami przeszłości, lekarka i ścigany przestępca opuszczają zniszczony Kraj Miedzi i docierają do miasta Ashamoil. Gdy jednak spróbują zbudować tam dla siebie nowe życie na gruzach starego, przekonają się, że duchy przeszłości są również duchami przyszłości.
AKWAFORTA to znakomity debiut, powieść rozgrywająca się w niezwykłym, pełnym wyobraźni świecie… wspaniała książka, znacznie ambitniejsza i lepiej napisana niż większość debiutów.
Ten niepokojąco dekadencki debiut powinien przypaść do gustu miłośnikom ambitnej dark fantasy.

 

źródło opisu: MAG, 2008

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,2,379--0-0-Akwafor...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (585)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5709
Fidel-F2 | 2018-04-29
Na półkach: Przeczytane

Manifest tolerancji, niezależności i szacunku.

Powieść ma kilka niezaprzeczalnych atutów.
Pierwsza rzecz, która się rzuca w oczy to plastyczność, malarskość tworzonych obrazów; dopracowana, wysmakowana estetyka. Biorąc pod uwagę, że mamy tu w zasadzie klasyczną narrację (poza jednym drobiazgiem) opowiadająca jakąś historię (choć bez konkretnego zakończenia), rzecz czyta się bardzo przyjemnie.
Druga sprawa to postacie. Bardzo rzadko zdarzają się w literaturze, zwłaszcza współczesnej, postacie tak doskonale przedstawione, z całym skomplikowaniem właściwym realnym ludziom. Gwynn, będący postacią, którą w skrócie można by nazwać złą, wszak jest żołnierzem mafiosa, wykonuje najokrutniejsze rozkazy bez zmrużenia oka, trudno policzyć ilość trupów na jego koncie, nie wierzy w żadnych bogów, itp., otóż, ów Gwynn, rozważa jednak swe czyny w aspekcie etyki, nieobca jest mu bezinteresowność, wielkoduszność, szacunek dla innych czy emocje związane z przyjaźnią i miłością. Z drugiej strony...

książek: 1343
Ciacho | 2014-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 lutego 2014

Za każdym razem, jak przystępuję do czytania jakiejś książki z Uczty Wyobraźni, nastawiam się na coś oryginalnego i ciekawego, a zarazem wymagającego większego skupienia i uwagi. Na coś co nie można jednoznacznie opisać o czym jest, i nie można zdecydowanie wepchnąć w określone ramy gatunku. Tym razem przyszło mi się zmierzyć z kobiecą wyobraźnią w postaci australijskiej pisarki - Kirsten Jane Bishop.

Ona to rudowłosa artystka i lekarka, która leczy ciała i koi dusze. On to rewolwerowiec i zbrodniarz, który sprawną ręką posyła w zaświaty wielu ludzi. Obydwoje uciekają. Ona przed demonami przeszłości. On przed organami sprawiedliwości. I wspólnie odnajdują jedną drogę, która prowadzi do starego miasta Ashamoil, gdzie zacieram się granica między jawą a snem, a główni bohaterowie - Raule i Gwynn - będą chcieli zacząć tam wszystko od nowa. Czy im się to uda?

Przystępując do lektury, po przeczytaniu jej opisu, moje wyobrażenia i myśli krążyły wokół sławnego cyklu Stephena Kinga -...

książek: 433
Wojciech N | 2013-08-28
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 28 sierpnia 2013

Akwaforta to świetna powieść.

Początek nie jest zachęcający. Opis walki i postaci bliźniaczo podobny do pierwszych książek Jakuba Ćwieka - straszna, pretensjonalna chała. Na szczęście już około 10-tej strony zaczyna być o wiele lepiej. Kiedy bohaterowie w końcu docierają do Ashamoil jest już świetnie.

"Akwaforta" urzekła mnie wspaniałymi, plastycznymi opisami, odwołaniami do historii, sztuki, elementami filozofii i teologii. Wszystko to podane jest w nienachalnej formie, mnogość interpretacji jest ogromna. Największą zaletą powieści jest jednak jej klimat. Atmosfera jest gęsta już od drugiej części, trzecia natomiast przywodzi mi na myśl palarnię opium. Trudno stwierdzić co jest prawdziwe, a co jedynie marą.

"Akwaforta" nie jest książką dla każdego. To co może niektórych odpychać to przemoc i turpistyczna fascynacja trupami i wynaturzeniami.

książek: 3510

Czytanie tej książki jest bardzo wymagające od czytelnika.

Na początku jest łatwo, świat a'la Dziki Zachód, tylko bardziej pustynny, dwoje dawnych znajomych w wiecznej wędrówce, ucieczce wręcz. A potem trafiamy do miasta, gdzie nic już nie jest takie oczywiste. Bohaterowie napotykają inne postacie, które mają własne opowieści, własne sny i wizje. Po pewnym czasie już nie wiadomo, która fantazja narkotyczna ma wpływ na jaką postać, ponieważ wszystko się ze sobą splata. Natomiast sami bohaterowie nie są kryształowi, mają wiele grzechów na sumieniu i walczą z demonami na własne sposoby.

Czytając "Akwafortę" cały czas wyobrażałam sobie Ashamoil w barwach okładki, jakby sepii, coś, co nie jest do końca rzeczywiste. I taka jest też fabuła - jakby okryta pyłem...

książek: 2514
mkmorgoth | 2015-05-15
Przeczytana: 14 maja 2015

„AKWAFORTA zwyciężyła mnie stylem, klimatem i nienachalną, nieefekciarską pomysłowością (…).” – Tak brzmią słowa z tylnej okładki książki.

I zgadzam się z tym stwierdzeniem. A nawet, napiszę coś więcej, bowiem książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Klimat i sceneria rodem z Dzikiego Zachodu, bardzo wyraźnie narysowani bohaterowie, trzymająca w napięciu akcja, a przede wszystkim przenikające się ze sobą opisy rzeczywistości wraz ze snem i jawą, z opowieściami duchów. Tworzą nam obraz nie tyle co surrealistyczny, co nawet fantasmagorię najdziwniejszych snów na jawie. Czasami odrywając się od lektury, zastanawiałem się, co dla bohaterów jest zwykłą iluzją, produktem ich umysłu, a co jest rzeczywiste.

Ta książka jest debiutem literackim australijskiej pisarki K.J.Bishop, ale kiedy przypomniałem sobie o tym fakcie, to pomyślałem sobie, że miałem przyjemność poznać nowy, wspaniały talent w świecie literatury. Książka zagrała na mojej duszy, a przemyślenia zawarte w powieści...

książek: 194
Maciek | 2017-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2017

Pierwsze co przyszło mi do głowy, gdy zacząłem czytać debiutancką powieść pani Bishop - mając za sobą kontakt z kilkoma już pozycjami z serii Uczta Wyobraźni - było to, jak ... Normalna w porównaniu zwłaszcza z niektórymi tytułami mi się z początku wydała. Spodobał mi się będący skrzyżowaniem Dzikiego Zachodu i Bliskiego Wschodu, a zarazem miejscem akcji - Kraj Miedzi. Podobnie jak dość oszczędny, pasujący zarówno do pustynnych, westernowych klimatów jak i dwójki bohaterów, język, styl. Miejscami gęsty, ale leniwy, jak południe w spalonym słońcem miasteczku. Miejscami obojętny, chłodny niczym noc na pustyni. Z lekka domieszką cynizmu i ironii. Nie dajcie się jednak zwieść... To tylko wstęp, a autorka lubi zaskakiwać, dozuje umiejętnie nowe wrażenia i elementy, niczym doświadczona kucharka przyprawy. Tu mimochodem dorzuci kolej, by jeszcze bardziej przekonać Was, iż dalej będzie tylko bardziej jeszcze westernowo... Po czym nagle zaskoczy, zmieniając nie tylko miejsce akcji, ale też...

książek: 954
Mamerkus | 2014-07-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2014

Sztuka dla sztuki. Doceniam kunszt pisarski autorki oraz konsekwentną realizację ambitnego pomysłu literackiego, tylko że dla mnie nie istnieje literatura bez morału, bez jakiejś ogólnej konstatacji na niwie etycznej, religijnej, społecznościowej, politycznej, kosmicznej itd., a tego ewidentnie zabrakło w "Akwaforcie". Wielokrotnie już pisałem przy różnych recenzjach, że literatura to dla mnie podążanie bohatera lub bohaterów z punktu A (zawiązanie akcji) do punktu B (zakończenie, najlepiej epickie) poprzez cały alfabet różnorakich zdarzeń, co ważne mniej lub bardziej powiązanych z tym wątkiem A-B. "Akwaforta" to przemieszczenie się bohaterów z punktu D do punktu D, po drodze zahaczając o punkt Ę, a całość rozgrywa się w płaszczyźnie alfabetu snów. Jednym słowem - piękna i atrakcyjna wydmuszka, chateau z borowikami. Ja tam wolę kluski z boczkiem i kapustą u mojej babci.

książek: 570
Maynard | 2012-08-30
Przeczytana: 27 sierpnia 2012

Od dawna, czytając literaturę fantastyczną, natrafiam na wciąż powtarzające się schematy, identyczne szablony, które, niczym nieudane klony, zniechęcają i nużą po kilkunastu stronach. Na kartach owych "powieści z kalki" przez cały czas przewijają się wieśniacy którzy okazują się potomkami królów, odradza się jakieś pradawne zło, wyrusza bohaterska drużyna lub zwaśnione królestwa A i B walczą jeszcze z królestwami C i D a tron stoi pusty. Sięgając po książkę "Akwaforta" spodziewałem się znaleźć w niej unikalną, pomysłową fantastykę, która zrywa z utartymi schematami. Nie pomyliłem się.

Powieść K. J. Bishop to przepiękny fresk malowany słowem i nastrojową, nienachalną fabułą. W jego centrum znajduje się miasto o pięknej nazwie Ashamoil, gdzie króluje przemoc, honor, zbrodnia a przede wszystkim zdarzają się cuda. Ashamoil to mieszanka renesansowej Wenecji, wiktoriańskiego Londynu i ogarniętego wojnami gangów Nowego Jorku. A to wszystko w sercu tropikalnej dżungli, gdzie walczą ze...

książek: 4122
eR_ | 2015-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2015

Postapokaliptyczny western o dwójce wędrowców,którzy przemierzają zrujnowany i spalony słońcem świat.

książek: 198
godka | 2018-01-12
Na półkach: Przeczytane

„Akwaforta” K. J. Bishop to pozycja wydana w ramach serii „Uczta Wyobraźni” wydawnictwa Mag, w której prezentowana jest fantastyka ambitniejsza i dająca do myślenia. Niestety wydaje mi się, że to jedna ze słabszych pozycji w tej serii. Słabsza nie oznacza jednak, że zła.

Akcja powieści zaczyna się w Krainie Miedzi, przypominającej skrzyżowanie afrykańskich pustyń i Dzikiego Zachodu. Przez ten pustynny kraj wędruje dwójka głównych bohaterów, Gwynn, rewolwerowiec i najemnik, oraz lekarka Raule. Oboje w trakcie niedawnej wojny stanęli po tej stronie konfliktu, której się nie powiodło, i są ścigani przez wrogą armię. Mamy walkę ze słońcem i gorącem oraz potyczki bohaterów ze ścigającymi ich żołnierzami. Jest to tylko pięćdziesiąt jeden stron, ale najprzyjemniej mi się je czytało z całych ponad trzystu dwudziestu stron książki.

Gdy bohaterowie opuszczają Krainę Miedzi i docierają do Ashamoil, dużego miasta na tropikalnym płaskowyżu nad rzeką Skamander, akcja zwalnia i do końca toczy...

zobacz kolejne z 575 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd