Nakręcana dziewczyna. Pompa numer sześć Paolo Bacigalupi 7,9

ocenił(a) na 920 tyg. temu Paolo Bacigalupi to autor znany z tekstów skupionych wokół problematyki ekologii, środowiska naturalnego, czy też energetyki. Jego opowiadania oraz powieści wyobrażają światy przyszłe, w których ludzkość nie do końca zdaje egzamin - nie wyciągając wniosków z popełnionych w przeszłości błędów jak i postępującego zaniku zasobów naturalnych. Wyzysk, walka o przetrwanie, nowy kolonializm, genetyka jako narzędzie władzy, to wręcz dystopijna wizja jaką serwuje nam autor stając się jednocześnie przyczynkiem do dyskusji, czy coś możemy zrobić lepiej, czy też taka już nasza ludzka natura.
Pokrótce jeżeli chodzi o poszczególne opowiadania. "Maleńkie Ofiary" to jak na wstęp bardzo mocne opowiadanie jak na wstęp. Świat, w którym skażenie środowiska - a co za tym idzie ludzkich organizmów - jest tak duże, że pierworodne dzieci skazane są na absorpcję toksyn i pewną śmierć. Mocne, brutalne, emocjonujące sceny.
"Kieszeń Pełna Dharmy", to opowiadanie bazujące na typowym motywie science-fiction - świadomość przeniesiona do komputera, zwana w uniwersum Bacigalupiego infokostką. Jak większość twórczości autora opowiadanie inspirowane jest kulturą buddyjską, stąd też tutaj wiele nawiązań historyczno-kulturowych. Dobrze napisane i przyjemne, lecz nie wyróżnia się czymś szczególnym na tle całego zbioru. Zdecydowanie czegoś tutaj zabrakło na końcu.
"Fletka", to opowieść o kobietach poddanych specjalnym operacjom, które czynią z nich żywe instrumenty. Opowiadanie bardzo smutne oraz tragiczne w swojej wymowie, które jednocześnie można odczytać jako metaforę systemu niewolniczego. Systemu, w którym niektórzy są tylko wykreowanymi aktorami na scenie, nęconych perspektywą sławy i zarobku, w rzeczywistości będąc ceremonialne wykorzystywaną kukłą. Bardzo emocjonujący tekst.
"Ludzie Piasku i Popiołu" to dla mnie osobiście najmniej interesujące i rezonujące opowiadanie z tego zbioru. Mamy dość udziwniony świat, gdzie ludzie (a właściwie post-ludzie) przystosowani do radioaktywnego środowiska spotykają zwykłego psa - żywe zwierzę poprzedniej epoki. Cały koncept opiera się na tym antagonizmie i dyskusji bohaterów jakim cudem to stworzenie przetrwało i co z owym psem uczynić.
"Paszo", to bardzo dobre opowiadanie, w którym autor zderza ze sobą dwie różne wizje świata - tę opartą na głęboko zakorzenionej tradycji i nienawiści wobec obcych kultur oraz tę, która pragnie wyrwać się z okowów przeszłości niosąc postęp przez komunikację oraz współpracę. Pozostaje jednak kluczowe pytanie, czy w imię wyższego dobra słusznym jest posłużenie się etycznie wątpliwymi metodami tradycji, z którą chcemy zerwać?
Jest to opowieść o zderzeniu kultur i o tym jak trudno zatrzeć pewne różnice i wyzwolić się od demonów przeszłości.
"Kaloriarz", to powiadanie bezpośrednio osadzone w powieściowym uniwersum "Nakręcanej Dziewczyny". Wydaje mi się, że dużo łatwiej czytać je po skończeniu powieści, znacznie lepiej rozumiemy wtedy cały kontekst. W skrócie rzecz biorąc, Bacigalupi bierze na tapet problematykę skończonych zasobów naturalnych, skażenia środowiskowego i megakorporacji które budują na tej kanwie swoje interesy. Między innymi, poprzez genetycznie modyfikowaną i racjonowaną żywność. "Łowca Tamaryszków" ma koncept bardzo podobny do poprzedniego opowiadania z tą różnicą, że głównym problemem jest niedostępność zdatnej do użytku wody. Motywy ekologiczne i środowiskowe są bardzo bliskie Bacigalupiego, czasem sama idea przedkładana jest ponad fabułę czy emocje. Stąd to opowiadanie nieszczególnie się czymś wyróżnia.
Tytułowa "Pompa Numer Sześć" opowiada o społeczeństwie pełnym zepsucia, niezdolnym do pracy, tracącym powoli poczucie człowieczeństwa zanurzając się jedynie w prymitywnym, obscenicznym seksie i erotyzmie. Jeżeli ludzie przestaną rozumieć technologie, schematy, instrukcje, zaniedbując naukę jak i pracę to w jakim społeczeństwie przyjdzie nam żyć. Przecież ktoś nawet maszyny zastępujące nasze umysły musi budować i naprawiać.
"Miękki" to opowiadanie, które nieco mnie zaskoczyło. Najmniej ono pasuje do charakterystyki całego zbioru, ale to nie znaczy że jest mniej interesujące. Mamy do czynienia z wniknięciem w umysł mordercy, który zabiwszy swoją żonę nie bardzo wie co z tym faktem począć. Przyznać się? Nie przyznać? Jak to ukryć, a może nie ukrywać? Główny bohater prowadzi dalsze życie pośród sąsiadów jak gdyby nigdy nic.
W końcu przechodzimy do powieści. "Nakręcana Dziewczyna" to Bangkok przyszłości - wyniszczony przez katastrofę klimatyczną oraz korporacyjne monopole. Upadłe rolnictwo powodujące, że ludzie są uzależnieni od łaski producentów genetycznie modyfikowanego pożywienia. A w tle rywalizacja polityczna o wpływy - czyli nihil novi w świecie człowieka, nawet w obliczu katastrofy i zagrożenia.
Na pochwałę zasługuje świetnie zarysowany klimat Bangkoku. Rzadko widzimy w fantastyce, by autor sięgał w tamte egzotyczne rejony świata - zazwyczaj wszystko dzieję się wokół Stanów Zjednocznych ewentualnie Europy.
Nie ulega wątpliwości, że Bacigalupi posługuje się również świetnym, kwiecistym językiem dzięki czemu serwuje nam ładne opisy, wpływające na wyobraźnię, ale jednocześnie są one wymagające dla czytelnika. Początkowo dość trudno się wgryźć ponieważ mamy sporo ekspozycji. Dochodzą do tego wątki polityczne, które moim zdaniem są najmniej interesujące. Zanim akcja rozkręci się na dobre mija sporo czasu, więc jest to niewątpliwie test cierpliwości. Jeżeli jednak fascynuje nas wizja świata stworzona przez autora, to da się przebrnąć.
W końcu tytułowa "Nakręcanka" to ciekawie skonstruowana bohaterka. Nota bene, to ciekawy konstrukt w samym świecie przedstawionym, bowiem mamy do czynienia z genetycznie modyfikowanym człowiekiem zaprogramowanym do posłuszeństwa. Bardzo dystopijna wizja i autor nie szczędzi również czytelnikowi wielu brutalnych, mocnych scen. To najciekawszy element całej powieści, zakończony również interesującą klamrą fabularną.
Jeżeli chodzi o pozostałe motywy science-fiction jak np. technika sprężynowa, to muszę przyznać że niewiele z tego zrozumiałem i nie śledziłem tego wątku z wielkim zainteresowaniem. Natomiast fani nietypowych technologicznych rozwiązań znajdą tutaj coś dla siebie.
Podsumowując, Paolo Bacigalupi to autor pełen świetnych pomysłów i dystopijnych wizji świata. Zdaje się on mieć mało wiary w ludzkość i przestrzegać nas przed konsekwencjami zaniedbań środowiskowych. Z drugiej strony analizuje on jak wpłynie to na politykę i relacje społeczne. Świetny zbiór zasługujący na wysokie noty.