
Afryka to nie państwo

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Africa Is Not a Country: Notes on a Bright Continent
- Data wydania:
- 2024-02-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-02-21
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308083628
- Tłumacz:
- Wojciech Charchalis
Odrzuć stereotypy i zobacz Afrykę taką, jaka jest naprawdę! Książka o wszystkich barwach Czarnego Kontynentu.
Dipo Faloyin, redaktor magazynu „Vice”, w tej zabawnej i wnikliwej książce zabierze cię w zapierającą dech w piersiach podróż, która rozpoczyna się w piętnastomilionowej, tętniącej życiem metropolii Lagos. Tak, w Afryce są metropolie! To będzie jedno z wielu odkryć, jakich dokonasz podczas tej lektury. Zmagania z dziedzictwem kolonialnym. Kręte drogi wiodące ku demokracji. Kompleks białego człowieka i szkody wyrządzone Afryce przez akcje charytatywne. Zgadza się, ta książka naprawdę zaskakuje! Faloyin z dowcipem i wdziękiem rozbraja szkodliwe wyobrażenia na temat Czarnego Lądu. „Bieda albo safari” – zżyma się autor i dodaje: „Bez względu na to, jak bardzo staram się wyjaśnić, że dorastałem w rozbuchanej metropolii, zbyt wielu potrafi sobie tylko wyobrazić to, do czego zostali zaprogramowani. Nie potrafią sobie przedstawić szkoły podstawowej mojej mamy ze szczęśliwymi dobrze odżywionymi dziećmi wbiegającymi przez bramę co rano, bo różne międzynarodowe organizacje dobroczynne przekonały ich, że młody człowiek w Afryce koniecznie musi być otoczony chmarą much”. Opowiada również o nadziei, jaką niosą organizowane przez młode pokolenie ruchy polityczne i społeczne definiujące Afrykę od nowa, na własnych warunkach. Utrwalony w kulturze stereotypowy obraz Afryki domaga się natychmiastowej korekty, a „Afryka to nie kraj” jest idealną odpowiedzią na tę potrzebę.
Kup Afryka to nie państwo w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Afryka to nie państwo
Poznaj innych czytelników
2507 użytkowników ma tytuł Afryka to nie państwo na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 834
- Przeczytane 622
- Teraz czytam 51
- Posiadam 121
- 2024 55
- 2025 35
- Reportaż 28
- Chcę w prezencie 27
- Afryka 15
- Literatura faktu 11




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Afryka to nie państwo
Dobra książka. W lekkiej formie przekazuje solidną dawkę wiedzy o Afryce, pozwalając lepiej zrozumieć jej historię a przez to i współczesność. Niektóre sprawy są szeroko znane, jak np. to, że nie tylko "Afryka to nie państwo", ale też wiele afrykańskich państw to nie państwa, w sensie, jaki przywykliśmy nadawać temu pojęciu w Europie (i świecie Zachodu w ogólności),czyli względnie jednolite etnicznie państwa narodowe ukształtowane przez nacjonalizm rodem z XIX wieku. To zlepki plemion, które znalazły się na jednym terytorium w konsekwencji kolonialnych podziałów, co doskonale pokazują dzisiejsze granice, wiele jak spod linijki. Nic dziwnego, że obywatele tych państw nie uznają ich za swoje, bo identyfikują się z plemieniem i klanem, a nie abstrakcyjnym dla siebie tworem, na którym im nie zależy i traktują go jak łup do wyciśnięcia jak cytryna, kiedy na chwilę im, a nie "onym" wpadnie w ręce. Niestety, mają konkurencję zewnętrzną, bo Afryka znów jest kolonizowana, po cichu, ale z tego samego powodu, co w XIX w., dla jej bogactw naturalnych. Są też oczywiście w książce smaczki, czyli wiedza mało znana, a fascynująca, jak np. o nigeryjskim przemyśle filmowym, albo świetne kawałki satyryczne, jak np. szydercza dekonstrukcja wizerunku Afrykanina utrwalanego w kinie zachodnim (postaci "dyktatora" albo "afrykańskiego studenta"). Przyjemnie się czyta, a i w głowie coś po tej lekturze zostaje.
Dobra książka. W lekkiej formie przekazuje solidną dawkę wiedzy o Afryce, pozwalając lepiej zrozumieć jej historię a przez to i współczesność. Niektóre sprawy są szeroko znane, jak np. to, że nie tylko "Afryka to nie państwo", ale też wiele afrykańskich państw to nie państwa, w sensie, jaki przywykliśmy nadawać temu pojęciu w Europie (i świecie Zachodu w ogólności),czyli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna pozycja jako pierwsza książka o Afryce. Po jej przeczytaniu zaczniesz bardziej krytycznie patrzeć na dzieła literackie i popkulturowe o tym kontynencie. Na wiele spraw otworzyła mi oczy. Dodatkowo autor pisze o tym wszystkim z dużą dozą sarkazmu i poczucia humoru, co sprawia, że tą książkę czyta się w sposób lekki i nieprzymuszony.
Świetna pozycja jako pierwsza książka o Afryce. Po jej przeczytaniu zaczniesz bardziej krytycznie patrzeć na dzieła literackie i popkulturowe o tym kontynencie. Na wiele spraw otworzyła mi oczy. Dodatkowo autor pisze o tym wszystkim z dużą dozą sarkazmu i poczucia humoru, co sprawia, że tą książkę czyta się w sposób lekki i nieprzymuszony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przekrojowo podchodzi do tematu. Nie zliczę, ile razy się oburzałam na to, co spotkało Afrykańczyków
Książka przekrojowo podchodzi do tematu. Nie zliczę, ile razy się oburzałam na to, co spotkało Afrykańczyków
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdopodobnie jestem w sporym gronie osób o rozpaczliwie małej wiedzy o Afryce. Dlatego “Afryka to nie państwo” to bardzo dobre otwarcie czytelniczego roku. Nie zrobi ona z nikogo eksperta w tematyce tego kontynentu, ale z pewnością da odrobinkę kontekstu.
Dipo Faloyin to dziennikarz Nigeryjskiego pochodzenia, napisał książkę, która ma przełamać choć część stereotypów i pokazać Afrykę z wielu perspektyw. Zaczyna się od historycznej. Dowiadujemy się jak kontynent został podzielony na przekór ówczesnym prawom, wbrew potępiającym opiniom i pod prąd istniejącym tam kulturom, narodowościom czy królestwom. Niemal wszystko później, to skutki losu, który Europa zgotowała Afryce.
Później dowiemy się o koncepcji Białego Zbawcy, wyśmiejemy filmowe klisze dotyczące Afryki, dowiemy się, że 90% materialnego dziedzictwa kultury Afryki znajduje się poza kontynentem, oraz rzucimy okiem na siedem afrykańskich dyktatur - w Nigerii, Somalii, Zimbabwe, Algierze, Gwinei Równikowej, Libanie i Rwandzie (co było chyba moim ulubionym fragmentem książki).
Mimo niewesołej tematyki Faloyin pisze z humorem i swadą. I tu przejdę do jednej z wad książki - momentami jest “przefajnowana”. Autor zatraca się w dowcipkowaniu z tego jak w Afryce nie jest, że czasem brakowało mi kontrapunktu - jak zatem JEST w rzeczywistości.
To bardzo dobra książka. Ważna. Jednak mam pełną świadomość, że nawet nie sili się na obiektywność czy kompletność. Dlatego pozostawia pewne poczucie niedosytu. Zostawiam ją z przekonaniem, że to zróżnicowany kontynent ponad 50 państw o których wciąż wiem niewiele. Wiem trochę o ich potencjale, o krzywdach których doświadczyły, o tych które rozwijają skrzydłą i tych które wciąż przytłacza ciężar historii.
Prawdopodobnie jestem w sporym gronie osób o rozpaczliwie małej wiedzy o Afryce. Dlatego “Afryka to nie państwo” to bardzo dobre otwarcie czytelniczego roku. Nie zrobi ona z nikogo eksperta w tematyce tego kontynentu, ale z pewnością da odrobinkę kontekstu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDipo Faloyin to dziennikarz Nigeryjskiego pochodzenia, napisał książkę, która ma przełamać choć część stereotypów i...
Ciekawy język. Połyka się szybko mimo sporej ilości stron.
Jednak Suluhu Hassan nie okazała się nadzieją dla Afryki.
Ciekawy język. Połyka się szybko mimo sporej ilości stron.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak Suluhu Hassan nie okazała się nadzieją dla Afryki.
Świetna książka pokazująca zróżnicowanie państwa afrykańskich nie tylko w dziedzinie kultury czy żywienia. Ostra krytyka ludzi biały, którzy mnóstwo zniszczyli, zagrabili i nie poczuwają się do naprawienia Krzywdy. Końcowa część zbyt rozległa.
Świetna książka pokazująca zróżnicowanie państwa afrykańskich nie tylko w dziedzinie kultury czy żywienia. Ostra krytyka ludzi biały, którzy mnóstwo zniszczyli, zagrabili i nie poczuwają się do naprawienia Krzywdy. Końcowa część zbyt rozległa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedno z najlepszych non-fiction jakie ostatnio czytałam. Zbiór esejów, które pokazują stereotypowe myślenie o Afryce konstruowane przez świat zewnętrzny, bez zrozumienia lokalnej specyfiki, kultur i tożsamości, podobieństw i różnic między poszczególnymi krajami czy grupami etnicznymi.
Ja się z tej książki sporo dowiedziałam, zwłaszcza o tym jak poszczególne afrykańskie kraje próbowały radzić sobie ze skutkami kolonializmu po odzyskaniu niepodległości, co się udało, a co nie. (Muszę przyznać, że moja wiedza o historii afrykańskich państw jest mocno dziurawa, nadrabiam ją dopiero teraz, czytając powoli książki z wszystkich krajów i uzupełniając info kontekstem politycznym i społecznym.) Ale nie jest to podręcznik historii, zarzucający datami i nazwiskami (chociaż tych jest tu sporo) oraz suchymi faktami. Autor w przystępny sposób porządkuje fakty. Opowiada też trochę o oczywistościach, ale po to, by móc spojrzeć na nie z innej strony lub po prostu ułożyć je sobie w spójną historię o tym jak NADAL mówi się/pokazuje Afrykę na pozostałych kontynentach. Jest tu esej o popkulturze i o tym jak Afryka jako byt pokazywana jest w (głównie amerykańskich) filmach. Jest rozdział o aktywizmie i działaniach charytatywnych ludzi, którzy może i chcą dobrze, ale nie potrafią zrozumieć, że to nie oni wiedzą najlepiej czego potrzebują ludzie, których próbują "ratować". Jest sporo o Zachodnich muzeach i skradzionych przez kolonizatorów artefaktach kultury, których wciąż nie oddały (i nie chcą oddać). Jest krótki rozdział o tożsamości budowanej wokół jedzenia i o tym, jak Jamie Oliver niechcący stał się wrogiem publicznym numer 1. A to wszystko opowiedziane ze sporą dawką sarkastycznego poczucia humoru.
Co ważne, nie jest to kolejna książka o krzywdach, której ostateczny wniosek brzmi "jest ch**owo i tak już będzie, a to wszystko wasza wina". Oczywiście jest tu wytykanie win (zasłużone, w końcu trudno tego nie robić kiedy ma się taką historię),ale nie ma tu bezsilnego biadolenia. Zamiast tego autor podkreśla pozytywne przykłady działań, pokazuje dobre wzorce i potencjalne kierunki zmian. Co prawda, ostatni rozdział "Co dalej?" jest trochę niespójny (Nollywood i afrobeat wjeżdżają tu trochę od czapy, a totalnie mogłyby po prostu dostać swoje osobne krótkie rozdziały, takie jak ten o jollof, z bardziej rozbudowanym kontekstem),ale te pozytywne przykłady przewijają się też w innych esejach.
Jedno z najlepszych non-fiction jakie ostatnio czytałam. Zbiór esejów, które pokazują stereotypowe myślenie o Afryce konstruowane przez świat zewnętrzny, bez zrozumienia lokalnej specyfiki, kultur i tożsamości, podobieństw i różnic między poszczególnymi krajami czy grupami etnicznymi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa się z tej książki sporo dowiedziałam, zwłaszcza o tym jak poszczególne afrykańskie...
Dzieki tej ksiazce bede inaczej patrzyla na wszelkie nawiazania do Afryki w roznego rodzaju przekazach. Bardzo polecam!
Dzieki tej ksiazce bede inaczej patrzyla na wszelkie nawiazania do Afryki w roznego rodzaju przekazach. Bardzo polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólna idea ciekawa, ale przekaz niespójny i zasadniczo paradoksalny - z jednej strony autor sugeruje, żeby patrzeć na Afrykę jako zbiór niezależnych, zróżnicowanych i autonomicznych państw, a nie jeden wielki biedny kraj na łasce państw zachodnich, a z drugiej, historię Afryki referuje właśnie przez pryzmat kolonializmu i wpływów zachodnich. W ten sposób obraz tej rzekomej autonomii zaczyna być budowany na negacji, a nie charakterystycznej dla autonomii afirmacji. W rezultacie książka zaczyna być pisana pod udowodnienie dość prostych tez. Książka bystra, ale mało wnikliwa.
Ogólna idea ciekawa, ale przekaz niespójny i zasadniczo paradoksalny - z jednej strony autor sugeruje, żeby patrzeć na Afrykę jako zbiór niezależnych, zróżnicowanych i autonomicznych państw, a nie jeden wielki biedny kraj na łasce państw zachodnich, a z drugiej, historię Afryki referuje właśnie przez pryzmat kolonializmu i wpływów zachodnich. W ten sposób obraz tej rzekomej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która wywołuje we mnie sprzeczne odczucia. I nie chodzi tu wcale o "szok kulturowy", że Afryka nie dość, że nie jest jednolita, to jeszcze nie tylko ganiają się tam z dzidami.
Narracja Dipo Faloyin'a jest subiektywna, mocno przesycona emocjami, zjadliwością, swego rodzaju jadem, pretensją (często całkowicie słuszną),jednocześnie nie można odmówić mu celności obserwacji, trafnych wniosków i błyskotliwości.
Dowiedziałam się wielu nowych i ciekawych rzeczy. Tak obok tych, o których czytałam, fragmentarycznie gdzieś wcześniej. Jednocześnie sposób, w jaki zostało to opowiedziane tworzy dla mnie coś na miarę globalnej izraelskiej propagandy antysemityzmu wobec Żydów, ale w wydaniu postkolonializmu Afryki.
Książka warta zapoznania się z nią, wymaga od czytelnika dystansu od emocji autora.
Książka, która wywołuje we mnie sprzeczne odczucia. I nie chodzi tu wcale o "szok kulturowy", że Afryka nie dość, że nie jest jednolita, to jeszcze nie tylko ganiają się tam z dzidami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNarracja Dipo Faloyin'a jest subiektywna, mocno przesycona emocjami, zjadliwością, swego rodzaju jadem, pretensją (często całkowicie słuszną),jednocześnie nie można odmówić mu celności...