rozwińzwiń

Afryka to nie państwo

Okładka książki Afryka to nie państwo autora Dipo Faloyin, 9788308083628
Okładka książki Afryka to nie państwo
Dipo Faloyin Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie reportaż
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Africa Is Not a Country: Notes on a Bright Continent
Data wydania:
2024-02-21
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-21
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308083628
Tłumacz:
Wojciech Charchalis
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Afryka to nie państwo w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Oceny książki Afryka to nie państwo

Średnia ocen
7,2 / 10
533 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Afryka to nie państwo

Sortuj:
avatar
39
37

Na półkach:

Dobra książka. W lekkiej formie przekazuje solidną dawkę wiedzy o Afryce, pozwalając lepiej zrozumieć jej historię a przez to i współczesność. Niektóre sprawy są szeroko znane, jak np. to, że nie tylko "Afryka to nie państwo", ale też wiele afrykańskich państw to nie państwa, w sensie, jaki przywykliśmy nadawać temu pojęciu w Europie (i świecie Zachodu w ogólności),czyli względnie jednolite etnicznie państwa narodowe ukształtowane przez nacjonalizm rodem z XIX wieku. To zlepki plemion, które znalazły się na jednym terytorium w konsekwencji kolonialnych podziałów, co doskonale pokazują dzisiejsze granice, wiele jak spod linijki. Nic dziwnego, że obywatele tych państw nie uznają ich za swoje, bo identyfikują się z plemieniem i klanem, a nie abstrakcyjnym dla siebie tworem, na którym im nie zależy i traktują go jak łup do wyciśnięcia jak cytryna, kiedy na chwilę im, a nie "onym" wpadnie w ręce. Niestety, mają konkurencję zewnętrzną, bo Afryka znów jest kolonizowana, po cichu, ale z tego samego powodu, co w XIX w., dla jej bogactw naturalnych. Są też oczywiście w książce smaczki, czyli wiedza mało znana, a fascynująca, jak np. o nigeryjskim przemyśle filmowym, albo świetne kawałki satyryczne, jak np. szydercza dekonstrukcja wizerunku Afrykanina utrwalanego w kinie zachodnim (postaci "dyktatora" albo "afrykańskiego studenta"). Przyjemnie się czyta, a i w głowie coś po tej lekturze zostaje.

Dobra książka. W lekkiej formie przekazuje solidną dawkę wiedzy o Afryce, pozwalając lepiej zrozumieć jej historię a przez to i współczesność. Niektóre sprawy są szeroko znane, jak np. to, że nie tylko "Afryka to nie państwo", ale też wiele afrykańskich państw to nie państwa, w sensie, jaki przywykliśmy nadawać temu pojęciu w Europie (i świecie Zachodu w ogólności),czyli...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
7

Na półkach:

Świetna pozycja jako pierwsza książka o Afryce. Po jej przeczytaniu zaczniesz bardziej krytycznie patrzeć na dzieła literackie i popkulturowe o tym kontynencie. Na wiele spraw otworzyła mi oczy. Dodatkowo autor pisze o tym wszystkim z dużą dozą sarkazmu i poczucia humoru, co sprawia, że tą książkę czyta się w sposób lekki i nieprzymuszony.

Świetna pozycja jako pierwsza książka o Afryce. Po jej przeczytaniu zaczniesz bardziej krytycznie patrzeć na dzieła literackie i popkulturowe o tym kontynencie. Na wiele spraw otworzyła mi oczy. Dodatkowo autor pisze o tym wszystkim z dużą dozą sarkazmu i poczucia humoru, co sprawia, że tą książkę czyta się w sposób lekki i nieprzymuszony.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
14

Na półkach:

Książka przekrojowo podchodzi do tematu. Nie zliczę, ile razy się oburzałam na to, co spotkało Afrykańczyków

Książka przekrojowo podchodzi do tematu. Nie zliczę, ile razy się oburzałam na to, co spotkało Afrykańczyków

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
149
100

Na półkach:

Prawdopodobnie jestem w sporym gronie osób o rozpaczliwie małej wiedzy o Afryce. Dlatego “Afryka to nie państwo” to bardzo dobre otwarcie czytelniczego roku. Nie zrobi ona z nikogo eksperta w tematyce tego kontynentu, ale z pewnością da odrobinkę kontekstu.
Dipo Faloyin to dziennikarz Nigeryjskiego pochodzenia, napisał książkę, która ma przełamać choć część stereotypów i pokazać Afrykę z wielu perspektyw. Zaczyna się od historycznej. Dowiadujemy się jak kontynent został podzielony na przekór ówczesnym prawom, wbrew potępiającym opiniom i pod prąd istniejącym tam kulturom, narodowościom czy królestwom. Niemal wszystko później, to skutki losu, który Europa zgotowała Afryce.
Później dowiemy się o koncepcji Białego Zbawcy, wyśmiejemy filmowe klisze dotyczące Afryki, dowiemy się, że 90% materialnego dziedzictwa kultury Afryki znajduje się poza kontynentem, oraz rzucimy okiem na siedem afrykańskich dyktatur - w Nigerii, Somalii, Zimbabwe, Algierze, Gwinei Równikowej, Libanie i Rwandzie (co było chyba moim ulubionym fragmentem książki).
Mimo niewesołej tematyki Faloyin pisze z humorem i swadą. I tu przejdę do jednej z wad książki - momentami jest “przefajnowana”. Autor zatraca się w dowcipkowaniu z tego jak w Afryce nie jest, że czasem brakowało mi kontrapunktu - jak zatem JEST w rzeczywistości.
To bardzo dobra książka. Ważna. Jednak mam pełną świadomość, że nawet nie sili się na obiektywność czy kompletność. Dlatego pozostawia pewne poczucie niedosytu. Zostawiam ją z przekonaniem, że to zróżnicowany kontynent ponad 50 państw o których wciąż wiem niewiele. Wiem trochę o ich potencjale, o krzywdach których doświadczyły, o tych które rozwijają skrzydłą i tych które wciąż przytłacza ciężar historii.

Prawdopodobnie jestem w sporym gronie osób o rozpaczliwie małej wiedzy o Afryce. Dlatego “Afryka to nie państwo” to bardzo dobre otwarcie czytelniczego roku. Nie zrobi ona z nikogo eksperta w tematyce tego kontynentu, ale z pewnością da odrobinkę kontekstu.
Dipo Faloyin to dziennikarz Nigeryjskiego pochodzenia, napisał książkę, która ma przełamać choć część stereotypów i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
94
44

Na półkach:

Ciekawy język. Połyka się szybko mimo sporej ilości stron.
Jednak Suluhu Hassan nie okazała się nadzieją dla Afryki.

Ciekawy język. Połyka się szybko mimo sporej ilości stron.
Jednak Suluhu Hassan nie okazała się nadzieją dla Afryki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
38
34

Na półkach: ,

Świetna książka pokazująca zróżnicowanie państwa afrykańskich nie tylko w dziedzinie kultury czy żywienia. Ostra krytyka ludzi biały, którzy mnóstwo zniszczyli, zagrabili i nie poczuwają się do naprawienia Krzywdy. Końcowa część zbyt rozległa.

Świetna książka pokazująca zróżnicowanie państwa afrykańskich nie tylko w dziedzinie kultury czy żywienia. Ostra krytyka ludzi biały, którzy mnóstwo zniszczyli, zagrabili i nie poczuwają się do naprawienia Krzywdy. Końcowa część zbyt rozległa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
262
255

Na półkach:

Jedno z najlepszych non-fiction jakie ostatnio czytałam. Zbiór esejów, które pokazują stereotypowe myślenie o Afryce konstruowane przez świat zewnętrzny, bez zrozumienia lokalnej specyfiki, kultur i tożsamości, podobieństw i różnic między poszczególnymi krajami czy grupami etnicznymi.

Ja się z tej książki sporo dowiedziałam, zwłaszcza o tym jak poszczególne afrykańskie kraje próbowały radzić sobie ze skutkami kolonializmu po odzyskaniu niepodległości, co się udało, a co nie. (Muszę przyznać, że moja wiedza o historii afrykańskich państw jest mocno dziurawa, nadrabiam ją dopiero teraz, czytając powoli książki z wszystkich krajów i uzupełniając info kontekstem politycznym i społecznym.) Ale nie jest to podręcznik historii, zarzucający datami i nazwiskami (chociaż tych jest tu sporo) oraz suchymi faktami. Autor w przystępny sposób porządkuje fakty. Opowiada też trochę o oczywistościach, ale po to, by móc spojrzeć na nie z innej strony lub po prostu ułożyć je sobie w spójną historię o tym jak NADAL mówi się/pokazuje Afrykę na pozostałych kontynentach. Jest tu esej o popkulturze i o tym jak Afryka jako byt pokazywana jest w (głównie amerykańskich) filmach. Jest rozdział o aktywizmie i działaniach charytatywnych ludzi, którzy może i chcą dobrze, ale nie potrafią zrozumieć, że to nie oni wiedzą najlepiej czego potrzebują ludzie, których próbują "ratować". Jest sporo o Zachodnich muzeach i skradzionych przez kolonizatorów artefaktach kultury, których wciąż nie oddały (i nie chcą oddać). Jest krótki rozdział o tożsamości budowanej wokół jedzenia i o tym, jak Jamie Oliver niechcący stał się wrogiem publicznym numer 1. A to wszystko opowiedziane ze sporą dawką sarkastycznego poczucia humoru.

Co ważne, nie jest to kolejna książka o krzywdach, której ostateczny wniosek brzmi "jest ch**owo i tak już będzie, a to wszystko wasza wina". Oczywiście jest tu wytykanie win (zasłużone, w końcu trudno tego nie robić kiedy ma się taką historię),ale nie ma tu bezsilnego biadolenia. Zamiast tego autor podkreśla pozytywne przykłady działań, pokazuje dobre wzorce i potencjalne kierunki zmian. Co prawda, ostatni rozdział "Co dalej?" jest trochę niespójny (Nollywood i afrobeat wjeżdżają tu trochę od czapy, a totalnie mogłyby po prostu dostać swoje osobne krótkie rozdziały, takie jak ten o jollof, z bardziej rozbudowanym kontekstem),ale te pozytywne przykłady przewijają się też w innych esejach.

Jedno z najlepszych non-fiction jakie ostatnio czytałam. Zbiór esejów, które pokazują stereotypowe myślenie o Afryce konstruowane przez świat zewnętrzny, bez zrozumienia lokalnej specyfiki, kultur i tożsamości, podobieństw i różnic między poszczególnymi krajami czy grupami etnicznymi.

Ja się z tej książki sporo dowiedziałam, zwłaszcza o tym jak poszczególne afrykańskie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1230
221

Na półkach: , ,

Dzieki tej ksiazce bede inaczej patrzyla na wszelkie nawiazania do Afryki w roznego rodzaju przekazach. Bardzo polecam!

Dzieki tej ksiazce bede inaczej patrzyla na wszelkie nawiazania do Afryki w roznego rodzaju przekazach. Bardzo polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
26
6

Na półkach:

Ogólna idea ciekawa, ale przekaz niespójny i zasadniczo paradoksalny - z jednej strony autor sugeruje, żeby patrzeć na Afrykę jako zbiór niezależnych, zróżnicowanych i autonomicznych państw, a nie jeden wielki biedny kraj na łasce państw zachodnich, a z drugiej, historię Afryki referuje właśnie przez pryzmat kolonializmu i wpływów zachodnich. W ten sposób obraz tej rzekomej autonomii zaczyna być budowany na negacji, a nie charakterystycznej dla autonomii afirmacji. W rezultacie książka zaczyna być pisana pod udowodnienie dość prostych tez. Książka bystra, ale mało wnikliwa.

Ogólna idea ciekawa, ale przekaz niespójny i zasadniczo paradoksalny - z jednej strony autor sugeruje, żeby patrzeć na Afrykę jako zbiór niezależnych, zróżnicowanych i autonomicznych państw, a nie jeden wielki biedny kraj na łasce państw zachodnich, a z drugiej, historię Afryki referuje właśnie przez pryzmat kolonializmu i wpływów zachodnich. W ten sposób obraz tej rzekomej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
271
189

Na półkach:

Książka, która wywołuje we mnie sprzeczne odczucia. I nie chodzi tu wcale o "szok kulturowy", że Afryka nie dość, że nie jest jednolita, to jeszcze nie tylko ganiają się tam z dzidami.

Narracja Dipo Faloyin'a jest subiektywna, mocno przesycona emocjami, zjadliwością, swego rodzaju jadem, pretensją (często całkowicie słuszną),jednocześnie nie można odmówić mu celności obserwacji, trafnych wniosków i błyskotliwości.

Dowiedziałam się wielu nowych i ciekawych rzeczy. Tak obok tych, o których czytałam, fragmentarycznie gdzieś wcześniej. Jednocześnie sposób, w jaki zostało to opowiedziane tworzy dla mnie coś na miarę globalnej izraelskiej propagandy antysemityzmu wobec Żydów, ale w wydaniu postkolonializmu Afryki.

Książka warta zapoznania się z nią, wymaga od czytelnika dystansu od emocji autora.

Książka, która wywołuje we mnie sprzeczne odczucia. I nie chodzi tu wcale o "szok kulturowy", że Afryka nie dość, że nie jest jednolita, to jeszcze nie tylko ganiają się tam z dzidami.

Narracja Dipo Faloyin'a jest subiektywna, mocno przesycona emocjami, zjadliwością, swego rodzaju jadem, pretensją (często całkowicie słuszną),jednocześnie nie można odmówić mu celności...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2507 użytkowników ma tytuł Afryka to nie państwo na półkach głównych
  • 1 834
  • 622
  • 51
292 użytkowników ma tytuł Afryka to nie państwo na półkach dodatkowych
  • 121
  • 55
  • 35
  • 28
  • 27
  • 15
  • 11

Tagi i tematy do książki Afryka to nie państwo

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Afryka to nie państwo

Więcej
Dipo Faloyin Afryka to nie państwo Zobacz więcej
Dipo Faloyin Afryka to nie państwo Zobacz więcej
Dipo Faloyin Afryka to nie państwo Zobacz więcej
Więcej