Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Viriconium

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
6,31 (120 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
12
8
16
7
26
6
20
5
22
4
3
3
10
2
2
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Viriconium
data wydania
ISBN
9788374801218
liczba stron
600
słowa kluczowe
zbiór opowiadań, fantasy,
język
polski

W Viriconium młodzi mężczyźni, nocami zaprzątnięci morderczymi gierkami, porozumiewają się za pomocą gwizdnięć. Ktoś, kto obudzi się znienacka w środku nocy, może czasem usłyszeć tupot ich nóg albo czyjś naglący szept. Potem te odgłosy znikają, oddalają się w stronę Cynowego Rynku bądź Margarethestrasse. Następnego dnia, gdzieś w rynsztoku, zostanie odnaleziony kolejny arystokrata z...

W Viriconium młodzi mężczyźni, nocami zaprzątnięci morderczymi gierkami, porozumiewają się za pomocą gwizdnięć. Ktoś, kto obudzi się znienacka w środku nocy, może czasem usłyszeć tupot ich nóg albo czyjś naglący szept. Potem te odgłosy znikają, oddalają się w stronę Cynowego Rynku bądź Margarethestrasse. Następnego dnia, gdzieś w rynsztoku, zostanie odnaleziony kolejny arystokrata z poderżniętym gardłem. Kto odróżni, co jest rzeczywistością, a co majakiem; co magią, a co iluzją; kto bohaterem, a kto łotrem; kto człowiekiem, a kto potworem... w Viriconium?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (530)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3618
eR_ | 2015-06-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 czerwca 2015

Viriconium urzeka.
Jest to świat tuż za granicą naszego poznania,że zdaje się,że wystarczy sięgnąć.

Mamy tu połączenie typowej fantasy czyli królowe,spiski,magia,szermierze,a z drugiej strony sf,latające maszyny,egzoszkielety i miecze energetyczne.

Jest to świat który umiera,chyli się ku upadkowi,to tęsknota za dawno utraconym dziedzictwem które minęło bezpowrotnie.Jedyne co pozostało to wola przetrwania i wątła nadzieja,że może jednak się uda.


Priorytety są różne,a Uczta Wyobraźni i Viriconium są jednymi z nich.

Polecam.

książek: 549
Maeg | 2010-04-20
Na półkach: Przeczytane, 2009

Viriconium nie czyta się z wypiekami na twarzy, gdy śledzimy pościg za bohaterami, czy starcie dwóch wielkich armii (choć i tego nie zabraknie). Harrison po prostu najlepiej smakuje na spokojnie, gdy można się podziwiać pomysły autora i język, jakim opowieści zostały napisane. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by czytać go w tramwaju, czy gwarnym pubie. Nie będzie to stanowić żadnego wyzwania. Nie jest to lektura, do jakiej przyzwyczaiła nas większość pisarzy, jest trochę inaczej opowiedziana (ale za to jak pięknie), inaczej rozstawia akcenty co ważne a co mniej. Z tego powodu na początku może wydawać się trudna w odbiorze, nie zaspokajająca naszych oczekiwań, ale to wszystko może się zmienić, gdy podejmie się grę na zasadach Harrisona.

książek: 910
Mamerkus | 2013-04-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 kwietnia 2013

Mam mieszane uczucia po przeczytaniu zbioru opowiadań i minipowieści Michaela Johna Harrisona, umiejscowionych w świecie Viriconium. Z jednej strony bowiem doceniam zabawę z formą i tym samym wyzwanie rzucone czytelnikowi na zasadzie "orientuj się!", z drugiej jednak trochę się namęczyłem z przeczytaniem całości, wynudziłem i wymęczyłem się setnie, z wyjątkiem może "Pastelowego miasta".

Harrison w "Viriconium" prezentuje obrazy, wizje rzeczywistości, z których większość sprawia wrażenie majaków sennych, odbić niesprecyzowanych założeń świata wyobrażonego. Albo posługuje się przy tym barokowymi, kwiecistymi i obszernymi opisami, pod którymi ugina się pretekstowa fabuła ("Skrzydlaty sztorm"), albo tworzy rzeczywistość, będącą swego rodzaju projekcją różnych alternatywnych możliwości zdarzeń ("Rycerze Viriconium"). Ta alternatywność jest charakterystyczna dla zbioru "Viriconium" i odnosi się do zdarzeń, czasu i bohaterów. Najbardziej spójne fabularnie (chociaż już nie stylistycznie)...

książek: 121
deadDrGibarian | 2013-08-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2013

"Viriconium" to bardzo nierówny zbiór opowiadań. Część z nich czyta się niemal jednym tchem, zachwycając się przy tym wizją i pomysłami Harrisona, przez część zaś - zwłaszcza tych zagłębiających się w życie mieszkańców Miasta, trzeba się zwyczajnie przekopywać (w trakcie czytania końcowych trzech opowieści, kilka razy nachodziła mnie ochota by tym tomiskiem cisnąć w przysłowiowe pierony). Odnoszę wrażenie, że Autor najlepiej czuje się w aspekcie przygodowym SF, kiedy jednak próbuje swej twórczości nadać przesadnie artystyczny ton, gubi sens historii, rozdrabniając się na jakieś bełkotliwe pseudo-opowiastki, z których niewiele wynika. Mimo wszystko ta bardziej udana część "Viriconium" wynagradza mękę wynikłą z czytania innych.
Tak na marginesie, uważny czytelnik wychwyci tu wiele wątków, czy charakterystycznych zagrań, do których Harrisson powracać będzie w swojej późniejszej twórczości (z różnym skutkiem, niestety - vide "świetlna" trylogia).

książek: 937
aspolski | 2016-01-08
Na półkach: Przeczytane

"Viriconium" stanowi powieść, która tuż po przeczytaniu "Skrzydlatego sztormu" (jednej z mikropowieści zbioru) zniechęca, wydaje się nazbyt patetyczna i przerysowana. "Viriconium" to historia, która tuż po przeczytaniu całości... wydaje się czymś niezwykłym, odmiennym, złożonym i przepełnionym wartościami. I mimo że Harrison posiada raczej ciężkie pióro, to nakreśla obraz jednego z najpierwszych w orginalności światów przedstawionych, tworzy monumentalnych herosów, zaskakuje kunsztem opisów - czasami nieco zbyt rozwlekłych, acz za sugestywnych i pełnych. Poza tym to współczesny klasyk, a chociaż magii w nim tyle, co nic, to oczarowuje w pełni (ale wyłącznie po zapoznaniu się z całością).

książek: 327
Emilia Esss | 2013-11-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 listopada 2013

Ta książka to nie tyle co uczta dla wyobraźni, a bardziej wyzwanie dla wyobraźni (i nie tylko). Nie mniej - warto się z tym wyzwaniem zmierzyć. Książka jest szalenie niekonwencjonalna i jak ktoś wcześniej napisał: zdecydowanie dla dość wąskiego grona czytelników. Nie wiem, czy do tego wąskiego grona należę (parę razy miałam tzw.chwile zwątpienia przeplatane jednak prawdziwym zachwytem nad kunsztem literackim autora i specyficznym klimatem książki - co zapewne sprawi, że zapadnie mi ona mocno w pamięci). Autor rzuca czytelnika na bardzo głęboko wodę i albo zatopimy się w świecie Viriconium w pozytywnym tego słowa znaczeniu, albo zachłyśniemy się nią i rzucimy książkę w kąt szukając innej deski ratunku...

książek: 234
Basia | 2014-12-10
Przeczytana: listopad 2014

Trudny zbiór opowiadań i trudny do ocenienia. Oprócz opowiadań wciągających w pełni do swojego świata, znajdują się też takie po których można jedynie się zastanawiać, po co te słowa zostały napisane. Postaci, symbole, historie przeplatają się i zmieniają - kojarzenie ich ze sobą stanowi intelektualną przyjemność, jednak jeśli ktoś oczekuje, że pod koniec tomu zostanie to wszystko połączone w całość, zapewne się zawiedzie (choć być może to ja nie jestem wystarczająco inteligentna). Do zalet należy z całkowitą pewnością język książki, w plastyczny sposób odmalowujący Zmierzch świata, miłość do Miasta oraz ludzi i przyrodę - wciąż niepoddających się beznadziei i zniszczeniu.

książek: 288
astaldohil | 2011-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2011

Rzadko trafiam na książkę, która wywołuje u mnie uczucie irytacji i z każdym kolejnym zdaniem wzmaga ochotę na odłożenie jej na czas nieokreślony, z dużą dozą prawdopodobieństwa niewrócenia do niej w ogóle. Takie jest właśnie "Viriconium". Sądzę, że jest to wysublimowana lektura dla większego niż ja "smakosza", stawiającego formę wyżej niż treść. Ja jestem bardziej zwolennikiem złotego środka, i niestety tylko w jednej z nowel w tym zbiorze, to jest w "Pastelowym mieście", udało się autorowi trafić w mój gust. Brnięcie przez resztę tego "intelektualnego labiryntu" było, niestety, drogą przez mękę, na końcu której czekała mnie sroga, w starciu z "Viriconium", przegrana. Może rozpatrywana w kategoriach Sztuki, przez duże "S" książka ta zasługuje na gwiazdek nie tylko pięć, ale i dziesięć, ale ja rozumem tego okiełznać nie potrafiłem, więc oceniłem tak, jak widać.

książek: 1531
Cardio | 2013-04-21
Przeczytana: 29 marca 2013

Mnóstwo jest powieści postmodernistycznych, w których króluje dekonstrukcja czasu i przestrzeni, w których czytelnik się gubi i – co częste – nie jest tym faktem szczególnie zachwycony. Nie warto jednak bawić się w generalizowanie, tylko postawić sprawę jasno. Pytanie, czytelniku, czy mimo wszystko masz ochotę dać się wciągnąć i zagubić gdzieś pomiędzy jawą a snem, przeszłością a przyszłością, sztuką a szaleństwem? Czy masz odwagę, by zagubić się w Viriconium?

Trzeba zdać sobie sprawę, że uczuciem towarzyszącym lekturze powieści M. Johna Harrisona jest głównie konfuzja. Wiele wątków krąży w mniejszym lub większym sąsiedztwie miasta, którego nazwa przez każdego z licznych bohaterów wymawiana jest z szacunkiem, a nawet przestrachem. Nie sprawia to wcale, że Viriconium staje się pomocnym punktem odniesienia, a zaledwie symbolem eksploatowanym w pewnych momentach ponad miarę i niekiedy zupełnie bezzasadnie.

Viriconium jest de facto kreowane na samodzielnego bohatera, który żyje,...

książek: 420

Fantastyka tworzona przez M. J. Harrisona zdążyła zapracować na miano nieszablonowej
i niełatwej w odbiorze literatury. Lektura „Viriconium” może tylko ugruntować takie opinie, ale po kolei.
Wydana w ramach „Uczty Wyobraźni” książka jest zbiorem historii związanych z tytułowym miastem. Znajdziemy tutaj teksty różniące się znacznie długością, stylistyką czy tempem akcji ale Viriconium zawsze jest wspólnym mianownikiem dla wszystkich utworów.
Próg wejścia książki jest stosunkowo niewysoki, szczególnie jak na Harrisona. Teksty otwierające książkę, włączając pierwszy dłuższy fragment czyli „Pastelowe miasto” są bardzo przyjemne
w odbiorze Brytyjczyk serwuje nam swoisty miszmasz gatunkowy krzyżujący fantastykę naukową z motywami klasycznymi dla heroic fantasy. Kreacja bohaterów jak i otaczającego ich świata stoi tutaj na wysokim poziomie i trudno w tym momencie uwierzyć, że obcujemy z lekturą uznawaną za nieprzystępną. Wszystko zmienia się w momencie kiedy przychodzi nam zmierzyć...

zobacz kolejne z 520 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd