Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jeden z nas. Opowieść o Norwegii

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: W.A.B.
8,24 (703 ocen i 121 opinii) Zobacz oceny
10
92
9
223
8
210
7
130
6
39
5
4
4
4
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
En av oss. En fortelling om Norge
data wydania
ISBN
9788328020658
liczba stron
525
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
basiagie

Inne wydania

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Jeden z nas to opowieść o sprawcy masakry na wyspie Utøya i jego ofiarach: dwóch siostrach, Irakijkach spod Oslo, które nie mogły się doczekać wyjazdu na letni obóz AUF, młodzieżówki Partii Pracy, i o grupce chłopaków z Tromsø na północy Norwegii. Nie wszyscy wrócili do domów. Autorka szuka...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

Jeden z nas to opowieść o sprawcy masakry na wyspie Utøya i jego ofiarach: dwóch siostrach, Irakijkach spod Oslo, które nie mogły się doczekać wyjazdu na letni obóz AUF, młodzieżówki Partii Pracy, i o grupce chłopaków z Tromsø na północy Norwegii. Nie wszyscy wrócili do domów. Autorka szuka odpowiedzi na pytania, które wszyscy sobie zadajemy: jak mogło dojść do tak okrutnej zbrodni?

 

źródło opisu: Grupa Wydawnicza Foksal, 2015

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1300
Elwira | 2015-10-19
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 19 października 2015

Ponad 520 stron w niespełna trzy dni. Stron porażającej lektury, która zakrawa na pewną dozę sadomasochizmu, ponieważ czytając ją czułam, że świadomie robię sobie psychiczną krzywdę. Nie będę wspominać o treści książki, bo ona chyba jest jasna, ale o odczuciach i jak zawsze kunszcie pisarskim autorki.

I wahanie jak tu ocenić tę książkę? Jak oddzielić emocje od oceny i ich nie wymieszać, bo jednocześnie mam ochotę tę książkę odłożyć i nigdy po nią już nie sięgać, a zarazem wszystkim ją polecać.

Czytałam jak oszalała, poparzona, jakby każda kartka mnie bolała, zawsze przerażona tym, jaka kolejna odrażająca prawda kryje się na kolejnej stronie tej historii norweskiej tragedii.

Książki czyta się z różnych powodów; najczęściej dla przyjemności, odstresowania, zabicia lub wypełnienia czasu - to na pewno nie jest jedna z tych książek. Czyta się też z ciekawości, chęci poszerzenia wiedzy faktograficznej, ukształtowania poglądów. Z szacunku - i to już bardziej jedna z tych książek. Sama okładka i tytuł są tak sugestywne, narzucają zastanowienie i spojrzenie dookoła siebie i do swoich okien, a jednocześnie można spojrzeć na różne barwy tych okien symbolizujące wykrzykiwane zdanie: Nie wygrałeś Breivik, nadal nie będziemy odtrącać odmienności i tolerancji, a kolory nigdy nie zszarzeją. Równie symboliczna czarna wstążka żałoby na rogu okładki jest skutecznym chwytem hołdującym pamięci umarłych.

Bo ta książka wytacza strasznie ciężkie działa tematyczne i żadna kamizelka kuloodporna nie uchroni nas od dzielonego bólu i łez ofiar i bezsensowności tego feralnego, lipcowego dnia. Tym, że autorka ubarwia wydarzenia osobistymi opowieściami, realistycznymi, brutalnie odwzorowującymi rzeczywistość opisami, kiedy to słyszysz każdy krzyk, wystrzał, błaganie o pomoc, czujesz odłamki pocisków we własnym ciele i widzisz zimny i bezwzględny uśmiech Breivika. Co sprawia, że czujesz, że czytasz wybitny kryminał. Kryminał, który niestety wydarzył się naprawdę. Czytając momentami złościłam się na autorkę na tak osobiste i brutalne obrazy, taką prawie przesadną wnikliwośc, ale okazuje się, że każda rodzina ofiar miała wgląd do książki i zatwierdzała wszystko, że każdy skrawek tej historii jest napisany za zgodą, a autorka wszelkie tantiemy ze sprzedaży przeznacza właśnie fundacji "Jeden z nas".

Mogę chyba tylko powiedzieć - czytasz na własne ryzyko. Ryzyko pewnej traumy odciśniętej również na tobie. Ryzyko zastanowienia się nad własną polską rzeczywistością i podejściem niektórych Polaków do uchodźców...
A to chyba też wyczyn pióra autorki, która tak bezczelnie gra na emocjach, za co ją szczerze jednocześnie nienawidzę i podziwiam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maleńka Dorrit

„Mała Dorrit” – powieść wydawana w odstępach miesięcznych (każdorazowo po 34 strony) od grudnia 1855 do czerwca 1857 roku. Po niej geniusz Charles Dic...

zgłoś błąd zgłoś błąd