Wyzwanie czytelnicze LC

Piąty Beatles

Cykl: Polski psychopata (tom 4) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,75 (513 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
15
8
84
7
190
6
139
5
53
4
9
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328015135
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Rudolf Heinz – profiler, miłośnik bluesa po traumatycznych przejściach – i zagadkowe morderstwo, którego okoliczności są bardzo nietypowe. A do tego ta pozostawiona na miejscu zbrodni okładka Abbey Road Beatlesów. Czubaj powraca w wielkim stylu! Czerwiec 2012. Trwa mecz Polska–Rosja podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej, gdy policjanci z Piły otrzymują wezwanie na dawne lotnisko, gdzie...

Rudolf Heinz – profiler, miłośnik bluesa po traumatycznych przejściach – i zagadkowe morderstwo, którego okoliczności są bardzo nietypowe.
A do tego ta pozostawiona na miejscu zbrodni okładka Abbey Road Beatlesów.
Czubaj powraca w wielkim stylu!
Czerwiec 2012. Trwa mecz Polska–Rosja podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej,
gdy policjanci z Piły otrzymują wezwanie na dawne lotnisko, gdzie stacjonował kiedyś pułk myśliwców Su-22. Jest to miejsce zabójstwa, na które przybywa także Rudolf Heinz prowadzący kurs w miejscowej szkole policji. Heinza najbardziej intryguje okładka albumu Beatlesów Abbey Road pozostawiona w hangaroschronie. Profiler nawet nie przypuszcza, jaki obrót przybierze sprawa, która zajmie mu prawie dwa lata i okaże się ostatnią w jego karierze.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 665

Kryminał w rytmie Abbey Road

Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy świat był lepszy kiedyś, czy może jest taki dziś. Obserwując to, co się dzieje, dość łatwo wydajemy osąd, że dziś jest znacznie gorzej. Czy tak naprawdę jest? To już temat na głębszą dyskusję. Jedno, co jest pewne to to, że muzyka kiedyś miała się znacznie lepiej… Na scenach królowały prawdziwe talenty wokalne, świetna muzyka i wartościowe teksty – wszystko zgoła inne od sieczki, jaką słyszymy teraz w stacjach radiowych.

Bohater nowej powieści Mariusza Czubaja, pt. „Piąty beatles”, wie o tym bardzo dobrze. Rudolf Heinz, policjant i topowy profiler, jest niczym dinozaur, który jakimś cudem zdołał przetrwać do współczesnych czasów. Jak bardzo nie pasuje do teraźniejszości, przekonuje się, gdy ginie syn ważnego biznesmena, a on rozpoczyna wędrówkę tropem sprawcy. Zbrodnia ta może by specjalnie nie wyróżniała się na tle innych, gdyby nie jej niespodziewany, muzyczny akcent na miejscu odnalezienia zwłok – pamiętne zdjęcie członków The Beatles przechodzących przez pasy, zdobiące okładkę płyty Abbey Road. Czyżby mordercą mógłby być zagorzały fan Beatlesów?

Rozwiązanie tej zagadki nie jest rzeczą łatwą, a fakt znalezienia zdjęcia w miejscu morderstwa niczego nie ułatwia, wręcz przeciwnie. Śledztwo wlecze się niemiłosiernie, przełożeni cisną, podobnie jak media. Fakt, że ojciec zamordowanego ma ambitne plany polityczne, dodatkowo sprawę komplikuje. Jednak Heinz nie wydaje się być mocno tym przejęty. Choć poświęca się sprawie jak należy, to nie...

Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy świat był lepszy kiedyś, czy może jest taki dziś. Obserwując to, co się dzieje, dość łatwo wydajemy osąd, że dziś jest znacznie gorzej. Czy tak naprawdę jest? To już temat na głębszą dyskusję. Jedno, co jest pewne to to, że muzyka kiedyś miała się znacznie lepiej… Na scenach królowały prawdziwe talenty wokalne, świetna muzyka i wartościowe teksty – wszystko zgoła inne od sieczki, jaką słyszymy teraz w stacjach radiowych.

Bohater nowej powieści Mariusza Czubaja, pt. „Piąty beatles”, wie o tym bardzo dobrze. Rudolf Heinz, policjant i topowy profiler, jest niczym dinozaur, który jakimś cudem zdołał przetrwać do współczesnych czasów. Jak bardzo nie pasuje do teraźniejszości, przekonuje się, gdy ginie syn ważnego biznesmena, a on rozpoczyna wędrówkę tropem sprawcy. Zbrodnia ta może by specjalnie nie wyróżniała się na tle innych, gdyby nie jej niespodziewany, muzyczny akcent na miejscu odnalezienia zwłok – pamiętne zdjęcie członków The Beatles przechodzących przez pasy, zdobiące okładkę płyty Abbey Road. Czyżby mordercą mógłby być zagorzały fan Beatlesów?

Rozwiązanie tej zagadki nie jest rzeczą łatwą, a fakt znalezienia zdjęcia w miejscu morderstwa niczego nie ułatwia, wręcz przeciwnie. Śledztwo wlecze się niemiłosiernie, przełożeni cisną, podobnie jak media. Fakt, że ojciec zamordowanego ma ambitne plany polityczne, dodatkowo sprawę komplikuje. Jednak Heinz nie wydaje się być mocno tym przejęty. Choć poświęca się sprawie jak należy, to nie robi tego za wszelką cenę. Jego natura lekkoducha i rockmana nie daje o sobie zapomnieć. I to w tej postaci podoba mi się najbardziej. To, że Rudolf cały czas jest sobą, nikogo nie udaje i ma swój specyficzny charakter.

A styl Czubaja? Bardzo zbliżony do postaci profilera. Luźny, z tzw. jajem, ale i profesjonalny, gdy trzeba. Oprócz muzycznego tła powieści (dodam, że rozdziały zostały opatrzone tytułami piosenek ze wspomnianego już krążka Beatlesów), mile zaskoczyło mnie dość szczegółowe odwzorowanie pracy policjantów nad śledztwem, jak i sporadyczne (ale zawsze) wzmianki o seryjnych mordercach (T. Bundy czy R. Kuklinski ps. The Iceman), które dodały powieści realizmu. Podobało mi się też poczucie humoru Rudolfa – z lekka sarkastyczne, takie jak lubię.

Powieść Czubaja może nie powaliła mnie na kolana licznym suspensem czy gnającą na oślep akcją, ale zdecydowanie ma swój klimat i bardzo dobrze czyta się ją w letnie wieczory. To odpowiednia pozycja dla fanów pisarza, fanów kryminałów, jak i tych dinozaurów, którym tęskno do lat, w których chłopaki z Liverpoolu rządzili na scenie muzycznej i robili to wyśmienicie.

„Piąty beatles” to swego rodzaju podróż w czasie —starszym czytelnikom gwarantuje powrót do lat szczenięcych, a młodym pozwala poznać czasy, w których może niekoniecznie na co dzień działo się lepiej (bo i wówczas istniało wiele problemów), ale na scenie muzycznej — zdecydowanie już tak. Pamiętajcie o tym, gdy hitem tego lata znów stanie się kawałek z do znudzenia powtarzającym się „oh jeje, oh uu uu” i rozebraną lalunią w teledysku.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1064)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 959
Shimik | 2015-06-21
Na półkach: Przeczytane

Mimo iż nie miałem najlepszego zdania na temat twórczości Mariusza Czubaja to wywiad z nim jaki usłyszałem w Antyradiu zachęcił mnie do dania mu kolejnej szansy i przeczytania tej książki którą tak zachwalał w trakcie owego wywiadu. Po lekturze zmieniłem zdanie o nim i dalej twierdzę, że to jest autor dla mnie na miarę Lee Childa!

książek: 1018
Stokrotka | 2017-04-09
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

W opuszczonym magazynie zostają znalezione zwłoki dwudziestoletniego rapera, który okazuje się być synem wpływowego biznesmena Kodyma. Sprawę przejmuje komisarz Rudolf Heinz. Klucz do zagadki upatruje w fotografii pozostawionej przy zwłokach, a przedstawiającej Beatlesów z płyty „Abbey Road”.
„Piąty Beatles” Mariusza Czubaja to czwarta część kryminalnego cyklu pt. „Polski psychopata”. Powieść rozkręca się wolno, a może to ja poddawałam się tej opowieści dosyć opornie? Przyznam, że w miarę rozwoju akcji sprawa interesowała mnie coraz bardziej. Obyło się jednak bez fajerwerków i zachwytów. Ot, taki w miarę sprawnie napisany kryminał. Przeczytać można.

książek: 2059
jamczyk | 2017-02-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 lutego 2017

Wiecznie pognieciony komisarz Heinz, po raz kolejny udowadnia, jak wielkie znaczenie mają szczegóły przy prowadzeniu śledztwa. Mam tylko nadzieję, że zmiany w życiu zawodowym, osobistym i rodzinnym pozwolą na pojawienie się tej postaci, na łamach kolejnej książki(?).

książek: 556
Marzena | 2017-02-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 lutego 2017

Długo żegnałam się z Rudolfem Heinzem, boleśnie świadoma, że to nasze ostatnie spotkanie. Autor dość jasno daje do zrozumienia, że kolejnych nie przewiduje.

Podejrzewam, że właśnie z tego powodu pastwił się niemożebnie nad i tak mocno już sponiewieranym komisarzem. We wszystkich aspektach życia profilera pojawiają się problemy: zdrowie, rodzina, uczucia...nawet w pracy, co autor podkreśla, stosując naprzemiennie narrację pierwszo i trzecioosobową. Jest to uciążliwe i denerwujące, jednak z drugiej strony, jak mniemam, ma wzbudzać niepokój o bohatera, a finalnie staje się całkowicie zrozumiałe. Przyznam, że większe napięcie i nerwowość wprowadziło pojawienie się nowego kolegi po fachu, z którym przyszło Heinzowi pracować nad sprawą.

"Piątego Beatelsa", jak i wcześniejsze części cyklu czyta się błyskawicznie, autor pozwolił sobie w kilku miejscach zaszaleć (jak choćby akcja w szkole), a że ja mam słabość i do niego, i do jego bohatera...tym razem naprawdę często przymykałam...

książek: 1175
żurawie_origami | 2017-06-08
Przeczytana: 08 czerwca 2017

Kiedy wreszcie polubiłam komisarza Heinza pora się z nim żegnać. A szkoda, bo naprawdę zaczął się rozkręcać i poczułam do niego sympatię. "Piąty Beatles" podobał mi się najbardziej z całej gamy książek o komisarzu. I naprawdę polubiłam metafory i przemyślenia "pana Keczupa" (jak go sama zaczęłam nazywać ;)), a w pierwszej części tak mnie irytowały :)
Także rozgrywka kończy się wynikiem 2:2 więc nie jest źle, a ja w konsekwencji cieszę się, że jednak nie porzuciłam twórczości pana Mariusza Czubaja po pierwszej jego książce, tylko dobrnęłam do końca :)

książek: 100
Na półkach: Przeczytane

Niestety nieco się zawiodłem...
Akcja zapowiadała się bardzo ciekawie. Zabójstwo młodego chłopaka podczas meczu Polska- Rosja w czerwcu 2012 r. Makabryczne odkrycie nie tylko jeśli chodzi o widok, ale także i sposób śmierci mężczyzny. Szybko okazuje się, że ofiarą jest syn znanego i bezwzględnego biznesmena. Inscenizacji dopełnia znalezisko - komputerowo obrobiona okładka jednej z płyt Beatles-ów. Pojawiają się trudności w rozwiązaniu sprawy, których Rudolf Heinz nie może pokonać.... Ponadto jego nowy partner zachowuje się bardzo dziwnie...
I tu następuje znaczne spowolnienie śledztwa. W kolejnych miesiącach Rudolf zajmuje się następnymi sprawami, a jego partner bada sprawę syna biznesmena. Zarówno jedna jak i druga sprawa pozostaje nierozwiązana. W końcu prolifer odkrywa podobieństwo pomiędzy zabójstwami popełnionymi w innych miastach np.: w Warszawie. Posiada coraz więcej przesłanek, że są one dziełem jednej osoby.
Tylko... panuje zmowa milczenia wśród świadków i dopiero...

książek: 1358
annaroza | 2016-08-14
Na półkach: PLC, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 sierpnia 2016

Intryga dość ciekawa, rozwiązanie zaskakujące, szczególnie że autor podsuwa fałszywe tropy. Styl pana Czubaja nawet przypadł mi do gustu, może z wyjątkiem dziwnego zabiegu ze zmianą osoby narracji. Naprzemiennie o Heinzu czytamy w trzeciej osobie, potem mówi o sobie w pierwszej. Trochę to irytuje, co prawda w miarę postępu fabuły wyjaśnia się celowość tego rodzaju narracji. W sumie warto przeczytać

książek: 1595
joaśka | 2015-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2015

Mariusz Czubaj pisał już lepsze książki. Oceniana jest jakaś taka... rozlazła? Nie znajduję na razie innego słowa, które by w odpowiedni sposób określało zawartość. Może nawet sam autor to czuł, skoro zastosował nieznośną manierę zmieniania formy wypowiedzi głównego bohatera: raz mówi on w pierwszej osobie, a drugi raz czytamy o nim w trzeciej.Jeśli ten zabieg miał urozmaicić akcję, to mam dla pana M. Czubaja złą wiadomość: nie urozmaicił. Wprowadzał chaos i podwyższał ciśnienie.

książek: 2163
emindflow | 2015-05-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 maja 2015

Hmm, Mariusz Czubaj pisał już lepsze książki.
To jeszcze jeden kryminał, w którym korzenie popełnionych współcześnie zbrodni sięgają głęboko w przeszłość. Całkiem interesujący pomysł na fabułę, do pewnego momentu rozwijany w obiecujący sposób. Niestety im dalej, tym było nudniej, a zakończenie ostatecznie mnie rozczarowało.
Nie przypadł mi do gustu patent z narracją prowadzoną raz w pierwszej, a raz w trzeciej osobie, co dawało efekt bałaganu i chaosu. Być może nie zrozumiałem zamysłu autora, ale do mnie to jakoś nie trafiło.
Nawet niezawodny dotąd profiler Heinz, jak zwykle nieogarnięty i rozchwiany emocjonalnie, tym razem nie błyszczy. Mam nadzieję, że wbrew zapowiedziom o zakończeniu cyklu, następnym razem zobaczę go w dużo lepszej formie.
Pan Czubaj w posłowiu wspomina coś o głębszych treściach, które ukrył pod maską pozornie zwykłego kryminału. Serio?
Widocznie jakoś mi to umknęło, ale już nie sprawdzę, bo drugi raz z pewnością już po tę książkę nie sięgnę.
Mam słabość do tego...

książek: 1356
Anna | 2015-12-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 grudnia 2015

Odetchnęlam z ulgą.

Czubaj pisze świetne kryminały, ale Heinz w tej książce jest już tak zmęczony pracą w policji, że ja męczyłam się razem z nim.

Nic nie można zarzucić intrydze, jest jak zwykle świetna, ale dobrze, że się skończyła. Obydwoje teraz odpoczniemy. I Heinz, i ja.

Aczkolwiek niesamowite jest to, że ja nie tylko nie zgaduję kto u Czubaja zabija. Ja nawet nie idę w dobrym kierunku. Czy można oczekiwać więcej od powieści kryminalnej?

zobacz kolejne z 1054 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagroda Wielkiego Kalibru 2017 - laureaci

W sobotę wieczorem, podczas kameralnej gali we wrocławskim Starym Klasztorze przyznano już po raz czternasty Nagrody Wielkiego Kalibru. Nagrodę główną otrzymał Mariusz Czubaj za powieść „R.I.P”. Czytelnicy docenili Ryszarda Ćwirleja za kryminał „Śliski interes”, a nagrodę im. Janiny Paradowskiej otrzymał debiutujący książką „Aorta” Bartosz Szczygielski.


więcej
Powieści i książki o Beatlesach

Na fali popularności Christensena i wydania pierwszego polskiego tłumaczenia jego najbardziej znanej książki „Beatlesi” przyglądamy się półkom w serwisie i szukamy książek, w których powtarza się ten motyw. W jakich powieściach pojawia się muzyka Beatlesów i odgrywa w nich ważną rolę? Jakie ciekawe książki o Beatlesach ukazały się w Polsce? 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd