
Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Behave: The Biology of Humans at Our Best and Worst
- Data wydania:
- 2021-03-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-03-10
- Data 1. wydania:
- 2017-05-02
- Liczba stron:
- 1008
- Czas czytania
- 16 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380088276
- Tłumacz:
- Piotr Szymczak
Zachowuj się – znakomita, kompleksowa publikacja amerykańskiego biologa i neurologa, Roberta Sapolsky’ego, o motywach ludzkiego zachowania. Kolejny tytuł pośród uznanych propozycji popularno-naukowych wydawnictwa Media Rodzina, takich jak „Inteligencja emocjonalna” Golemana, „Factfulness” Hansa Roslinga czy „Pułapki myślenia” Kahnemana.
Autor zabiera czytelnika w zdumiewającą podróż, przedstawiając interdyscyplinarne spojrzenie na ludzkie postępowanie z perspektywy naukowej. W fascynujący sposób tłumaczy nasze codzienne doświadczenia. Zarazem jednak maluje najpełniejszy jak dotąd obraz gleby, z której wyrastają plemienne waśnie i ksenofobia, wojna i pokój.
Książka ma pomysłowy układ: poczynając od chwili, w której zachowaliśmy się tak, a nie inaczej, cofamy się w czasie, aby warstwa po warstwie ukazać kolejne przyczyny naszego postępowania. Od reakcji w ułamku sekundy zachodzących w mózgu i układzie nerwowym, przez interakcje hormonalne, doświadczenia dorastania, dzieciństwa czy rozwoju płodowego. W każdym rozdziale pojawia się najważniejsze z pytań: co sprawia, że popełniamy najgorsze potworności, i zarazem co nas popycha do najwspanialszych zachowań? Autor uwzględnia też wpływ genetycznego dziedzictwa i kulturowego kontekstu aż do ewolucyjnych początków istnienia naszego gatunku.
Po połączeniu wszystkich tych warstw uzyskujemy bezprecedensowy, zdumiewający wgląd w ludzką naturę. Rzuca nowe światło na takie zjawiska, jak rasizm, traumatyczne dzieciństwo, moralność czy wolna wola. Pokazuje także, jak skuteczniej dążyć do pojednania i trwałego pokoju. „Zachowuj się” to niespotykane osiągnięcie: książka mądra, głęboko ludzka, często bardzo zabawna, która nas uczy człowieczeństwa. Przez wiele lat nie znajdzie sobie równej.
Niewątpliwą zaletą tej książki jest wspaniała narracja, zabarwiona dowcipem i humorem, a także znakomity przekład autorstwa Piotra Szymczaka, które ułatwiają przyswajanie pełnej erudycji treści.
Kup Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze
Od agresji do altruizmu: podróż do źródeł ludzkich zachowań
Komu nie zdarzyło się zastanawiać nad przyczyną cudzych zachowań? A nawet nad tym, dlaczego sam postąpił właśnie tak, a nie inaczej? Nad tym, jak rodzi się przemoc, a jak poświęcenie? Co czyni z ludzi bohaterów, a co potwory? Neurobiolog i prymatolog Robert M. Sapolsky poświęca próbie odpowiedzi na te pytania ponad tysiąc stron swojej książki: „Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze”. Bez wątpienia była to jedna z najbardziej wartościowych książek, jakie miałam okazję przeczytać.
Sapolsky przybliża nam podłoża ludzkich zachowań w 17 rozdziałach poświęconych między innymi neurologii, hormonom, stresowi, dzieciństwu i dojrzewaniu, kulturze, ewolucji, wojnom, wymiarowi sprawiedliwości, a nawet ekologii i religii. Pisze o faktach i mitach na temat PMS i związku agresji z testosteronem, o zależności między długością palców a płcią oraz o tym, jaki hormon pomaga w budowaniu trwałych związków. Wyjaśnia, jak nasze ciało uczy się lęku, a następnie uczy się, jak przestać się bać i jak można powiększyć sobie korę czołową dzięki rozwiniętym stosunkom społecznym. Równocześnie w każdym rozdziale stawia ważne pytania. Czy da się regulować emocje za pomocą myśli? Na ile biologia determinuje nasze wybory? Czy pozostaje tu miejsce na wolną wolę i jaki związek powinno to mieć z wymiarem sprawiedliwości? Autor przytacza niezliczone badania i eksperymenty, takie jak „Pac-Man z piekła rodem”, „matka frotté i matka z drutu”, oswojone lisy i zdziczałe moskiewskie psy – żeby wymienić tylko kilka.
Sapolsky dowodzi, że refleksja nad zachowaniami wymaga szerokiej, interdyscyplinarnej perspektywy, bo o tym, co „dobre” a co „złe” często decyduje kontekst. „Zachowuj się” to ambitna i złożona praca, ale przedstawiona ciekawie i przystępnie. Sapolsky potrafi wyjaśnić skomplikowane naukowe kwestie w sposób zrozumiały dla laika, jednak bez uciekania się do uproszczeń. Nie brak tu humoru, który równoważy trudną tematykę i naukowe terminy. Część informacji zostało przeniesionych do dodatków na końcu książki, żeby nie tracić w tekście miejsca na wyjaśnianie specjalistom tego, co i tak już wiedzą, a laikom tego, co nie jest niezbędne do zrozumienia treści rozdziału. O ogromie pracy włożonej w napisanie tej książki może świadczyć aż 110 (!) stron przypisów.
Istnieje duża szansa, że „Zachowuj się” pomoże czytelnikom lepiej zrozumieć siebie i innych i bardziej świadomie kierować swoimi działaniami. Nawet jeśli nie, to i tak warto ją przeczytać, bo to arcyciekawa i świetnie napisana książka. Na koniec wyrazy uznania dla tłumacza: Piotr Szymczak musiał włożyć ogrom pracy w przekład tak złożonej pozycji. Ze świetnym skutkiem.
Agnieszka Kruk
Oceny książki Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze
Poznaj innych czytelników
3733 użytkowników ma tytuł Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze na półkach głównych- Chcę przeczytać 3 120
- Przeczytane 400
- Teraz czytam 213
- Posiadam 222
- Chcę w prezencie 33
- Psychologia 30
- Ulubione 22
- Do kupienia 12
- Popularnonaukowe 10
- Nauka 9



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze
Widzę, że książka cieszy się naprawdę wysoką oceną. Nie chce przyczynić się do jej obniżenia, dlatego daję 7, mimo że nie czytało mi się jej najlepiej.
Autor pisze językiem prostym, zrozumiałym, nawet zabawnym. Naprawdę czuję do niego sympatię i bardzo podoba mi się ta narracja. Wydaje mi się, że książka mogłaby być nieco krótsza. I największy problem pojawiał się u mnie przy rozdziałach, które w dużej mierze poświęcone były zwierzętom, ewentualnie badaniom i eksperymentom w laboratorium. Było tam bardzo mało tego, co ludzkie. Rozumiem, że taki też był cel tej książki. Pokazać nam, co mam wspólnego ze zwierzętami, ale bywały strony, które mnie tym męczyły i nudziły.
Widzę, że książka cieszy się naprawdę wysoką oceną. Nie chce przyczynić się do jej obniżenia, dlatego daję 7, mimo że nie czytało mi się jej najlepiej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor pisze językiem prostym, zrozumiałym, nawet zabawnym. Naprawdę czuję do niego sympatię i bardzo podoba mi się ta narracja. Wydaje mi się, że książka mogłaby być nieco krótsza. I największy problem pojawiał się u mnie...
Książka ciekawa jednak nieco przydługa. Porusza szeroki zakres tematów w których centrum jest człowiek i pytanie na ile, jeśli w ogóle mamy wolną wolę. Autor nie ma talentu do zwięzłości, ma jednak wrażliwość zachodnią, dlatego na sercu leży mu człowiek z jego wzlotami i upadkami. Osobiście odpowiadały mi bardziej pierwsze rozdziały o tym co dzieje się w ostatnich sekundach, minutach zanim podejmiemy jakąś akcję. Bardzo podobały mi się również rozdziały końcowe gdzie autor zwrócił uwagę na możliwość etycznego zachowania osób nie będących szczególnie etycznymi wcześniej. Można powiedzieć starajmy się być lepszymi, pewnie nam się to nie zawsze uda i pamiętajmy liczy się kontekst przez co wszystko jest co nieco skomplikowane.
Książka ciekawa jednak nieco przydługa. Porusza szeroki zakres tematów w których centrum jest człowiek i pytanie na ile, jeśli w ogóle mamy wolną wolę. Autor nie ma talentu do zwięzłości, ma jednak wrażliwość zachodnią, dlatego na sercu leży mu człowiek z jego wzlotami i upadkami. Osobiście odpowiadały mi bardziej pierwsze rozdziały o tym co dzieje się w ostatnich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce „Zachowuj się” Sapolsky podejmuje wyzwanie wyjaśnienia, "dlaczego ludzie robią to, co robią", zarówno w chwilach najwyższej empatii i altruizmu, jak i w momentach agresji, nienawiści czy okrucieństwa. Sapolsky, biolog, neuroendokrynolog i antropolog behawioralny, proponuje wielowarstwowe podejście: zachowanie człowieka analizuje od ułamków sekund przed akcją, poprzez rozwój mózgu, wpływy hormonalne, genetykę, wychowanie, kulturę, aż po historię ewolucyjną.
Książka ma bardzo przemyślaną strukturę: autor zaczyna od najbardziej natychmiastowych przyczyn zachowania — co się dzieje w mózgu, tuż przed dokonaniem wyboru — a potem cofa się w czasie: wpływ hormonów, wcześniejsze doświadczenia, wychowanie, warunki prenatalne, geny, skutki ewolucji, uwarunkowania społeczne i kulturowe.
Ta metoda „od dzisiaj i tuż przed” ku temu, co odległe (ewolucja, kultura) pozwala oglądać ludzkie zachowanie w pełnym kontekście — nie tylko jako efekt jednej przyczyny, ale skomplikowanej sieci zależności. Najważniejsze tezy i obserwacje Sapolsky’ego:
1. Sapolsky wskazuje, że wiele z naszych zachowań, nawet tych, które utożsamiamy z wolną wolą czy moralnością, wynika z wielu warstw przyczyn — biologicznych, środowiskowych, historycznych. W efekcie troska o wybór moralny czy kontrolę impulsów musi uwzględniać te czynniki.
2. Kluczową rolę odgrywają struktury takie jak ciało migdałowate (amygdala) i kora przedczołowa. Pierwsza reaguje szybko na bodźce, “wyławia” potencjalne zagrożenia, impulsy — druga (zwłaszcza kora przedczołowa) hamuje, analizuje, stara się wprowadzić względną racjonalność, planowanie, zdolność odroczenia nagrody.
3. Okres prenatalny, dieta matki, choroby, stres w dzieciństwie, adolescencja — to nie tylko tło, ale procesy mające realny wpływ na to, jak funkcjonuje mózg, jak regulowane są emocje, impulsy i jak rozwijają się zdolności poznawcze.
4. Autor dużo miejsca poświęca temu, jak kultura, normy społeczne, wychowanie i historia kształtują zachowania. To, co uważamy za dobre czy złe, dopuszczalne lub nie — zależy od kontekstu. Ponadto, zachowania, które wydają się „naturalne”, są często silnie zakorzenione w strukturach społecznych i historycznych.
Sapolsky nie stara się niczego uprościć; raczej przeciwnie — podkreśla, że przyczyny zachowań są wielorakie, często konkurujące, czasami sprzeczne, że istnieje wiele czynników pośrednich.
Uważam, że ta książka to arcydzieło popularnonaukowe. Sapolsky łączy neurobiologię, psychologię, antropologię, historię ewolucyjną — i robi to tak, że niemal każdy rozdział wnosi nowe perspektywy. Chociaż wiele fragmentów wymaga koncentracji (np. opisy neurobiologii, genetyki, badań empirycznych),autor stara się tłumaczyć pojęcia, przytacza przykłady, anegdoty, co ułatwia zrozumienie.
Książka nie jest czysto naukowa; stawia pytania, prowokuje do myślenia o odpowiedzialności, sprawiedliwości, o tym, w jaki sposób powinniśmy budować systemy sądownicze, edukację, opiekę nad dziećmi. Nie pozostawia nas z samym „biologicznym determinizmem”. Książka robi ogromne wrażenie — zarówno intelektualnie, jak i moralnie. Jest to jedna z tych lektur, które zostawiają trwały ślad: zmieniają sposób, w jaki patrzymy na ludzkie zachowanie i świadomość, jak rozumiemy winę, odpowiedzialność i możliwość zmiany.
W książce „Zachowuj się” Sapolsky podejmuje wyzwanie wyjaśnienia, "dlaczego ludzie robią to, co robią", zarówno w chwilach najwyższej empatii i altruizmu, jak i w momentach agresji, nienawiści czy okrucieństwa. Sapolsky, biolog, neuroendokrynolog i antropolog behawioralny, proponuje wielowarstwowe podejście: zachowanie człowieka analizuje od ułamków sekund przed akcją,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka na temat naszych zachowań, ze szczególnym naciskiem na zachowania moralnie dobre i złe. Autor prezentuje biologiczne (neurologia, hormony, geny ...) i środowiskowe przyczyny i objawy. Książka jest bardzo obszerna. Natłok wiedzy czasami jest przytłaczający.
Autor prezentuje najnowsze badania i wiedzę w temacie. Autor nie stawia ostatecznych wniosków, często wskazuje że nie mamy jeszcze pełnej wiedzy, że przyczyny są bardzo złożone i nie znamy wielu czynników.
Autor pisze ciekawie, często z humorem.
Książka na temat naszych zachowań, ze szczególnym naciskiem na zachowania moralnie dobre i złe. Autor prezentuje biologiczne (neurologia, hormony, geny ...) i środowiskowe przyczyny i objawy. Książka jest bardzo obszerna. Natłok wiedzy czasami jest przytłaczający.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor prezentuje najnowsze badania i wiedzę w temacie. Autor nie stawia ostatecznych wniosków, często wskazuje...
Ogromna. Niektóre fragmenty b. ciekawe, niektóre dość nudne. Ale warto - poszerza wiedzę o tym świecie.
Ogromna. Niektóre fragmenty b. ciekawe, niektóre dość nudne. Ale warto - poszerza wiedzę o tym świecie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka - poradnik i przewodnik w jednym.
Napisana świetnym, zrozumiałym i przystępnym językiem całkowicie strawna dla laika nieorientującego się w temacie, ale nim zainteresowanego.
Duża doza humoru, rzetelna wiedza poparta przykładami, pokazuje jak i czy biologia steruje naszymi zachowaniami.
Ciekawy zabieg cofania się w czasie pomaga lepiej i pełniej zrozumieć meandry ludzkiej natury. Zupełnie nie przeszkadza naukowa terminologia, gdyż autor wiele wyjaśnia łącząc zagadnienia z różnych dziedzin i tłumacząc je z polskiego na nasze:) Rozprawia się jednocześnie z utartymi schematami czy ogólnie przyjętymi poglądami dotyczącymi naszego postępowania.
Podaje rozwiązania, z których możemy skorzystać po to by stać się lepszymi ludźmi.
Serdecznie polecam
Książka - poradnik i przewodnik w jednym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana świetnym, zrozumiałym i przystępnym językiem całkowicie strawna dla laika nieorientującego się w temacie, ale nim zainteresowanego.
Duża doza humoru, rzetelna wiedza poparta przykładami, pokazuje jak i czy biologia steruje naszymi zachowaniami.
Ciekawy zabieg cofania się w czasie pomaga lepiej i pełniej zrozumieć...
O tym jak bardzo biologia (nasza konstrukcja) wpływa na wzorzec naszego postępowania (nasze działanie, podejmowane decyzje i myśli),w niezwykle szczegółowy (drobiazgowy) sposób przekonuje autor "Zachowuj się" - M. Sapolsky. Pisze on zarówno o okresie prenatalnym, opiece i tu szczególnie matki nad dzieckiem, jak i czasie wychowania i dojrzewania młodego człowieka. Wyjaśnia ukształtowanie się zarówno naszej postawy, jak sposobu myślenia... Powołuje się na liczne badania, streszcza wiele teorii, zamieszcza w swojej pozycji znaczną ilość ciekawostek popartych ilustracjami i zdjęciami. Ciekawe, choć niełatwe w odbiorze.
O tym jak bardzo biologia (nasza konstrukcja) wpływa na wzorzec naszego postępowania (nasze działanie, podejmowane decyzje i myśli),w niezwykle szczegółowy (drobiazgowy) sposób przekonuje autor "Zachowuj się" - M. Sapolsky. Pisze on zarówno o okresie prenatalnym, opiece i tu szczególnie matki nad dzieckiem, jak i czasie wychowania i dojrzewania młodego człowieka. Wyjaśnia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPopoularnonaukowa, wymagająca chwilami skupienia a nawet zrobienia notatek. Rozbija mit o rozdziale zachowania racjonalnego (sterowanego z kory czołowej) od emocjonalnego (z ciała migdałowatego). Super dla ludzi pracujących z psami.
Popoularnonaukowa, wymagająca chwilami skupienia a nawet zrobienia notatek. Rozbija mit o rozdziale zachowania racjonalnego (sterowanego z kory czołowej) od emocjonalnego (z ciała migdałowatego). Super dla ludzi pracujących z psami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam wysokie oczekiwania i równie mocno się rozczarowałam. Jeśli ktoś jest rozeznany w temacie biologii, a zwłaszcza w temacie biologii zachowań, to pewnie tak jak ja uzna, że niewiele się dowiedział. Oczekiwałam bardziej życiowych przykładów, a w książce przeważają opisy eksperymentów i osiągnięte wyniki. Moim zdaniem książka jest w przeważającej ilości nudna.
Miałam wysokie oczekiwania i równie mocno się rozczarowałam. Jeśli ktoś jest rozeznany w temacie biologii, a zwłaszcza w temacie biologii zachowań, to pewnie tak jak ja uzna, że niewiele się dowiedział. Oczekiwałam bardziej życiowych przykładów, a w książce przeważają opisy eksperymentów i osiągnięte wyniki. Moim zdaniem książka jest w przeważającej ilości nudna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna dobra książka! Ale też nielekka (zdecydowanie bardziej -naukowa niż popularno- ;) ),trzeba się skupić i/lub zaakceptować, że nie wszystko zapamiętamy, nie wszystko przyswoimy, bo jest to ogrom informacji na temat funkcjonowania mózgu, hormonów, neuroprzekaźników itp... Więc częściowo jest dość "ciężka" ale jednocześnie autor potrafi pisać z tą odpowiednią dawką humoru, co z kolei daje pewną lekkość... Po prostu czasem są fragmenty typu: "(…) brzuszna część nakrywki śródmózgowia jest źródłem mezolimbicznego połączenia dopaminergicznego docierającego do jądra półleżącego oraz połączenia mezokortykalnego docierającego do kory czołowej." - ...cóż :D trzeba myśleć albo jednak zaakceptować że się nie nadąża za tego rodzaju zdaniami, nie ma ich dużo i nie wpływają na przyjemność czerpaną z odbioru książki ;)
Już początek jest świetny:
"W wyobraźni zawsze rozgrywam ten sam zmyślony scenariusz. Po zaciętej walce nasz oddział wdziera się do jego tajnego bunkra... Chociaż nie – jak fantazjować, to na całość. Sam, w pojedynkę, obezwładniłem chroniący go elitarny oddział i wdarłem się do bunkra, czujnie celując z pistoletu maszynowego. (…) Zmagamy się. W końcu udaje mi się przydusić go i skuć kajdankami. „Adolfie Hitler – mówię – jest pan aresztowany za zbrodnie przeciwko ludzkości”.
(…) Od dziecka wyobrażałem sobie różne warianty tej fantazji. Miewam ją do dzisiaj."
- ileż w tym jest prawdy o każdym z nas :D
A potem mam zaznaczone jeszcze 40 fragmentów - chyba rekord jeśli chodzi o przeczytane książki ;) No ale jest to też długa książka... bardzo długa. Pomijając to co chciałem sobie sprawdzić, nadal mam 24 zaznaczenia... nie sposób zacytować wszystkiego, ale i tak zacytuję sporo - raczej trudno te cytaty nazwać spojlerami, ale jak ktoś chce przeczytać całość po kolei, to może lepiej nie czytać mojej recenzji ;)
Mam tylko jedno zastrzeżenie co do książki: znaczną część stanowią przypisy, no i fajnie że autor powołuje się zarówno na źródła, jak i to i owo uzupełnia, ale wolałbym żeby jednak chociaż te uzupełnienia pozostały wplecione w treść książki (albo chociaż by przypisy były po każdym rozdziale),bo inaczej, słuchając książki, właściwie nie da się przesłuchać przypisów (bo trzeba wracać do treści),co tylko sprawia czytanie (słuchanie) jej mniej wygodnym... No ale nic, przechodzę do cytatów, które z różnych powodów zaznaczyłem (głównie dlatego, że są jakoś ważne dla mnie i chcę zachować):
"Nasze uwrażliwienie na rasę daje o sobie znać również w inny sposób. Kiedy pokażemy film, na którym jakaś osoba jest kłuta w dłoń igłą, u uczestników eksperymentu pojawi się „izomorficzna reakcja sensomotoryczna” – ich własne dłonie napną się na skutek empatii. Zarówno u białych, jak i u czarnych ta reakcja jest słabsza, kiedy widzą dłoń osoby innej rasy; im silniejszy jest u nich utajony rasizm, tym słabsza jest reakcja. Tak samo u uczestników badania obu ras następuje większa aktywacja (emocjonalnej) środkowej kory przedczołowej, kiedy myślą o nieszczęściu, które spotkało przedstawiciela ich własnej rasy, a nie innej."
(pdf. str.113 i dalej historia morderstwa Amadou Diallo)
"Uczestnicy badań są w stanie odgadywać przekonania polityczne lub religijne z dokładnością wyższą niż przypadkowa wyłącznie na podstawie wyglądu twarzy."
(pdf. str.116)
"Długotrwały stres ma wiele niekorzystnych następstw. Ciało migdałowate staje się nadaktywne i wzmacnia się jego połączenie ze szlakami odpowiadającymi za zachowania nawykowe. Za sprawą stresu łatwiej nauczyć się strachu i trudniej się go oduczyć. Pod jego wpływem przetwarzamy emocjonalnie istotne informacje szybciej i bardziej automatycznie, ale z mniejszą precyzją. Funkcje kory czołowej – pamięć robocza, kontrola impulsów, podejmowanie decyzji wykonawczych, ocena ryzyka i przechodzenie od jednego zadania do drugiego – ulegają osłabieniu, a kora czołowa ma słabszą kontrolę nad ciałem migdałowatym. Stajemy się też mniej skłonni do empatii i zachowań prospołecznych. Ograniczenie długotrwałego stresu jest obustronnie korzystne zarówno dla nas samych, jak i dla osób skazanych na nasze towarzystwo."
(pdf. str.175-176)
Jest też sporo na temat dorastania i dlaczego nastolatki mają szczególne predyspozycje do ryzykownych zachowań:
"U podnóży pasma Sierra Nevada znajduje się system jaskiń o nazwie California Caverns, gdzie wąski korytarz najpierw wije się około 9 metrów w dół, a potem stromo opada kolejne 55 metrów (dzisiaj można tam schodzić po linie). Na jego dnie pracownicy parku znaleźli szkielety – nieraz sprzed stuleci – pozostałe po śmiałkach, którzy w mroku postawili o jeden krok za daleko. Wszystkie te szkielety należały do nastolatków.
Jak pokazały eksperymenty, kiedy osoby dorastające podejmują ryzykowną decyzję, ich kora przedczołowa aktywuje się słabiej niż u dorosłych. Im niższa jest ta aktywność, tym gorsza ocena ryzyka."
(pdf.str.206)
To jest też dobre (i ciekawe):
"Oczywiście lata dojrzewania to nie tylko kiermasze wypieków na rzecz walki z globalnym ociepleniem. Końcówka okresu dorastania i wczesna dorosłość to również czas, kiedy szczyt osiąga przemoc – czy to będą morderstwa z premedytacją czy pod wpływem impulsu, stare dobre bijatyki czy użycie broni palnej, przemoc popełniana w pojedynkę czy zorganizowana (w mundurze lub bez niego),skupiona na nieznajomych czy na intymnych partnerach i partnerkach. Potem odsetek przemocy spada jak kamień. Jak zauważono, najsilniejszą bronią w walce z przestępczością są trzydzieste urodziny."
(pdf. str.217)
:D
"Począwszy od lat dziewięćdziesiątych XX wieku, w całych Stanach Zjednoczonych nastąpił ostry spadek przestępczości. Dlaczego? Lewica doszukiwała się przyczyn w kwitnącej gospodarce. Konserwatyści – w zwiększonych budżetach policji, rozbudowie więzień i zaostrzonych wytycznych dotyczących wydawania wyroków więzienia. Tymczasem częściowego wytłumaczenia udzielili profesor nauk prawnych John Donohue (Uniwersytet Stanforda) i ekonomista Steven Levitt (Uniwersytet Chicagowski) – przyczyną tego była legalizacja aborcji. Autorzy przedstawili analizę, która w rozbiciu na poszczególne stany pokazywała, jak liberalizacja przepisów aborcyjnych w połączeniu z danymi demograficznymi świadczącymi o spadku przestępczości pokazuje, że wszędzie tam, gdzie aborcja stawała się łatwo dostępna, jakieś dwadzieścia lat później gwałtownie spadała przestępczość wśród młodych mężczyzn. Nikogo nie zdziwi, że wzbudziło to ogromne kontrowersje, ale dla mnie ma to sens (choć przygnębiający). Co pozwala w ogromnej mierze przewidywać przestępczą karierę? To, że rodzisz się matce, która – gdyby to było możliwe – wolałaby, żeby ciebie nie było. Jaką najbardziej podstawową potrzebę zapewnia matka? Świadomość, że jest szczęśliwa, że istniejesz."
(pdf.str.243)
"Choć są to urocze ustalenia, w tej książce nie interesuje nas tego rodzaju uczenie się w łonie matki – mało które niemowlę rodzi się z preferencją dla, powiedzmy, fragmentów "Mein Kampf"."
(pdf.str.269)
:D
"Z literatury naukowej w tej kwestii wyłaniają się dwa ogólne obszary. Jeden: osoby na prawicy stosunkowo częściej reagują intelektualnym dyskomfortem na niejednoznaczność; piszę o tym poniżej. Drugi: osoby na lewicy, no cóż... myślą staranniej, mają większą zdolność do czegoś, co politolog Philip Tetlock (Uniwersytet Pensylwanii) nazwał „złożonością integratywną”."
W pewnym badaniu konserwatyści i lewicowcy zapytani o przyczyny ubóstwa jednakowo składali je na karb cech jednostkowych („Ludzie są biedni, bo im się nie chce pracować”) – ale tylko kiedy musieli udzielić odpowiedzi bez zastanowienia. Mając czas do namysłu, osoby o lewicowych poglądach zmieniają wytłumaczenia na kontekstowe („Chwileczkę, biedni ludzie mają w życiu mocno pod górę”). Innymi słowy, konserwatyści szukają odpowiedzi instynktem i na instynkcie kończą; lewicowcy zaczynają od instynktu, ale potem sięgają po odpowiedź do głowy."
(pdf.str.565-566)
Ale dlaczego tak jest? Wyjaśnienie dalej:
"Zarówno osoby o poglądach lewicowych, jak i prawicowych potrafią przejść w myśleniu od instynktownych wyjaśnień jednostkowych do subtelniejszych wyjaśnień kontekstowych – kiedy wydać im takie polecenie, jedni i drudzy potrafią równie sprawnie i beznamiętnie przedstawić stanowisko przeciwnej strony. Tyle tylko, że lewicowcy mają silniejszą motywację do poszukiwania wyjaśnień kontekstowych.
Dlaczego? (…) Linda Skitka (Uniwersytet Illinois) podkreśla, że wyjaśnienia jednostkowe, które pojawiają się przy osądach wydawanych bez namysłu, pobrzmiewają fałszywą nutą dla osób o lewicowych poglądach, bo są niezgodne z ich życiowymi zasadami. Za to konserwatyści nie przechodzą z upływem czasu do bardziej kontekstowych wyjaśnień, bo nic im w nich nie brzmi fałszywie."
(pdf.str.566-567)
Lecz prowadzi to dalej do dość, niestety, smutnych wniosków:
"Jest to logiczne, ale tylko odsuwa od nas pierwotne pytanie – no bo skąd w takim razie bierze się lewicowa ideologia, która budzi w ludziach to poczucie dysonansu? Jak się przekonamy, jej źródłem są czynniki mające niewiele wspólnego ze stylem poznawczym.
Wyniki testów sugerują, że łatwiej jest nauczyć osobę o poglądach lewicowych myśleć jak konserwatysta niż na odwrót. Albo, używając znanego nam już sformułowania, zwiększone obciążenie poznawcze sprawia, że ludzie stają się bardziej konserwatywni. I tak właśnie się dzieje. Presja czasu, kiedy oceny trzeba wydawać bez namysłu, jest pewnego rodzaju zwiększeniem obciążenia poznawczego. Na tej samej zasadzie ludzie stają się bardziej konserwatywni, kiedy są zmęczeni, czują ból, rozprasza ich jakieś zadanie intelektualne albo rośnie u nich poziom alkoholu we krwi.
Przypomnijmy sobie z rozdziału 3, że siła woli wiąże się z kosztem metabolicznym, bo kora czołowa potrzebuje glukozy."
(pdf.str.567-568)
- ...i tak dalej, i tak dalej... no naprawdę, to jest cegła, ale czytać całą! :P Na temat różnic między konserwatystami a lewicowcami jest jeszcze cały duży fragment, ale za dużo cytowania. Jednak jeszcze fragment fragmentu:
"Wiąże się z tym tzw. teoria zarządzania przerażeniem, która sugeruje, że psychologiczne korzenie konserwatyzmu tkwią w silnym strachu przed śmiercią. Przemawia za tym badanie pokazujące, że torowanie u uczestników myślenia o własnej śmiertelności wzmagało u nich przekonania konserwatywne.
Różnice w postrzeganiu zagrożeń wyjaśniają różnice w rozumieniu roli rządu – czy jest nią troska o obywateli (pogląd lewicowy: opieka społeczna, wykształcenie itp.),czy też zapewnienie im obrony (pogląd prawicowy: praworządność, armia itp.).
Strach, lęki, przerażenie na myśl o śmiertelności – bycie prawicowcem to musi być ciężka sprawa. Tymczasem pewne międzynarodowe badanie wykazało, że osoby o poglądach prawicowych są szczęśliwsze od osób z poglądami lewicowymi. Dlaczego? Być może dzięki prostocie przyjmowanych przez nich odpowiedzi, która nie wymaga od nich zdecydowanej korekty. Albo – jak uznają autorzy badania – efekt usprawiedliwienia systemu pozwala konserwatystom racjonalizować nierówności i mniej się nimi przejmować. Różnica między prawicą a lewicą w poziomie odczuwanego szczęścia rośnie wraz ze wzrostem nierówności ekonomicznych."
(pdf.str.572-573)
- totalnie wierzę w to, niestety :P
Ciekawe wnioski w kwestii stresu pourazowego:
"Oto relacja pewnego operatora drona, który opisuje swoje pierwsze "trafienie” – trzech Afgańczyków trafionych ze sterowni w bazie lotniczej w stanie Nevada. Pocisk uderzył w cel, a pilot patrzy przez kamerę na podczerwień, która pokazuje obraz w różnych kolorach w zależności od temperatury:
'Dym się unosi i wokół leja po eksplozji widzę szczątki dwóch facetów. A dalej leży trzeci, ma urwaną prawą nogę nad kolanem. Ściska się za kikut i tarza po ziemi, a krew leje się z nogi na ziemię i jest gorąca. Jego krew jest gorąca, ale kiedy cieknie na ziemię, zaczyna stygnąć. Kałuża szybko stygnie. Długo trwało, zanim umarł. A ja się po prostu przyglądałem. Patrzyłem, jak się robi tego samego koloru co ziemia, na której leży.'
A to nie był jeszcze koniec. Następnie piloci czekają, żeby sprawdzić, kto zabierze zwłoki, kto przyjdzie na pogrzeb, gotowi w razie czego wystrzelić kolejną rakietę. W innych sytuacjach może być tak, że pilot przygląda się amerykańskiemu konwojowi zbliżającemu się do przydrożnej miny-pułapki i nie może nikogo ostrzec, albo patrzy, jak terroryści dokonują egzekucji na krzyczącym, błagającym o litość cywilu.
Ten pilot, który opowiedział o swoim pierwszym trafieniu, miał wówczas 21 lat. Z czasem zgromadził na swoim koncie 1626 zabitych pociskami z drona. Osobiście nic mu nie grozi, jest wszechobecnym okiem w przestworzach. Może skończyć zmianę i po drodze do domu kupić sobie pączka. A jednak on sam i wielu innych operatorów dronów ulega niszczącemu zespołowi stresu pourazowego.
Lektura książki Grossmana daje proste wytłumaczenie. Najgłębszym urazem nie jest strach przed śmiercią. Jest nim samo zabijanie – w dużym zbliżeniu i konkretnych ludzi, których najpierw obserwuje się tygodniami, a następnie przerabia na kolor ziemi."
(pdf.str.812-813)
Na koniec taki sobie cytat humorystyczny, by jakoś jednak lżej zakończyć tą recenzję:
"Do tego dochodzą korzystne skutki handlu, co podkreślają antropolodzy oraz sam Pinker. Czy chodzi o wymianę towarów na wiejskim ryneczku targowym, czy podpisywanie międzynarodowych umów handlowych, często rzeczywiście jest tak, że jeżeli granic nie przekraczają towary, to przekroczą je wojska. Jest to wariant sformułowanej nieco z przymrużeniem oka „teorii złotych łuków” Thomasa Friedmana – kraje, w których działa McDonald’s, nie toczą ze sobą wojen. Od tej reguły są wprawdzie wyjątki (jak na przykład amerykańska inwazja w Panamie, izraelska inwazja na Liban),ale z grubsza koncepcja Friedmana się sprawdza – jeśli jakiś kraj jest na tyle stabilny, żeby stać się częścią światowych rynków, na których działa McDonald’s, i na tyle zamożny, że jego bary mogą na siebie zarobić, to taki kraj raczej uzna, że handlowe korzyści pokoju przeważają nad rojeniami o wojennych łupach(*383).
[383*] - Tak zawsze brzmiała klasyczna interpretacja koncepcji Friedmana. Ale jest całkiem możliwe, że ludzie nie toczą w takich okolicznościach wojen, bo mają za dużo zawracania głowy z chodzeniem do lekarza z powodu cukrzycy."
(pdf.str.779/1107)
:D
Także dobra, dobra, jedna z najlepszych mimo że nie zawsze lekka w czytaniu ale chodzi mi o to co ze sobą niesie. Pewnie wcześniej czy później sięgnę po kolejne książki autora.
(czytana/słuchana: 17-26.03.2025)
5-/5 [8/10]
Kolejna dobra książka! Ale też nielekka (zdecydowanie bardziej -naukowa niż popularno- ;) ),trzeba się skupić i/lub zaakceptować, że nie wszystko zapamiętamy, nie wszystko przyswoimy, bo jest to ogrom informacji na temat funkcjonowania mózgu, hormonów, neuroprzekaźników itp... Więc częściowo jest dość "ciężka" ale jednocześnie autor potrafi pisać z tą odpowiednią dawką...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to