Allegro - kampania grudzień kat. piękna

Zatoka o północy

Tłumaczenie: Teresa Komłosz
Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,44 (845 ocen i 146 opinii) Zobacz oceny
10
69
9
91
8
242
7
269
6
121
5
37
4
8
3
5
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Bay at Midnight
data wydania
ISBN
9788378395706
liczba stron
520
słowa kluczowe
Teresa Komłosz
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Barbara

Wszystkie dzieci popełniają błędy – czasami tragiczne w skutkach… Należący do rodziny letni dom na wybrzeżu New Jersey był dla Julie Bauer miejscem wakacyjnej sielanki… dopóki nie została zamordowana jej siedemnastoletnia siostra. Przez ponad czterdzieści lat, jakie minęły od śmierci Izzy, Julie nie zdołała uporać się z poczuciem winy, które rzuciło cień na całe jej życie, poważnie...

Wszystkie dzieci popełniają błędy – czasami tragiczne w skutkach…

Należący do rodziny letni dom na wybrzeżu New Jersey był dla Julie Bauer miejscem wakacyjnej sielanki… dopóki nie została zamordowana jej siedemnastoletnia siostra. Przez ponad czterdzieści lat, jakie minęły od śmierci Izzy, Julie nie zdołała uporać się z poczuciem winy, które rzuciło cień na całe jej życie, poważnie komplikując stosunki z matką i nastoletnią córką.
Niespodziewanie znaleziony list ujawnia, że do więzienia za morderstwo trafiła niewłaściwa osoba. Powraca pytanie, co naprawdę zaszło tamtej strasznej sierpniowej nocy w 1962 roku. Przy okazji wznowionego śledztwa wychodzą na jaw kolejne tajemnice; i choć ich wyjaśnienie wymaga bolesnego zmierzenia się z przeszłością, dzięki odkryciu prawdy Julie i najbliższe jej osoby mogą wreszcie zaznać spokoju.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Zatoka_o_polnocy-p-32280-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 922

Słowo, którego nie ma

Ze śmiercią bliskiej osoby niełatwo się pogodzić. Niekiedy nie udaje nam się to nigdy, a czasami jest to bardziej zepchnięcie w odmęty niepamięci niż zaakceptowanie rzeczywistości. Kiedy rodzina przeżywa taką tragedię, niemal bezpowrotnie wpływa to na jej wewnętrzne relacje i zmianę dotychczasowych stosunków.

Diane Chamberlain w swojej najnowszej powieści podejmuje temat zabójstwa młodej, 17-letniej dziewczyny podczas letnich wakacji spędzanych z rodziną w Bay Head Shores. Śmierć Isabel na każdym odciska piętno i w każdym wywołuje odmienne emocje i stany, choć nie da się ukryć, że wspólnym uczuciem dla wszystkich jest smutek, pustka i żal. Nastolatka pozostawia pogrążonych w żałobie rodziców, dwie młodsze siostry, a także swojego chłopaka i jednocześnie sąsiada - Neda.

Kiedy poznajemy nasze narratorki - a będą to trzy kobiety - temat Isabel wciąż jest dla nich tematem tabu, choć od jej śmierci minęło już około 40 lat. Pierwszą z nich jest Julie, teraz kobieta lekko po pięćdziesiątce, która w chwili śmierci siostry miała zaledwie dwanaście lat. Julie sama jest teraz matką, której córka jest dokładnie w wieku jej siostry, gdy ta zmarła. Taka sytuacja rodzi wiele sprzeczek i zatargów między matką a córką, ponieważ Julie pragnie uchronić Shannon nawet przed tym niebezpieczeństwem, którego nie dostrzega nikt poza nią. Wiecznie obwiniająca się o śmierć siostry kobieta wszelkimi sposobami pragnie odwrócić los trzymając nastolatkę pod kloszem i otaczając ją aż zbytnią opieką i...

Ze śmiercią bliskiej osoby niełatwo się pogodzić. Niekiedy nie udaje nam się to nigdy, a czasami jest to bardziej zepchnięcie w odmęty niepamięci niż zaakceptowanie rzeczywistości. Kiedy rodzina przeżywa taką tragedię, niemal bezpowrotnie wpływa to na jej wewnętrzne relacje i zmianę dotychczasowych stosunków.

Diane Chamberlain w swojej najnowszej powieści podejmuje temat zabójstwa młodej, 17-letniej dziewczyny podczas letnich wakacji spędzanych z rodziną w Bay Head Shores. Śmierć Isabel na każdym odciska piętno i w każdym wywołuje odmienne emocje i stany, choć nie da się ukryć, że wspólnym uczuciem dla wszystkich jest smutek, pustka i żal. Nastolatka pozostawia pogrążonych w żałobie rodziców, dwie młodsze siostry, a także swojego chłopaka i jednocześnie sąsiada - Neda.

Kiedy poznajemy nasze narratorki - a będą to trzy kobiety - temat Isabel wciąż jest dla nich tematem tabu, choć od jej śmierci minęło już około 40 lat. Pierwszą z nich jest Julie, teraz kobieta lekko po pięćdziesiątce, która w chwili śmierci siostry miała zaledwie dwanaście lat. Julie sama jest teraz matką, której córka jest dokładnie w wieku jej siostry, gdy ta zmarła. Taka sytuacja rodzi wiele sprzeczek i zatargów między matką a córką, ponieważ Julie pragnie uchronić Shannon nawet przed tym niebezpieczeństwem, którego nie dostrzega nikt poza nią. Wiecznie obwiniająca się o śmierć siostry kobieta wszelkimi sposobami pragnie odwrócić los trzymając nastolatkę pod kloszem i otaczając ją aż zbytnią opieką i nadzorem. Dzięki temu, że autorka daje nam wzgląd w przeszłość i pozwala czytelnikowi poznać wydarzenia z 1962 roku oczami naszych bohaterek, możemy porównać zachowanie Julie jako dwunastolatki z obecnym. Nie da się ukryć, że uległo ono ogromnej, żeby nie powiedzieć diametralnej zmianie. Z odważnej, żądnej przygód dziewczynki pragnącej rozwiązywać mrożące krew w żyłach zagadki, stała się bojaźliwą kobietą unikającą wody i wszelkich przygód.

Kolejną narratorką, przez pryzmat której możemy podglądać wydarzenia z przeszłości, jak i z teraźniejszości, jest najmłodsza córka Charlesa i Marii, Lucy. U niej również dokonała się niebywała zmiana, jednak zupełnie odwrotna do tej, która przypadła Julie. Lucy jako ośmiolatka w 1962 roku bała się niemalże wszystkiego. Wody, ciemności, starej szmaty przypominającej głowę, krabów... była dziewczynką zamkniętą w sobie i zlęknioną. Po 40 latach czytelnik obserwuje natomiast kobietę śmiałą, odważną i zdecydowaną cieszyć się życiem, dopóki będzie jej dane. Lucy z oczywistych względów pamięta najmniej z tamtego nieszczęsnego lata - nie dość, że była najmłodsza, to w dodatku zazwyczaj siedziała oddalona i zatopiona w swoim własnym świecie.

Trzecią narratorką jest matka dziewczynek, Maria. Teraz osiemdziesięcioletnia kobieta wciąż tryskająca energią i zapałem. Jej oblicze posępnieje jedynie na dźwięk imienia Izzy, zdarza się to jednak niezwykle rzadko, jako że ci, którzy wiedzą o straszliwych wydarzeniach, wiedzą również o tym, żeby o nich nie wspominać.

Za sprawą pewnego listu przeszłość, choć niechciana powraca do rodziny, odkrywając nowe fakty, które być może okażą się znaczące dla tamtych wydarzeń. Najboleśniej odczuje to chyba Julie, która nie może pozbyć się poczucia winy, które towarzyszy jej od 40 lat. Choć była tylko dzieckiem czuje się odpowiedzialna za śmierć siostry i odczuwane emocje, które nie powinny towarzyszyć jej latem 1962 roku. Nie da się jednak ukryć, że dla całej rodziny odświeżenie wspomnień to doświadczenie bolesne i wstrząsające.

Od jakiegoś czasu wiele osób zauważa, że choć istnieją określenia na męża, który stracił żonę, na żonę, która straciła męża, a także na dzieci, które straciły rodziców, to do tej pory nie pojawiło się żadne określenie na rodzica, który stracił dziecko. Choć sama jeszcze nie mam dzieci, to zdaję sobie sprawę z tego, że musi to być doświadczenie najgorsze z możliwych, z którym najtrudniej się pogodzić, przeczy bowiem nie tylko naszym pragnieniom i życzeniom, ale także podstawowym prawom natury, których niepisana zasada brzmi tak, że rodzic nie powinien przeżyć swojego dziecka. Podobnie, nie ma żadnego określenia na osobę, której brat lub siostra zginęli. Być może wynika to z faktu, że ludzie mają to do siebie, że dopóki czegoś nie nazwą, często wierzą, że nie istnieje, a skoro nie istnieje, to znaczy że nie może im się przydarzyć.

Ludziom zdarzają się jednak złe rzeczy. I ta rzecz przytrafiła się naszym bohaterom. Być może, po latach będą mieli szansę ponownie zajrzeć w zapisane gęsto karty przeszłości i wyczytać między wierszami coś, co pozwoli im choć trochę ukoić ból. Może być jednak zupełnie odwrotnie, a wiemy chyba wszyscy, że rozdrapane na nowo rany goją się znacznie trudniej niż świeże.

„Zatoka o północy” ma ten plus, że przedstawia ludzi i wydarzenia w sposób, dzięki któremu wydają się one jeśli nie realne, to wielce prawdopodobne. Nie ma tu przesadnego dramatyzowania, podkreślania cierpienia czy melodramatów. Są zwykli ludzie i historią, która mogłaby się przytrafić jakiejkolwiek innej rodzinie, choć nikomu byśmy tego nie życzyli. Wiele da się oczywiście przewidzieć i zgadnąć, były jednak również takie momenty, że kiedy myślałam już, że wszystko wiem, okazywało się, że jeden szczegół gdzieś mi umknął, a raczej, że wcale nie brałam go pod uwagę. Druga rzecz, że Chamberlain bardziej skupiła się nie na prowadzeniu śledztwa i wciągnięciu czytelnika w rozwikłanie zagadki, a na skomplikowanych relacjach międzyludzkich, które choć trudnie z założenia, dla naszych bohaterów zostały jeszcze bardziej splątane przez śmierć Isabel.

Momentami ciężka, momentami pełna ciepła „Zatoka o północy” wielu czytelnikom przypadnie do gustu. Nie ukrywam, że zapewne chętniej sięgną po nią kobiety, lecz zapewniam, że jest to w większym stopniu próba analizy ludzkich zachowań w obliczu tragedii, niż kobiecy „wyciskacz łez”.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2625)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3060
gwiazdka | 2017-10-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 08 października 2017

Przeczytałam już kilka książek Chamberlain, „Zatoka o północy” jest moją dziesiątą powieścią tej autorki i chyba odczuwam pewien niedosyt. Książka ma znany już schemat, część wydarzeń ma miejsce we współczesności, część dzieje się w przeszłości, narracja toczy się z punktu widzenia kilku osób, ale tym razem nie czuję zachwytu. Po pierwsze treści, tej naprawdę istotniej, jest tu niewiele, reszta to takie gawędzenie o niczym. Mam też zastrzeżenia co do psychologii postaci- są za mało charakterystyczne, miejscami zlewały się ze sobą, gdyby nie podpowiedzi w niektórych miejscach, wszystko stopiłoby się w jedną osobę. Zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem, może nie do końca mi się podobało, ale było wystarczająco spójne i wiarygodne, żeby na nie nie kręcić nosem. Dlaczego wiec ocena książki nie jest wyższa? Bo autorka mnie przyzwyczaiła, że jej powieści są nieprzeciętnie interesujące zaskakują. „Zatoka o północy” zaś w porównaniu z nimi wypada dość blado. Co nie znaczy, że nie...

książek: 691
Ania K | 2013-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 sierpnia 2013

Jak zwykle książka Diane Chamberlain przypadła mi do gustu ,ciekawie przedstawione postaci ,lubie psychologiczny zarys sylwetek jaki ukazuje autorka .W tej powieści pewne tematy w rodzinie są tabu i nie mówi się o nich w rodzinie ,co na pewno nie ułatwia życia a jeszcze je bardziej komplikuje ale przeważnie prawda i tak wychodzi na jaw .Zachęcam do przeczytania tej książki.

książek: 941
Alicja | 2015-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2015

"Dochodzi do tragedii...Potem żyjesz dalej,a przynajmniej starasz się żyć, wykonujesz czynności, które utrzymują przy życiu, ale tak naprawdę nigdy nie zapomnisz. To zawsze jest z tobą, czai się pod idealnie gładką powierzchnią" (str 221)
Rok 1962, rodzina Bauerów jak co roku spędza wakacje w Bay Head Shores w domku nad wodą wybudowanym przez dziadka.Kochający się rodzice, najmłodsza córka Lucy, która wszystkiego się bała, dwunastoletnia Julie odważna i pedantyczna i krnąbrna nastolatka Isabel.Właśnie tego lata dochodzi do tragedii, kiedy Izzy zostaje zamordowana.Zatrzymano sprawcę, sprawa zamknięta. Mija 41 lat i wszystko wraca od nowa. Wydarzenia współczesne i te które miały miejsce w przeszłości poznajemy z relacji matki Marii i jej córek Lucy i Julie.Obserwując zachowanie przedstawicieli kolejnych pokoleń zauważa się błędy popełnione w przeszłości i ma się świadomość, że będą powtarzane, lecz w innym czasie i wymiarze.Są wydarzenia w życiu, które mogą wywrzeć nieodwracalne...

książek: 1365
Ksychopata | 2015-06-11
Przeczytana: 10 czerwca 2015

Dzieciństwo..., nasza geneza, pierwsze doświadczenia, poznawanie świata, ludzi...
Wszystko jest nowe, powoli zaczynamy rozumieć coraz więcej rzeczy..., wszystko jest żywiołowe, szczere, spontaniczne, czyste, nieskalane...

Im z większej perspektywy patrzymy, im bardziej cofamy się w przeszłość, tym dzieciństwo jawi się nam z większym sentymentem..., z uśmiechem na twarzy wspominamy niektóry przygody..., pierwsze pocałunki, pierwsze sympatie, pierwsze przyjaźnie, sukcesy, miejsca, które zostały w naszej pamięci...!!!
To ważna część życia każdego z nas...
Luksusem dla wielu jest dzieciństwo pełne beztroski, radości, uśmiechu..., lecz nie każdy może pochwalić się taką przeszłością.
Niektórzy odrzucają wspomnienia, starają się je zatrzeć, zniszczyć...
Powody mogą być rozmaite. Od przykrych wydarzeń, po osoby które wywróciły nasze życie do góry nogami, siejąc w nim chaos, rujnując wszystko dookoła...!!!

Książka Diane Chamberlain jest przykładem właśnie takiego dzieciństwa, pewnego...

książek: 5984
kajsa | 2013-12-29
Przeczytana: 27 grudnia 2013

To moje pierwsze spotkanie z autorką. Muszę przyznać,niezwykle udane.
Książkę czytałam z zapartym tchem i bardzo trudno było mi się od niej oderwać,mimo że bliscy dopominali się mego towarzystwa podczas świątecznych biesiad.

Cóż to za historia tak mnie pochłonęła?
Jest 2003 rok Julie,pisarka kryminalnych powieści,kobieta dopiero co rozwiedziona,matka jedynaczki,siostra Lucy,skrzypaczki i córka Marii,emerytki z werwą,pracującej w McDonald'sie któregoś dnia otwiera drzwi pewnej młodej kobiecie i jak za poruszeniem czarodziejskiej różdżki wracają do niej i całej jej rodziny wydarzenia sprzed 41 lat, kiedy to została zamordowana jej najstarsza siostra,Izzy.
Muszę przyznać,że autorka powieści jest mistrzynią w budowaniu napięcia i łączenia wydarzeń z przeszłości z aktualnymi. Książka bardzo mi się podobała i trzymała w napięciu do ostatniej chwili.
Cieszę się,że na półce czekają jeszcze dwa tytuły tej autorki.

książek: 6692
allison | 2013-09-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 08 września 2013

Było to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Chamberlain - pierwsze, ale na pewno nie ostatnie, bo "Zatoka o północy" zachęciła mnie do sięgnięcia po jej inne powieści.

Spodobała mi się wartka akcja, która pokazana jest z różnych perspektyw. Początkowo wydaje się, że tylko jedna z bohaterek kryje jakąś wielką tajemnicę. Wkrótce okazuje się jednak, że właściwie każda postać ma swoje mniejsze i większe sekrety, których źródło tkwi w przeszłości - w dramatycznych wydarzeniach sprzed wielu lat, jakie rozegrały się nad tytułową zatoką.

Autorka stworzyła wyraziste, przekonujące sylwetki; okazała się też mistrzynią w budowaniu napięcia i dozowaniu ważnych informacji. Dlatego czytało mi się tę powieść szybko i z emocjami. Przyznam, że nie mogłam doczekać się finału i odpowiedzi na pytanie: kto zabił? Niecierpliwie czekałam też na rozstrzygnięcie wątków związanych z teraźniejszością i przeszłością matki, jej córek i wnuczki.

Polecam przede wszystkim miłośnikom barwnych powieści...

książek: 883
darkangel | 2013-11-13
Przeczytana: 12 listopada 2013

To moje pierwsze spotkanie z Diane Chamberlain i było bardzo ciekawe. Choć akcja raczej spokojna to bardzo ciekawiło mnie zakończenie. Pisarka umiejętnie i stopniowa dodawała napięcie do każdego rozdziału, dzięki temu książkę przyjemnie się czytało, no i to zakończenie...całkowicie niespodziewane i zaskakujące, polecam

książek: 1214
Tatiasza Aleksiej | 2015-08-23

Moje pierwsze spodkanie z autorką i na pewno nie ostatnie. Przedstawiane są tu relacje matki, córek, sióstr. Nie do końca, te najbliższe sobie osoby potrafią być ze sobą szczere. 41 lat temu wydarzyła się tragedia. Została zamordowana jedna z sióstr. To dramatyczne wydarzenie odcisnęło piętno na wszystkich bohaterach tej książki... .Autorka przedstawia relacje między najbliższymi, nie dokońca są one szczere - śmierć Isabel to temat tabu - nie rozmawia się o tym... . Autorka pokazuje, że zwykła szczera rozmowa mogła by czasami tak bardzo ułatwić życie, wiele wyjaśnić... . Historia opowiedziana jest z perspektywy trzech osób matki i dwóch sióstr. Poruszony jest także problem rasizmu, tolerancji. Zakończenie zaskakujące... . Polecam:)

książek: 840
Nina | 2016-12-25
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 25 grudnia 2016

Książki Diane służą odprężeniu i tylko temu, moim zdaniem. W tej roli sprawdzają się znakomicie i jako takie je traktuję. Lubię, chociaż są bardzo przewidywalne i schematyczne. Mnie to nie przeszkadza, a wręcz czasami czuję nieodpartą potrzebę sięgania po tego typu literaturę.
Zatoka o północy nie jest literackim majstersztykiem ale w czasie świątecznych przygotowań, rodzinnych spotkań, sprawdza się znakomicie, gdyż nie wymaga wielkiego skupienia. Polecam.

książek: 687
Ania | 2016-02-17
Przeczytana: 17 lutego 2016

Kolejna znakomita powieść tej pisarki. Wiele tu emocji niewypowiedzianych słów znaków zapytania. Opisywane postacie są bardzo wyraziste dlatego łatwo się czytelnikowi z nimi porównywać. Czytajc książkę cały czas zadajemy sobie pytanie co zrobilabym na miejscu bohaterów. Zawiera wiele trafnych spostrzeżeń na temat relacji rodzinnych. Trzyma w napieciu do samego końca. Polecam!!

zobacz kolejne z 2615 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Lektura jest kobietą

Dane statystyczne są bezwzględne: kobiety czytają więcej książek niż mężczyźni. I to panie chętniej sięgają po powieści, które dotykają prawdziwego życia. O klubie "Kobiety to czytają" opowiada jego ambasadorka, Magdalena Kumorek.  


więcej
Kolejna odsłona klubu KOBIETY TO CZYTAJĄ!

"Sekret mojego męża" Liane Moriarty jest już piątą książką, która ukazała się w ramach klubu KOBIETY TO CZYTAJĄ! To lektura prowokująca do szukania odpowiedzi na wiele pytań - tytuł poleca ambasadorka projektu, Magdalena Kumorek.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd