Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tak sobie myślę...

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,8 (1293 ocen i 218 opinii) Zobacz oceny
10
80
9
81
8
191
7
419
6
329
5
113
4
45
3
24
2
5
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308049587
słowa kluczowe
dziennik, aktor, Jerzy Stuhr
język
polski
dodała
malineczka74

Jerzy Stuhr znów pisze! Wydawnictwo towarzyszy znanemu aktorowi w kontynuowaniu pracy literackiej. Po historiach rodzinnych – wyznania osobiste, z trudnego czasu dla aktora. Od października 2011 roku powstaje dziennik pt. Tak sobie myślę… – refleksja, humor, oburzenie, krytyka i gwałtowna irytacja, niezliczone anegdoty. A wszystko razem pokazuje nowe oblicze Jerzego Stuhra –...

Jerzy Stuhr znów pisze!

Wydawnictwo towarzyszy znanemu aktorowi w kontynuowaniu pracy literackiej. Po historiach rodzinnych – wyznania osobiste, z trudnego czasu dla aktora.

Od października 2011 roku powstaje dziennik pt. Tak sobie myślę… – refleksja, humor, oburzenie, krytyka i gwałtowna irytacja, niezliczone anegdoty. A wszystko razem pokazuje nowe oblicze Jerzego Stuhra – pełnego pasji aktora, czułego taty, wrażliwego człowieka.


Znakomicie się czyta!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Być jak Erica
  • Królewska heretyczka
  • Krótka historia prawie wszystkiego
  • Pokój na Ziemi
  • Mężczyzna w białych butach
  • Głos Pana
  • Kolejność
  • Żywopłot
  • Wyśnione miejsca
  • Sługi boże
  • Malarka gwiazd
  • Jesień
  • Papież i Mussolini. Nieznana historia Piusa XI i rozkwitu faszyzmu w Europie
  • Mroczniejszy odcień magii
  • Puch ostu. Fraszki o życiu i miłości
  • Księga ryb Williama Goulda
Być jak Erica
Michelle Painchaud

0 (0 ocen i opinii)
Królewska heretyczka
Magdalena Niedźwiedzka

7,8 (5 ocen i opinii)
Krótka historia prawie wszystkiego
Bill Bryson

8,19 (800 ocen i opinii)
Pokój na Ziemi
Stanisław Lem

7,51 (433 ocen i opinii)
Mężczyzna w białych butach
Michał Larek , Waldemar Ciszak

6,61 (36 ocen i opinii)
Głos Pana
Stanisław Lem

7,76 (625 ocen i opinii)
Kolejność
Hubert Hender

6,36 (28 ocen i opinii)
Żywopłot
Dorit Rabinyan

6,33 (6 ocen i opinii)
Wyśnione miejsca
Brenna Yovanoff

7,37 (71 ocen i opinii)
Sługi boże
Adam Forman

7,8 (5 ocen i opinii)
Malarka gwiazd
Amelia Noguera

7,71 (7 ocen i opinii)
Jesień
Karl Ove Knausgård

7,5 (2 ocen i opinii)
Papież i Mussolini. Nieznana historia Piusa XI i rozkwitu faszyzmu w Europie
David I. Kertzer

0 (0 ocen i opinii)
Mroczniejszy odcień magii
Victoria Schwab

7,4 (94 ocen i opinii)
Puch ostu. Fraszki o życiu i miłości
Jan Izydor Sztaudynger

8,17 (12 ocen i opinii)
Księga ryb Williama Goulda
Richard Flanagan

6,07 (44 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5027

Z pamiętnika chorego

Życie jest pełne niespodzianek. Są te miłe, ale i te przykre, które mają moc zwalania z nóg. Do takich należy choroba. To bardzo trudny przeciwnik, zwłaszcza wtedy, gdy rokowania są niezbyt optymistyczne, a przegrana walka to śmierć. Wielu z nas buntuje się wtedy, szuka przyczyn i odpowiedzi na pytanie - dlaczego ja? Dlaczego mnie spotyka cierpienie, a inni cieszą się pełnią życia i zdrowia ? Czasem bardzo trudno jest zebrać siły do walki z tak ciężkim przeciwnikiem. Są jednak ludzie, którzy przyjmują wyroki w lekarskich gabinetach ze stoickim spokojem i postanawiają - pewnie tylko pozornie bez emocji,gdyż mocno je ukrywają - walczyć dzień po dniu, by odnieść zwycięstwo.

Do takich osób należy bardzo znany i uwielbiany przez rzesze fanów aktor i reżyser, Jerzy Stuhr. W 2011 roku poczuł się gorzej, myślał, że to tylko z przemęczenia i że pomogą mu wakacje. Niestety badania wykazały, że dopadł go nowotwór. Na samym początku rokowania nie były pomyślne – 70 % szans i pewnie ze cztery miesiące życia. Ale On zawziął się w sobie i rozpoczął walkę. Równocześnie zaczął pisać dziennik – niezwykle osobisty pamiętnik, który miał być przeznaczony tylko dla najbliższych mu osób. Na szczęście pracownicom Wydawnictwa Literackiego udało się przekonać pana Jerzego, by książka ukazała się drukiem. Dziś znajduje się ona już na księgarskich półkach, a media donoszą, że jeden z polskich aktorów, którego najbardziej lubię, najgorsze ma już za sobą. Pewnie już na całego szykuje się do...

Życie jest pełne niespodzianek. Są te miłe, ale i te przykre, które mają moc zwalania z nóg. Do takich należy choroba. To bardzo trudny przeciwnik, zwłaszcza wtedy, gdy rokowania są niezbyt optymistyczne, a przegrana walka to śmierć. Wielu z nas buntuje się wtedy, szuka przyczyn i odpowiedzi na pytanie - dlaczego ja? Dlaczego mnie spotyka cierpienie, a inni cieszą się pełnią życia i zdrowia ? Czasem bardzo trudno jest zebrać siły do walki z tak ciężkim przeciwnikiem. Są jednak ludzie, którzy przyjmują wyroki w lekarskich gabinetach ze stoickim spokojem i postanawiają - pewnie tylko pozornie bez emocji,gdyż mocno je ukrywają - walczyć dzień po dniu, by odnieść zwycięstwo.

Do takich osób należy bardzo znany i uwielbiany przez rzesze fanów aktor i reżyser, Jerzy Stuhr. W 2011 roku poczuł się gorzej, myślał, że to tylko z przemęczenia i że pomogą mu wakacje. Niestety badania wykazały, że dopadł go nowotwór. Na samym początku rokowania nie były pomyślne – 70 % szans i pewnie ze cztery miesiące życia. Ale On zawziął się w sobie i rozpoczął walkę. Równocześnie zaczął pisać dziennik – niezwykle osobisty pamiętnik, który miał być przeznaczony tylko dla najbliższych mu osób. Na szczęście pracownicom Wydawnictwa Literackiego udało się przekonać pana Jerzego, by książka ukazała się drukiem. Dziś znajduje się ona już na księgarskich półkach, a media donoszą, że jeden z polskich aktorów, którego najbardziej lubię, najgorsze ma już za sobą. Pewnie już na całego szykuje się do powrotu na scenę, który to zaplanował na tegoroczne lato.

„Tak sobie myślę...” to książka niezwykła. Pewnie zapytacie dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze, bardzo zaimponowała mi postawa pana Stuhra, który trudną i bolesną wiadomość przyjął z pokorą. Postanowił nie dać się i nie poddawać, a równocześnie, jak sam pisze, z aktywnego uczestnika życia stał się bardziej jego obserwatorem. Prowadzony od 10 października 2011 roku pamiętnik jest bardzo, bardzo osobisty. Jego autor pozwala czytelnikowi zajrzeć głęboko w swoją duszę i serce. Stuhr pisze o przeróżnych rzeczach. Wspomina wydarzenia ze swojej jakże bogatej kariery, przyjaciół, współpracowników i kolegów, z którymi przyszło mu pracować. Pisze o codzienności i tej współczesnej, i tej sprzed lat, kiedy w Polsce było zdecydowanie inaczej. Stuhr ocenia, porównuje i dokonuje podsumowań. Dużo miejsca w swoich zapiskach poświęca teatrowi i kinu. Ale opisuje też doświadczenia związane z chorobą, pobytami w szpitalu, leczeniem, które przy wdrożeniu chemioterapii jest dla pacjenta bardzo uciążliwe. Pan Jerzy dzielnie walczy, a sił dodaje mu rodzina, żona i dzieci oraz fakt, że jego córka spodziewa się pierwszego dziecka. Przyszły dziadek chce koniecznie dożyć chwili, by wziąć maleństwo w ramiona. Dzięki Bogu to mu się udaje. Zdjęcie aktora z malutką Lenką w ramionach zamieszczone pod koniec książki bardzo mnie wzruszyło.

Czytałam ten dziennik bardzo powoli, rozkoszowałam się zawartymi w nim przemyśleniami, które są dowodem na to, że Jerzy Stuhr to nie tylko wspaniały aktor i reżyser, ale to także intelektualista i mądry „życiowo” człowiek o dobrym i wrażliwym sercu. Te refleksje, te celne spostrzeżenia, te piękne przemyślenia na temat wartości życia, śmierci czy przemijania są po prostu wspaniałe. Mądre i pełne prawdy.

O książce bardzo wiele mówi okładka. Tu wydawcy należą się słowa uznania za idealne jej dobranie. Zdjęcie pokazuje człowieka zmienionego po chemioterapii, widać, że zmagającego się z chorobą, który bardzo ciekawskim, a zarazem zamyślonym wzrokiem spogląda w przyszłość, która jawi mu się jako jedna wielka niewiadoma. W ręku trzyma książkę lub zeszyt, w którym zapisuje kolejne notatki i ten przedmiot staje się jakby pomostem między nim a jutrem. Tytuł jest również bardzo trafiony. Choroba zmusza niejako autora książki „Tak sobie myślę...” do wielu podsumowań, refleksji nad tym, co było i nad tym, jak żyć, gdy walka skończy się zwycięstwem. Z lektury biją nadzieja i optymizm, spokój i siła, dlatego naprawdę gorąco polecam ją tym, którzy chorują, walczą i opadają z sił. Z pewnością będzie jak cudowna kroplówka, która poprawi kondycję i doda wigoru. Zachęcam też do lektury wszystkich miłośników polskiego kina, teatru i osoby będące fanami pana Jerzego. To naprawdę piękny portret Mistrza wyrysowany piórem trzymanym w Jego ręce.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2484)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 438
ChicaDeAyer | 2015-02-14
Przeczytana: 14 lutego 2015

Kolejna z pozycji, których się obawiałam. Jakoś nie bardzo przemawiają do mnie twory, w których ludzie znani się uzewnętrzniają – zwłaszcza gdy chodzi o choroby, osobiste tragedie czy inne intymne sprawy. Dla pana Stuhra postanowiłam przełamać swe wewnętrzne opory i cóż – nie wiem, czy dobrze zrobiłam.

Czytając te zapiski Pana Jerzego, którego uważam za dobrego w tym, co robi – tj. sztuce aktorstwa, momentami nie mogłam się pozbyć uczucia niesmaku. A w szczególności w przypadkach, gdzie mocno popisywał się niespójnościami, pokrętną logiką oraz, przykro mi to mówić – hipokryzją. Z jednej strony Pan Stuhr opisuje pewne zachowanie, które piętnuje, by za chwilę dać poklask analogicznemu (a nawet i gorszemu) działaniu, które popiera z sobie tylko znanych powodów (najpewniej polityczno-społecznych, co można wyczytać między wierszami). Cóż, wszyscy jesteśmy jedynie ludźmi i każdy z nas ma jakieś tam światopogląd, jednak czy aby na pewno Jerzy Stuhr jest odpowiednią osobą by wkładać buty...

książek: 6313
Witold Lisek | 2014-02-20
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 20 lutego 2014

Tak sobie myślę ...panie Stuhr,że jest pan KRETYNEM!

Muszę przyznać,iż pierwsza książka pana Sthura -Historie rodzinne podobała mi się i to nawet bardzo,wiec niemal z chciwością rzuciłem się na tę i powoli zdumienie przerodziło się w zdziwienie,a czasami wręcz w obrzydzenie .
Gdyby autor ograniczył się w książce tylko do tematu choroby ,swoich odczuć podczas walki z nią i opisu świata aktorskiego byłaby to pozycja nawet całkiem do przyjęcia,a tak powstał taki sobie bełkocik.

Sthur zapragnął odnieść się do całego społeczeństwa, codzienności,oraz świata mediów i polityki.
Ba on podejmuje się roli mentora nauczającego Polaków co to patriotyzm i jak należy go okazywać.
I co?
No i dał pełen popis,erudycji, inteligencji i trysnął erupcją błyskotliwych myśli
Dał w całej rozciągłości w pełnej krasie popis doskonałego przykładu absurdu logicznego i zidiocienia intelektualnego.

Z jednej strony narzeka na wychowanie młodzieży (nie ustępują miejsca w tramwajach ,klną na każdym...

książek: 1277
Wojciech Gołębiewski | 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2015

Lubię Stuhra, i starego, i młodego; jako świetnych aktorów i ludzi robiących wrażenie - sympatycznych. I chyba intuicyjnie nie brałem tej książki do ręki. Bo, naprawdę ciężko mnie to napisać, ale muszę - książka jest zła. Serdecznie życzę Panu Jerzemu, żeby cały nakład wycofał, bo po co sobie przyklejać wizytówkę (delikatnie to nazwę, bo jak mówiłem bardzo go lubię), mądrali.
Na LC ChicaDeAyer pisze:
"....nie mogłam się pozbyć uczucia niesmaku. A w szczególności w przypadkach, gdzie mocno popisywał się niespójnościami, pokrętną logiką oraz, przykro mi to mówić – hipokryzją.... ...czy aby na pewno Jerzy Stuhr jest odpowiednią osobą by wkładać buty nauczyciela patriotyzmu i bawić się jednocześnie w komentatora politycznego?.."
Równie negatywne zdanie wyraża Henrietta_Weissmann:
"...Autor przypisuje sobie rolę mentora i autorytetu, wymądrzając się co niemiara i psiocząc na młodych. Wydaje mi się, że o ile do tego...

książek: 5806
allison | 2012-08-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2012

Sięgając po tę książkę, trochę obawiałam się długich opowieści o walce z chorobą autora. Okazało się jednak, że to przede wszystkim zapis mądrych refleksji pana Stuhra na temat otaczającej go (i nas) rzeczywistości: polityki, filmu, literatury, spraw społecznych i obyczajowych...

Autor w sposób prosty, ale i elokwentny, dowcipny, a niekiedy wzruszający dzieli się z czytelnikiem swoimi poglądami oraz spostrzeżeniami. Przyznam, że są mi one bardzo bliskie, gdyż - tak wybitny aktor i reżyser - jestem zniesmaczona zalewającym nas dyletanctwem, zakłamaniem i bezczelnością polityków, upadkiem mediów, które jeszcze całkiem niedawno uchodziły za opiniotwórcze, nijakością świata artystycznego, w którym myli się takie pojęcia jak celebryta i artysta czy gwiazda, estrada i scena, popularność i sława...

Dostaje się w tej książce określonym środowiskom i konkretnym osobom, które czasem autor wymienia z nazwiska, częściej jednak je pomija, chociaż daje do zrozumienia, kogo ma na myśli.
Jest...

książek: 2924
jjon | 2012-06-21
Na półkach: Przeczytane, Własne, Ulubione, 2012
Przeczytana: 21 czerwca 2012

Książka Tak sobie myślę jest pamiętnikiem, który powstał z potrzeby serca z czasu, kiedy autor toczył walkę o swój dalszy los. Mimo że w większości są to zapiski powstałe w trakcie pobytu w różnych szpitalach, nie są bezpośrednio związane z walką z chorobą. Absolutnie nie ma tu miejsca na użalanie się nad sobą i swoją sytuacją. Mimo doświadczanej bezradności, upokarzających sytuacji, fizycznej bezsilności. Choroba jest gdzieś w tle. Autor skupia się na tym, co go porusza w bieżącym życiu politycznym i kulturalnym, co zaobserwował, co uznał za warte skomentowania, co chce przekazać następnym pokoleniom, wnuczce, na którą bardzo czeka. Jest to więc pokaźny zestaw bystrych obserwacji doświadczonego człowieka o niezwykłej inteligencji, która pozwala mu niejednokrotnie na uszczypliwą ironię wobec bezsensu i głupoty rzeczywistości, z jaką niejednokrotnie stykamy się na co dzień.

Genialny aktor promuje coraz mniej popularne wartości – rodzinę, przyjaźń, uczciwość, prawdę, szacunek do...

książek: 1405
Monka | 2013-09-27
Przeczytana: 27 września 2013

"Tak sobie myślę..." to bardzo interesujący dziennik... Dziennik pełen szczerości... Jerzy Stuhr pisze o swoich najbliższych, o tym, co dzieje się w naszej rzeczywistości oraz o swojej chorobie... Pisze bardzo emocjonalnie... Pisze też piękną polszczyzną... Czytając ten dziennik ma się wrażenie, że obcuje się z inteligentem - człowiekiem mądrym, wyważonym w swoich sądach i opiniach, pełnym pokory i zdecydowanie honorowym... "Tak sobie myślę...", jak pisze Tadeusz Nyczek, jest bardzo Stuhrowe... Budzi w czytelniku podziw, wzruszenie oraz onieśmiela życiową mądrością...Jest to lektura, którą zdecydowanie polecam...

książek: 1575

Do przeczytania książki skłoniła mnie sama postać autora.
Bardzo cenię i lubię Jerzego Stuhra , a także jego syna Macieja. Obaj są wspaniałymi aktorami , a do tego pan Stuhr to bardzo dobry reżyser.Zarówno ojciec , jak i syn są normalnymi , fajnymi ludźmi , bez zadęcia i "gwiazdorzenia".
Wracając do książki to są to ciekawie napisane spostrzeżenia autora w czasie ciężkiej choroby na temat spraw kulturalnych , politycznych.Wspomina też lata swojej młodości , znane osoby , z którymi się przyjaźnił , a także wyraża swoje poglądy na różne sprawy. Również przewija się tu wątek rodzinny i w niewielkim zakresie czas choroby i pobyt w szpitalach.

Książka jest warta przeczytania. Skłania do refleksji. Polecam !!!

książek: 1155
Bożena1 | 2013-11-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 września 2013

Niezwykle interesująca, napisana pięknym językiem, ciekawa, pełna głębokich przemyśleń i spostrzeżeń o naszej rzeczywistości. Pan Jerzy okazał się nie tylko wybitnym aktorem, reżyserem, ale i świetnym obserwatorem codzienności, a wszystko w bardzo przystępny sposób przekazał w tej godnej polecenia książce.

książek: 1365
Marysieńka | 2014-10-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 października 2014

Pan Jerzy Stuhr towarzyszy mi przez większą część mojego życia. Pamiętam go jako rewelacyjnego prowadzącego kabaretowy program tv "Spotkanie z balladą" w latach 70tych ub.wieku. Wraz z Bogusławem Sobczukiem stworzyli bardzo dobry duet konferansjerski. Widywałam go też w przedstawieniach Teatru Tv. Dla przykładu rewelacyjna rola w "Skizie" Gabrieli Zapolskiej w przedstawieniu z 1977r. Ale nie mejsce tu na ocenę jego aktorskiego kunsztu. Tym razem przyszło mi ocenić jego słowo pisane. Przyznaję, że czytając słyszałam samego Jerzego Stuhra, tak jakbym słuchała jego opowieści, jego monologu. Książka "Tak sobie myślę" nie była początkowo przewidziana dla szerszego grona. Sam autor mówi, że miały to być jego luźne i niczym nie skrępowane przemyślenia na różne tematy. I mamy tu do czynienia właśnie z takim zapisem. Jerzy Stuhr niemal codziennie komentował wydarzenia z kraju i ze świata, bieżącą politykę, wspominał swoją rodzinę, karierę zawodową, wypowiadał się na temat sztuki, głównie z...

książek: 2056
Karmel | 2012-11-24
Przeczytana: 24 listopada 2012

Doskonała !!! Książka dla każdego, jeśli nawet teatr nie jest Twoją miłością to pięknie autor przypomina, jakie są prawidłowe standardy zachowań, zwłaszcza teraz w Polsce kiedy większość już dawno się pogubiła, a pozostali nie wiedzą z kogo brać przykład. Jest to piękna i bardzo mądra lektura. Dziękuję Panu, Panie Jerzy i dużo, dużo zdrowia życzę !!!!!!!!!!!

zobacz kolejne z 2474 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Audycje Radia Wydawnictwa Literackiego na LC

W marcu ruszyło Radio Wydawnictwa Literackiego, w którym emitowane są rozmowy z autorami, fragmenty książek czy relacje ze spotkań. Teraz audycji Radia WL możecie słuchać również na podstronach książek w naszym serwisie!


więcej
​Bestsellery 2012 według GfK

Zestawienie najlepiej sprzedających się książek w 2012 r. nikogo nie powinno zaskoczyć. Triumfuje Grey. Tuż za nim uplasował się „Trafny wybór” Rowling oraz wspomnienia Danuty Wałęsy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd