Moje smoki na dobre i złe

Okładka książki Moje smoki na dobre i złe autora Jerzy Stuhr, 9788377002902
Okładka książki Moje smoki na dobre i złe
Jerzy Stuhr Wydawnictwo: Czerwone i Czarne biografia, autobiografia, pamiętnik
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2017-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-27
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377002902
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moje smoki na dobre i złe w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Moje smoki na dobre i złe

Średnia ocen
6,8 / 10
132 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Moje smoki na dobre i złe

avatar
2093
2093

Na półkach:

Autor, osobnik o nieustalonej narodowości.
Do polskiej się nie przyznawał, co mnie nie dziwi, przypomniał sobie, że z pochodzenia jest Niemcem.
Za granią wstydził się mówić po Polsku.
W listopadzie 2021 r. grób rodziny Stuhrów na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie został ' odznaczony ' napisami ""Morderca Polaków " i " M. Stuhr agent Putina ".

Jestem głęboko przekonany, że autor zostanie zapamiętany jako pijak, oskarżony o próbę ucieczki z miejsca wypadku.

" De mortuis aut bene aut nihil ".

Wyklucza to jakikolwiek, mój, komentarz na temat autora i jego książki.

1 gwiazdka za dziadka, Niemca z polskim sercem.
Jestem ciekaw, co by powiedział na przepoczwarzenie się swoich potomków.
Och, gdyby się wiedziało... ile dzieci by się nie urodziło ?

Autor, osobnik o nieustalonej narodowości.
Do polskiej się nie przyznawał, co mnie nie dziwi, przypomniał sobie, że z pochodzenia jest Niemcem.
Za granią wstydził się mówić po Polsku.
W listopadzie 2021 r. grób rodziny Stuhrów na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie został ' odznaczony ' napisami ""Morderca Polaków " i " M. Stuhr agent Putina ".

Jestem głęboko przekonany, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
281
170

Na półkach:

„Moje smoki…” to lektura dla tych, którzy interesują się nie tylko życiem Jerzego Stuhra, ale również historią polskiego i europejskiego teatru i kina. Książka ta to nie tylko wspomnienia aktora i reżysera, ale także podróż przez świat teatru, filmu i osobistych przeżyć autora. Sporo miejsca poświęcono tu właśnie sztuce – zarówno tej polskiej, jak i włoskiej – oraz ludziom, którzy ją tworzyli. Przewijają się przez nią wielkie nazwiska – aktorzy, reżyserzy, twórcy teatru i filmu.

„Moje smoki…” to lektura dla tych, którzy interesują się nie tylko życiem Jerzego Stuhra, ale również historią polskiego i europejskiego teatru i kina. Książka ta to nie tylko wspomnienia aktora i reżysera, ale także podróż przez świat teatru, filmu i osobistych przeżyć autora. Sporo miejsca poświęcono tu właśnie sztuce – zarówno tej polskiej, jak i włoskiej – oraz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3427
790

Na półkach: ,

Rewelacyjna! Zwłaszcza dwa ostatnie rozdziały!
Polecam!

Rewelacyjna! Zwłaszcza dwa ostatnie rozdziały!
Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

259 użytkowników ma tytuł Moje smoki na dobre i złe na półkach głównych
  • 165
  • 89
  • 5
68 użytkowników ma tytuł Moje smoki na dobre i złe na półkach dodatkowych
  • 45
  • 8
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Myśmy się uodpornili. Rozmowy o dojrzałości Andrzej Luter, Jerzy Stuhr
Ocena 6,8
Myśmy się uodpornili. Rozmowy o dojrzałości Andrzej Luter, Jerzy Stuhr
Okładka książki Kto tam zerka na Kacperka? Marianna Bończa-Stuhr, Jerzy Stuhr
Ocena 6,8
Kto tam zerka na Kacperka? Marianna Bończa-Stuhr, Jerzy Stuhr
Okładka książki Obywatel Stuhr. Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka Jerzy Stuhr, Maciej Stuhr, Ewa Winnicka
Ocena 6,2
Obywatel Stuhr. Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka Jerzy Stuhr, Maciej Stuhr, Ewa Winnicka
Okładka książki Wymowa prawnicza Jerzy Bralczyk, Jacek Dubois, Gustaw Holoubek, Jerzy Stuhr, Andrzej Tomaszek, Kamil Zeidler
Ocena 7,7
Wymowa prawnicza Jerzy Bralczyk, Jacek Dubois, Gustaw Holoubek, Jerzy Stuhr, Andrzej Tomaszek, Kamil Zeidler
Jerzy Stuhr
Jerzy Stuhr
Rozpoczął karierę aktorską w Starym Teatrze w Krakowie, debiutując w "Dziadach". Zagrał w filmach m.in. Andrzeja Żuławskiego, Jerzego Gruzy i Antoniego Krauze. Pierwszą główną rolę filmową zagrał w "Spokoju" Krzysztofa Kieślowskiego (1976). Popularność przyniosła mu rola w "Seksmisji" (1983) oraz w filmie "Kiler" i jego kontynuacji. Był rektorem PWST w Krakowie (1990-1996, 2002-2008). Reżyserował wiele filmów, debiutując filmem "Spis cudzołożnic" (1995). Bogatą reżyserską filmografię zamyka "Obywatel" z 2014 r., w którym wystąpił razem ze swoim synem, Maciejem. Był również aktorem dubbingowym. Najpopularniejszą rolą dubbingową był Osioł w filmie "Shrek". Był aktywny w inicjatywach kulturalnych i społecznych. W 2005 otrzymał nagrodę im. Roberta Bressona od Papieskiej Rady Kultury. W 2006 wszedł w skład rady programowej Fundacji Centrum Twórczości Narodowej oraz otrzymał Krakowski Laur „dla człowieka godzącego sztukę, naukę i biznes”. W 2008 r. otrzymał Złotą Kaczkę jako najlepszy aktor komediowy stulecia wg czytelników miesięcznika "Film". Autor lub współautor sześciu książek: "Sercowa choroba, czyli moje życie w sztuce" (Czytelnik, 1992),"Udawać naprawdę" (Znak, 2000),"Ucieczka do przodu! Jerzy Stuhr od A do Z w wywiadach Marii Malatyńskiej" (z Marią Malatyńską, Znak, 2007),"Stuhrowie. Historie rodzinne" (Wydawnictwo Literackie, 2008),"Tak sobie myślę..." (Wydawnictwo Literackie, 2012),"Obywatel Stuhr. Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka" (z M. Stuhrem i E. Winnicką, Znak, 2014). Żona: Barbara Kóska (od 1971),2 dzieci: córka Marianna (ur. 1982) i syn Maciej (ur. 23.06.1975).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Młynarski. Rozmowy Wojciech Młynarski
Młynarski. Rozmowy
Wojciech Młynarski
Dlaczego nie zachwyca, a zachwycać miała…? Wydaje mi się, że wielu czytelników pomyliło Mistrza Młynarskiego z książką ‘Młynarski. Rozmowy’. Większość super pozytywnych recenzji rozpoczyna się od peanów na cześć, od wyznań miłości, pokłonów w kierunku twórczości czy podziwu dla charyzmy, kultury osobistej, intelektu i finezji pana Wojciecha. I ja mogę się również podpisać pod tym wszystkim obiema rękami i nogami. Albowiem Młynarskiego lubię. Nie uwielbiam, ale nucę, cytuję, słucham ku pokrzepieniu serc. Mocno zdziwiło mnie, że ktoś może postrzegać go jako przaśnego, rubasznego i seksistowskiego twórcę przyśpiewek i pioseneczek w stylu pijanego wujka na weselu (https://lubimyczytac.pl/ksiazka/od-oddechu-do-oddechu-najpiekniejsze-wiersze-i-piosenki/opinia/64575960),ale obce jest mi też popadanie w kolejną skrajność. Rewelacyjna? Wybitna? Arcydzieło? – takie są w większości opinie o książce „Młynarski. Rozmowy”, której autorem jest … Wojciech Młynarski. Czy jednak na pewno? Jest autorem odpowiedzi na pytania, ale moderatorem rozmowy, autorem koncepcji przedstawienia portretu, niejako współtwórcą tego pamiętnika jest Agata Młynarska. A ona, jako rozmówca i autor całego przedsięwzięcia, arcydzieła – moim skromnym zdaniem - nie stworzyła. Nie chcę odbierać książce uroku. Ciekawe było poczytać, jak zostaje się tekściarzem. Miło było udać się w podróż sentymentalną po spektaklach, na których wystawałam gdzieś na schodach na wejściówkach, bo na bilety mnie nie było stać (nawet z pieniędzy oszczędzanych na szkolnych obiadach :))),albo po prostu było niemożliwością je dorwać. Wspaniele dowartościować się znajomością większości wymienianych twórców, poetów, aktorów (A może jednak zdołować, gdzyż tak dalekie sięganie pamięcią już mniej uroczo przypominało mi moim wieku?). Fajnie było zajrzeć do warsztatu mistrza, zobaczyć jego biurko – takie zwykłe, odziedziczone po dziadku, stojące gdzieś w mieszkaniu na warszawskim blokowisku. Ale to były takie drobne smaczki, nawet nie ploteczki. Wszystko poza tym, to nic innego jak – i tu zacytuję kolejnego czytelnika, gdyż nie sposób się z nim nie zgodzić – „Niewiele więcej niż laurka od dzieci. […] Trzeba czekać na poważną biografię”. (https://lubimyczytac.pl/ksiazka/mlynarski-rozmowy/opinia/66407359) Na koniec dodam pewną anegdotkę. Lubię pisać limeryki i inne moskaliki. Dobrze się przy tym bawię i śmiem twierdzić, że wychodzą mi nieźle, nawet po angielsku. Pewnego dnia moja mama powiedziała: „Piszesz o wszystkich, a kiedy stworzysz limeryk na mój temat?” Wyzwanie podjęłam, ale … wiłam się straszliwie. Limeryk, a raczej cały 18-zwrotkowy limerykowy ‘poemat’ powstawał w ogromnych bólach. Nie twórczych. Ale ‘cenzorskich’. Bo mój wewnętrzny cenzor co chwila zadawał mi pytania czy aby nie za ironicznie, nie za ostro, czy mama się nie obrazi moim postrzeganiem jej osoby. I wydaje mi się, że w tym przypadku zadziałał ten sam mechanizm. Poprawnie napisana laurka, bez trudnych pytań … Dodatkowo, w ebooku czasami podpisy nie zgadzały się ze zdjęciami, a załączone programy czy listy, przy nawet największym powiększeniu były nieczytelne, co było lekko irytujące. Ps. Errata. Otóż ... przy okazji wiosennych porządków znalazłam na półce egzemplarz tej książki. Namacalny nie tylko w sensie dosłownym, ale też jako dowód, że naprawdę chciałam tę książkę przeczytać (a ze względu na ograniczenia lokalowe nie kupuję zbyt dużo książek drukowanych). I muszę przyznać, że tu dopiero widać różnicę między ebookiem (o audiobooku nawet nie wspominając) a wydaniem klasycznym. Książka jest pięknie wydana, zdjęcia w tej oprawie są bardzo klimatyczne i poniekąd zrewidowałam swój pogląd na zachwyty innych czytelników. Podwyższam ocenę z 5 na 6 (jednocześnie podtrzymując to, co napisałam wcześniej :))
fidrygauka - awatar fidrygauka
oceniła na63 lata temu
Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki Kamila Czul
Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki
Kamila Czul
„Pani Kebab. Opowieść polskiej emigrantki” - ebook w abonamencie legimi za dopłatą. Mam wrażenie, że większość recenzentów nie zauważyła, że autorka opisuje nie całą Wielką Brytanię i nie całą emigrację polską, a tylko jej margines, niziny społeczne, niewielką grupkę, jaką się znajdzie w każdym kraju, także w Polsce. Wynikało to z jej zawodu. Nie mogła uczyć w przeciętnej brytyjskiej szkole ze względu na polski akcent. Sprawiał on uciechę już dzieciom w jej klasie specjalnej, które prosiły, żeby powiedziała słowo „kebab” i zaśmiewały się serdecznie z jej wymowy. Stąd wzięło się jej przezwisko „pani Kebab”. Jej uczniowie to dzieci bardzo zaniedbane przez rodziców albo urodzone już z wadami umysłowymi, bo matka nadużywała w ciąży alkoholu albo narkotyków albo obydwu tych używek. Autorka opisuje wyraźnie objawy tych wad wrodzonych i wspomina o tym, ale być może wprowadzenie przypisów, nazywających to po imieniu ułatwiłoby zrozumienie tego problemu czytelnikowi nieobeznanemu z tym tematem. Ta klasa specjalna jest tak mało typowa dla całego szkolnictwa brytyjskiego jak mało typowa dla Polski jest ta polska matka z synem, który popłakał się przed lodówką z jogurtami, bo w Polsce często jedli przez cały tydzień tylko ziemniaki. Z pewnością są takie rodziny w Polsce nadal, ale czy to jest typowa, przeciętna polska rodzina? W drugiej części, kiedy autorka przestała pracować w szkole i zaczęła pracować w służbie socjalnej znów ma kontakt wyłącznie z marginesem społecznym. To też nie jest przykład typowego społeczeństwa angielskiego, co zresztą widać z opisu jej klientów – to są głównie cudzoziemcy, powtarzają się historie polskich Romów, którzy w Polsce nie dostawaliby zasiłku latami. A tam dostają!. I powtarza się stara prawda, że o ile obce nacje zagranicą sobie przeważnie pomagają, o tyle Polak za granicą raczej rodakowi wilkiem. Mówię to Wam jako emigrantka z 38 – letnim stażem. Trzeba dobrze poznać człowieka. Jeżeli się wyjeżdża bez znajomości języka i prawa w kraju emigracji to łatwo stać się łupem sutenerów i innych przestępców. To jest znowu margines, a nie całe społeczeństwo brytyjskie. Jeżeli w recenzji czytam, że po lekturze tej książki czytelnik utwierdza się w przekonaniu, że dobrze, że nie wyjechal z Polski, to zdaje się, że nie zrozumiał przesłania tej książki. Taki margines społeczny jest wszędzie. Wyjeżdżając trzeba się liczyć z obniżeniem pozycji zawodowej, ale są i tacy Polacy, którzy znaleźli pracę w swoim zawodzie i zrobili karierę, inni się usamodzielnili i założyli własne, dobrze prosperujące firmy. No cóż, narzekanie na zagranicę sprzedaje się bardzo dobrze, natomiast chwalenie się sukcesem zagranicą często odbierane jest jako brak patriotyzmu. Jedyne, co jest dobre w tej książce, to znakomity styl autorki. Pani Czul ma po prostu talent. Nie raziły mnie nawet często-gęsto używane przekleństwa, których normalnie nie lubię w literaturze, ale tu się inaczej nie dało. Podobał mi się sarkastyczny humor autorki, bo bez sarkazmu i dystansu opisywane przez nią sytuacje byłyby nie do zniesienia. Dlatego książkę wysoko oceniam i chętnie przeczytałabym następne pozycje autorki. A chcącym poczytać o sukcesach Polaków na emigracji polecam następujące pozycje: 1.„Anglia. Czas na herbatę“ - Marta Dziok-Kaczyńska. 2.”Polak z wiatrakami“ i „Gunnen. Niech ci się wiedzie“- Kris Florek 3.”Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy” - Agnieszka Kołodziejska 4.”Irlandia albo frytki z octem“ - Marcin Szulc - polski prawnik, który zdobył szybko wysoką pozycję w swoim zawodzie, na jaką długo nie miałby szans w Polsce. Z pewnością jest jeszcze wiele innych książek na ten temat.
kuzo - awatar kuzo
ocenił na94 miesiące temu
Warto żyć. Lejb Fogelman. Michał Komar
Warto żyć. Lejb Fogelman.
Michał Komar
„Los osadził mnie w miejscu, przez które przechodzi Axis Mundi – Oś Świata”. Był „upalny wrześniowy dzień 1969 roku”, gdy autor tego swoistego podsumowania dotychczasowego życia, a zarazem bohater wywiadu z Michałem Komarem, wylądował na nowojorskim lotnisku. Witany i wyczekiwany przez brata matki, czyli wujka i jego żonę. Niechciany przez Polskę w 1968 roku Żyd. Miał dziewiętnaście lat, tekturową walizkę z imitacją skóry i przeszłość studenta Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W tym momencie diametralnych zmian zrozumiał jedno! Tą myślą podzielił się z prowadzącym wywiad – „Zrozumiałem, że ja, szary pisklak z Pułtuska i Legnicy, mogę tu rozwinąć skrzydła i być, kim tylko zechcę. Kolorowym ptakiem! Bo w końcu to ja jestem Fogelman, co w jidysz oznacza człowieka ptaka”. Rozwinął więc skrzydła i poleciał przed siebie w poszukiwaniu swojej nowej ścieżki. Nowej drogi, a właściwie autostrady życia pełnej niespodziewanych zdarzeń, nieplanowanych wydarzeń, szczęśliwych okoliczności, mnożących się możliwości i niezliczonej rzeszy przychylnych ludzi. Tych nieznanych i tych z pierwszych stron mediów jak: Jimi Hendrix, Mick Jagger, Jan-Paul Sartre, Jerzy Grotowski, Wiaczesław Mołotow, Wiktor Jerofiejew, Włodzimierz Wysocki i wiele, wiele innych. Spośród nich najbardziej nierealny – Włodzimierz Ilicz Lenin. A dokładniej jego mózg. Zakonserwowany w spirytusie, który pił z wybitnym neurologiem z Moskiewskiego Instytutu Badań Mózgu W. I. Lenina zakąszanym kiszoną kapustą... Życie, które rozmówca kreował, zaczynało brzmieć wręcz nieprawdopodobnie. Nic dziwnego, że z ust prowadzącego padło w końcu wymowne stwierdzenie świadczące o pojawieniu się nuty sceptycyzmu i niedowierzania skierowane pod adresem rozmówcy – „Drogi baronie Münchhausen...”, na które uzyskał szybką odpowiedź – „Mówię prawdę. Münchhausen zmyślał, żeby przetrwać. Ja nie muszę, bo przetrwałem”. I wtedy mnie olśniło! Historia o swoich losach opowiadana przez rozmówcę była wierzchnią, widoczną warstwą „high life” kolorowego ptaka prowadzonego w USA, Francji i ZSRR, wynikającą z jego osobowości – otwartej, głodnej wrażeń, kreatywnej, eksperymentującej, odważnej, ryzykownej i wystawiającej swoje słabości na próbę, by je pokonać. Spośród przytaczanych faktów, które świadczyły jednoznacznie o życiowym stylu lekkoducha i ekscentryka przebijały się od czasu do czasu informacje o sukcesach niemożliwych jednak do osiągnięcia bez równoważnych cech – odpowiedzialności, systematyczności, pracowitości, rozumnych wyborów, planowania i dalekosiężnego spoglądania w przyszłość. W tym pełnym kontekście zaczęłam rozpatrywać podejście rozmówcy do życia, by dobrze zrozumieć tytuł – warto żyć. Przekuwać problemy na możliwości. Z tych ostatnich korzystać na maksa, ciężko pracując, ale nie zapominając o radości życia. To dlatego cały wywiad był nie tylko przeciekawy, bo rozmówca okazał się nieprzeciętnym erudytą, ale emanował również radością, energią, optymizmem i pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi. Prawnikiem o duszy artysty, czyli kolorowym ptakiem, o którym przeczytałam na okładkowym skrzydełku – „Można go czasem spotkać przemierzającego centrum Warszawy w nienagannie skrojonym garniturze i kapeluszu. I jeśli któryś z przechodniów go zainteresuje, w stylu Sokratesa zatrzymuje go rozmową”. Chciałabym być tą zatrzymaną osobą. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na71 rok temu
Kolekcja nietypowych zdarzeń Tom Hanks
Kolekcja nietypowych zdarzeń
Tom Hanks
Opowiadania nie są najłatwiejszą formą literacką. Ilość słów i wątków jakie możemy w nich zmieścić jest mocno ograniczona. Krótko opowiedzieć historię, która będzie ciekawa/poruszająca/zabawna/mądra… i która zostanie z nami na dłużej, to prawdziwa sztuka. Lubię opowiadania refleksyjne i takie właśnie są te Toma Hanksa. Akcja płynie w nich dość niespiesznie. Może miejscami rzeczywiście są nieco przegadane, ale przez to przypominają mi teatr (a teatr uwielbiam). Mamy scenę, bohaterów i historię, o której bohaterowie bardziej mówią niż w niej uczestniczą (choć są oczywiście wyjątki). Opowiadania Hanksa są też tęskne. A tęsknota ta odnosi się do dawnych czasów. Dawną Amerykę symbolizuje w nich maszyna do pisania – element pojawiający się w kilku historiach. Maszyna do pisania jest przeciwieństwem nowoczesności z jej smartfonami, mediami społecznościowymi i chwilowością. Maszyna do pisania symbolizuje stałość. Poziom opowiadań Hanksa nie jest jednak stały. Teksty są po prostu nierówne. Kilka historii naprawdę mi się spodobało, ale o większości z nich zapomniałam na drugi dzień po lekturze. Nie zapomniałam historii nastolatka, który spędza dzień surfując z ojcem, a ich wspólny czas odsłania pewne fakty dotyczące ich życia i rzuca nowe światło na wspólną relację. Podobała mi się opowieść o matce kilkuletniego chłopca, która po rozwodzie układa sobie życie z nowym mężczyzną. I na koniec, podobało się mi się opowiadanie pierwsze – o superaktywnej Annie, organizatorce życia nie zważającej na potrzeby i ograniczenia partnera. Choć to opowiadanie czytałam z dystansem i wierzę, że zostało napisane z przymrużeniem oka, jako wyostrzone i humorystyczne. Inaczej, za sposób w jaki Hanks przedstawił Annę, chyba przestałabym czytać dalej. Przeczytaj całą recenzję na blogu: https://projektksiazki.blogspot.com/2018/06/audiobook-kolekcja-nietypowych-zdarzen.html
Sebastian_18 - awatar Sebastian_18
ocenił na62 miesiące temu
Połączenie odebrane Adam Boniecki
Połączenie odebrane
Adam Boniecki
Trzy lata po „Abonent chwilowo nieosiągalny” wydano ten zbiór felietonów ks. Bonieckiego zamieszczanych w „Tygodniku Powszechnym”, w latach 2014-17. Nie wypada podawać szczegółów ani o autorze, ani o „TP”, a jak ktoś nie zna, to w Wikipedii znajdzie szerokie omówienie. Jako, że czytam systematycznie „TP” od 65 lat, to znam te felietony i wysoko je sobie cenię, jak i obecne „wstępniaki” Księdza w każdym numerze „TP”. Wstęp napisał Michał Okoński (ur.1971) - zasłużony dziennikarz „TP”, związany z redakcją od 1991 roku. O zakazie wystąpień publicznych ks. Bonieckiego pisałem w recenzji „Abonentu…”, a Okoński tłumaczy w „Przedmowie” związek tytułu z zakazem. Zbiór podzielony jest tematycznie i obejmuje: POLSKA, KRAJ MISYJNY Kościół w wolnej Polsce (TP23,2014),Immisja, treściami (TP34,2014),Więcej, niż procedury (TP37, 2014),Polska, kraj misyjny? (TP39,2014),Kłopoty z polską teologią narodu (TP35,2016),Intronizacja (TP47,2016) CIĘŻARY DRUGICH NOŚCIE Ciężary drugich noście (TP14, 2014),Spokojnie, to tylko konwencja (TP20,2014),Dzieci śmieci (TP28, 2015),Co zrobić z Rokiem Miłosierdzia? (TP51/52, 2015),Nasze świąteczne ucztowanie (TP50, 2016) CZY BÓG WYBACZY Zderzenie mentalności i motywacji (TP35,2014),Confessiones biskupa Jareckiego (TP17,2015),Dlaczego o tym piszecie? (TP19,2015),Pytania i milczenie (TP37,2015),Krytyka i blask Kościoła (TP5, 2016) NA PEŁNEJ PETARDZIE Bez Jana XXIII (TP17, 2014),Zawsze był (TP18,2015),Witaj w klubie osiemdziesięciolatków! (TP11, 2016),Ksiądz na pełnej petardzie (TP15,2016),Święta Matka (TP36,2016),Błogosławiony z Kazachstanu (TP38,2016),Wajda (TP42,2016),Nasze Aleppo (TP7,2017),Misja księdza Jerzego (TP38,2017) KOŚCIÓŁ NIE JEST ŁODZIĄ PODWODNĄ Dziwne kontynuacje (TP18,2014),Prześladowani (TP32,2014),Pacem in terris (TP40,2014),Kiedy w Ewangelii pojawiają się kobiety (TP24,2015),Judasz i judasze (TP32,2015),Z życia Kościoła (TP6, 2017),Dżdżownico, siostro nasza (TP24,2017),Biskup, czyli nomad (TP39, 2017) CHROŃMY MĘDRCÓW Szczerość bez granic (TP27,2014),Mamy kompleksy (TP38, 2014),Intelektualiści, autorytety i przywódcy (TP31,2015),Wielkanoc, trudne święta (TP13,2016),Na Dzień Matki (TP22,2016),Tylko wieczór (TP45,2016),Odwrócili się ku czczej gadaninie (TP28,2017) KSIĄDZ SZUKA ZROZUMIENIA Vademecum o przekazywaniu dzieciom wiary (TP19,2014),Niewiara szuka zrozumienia (TP47,2014),O kazaniach nie wszystko (TP25,2015),Nie jestem psychoterapeutą, ale… (TP35,2015),Społeczna rola księdza (Seniuka) (TP34,2015) NAJLEPSZY ZE ŚWIATÓW Nasz optymizm 2015 (TP1,2015),Jestem Charlie (TP3,2015),Nasi bracia imigranci (TP33,2015),Nie daj Boże ich zwycięstwa (TP47,2015),Biedny katolik patrzy na islam (TP50, 2015),Gesty pokoju (TP14,2016) FRANCISZEK Papież Franciszek – nadzieje i strach (TP48, 2014),Papież z Bożej Opatrzności (TP4,2015),Kto jest przeciw Laudato si ’ (TP26,2015),Dwie logiki (TP29,2015),Franciszkowe reformy – innej drogi nie ma (TP38,2015),Cztery zasady Franciszka (TP31,2016),Co zostanie? (TP32,2016) POLITYKA HISTORYCZNA DLA ZAAWANSOWANYCH Nie odbierajcie mu tego odznaczenia (TP8,2016),Co się z nami porobiło? (TP10, 2016),Czy chcemy dalej walczyć ze sobą, czy chcemy pojednania? (TP29,2016),Polityka historyczna dla delfinów (TP40,2016),Dwie rocznice (TP13,2015) NADZIEJA W RZYMIE Pięć pokus synodalnych (TP43,2014),Burza przed synodem (TP39, 2015),Kościół to nie muzeum (TP42,2015),Teraz czas na papieża (TP44, 2015),Jak dobry esej o rodzinie (TP16,2016) POLSKA ZMIANA Czy wszystko i wszystkich trzeba zmienić (TP21,2015),Nie mam dobrych prognoz dla KODu (TP49, 2015),Zdziwienie (TP26,2016),Wierzę w Kościół ponadpartyjny (TP12,2016),Brodaczka kępkowa (TP27,2017),Oby nas nie pożarli (TP30,2017),Dlatego to śpiewamy (TP31,2017),Śmierć Piotra Szczęsnego jest krzykiem (TP46,2017) JA SIĘ NIE ZAPISZĘ: Ja się nie zapiszę (TP32,2017) Tym, co znają „Tygodnik Powszechny” nie trzeba Bonieckiego zachwalać, a tym co nie czytali jego felietonów, gorąco polecam, przede wszystkim, by poznali sposób myślenia katolików związanych z „otwartym”, posoborowym Kościołem krakowskim, „Kościołem Tischnera”, całkowicie odmiennym od „zamkniętego”, przedsoborowego Kościoła Warszawsko – Toruńskiego, z Rydzykiem, Jędraszewskim czy Hoserem na czele. A zbiór zasłużył na 7/10
Wojciech Gołębiewski - awatar Wojciech Gołębiewski
ocenił na76 lat temu

Cytaty z książki Moje smoki na dobre i złe

Więcej
Jerzy Stuhr Moje smoki na dobre i złe Zobacz więcej
Jerzy Stuhr Moje smoki na dobre i złe Zobacz więcej
Jerzy Stuhr Moje smoki na dobre i złe Zobacz więcej
Więcej