Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska

Okładka książki Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska autora Maria Malatyńska, Jerzy Stuhr, 9788327718945
Okładka książki Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska
Jerzy StuhrMaria Malatyńska Wydawnictwo: MANDO biografia, autobiografia, pamiętnik
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2023-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-26
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327718945
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska

Średnia ocen
6,3 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska

avatar
16707
3126

Na półkach: ,

Publikacja ta nie jest typową biografią, lecz głęboką, intelektualną wiwisekcją artysty, który przez całe życie balansował między różnymi rolami – nie tylko tymi teatralnymi czy filmowymi, ale także społecznymi i politycznymi. Tytułowy bieg po linie to metafora życia twórczego, wymagającego nieustannej czujności, precyzji i odwagi, by nie ulec konformizmowi.

W rozmowie ze Stuhrem Malatyńska porusza tematy fundamentalne. Artysta dzieli się swoimi przemyśleniami na temat warsztatu aktorskiego, ewolucji kina oraz etyki zawodowej. Stuhr jawi się tutaj jako twórca niezwykle świadomy, który z rzadką w dzisiejszych czasach powagą traktuje swoją misję. Analizuje on relację między artystą a władzą, wskazując na niebezpieczeństwa, jakie niosą ze sobą ideologiczne uwikłania. Jego refleksje na temat polityki są wyważone, ale stanowcze – aktor podkreśla, że sztuka musi pozostać przestrzenią wolności, nawet jeśli cena za tę niezależność jest wysoka.

Niezwykle ciekawa jest dynamika tej rozmowy. Maria Malatyńska nie jest jedynie bierną słuchaczką; jej pytania prowokują Stuhra do odkrywania kart, których nie pokazywał w innych wywiadach. Dużo miejsca poświęcono krakowskiemu środowisku artystycznemu, specyfice pracy w Starym Teatrze oraz współpracy z takimi gigantami jak Krzysztof Kieślowski czy Andrzej Wajda. Czytelnik ma okazję zajrzeć za kulisy powstawania najważniejszych dzieł polskiego kina moralnego niepokoju, rozumiejąc kontekst, w jakim rodziły się kultowe dziś kreacje.

Książka ma charakter uniwersalny – choć osadzona w konkretnych realiach polskiej kultury, dotyka problemów bliskich każdemu myślącemu odbiorcy: odpowiedzialności za słowo, granic kompromisu i roli autorytetu w zmieniającym się świecie. Stuhr z właściwą sobie inteligencją i ironią komentuje współczesność, nie unikając tematów trudnych, jak choroba czy starość. „Bieg po linie” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto ceni intelektualną uczciwość i chce zrozumieć, co to znaczy być artystą zaangażowanym, a jednocześnie wiernym sobie. To portret człowieka, który mimo upływu lat i zmieniających się ustrojów, wciąż z pasją i niepokojem spogląda na świat, nie przestając zadawać najważniejszych pytań.

Publikacja ta nie jest typową biografią, lecz głęboką, intelektualną wiwisekcją artysty, który przez całe życie balansował między różnymi rolami – nie tylko tymi teatralnymi czy filmowymi, ale także społecznymi i politycznymi. Tytułowy bieg po linie to metafora życia twórczego, wymagającego nieustannej czujności, precyzji i odwagi, by nie ulec konformizmowi.

W rozmowie ze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1389
1232

Na półkach:

Zbiór cotygodniowych komentarzy aktora na najróżniejsze tematy. Jak to z takimi kompilacjami bywa, jedne ciekawe i nadal aktualne, inne zupełnie nie. Przydałyby się daty poszczególnych wypowiedzi.

Zbiór cotygodniowych komentarzy aktora na najróżniejsze tematy. Jak to z takimi kompilacjami bywa, jedne ciekawe i nadal aktualne, inne zupełnie nie. Przydałyby się daty poszczególnych wypowiedzi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3427
790

Na półkach: ,

To jest książka do delektowania się i odkrywania.
Polecam 👌

To jest książka do delektowania się i odkrywania.
Polecam 👌

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska na półkach głównych
  • 31
  • 19
14 użytkowników ma tytuł Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska

Inne książki autora

Okładka książki Myśmy się uodpornili. Rozmowy o dojrzałości Andrzej Luter, Jerzy Stuhr
Ocena 6,8
Myśmy się uodpornili. Rozmowy o dojrzałości Andrzej Luter, Jerzy Stuhr
Okładka książki Kto tam zerka na Kacperka? Marianna Bończa-Stuhr, Jerzy Stuhr
Ocena 6,8
Kto tam zerka na Kacperka? Marianna Bończa-Stuhr, Jerzy Stuhr
Okładka książki Obywatel Stuhr. Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka Jerzy Stuhr, Maciej Stuhr, Ewa Winnicka
Ocena 6,2
Obywatel Stuhr. Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka Jerzy Stuhr, Maciej Stuhr, Ewa Winnicka
Okładka książki Wymowa prawnicza Jerzy Bralczyk, Jacek Dubois, Gustaw Holoubek, Jerzy Stuhr, Andrzej Tomaszek, Kamil Zeidler
Ocena 7,7
Wymowa prawnicza Jerzy Bralczyk, Jacek Dubois, Gustaw Holoubek, Jerzy Stuhr, Andrzej Tomaszek, Kamil Zeidler
Jerzy Stuhr
Jerzy Stuhr
Rozpoczął karierę aktorską w Starym Teatrze w Krakowie, debiutując w "Dziadach". Zagrał w filmach m.in. Andrzeja Żuławskiego, Jerzego Gruzy i Antoniego Krauze. Pierwszą główną rolę filmową zagrał w "Spokoju" Krzysztofa Kieślowskiego (1976). Popularność przyniosła mu rola w "Seksmisji" (1983) oraz w filmie "Kiler" i jego kontynuacji. Był rektorem PWST w Krakowie (1990-1996, 2002-2008). Reżyserował wiele filmów, debiutując filmem "Spis cudzołożnic" (1995). Bogatą reżyserską filmografię zamyka "Obywatel" z 2014 r., w którym wystąpił razem ze swoim synem, Maciejem. Był również aktorem dubbingowym. Najpopularniejszą rolą dubbingową był Osioł w filmie "Shrek". Był aktywny w inicjatywach kulturalnych i społecznych. W 2005 otrzymał nagrodę im. Roberta Bressona od Papieskiej Rady Kultury. W 2006 wszedł w skład rady programowej Fundacji Centrum Twórczości Narodowej oraz otrzymał Krakowski Laur „dla człowieka godzącego sztukę, naukę i biznes”. W 2008 r. otrzymał Złotą Kaczkę jako najlepszy aktor komediowy stulecia wg czytelników miesięcznika "Film". Autor lub współautor sześciu książek: "Sercowa choroba, czyli moje życie w sztuce" (Czytelnik, 1992),"Udawać naprawdę" (Znak, 2000),"Ucieczka do przodu! Jerzy Stuhr od A do Z w wywiadach Marii Malatyńskiej" (z Marią Malatyńską, Znak, 2007),"Stuhrowie. Historie rodzinne" (Wydawnictwo Literackie, 2008),"Tak sobie myślę..." (Wydawnictwo Literackie, 2012),"Obywatel Stuhr. Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka" (z M. Stuhrem i E. Winnicką, Znak, 2014). Żona: Barbara Kóska (od 1971),2 dzieci: córka Marianna (ur. 1982) i syn Maciej (ur. 23.06.1975).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

70 lat mojego dzieciństwa, czyli niech pan powie coś wesołego Stefan Friedmann
70 lat mojego dzieciństwa, czyli niech pan powie coś wesołego
Stefan Friedmann
"Siedemdziesiąt Lat Mojego Dzieciństwa, czyli Niech Pan Powie coś Wesołego" to poruszająca i niezwykle osobista książka, w której Stefan Friedman dzieli się swoimi wspomnieniami z okresu dzieciństwa i rozwoju kariery zawodowej. To głęboko wzruszające wspomnienia, którymi dzieli się z czytelnikami. Friedman zawsze stara się znaleźć coś wesołego w otaczającej go rzeczywistości. Jego siła i determinacja są niewiarygodnie inspirujące, a czytelnik odnajduje się w jego doświadczeniach, włączając się w podróż emocjonalną. Narracja Friedmanna jest przystępna, a styl pisania lekki, co czyni tę książkę dostępną dla szerokiego grona czytelników. Autor wplata smakowite szczegóły z codziennego życia, a także zabawne anegdoty, które stanowią odpowiednie równowagę dla ciężkich tematów, jakie porusza. Choć "Siedemdziesiąt Lat Mojego Dzieciństwa, czyli Niech Pan Powie coś Wesołego" to historia jednego człowieka, to zawiera w sobie uniwersalne przesłanie o sile ludzkiego ducha i znaczeniu nadziei w najtrudniejszych chwilach. Ta książka nie tylko dostarcza wiedzy historycznej, ale również inspiruje do refleksji nad ludzką kondycją. Jest ona poruszającą, mądrą i inspirującą lekturą. To wyjątkowe wspomnienia, które przypominają nam o sile ludzkiego ducha w obliczu największych tragedii. Gorąco polecam tę książkę wszystkim czytelnikom, którzy poszukują książki na prezent. Bardzo dobrze wydana, z pięknymi zdjęciami, ładnie wygląda na półce. To niezwykła lektura, która pozwala nam zrozumieć, jak wielką siłę ma człowieczeństwo i jak ważne jest, by nigdy nie zapominać o tragicznych wydarzeniach z przeszłości. To prawdziwe świadectwo o przetrwaniu i o sile ludzkiego ducha. A teraz przy okazji wojny warto o tym pamiętać, aby taka tragedia się nie powtórzyła. Moim zdaniem warto przeczytać tę książkę z ciekawości, bo często zapominamy, że aktorzy i inni sławni to też ludzie z krwi i kości. Brawa dla autora za podzielenie się nim z nami. Jego niezłomna determinacja, by odnaleźć radość i nadzieję w najtrudniejszych chwilach, jest niezwykle inspirująca.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na71 rok temu
Sopoty Tomasz Słomczyński
Sopoty
Tomasz Słomczyński
Historia Sopotu to opowieść o nieustannym wymyślaniu się na nowo, o kurorcie, który niczym kameleon dostosowywał się do politycznych wiatrów wiejących nad Bałtykiem. Tomasz Słomczyński w swojej książce Sopoty zabiera nas w podróż przez te zmienne losy – od luksusowych początków, przez traumę wojenną, aż po znaczenie kurortu w siermiężnych czasach PRL. To właśnie w okresie Polski Ludowej Sopot stał się „oknem na świat”, enklawą kolorów w szarej rzeczywistości. Był miejscem, gdzie festiwalowa piosenka mieszała się z zapachem smażonej flądry i luksusem Grand Hotelu, który jako jeden z niewielu punktów na mapie pozwalał przeciętnemu obywatelowi otrzeć się o wielki świat. Moja ocena tej pozycji to mocne 7/10 – to reportaż rzetelny, choć momentami zbyt melancholijny. Słomczyński słusznie używa liczby mnogiej w tytule. Jego Sopoty to nie jedno miasto, lecz zbiór nakładających się na siebie warstw czasowych i społecznych. Autor z ogromną czułością pochyla się nad historią Zoppot – niemieckiego kąpieliska, którego ślady wciąż widać w architekturze werand i wieżyczek. Jednocześnie nie ucieka od trudnych tematów: powojennego szabru, wysiedleń i brutalnego procesu „oswajania” obcej przestrzeni przez nowych osadników. Najciekawszy jest jednak Sopot „pomiędzy”. Autor dociera do ludzi, którzy pamiętają miasto jako tygiel artystycznej bohemy, cinkciarzy i partyjnych dygnitarzy. To tutaj odbywały się legendarne dancingi, a na molo krzyżowały się ścieżki intelektualistów i robotników na wczasach pracowniczych. Słomczyński świetnie oddaje ten swoisty dualizm – luksusu na pokaz i biedy ukrytej w suterenach pięknych willi. Styl Tomasza Słomczyńskiego jest niezwykle plastyczny, momentami niemal poetycki. Autor nie tylko opisuje fakty, ale stara się oddać „ducha miejsca” (genius loci). Jego rozmowy z mieszkańcami – zarówno tymi rdzennymi, jak i przyjezdnymi – są pełne autentyzmu i niespiesznego rytmu. To nie jest reportaż goniący za sensacją, lecz raczej próba uchwycenia przemijania. Słomczyński idzie pod prąd turystycznych folderów, zaglądając w podwórka, o których zapomnieli deweloperzy. Przyznałam 7/10 doceniając ogrom pracy dokumentacyjnej, jaką wykonał autor. Sopoty to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen tego miasta. Dlaczego zatem zabrakło punktów do ideału? Momentami książka wpada w zbyt jednostajny, nostalgiczny ton, który może być nużący przy dłuższej lekturze. Niektóre wątki rodzinne bohaterów wydają się zbyt rozbudowane w stosunku do głównego tematu, co sprawia, że narracja nieco traci dynamikę. Sopoty to książka o tęsknocie za światem, który już nie istnieje, a który wciąż próbuje przetrwać w pamięci mieszkańców. To rzetelny portret miasta, które było i jest symbolem aspiracji Polaków. Słomczyński udowadnia, że za fasadą Monciaka kryje się historia znacznie mroczniejsza, ciekawsza i bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać z perspektywy leżaka na plaży.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Będzie lepiej. Mika Urbaniak szczerze o uzależnieniu, chorobie i miłości Magdalena Adaszewska
Będzie lepiej. Mika Urbaniak szczerze o uzależnieniu, chorobie i miłości
Magdalena Adaszewska Mika Urbaniak
Książka „Będzie lepiej” to jedna z najbardziej odważnych i poruszających biografii, jakie ukazały się na polskim rynku w ostatnich latach. Jest to wspólne dzieło dziennikarki Magdaleny Adaszewskiej oraz Miki Urbaniak – utalentowanej wokalistki, córki legend polskiego jazzu: Urszuli Dudziak i Michała Urbaniaka. Choć nazwisko Urbaniak otwiera wiele drzwi, ta publikacja udowadnia, że za złotymi bramami świata show-biznesu często kryją się demony, o których wielu woli milczeć. To lektura brutalnie szczera, wyzbyta celebryckiego lukru, stanowiąca przejmujący zapis walki o godność i prawo do normalnego życia. Głównym wątkiem książki jest zmaganie się Miki z chorobą afektywną dwubiegunową (ChAD) oraz uzależnieniem od alkoholu. Autorki nie stosują tu taryfy ulgowej. Urbaniak z rozbrajającą, a momentami wręcz bolesną szczerością opowiada o stanach maniakalnych, w których czuła się panią świata, i o głębokich depresjach, które odbierały jej chęć do wstania z łóżka. Opisuje, jak alkohol stał się dla niej sposobem na „samoleczenie”, tłumienie lęków i ucieczkę przed presją bycia córką wybitnych rodziców. To studium autodestrukcji, która niemal doprowadziła artystkę do ostateczności. Niezwykle ważnym elementem publikacji jest ukazanie dynamiki relacji rodzinnych. Mika Urbaniak nie wybiela swoich rodziców, ale też ich nie oskarża. Czytelnik otrzymuje portret rodziny, która mimo ogromnej miłości i talentu, bywa bezradna wobec choroby psychicznej i nałogu. Sceny, w których Urszula Dudziak próbuje ratować córkę, są jednymi z najbardziej wzruszających w całej książce. To lekcja dla wszystkich rodzin zmagających się z podobnymi problemami – lekcja o tym, że miłość bywa bezsilna, jeśli chory sam nie zechce przyjąć pomocy. Tytułowe „Będzie lepiej” nie jest jednak pustym sloganem. Kluczowym zwrotem w życiu Miki staje się miłość do Victora Daviesa, partnera życiowego i zawodowego. To właśnie ten wątek przynosi w książce nadzieję. Davies nie jest przedstawiony jako magiczny wybawca, ale jako cierpliwy towarzysz, który swoją obecnością i zrozumieniem wspiera Mikę w codziennej walce o trzeźwość i równowagę psychiczną. Ich relacja pokazuje, że fundamentem wychodzenia z kryzysu jest akceptacja – zarówno siebie, jak i swoich ograniczeń. Warsztatowo książka jest napisana bardzo sprawnie. Forma wywiadu-rzeki przeplatanego wspomnieniami sprawia, że narracja jest dynamiczna i autentyczna. Magdalena Adaszewska potrafi umiejętnie zadawać trudne pytania, nie naruszając przy tym intymności swojej rozmówczyni. To nie tylko biografia artystki, ale przede wszystkim ważny głos w dyskusji o zdrowiu psychicznym w Polsce. Mika Urbaniak, obnażając swoje słabości, paradoksalnie pokazuje ogromną siłę, pomagając odczarować tabu, jakim wciąż jest psychiatria i alkoholizm kobiet. Podsumowując, „Będzie lepiej” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto czuje się zagubiony we własnych emocjach lub szuka zrozumienia dla bliskich cierpiących na ChAD. To poruszający dowód na to, że nawet z najgłębszego mroku można wyjść na prostą, o ile ma się odwagę nazwać swoje demony po imieniu. Mika Urbaniak swoją opowieścią daje czytelnikom coś znacznie cenniejszego niż muzykę – daje im nadzieję na nowy początek.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego Beata Biały
Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego
Beata Biały
„Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego”. Na tę książkę czekałam z ogromną niecierpliwością, bo wiedziałam że będzie to bardzo dobra i obiektywna literatura. Nie mogło być inaczej, skoro autorką jest Beata Biały, dziennikarka, tłumaczka, psycholożka, mająca niesamowite „pióro” do biografii znanych ludzi, a po drugie, bohater taki jak Jan Nowicki, sam w sobie jest już gwarantem ciekawej historii. Bo tym też było jego życie: fascynującą, pełną marzeń, dobrych miejsc i ludzi historią, niestety już zakończoną… Mawiał o sobie, że jest jak wagabunda, że ludzie i przedziwne koleje losu same niosą go przez życie, a wybory – nie zawsze oczywiste, często podyktowane były zupełnym przypadkiem (jak chociażby pójście do szkoły teatralnej). Wielki erudyta, gawędziarz, wiecznie zakochany admirator kobiet, nie zawsze obecny ojciec i nie do końca wykorzystany aktor. Spokojnie patrzący na rzeczywistość, „z dystansem mędrca, który wszystko wie, wszystko widział, niczemu się nie dziwi. Akceptuje. Ma w sobie zgodę na to, co przynosi życie. I dobre, i złe. Choć jemu przynosi głównie dobre. Ale może urodził się w czepku…” To opowieść o miejscach, wydarzeniach i najważniejszych ludziach w życiu, wśród których nawet po wielu latach zawsze najcieplej, wręcz z pietyzmem, wspominał matkę, za którą tęsknił już do końca życia: „W przypadku śmierci matki tęsknoty nigdy nie da się oswoić. Mężczyzna w każdym aspekcie jest bardziej predysponowany do umierania. Zginął, poległ, kipnął – te rzeczy. Kobieta mniej. A już śmierć matki to dramat i wyraźny sygnał, że po niej musimy my. Ja po śmierci mamy nie mogłem pozbierać się przez rok bez mała”. W wytartym kapeluszu, z nieodłącznym papierosem w dłoni, zawsze nienagannie ubrany, władający piękną polszczyzną, do rana sączący wódkę w towarzystwie przyjaciół i zachwyconych nim rozmówców (nigdy się tak naprawdę nie upijał, co potwierdził syn Łukasz, nawet nie próbujący dorównać ojcu w tej materii),a jednocześnie tak normalny, swojski, „brat łata”, nasz człowiek i co dzisiaj już rzadko spotykane, do bólu szczery, ponad wszystko ceniący prawdę, nawet tę najokrutniejszą. Jak wspomina Łukasz Nowicki: „ Potrafił być niezwykle celny. Bardzo hojny w komplementach, ale też okrutny w sądach”. Do dzisiaj zresztą Łukasz pamięta, że mimo pozornego luzu w podejściu do życia, jego tata nie znosił bylejakości, słabości: „Miałem tendencję do bycia byle jakim, co ojca drażniło. Właśnie ta bylejakość. Jego nie drażniły momenty moich porażek, tylko bylejakość”. Wybitny aktor, który wymościł sobie miejsce w panteonie największych polskich gwiazd, a jego role w filmach takich jak „Spirala”, „Wielki Szu, „Sztos” czy „Jeszcze nie wieczór” zapisały się w pamięci widzów już na zawsze, bo chociaż nie grał tyle, ile by mógł, to każda jego rola wyznaczała dobre trendy, była jak perła wrzucana do kinowej ruletki, zawsze mocna, odważna, charakterystyczna i przewrotna. Książka ta więc prowadzi przez losy Nowickiego od lat dzieciństwa, po okres dorastania, czas wyborów zawodowych i relacje damsko-męskie, aż po trudną starość, o której wypowiadał się z pewną akceptacją podszytą goryczą: „Wszystkie dekady mojego życia, ze względu na intensywność uprawianego zawodu, temperament czy wręcz jego nadmiar i wreszcie głupotę, przebiegły mi w sposób niezauważony [...] Aktor ma to do siebie, że żyje czasem zapożyczonym i zapożyczonymi egzystencjami. Bywa kimś innym. W związku z tym zapomina o sobie, ile ma lat, co go boli. Nie wiem, kiedy przeleciała mi pięćdziesiątka, siedemdziesiątka". W książce wspominają go najbliżsi z rodziny, znajomi, ludzie którzy zaznaczyli swój udział w jego życiorysie. Syn, Márta Mészáros, Anna Seniuk, Andrzej Grabowski, Jacek Fedorowicz, Krzysztof Zanussi, Marek Kondrat i wielu innych. Milczy ostatnia żona, Anna Nowicka, bo słowa same grzęzną w gardle…To przy jej boku znalazł spokojną, ostatnią przystań. Trochę brakuje mi w tej biografii poszerzenia wątku przyjaźni z Piotrem Skrzyneckim, a to był ważny kawałek życia bohatera. Zwłaszcza w późniejszym okresie życia, Skrzynecki i przyjacielskie rozmowy z nim, wywarły kolosalne wrażenie i wpływ na postrzeganie rzeczywistości przez Pana Jana. Śmierć przyjaciela wywarła na Nowickim ogromne piętno. Po odejściu szefa Piwnicy pod Baranami pisał do niego listy wydane w książkach „Dwaj Panowie” i „Między Niebem a Ziemią”, próbując się w nich uporać z brakiem, z tęsknotą za kimś dla niego bliskim i ważnym, ze śmiercią. Niby jej zaprzeczał, odsuwał, ale doskonale wiedział od najmłodszych lat, że jest to jedyna stała w życiu. Może zresztą myślał o niej więcej niż mijani ludzie, „pieszczotliwie nazywał ją przemijaniem, żeby nie brzmiała tak surowo i ostatecznie”. Marek Kondrat na pogrzebie Jana Nowickiego wypowiedział takie słowa: „Patrząc na nas, Janek powiedziałby: „Nie przesadzajcie z tą żałobą dzisiaj, dlatego, że pod tym uczuciem może niebezpiecznie kryć się pycha, że nas to nigdy w życiu nie spotka. A tak, jak wiemy, się nie stanie”. To słowa świadomego, pogodzonego z losem człowieka. Bo mimo całego dorobku aktorskiego oraz literackiego, z tej opowieści wyłania się przede wszystkim człowiek z krwi i kości, i to ta rola była aż do samego końca najważniejsza. RECENZJA JEST MOIM AUTORSKIM TEKSTEM. ZAKAZ KOPIOWANIA, POWIELANIA I WYKORZYSTYWANIA CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI PUBLIKACJI, BEZ MOJEJ WCZEŚNIEJSZEJ ZGODY. WSZYSTKIE RECENZJE POCHODZĄ ZE STRONY, NA KTÓRĄ ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na81 rok temu
Moja nitka Dorota Wodecka
Moja nitka
Dorota Wodecka Maria Pakulnis
Urzekła mnie i bardzo wciągnęła biografia Marii Pakulnis "Moja nitka" wydana w formie wywiadu, przeprowadzonego z aktorką przez Dorotę Wodecką. To piękna, ciepła, a przede wszystkim bardzo mądra opowieść o życiu; dzieciństwie, młodości, dojrzewaniu, życiowych wyborach, nauce w szkole teatralnej, pierwszych filmowych rolach, karierze zawodowej, ale to też opowieść o życiu prywatnym, jego urokach i smutkach, stratach i porażkach, o macierzyństwie, osamotnieniu, chorobie, godzeniu się z tym co nas otacza, opowiedziana bez zadęcia, w poczuciu szacunku do życia, świata, wykonywanego zawodu i całego środowiska. Nie znajdziemy tu użalania się nad sobą, nad swoim losem, choć nie zawsze był on łaskawy, nie odczytamy w słowach aktorki pretensji czy choćby nuty żalu do losu o przemijanie, mniej ról, inną ich wartość. Na podstawie tych wyjątkowych i bardzo ciekawych rozmów, Maria Pakulnis jawi się jako osoba wyjątkowo ciepła, mądra, szalenie empatyczna, wrażliwa, tolerancyjna, skromna, niezmiernie pracowita i utalentowana, o czym świadczyć mogą setki ról w filmach, serialach, wielu spektaklach teatralnych, współpraca z takimi wielkimi reżyserami jak Tadeusz Konwicki, u którego zadebiutowała w "Dolinie Issy", z Krzysztofem Kieślowskim, Mariuszem Trelińskim. Karierę na deskach teatralnych rozpoczynała w awangardowym Teatrze Dramatycznym w Słupsku, a w latach 1981-2010 związała się kolejno z kilkoma warszawskimi teatrami – Współczesnym, Dramatycznym i Ateneum. W tej emocjonalnej, mądrej i intymnej rozmowie aktorka nie ocenia wprost swojego życia, jego blasków i cieni, podchodzi do niego z pokorą i ogromnym szacunkiem; za prawdziwe uważa słowa jednego z bohaterów filmu „Dolina Issy”, który zastanawiając się, dlaczego innym jest dobrze, a jemu nie, odpowiada sam sobie, że "być może każdemu dano taką nitkę, jego los i albo schwyci jej koniec i wtedy cieszy się, że postępuje jak należy, albo nie schwyci". Maria Pakulnis uważa, że "można zgubić nitkę, ale szczęściem jest spotkać ludzi, którzy pomogą ci ją złapać, albo na powrót włożą ci ją do ręki." Ona takich ludzi bezinteresownie jej życzliwych wielokrotnie spotkała. Polecam, bo w mojej ocenie jest to jeden z ciekawszych biograficznych wywiadów z ludźmi świata kultury.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na82 miesiące temu

Cytaty z książki Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bieg po linie. O sztuce, polityce i świecie rozmawiała Maria Malatyńska