Wyzwanie czytelnicze LC

Msza za miasto Arras

Wydawnictwo: Czytelnik
7,18 (263 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
36
8
48
7
87
6
40
5
22
4
4
3
4
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-07-00616-3
liczba stron
148
język
polski
dodała
AMisz

"Opowieść barwna, żywa, zajmująca, przejmująca do głębi, ale bądź co bądź pozostałaby po prostu opowieścią - gdyby nie to, że wszystko tu jest symbolem, wydobytą z dziejów konkretyzacją sił i antytez, ciągle czynnych i nadal strasznie groźnych..."
Tadeusz Kotarbiński "Literatura" 1972

 

źródło opisu: Czytelnik, 1982

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (835)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 326
Gapcio | 2018-12-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dylemat owoców zatrutego drzewa to w odniesieniu do tworów kultury zagadnienie tak ciekawe, jak złożone; „Mszę za miasto Arras” pozwoliłem sobie jednak rozpatrywać w oderwaniu od współpracy autora ze Służbą Bezpieczeństwa. Ba, zignorowałem nawet jego inspirację wydarzeniami Marca ’68. Bo też Szczypiorski napisał rzecz uniwersalną.
A zatem i smakowity sztafaż schyłku Księstwa Burgundii jest tylko atrakcyjnym dodatkiem do opowieści o władzy, manipulacji i fanatyzmie. Opowieści o tym, jak wykorzystać czające się w ludzkiej duszy demony do sterowania nastrojami oraz przemianami społecznymi. Opowieści stawiającej smutną diagnozę i dalekiej od dydaktyzmu.
I tylko ciężko mi się było wgryźć w stylizację, która wydała mi się zrazu sztuczna i niekonsekwentna; z czasem wrażenie to jednak ustąpiło, i to ustąpiło zachwytowi, bo natykałem się na kolejne perełki. Zaś zdanie „Chciałbyś książętom zwalić na barki wszystkie ciężary człowieczeństwa, aby samemu świstać swobodnie” nie tylko ostatecznie...

książek: 2740
Koronczarka | 2016-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2016

"Msza za miasto Arras" nazwałabym przypowieścią, bo nie XV-wieczny konkret jest w niej ważny, ale uniwersalna wymowa. Dawno temu w mieście Arras na styku rządzący i obywatele narodziło się zło i rozlazło się. Szczypiorski opisał ten mechanizm, który ludzkość zna chyba od początków swego istnienia. Od tego momentu, kiedy jeden człowiek w imię swojej idei (nawet jak była ona wzniosła, to i tak prowadziła do podłości) zgarniał całą władzę dla siebie i próbował przerobić świat na swoją modłę, zaczynała się tragedia. Tak wiele nieszczęść zdarzyło się w historii według tego schematu, a ona (ta historia) chyba jest kiepską nauczycielką, a my jeszcze gorszymi uczniami, bo po raz kolejny podsuwa nam pod nos to samo danie, a my się za nie łapiemy. Myślę, że wydawnictwo Muza (które tę powieść wznowiło) wdzięczne byłoby za akcję wysyłania tej książki Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego pretorianom. Wydaje mi się, że nie byłaby ona (ta akcja) pozbawiona sensu.

książek: 713
Monika | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2016

Po przeczytaniu „Mszy za miasto Arras” pozostałam oniemiała. I właściwie dalej nie mogę zebrać myśli.
Wybaczcie więc nieudolność sformułowań.

Wielki moralitet.
Opowieść o tym, czego może dokonać fanatyzm.
Mądrzejsi ode mnie interpretowali tę powieść, mnie jest trudno, nie mam wystarczających narzędzi.
Pozostałam z samymi pytaniami.
Naprawdę? Natura ludzka jest aż tak niezmienna?
A co będzie jeśli się w porę wszyscy nie opamiętamy?
Jakiej odwagi potrzeba, żeby przeciwstawić się tłumom, żeby być jedynym sprawiedliwym w Sodomie?

Ważna uwaga. Nie sądzę, żeby dziś ta książka była bardziej aktualna, daleka jestem od łączenia jej ze współczesną polityką. To książka na każde czasy, prawdziwa do bólu. Lektura obowiązkowa (rzadko używam tak kategorycznych zdań).

”Byli więc jednomyślni, nie pojmując krzywdy, jaką wyrządzają. Scedowali swoje sumienia na stado, jak barany, jak capy przeklęte. I nikt wśród nich nie pomyślał nawet, że nie ma w świecie bardziej tyrańskiej tyranii niż...

książek: 2640
beata | 2019-01-08
Przeczytana: 08 stycznia 2019

„Byli więc jednomyślni, nie pojmując krzywdy, jaką wyrządzają. Scedowali swoje sumienia na stado, jak barany, jak capy przeklęte. I nikt wśród nich nie pomyślał nawet, że nie ma w świecie bardziej tyrańskiej tyranii niż jednomyślność, nie ma głupszej głupoty niż jednomyślność!”

„Nie witając dnia – nie musisz go żegnać. Nie ciesząc się wschodem słońca – nie musisz się smucić, że zaszło. Nie kochając – wolny jesteś od rozpaczy. Nie pragnąc zbawienia – nie lękasz się piekła!”

„Nie istnieje żaden byt, jeśli nie został nazwany. Jestem tym, kim jest Jan, i oto dzięki temu stanowię człowieka. (..) Bo nie to jest – czym jest, ale jakie jego imię!”

Jeden z lepszych tekstów w literaturze dotyczących człowieka, społeczeństwa i władzy. Fabularnie książka jest opowieścią Jana, przyjaciela biskupa Utrechtu oraz ucznia fanatycznego ojca Alberta o dniach zarazy i głodu, jakie nawiedziły miasto Arras w 1458 roku oraz o prześladowaniach Żydów, paleniu czarownic i innych mieszkańców miasta kilka...

książek: 510
skiatos | 2015-07-30
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 30 lipca 2015

Ta niezwykle barwna opowieść o wydarzeniach rozgrywających się w połowie XV w. w Arras nawiązuje do wydarzeń Marca '68 i stanowi bardzo osobisty komentarz Szczypiorskiego do tego, co wówczas działo się w Polsce. Od momentu powstania powieści minęło blisko pół wieku, ale opowieść o ojcu Albercie, księciu Dawidzie, płonących stosach i makiawelicznym sterowaniu ludzkimi uczuciami nabrała niewiarygodnego, wręcz uniwersalnego wymiaru. Powieść pokazuje schemat budowania wszelkiej maści totalitaryzmów i manipulowania ludźmi przez ideowców, którym roi się w głowach, że znaleźli panaceum na całe zło świata.

Mistrzowska jest również konstrukcja powieści. Narracja Jana, wyraziście nakreślone w owej narracji postaci dramatu, wchodzenie ich we wzajemne interakcje, stawiają "Mszę za miasto Arras" wśród arcydzieł literatury światowej.

Powieść Szczypiorskiego wciąż stanowi memento uzmysławiające czytelnikowi, że świat od lat popełnia te same błędy. Paweł Huelle tak skomentował tę powieść:...

książek: 183
Happy Reader | 2016-10-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2016

"Msza za miasto Arras" to powieść historyczna Andrzeja Szczypiorskiego. Jej akcja rozgrywa się w XV wieku. Miasto Arras nawiedza klęska zarazy i głodu. Ludzie zaczynają szukać winnych. Trzy lata później dochodzi do pogromów Żydów, procesów o herezje oraz zbrodni i grabieży. Głównymi bohaterami powieści są : ojciec Albert, biskup Dawid i Jan, który opowiada mieszkańcom Brugii o swoich przeżyciach a Arras. Na czele miasta stoi fanatyczny ojciec Albert, który w imię czystości wiary rozpala w nim niekontrolowaną nienawiść. Jej celem są najpierw Żydzi, możni i czarownice, ale ostatecznie zagrożeni są wszyscy mieszkańcy miasta. Dochodzi do masowej psychozy - okazuje się,że sprzyjające okoliczności wyzwalają w ludziach zdolność do czynienia zła. Kres szaleństwu stawia przyjazd biskupa, który zatrzymuje falę terroru.
"Msza za miasto Arras" to powieść ukazująca mechanizm powstawania zła. To także historia ludzkiego zniewolenia i upodlenia.
Pięknie napisana, niezwykle aktualna, mądra...

książek: 932
Marzenia | 2014-06-19
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 19 czerwca 2014

„Nie kochając wolny jesteś od rozpaczy. Nie pragnąc zbawienia – nie lękasz się piekła!"

Proza Andrzeja Szczypiorskiego jest moim ostatnim odkryciem. I jestem bardzo zdziwiona, że jest tak niewielu czytelników na LC jego powieści, i o dziwo o "Mszy za miasto Arras" dodano tylko jedną opinię. Przytoczę więc chociaż opis z okładki książki:
"Wiosną 1458 roku słynne z wyrabianych kobierców, francuskie miasto Arras nawiedziła zaraza, która pochłonęła w ciągu miesiąca niemal 1/5 część obywateli. Jakby tego było mało, trzy lata później miały tam miejsce prześladowania Żydów i czarownic, procesy o urojone herezje, a także wybuch łupiestwa i zbrodni. Po trzech tygodniach przyszło uspokojenie, biskup Utrechtu unieważnił procesy o czary i herezje oraz pobłogosławił Arras.

Ta właśnie historia zainspirowała polskiego pisarza do metaforycznego sportretowania wad i zalet społeczeństwa, do ukazania roli jednostki w społeczności, do poruszenia problemu grzechu, wiary w Boga, siły...

książek: 265
Michał | 2019-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2019

Obserwując również tutaj pewien renesans książki Szczypiorskiego, postanowiłem dołożyć do owej tendencji swoje trzy grosze. Pomijając przy tym bardziej i mniej chwalebne fragmenty życiorysu pisarza, skupiłem się jedynie na jego uniwersalnej powieści, osadzonej w XV-wiecznej Burgundii.
Sam tekst w warstwie podstawowej jako swoista relacja - moralitet przypomina mi „Żar” Sandora Marai. Podobny językowy kunszt oraz obecność nieomylnych w swych osądach bohaterów. Tyle, że o ile Marai w swoim monologu trzyma czytelnika w ciągłym napięciu, Szczypiorski, mam wrażenie, grzęźnie momentami fabularnie zbyt głęboko w średniowiecznej stylizacji.
Z uniwersalnością powieści jako nieustannej walki dwóch odmiennych sposobów widzenia świata (tutaj pod płaszczykiem rubasznego liberalizmu oraz religijnego totalitaryzmu) trudno polemizować. Podobnie jak z rozważaniami nad kondycją zindoktrynowanego społeczeństwa. Są to natomiast parabole cokolwiek oczywiste.
Doceniając język i poruszaną problematykę...

książek: 225
Arturion | 2016-12-05
Na półkach: Przeczytane

Najlepsza, moim zdaniem książka Szczypiorskiego o charakterze uniwersalnym. Nie problemy polskie stanowią o jej ważności (choć i tu zdarzają się pewne lokalne interpretacje), mamy do czynienia z analizą człowieczeństwa jako takiego na podstawie konkretnego społeczeństwa, w konkretnym czasie. To także studium władzy, jej mechanizmów i jej roli destrukcyjnej, ba, demoralizacyjnej (bo "władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie").
Zarazem jest to atrakcyjna powieść historyczna, którą przeciętny czytelnik przyswoi bez trudu i bez przykrości. Mówię o stronie literackiej - przykrości związane z fabułą i opisami, owszem, są.
W zamierzeniu powieść pokazuje, do czego może doprowadzić bezrozumna nienawiść. I może tak się stać w każdym miejscu i w każdej epoce.
Elity starożytne powtarzały za poetą "odi profanum vulgus et arceo". I zmietli te elity barbarzyńcy, którzy być może nie zdawali sobie sprawy, jaką się cieszą pogardą. Mieli to głęboko...
Jednakże ciemne...

książek: 534
wiesia | 2016-01-12
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 10 stycznia 2016

Kiedy obejrzałam monodram Janusza Gajosa, wiedziałam, że muszę przeczytać książkę Szczypiorskiego.

To wspaniały tekst o człowieku, wolności, Bogu, wierze i o tym, jak niewinnie zaczyna się rodzić zło, które może doprowadzić do tragedii.
Janusz Gajos nie charakteryzował się na postać z drugiej połowy XV wieku, wystąpił ubrany współcześnie, bo i ten tekst jest wciąż aktualny.

Jak to zauważył jeden z oceniających, cytując Pawła Huelle, " wystarczy włączyć telewizor". Niestety...

zobacz kolejne z 825 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd