Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Msza za miasto Arras

Wydawnictwo: Muza
7,29 (302 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
46
8
58
7
101
6
39
5
24
4
5
3
4
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328704770
liczba stron
192
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
MateuszP

Inne wydania

„Msza z miasto Arras” to opowieść o szaleństwie, o potrzebie buntu, o ocaleniu rozsądku i wiary, o hańbie i godności, idei i życiu, strachu i męstwie, o doświadczeniu w tym sensie, w jakim się powiada, że Bóg czy los kogoś doświadczył. Wiosną roku 1458 miasto Arras nawiedzone zostało klęską zarazy i głodu. W ciągu miesiąca niemal piąta część obywateli straciła życie. W październiku roku...

„Msza z miasto Arras” to opowieść o szaleństwie, o potrzebie buntu, o ocaleniu rozsądku i wiary, o hańbie i godności, idei i życiu, strachu i męstwie, o doświadczeniu w tym sensie, w jakim się powiada, że Bóg czy los kogoś doświadczył.

Wiosną roku 1458 miasto Arras nawiedzone zostało klęską zarazy i głodu. W ciągu miesiąca niemal piąta część obywateli straciła życie.

W październiku roku 1461 z niewyjaśnionych przyczyn nastąpiło słynne ,,Vauderie d’Arras”. Były to okrutne prześladowania Żydów i czarownic, procesy o urojone herezje, a także wybuch łupiestwa i zbrodni. Po trzech tygodniach przyszło uspokojenie. W jakiś czas potem Dawid, biskup Utrechtu, bastard księcia burgundzkiego Filipa Dobrego – unieważnił wszystkie procesy o czary i pobłogosławił Arras. Te właśnie wydarzenia stanowią kanwę niniejszej opowieści.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2016

źródło okładki: http://muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (717)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2538
Koronczarka | 2016-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2016

"Msza za miasto Arras" nazwałabym przypowieścią, bo nie XV-wieczny konkret jest w niej ważny, ale uniwersalna wymowa. Dawno temu w mieście Arras na styku rządzący i obywatele narodziło się zło i rozlazło się. Szczypiorski opisał ten mechanizm, który ludzkość zna chyba od początków swego istnienia. Od tego momentu, kiedy jeden człowiek w imię swojej idei (nawet jak była ona wzniosła, to i tak prowadziła do podłości) zgarniał całą władzę dla siebie i próbował przerobić świat na swoją modłę, zaczynała się tragedia. Tak wiele nieszczęść zdarzyło się w historii według tego schematu, a ona (ta historia) chyba jest kiepską nauczycielką, a my jeszcze gorszymi uczniami, bo po raz kolejny podsuwa nam pod nos to samo danie, a my się za nie łapiemy. Myślę, że wydawnictwo Muza (które tę powieść wznowiło) wdzięczne byłoby za akcję wysyłania tej książki Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego pretorianom. Wydaje mi się, że nie byłaby ona (ta akcja) pozbawiona sensu.

książek: 933
Monika | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2016

Po przeczytaniu „Mszy za miasto Arras” pozostałam oniemiała. I właściwie dalej nie mogę zebrać myśli.
Wybaczcie więc nieudolność sformułowań.

Wielki moralitet.
Opowieść o tym, czego może dokonać fanatyzm.
Mądrzejsi ode mnie interpretowali tę powieść, mnie jest trudno, nie mam wystarczających narzędzi.
Pozostałam z samymi pytaniami.
Naprawdę? Natura ludzka jest aż tak niezmienna?
A co będzie jeśli się w porę wszyscy nie opamiętamy?
Jakiej odwagi potrzeba, żeby przeciwstawić się tłumom, żeby być jedynym sprawiedliwym w Sodomie?

Ważna uwaga. Nie sądzę, żeby dziś ta książka była bardziej aktualna, daleka jestem od łączenia jej ze współczesną polityką. To książka na każde czasy, prawdziwa do bólu. Lektura obowiązkowa (rzadko używam tak kategorycznych zdań).

”Byli więc jednomyślni, nie pojmując krzywdy, jaką wyrządzają. Scedowali swoje sumienia na stado, jak barany, jak capy przeklęte. I nikt wśród nich nie pomyślał nawet, że nie ma w świecie bardziej tyrańskiej tyranii niż...

książek: 416
skiatos | 2015-07-30
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 30 lipca 2015

Ta niezwykle barwna opowieść o wydarzeniach rozgrywających się w połowie XV w. w Arras nawiązuje do wydarzeń Marca '68 i stanowi bardzo osobisty komentarz Szczypiorskiego do tego, co wówczas działo się w Polsce. Od momentu powstania powieści minęło blisko pół wieku, ale opowieść o ojcu Albercie, księciu Dawidzie, płonących stosach i makiawelicznym sterowaniu ludzkimi uczuciami nabrała niewiarygodnego, wręcz uniwersalnego wymiaru. Powieść pokazuje schemat budowania wszelkiej maści totalitaryzmów i manipulowania ludźmi przez ideowców, którym roi się w głowach, że znaleźli panaceum na całe zło świata.

Mistrzowska jest również konstrukcja powieści. Narracja Jana, wyraziście nakreślone w owej narracji postaci dramatu, wchodzenie ich we wzajemne interakcje, stawiają "Mszę za miasto Arras" wśród arcydzieł literatury światowej.

Powieść Szczypiorskiego wciąż stanowi memento uzmysławiające czytelnikowi, że świat od lat popełnia te same błędy. Paweł Huelle tak skomentował tę powieść:...

książek: 803
Marzenia | 2014-06-19
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 19 czerwca 2014

„Nie kochając wolny jesteś od rozpaczy. Nie pragnąc zbawienia – nie lękasz się piekła!"

Proza Andrzeja Szczypiorskiego jest moim ostatnim odkryciem. I jestem bardzo zdziwiona, że jest tak niewielu czytelników na LC jego powieści, i o dziwo o "Mszy za miasto Arras" dodano tylko jedną opinię. Przytoczę więc chociaż opis z okładki książki:
"Wiosną 1458 roku słynne z wyrabianych kobierców, francuskie miasto Arras nawiedziła zaraza, która pochłonęła w ciągu miesiąca niemal 1/5 część obywateli. Jakby tego było mało, trzy lata później miały tam miejsce prześladowania Żydów i czarownic, procesy o urojone herezje, a także wybuch łupiestwa i zbrodni. Po trzech tygodniach przyszło uspokojenie, biskup Utrechtu unieważnił procesy o czary i herezje oraz pobłogosławił Arras.

Ta właśnie historia zainspirowała polskiego pisarza do metaforycznego sportretowania wad i zalet społeczeństwa, do ukazania roli jednostki w społeczności, do poruszenia problemu grzechu, wiary w Boga, siły...

książek: 97
Happy Reader | 2016-10-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2016

"Msza za miasto Arras" to powieść historyczna Andrzeja Szczypiorskiego. Jej akcja rozgrywa się w XV wieku. Miasto Arras nawiedza klęska zarazy i głodu. Ludzie zaczynają szukać winnych. Trzy lata później dochodzi do pogromów Żydów, procesów o herezje oraz zbrodni i grabieży. Głównymi bohaterami powieści są : ojciec Albert, biskup Dawid i Jan, który opowiada mieszkańcom Brugii o swoich przeżyciach a Arras. Na czele miasta stoi fanatyczny ojciec Albert, który w imię czystości wiary rozpala w nim niekontrolowaną nienawiść. Jej celem są najpierw Żydzi, możni i czarownice, ale ostatecznie zagrożeni są wszyscy mieszkańcy miasta. Dochodzi do masowej psychozy - okazuje się,że sprzyjające okoliczności wyzwalają w ludziach zdolność do czynienia zła. Kres szaleństwu stawia przyjazd biskupa, który zatrzymuje falę terroru.
"Msza za miasto Arras" to powieść ukazująca mechanizm powstawania zła. To także historia ludzkiego zniewolenia i upodlenia.
Pięknie napisana, niezwykle aktualna, mądra...

książek: 448
wiesia | 2016-01-12
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 10 stycznia 2016

Kiedy obejrzałam monodram Janusza Gajosa, wiedziałam, że muszę przeczytać książkę Szczypiorskiego.

To wspaniały tekst o człowieku, wolności, Bogu, wierze i o tym, jak niewinnie zaczyna się rodzić zło, które może doprowadzić do tragedii.
Janusz Gajos nie charakteryzował się na postać z drugiej połowy XV wieku, wystąpił ubrany współcześnie, bo i ten tekst jest wciąż aktualny.

Jak to zauważył jeden z oceniających, cytując Pawła Huelle, " wystarczy włączyć telewizor". Niestety...

książek: 192
Arturion | 2016-12-05
Na półkach: Przeczytane

Najlepsza, moim zdaniem książka Szczypiorskiego o charakterze uniwersalnym. Nie problemy polskie stanowią o jej ważności (choć i tu zdarzają się pewne lokalne interpretacje), mamy do czynienia z analizą człowieczeństwa jako takiego na podstawie konkretnego społeczeństwa, w konkretnym czasie. To także studium władzy, jej mechanizmów i jej roli destrukcyjnej, ba, demoralizacyjnej (bo "władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie").
Zarazem jest to atrakcyjna powieść historyczna, którą przeciętny czytelnik przyswoi bez trudu i bez przykrości. Mówię o stronie literackiej - przykrości związane z fabułą i opisami, owszem, są.
W zamierzeniu powieść pokazuje, do czego może doprowadzić bezrozumna nienawiść. I może tak się stać w każdym miejscu i w każdej epoce.
Elity starożytne powtarzały za poetą "odi profanum vulgus et arceo". I zmietli te elity barbarzyńcy, którzy być może nie zdawali sobie sprawy, jaką się cieszą pogardą. Mieli to głęboko...
Jednakże ciemne...

książek: 1973
Feanor | 2010-04-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2009

"Mszę za miasto Arras" polecam z czystym sumieniem. Szczypiorski przedstawił opowieść o śmierci miasta, o śmierci wszystkiego co dobre w ludziach. W imię wiary, w imię interesów, w imię wstrętnej części ja, która siedzi w każdym z nas. Z perspektywy głównego bohatera, walczącego o zachowanie rozsądku i rozumu otrzymujemy obraz klęski. W tle tytułowa masz,a która ma zmyć wszelkie winy i wprowadzić przebaczenie. Czy przebaczyć to to samo co zapomnieć?

To wnikliwa analiza zachowania tłumu podjudzanego agresją i lękiem, która momentami może aż przerażać. Bo w końcu czy tak wiele byłoby potrzeba, żeby wielu wprowadzić w amok, rozpocząc lincze i zapalać stosy?

książek: 6317

Jedna z najbardziej poruszających książek o nienawiści, antysemityzmie i ludzkiej głupocie...

książek: 383
mm8371 | 2014-07-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lipca 2014

Ulice w skowycie
Krew sączy się z ust do ust
Opuchnięte chore miasto
Trzyma się za brzuch
To jest nasz czas
To są nasze historie
A w każdym z nas płonie krzyż i płonie ogień
To jest nasz znak
Nasz omen
Bo albo ktoś z nas
Albo ktoś od nich
Bo albo ktoś z nas
Albo ktoś od nich

Rok 1458- miasto Arras...Zaraza,głód,zbrodnia,rozpusta,izolacja...oto władcy miasta.Pękają wszelkie granice boskie i ludzkie....
Rok 1461- miasto Arras...zły czas minął,miasto wraca do świata żywych,goi rany...ale w mieszkańcach pozostała pamięć,o sobie,o innych,o podłościach,niegodziwych czynach i przede wszystkim o GRZECHACH....Trzeba wytypować i nazwać winnych aby choć trochę zmniejszyć ciężar ludzkich uczynków i usprawiedliwić się we własnych i boskich oczach.Ponieważ w tych czasach nie znano jeszcze cyklistów winni mogli być tylko Żydzi.Niestety uruchomiona karuzela oskarżeń i egzekucji wymyka się spod kontroli...
Jak widać można napisać mądrą,piękną i ciekawą książkę historyczną bez uciekania się do...

zobacz kolejne z 707 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd