RudeCzytanie 
W świecie stworzonym z książek, kaktusów, czerwonych szminek i kubków z herbatą żyje sobie pewna studentka V roku socjologii pracująca w muzeum. Miłośniczka jesiennej oraz zimowej aury, zakochana w muzyce, której namiętnie słucha od rana do wieczora, choć ceni też ciszę i dżwięk spadającego deszczu. W okresie nastoletnim kochała się w skoczkach narciarskich i marzyła o rejsie I klasą Titanica (darując sobie wątpliwą przyjemność katastrofy statku). Trochę rozpieszczona, odrobinę nieśmiała, samotniczka uwielbiająca spędzać czas na kanapie pod kocem. // '19: 32/100 (2 re-read)
26 lat, kobieta, Kraków, status: Czytelniczka, dodała: 10 książek i 14 cytatów, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • A ja żem jej powiedziała...
    A ja żem jej powiedziała...
    Autor:
    A ja żem jej powiedziała... – ta książka to petarda. Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szcze...
    czytelników: 9844 | opinie: 944 | ocena: 6,82 (5895 głosów) | inne wydania: 1
  • Dwór skrzydeł i zguby
    Dwór skrzydeł i zguby
    Autor:
    Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii,...
    czytelników: 5906 | opinie: 337 | ocena: 8,49 (2971 głosów) | inne wydania: 1
  • Lalkarz z Krakowa
    Lalkarz z Krakowa
    Autor:
    Jest wojna. Jest cierpienie. Ale jest też magia i jest nadzieja. Kraków, Polska, rok 1939. Za sprawą magii w pewnym sklepie z zabawkami ożywa mała lalka o imieniu Karolina. Karolina zapr...
    czytelników: 865 | opinie: 49 | ocena: 7,72 (175 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-05-20 21:42:49

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś książka sprawiła mi tak mocny i wyrazisty ból, który pochłonął mnie i całkowicie pozwolił zaufać bohaterom lektury i 'kibicować im'. Chyba ostatnio miałam tak kilka lat temu, gdy zaczytywałam się w "Gronach Gniewu". I wreszcie jest - kolejna wybitna pozycja, która zostanie ze mną na lata.

To krótka historia o straconym pokoleniu. Pokoleniu młodych ludzi,...
Już nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś książka sprawiła mi tak mocny i wyrazisty ból, który pochłonął mnie i całkowicie pozwolił zaufać bohaterom lektury i 'kibicować im'. Chyba ostatnio miałam tak kilka lat temu, gdy zaczytywałam się w "Gronach Gniewu". I wreszcie jest - kolejna wybitna pozycja, która zostanie ze mną na lata.

To krótka historia o straconym pokoleniu. Pokoleniu młodych ludzi, których decyzje "tych ważnych" zmusiły do walk na frontach I wojny światowej - Wielkiej Wojny. O co walczyli i dlaczego? Sami nie do końca wiedzieli. Wszak nikt im nic nie zrobił, a i oni nikogo nie skrzywdzili i nie obrazili. A jednak walczą - zabijają i są zabijani.

Narratorem powieści jest Paul. Młody chłopak - nastolatek - który znajduje się we Francji, gdzie walczy na froncie. Gdzie konkretnie jest, jakie pozycje zdobywa i w jakim celu? Tego się nie dowiadujemy, ale i Paula niespecjalnie to interesuje. Wszak jest tylko żołnierzem i ta wojna jego wojną nie jest. Jest tu gdzie jest, bo nauczyciele wmówili mu, że właśnie tu być powinien. Doskonale zdaje on sobie sprawę z tego, że jest stracony dla życia i dla świata. Widział już zbyt wiele zła, cierpienia i śmierci, by ufać jeszcze, że życie zaoferuje mu coś więcej. Nie jest jeszcze mężczyzną, ale nie jest już chłopcem. Jest uciekinierem.
"Nie chcemy już szturmować świata. Jesteśmy uciekinierami. Uciekamy przed sobą. Uciekamy przed swoim życiem. Mieliśmy osiemnaście lat i zaczęliśmy kochać świat i życie, i do tego właśnie musieliśmy strzelić. Pierwszy granat, który uderzył, trafił nas w serce."

Autor, który sam doskonale znał realia świata, który opisywał, potrafił wybitnie zarysować w tej książce historię młodego chłopaka, dopiero rozpoczynającego swoje dorosłe życie, który jakoby już zdążył je przeżyć. Paul nie potrafi dogadać się z dorosłymi - ojcem, czy nauczycielami - bo doświadczył tylu cierpień, których oni nie są sobie w stanie nawet wyobrazić. Stara się on chronić swoich najbliższych, nie mówiąc im o potwornościach wojny, bowiem nie chce zniszczyć też ich.

Książka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Żałuję, że nie zdecydowałam się sięgnąć po nią wcześniej!

pokaż więcej

 
2019-05-20 21:24:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posmakowane w 26 roku życia
 
2019-05-20 07:04:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-05-19 07:19:06

Ojej, cóż to była za lektura!

Panie i Panowie, przedstawiam Wam absolutnie jedną z najlepszych - o ile nie najlepszą - książkę dotyczącą schyłku okresu walk Amerykanów ze rdzenną ludnością Ameryki Północnej. Oto Dziki Zachód w swojej mrocznej formie!

Książka to nie tylko biografia słynnego wodza Czerwonej Chmury, jedynego, który był w stanie narzucić Amerykanom swoje warunki i jedynego, o...
Ojej, cóż to była za lektura!

Panie i Panowie, przedstawiam Wam absolutnie jedną z najlepszych - o ile nie najlepszą - książkę dotyczącą schyłku okresu walk Amerykanów ze rdzenną ludnością Ameryki Północnej. Oto Dziki Zachód w swojej mrocznej formie!

Książka to nie tylko biografia słynnego wodza Czerwonej Chmury, jedynego, który był w stanie narzucić Amerykanom swoje warunki i jedynego, o którym mówi się, że zwyciężył ze Stanami Zjednoczonymi. To również fascynująca opowieść o ludziach tamtej epoki i Ameryce, która mało ma wspólnego z tą, jaką widzimy ją dzisiaj.

Autorzy mają świetny styl pisania, momentami są do bólu ironiczni i cyniczni, co sprawia, że nie sposób nie uśmiechać się podczas lektury. Niemniej jednak, w wielu miejscach czytelnikowi zbiera się bardziej na płacz, aniżeli śmiech. Czasem można też wyczuć obrzydzenie. Autorzy potrafią bowiem bardzo plastycznie opisywać, jak wyglądały walki i ataki, które rdzenna ludność przeprowadzała z żołnierzami, ale i ze zwykłymi cywilami, którzy znaleźli się po prostu w złym miejscu i złym czasie. Brutalność "Indian" mrozi krew w żyłach.

Autorzy posiłkują się wieloma źródłami, aby dobrze zarysować całą historię, ale i aby scharakteryzować wszystkich bohaterów swojej historii. I tak, obok szczegółowych opisów zachowania i charakteru postaci, dowiadujemy się też, jak wyglądali i jak się ubierali (niestety, książka nie jest zbyt bogata w fotografie). Doskonale opisują też specyfikę miejsc.

Tym, co może sprawiać problem jest sama tematyka i bogactwo tematu. Z perspektywy polskiego czytelnika, który raczej orłem z geografii - a już zwłaszcza geografii historycznej - Stanów nie jest, a dodatkowo mało w szkole uczyli go o Dzikim Zachodzie i wojnach ze rdzenną ludnością, zalew informacji może naprawdę przytłoczyć. Ja kilkukrotnie musiałam pytać wujka Google o pomoc, a czasem musiałam wracać do poprzednich rozdziałów, kiedy akurat coś mi umknęło.

Niemniej jednak sama książka jest absolutnie fenomenalna i do polecenia każdemu, kto chciałby poznać historię Dzikiego Zachodu z innej aniżeli 'westernowa' strony. Świetna lektura dla tych, którzy wiedzą wiele, jak i dla tych, którzy wiedzą mało. Pisarstwo autorów sprawia, że przez książkę się płynie jak przez najlepszą powieść. Gorąco polecam!

pokaż więcej

 
2019-05-08 09:31:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Czytam z Legimi, Posmakowane w 26 roku życia
 
2019-05-06 12:14:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-05-06 09:16:40
Wypowiedziała się w dyskusji: Skojarzenia do 10.

1. Obrzęd
2. Poganie

więcej...
 
2019-05-06 08:30:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Chcę kupić, Posmakowane w 26 roku życia
Autor:

Od momentu, kiedy zapowiedziano wyjście tej książki na naszym rodzimym rynku wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Uwielbiam zaczytywać się bowiem o historii ludzkości, a jeszcze bardziej lubię czytać o tym, co poszło nam źle po drodze. Ta książka zatem idealnie wpasowywała się w moje gusta i zapowiadała prześmiewczą, słodko-gorzką opowieść o nas samych.

Autor boleśnie wypunktowuje nam...
Od momentu, kiedy zapowiedziano wyjście tej książki na naszym rodzimym rynku wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Uwielbiam zaczytywać się bowiem o historii ludzkości, a jeszcze bardziej lubię czytać o tym, co poszło nam źle po drodze. Ta książka zatem idealnie wpasowywała się w moje gusta i zapowiadała prześmiewczą, słodko-gorzką opowieść o nas samych.

Autor boleśnie wypunktowuje nam nasze błędy. Czasem odpowiedzialnymi za coś czyni konkretne jednostki (jak na przykład taki Hitler, czy ten gość, który uznał, że benzyna ołowiowa to po prostu najlepszy pomysł ever), ale częściej zwraca uwagę na fakt, jak ludzie mocno dali pupy jako całość - jako społeczeństwo.

Na początku jest śmiesznie. Czytanie o naszej przodkini, słynnej Lucy, która spadła z drzewa i tak straciła życie, jest raczej komiczne. Jak i rozdział o tym, jak funckjonuje (czy też może raczej - jak nie funkcjonuje) nasz mózg są zabawne i naprawdę można się trochę pouśmiechać. Ale im dalej, tym groźniej.

Autor sporo uwagi poświęca kolonializmowi i temu, jak dokumentnie spieprzyliśmy sprawę, jeśli chodzi o wybijanie innych kultur. I mówi wprost o tym, że dziś nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić, ile straciliśmy dlatego, że uznaliśmy, że najpierw będziemy strzelać, potem rabować, zabierać ziemię, a dopiero gdzieś tam na końcu - za kilkaset lat - myśleć.

I w ogóle kwestia myślenia jest w tej książce poruszana na wiele sposobów. Myślenia w kategoriach, że "no przecież pomyślę jak to rozwiązać jutro" i "to co, że nie segreguję śmierci, przecież to tylko jeden nadprogramowy kubeł".

Wiecie jak bardzo spieprzyliśmy sprawę? Tak, że aktualnie jesteśmy w trakcie zamykania samych siebie w więzieniu zwanym Ziemią, bo otoczyliśmy naszą planetę kosmicznymi śmieciami (serio) i może zacząć się robić nieprzyjemnie, bo gdzieś na świecie - prawdopodobnie w Chinach - ktoś znów wrzuca do atmosfery masowe ilości freony i dziura ozonowa, która miała zniknąć w latach 50. tego wieku, prawdopodobnie nigdy już się nie "zregenruje". Fajnie, nie?

Nie spieprzmy tego barziej, okej?

Książkę oczywiście absolutnie i niezaprzeczalnie polecam. Jest napisana tak łatwym i przyjemnym językiem, że szybko ją połkniecie. Ale zapewniam Was, że zostanie z Wami dłużej, bo ta śmieszna na pozór książeczka naprawdę daje mnóstwo do myślenia.

pokaż więcej

 
2019-05-05 04:19:03
Wypowiedziała się w dyskusji: Jasnowidzenie

Trzykrotny fałsz

1. Zdrowo się odżywiasz.
2. Nie lubisz psów.
3. Niedziele to dla Ciebie czas na relaks.

więcej...
 
2019-05-04 21:22:52
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Złoczyńcy (tom 1)
 
2019-05-04 20:18:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Posmakowane w 26 roku życia
Cykl: Szklany Tron (tom 1)

Wydarzyło się! Oto wreszcie, po latach kurzenia się na półce, sięgnęłam po "Szklany Tron". Pewnie nie zrobiłabym tego jeszcze długo gdyby nie fakt, że ostatnio zrobiłam sobie re-read dwóch pierwszych tomów "Dworów..." i ku swemu zaskoczeniu doznałam takiego kaca książkowego, że mogła mnie z niego wyleczyć wyłącznie Maas. A że po trzeci tom rzeczonej serii o fae nie chcę jeszcze sięgać z obawy... Wydarzyło się! Oto wreszcie, po latach kurzenia się na półce, sięgnęłam po "Szklany Tron". Pewnie nie zrobiłabym tego jeszcze długo gdyby nie fakt, że ostatnio zrobiłam sobie re-read dwóch pierwszych tomów "Dworów..." i ku swemu zaskoczeniu doznałam takiego kaca książkowego, że mogła mnie z niego wyleczyć wyłącznie Maas. A że po trzeci tom rzeczonej serii o fae nie chcę jeszcze sięgać z obawy przed tym, że moje jestestwo mogłoby tego nie wytrzymać, to wybór padł na "Szklany Tron".

Imienia Chaol, czy Dorian były mi już wcześniej doskonale znane. W końcu seria ta od kilku lat wyskakuje dosłownie zewsząd i żaden szanujący się bookoholik nie miał prawa o niej nie słyszeć. Spodziewałam się fajerwerków co najmniej tak sporych, jak przy "Dworach...", a nawet jeszcze większych. W końcu to ta seria zapewniła Maas dozgonne miejsce w panteonie najbardziej poczytnych pisarzy fantastyki dla tzw. "young-adult".

I może mocno dostanę w ciry, ale ja kompletnie nie rozumiem tych zachwytów. Bo o tej książcę mogę powiedzieć co najwyżej, że jest przeciętna. Początkowo zrzuciłam winę na tłumaczenie, że to może ono jest takie kiepskie, ale z drugiej strony wszyscy zachwycający się serią prawdopodobnie również najpierw sięgnęli po polską wersję, więc to chyba jednak nie to.

Miałam nadzieję, że nasza zabójczyni - Celaena aka Lillian aka Elentiya - okaże się taką bohaterką, na jaką czekałam. Nie żadną cichą, szarą myszką, która nagle zmienia się w połączenie Kapitana Ameryki z Ironem Menem i Kapitan Marvel, ale prawdziwą, ostrą, brutalną, odważną dziewczyną, którą będę mogła wspominać jako wzór literacki dla młodych dziewczyn. Ale nie. Ta zaciekłość i charaktor Celaeny praktycznie wcale nie są ukazywane. Po lekturze pierwszego tomu odbieram ją wyłącznie jako nieco wulgarną, nie dbającą o konwenanse zwykłą nastolatkę lubującą się w słodyczach i ładnych fatałaszkach. Gdzie ta obiecana mi silna heroina, na litość boską!?

Autorka stara się zarysować tutaj napięcie i uczucie między dziewczyną, a Dorianem i Chaolem (dajcie spokój, nie jest spoilerem to, co wiemy już i tak wszyscy - to informacja tak oczywista jak fakt, że Romeo i Julia umierają na końcu dramatu). Budowanie tegoż napięcia i uczucia odbywa się za pomocą tak kwadratowych dialogów, że nie dowierzałam czytając je. Kompletnie nie wierzę w żadną z tych relacji i żadnej nie jestem w stanie kibicować, bo dla mnie one nie istnieją.

Fabuła była całkiem nieźle pomyślana, nie przeczę. Choć opierała się na schematach i zakończenie było raczej do przewidzenia, zwłaszcza tak mniej więcej po przeczytaniu 1/3 powieści, gdy Celaena ma pewne spotkanie. W ostatnich rozdziałach można już było wyczuć, że autorka będzie próbowała i z tej bohaterki zrobić Kapitan Marvel i w kolejnych tomach pewnie jej 'mocarność' będzie tylko rosnąć.

Niemniej jednak, pomysł pewnego rodzaju konkursu, turnieju dla złoczyńców całkiem mi się spodobał i bardzo żałuję, że autorka zdecydowała się - zamiast opisywać próby - skupiła się na tych kwadratowych dialogach, o których już wspominałam.

Samo zakończenie zapowiada jednak jakieś zwroty akcji, więc pewnie sięgnę po kolejne tomy, zwłaszcza, że - napędzana emocjami - zakupiłam jakiś czas temu cztery pierwsze części, więc...no.

pokaż więcej

 
2019-05-04 20:01:21
Dodała cytat z książki: Szklany tron
A kto chce, aby go nienawidzono? Tak naprawdę wolę, aby mnie nienawidzono niż ignorowano, ale nie ma to większego znaczenia.
 
2019-05-04 07:33:14
Wypowiedziała się w dyskusji: Skojarzenia do 10.

1. Łańcuch
2. Loch

więcej...
 
2019-05-03 11:03:51
Wypowiedziała się w dyskusji: Skojarzenia do 10.

1. Boisko
2. Piłka nożna
3. Kibol
4. Stadion
5. Warszawa
6. Pałac
7. Królewna
8. Pantofelek
9. Biologia
10. DNA

więcej...
 
2019-04-30 21:40:10
Wypowiedziała się w dyskusji: Skojarzenia do 10.

1. Trawa
2. Kosiarka

więcej...
 
Moja biblioteczka
1491 219 2420
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (67)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (39)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd