Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Cień wiatru

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Beata Fabjańska - Potapczuk, Carlos Marrodan Casas
tytuł oryginału: La sombra del viento
wydawnictwo: MUZA
data wydania: luty 2005
ISBN: 83-7319-502-5
liczba stron: 504
język: polski
typ: papier
7.67 (7209 ocen i 959 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 12,80 zł

Jedna książka może zmienić życie człowieka… Cmentarz Zapomnianych Książek, miejsce ukryte w samym sercu średniowiecznej części Barcelony. Letnim świtem 1945 roku uliczkami starego miasta dziesięciole... Jedna książka może zmienić życie człowieka…

Cmentarz Zapomnianych Książek, miejsce ukryte w samym sercu średniowiecznej części Barcelony. Letnim świtem 1945 roku uliczkami starego miasta dziesięcioletni Daniel Sempere podąża za ojcem - księgarzem i antykwariuszem – ku tajemnicy, która nieodwracalnie zawładnie jego życiem, ojciec prowadzi syna bowiem tam, gdzie znajdują schronienie książki zapomniane i przeklęte.

Zgodnie z tradycją rodzinną chłopiec musi wybrać dla siebie jedną książkę, by ocalić ją od zapomnienia. Wiedziony przeczuciem, spośród setek tysięcy tomów wybiera „Cień wiatru” nieznanego nikomu Juliusza Caraxa.

Mijają lata… Zauroczony powieścią, Daniel próbuje odnaleźć inne książki Caraxa, ale okazuje się, że niemal wszystkie zostały spalone. A komuś bardzo zależy na zniszczeniu ostatniego egzemplarza.

Daniel za wszelką cenę chce odkryć sekret autora, nie podejrzewając, że rozpoczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia. Będzie ona początkiem niezwykłych historii, wielkich namiętności, przeklętych i tragicznych miłości, rozgrywających się w cudownej scenerii Barcelony.
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (34)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 03 kwietnia, 2010

Pierwszy raz spotkałam się z książką, która wywołałaby we mnie TAKIE emocje. Na języku nadal czuję smak jej słów, w myślach cały czas mam historie i przygody bohaterów, którzy mnie wprost oczarowali. Klimat tej książki jest niesamowity, nie mogłam się od niej oderwać. Były momenty, gdy łzy nie chciały przestać płynąć, albo uśmiech sam pojawiał się na ustach. Przepiękna książka, którą mogłabym czytać jeszcze i jeszcze... Po stokroć warta polecenia! Tę książkę bez żadnych większych przemyśleń mogę dodać do ulubionych, bo z pewnością na to zasługuje. Czekałam na tę książkę rok i teraz wiem, że było warto. Były momenty, w których sama chciałabym przeczytać jakąkolwiek książkę Caraxa. Historia Juliana była tak niesamowita i realna, że czułam się, jakbym ja sama ją przeżywała. Niebanalna, zaskakująca fabuła i piękne, idealnie dopasowane (moim zdaniem) do książki zakończenie. Miłość Juliana i Penelope, która z góry została skazana na klęskę. Jestem pewna, że ta lektura pozostanie w mojej pamięci na bardzo, bardzo długo i z przyjemnością do niej kiedyś powrócę. Po raz pierwszy spotkałam się z książką, w której smutek tak dziwnie przeplata się z radością. Bardzo polecam!


Skończyłam "Cień wiatru" Zafóna, i muszę przyznać, że jestem rozczarowana.

Zaczyna się rewelacyjnie. Poetyckie opisy, śmiałe porównania, nietuzinkowe metafory, piękny język, który przenosi człowieka w inny świat. Cmentarz zapomnianych książek, mnóstwo starych woluminów, które otacza tajemnica - buduje to wszystko niesamowity, ezoteryczny wręcz nastrój.

Tylko po to, by potem z hukiem sprowadzić czytelnika na ziemię. Dialogi płytkie, pisane przy tym prostacko, często pełne wulgaryzmów. Ogromny kontrast.

Im bardziej zagłębiałam się w lekturę książki, tym mniej czytanie sprawiało mi przyjemność, a stawało się przykrym obowiązkiem. Dlatego opornie mi szło.

Fabuła sama w sobie nieciekawa. Być może dlatego, że nie lubię kryminałów. A ta książka zdaje się do nich należeć. Strachliwy Daniel Sempere w roli nastoletniego Sherlocka Holmesa zupełnie nie znajduje mojej aprobaty. Karykatura detektywa, często przyprawiająca mnie o ironiczny uśmiech. Pomieszanie z poplątaniem, wszyscy uwikłani są w sprawę, wszystkich łączą dalsze lub bliższe więzy krwi. Taki trochę zlepek bzdur, sensacyjno-miłosny kicz.

Nie rozumiem wobec tego tych wszystkich zachwytów, tego całego szumu wokół niej.

Ja przekonałam się, że "Cień wiatru" to stek bzdur, które nie niosą ze sobą żadnego przesłania, nie unaoczniają żadnej idei. Co tu dużo mówić, nawet nie potrafią zaabsorbować czytelnika.


„Cień wiatru” C.R. Zafona przeczytałam niedawno i od razu polubiłam twórcę tego dzieła. Książka stała się bestsellerem i mogę śmiało stwierdzić, że wcale mnie to nie dziwi. Powieść ta jest połączeniem thrillera z wątkami miłosnymi, które przeplatają się przez całą książkę. Carlos Ruiz Zafon stworzył niesamowitą, tajemniczą opowieść, która wciąga z niezwykłą siłą..

Akcja książki rozgrywa się w Barcelonie. Głównym bohaterem jest 10-letni chłopiec, Daniel, który stracił matkę. Ojciec, pracujący w księgarni, w dniu urodzin syna zabiera go w tajemnicze miejsce zwane Cmentarzem Zapomnianych Książek. Zgodnie z tradycją chłopak wybiera jedną książkę i dzięki temu pomoże zachować ją od zapomnienia. Właśnie ten moment na całe życie zmieni losy młodego chłopca i jego ojca. Daniel zauroczony powieścią stara się odnaleźć autora tej niezwykłej książki i w ten sposób zostanie wciągnięty w dziwną, tajemniczą „podróż”. Fascynująca, wciągająca droga jaką przemierzymy razem z bohaterami powieści, wspólne rozwiązywanie zawikłanych zagadek i odwiedzanie pełnych tajemnic miejsc pozwoli nam pokochać tę książkę i odkryć jej niezwykły urok.

„Cień wiatru” cenię przede wszystkim za jej wielowątkowość. Porusza ona historyczne aspekty, przez co dowiadujemy się trochę faktów o dziejach Hiszpanii i możemy lepiej zrozumieć mentalność bohaterów, ich sposób postępowania i patrzenia na świat oraz poczuć prawdziwy klimat Barcelony.
W lekturze tej poruszany jest również problem wpływu książki na życie człowieka. Czy rzeczywiście książka może je odmienić? Czy może zawładnąć człowiekiem, kierować nim lub doprowadzić do tragedii?
Kolejnym istotnym wątkiem książki jest uczucie miłości, ukazane w różnych odcieniach i kolorach. Nic nie jest tu takie oczywiste i proste, jak mogłoby się wydawać. Mamy miłość, która niszczy i wpływa destrukcyjnie na życie bohaterów oraz miłość, która uskrzydla i buduje.
W książce poznajemy dużą ilość postaci, wiele wątków i historii tylko pozornie niezwiązanych ze sobą. Ta mnogość bohaterów, ciekawe przedstawienie ich osobowości i intrygujące połączenie przeszłości z teraźniejszością nie pozwolą nam oderwać się od czytania.

Autor miał świetny pomysł na fabułę, który zaskoczył mnie swą prostotą a jednocześnie niezwykłością. Do końca lektury nie wiedziałam jak akcja książki się potoczy i nie potrafiłam przewidzieć zakończenia. Książka jest napisana bardzo dobrym, żywym językiem, dzięki czemu przeczytałam ja w dwa dni. Mimo to, tutaj mały zarzut, po około 200 stronach zaczęły nużyć mnie przydługie opisy, które uważałam za zbędne. Całe szczęści nie trwało to długo, bo akcja ponownie przyspieszyła i z zapartym tchem czekałam rozwiązania zagadki, jaką przyszykował nam Carlos Ruiz Zafon.

„Cień wiatru” polecam wszystkim. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jak każda książka, także i ta ma swoje wady i zalety, ale dla mnie jest ona nastrojową, tajemniczą, pełną magii pozycją czytelniczą, którą warto przeczytać.


Przeczytana: 17 kwietnia, 2010

Niesamowicie wciagajaca ksiazka, jedna z tych ktora otwierasz, pochlaniasz, zapominasz o Bozym swiecie i konczysz w okamgnieniu. Bohaterowie jak zywi,ich historie przejmujace. Bardzo ciekawa kompozycja narracji, z jednej historii rodzila sie nastepna i razem laczyly sie w jedna calosc. Swietna postac Bei i Nurii.
Jestem oczrowana, chetnie siegne po inne tytuly tego autora.


Przeczytana: 28 grudnia, 2010

Jednego tej książce nie mogę odmówić. A mianowicie wspaniałego, opisowego i plastycznego wręcz języka. To co widzę oczami wyobraźni to Barcelona, której już nie ma, a może w ogóle jej nie było. Bo to miasto, które wyrosło w mej wyobraźni to zlepek wszystkich miast, które kiedykolwiek widziałam lub o nich czytałam. Ale przede wszystkim książka snuje swą opowieść o niedomówieniach, drobnych kłamstewkach, tajemnicach i zaszłościach, które zebrane razem potrafią nie tylko zabijać ludzi, niszczyć fortuny, ale nawet oplatać swymi pajączymi sieciami całe miasta. Łączyć ze sobą kontynenty i wżerać się głęboko w pamięć, pozostawiając serce pełne nienawiści, smutek lub też choroby psychiczne. Ale zawsze możemy naprawić swe błędy.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: marzec, 2008

Z daleka przyciągnęła mnie szarość okładki, a gdy zobaczyłam tytuł, juz się nie mogłam oderwać. Zaczęłam czytać z tyłu opis książki. Gdy skończyłam, zapomniałam, że jestem w empik'u i rodzina na mnie czeka. Wzięłam książkę. Kupiłam i...
...i utonęłam w niesamowitym świecie pastelowej i subtelnej atmosfery. Odnalazłam w tej książce siebie. Poczułam jak każda kartka oddycha, a każde zdanie szepce do mnie. To jest jedna z książek, posiadająca żywą duszę.
Opowiada o ludziach samotnych, pragnących szczęścia, kochających, poświęcających się i ukrywających się przed sobą.
Polecam!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Oczekiwałam czegoś więcej po tej książce. W sumie przewidywalny wątek i postacie snujące się w mgłach Barcelony, ogólne wrażenie tajemnicy i romans - to wystarczy żeby powstał bestseller. Zgrabnie napisany, czyta się dobrze. Można by ścisnąć, żeby zostało meritum, bez tych sentymentalnych powiedzonek, ale kto by to czytał wtedy. Dodatkowy plus za tytuł, jak z indiańskiego światka albo Ani z Zielonego Wzgórza :).


Na półkach: Przeczytane

No dobra... Książka w sumie niezła... technicznie. Rzemieślniczo. Niemniej jej przewidywalność (zgadłam zakończenie w połowie) zepsuła mi całą zabawę - i mam mieszane uczucia. Może dlatego, że bohatera "kopalni cytatów" nie znoszę od pierwszej sceny? Po prostu. Może dlatego, że dla mnie Barcelona wcale nie ma żadnej magii? Może dlatego, że Wielka Wrażliwość Na Sprzedaż nigdy mnie nie interesowała? Polecam fanom Coehlo :P Ja już do tej książki przenigdy nie wrócę. Ani to ambitne, ani porywające.



A ten, kto ma czelność porównywać to do prozy Dostojewskiego - niech się - za przeproszeniem - puknie w łeb kapciem. Bo już mi ręce opadają. Nie mam cierpliwości do takich bredni.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 kwietnia, 2010

Dni mijały, książka leżała, a ja w biegu testów czytałam ją bardzo pomału. Fakt, że gdybym czytała szybciej, z pewnością byłabym oczarowana bardziej niż jestem, ale faktu nie zmienię, oczarowana jestem, ale nie do granic możliwości.

"- [...] Być może dlatego coraz bardziej ją uwielbiałem, właśnie z powodu tego wiecznie zaślepienia, które zmusza nas do uganiania się za kimś, kto sprawia na ból. [48-49]"

O książce nie trzeba, a wręcz nie można opowiadać. Nawet opis z tyłu zbyt dużo opowiada. Właściwie na tym, co zawarte jest z tyłu okładki, oparta jest powieści. I aż dziw uwierzyć, ale ta powieść ma ponad 500 stron i ładnie się trzyma.

" - Nie wiem, co mi się stało. Nie obraź się, ale czasem człowiek nabiera większej swobody przy kimś obcym niż przy kimś, kogo bardzo dobrze się zna. Skąd się to bierze?
Wzruszyłem ramionami.
- Pewnie dlatego, że obca osoba widzi nas takimi, jakimi jesteśmy, a nie takimi, jakimi stramy się jej wydać. [191]"

Jak każdemu autorowi, zdarzały się momenty przegadane, ale Zafon ma taki urok, że snuje tę powieść powoli, ale z oczekiwanym skutkiem. Czytelnik wgłębia się w powieść i w niej zostaje, fascynuję go świat książek, świat Barcelony. Cmentarz Zapomnianych Książek, czy Francja. Czytelnika zaczyna interesować wszystko, popadając w pewną formę irytacji, dąży do końca powieści, by w końcu poczuć odwet historii Caraxa.
I właściwie ciężko mi opisać tę książkę, bez zdradzania szczegółów, ale powiem o tyle dużo, że opowiada przepiękną historię, o miłości wiecznej, bolesnej i pełnej trudu, o ludziach, bez cienia skrupułów. O ciemnych i jasnych stronach książek, piszący i czytających, o życiu Barcelony, Cmentarza Zapomnianych Książek

"- [...] że tym pocałunkiem mogę oszukać czas i przekonać, by nas ominął i przeszedł obok, by wrócił innego dnia, innego życia. [320]"


Przeczytana: 07 lipca, 2010

„To jest historia o książkach. O książkach przeklętych, o człowieku, który je napisał, o postaci, która uciekła ze stron powieści, żeby ją następne spalić, o zdradzie i utraconej przyjaźni. To historia o miłości, nienawiści i marzeniach, żyjących w cieniu wiatru (…) I jak wszystkie prawdziwe historie zaczyna się i kończy na cmentarzu.” Pierwsze dni lata 1945 roku. Ulic są spowite gęstą mgłą i słońce ledwo liże horyzont. Młody Daniel podąża za ojcem do Cmentarza Zapomnianych Książek. Zgodnie z tradycją rodzinną musi wybrać jedną książkę, by ocalić ją od zapomnienia. Jego wybór pada na „Cień wiatru” Juliana Caraxa. Książka odnalazła drogę do jego serca i pozostawiła ślad, który w końcu doprowadza bohatera do przygód zaczerpniętych z thriller’u, powieści gotyckiej i romansu na tle hiszpańskiej wojny domowej.

„Niewiele jest rzeczy zostawiających tak nieodwracalnie ślad w czytelniku, jak pierwsza książka, której udaje się odnaleźć drogę do jego serca…”

Kiedy Daniel kończy osiemnaście lat rozpoczyna poszukiwania innych dzieł Caraxa. Jego drogi przecinają się w Paryżu jak i Barcelonie, która właściwie jest jednym z bohaterów powieści. Miasto w aureoli tajemniczości. Przedstawione po zmroku, przykryte ulewnym deszczem i gęstą mgłą. Natomiast za dnia, duszone przez szare jak popiół niebo i słoneczny żar, to cudowne obrazy zabytkowego miasta. Wąskie uliczki, kościoły, antykwariaty, place, które pojawiają się też na ilustrujących powieściach zdjęciach. Klimat i ulice Hiszpanii były mi bliskie, chociaż fizycznej podróży tam nie odbyłam. „To miasto ma czarodziejską moc, wie pan o tym, Danielu? Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.”

Poszukiwania Caraxa przez Daniela Sempre są pełne czających się w mroku postaci oraz pamiętliwego śledczego, Fumero, który podąża jego tropem. Postacie bohaterów są oddane perfekcyjnie. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z książką, by nawet ci, co tylko przez chwile goszczą na jej ramach, byli tak wyraźnie nakreśleni (wspomniany Fumero w swoich nielicznych fragmentach przyprawiał mnie o gęsią skórkę). Każdy z nich jest zupełnie inny, niepowtarzalny, a co najważniejsze wydaje się być prawdziwy. Moim ulubieńcem jest Fermin Romero de Torres. Postać barwna, niezwykła, złożona, wyróżniająca się. Wiele razy mnie przyprawiał mnie o śmiech (nawet jeśli jechałam w zatłoczonej kolejce, nie mogłam powstrzymać uśmiechu;). Mimo że jest to postać drugoplanowa to nie wyobrażam sobie „Cienia wiatru” bez jego specyficznego stylu bycia połączonych z mądrościami życiowymi.

Warto także zwrócić uwagę na styl Carlosa Ruiza Zafóna w jaki ujął historię. Pisana z pewnym rozmachem, dbałością o słowa i wyrażenia. Niektóre akapity czy dialogi czytałam po kilka razy, byłam oczarowana grą słów, mądrościami i sprytnie wplecionymi aforyzmami (przede wszystkim Fermina).

„Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby była kieszonkowcem, dziwką lub sprzedawcą losów na loterię (…) Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć.”

Fabuła książki ma własną aurę, która idealnie komponuje się w panoramę mistycznej Barcelony. Szczególnie podoba mi się, że przypomina powieść szkatułkową. Razem stanowi interesującą całość, ale każda z historii osobno jest równie wciągająca. Przede wszystkim jest to nastrojowa i plastyczna powieść w której elementy intrygi, zbrodni, sekretu łączą się z historią, prawdziwym uczuciem i tęsknotą. Co najbardziej mnie przyciągnęło to tajemnica, niepewność, chęć przekonania się. Im głębiej się zanurzałam w „Cień wiatru” tak mocniej trzymała mnie w swoim uścisku. W pewnym momentach sama miałam ochotę wybrać się do biblioteki i zapytać o książki Caraxa. Nie mogłam się oderwać od tej historii, chociaż na początku mnie irytowała. Zastanawiałam się dlaczego ludzie uważają to za bestseller? Książka interesująca, ale bez iskry. W końcu właśnie ta irytacja, która ustąpiła około dwusetnej strony, doprowadziła do śmiechu czy łez, odnalezienia wspomnianej iskry, a przede wszystkim… zakończenia, które przypomina powieść dziewiętnastowieczną. Wszystkie wątki są doprowadzone do końca i wyjaśnione. Carlos Ruiz Zafón jest właśnie miłośnikiem powieści dziewiętnastowiecznej, a jego mistrzami są Dickens, Tołstoj i Dostojewski.

Autor połączył teraźniejszość z przeszłością. Pokazał jak książki potrafią oddziaływać na człowieka i kształtować życia. Wciąż jestem pod wielkim wrażeniem jak sensownie wszystko się skończyło. Bowiem w krótkich przerwach kiedy nie czytałam obsesyjnie myślałam o tym jak się mogą zakończyć poruszane wątki (jak na tak krótki czas to hipotez utworzyłam mnóstw). Carlos Ruiz Zafón stworzył powieść-worek, w której różne elementy splatają się i łączą ze sobą. Co więcej stworzył powieść wielowarstwowa, w której każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie.

„… Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej i później – i nie ważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów, odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć – wrócimy.”

Książkę polecam każdemu (a przede wszystkim obowiązkowa pozycja dla miłośników książek), nie tylko, żeby przeczytać ją dla siebie… ale dla samej książki i jej przesłania. Uwielbiam utwory, w których poruszany jest temat mocy książki. To w jaki sposób słowa mogą rozszerzać horyzonty, uświadamiać czy zabierać w podróż. W książce znalazłam wiele niebanalnych refleksji czy głębokich przemyśleń oraz interesujących dialogów.

„Książka jest lustrem i możemy w niej znaleźć tylko to, co nosimy w sobie, że w czytanie wkładamy umysł i duszę, te zaś należą do dóbr coraz rzadszych”

Na samym początku zdecydowałam się na przeczytanie książki nie tylko ze względu na pozytywne recenzje i status bestsellera. Bowiem powieść przetłumaczono na 20 języków oraz wydano ją w 30 krajach. Sięgnęłam po nią, ponieważ mnie prześladowała. Na każdym kroku, słyszałam opinie, ożywione dyskusje czy cytaty albo na każdym blogu, czytałam recenzje o niej lub innych powieści tego samego Autora. Chciałam się przekonać czy faktycznie Carlos Ruiz Zafón napisał tak porywający bestseller?

Według mnie nie jest on tylko porywający. „Cień wiatru” oderwał mnie na kilka dni od rzeczywistości. Zabrał w niesamowity i pełen mistycyzmu świat Barcelony otulony mgłą czy szarością nieba. Barcelony, po której spacerują wyraziste oraz interesujące postacie uwikłane w intrygujące historie. Barcelona jak i „Cień wiatru” weszły mi pod skórę i skradły mi duszę.


Przeczytana: 08 listopada, 2010

Carlos Ruiz Zafon co jakiś czas "wpadałam" na to nazwisko. Przeglądając różne strony z książkami wszędzie widziałam to nazwisko hiszpańskiego pisarza. Dowiedziałam się ,że jego książki tłumaczone są na wiele języków i jak się tu nie skusić ???? Ciekawość mi nie pozwoliła odpuścić. Autor ma wielkie grono fanów i jeszcze większe czytelników , nie mogłam przejść obojętnie.

Udało mi się pożyczyć jedną książkę tego autora mianowicie "Cień wiatru" . Trudno było mi się za nią zabrać, w końcu się przełamałam i otworzyłam , przeczytałam kilka kartek i przepadłam.
Choć to książka bardziej sensacyjna , pochłonęła mnie bez reszty .

Hiszpania , a dokładniej Barcelona,rok 1945 , antykwariat- księgarnia , a w nim 10-latek wychowywany przez ojca . Oboje kochają książki i uciekają w nie by zapomnieć o śmierci matki i żony.. Daniel Sempere to zwyczajny hiszpański młodzieniec, pewnego dnia ojciec zabiera go w tajemnicze miejsce -na Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem i tradycją chłopiec ma wybrać jedną książkę, którą się zaopiekuje i nigdy nikomu jej nie odda. Cmentarz zawiera Setki tysięcy książek, których już raczej nigdzie się nie kupi .
W Daniela ręce trafia "Cień wiatru" Juliana Caraxa. Książka zmienia całe życie chłopaka , który próbuje odkryć całą prawdę o życiu pisarza, rozwikłać tajemnicze niewiadome.....
W jego życiu pojawiają się też różne osoby mniej czy więcej związane z tajemniczym pisarzem.....Pojawiają się też niebezpieczne przygody, miłości , zdrady, wielkie namiętności....

Muszę przyznać ,że z przyjemnością czytałam "Cień wiatru", przeniosłam się do powojennej Hiszpanii, gdzie oczami wyobraźni mogłam podziwiać piękne zabytki gotyku i baroku.
Książka przeczytana prawie jednym tchem , bo bardzo cięzko było oprzeć się niezwykłym opowieściom, kolejnym rozwiązanym tajemnicom, a także pięknym wątkom miłosnym .
Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem stylu, treści i przekazu zwykłemu czytelnikowi. Pisarz trzyma w niezwykłym napięciu do samego końca co bardzo mi odpowiadało :O)Nie można , wręcz nie wolno powiedzieć o powieści ,że jest przewidywalne, bo nie jest.

W powieści Zafona myślę ,że każdy znajdzie coś dla siebie młody, starszy, kochający grozę i sensację , czy też miłości i namiętności, a nawet osoby , które kochają przygody i tajemnicę, bo to wszystko można znaleźć właśnie w tej powieści. Zafona wciągam do ulubionych pisarzy , gdyż pokochałam jego pióro !!!! jest niesamowite!!!Mam ochotę na jeszcze , na więcej i na pewno będę wszędzie szukała jego innych powieści.

"Cień wiatru" polecam tym, którzy znaleźli choć jeden mały drobiazg w powyższym opisie , który go zainteresował , jeśli znalazłaś / znalazłeś znaczy ,że książkę koniecznie musisz przeczytać. Jest niesamowita!

http://sabinkat1.blogspot.com/2010/11/cien-wiatru-carlos-ruiz-zafon.html


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 września, 2010

Typowy bestseller, nie wnoszący nic ciekawego do współczesnej literatury. Książka płytka. Pod koniec naprawdę nudzi. Główny bohater jest jedną z najnudniejszych postaci. Pisane tylko po to, żeby się sprzedało. 2 gwiazdki za ładne zdjęcia wewnątrz oraz motyw Hiszpanii w czasie wojny domowej.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca, 2011

Już wiem co jest nie tak z książkami pana Zafon'a. Nie da się o nich opowiedzieć nie używając słów: magiczny, tajemniczy, wciągający, cudowny. Jednak jestem odważna i podejmę ten trud. Stawiam przed sobą garść złotówek i skarbonkę. Monety będę wrzucać kiedy użyję któregoś z wymienionych wyżej słów. Zaczynam...

Po otwarciu książki czytelnik zapraszany jest w niezwykle tajemnicze (kurcze, pierwsza złotówka) miejsce - Cmentarz Zapomnianych Książek. Tam młody chłopak zostaje zauroczony książką "Cień wiatru". Jeszcze nie podejrzewa, że postać autora - Juliana Carax'a zmieni całe jego życie.

"Cień wiatru" jest cudowną (kolejna złotówka) opowieścią o odkrywaniu tajemnic przeszłości, bezgranicznej miłości do książek i przede wszystkim tragicznych miłościach bohaterów. Magiczny (brzdęk) klimat powojennej Barcelony sprawia, że czytelnik snuje się po mieście śledząc bohaterów, jak wilgotna poranna mgła, oczarowany niezwykłymi uliczkami zapierającego dech w piersi miasta. Odkrywane w trakcie śledztwa wydarzenia i morderstwa wciągające (zbankrutuje) umysł, serce i duszę, powodują niepokój i chęć jak najszybszego odkrycia zagadki.

Powieść jest niezwykle klimatyczna i można z niej wyłowić kilka mądrych cytatów. Mój ulubiony: "Sekret wart jest tyle, ile warci są ludzie, przed którymi powinniśmy go strzec".

Zadanie, którego się podjęłam oblałam na całej linii. Te słowa (magiczny, tajemniczy, wciągający, cudowny) są po prostu wpisane w twórczość Zafon'a. Nie używając ich to tak, jakby mówić o włoskiej kuchni nie używając określenia 'aromatyczna'.

Muszę się przyznać, że jestem pod urokiem stylu pisania Zafon'a. I choćby napisał przewidywalną do bólu książkę, bez ładu i składu (w co wątpię) to i tak rozpłynę się w niej bezpowrotnie.
Polecam wszystkim.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Niestety kupiłem tą książkę ...a jeszcze bardziej niestety, że ją przeczytałem. Właściwie usiłowałem przeczytać ponieważ z każdą stroną czułem coraz większy zawód. Autor snuje jakąś nudną mroczną opowieść posługując się tanią mgłą i jakimiś pogiętymi postaciami. A najgorsze jest przedzieranie się przez do bólu detaliczne opisy Barcelony. Trywializując, każde wyjście bohaterów do szaletu publicznego jest drobiazgowo rozpisane na mijane ulice, bramy, zaułki, ronda i co tam jeszcze Barcelona dała. Może dla większości to dobra książka ale dla mnie kicha.


Bardzo dobra powieść nosząca znamiona:-) powieści gotyckiej, czyli jest.....nieszczęśliwa miłość, tajemnica i atmosfera grozy......:-) Łał!:-) Czytałam, dosłownie do upadłego...., czyli..... przerwałam jak litery zaczęły mi się zlewać, nad ranem...:-) Polecam................:-)


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2012

Trzymam właśnie w rękach nowiutki egzemplarz tej książki, w pięknej twardej oprawie, z mapą Barcelony wydrukowaną wewnątrz. Ciężko mi oderwać się od niej, by zacząć pisać.

Czy rzeczywiście jedna książka potrafi zmienić życie człowieka? Tak. Czuję się trochę, jakbym trzymał w rękach prawdziwy „Cień wiatru”. To przebija gdzieś z tej książki. Widzę to po sobie, widzę też po innych osobach, które ją przeczytały.

„Jedna książka może zmienić życie człowieka…” – cytat z tyłu okładki może wydawać się cokolwiek pretensjonalny, ale nawet gdybym nie wiedział, że w przypadku tej książki to prawda, to już sama okładka i tytuł dałyby mi do myślenia. Gra słów w tytule jest niesamowita, a okładka doskonale z nią współgra. Ten cytat po prostu tam pasuje.

Bardzo żałuję, że nie przeczytałem "Cień wiatru" wcześniej, kilkanaście lat temu, w młodości. Może wtedy inaczej odbierałbym książki? Może widziałbym w nich coś więcej niż papier i tekst, traktował lepiej niż medium służące do przekazywania historii. Może znalazłbym tą jedną jedyną książkę...
Do tej pory było całkiem sporo książek, które chciałem postawić na półce. Zazwyczaj po to, by do nich wrócić albo móc je komuś pożyczyć. Z „Cieniem wiatru” sprawa ma się jednak inaczej. Rzeczywiście, mam ochotę wrócić do tej książki, mam ochotę dać ją do przeczytania dla mojej mamy, która nie czytała książek od trzydziestu lat, ale teraz pierwszy raz chcę mieć tak naprawdę konkretną książkę, być świadomy tego, że ją posiadam, że jest moja. Bo ta książka, z mojej perspektywy, to coś niesamowitego - magia zaklęta w słowa.

"Cień wiatru" został napisany w roku 2001 – daleko więc od mojej młodości. Daleko też od młodości Zafona. Jednak nawet teraz jego wizje potrafią zawładnąć na długie chwile moją wyobraźnią. W młodości... potrafię wyobrazić sobie, jaką wtedy miałyby moc.

Pierwszy raz spojrzałem na książkę inaczej. Pierwszy raz spotkałem się poezją zaklętą w prozie, z obrazami powstającymi w mojej wyobraźni po samym dotknięciu wzrokiem słów, a nawet i bez tego – one same w sobie są obrazami. Po co artystom pędzle do malowania?

Po przewróceniu ostatniej strony książki czułem się trochę jak główny bohater – Daniel, którego ojciec zaprowadził na Cmentarz Zapomnianych Książek gdzie w jego ręce trafił przeznaczony mu „Cień wiatru” mało znanego autora. Jedna książka naprawdę może zmienić życie człowieka – Daniel pod jej wpływem postanawia podążyć tropem tajemniczego autora książki i poznać jego pozostałe dzieła wplątując się tym samym w całkiem zgrabnie skonstruowaną kryminalną historię, doświadczając pierwszych miłości i pierwszych namiętności, poznając życie. Ja nie mam zamiaru wplątywać się w żadne afery (i mam nadzieję, że takowe afery nie mają zamiaru wplątywać się we mnie), ale również zapragnąłem podążyć śladem autora – Zafona, i poznać jego pozostałe dzieła („Marina” w twardej oprawie leży właśnie obok „Cienia wiatru” na moim biurku). Pierwszy raz naprawdę chcę poznać bliżej postać autora, dowiedzieć się czegoś o jego życiu, gdzie dorastał, gdzie pisał, co na niego wpływało, co jeszcze stworzył poza książkami (wiem, że stworzył muzykę do "Cienia wiatru", ale czy coś jeszcze?). Zapragnąłem pojechać do Barcelony (te cudowne zdjęcia, które umieszczone w książce działają niczym dobrze dobrana przyprawa w potrawie).

Historia opowiedziana w „Cieniu wiatru” mogłaby zdać się nawet banalną, dla co bardziej wytrawnych znawców kryminałów, ale Zafon ubrał ją w tak piękne słowa, że ja nie potrafiłem przejść obok niej obojętnie, nie zważając nawet na słabą końcówkę. Fascynujący bohaterowie, nawet antagoniści, ich losy, przeszłość, myśli, przeżywane przez nich miłości i namiętności, spotykające ich tragedie, uczucia, opisy miejsc i zdarzeń (nawet prosta scena, jak Daniel przykrywa ojca kocem), słowa, które pozostają na długo w pamięci. To wszystko sprawiło, że Cień wiatru stał się na obecną chwilę moją najukochańszą książką, tą jedyną. I jak naprawdę nie mam czasu, by czytać książki po dwa razy, dla niej zrobię wyjątek, by powtórnie zatopić się w kreowaną przez Zafona malowniczą rzeczywistość, odetchnąć powietrzem Barcelony.

http://slowami-po-sladach.blogspot.com/2012/01/cien-wiatru-carlos-ruiz-zafon.html


Przeczytana: 28 listopada, 2010

Chyba wszystko na temat tej książki zostało napisane. Piękna, wzruszająca, zaskakująca, porywająca i nie pozwalająca przestać. Z każdą stroną wciąga coraz bardziej. Rewelacja.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca, 2010

Do tej pory zachwycałam się takimi tytułami jak 'ostrożnie z marzeniami' czy 'dziewczynka w czerwonym płaszczyku'...
To nie znaczy, że po przeczytaniu 'cienia wiatru' te wcześniejsze tytuły straciły w moich oczach na wartości. Lecz zdecydowanie powieść Zafona obecnie jest moim numerem jeden!

Zaraz po studiach zaczęłam pracować w empiku i pamiętam bardzo dobrze, gdy ludzie przychodzili i na potęgę wykupywali lub pytali się o powieści Zafona, a w szczególności o 'cień wiatru'. Jestem osobą bardzo oryginalną, inną i nie lubię czytać tego, co czyta większość społeczeństwa. Zazwyczaj preferuje tytuły raczej wygrzebane z epoki kamienia łupanego. Dlatego niechętnie przechodziłam obok tej powieści. Ale!!! Dziś wiem! Myliłam się co do niej! Teraz, bardzo żałuję, że dopiero się na nią skusiłam po tak długim czasie. A co ciekawe zachęciły mnie cytaty i opinie czytelników LubimyCzytac.pl

Jak wspomniałam dotychczas przechodziłam obok niej obojętnie. Zniechęcona tłem historycznym i Barceloną. Lubie książki współczesne, których akcja toczy się w Polsce, a najlepiej w górach. A tu nie dość, że historia to jeszcze Barcelona, w której nigdy nie byłam.
Jednak po przeczytaniu stwierdzam, że tło historyczne jest jak najbardziej na miejscu, że klimat Barcelony opisany przez Zafona w tej powieści jest magiczny, tajemniczy i zarazem przerażający. Ale to czyni tą książkę wartą przeczytania! A do tego te cytaty! Moim zdaniem jest to przewodnik po życiu! Jak się okazało - moim życiu!
Oto kilka z nich:

"Niewiele rzeczy tak oszukuje jak wspominania"

"Ludzie, którzy nie mają swojego życia, zawsze muszą wściubiać nos w cudze"

"Jedna z pułapek dzieciństwa polega na tym, że nie trzeba rozumieć, by czuć. Kiedy rozum jest zdolny by pojąć, co się wydarzył, rany w sercu są już zbyt głębokie"

"Ludzie są głupi, a nie źli. Głupi to nie to samo. Zło zakłada jaką moralną determinację, jakąś zamiar i pewna myśl. A głupiec nie pomyśli ani się nie zastanowi. Działa instynktownie, jak zwierzę, przekonany, że robi dobrze, że zawsze ma racje;dumny, że przy[...]dala, za przeproszeniem, każdemu, kto widzi mu się inny od niego samego, i wszystko jedno, czy dlatego, że innego koloru, wyznania, języka, narodowości, czy też dlatego, że lubi inaczej spędzać czas wolny. Źli ludzie mają jeszcze swoje miejsce na świecie, zbyteczni są skończeni głupcy."


Teraz, gdy analizuję sobie w myślach jak mi się ją czytało, co z niej wynoszę, mogę śmiało stwierdzić, że to nie jest zwykła książka. Zwykłe książki się przeczyta i zapomina się o nich na drugi dzień czy za tydzień. "Cień wiatru" uczy życia, daję lekcje w prawdziwej szkole przetrwania jaką jest codzienność i nade wszystko daje nadzieję na lepsze jutro, swym jakże pięknym zakończeniem!

Serdecznie polecam! Naprawdę warto!


Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 09 lipca, 2010

Od samego początku czytania tej książki miałam duży problem z wypowiedzeniem się co o niej sądzę znajomym. Może zacznijmy od tego, że do bestsellerów podchodzę sceptycznie, bo nie są to zazwyczaj powieści lekkie i nie wnoszące większych morałów, a odnoszę się tutaj do "Zmierzchu" Meyer.
Jednak w tym przypadku się pomyliłam. Lektura wnosiła wiele mądrych przesłań, które aż chcę się pamiętać. Sama fabuła była bardzo dobrze zrobiona, a książka napisana wspaniałym językiem.
Jednakże czegoś mi w niej brakowało. Czegoś dzięki któremu nie musiałabym ciągle patrzeć się na liczbę stron przeczytanych i czekając na zakończenie rozdziału. W każdym razie spodziewałam się czegoś więcej, jednak nie potrafię określić czego.
Nie przeżywałam emocji wraz z bohaterami i nie podobały mi się opisy miejsc w Barcelonie. Aczkolwiek jest to powieść godna przeczytania dla zakończenia i dla samych mądrości.
"Wy kobiety, idziecie za głosem serca i nie dajecie wiary głupstwom"
"Książka jest lustrem i możemy w niej znaleźć tylko to, co już nosimy w sobie, że w czytanie wkładamy umysł i duszę"
"Naprawdę kocha się tylko raz w życiu"