itysiek_reads 
https://www.instagram.com/itysiek_reads
Serdecznie zapraszam na mojego Instagrama! :) Na LubimyCzytać od czerwca 2015 roku :) Kontakt: itysiek.reads@gmail.com
24 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 18 książek i 21 cytatów, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Biegając boso
    Biegając boso
    Autor:
    Josie Jensen była nieśmiałą trzynastolatką. Miała niezwykły talent: rozumiała muzykę i kochała ją. Pewnego dnia w szkolnym autobusie poznała Samuela Yazziego, osiemnastoletniego Indianina z plemienia...
    czytelników: 226 | opinie: 4 | ocena: 8 (13 głosów) | inne wydania: 1
  • Mój przyjaciel Michael
    Mój przyjaciel Michael
    Autor:
    Frank Cascio pisze w przedmowie do swojej książki o Michaelu Jacksonie: Kiedy się spotkaliśmy w 1985 roku, miałem 5 lat. Stał się dla mnie kimś w rodzaju ojca, czasami starszego brata, dobrego kumpla...
    czytelników: 222 | opinie: 21 | ocena: 7,22 (114 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-02 16:12:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam, Współpraca
Cykl: Alvie Knightly (tom 1)

Chloé Esposito mieszka w Londynie z mężem i córką. Ukończyła studia z języka i literatury angielskiej na Oksfordzie. Pracowała jako konsultantka zarządu, nauczycielka angielskiego i dziennikarka modowa. „Szalona” to jej debiut literacki [opis pochodzi z okładki].

Alvina Knightly jest jedną z dwóch. Ma siostrę bliźniaczkę, Beth, ale to ona zawsze była tą drugą. Alvina wynajmuje obskurne...
Chloé Esposito mieszka w Londynie z mężem i córką. Ukończyła studia z języka i literatury angielskiej na Oksfordzie. Pracowała jako konsultantka zarządu, nauczycielka angielskiego i dziennikarka modowa. „Szalona” to jej debiut literacki [opis pochodzi z okładki].

Alvina Knightly jest jedną z dwóch. Ma siostrę bliźniaczkę, Beth, ale to ona zawsze była tą drugą. Alvina wynajmuje obskurne mieszkanie, nie cierpi swojej pracy, brakuje jej pieniędzy i jest singielką, podczas gdy Beth ma przystojnego i bogatego męża, willę na Sycylii, drogie ciuchy i piękne dziecko, a także względy ich wspólnej matki. Co by było, gdyby zamieniły się swoimi życiami?

Alvina naprawdę jest SZALONA! Ma niewyparzony język, jest całkowicie wyluzowana, niczym się nie przejmuje i ma niezwykłe pomysły. W końcu ulega namowom siostry i leci do Włoch w odwiedziny, nie spodziewa się jednak jakie przygody na nią czekają. Mimo że kobiety są bliźniaczkami, to naprawdę nie mogłyby się bardziej od siebie różnić. Wśród luksusów i bogactwa upływają kolejne dni Alviny, nic dziwnego, że sama chciałaby tego zakosztować.

Książkę czyta się naprawdę bardzo dobrze, nie brakuje w niej akcji, ale też i przesady. Alvina rozkręca się konkretnie, nie zatrzymałby jej nawet rozpędzony pociąg! W pewnym momencie wszystkiego było aż za dużo, przez co powstała trochę wyolbrzymiona historia, zbyt science-fiction! Nie mogę jednak powiedzieć, że nie ciekawiło mnie, co będzie dalej. Bo Alvina naprawdę potrafi zaskoczyć… Póki co jednak wszystko uchodzi jej płazem, a jej beztroskie podejście do własnej sytuacji jest zaskakujące. Niektóre absurdalne sytuacje faktycznie wywołują uśmiech na twarzy, Alvina nie przebiera w słowach, a jej styl życia powala na kolana! Nie jest to może wybitna książka, ale na pewno sięgnę po kolejne części, aby zobaczyć, jakie przygody czekają jeszcze na Alvinę – może się okazać, że najlepsze dopiero przed nami! Póki co autorka pokazała, że ma naprawdę ciekawy pomysł na fabułę.

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-07-29 17:50:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam, Współpraca
Autor:

Agata Polte urodziła się w 1997 roku. Jest fanką siatkówki i skoków narciarskich, uwielbia książki fantasy, filmy o superbohaterach i muzykę rockową. Przyjaciele wiedzą, że sarkazm jest jej sposobem na życie, i już nawet nie próbują z tym polemizować. Oprócz studiowania i pisania zajmuje się także recenzowaniem książek na blogu. „To, czego nie widać” jest jej debiutem [opis pochodzi z... Agata Polte urodziła się w 1997 roku. Jest fanką siatkówki i skoków narciarskich, uwielbia książki fantasy, filmy o superbohaterach i muzykę rockową. Przyjaciele wiedzą, że sarkazm jest jej sposobem na życie, i już nawet nie próbują z tym polemizować. Oprócz studiowania i pisania zajmuje się także recenzowaniem książek na blogu. „To, czego nie widać” jest jej debiutem [opis pochodzi z okładki].

Malwina to córka idealna – maturzystka ze świetnymi ocenami, idealnym wyglądem, ambicją i determinacją do bycia jeszcze lepszą. Jednak nie dla matki, dla której to i tak za mało. Matka Malwiny znęca się nad dziewczyną psychicznie, jest podła, okrutna, i zawsze znajdzie powód, aby dopiec córce. Malwina nie może również znaleźć oparcia w bracie, który z uśmiechem wtóruje matce, ani tym bardziej nie może liczyć na zapracowanego ojca. Stan Malwiny jest coraz gorszy, na szczęście na swojej drodze spotyka dwie przyjazne dusze – Bartka i Natalię, którzy mogą stać się dla niej drabiną, dzięki której wydostanie się ze studni pełnej bólu, łez i samotności. Czy jej się uda?

Byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam, że autorka książki jest młodsza ode mnie, a mimo to podjęła się tak trudnego tematu w swojej książce jak przemoc psychiczna, na dodatek ze strony najbliższych osób. Wbrew pozorom to nie jest zwyczajna młodzieżówka, to książka, w której znajdziemy wiele bólu i smutku, jeszcze więcej negatywnych emocji, a w samym środku ogromnie dzielną i twardo stąpającą po ziemi nastolatkę. Malwina nigdy nie miała w życiu łatwo, matka wiecznie ją poniżała, porównywała do „cudownego” brata i starała się objąć ją całkowitą kontrolą. Mimo to dziewczyna walczyła o to, aby zaszczycono ją miłym spojrzeniem czy słowami pochwały. Niedoczekanie. Obserwujemy ciągłą walkę z wiatrakami, starania Malwiny w celu zaspokojenia oczekiwań matki, coraz gorszy jej stan i coraz śmielsze komentarze jej rodzicielki. To naprawdę bardzo dobra książka, która pokazuje, że mimo pozorów idealnej rodziny, pięknego domu i wysokiego statusu dzieci mogą cierpieć. Nie muszą mieć na ciele siniaków, aby przeżywać katusze, bo słowa bolą najbardziej i ranią nas od środka. Oczywiście dostajemy złagodzoną i wyidealizowaną wersję, ponieważ Malwina ma ogromne szczęście, że znalazła cudownych przyjaciół, gotowych skoczyć za nią w ogień. Jednak nie wszyscy mogą liczyć na taki dar od losu, jak wtedy poradzić sobie z przemocą ze strony rodziców?
Książka oprócz tego przekazuje bardzo wiele wartości, a najważniejszą z nich jest: nie oceniaj ludzi po pozorach. Niekiedy od biednego i prostego człowieka dostaniemy więcej niż od najbogatszego i najlepiej wykształconego. Każdy jest człowiekiem z uczuciami i nigdy nie powinniśmy o tym zapominać.

Jak na debiut to naprawdę świetna książka, już czekam na kolejne powieści autorki.

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Zysk i S-ka.

pokaż więcej

 
2018-07-24 20:27:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam, Współpraca

Martin Cruz Smith urodził się w Pensylwanii w 1942 roku. Za swoje powieści dwukrotnie otrzymał Hammett Prize, został odznaczony także przez Crime Writers’ Association Golden Dagger Award, zdobył również Premio Piemonte Noir Prize. Jego powieści, m.in. sfilmowany „Park Gorkiego”, „Plac Komsomolski” czy „Zona”, należą do najważniejszych thrillerów historycznych na świecie [opis pochodzi z... Martin Cruz Smith urodził się w Pensylwanii w 1942 roku. Za swoje powieści dwukrotnie otrzymał Hammett Prize, został odznaczony także przez Crime Writers’ Association Golden Dagger Award, zdobył również Premio Piemonte Noir Prize. Jego powieści, m.in. sfilmowany „Park Gorkiego”, „Plac Komsomolski” czy „Zona”, należą do najważniejszych thrillerów historycznych na świecie [opis pochodzi z książki].

Cenzo jest 28-letnim rybakiem, który uwielbia swoją pracę. W dzień śpi, odwiedza mamę i przesiaduje w barze, a w nocy wypływa na połów. Jest wojna, więc po godzinie policyjnej jedynie rybacy mogą przebywać poza domem. I dlatego pewnej nocy jego życie się zmienia… Właśnie wtedy Cenzo może żałować tego, że znajduje się na morzu, ponieważ w wodzie dostrzega martwą dziewczynę, w dodatku Żydówkę. Gdy wyciąga ją z wody na pokład może żałować jeszcze bardziej, bo natyka się na niemiecki patrol… Dlaczego jednak w trakcie przeszukania łodzi niemieccy żołnierze nie znaleźli na niej ciała dziewczyny? Czy rzeczywiście była martwa?

Książka rozpoczyna się naprawdę świetnie! Z każdej strony bije niepokój, atmosfera jest mroczna, niemiecki patrol brutalny, a prosty rybak wobec ich władzy – bezbronny. Czujemy, że w Wenecji jest wojna i nikt nie jest bezpieczny, a tajemnicze zniknięcie dziewczyny wprowadza jeszcze więcej emocji. Zatem widać, że początek książki podobał mi się bardzo! Niestety podczas czytania reszty nie mogłam się wkręcić. Liczyłam na powieść stricte o wojnie i przezwyciężającej ją miłości, bo wątek ze znalezieniem kobiety w wodzie, dodatkowo Żydówki, był bardzo interesujący i rozwijał się ciekawie, ale niestety im dalej, tym więcej polityki, wojny z punktu widzenia dowodzących wojskami i mniej ciekawych dla mnie wątków. Jestem zawiedziona, bo liczyłam na coś świetnego, a takie rozwinięcie tematu nie do końca przypadło mi do gustu. Na długi czas Cenzo i Giulia się rozdzielają, ale jego poszukiwania są dla mnie całkowicie niezrozumiałe, brakuje w nich akcji, a dużo jest „politycznych układów” i niepotrzebnych dla mnie wątków. Przykro to pisać, ale zakończenie również nie przypadło mi do gustu, miałam zbyt wysokie oczekiwania co do tej książki i trochę się zawiodłam. Wielka szkoda, bo zapowiadało się naprawdę świetnie! Chyba jednak nastawiłam się na romans z wojną w tle, a książka nie do końca spełnia te warunki. Może jednak Wam przypadnie do gustu. :)

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-07-20 21:35:03

Guillaume Musso – autor piętnastu bestsellerów, od siedmiu lat nieprzerwanie utrzymujący się na pierwszym miejscu listy najpopularniejszych francuskich pisarzy. Debiutował w 2001 r. thrillerem „Skidamarink”, doskonale przyjętym przez krytykę. Druga powieść, „Potem…”, zainspirowana wypadkiem samochodowym, z którego cudem uszedł z życiem, rozpoczęła jego spektakularną międzynarodową karierę.... Guillaume Musso – autor piętnastu bestsellerów, od siedmiu lat nieprzerwanie utrzymujący się na pierwszym miejscu listy najpopularniejszych francuskich pisarzy. Debiutował w 2001 r. thrillerem „Skidamarink”, doskonale przyjętym przez krytykę. Druga powieść, „Potem…”, zainspirowana wypadkiem samochodowym, z którego cudem uszedł z życiem, rozpoczęła jego spektakularną międzynarodową karierę. Łączny nakład jego powieści – przełożonych na prawie 40 języków – przekroczył 25 milionów egzemplarzy. Kluczem do sukcesu Musso jest łączenie wątków miłosnych, kryminalnych i – czasami – fantastycznych, w doskonałym i niemożliwym do naśladowania stylu [opis pochodzi z okładki].

Dwójka bohaterów, Madeline i Gaspard, w wyniku przeciwności losu, lub po prostu przeznaczenia, wynajmują ten sam dom w uroczym zaułku Paryża. Dom, który stanowi również pracownię, należał do słynnego malarza, Seana Lorenza, którego tragiczne życie i śmierć rzucają ponury cień nie tylko na jego dom, ale także na wynajmujących go ludzi. Znajomość Madeline i Gasparda z wiadomych przyczyn nie zaczyna się najlepiej – oboje są samotnikami, którzy przybyli do Paryża, aby stawić czoła własnym demonom, więc na pewno nie potrzebują swojego towarzystwa. Jednak sytuacja się zmienia, gdy oboje zagłębiają się w historię artysty Lorenza. Ma ona bardzo tragiczny wydźwięk, dodatkowo okazuje się, że ostatnie jego obrazy zapadły się pod ziemię. Podążając śladem geniusza bohaterowie zaczynają własne śledztwo, które ostatecznie zaprowadzi nas do niewiarygodnego zakończenia.

Mam trochę mieszane uczucia, przez większą część książki historia była po prostu dobra. Nie za bardzo porywająca, akcja toczyła się raczej leniwie, powiedziałabym, że czytało się jak obyczajówkę. Oczywiście historia malarza i kolejne odkrywające się karty były ciekawe, ale nie na najwyższym poziomie. Madeline pracowała kiedyś w policji, zajmowała się nierozwiązanymi sprawami kryminalnymi, wobec tego jej postawa w trakcie śledztwa bardzo zbijała mnie z tropu. To Gaspard, dramatopisarz, prowadził „profesjonalne” śledztwo, znajdował coraz to nowe dowody i przekonywał Madeline do zaangażowania się w sprawę. Oprócz tego drażniło mnie to, że każdy z nich działał na własną rękę, niby razem, ale jednak osobno, przez co cały pomysł na umieszczenie ich w jednym domu trochę tracił sens. Jednak końcówka książki wywołała we mnie znacznie więcej emocji, akcja nabrała rumieńców i w końcu zaczęło się coś dziać. Odtworzenie ostatnich dni z życia Seana było emocjonujące i ekscytujące, a sam efekt śledztwa wprawia w spore zaskoczenie. Jednak i tu znalazłam kilka mankamentów, czegoś mi brakowało w ostatnich zdaniach.

Mimo to książka wypada naprawdę dobrze. Czyta się ją błyskawicznie, a wszechobecna sztuka i muzyka kojąco działają na naszą wyobraźnię. Historia sama w sobie naprawdę ma potencjał, więc jestem zadowolona z lektury, chociaż mogło być znacznie lepiej. Najbardziej jednak podobała mi się gra bohaterów w rozwiązywanie kolejnych „zagadek”, pozostawionych przez Seana, a i dla Was autor zostawił niespodziankę na końcu książki! Wątek kryminalny został bardzo dobrze poprowadzony, jest zaskakujący i wnosi świeży "powiew" do całej historii. Polecam, fani Musso na pewno będą zadowoleni.

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-07-18 15:29:34
Autor:
Cykl: The Player (tom 1) | Seria: Editio Red

K. Bromberg jest nie tylko pisarką, ale i doskonale zorganizowaną panią domu, żoną i mamą. Jej powieści zostały bardzo ciepło przyjęte i wysoko ocenione przez „New York Timesa”, „USA Today”, a przede wszystkim przez niezliczone rzesze czytelniczek. Mieszka wraz z mężem i trójką dzieci w południowej Kalifornii. Czyta, pisze, a w wolnych chwilach trenuje na bieżni [opis pochodzi z okładki].

...
K. Bromberg jest nie tylko pisarką, ale i doskonale zorganizowaną panią domu, żoną i mamą. Jej powieści zostały bardzo ciepło przyjęte i wysoko ocenione przez „New York Timesa”, „USA Today”, a przede wszystkim przez niezliczone rzesze czytelniczek. Mieszka wraz z mężem i trójką dzieci w południowej Kalifornii. Czyta, pisze, a w wolnych chwilach trenuje na bieżni [opis pochodzi z okładki].

Easton Wylder jest sławnym i zdolnym baseballistą, przed którym rozpościera się niesamowita kariera. Jednak nieczyste zagranie przeciwnika wyklucza go z gry i pozostawia z poważną kontuzją. Na pomoc przychodzi córka słynnego wśród sportowców doktora Daltona, fizjoterapeutka Scout, jednak Easton nie za bardzo wierzy w jej umiejętności. Scout musi się sporo namęczyć, żeby udowodnić mu, że ma doświadczenie i jest w tym dobra. Nic dziwnego, że w trakcie rehabilitacji dwójka młodych ludzi zbliża się do siebie, nie tylko fizycznie. Nawzajem odkrywają piękne i mroczne strony swoich dusz, dzięki czemu rodzi się między nimi uczucie. Ale to uczucie jest zakazane, czy zaryzykują złamanie reguł?

Historia jest bardzo przyjemna, chociaż nie dała mi się całkowicie porwać. Domyślam się, że autorka dawkuje emocje, bo to dopiero pierwszy tom, ale i tak jest bardzo dobrze. Kolejny raz dostajemy sławnego i bogatego mężczyznę, który z pozoru arogancki i pewny siebie, okazuje się wrażliwy i troskliwy. Z kolei Scout kryje w sobie wiele demonów, a pozostawiona z nimi sama, kiepsko sobie radzi. W końcu okazuje się, że spotkania w celu rehabilitacji stają się dla tej dwójki ulubionym momentem dnia! Ich relacja jest namiętna, ale nie brakuje między nimi zgrzytów. Mimo wszystko powoli do siebie docierają i nie przestają się zaskakiwać. Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie, a zakończenie sprawia, że chcielibyśmy od razu sięgnąć po drugi tom. Dodatkowo na przemian śledzimy losy bohaterów z ich punktów widzenia, co fajnie urozmaica lekturę i pozwala bliżej i lepiej poznać ich motywację. To historia jakich wiele, idealne czytadło dla relaksu na kilka wieczorów, ale nie brakuje w niej poważnych tematów. Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Editio za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-07-15 17:57:05
Autor:

Dorota Pasek już w siódmej klasie podstawowej napisała swój pierwszy tekst paraliteracki. Od tamtej pory w jej głowie wciąż pojawiają się nowi bohaterowie, którzy domagają się opowiedzenia ich historii. Niektóre historie publikuje w dłuższych lub krótszych tekstach. „Czas gniazdowania” to jej pierwsza powieść wydana drukiem [tekst oparty na opisie z okładki].

Sara to 28-letnia nauczycielka,...
Dorota Pasek już w siódmej klasie podstawowej napisała swój pierwszy tekst paraliteracki. Od tamtej pory w jej głowie wciąż pojawiają się nowi bohaterowie, którzy domagają się opowiedzenia ich historii. Niektóre historie publikuje w dłuższych lub krótszych tekstach. „Czas gniazdowania” to jej pierwsza powieść wydana drukiem [tekst oparty na opisie z okładki].

Sara to 28-letnia nauczycielka, która żyje sama w jednym z trzech domów, które posiada. Na drzwiach szafy w jej sypialni wisi zakurzona suknia ślubna, która jest reliktem przeszłości, boleśnie o niej przypominającym. Dlaczego 3 lata po ślubie, który nie doszedł do skutku, Sara wciąż patrzy na ewidentny dowód nieszczęścia, przypominający o zdradzie? Dlaczego zamknęła się na świat i ludzi? Sytuacja zmienia się o 180 stopni, gdy do domu jej babci wprowadza się Grzegorz, a przewrotny los umieszcza ich pod jednym dachem. Czy serce Sary w końcu się zagoi i nauczy kochać? A może zostanie ostatecznie rozerwane na strzępy?

Z ogromnym smutkiem muszę stwierdzić, że nie podobała mi się ta książka. Opis zwiastował rewelacyjną historię – obraz porzuconej sukni ślubnej zapowiadał ciekawy i tajemniczy wątek, a pojawienie się Grzegorza miało być emocjonującym wydarzeniem. Niestety, jestem rozczarowana. Od początku nie mogłam wkręcić się w tę historię, łapałam się na tym, że w trakcie lektury błądziłam gdzieś myślami, a co gorsze, żaden z bohaterów nie wzbudził mojej sympatii. Mimo, że rozumiem problemy Sary i Grzegorza, to ich relacja w ogóle do mnie nie przemawia, a nawet irytuje. To samo tyczy się Sary – jej brak pogodzenia się z losem, brak chęci do jakiejkolwiek słownej interakcji, pokorne czekanie na to, co przyniesie los. Ona nic nie robiła ze swoim życiem, aby zaczęło inaczej wyglądać! Swoją biernością doprowadzała mnie do szału, a fakt, że nie zadała ani jednego pytania Grzegorzowi tylko tę irytację pogłębiał. Dodatkowo denerwowała mnie siostra Sary, Ewa, i to, że Sara w żaden sposób nie umiała się przed nią obronić lub jej postawić… Nawet przez chwilę na mojej twarzy nie pojawił się uśmiech, książka nie wywołała we mnie żadnych ciepłych uczuć, które mogłyby złagodzić jej negatywny odbiór, a zakończenie w ogóle mnie nie satysfakcjonuje. Nie wiem, czy wynika to ze zbyt wysokich oczekiwań, czy może po prostu tej książce czegoś brakuje, jakiegoś magnesu, który by mnie do niej przyciągnął choć w małym stopniu. Niestety, wymęczyłam się czytając, ale mam nadzieję, że tylko mnie książka nie przypadła do gustu. Mimo wszystko porusza ważne tematy, na przykład zdradę, odrzucenie, samotność, rozwód, więc może komuś się spodoba. Najprawdopodobniej to ja mam problem z utożsamieniem się z bohaterami, ponieważ nie mam za sobą takich traumatycznych przeżyć. Tymczasem przekonajcie się sami, czy historia Sary i Grzegorza do Was przemówi!

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Zysk i S-ka.

pokaż więcej

 
2018-07-13 13:39:52
Seria: Editio Red

Vi Keeland jest rodowitą nowojorczanką. W ciągu dnia pracuje jako prawniczka, a wieczorami pisze książki, które stają się bestsellerami „New York Timesa” i „USA Today”. Jest mamą trójki świetnych dzieci i molem książkowym. Z kolei Penelope Ward wychowała się w Bostonie z piątką starszych braci. Obecnie wraz z mężem i dwójką dzieci mieszka w Rhode Island. Nie może żyć bez książek, kawy i... Vi Keeland jest rodowitą nowojorczanką. W ciągu dnia pracuje jako prawniczka, a wieczorami pisze książki, które stają się bestsellerami „New York Timesa” i „USA Today”. Jest mamą trójki świetnych dzieci i molem książkowym. Z kolei Penelope Ward wychowała się w Bostonie z piątką starszych braci. Obecnie wraz z mężem i dwójką dzieci mieszka w Rhode Island. Nie może żyć bez książek, kawy i weekendowych spotkań z rodziną i przyjaciółmi [opis pochodzi z okładki].

Graham J. Morgan jest zwykłym draniem. Właśnie takie zdanie na jego temat wyrabia sobie Soraya Venedetta po tym, jak ten odprawia ją z kwitkiem z własnego biura… W ramach zemsty Soraya zostawia na jego telefonie, który znalazła w metrze, apetyczne zdjęcia swoich atutów: dekoltu, nóg i pupy. Dziewczyna nie zamierza owijać w bawełnę i otwarcie mówi mu, co o nim myśli, czym trafia w samo sedno. Po tym wszystkim Graham nie może przejść obojętnie obok dziewczyny z diabelskim temperamentem. Czy związek pewnego siebie i nie cierpiącego kompromisów i odmowy mężczyzny z wyszczekaną i stawiającą na swoim dziewczyną ma szansę zaistnieć? Na pewno będzie to mieszanka wybuchowa!

Spodziewałam się całkowicie innej lektury, erotyku na nudny wieczór, a dostałam świetną powieść ze znakomitym humorem i nieprzesadzonymi wątkami erotycznymi! Ta książka to nie tylko seks i niewybredne komentarze, to pełna ciepła i zwrotów akcji historia miłosna, która zawróci Wam w głowie. Nie sposób nie polubić pyskatej Sorayi, która wyróżnia się kolorowymi fryzurami, walczy z własnymi demonami i ma niesamowite poczucie humoru. Nie da się też przejść obojętnie obok przystojnego, bogatego i pewnego siebie, ale równocześnie bardzo wrażliwego i troskliwego Grahama. Ich rozwijająca się relacja jest przezabawna i bardzo seksowna, ale najlepsze w tej książce jest to, że porusza też inne bardzo ważne tematy, przez co nabiera sensu. Mamy tu miłość do najbliższych, utratę bliskiej osoby, traumę z dzieciństwa, zdradę i jej przykre konsekwencje i wiele innych. To naprawdę rozczulająca, a równocześnie śmieszna i pociągająca lektura. Chyba zbyt słabo oceniałam do tej pory ten gatunek literatury. Jest naprawdę idealny na długie wieczory, dla odprężenia się i zapomnienia o codzienności, a do tego z ust nie schodzi uśmieszek! Poza tym, uwielbiam Grahama! :D Zdecydowanie więc polecam tę książkę na chwilę relaksu z kawą czy herbatą, myślę, że się nie zawiedziecie! :)

Dziękuję Wydawnictwu Editio za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-07-12 21:03:46
Dodała cytat z książki: Drań z Manhattanu
Nie bój się zranienia. Lepiej wzbić się w niebo i upaść, niż nigdy nie poczuć, jak ziemia usuwa ci się spod nóg. Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak.
 
2018-07-11 22:12:32
Autor:

Anna Nejman jest absolwentką Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Od wielu lat mieszka i pracuje w Stanach Zjednoczonych. Uczestniczyła w konkursach literackich, zdobyła główną nagrodę w V Ogólnopolskim Konkursie Satyrycznym oraz wyróżnienie w międzynarodowym polonijnym konkursie Oficyny Niezależnych Autorów. Jej humorystyczne i wzruszające wiersze, opublikowane w tomiku „Niech żyje... Anna Nejman jest absolwentką Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Od wielu lat mieszka i pracuje w Stanach Zjednoczonych. Uczestniczyła w konkursach literackich, zdobyła główną nagrodę w V Ogólnopolskim Konkursie Satyrycznym oraz wyróżnienie w międzynarodowym polonijnym konkursie Oficyny Niezależnych Autorów. Jej humorystyczne i wzruszające wiersze, opublikowane w tomiku „Niech żyje rym”, są często prezentowane w ramach salonów artystycznych, które współorganizuje i promuje w polonijnych ośrodkach. W 2015 roku ukazał się jej debiut powieściowy pt. „Migdałowy aromat” [opis z okładki].

Małgośka to niepozorna i nie wychylająca się przed szereg wiejska dziewczyna, która nie ma w życiu większych ambicji. Lubi swoje proste życie na wsi, ceni rodzinę i nie boi się ciężkiej pracy. Jednak gdy kończy 20 lat, otwiera się przed nią możliwość przeżycia największej przygody – szykuje się na wyjazd do USA, aby stać się dawczynią szpiku dla chorego wujka. Jakie będzie jej zdziwienie, gdy stanie na progu domu, w którym jej rodzina już nie mieszka! Małgośka jest zdana sama na siebie, ale jak odnajdzie się w całkowicie obcym kraju?
Losy Małgośki poznajemy dzięki Elizie, pisarce, która zaprzyjaźniła się z Gretą, czyli „dawną” Małgośką! Obecnie obie mieszkają w Ameryce od dłuższego czasu, dlatego też Elizę ciekawi przeszłość przyjaciółki. Bliżej poznajemy także sytuację rodzinną samej Elizy, dzięki czemu akcja książki jest bardzo ciekawa.

„Małgośka” to przyjemna lektura, która opowiada historię niezwykłego życia Małgosi. Nie można powiedzieć, aby jej początkowe życie w USA było amerykańskim snem, ale jej zaradność i zwyczajne szczęście zdecydowanie pomagają jej się odnaleźć w tak innym od Polski kraju. Od początku widzimy, że los jest dla Gosi dosyć łaskawy, a na swojej pełnej zakrętów drodze spotyka wielu przyjaznych ludzi. Historia Gosi bardzo wciąga, jesteśmy ciekawi, jak potoczyło się jej życie, że doszła do obecnego momentu – posiada dzieci, zadomowiła się w Stanach Zjednoczonych, ma dom, stałą pracę i przyjaciółkę Elizę. Jej przygody są naprawdę niesłychane, a kilka zwrotów akcji jedynie uatrakcyjnia lekturę. Książka naprawdę mi się podobała, zdecydowanie polecam ją na letnią i niezobowiązującą lekturę – akcja nie jest porywająca, ale zwyczajne losy rzuconej na głęboką wodę dziewczyny mogą Was zainteresować.
Autorka napisała również „Migdałowy aromat”, który poprzedza wydarzenia z tej książki więc polecam sięgnąć także po tę książkę, sama na pewno to zrobię.
Polecam, to przyjemna i pełna przygód historia dziewczyny ze wsi, która ciężką pracą i odwagą formuje swoją pozycję w amerykańskim społeczeństwie, odnajdując w nim swoje miejsce i szczęście.

Dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-07-10 11:02:07

Agata Czykierda-Grabowska jest absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Swój czas dzieli między pracę zawodową i swoje największe hobby – pisanie opowiadań z gatunku new adult, czytanie horrorów i podróżowanie. Wraz z mężem mieszka pod Warszawą [opis pochodzi z LC].

Adam w swoim krótkim życiu przeszedł wiele, zmierzył się z każdym rodzajem cierpienia i upokorzenia, a mimo to...
Agata Czykierda-Grabowska jest absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Swój czas dzieli między pracę zawodową i swoje największe hobby – pisanie opowiadań z gatunku new adult, czytanie horrorów i podróżowanie. Wraz z mężem mieszka pod Warszawą [opis pochodzi z LC].

Adam w swoim krótkim życiu przeszedł wiele, zmierzył się z każdym rodzajem cierpienia i upokorzenia, a mimo to wciąż posiadał w sobie dobro, wrażliwość, zdolność do bycia czułym i delikatnym. Czy można zamknąć swoje serce na ból i cierpienie i w ten sposób próbować jakoś przetrwać? Czy można zamienić swoje serce w lód, żeby nie czuć? Oczywiście, że można. Właśnie to stara się zrobić Adam, nie spodziewa się jednak, że na swojej drodze spotka zielonooką dziewczynę o sercu, które czuje za mocno i spojrzeniu, które stopi lód. Mimo że pozornie dzieli ich tak wiele, oni od razu wiedzą, że są praktycznie tacy sami, że rozumieją się bez słów i są dla siebie ratunkiem i zbawieniem. Między dwójką nastolatków rodzi się uczucie, które dojrzałością przewyższa niejeden związek dorosłych ludzi. Ich wzajemne wsparcie, dobro, chęć pomocy innym i zdolność do współczucia zadziwiają i mogą być przykładem postępowania dla wielu ludzi. Czy możliwe jest jednak szczęśliwe zakończenie, gdy destrukcyjna przeszłość zawładnęła życiem obojga młodych ludzi? Czy ta miłość uratuje ich na tysiąc różnych sposobów?

Ta książka to istny majstersztyk na światowym poziomie. Nie mogę znaleźć słów, które opisałyby to, jakie wrażenie wywarła na mnie ta historia. Od samego początku zostałam całkowicie wciągnięta w ten jednocześnie pięknie i tragicznie wykreowany świat, w którym dwójka bohaterów staje na swojej drodze, aby odmienić wzajemnie swoje życie. Książka jest napisana przepięknym językiem, pełnym cudownych cytatów, a sama w sobie jest tak ciepła, jak smutna. Miłość dwójki nastolatków poraża swoją intensywnością i szczerymi emocjami, a dwie pierwsze części książki są po prostu idealne. Genialne tu jest wszystko! Fakt, że bohaterka nie ma imienia, lokalizacja domu bohaterki wśród lasu i jeziora, snute bajki, które miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, uczucie bohaterów do siebie i do innych domowników, ich skradanie się i odkrywanie przed sobą najbardziej strzeżonych sekretów. To niewiarygodna historia, którą czyta się jak powieść światowych autorów, np. Colleen Hoover. Często mam opory przed czytaniem polskich autorów, bo czytając chcę uciec do innego świata, a gdy czytam polskie nazwy ulic, polskie nazwiska i odnajduje w książce polskie elementy to czuję, jakbym stąpała po ziemi, a nie bujała w obłokach. Przy tej książce moje stopy od razu oderwały się od ziemi, aby wraz z bohaterami frunąć przez snutą przez nich historię. Sprzyjała temu atmosfera książki, sielskie widoki, cudowne uczucia i traumatyczne doświadczenia bohaterów, co sprawiło, że całkowicie pogrążyłam się w tej książce.

Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to najlepsza przeczytana przeze mnie książka z tego gatunku w życiu!! Po prostu zakochałam się w tej historii i w bohaterach, a otwarte zakończenie sprawia, że sami możemy stworzyć idealne dla niej zwieńczenie. Coś pięknego, polecam z całego serca!

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu OMGBooks i autorce.

pokaż więcej

 
2018-07-08 08:47:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam, Współpraca
Autor:

Luke Allnutt urodził się i dorastał w Surrey w Wielkiej Brytanii. Obecnie mieszka w Czechach. Pracuje jako dziennikarz i pisze dla brytyjskich i amerykańskich gazet. W 2013 roku wydał opowiadanie „Unspoken”, w którym opisał walkę z nowotworem na podstawie doświadczeń swojego ojca [opis pochodzi z okładki].

Rob i Anna to małżeństwo, którego nikt by się nie spodziewał – ona cicha, skromna,...
Luke Allnutt urodził się i dorastał w Surrey w Wielkiej Brytanii. Obecnie mieszka w Czechach. Pracuje jako dziennikarz i pisze dla brytyjskich i amerykańskich gazet. W 2013 roku wydał opowiadanie „Unspoken”, w którym opisał walkę z nowotworem na podstawie doświadczeń swojego ojca [opis pochodzi z okładki].

Rob i Anna to małżeństwo, którego nikt by się nie spodziewał – ona cicha, skromna, zdeterminowana i poukładana, a on chaotyczny, luzacki, z pozytywnym nastawieniem do życia. Jednak pragnienie jest w stanie przełamać wszelkie różnice, dlatego połączyła ich gorąca miłość. Efektem tej miłości była ciąża, nawet nie jedna. Gdy na świat przychodzi w końcu upragnione dziecko, Jack, w ich życiu w końcu panuje harmonia. Niestety, nie na długo. W wieku kilku lat u Jacka zdiagnozowano guza mózgu. W wyniku różnic zdań i presji rodzice dziecka oddalają się od siebie, coraz więcej się kłócą, aż w końcu więcej ich dzieli, niż łączy. Jednak czy cierpienie dziecka może inaczej wpłynąć na pogrążonych w smutku rodziców, którzy chwytają się ostatniej deski ratunku? Czy takie maleństwa powinny cierpieć, a wraz z nimi rodzice, którzy najchętniej podzieliliby ich los?

Jest to książka trudna, ponieważ każda historia, która dotyczy chorego na raka dziecka nie jest łatwa i przyjemna. Jednak spodziewałam się czegoś więcej, więcej łez, więcej smutku, więcej emocji. Nastawiłam się na książkę, z której strumieniami będzie wylewało się cierpienie, a dostałam trochę wzruszającą książkę, która bardziej pokazuje cierpienie rodziców, niż chorego Jacka. Mam wrażenie, że w książce nie skupiamy się na chorobie samej w sobie i na cierpieniu dziecka, a na tym, jak to wszystko wpływa na rodziców, którzy nie mogą pogodzić się z takim wyrokiem. Myślę, że wypływa to z doświadczeń autora, który obserwował chorego na raka ojca. Oczywiście, nie brakuje w książce rozczulających momentów – bardzo podoba mi się motyw robionych przez Roba panoram na cześć Jacka wraz z ich zakodowanymi wiadomościami dla syna. Podobały mi się opisy bawiącego się Jacka, ale było tego wszystkiego za mało, żebym wczuła się w jego historię, trochę popłakała, czy popadła w refleksję.

Tak jak niektórzy uważam, że przeskoki między wydarzeniami i niezakończenie poszczególnych wątków źle wpływa na odbiór książki. Autor nie pozwala nam zżyć się z Jackiem – od momentu jego urodzenia od razu przeskakujemy do dnia, w którym ma 5 lat, nie widzimy jak dorastał, brakuje zabawnych anegdot z życia brzdąca, przez co byłby on bardziej rzeczywisty. Nie mówiąc o tym, jak momentami zła byłam na Annę i Robą, na ich bezsensowne kłótnie i upartość osłów! Jednak pod koniec książki chociaż to zostało trochę naprawione.

Ogólnie książka jest dobra, ale zdecydowanie spodziewałam się czegoś więcej. Jednak dla osób, które chciałyby w takiej powieści znaleźć trochę nadziei, bez wylewania morza łez, polecam. W końcu nie jest to miły temat, o którym chciałoby się czytać, popadając przy tym w depresję! Dla niektórych uśmiechów radości i smutku podczas lektury na pewno warto. :)

„Tatusiu – powiedział, wskazując na czerwony zachód słońca, księżyc i smugi pozostawione na niebie przez samolot. – Czy niebo też należy do nas?”

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Otwarte.

pokaż więcej

 
2018-06-28 11:37:39
Cykl: Tracy Crosswhite (tom 3)

Robert Dugoni powraca w tym roku z kolejną, bo już trzecią, powieścią z cyklu o Tracy Crosswhite. Tym razem zauważamy powrót do korzeni, do pierwszej części, w której to Tracy badała sprawę sprzed lat, dotyczącą zaginięcia jej siostry. Jednak w tym wypadku o przysługę prosi ją koleżanka ze szkoły policyjnej, której ojciec zmarł, pozostawiając po sobie akta nierozwiązanej sprawy.

Tracy...
Robert Dugoni powraca w tym roku z kolejną, bo już trzecią, powieścią z cyklu o Tracy Crosswhite. Tym razem zauważamy powrót do korzeni, do pierwszej części, w której to Tracy badała sprawę sprzed lat, dotyczącą zaginięcia jej siostry. Jednak w tym wypadku o przysługę prosi ją koleżanka ze szkoły policyjnej, której ojciec zmarł, pozostawiając po sobie akta nierozwiązanej sprawy.

Tracy przenosi się w czasie do roku 1976. Właśnie wtedy Kimi Kanasket nie wraca do domu po pracy. Tracy, która do tej pory nie może pogodzić się z przedwczesną śmiercią swojej nastoletniej siostry, która miała przed sobą całe życie, chce sprawiedliwości dla kolejnej zmarłej nastolatki – Kimi. Jej śmierć uznano za samobójstwo i zamknięto sprawę, ale czy odnosząca sportowe sukcesy i planująca udać się na studia dziewczyna jest w stanie z dnia na dzień pożegnać się z życiem? Równocześnie detektyw Crosswhite stara się rozwiązać sprawę zabójstwa w Seattle, w które zamieszane jest żona i syn zastrzelonego mężczyzny.

Powrót do sprawy sprzed 40 lat nie jest łatwy, trudno o świadków, dobrą pamięć i odtworzenie wydarzeń, nie mówiąc o znalezieniu dowodów! Jednak dzięki skrupulatności Buzza Almonda, który badał tę sprawę w 1976 roku i bystrości Tracy sprawa po latach mogła zyskać swoje zakończenie, a rodzina Kimi mogła odzyskać spokój. Kolejny raz znajdujemy się w niewielkim miasteczku, w którym każdy zna każdego, a tajemnice stają się wspólnym sekretem. Czy w małej miejscowości mieszkańcy staną przeciwko sobie? Czy może do końca będą się chronić? Możemy zauważyć, że skrywane tajemnice mają bardzo destrukcyjny wpływ na życie… Mimo, że dużo wcześniej możemy podejrzewać, co wydarzyło się lata temu, wychodząca na jaw prawda i tak nas zaskakuje. To książka, w której powoli odkrywamy kolejne karty, ale mająca przyjemny klimat owianej tajemnicą miejscowości. Może akcja nie porywa, ale to nie jest kryminał, którego celem jest dostarczenie niesamowitych wrażeń. Powiedziałabym, że to taki sielski kryminał, akcja toczy się powoli, przy tym wiele jest w książce wrażliwości, gdyż patrzymy na wszystko oczami Tracy, która sama wiele w życiu przeszła. Nie brakuje jednak zwrotów akcji i różnych ciekawych odkryć. Jak dla mnie kontynuacja na plus, a zakończenia obu śledztw wcale nie były dla mnie takie oczywiste więc byłam zaskoczona. Polecam.

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-06-24 11:26:52

Elisabeth Norebäck pojawiła się na polskim rynku wydawniczym ze swoim debiutem pt. „Powiedz, że jesteś moja”. Według napisu na okładce to pierwszy szwedzki thriller psychologiczny, który stał się sensacją światowego rynku wydawniczego, a jego prawa sprzedano do kilkudziesięciu krajów. Wiemy już, że literatura skandynawska bardzo dobrze się u nas przyjmuje, myślę więc, że i ta autorka idealnie... Elisabeth Norebäck pojawiła się na polskim rynku wydawniczym ze swoim debiutem pt. „Powiedz, że jesteś moja”. Według napisu na okładce to pierwszy szwedzki thriller psychologiczny, który stał się sensacją światowego rynku wydawniczego, a jego prawa sprzedano do kilkudziesięciu krajów. Wiemy już, że literatura skandynawska bardzo dobrze się u nas przyjmuje, myślę więc, że i ta autorka idealnie wpasuje się w polskie gusta czytelnicze.

Stella Widstrand to 39-letnia psychoterapeutka, która sama przez całe życie boryka się z olbrzymią traumą. W młodym wieku zaszła w ciążę, lecz po roku ktoś porwał jej dziecko, malutką Alice. Stella nie mogła poradzić sobie ze stratą, ale w końcu doszła do siebie i postanowiła, że będzie pomagać innym ludziom w trudnych sytuacjach. Jednak wszystko się zmienia, gdy do jej gabinetu wchodzi Isabelle, jej zaginiona córka. Czy to możliwe, aby po 20 latach rozpoznać swoje dziecko? Życie Stelli wywraca się do góry nogami, kobieta popada w coraz większą paranoję, szybko wpada w złość, powracają jej ataki paniki. Jednak Stella nie odpuszcza i postanawia za wszelką cenę dowieść, że Isabelle to jej córka – nie spodziewa się jednak, że ktoś próbuje ukryć prawdę.

„Powiedz, że jesteś moja” to zdecydowanie thriller na wysokim poziomie. Od samego początku pogrążamy się w domysłach, nie do końca wiemy, co sprowadza Isabelle do Stelli, przez co cały czas mamy różne podejrzenia. Przeszłość obu kobiet jest burzliwa, co dodaje jedynie smaczku całej lekturze. Śledzimy losy bohaterów z trzech perspektyw, w książce są rozdziały poświęcone Stelli, Isabelle i Kerstin. Najbardziej podobało mi się to, jak autorka potrafiła bawić się moimi uczuciami. W jednej chwili byłam rozczarowana zachowaniem Stelli, jej dążeniem do autodestrukcji i niedojrzałym zachowaniem, żeby zaraz ogromnie jej współczuć i po prostu ją rozumieć. To samo tyczy się innych bohaterów, autorka sprytnie sprawia mylne wrażenie, przez co sami zastanawiamy się kto jest dobry, a kto zły. Gdy prawda wychodzi na jaw chwytamy się za głowę!

Portrety psychologiczne są naprawdę świetne, a książka cały czas trzyma w napięciu, mimo że dużo wcześniej podejrzewałam, jaki scenariusz przygotowała dla nas autorka. Nie przeszkadzało mi to jednak wcale w czerpaniu przyjemności z lektury. Jedynym minusem jest dla mnie zakończenie, nie podoba mi się, że urywa się w takim momencie, oczekiwałabym czegoś więcej po przeczytaniu 500 stron książki! Moim zdaniem idealnie spisałby się krótki epilog, ponieważ po zakończeniu lektury czułam niedosyt, żal, trochę nawet rozczarowanie… Przez całą książkę bawiłam się świetnie, a zakończenie, lub jego brak, trochę osłabiło ogólny odbiór książki.

Mimo wszystko mogę powiedzieć, że to bardzo dobry thriller, tym bardziej, że to debiut! Świetne postaci z burzliwą przeszłością i problemami natury psychicznej, ciągłe zainteresowanie czytelnika fabułą i nieoczywiste powiązania wątków sprawią, że miło spędzicie czas z tą książką. Polecam.

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Zysk i S-ka.

pokaż więcej

 
2018-06-18 11:54:30

Madeline Miller urodziła się w Bostonie, a dorastała w Nowym Jorku i Filadelfii. Studiowała łacinę i grekę, jest wielbicielką i znawczynią Szekspira. Ukończyła Uniwersytet Browna, gdzie zdobyła dyplom licencjacki, a potem magisterski z filologii klasycznej. Studiowała także nauki społeczne na uniwersytecie w Chicago i dramaturgię na Yale, gdzie skupiała się na scenicznych adaptacjach utworów... Madeline Miller urodziła się w Bostonie, a dorastała w Nowym Jorku i Filadelfii. Studiowała łacinę i grekę, jest wielbicielką i znawczynią Szekspira. Ukończyła Uniwersytet Browna, gdzie zdobyła dyplom licencjacki, a potem magisterski z filologii klasycznej. Studiowała także nauki społeczne na uniwersytecie w Chicago i dramaturgię na Yale, gdzie skupiała się na scenicznych adaptacjach utworów antycznych. Od piętnastu lat uczy w liceum i prowadzi zajęcia teatralne. Mieszka w Pensylwanii z mężem i dwójką dzieci [skrócony opis pochodzi z okładki].

W rodzinie bogów i tytanów na świat przychodzi Kirke, córka boga słońca Heliosa i okeanidy Perseidy. Jednak Kirke nie jest podobna do nikogo ze swojej boskiej rodziny – ma skrzeczący głos śmiertelniczki, jej boskość ogranicza się jedynie do nieśmiertelności, a ona sama nigdy nie przejawiała magicznych zdolności. Odrzucona, niekochana i poniżana próbuje odciąć się od własnej rodziny i na własną rękę szukać szczęścia. W ten sposób odkrywa swoje czarodziejskie moce… Niestety to nie podoba się bogom i tytanom, zostaje więc skazana na wygnanie. To jednak nie przeszkadza jej w kształtowaniu swoich umiejętności, aż w końcu niepozorna i wyśmiewana Kirke staje się zagrożeniem nawet dla bogów. Czy zapragnie zemsty?

Madeline Miller stworzyła powieść całkowicie zanurzoną w mitologii. Wraz z Kirke spotykamy i poznajemy wiele postaci, które znamy m.in. z lat szkolnych – Scyllę, Odyseusza, Dedala i Ikara, Atenę, Apolla, Minotaura, i wielu innych. Dzięki temu przenosimy się do całkowicie innego świata, w którym poznajemy sfabularyzowaną i podkoloryzowaną zapewne mitologię. Przedstawiony świat wciąga nas całkowicie, przygody bohaterów pełne są wrażeń i emocji, a Kirke zdecydowanie da się lubić. To bogini, która mimo wszystko jest bardzo ludzka, doświadcza wielu przykrości ze strony rodziny, co pokazuje, że nie ważne kim jesteśmy – zawsze możemy czuć się nikim lub kimś gorszym. Jednak Kirke się nie poddaje i walczy o swoją godność, czym zadziwia nie tylko bogów.

Czytanie fantastyki to zdecydowanie niesamowita przygoda! Dzięki lekturze tej książki przyglądałam się narodzinom Minotaura, odwiedziłam pałac Heliosa, przepływałam obok jaskini Scylli i czarowałam wraz z Kirke. Ta książka wiele też uczy – miłość warta jest poświęceń, bo dla niej zrobimy wszystko; nie można się poddawać i dać poniżać, bo najważniejsze jest bycie sobą, nigdy nie przestawajmy też marzyć.

Zdecydowanie zakochałam się w tej książce, nie tylko w jej pięknej szacie graficznej, ale również w samej historii. To były niesamowicie spędzone dwa dni, podczas których przeniosłam się do boskiego i magicznego świata, pełnego zawiści i niebezpieczeństw! Polecam każdemu.

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.

pokaż więcej

 
2018-06-14 23:08:47

Ałbena Grabowska to Polka o bułgarskich korzeniach, neurolog z drugim stopniem specjalizacji i doktoratem. Kiedyś oddana wyłącznie pacjentom, od dziewięciu lat autorka powieści dla dorosłych oraz dla dzieci. Z upodobaniem sięga po różne gatunki literackie. Napisała książkę non-fiction „Tam, gdzie urodził się Orfeusz”, sagę „Stulecie winnych”, kryminał „Ostatnia chowa klucz”, a także powieści... Ałbena Grabowska to Polka o bułgarskich korzeniach, neurolog z drugim stopniem specjalizacji i doktoratem. Kiedyś oddana wyłącznie pacjentom, od dziewięciu lat autorka powieści dla dorosłych oraz dla dzieci. Z upodobaniem sięga po różne gatunki literackie. Napisała książkę non-fiction „Tam, gdzie urodził się Orfeusz”, sagę „Stulecie winnych”, kryminał „Ostatnia chowa klucz”, a także powieści psychologiczne i wiele innych. Obecnie mieszka z trójką dzieci i trzema kotami w Brwinowie, gdzie powstają jej książki [skrócony opis pochodzący z okładki].

W najnowszej powieści autorki, „Kości proroka”, śledzimy na zmianę trzy różne wątki. W bułgarskim mieście Płowdiw w Teatrze Antycznym zostają odnalezione ukrzyżowane zwłoki polskiego posła, a na tacy obok krzyża leży jego głowa… Mało tego, całe jego ciało pokryte jest dziwnymi symbolami i literami w różnych językach. Do pomocy w śledztwie zostaje wezwana Margarita z Polski – przed ośmioma laty opuściła Bułgarię, w której jej rodzina zapuściła korzenie. Powrót do Bułgarii wiele ją kosztuje, ale równocześnie jest pewnego rodzaju katharsis. Wraz z śledczymi zagłębia się w sprawę, która może sięgać wielu lat, a nawet wieków wstecz.

Drugi wątek to XII-wieczne Cesarstwo Bizantyjskie. Bogomiłowie wierzą zarówno w Boga, jak i w Szatana – wierzą, że oboje odpowiedzialni byli za stworzenie świata, dlatego jest w nim i dobro, i zło. Mają swoją Świętą Księgę, którą zobaczyć mogą jedynie wybrani. Z tym darem i z zamiarem krzewienia wiary w Konstantynopolu, udają się w podróż. Jednak gdy docierają na miejsce nie wszystko idzie po ich myśli.

Autorka zabiera nas również do Ziemi Świętej w I wieku, kiedy to prości rybacy z Janem Chrzcicielem na czele udają się do Jerozolimy, aby poznać Mesjasza. Stają się później świadkami jego męczeńskiej śmierci, a sami ponoszą konsekwencję swojej wiary w Chrystusa. Wśród apostołów znajduje się Ariel, któremu Bóg polecił spisywać losy apostołów i historię Jezusa.
Jak te z pozoru niepowiązane wątki mogą się łączyć? Jaką rolę w każdej z tych historii odgrywają kobiety?

Książkę czytało mi się jak trzy całkowicie odrębne powieści, każda świetnie napisana i interesująca, ale przez większość czasu miałam wrażenie całkowitego braku spójności wszystkich wątków. W czasie lektury kilkakrotnie trafiałam na wzmianki, które pozwalałyby się domyślać jaki związek ma I i XII wiek ze współczesnością, ale wciąż miałam wrażenie, że to całkiem osobne historie. Oprócz tego ze względu na to, że te czasy tak różnią się od siebie, przeskok do współczesności był dla mnie zawsze drastyczny i niespodziewany, to samo dotyczy przeskoków od I do XII wieku – czasem już nie wiedziałam kto jest kim i gdzie się znajduję w lekturze (zwłaszcza, że w pewnym momencie bohaterowie i ich wybranki powodowali u mnie deja vu). Wątek kryminalny zwiastował historię rodem z Dana Browna – te symbole na ciele, religijne powiązania, odcięta głowa, jednak zabrakło mi zaskoczenia. Przez całą książkę tajemnice były tak stopniowane, tak się piętrzyły, a sama fabuła ma taki potencjał, że spodziewałam się wielkiego boom! Niestety tego trochę mi zabrakło, ale nie ukrywam, że książka bardzo mi się spodobała, dlatego czuję się troszkę rozczarowana. Każdy wątek pochłaniał mnie bez reszty! Ogromny podziw budzi we mnie wiedza autorki, jej umiejętność „manewrowania” językiem różnych epok, wprowadzania w tak różne klimaty, a przy okazji zaciekawienia czytelnika. Nie spodziewałam się, że wątki historyczno-religijne tak bardzo przypadną mi do gustu! Autorka umiejętnie splata znane chrześcijanom wydarzenia z fikcją, co sprawia, że sami nie wiemy, czy to wydarzyło się naprawdę, czy jest tylko wymysłem. Pani Ałbena zauroczyła mnie przepiękną Bułgarią, która znana mi jest jedynie z wakacyjnych kurortów. Odkryła przede mną jej urocze zakamarki i bagaż historyczny, przy czym przemyciła wiele z własnej biografii. Na rozwikłanie wszystkich zagadek musimy zdecydowanie zaczekać, i mimo że nie jestem super zadowolona z zakończenia, to mogę to wybaczyć, bo spędziłam bardzo przyjemnie czas przy tej książce. Polecam, nie czytałam jeszcze książki w takim stylu spod pióra naszych pisarzy, a jest to naprawdę dobry poziom! :)

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1614 223 19660
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (319)

Ulubieni autorzy (10)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (41)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd