Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Paco 
Syn dom drzewo książka .
mężczyzna, status: Czytelnik, ostatnio widziany 20 minut temu
Aktywności
2017-03-21 19:27:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Salwa w serce, Synapsa, Ulubione

Mapa. Europy mapa.
Toczący się po niej kiścień, masłakiem zwany.
Kula z kolcami, nie oszczędzająca nikogo.
Człowieka, państwa, kompozycji globalnej.
Prawda paląca o katach i ofiarach. Winnych i niewinnych.Zdrajcach i nieugiętych.Turlające się libretto, wróć, niczym rak esencja żrąca.To pretekst.
Twardocha pretekst, by operację uskutecznić. Na żywym Polski ciele. Żywym dlatego, że było...
Mapa. Europy mapa.
Toczący się po niej kiścień, masłakiem zwany.
Kula z kolcami, nie oszczędzająca nikogo.
Człowieka, państwa, kompozycji globalnej.
Prawda paląca o katach i ofiarach. Winnych i niewinnych.Zdrajcach i nieugiętych.Turlające się libretto, wróć, niczym rak esencja żrąca.To pretekst.
Twardocha pretekst, by operację uskutecznić. Na żywym Polski ciele. Żywym dlatego, że było ,,kiedyś,,. Bez ,,kiedyś,, nie byłoby ego. Nie byłoby jaźni. Nie byłoby nas.
To ,,kiedyś,, zapewne, nie takie, jakim byśmy go chcieli. W wyobrażeniach żyjące. To raczej forma leczenia przez duszy pognębienie. Postać literacka nie wchodzi frontowymi drzwiami. Nawet przez balkon, albo od tarasu. Wślizguje się przez okienko piwniczne. Od najciemniejszej, żałosnej strony.
Jest zła immanentną częścią. Jest dobra antonimem.
Skórą na drugą stronę wywróconą.
Jest Polakiem. Jest Niemcem.
Jest wszystkim. Jest niczym. Jest Ślązakiem.
Wyższa kultura pisania. Choć samo pisanie kulturalne nie jest. To jak męskie granie. Trochę po pijaku, trochę z ciężkim brzmieniem a trochę nostalgiczne. Jędrne acz nie aroganckie.Tuli się i odtrąca.
Z pewnością nie na jedno popołudnie.
I nie dla rozrywki.
Dla gardła ściśniętego. I pięści.
Prawda Kosteczku ? Prawda ? Pięści ?
A postać czarna to Sen Wieczny. Dobra Śmierć.
Chapeau bas Ślązaku z Pilchowic. Chapeau bas.

I rani mnie ta książka i płaczę przez nią.
I przerażony jestem.
I zachwycony jestem.

pokaż więcej

 
2017-03-17 18:57:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

- Nie ze mną takie numery .
Oznajmiłby  Einstein Albercik.
- Zbyt krótko śpię, by rano żonusi nie poznać.
- Co innego Wy, susły.  Zgryz macie.
On Ci to, czy nie On ?
I czy sekundę trwało, by w supeł  związał ?
Trąbę wspaniałą ?
Tak mam, że w każdej pozycji dochodzę.
W czytelniczej pozycji. Dochodzę do punktu, gdzie zapada decyzja.
Na poważnie brać czy elastycznie. Tudzież  spolegliwie.
...
- Nie ze mną takie numery .
Oznajmiłby  Einstein Albercik.
- Zbyt krótko śpię, by rano żonusi nie poznać.
- Co innego Wy, susły.  Zgryz macie.
On Ci to, czy nie On ?
I czy sekundę trwało, by w supeł  związał ?
Trąbę wspaniałą ?
Tak mam, że w każdej pozycji dochodzę.
W czytelniczej pozycji. Dochodzę do punktu, gdzie zapada decyzja.
Na poważnie brać czy elastycznie. Tudzież  spolegliwie.
Przesłankami się kierując, przez autora podsuniętymi.
Cóż zatem zostało mi podetknięte ?
Traumatyczny drops w irrealny papierek zawinięty.
Łzawy kisiel z paranoi domieszką.
Zacinająca się płyta analogowa z uszkodzonymi życia ścieżkami.
I tak się składa, że analogi lubię. Za ścieżki właśnie.
Dlatego, gdy rano wstałem, kojarzyłem, że ją czytam.
I nie bałem się, że zasnę.
Przy niej :)
Lecz zapomniałem.
Od kawy zaczynamy, czy jak Mróz do biegu ruszamy ?

pokaż więcej

 
2017-03-13 20:18:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione
Cykl: Hannibal Lecter (tom 2)

Na początku była negacja.
Nic mnie nie przestraszy bardziej, niż ,,Pojedynek Potworów,,. Który przez dziurkę od guzika kurtki kumpla, oglądałem w kinie. Raz on, raz ja. Po sekund parę. Takie potworne Potwory to były. Całe 7 lat miałem. Pani kasjerce bajer wtryniłem, że niby 12 mam. Uwierzyła. Albo chciała uwierzyć, by kino nasze osiedlowe pustkami nie świeciło. Odbiegam od tematu. Ale czujecie...
Na początku była negacja.
Nic mnie nie przestraszy bardziej, niż ,,Pojedynek Potworów,,. Który przez dziurkę od guzika kurtki kumpla, oglądałem w kinie. Raz on, raz ja. Po sekund parę. Takie potworne Potwory to były. Całe 7 lat miałem. Pani kasjerce bajer wtryniłem, że niby 12 mam. Uwierzyła. Albo chciała uwierzyć, by kino nasze osiedlowe pustkami nie świeciło. Odbiegam od tematu. Ale czujecie to ! Kino Osiedlowe ! To takie nierealne teraz, jak Biedronki brak :) Tak więc kilka kin mniej i parę Biedronek dalej, wymężniałem. I ani mi w głowie, bać się było. Nawet żony. O horrorach nie wspominając. Wtedy w me ręce Harris wpadł. I nagle szparki zapragnąłem. Jak kania dżdżu. Nawet do kumpla zadzwoniłem. Kurtki już nie miał i wrażenie odniosłem, że się o mnie martwi.
A ja zostałem.
Sam na sam z ,, Milczeniem Owiec,,.
Jak żyć i czytać dalej ? Bez dziurki !
Pomału zbierałem się w sobie. Dookoła same bloki – myślę. Owcy nie uświadczysz. Sąsiad ma Bedlingtona terriera. Ale to pies – starałem się uspokoić. Tylko aparycję merynosa nosi. W szafie połowy drugiej – natura martwa. Z Nowego Targu przywieziona. Sama poruszyć się nie powinna. Supremacją było, kiedy córeczka w MiniMini Owieczkę kiedyś przygłośniła. W drzazgi poszedłem. Do szefa zadzwoniłem. Że helicobacter pylori posiadam.
I o urlop uspokajający proszę.
To pierwszy był raz.
Gdy Potwory z Pojedynku dziecinne mi się wydały.
A negacja spontanicznie w akceptację przedzierzgnęła.

100 lat temu napisałem ,, chwyciło i trzymało coraz mocniej,,.
Podtrzymuję.

pokaż więcej

 
2017-03-12 07:28:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Jakub Mortka (tom 1) | Seria: Ze Strachem

Tango zacząć czas.
Mamy ich dwóch. I co z tego, że brzydkiej płci ?
Zatańczyć mogą. De facto już to robią.
A my pląsamy z nimi. Chmielarzem i Miłoszewskim.
Na deskach Teatru Śmierci. Teatr to polski. Bez udziału kapitału zagranicznego. Nowa Europa, nim się u nas rozgościła, zabrała od metra, tego co tubylcze. Młodych pisarzy, głównie Zachód podnieca. Bondy, Supermeny i Avengersy, stali się...
Tango zacząć czas.
Mamy ich dwóch. I co z tego, że brzydkiej płci ?
Zatańczyć mogą. De facto już to robią.
A my pląsamy z nimi. Chmielarzem i Miłoszewskim.
Na deskach Teatru Śmierci. Teatr to polski. Bez udziału kapitału zagranicznego. Nowa Europa, nim się u nas rozgościła, zabrała od metra, tego co tubylcze. Młodych pisarzy, głównie Zachód podnieca. Bondy, Supermeny i Avengersy, stali się dla nich synonimami kokosowego interesu. Wystarczy kota ogonem obrócić, ubrać w strój Batmana, i już nad Polską śmiga. Czeredy do książnic werbując. Dwójka wymieniona się oparła. Okoniem stanęła. Kapitanowi Ameryce figę pokazała. Polska Szkoła Kryminału istnieje. Za ich sprawą. Kiedy miałem wykonać pierwszy lot, na pokładzie Miłoszewski Airlines, poczułem pietra. Obecnie wsiądę na Jego pokład z zawiązanymi oczami. Podobnie ma się sprawa z ChmielarzAir. Staliśmy chwilę w holdingu, na lądowanie czekając. W końcu wychylił lotki i pięknym skoordynowanym zakrętem do desantu podszedł.
Podoba mi się takie latanie.
Latanie synchroniczne.
Na polskim niebie.
Z szachownicą na skrzydłach.

Słuchając, przekonany byłem, że lecę z Mordką :)
Przy odprawie raptem podpis ujrzałem – Jakub Mortka.
I mi się mordka rozjaśniła.

pokaż więcej

 
2017-03-11 13:13:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, LEE CHILD
Autor:
Cykl: Jack Reacher (tom 12) | Seria: Jack Reacher - Ponad prawem

Za sprawą jednej samogłoski, piasek pieskiem się staje.
Za sprawą jednego Reachera, Świat oblicze zmienia.
Child płynie. Po uregulowanej rzece.
Sam pierwszą wbił łopatę. Dawno temu.
A teraz dywidendy spławia.
Można przekuć, ale można też przekłuć.
Balon nadmuchany. Stagnacja szpikulcem jest.
Jeśli podejść do sprawy cynicznie, siła złego na jednego, przekracza poziom cukru w cukrze. I mam...
Za sprawą jednej samogłoski, piasek pieskiem się staje.
Za sprawą jednego Reachera, Świat oblicze zmienia.
Child płynie. Po uregulowanej rzece.
Sam pierwszą wbił łopatę. Dawno temu.
A teraz dywidendy spławia.
Można przekuć, ale można też przekłuć.
Balon nadmuchany. Stagnacja szpikulcem jest.
Jeśli podejść do sprawy cynicznie, siła złego na jednego, przekracza poziom cukru w cukrze. I mam świadomość tego, że jeśli nie dam minimum dobra, to zostanie to w moich aktach :) Bo winnego znaleźć trzeba. Mur – beton. Niepodobna wszak nie adorować. Serca gołębiego w monumentalnym budulcu uwięzionym. Znajoma z LC kocha Jacka subiektywnie. Mnie poligamia obca jest. Z facetami w dodatku :)
Wystarczy miłość do pana N.
No to obiektywne 6 :)

pokaż więcej

 
2017-03-10 10:40:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Musi to na Rusi.
A kto Śnieżkę w Niemczech udusi ?
Czuły jestem jak membrana z wysokotonówki.
Na akcenty polskie w książkach autorów zachodnich.
No i się rozedrgałem niczym przepona, przy solówce ,, Smoke On The Water,,. Kontekst polskich nazwisk użytych, dumy na świecie nam nie przysporzy. Miła Nele, przydzieliła nam funkcję samca łajdaczyny i wsiowej mega plotkary. Enty raz spotykam się z...
Musi to na Rusi.
A kto Śnieżkę w Niemczech udusi ?
Czuły jestem jak membrana z wysokotonówki.
Na akcenty polskie w książkach autorów zachodnich.
No i się rozedrgałem niczym przepona, przy solówce ,, Smoke On The Water,,. Kontekst polskich nazwisk użytych, dumy na świecie nam nie przysporzy. Miła Nele, przydzieliła nam funkcję samca łajdaczyny i wsiowej mega plotkary. Enty raz spotykam się z tym, u niemieckich autorów. Co za tym stoi ? Szczerze – nie wiem. Skojarzenie pierwsze, to nadmiar ludzi dobrych za Odrą. I złych za granicą trzeba szukać. Aliści Nele sympatyczną niunią z dołeczkami jest. Poza tym broni się beletrystycznie. Pozostawiając dobre wrażenia ogólne. Widząc ją np. przy kasie w Lidlu, myślałbym bardziej, jak o Matce Niemce, niż o krwiożerczym pisarzu. O mamusi dzieci pięciorga, niż o drapieżnym kanceliście. O lasce do tańca i do różańca, niż o mięsożernym wyjadaczu. A Ona tym wszystkim jest.
Minusy – ,,wiem i Wam powiem,, – Autorka.
Plusy.....jednak dołeczki :)
I to Ona w domu spodnie nosi :)

pokaż więcej

 
2017-03-05 17:35:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Mankell H
Cykl: Fredrik Welin (tom 1)

Roztoczymy dobroć. Wróci.
Uczynimy zło. Wróci.
Pytanie - kiedy ? Ale wrócą na pewno.
W takiej czy innej formie.  Jak bumerang.
W słusznym wieku, zaczynamy rozliczanie z przeszłością.
Albo ona z nami.
Zaczynamy myśleć o śmierci.
Albo ona o nas.
Ścisłe gospodarowanie czasem nie jest już priorytetem.
Albo on się zmienia.
Dokonujemy wypłaty. A bankomat pusty.
Stary człowiek i nie może. Ale...
Roztoczymy dobroć. Wróci.
Uczynimy zło. Wróci.
Pytanie - kiedy ? Ale wrócą na pewno.
W takiej czy innej formie.  Jak bumerang.
W słusznym wieku, zaczynamy rozliczanie z przeszłością.
Albo ona z nami.
Zaczynamy myśleć o śmierci.
Albo ona o nas.
Ścisłe gospodarowanie czasem nie jest już priorytetem.
Albo on się zmienia.
Dokonujemy wypłaty. A bankomat pusty.
Stary człowiek i nie może. Ale próbuje chociaż.
Połatać,  posklejać. Z demonami zawalczyć.
Nie każdy to potrafi. Bo nie każdy robić to musi.
On musi.
Niemniej jednak ... odwróćmy się.
I jak tam ?
Jest z tyłu gładko i przejrzyście ?
A ten połyskujący w słońcu miecz, nie należy przypadkiem do niejakiego Damoklesa ?
I czyżby... nie, to niemożliwe.  Na włosku wisiał ?

pokaż więcej

 
2017-03-04 23:21:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Wallander (tom 2) | Seria: Mroczna Seria

Za żelazną kurtyną witamy, panie Kurt.
Kurtyną ludzi dzielącą.
Sztuczny to podział. Przez decydentów wygenerowany. A jak bardzo bezduszny, dla tych od zawietrznej żyjących, przekona się Pan, na skórze własnej. To nie Szwecja, gdzie luzak na luzaku siedzi. I luzakiem pogania. To miejsce, gdzie uszy ściany mają. Ludzie nie chodzą, tylko przemykają. A szarość, dominującym kolorem jest. Szare są...
Za żelazną kurtyną witamy, panie Kurt.
Kurtyną ludzi dzielącą.
Sztuczny to podział. Przez decydentów wygenerowany. A jak bardzo bezduszny, dla tych od zawietrznej żyjących, przekona się Pan, na skórze własnej. To nie Szwecja, gdzie luzak na luzaku siedzi. I luzakiem pogania. To miejsce, gdzie uszy ściany mają. Ludzie nie chodzą, tylko przemykają. A szarość, dominującym kolorem jest. Szare są domy, szara namacalność . I ścieżki życia są szare . Nie ma jak głowy obrócić, by nie czuć cuchnącego oddechu Kraju Rad. Naszego wspólnego Brata Wielkiego. Który postanowił, że nie tylko bratem będzie.
Mamą, tatą, sędzią, belfrem i spowiednikiem też.
I katem.
Wydarzenia ukraińskie śledząc, czyta się jak news dzisiejszy.
Zielone ludziki.
Czy ich oczy mogą kłamać ? Chyba tak.
Czy potrafią serce złamać ? Chyba tak.
Gdy się farsa zmieni w dramat.
Jak się Pan odnajdzie, panie Kurt ? I czy ?
Sam Mankell się odnalazł. By za chwilę się zgubić.
Szarość Go pochłonęła.
Komuny temat - trudny temat.
Dla Szweda.

pokaż więcej

 
2017-03-04 10:48:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Tess GERRITSEN
Cykl: Rizzoli/Isles (tom 8)

Rwą rącze rumaki.
Biedne, czasu nie mają. Na popas.
Dżokejka imieniem Tess także się nie oszczędza.
Drobna, o rysach zdradzających chińskie korzenie, idealnie spełnia kryteria ekskluzywnej dżygity. Nam, panu z brzuszkiem i mojej retro szkapie, nielekko jej kroku dotrzymać. Po piętach jej raczej nie podepczemy.  Jedyne co możemy, to obserwować, jak śledzeni  śledzącego śledzą. I kciuki...
Rwą rącze rumaki.
Biedne, czasu nie mają. Na popas.
Dżokejka imieniem Tess także się nie oszczędza.
Drobna, o rysach zdradzających chińskie korzenie, idealnie spełnia kryteria ekskluzywnej dżygity. Nam, panu z brzuszkiem i mojej retro szkapie, nielekko jej kroku dotrzymać. Po piętach jej raczej nie podepczemy.  Jedyne co możemy, to obserwować, jak śledzeni  śledzącego śledzą. I kciuki trzymać ( moja szkapa pęciny ), by śledzeni w miejscu nie dreptali, a śledzący byli skazani. Na klęskę sromotną. Z gatunku pośpiesznych to przekaz. Śpieszą się wszyscy. A zwłaszcza my.
Bo strona ostatnia, tak daleko.
I tak blisko.
No i żeby Tesss nie poniosło.
A więc owsa trochę i w drogę :)

pokaż więcej

 
2017-02-23 16:44:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Jo NESBO
Autor:

Nie ma co dużo gadać. Sytuacja jest delikatna.
Kocham faceta.
Facet jest bez wad. Stylistycznie.
Lekki zarost też mu nic nie ujmuje :)
W retoryce nie dostrzegam rys.
Zakola, męskość podkreślają.
Krasomówcze zacięcie od maamaaaaa trenował.
A łobuzerskie spojrzenie czyni kolana miękkimi.
Dziadek mój, szukał ,,Wolnej Europy,,. W radiu.
Ja dostroiłem częstotliwość do mego bel ami.
Na zawsze...
Nie ma co dużo gadać. Sytuacja jest delikatna.
Kocham faceta.
Facet jest bez wad. Stylistycznie.
Lekki zarost też mu nic nie ujmuje :)
W retoryce nie dostrzegam rys.
Zakola, męskość podkreślają.
Krasomówcze zacięcie od maamaaaaa trenował.
A łobuzerskie spojrzenie czyni kolana miękkimi.
Dziadek mój, szukał ,,Wolnej Europy,,. W radiu.
Ja dostroiłem częstotliwość do mego bel ami.
Na zawsze razem. Paco i Nesbo. Nesbo i Paco :)
Tylko brakuje, żebym się rozpłakał...
Paco, weź się w garść. Platonicznie też można.
Pamiętaj.
Po Twojej nowej powieści, ciągle będę machał chusteczką.
Nie na pożegnanie.
Na kulminację masz jeszcze czas.
Dużo czasu.
Łysolku :)


Żeby jeszcze Pan Gosztyła nie pokonywał wzniesień na równinie.
I na kopczyku nie szczytował ...

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
221 221 44747
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (727)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd