Paco 
Syn dom drzewo książka .
mężczyzna, status: Czytelnik, ostatnio widziany 9 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-10 22:01:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Wojtech :)
Cykl: Jakub Mortka (tom 5)

Chmielarz.
Nie dał mi prawa wyboru. I by nie popsuć sobie humoru, postanowiłem wejść do następnego rumoru. Nie zostawił cienia wątpliwości, że mam zabrać do czytelni takie ilości żywności, by przeżyć. Ale też żonusi nie zjeżyć :). To nie mogło się skończyć inaczej, jak tylko na nasiadówce bliźniaczej. Boć to jedna jest opowieść. Ta i ,,Osiedle Marzeń,,. Musiałem pójść za ciosem, prosto, a nie...
Chmielarz.
Nie dał mi prawa wyboru. I by nie popsuć sobie humoru, postanowiłem wejść do następnego rumoru. Nie zostawił cienia wątpliwości, że mam zabrać do czytelni takie ilości żywności, by przeżyć. Ale też żonusi nie zjeżyć :). To nie mogło się skończyć inaczej, jak tylko na nasiadówce bliźniaczej. Boć to jedna jest opowieść. Ta i ,,Osiedle Marzeń,,. Musiałem pójść za ciosem, prosto, a nie zakosem. I by nie pisać dwugłosem, by w jedną połączyć to całość i by przedstawić Wam pełną zrozumiałość, nie mogę migać, nie mogę kiwać, tudzież się zająkiwać. Tylko prawdę pisać i nie oszukiwać. Na początek zasada stara jak świat. Chłopy z posad jego bryłę ruszają, a babki się temu bynajmniej nie przyglądają. Jest tutaj jedna taka Sucha, która uwiedzie niejednego na książki łasucha. Bo jest prężna, gibka, zwinna i bynajmniej nie niewinna. Nienaiwna, pełna wiary, że zbir nie uniknie kary. I nie robi przy tym siary :). Jest też Mortka, poczciwina, w którym niema drzemie drwina, dla kanciarstwa, dla oszustwa, dla bałwaństwa, chamstwa, bzdurstwa. Człowiek z niego przeuczciwy, ciut kochliwy acz mrukliwy :). Nade wszystko zaś wnikliwy.
Nie da kochać się Kochana, którego psyche jest ociosana, potrafi pić od samego rana a jego rodzina jest nękana. Mamy morderców, mamy gangsterów, mamy szubrawców godnych thrillerów. Mamy zwrot akcji, trochę abstrakcji, ale.... niestety, bez egzaltacji. Bo na mój gust...dużo tu akcji. Mało natomiast tego co wcześniej, na Wojciechowym jarzyło firmamencie, zgasło w tej książce w jednym momencie. Zabrakło magii, hermetyczności i ripost trafnych i ich celności. Nie wystarczyło, bym w swej czytelni, zjadł całą żywność z dużej patelni :)
Nie zgrubnę przeto, na zdrowie wyjdzie.
No i poczekam.
Aż ,,Żmijowisko,, do mnie przyjdzie.

pokaż więcej

 
2018-11-24 14:19:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Wojtech :)
Cykl: Jakub Mortka (tom 4) | Seria: Ze Strachem

Inaczej się nie da.
By kryminał był rasowy, ręce miał i nogi
Autentyczny był, cielesny, ale także srogi
Opowiadał nam o szambie, politycznym szambie
Snuł historię na bodajże pozadyskusyjnej kanwie
Czwartą władzę w tym maczając
Obnażając hipokryzję i frazesów pustych złogi
Na świeczniku ludzi tępych, panowaniem swym przejętych
Którzy brzytwy się chwytając, niebożątka udawając
Tylko sobą są...
Inaczej się nie da.
By kryminał był rasowy, ręce miał i nogi
Autentyczny był, cielesny, ale także srogi
Opowiadał nam o szambie, politycznym szambie
Snuł historię na bodajże pozadyskusyjnej kanwie
Czwartą władzę w tym maczając
Obnażając hipokryzję i frazesów pustych złogi
Na świeczniku ludzi tępych, panowaniem swym przejętych
Którzy brzytwy się chwytając, niebożątka udawając
Tylko sobą są przejęci, w każdej sprawie ich tyczącej
Choćby nie wiem jak trującej, ciągłego doznają cudu niepamięci
I mimo najszczerszych chęci, muszę się z Chmielarzem zgodzić
Że ci co w to bagno wpadli
Będą w nim brodzić, będą w nim chodzić
A co najgorsze, będą nas zwodzić...
Od tych rozważań w końcu abstrahując
I atelier autora się zajmując
Rzec muszę, że to nie katusze
Nie żadne też retusze czy jakie inne cienkusze
To kryminalna ultramaryna
Dorodna, jak kiedyś Mandaryna :)
I celna jak doktryna pana Żaryna :)
Pić można z powodu albo też z okazji
Jeść zapewniam z głodu...albo też z perswazji
Czytać można sporo, czytać można wiele
Dobrych kryminałów jest jednak niewiele
Niech więc opadnie kurtyna
I każdy z Was na własne oczy
Zda sobie sprawę, jaka to toksyna
Doskonale opisana i wzorowo zapodana
A nuda Wam będzie nie dana :)

pokaż więcej

 
2018-11-11 21:02:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Salwa w serce
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Kolekcja klasyki polskiej literatury dziecięcej". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Retoryczne pytanie ? Akurat.
Dziś to szczególnie trudny jest temat.
Kimżeż jesteśmy ? Polką ? Polakiem ?
Pochodną zaborcy ze sybirakiem ?
Gdzie me korzenie, poprzerywane
Gdzie dziadków groby przez deszcz zmywane...
W jakim języku pradziad dobrodziej
Wyznawał miłość prababce mojej ?
Nie wiem. To gryzie. To w sercu płacze
Lecz ono jakoś się dokołacze
Dzieci są ważne. I ich pytania
O...
Retoryczne pytanie ? Akurat.
Dziś to szczególnie trudny jest temat.
Kimżeż jesteśmy ? Polką ? Polakiem ?
Pochodną zaborcy ze sybirakiem ?
Gdzie me korzenie, poprzerywane
Gdzie dziadków groby przez deszcz zmywane...
W jakim języku pradziad dobrodziej
Wyznawał miłość prababce mojej ?
Nie wiem. To gryzie. To w sercu płacze
Lecz ono jakoś się dokołacze
Dzieci są ważne. I ich pytania
O tożsamości im opowiadam
O białym orle, co dumnie lata
Rozpostartymi skrzydły niebo oplata
O krwi i bliźnie tych przodków naszych
Co podwaliny kładli pod dalszych
Prac nad budowlą. Ojczyzną zwaną
Po 123 latach z martwych powstałą
O mej miłości do tego kraju
Gdzie żyję tak, jakbym żył w raju
Świata zaznałem, świat mi nie dziwny
Nie jestem także zbytnio naiwny
Nie wierzę w duchy, w cuda też średnio
Lecz jedno to ja Wam powiem na pewno
Jak państwo długie jest i szerokie
Od Bałtyku aż po hen Tatry Wysokie
Tak na pytanie każdy odpowie
Powiedz w co wierzysz, ale tak szczerze ?
Padnie odpowiedź.
JA w POLSKĘ WIERZĘ.

pokaż więcej

 
2018-11-06 21:21:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Morrell, Ulubione
Cykl: Mortalis (tom 1)

Piątek, piąteczek, piątunio.
Książka, książeczka, książczunia :)
Délicieux, delicious, delikates.
Central Intelligence Agency, Mossadzik,(MI6) EM AJ SEKS :)
Ptasie wywiadu mleczko, szpiegowania łakoć, tudzież kawior agentury, sprawiły, że dzień czytania przestał być ponury.
No to żem się się rozpisał i marzenia rozkołysał.
Jakbym czas miał....to normalnie na balkonie cały dzień, siedziałbym...
Piątek, piąteczek, piątunio.
Książka, książeczka, książczunia :)
Délicieux, delicious, delikates.
Central Intelligence Agency, Mossadzik,(MI6) EM AJ SEKS :)
Ptasie wywiadu mleczko, szpiegowania łakoć, tudzież kawior agentury, sprawiły, że dzień czytania przestał być ponury.
No to żem się się rozpisał i marzenia rozkołysał.
Jakbym czas miał....to normalnie na balkonie cały dzień, siedziałbym jak samego siebie cień. Obserwowałbym, analizował, kto z kim wychodzi, a kto się całował. Dybałbym na osobników podejrzanych, w niecne knowania pod Żabką zamieszanych. I wywiedziałbym się na bieżąco, co w trawie piszczy, deprawująco.
Ach, mrzonki...Gdzie mi tam do asów wywiadu. Już bardziej na zydelku siadu. Bo bolą korzonki:)
A w książce żar. Tajnych tajniaków czar. Idywiduów złych koszmàr. Walki dobra ze złem wywàr. O Bożym Świecie zapomnicie, Morell wynagrodzi Was sowicie i polecicie jak Stoch na igelicie. Stracicie czucie i uważajcie, by nazajutrz do pracy, nie pójść w jednym bucie. Na miejscu są wszystkie ochy i achy, bo wyrafinowane te szachy. I nie jakieś stukostrachy, tylko Appalachy. Smaku i finezji, w niewidzialnym świecie, od którego się nie oderwiecie. A znajomym powiecie, żeby w całym powiecie, czytano tę książkę w duecie.
Zarzucicie spanie, zarzucicie seks. Taka to morowa opowiastka jest :)

pokaż więcej

 
2018-10-23 22:28:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Jo NESBO
Autor:

Zbyt proste.
Dla Profesora Kryminału, gotowca napisać. I tak to opisać, by się przy tym popisać. Mieć we władaniu projekt, strukturę i bilans ostateczny. Wyposażonym być w optykę, tezę i rys dostateczny. Z preludium, konturów i morału korzystać. I koncept ze schematem dzierżyć, by na automatyczne wnioski przystać. Do, a jakże, konkluzji gotowej. Okazało się być....
Zbyt trudne...i bliższe...
Zbyt proste.
Dla Profesora Kryminału, gotowca napisać. I tak to opisać, by się przy tym popisać. Mieć we władaniu projekt, strukturę i bilans ostateczny. Wyposażonym być w optykę, tezę i rys dostateczny. Z preludium, konturów i morału korzystać. I koncept ze schematem dzierżyć, by na automatyczne wnioski przystać. Do, a jakże, konkluzji gotowej. Okazało się być....
Zbyt trudne...i bliższe stereotypowej.
Bo nie uruchomiło.
Trybików szarych, erudycyjnych gejzerków i detektywistycznych logiki strumieni. Co wtórnego Macbetha we wtórne arcydzieło zmieni. Nie pobudziło biegłości , mądrości i znanej skądinąd Jego wszechstronności. Bo rzucone zostały kości. I nie widać radości. W nesbowym opisie nawet Lady krągłości :) A co dopiero innych, mniej ważnych gości. Nie słychać mózgu burzy i logiki rozmachu. Tudzież wysypu technik rzemiosła, a chwila była doniosła. I skończyło się, nie obrażając przy tym osła, jako powieść domorosła. Zaciągnął fantazji wodze, nie sprostając szekspirowskiej trwodze.
Co w rachunku ostatecznym oznacza, że zawiodłem się srodze.
I z TAKIM Nesbo jest mi nie po drodze.

Ps. W dziwnym czytałem to czasie.
Gdzie o władzę walka, w większym była transie, niż dzieło ponadczasowe.
A macbethowskie tricki ABECADŁOWE.

pokaż więcej

 
2018-10-01 22:30:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, MILLENNIUM
Cykl: Millennium (tom 5)

Różnie kombinuję.
Było tak.
Zarys fabuły. Skrojony i pofastrygowany szkic. W rezultacie przybicie piątki z duchem Larssona. I ,,Co Nas Nie Zabije,, z powijaków wyszło. Zatrudniając tylko Lagercrantza rękę.
Tam się udało.
Tom niniejszy dał angaż iskrze bożej, w Lagercrantzowej makówce obecnej. Która być się okazała samej siebie cieniem. Płomyka ociupinką i szczypty krztynką :) Tu, jak zapewne...
Różnie kombinuję.
Było tak.
Zarys fabuły. Skrojony i pofastrygowany szkic. W rezultacie przybicie piątki z duchem Larssona. I ,,Co Nas Nie Zabije,, z powijaków wyszło. Zatrudniając tylko Lagercrantza rękę.
Tam się udało.
Tom niniejszy dał angaż iskrze bożej, w Lagercrantzowej makówce obecnej. Która być się okazała samej siebie cieniem. Płomyka ociupinką i szczypty krztynką :) Tu, jak zapewne się Państwo domyślają, się nie udało.
Albo...
Część poprzednią spolszczyli wspólnie, Pan Tłumacz z Panią Tłumaczową.
I się udało.
A na wolumen obecny Pani Tłumaczowa focha strzeliła.
Na placu boju, samca alfa samego zostawiając.
I tu się nie udało.
Albo...
Kupiłem parodię Millenium, bo bez okularów do księgarni zawitałem i tom właściwy ciągle tam na mnie czeka.
Albo...
Niewiarygodne losu zrządzenia, egipskie plagi, dopusty boże i nieszczęścia inne, skomasowały te trzy hipotezy.
I...być może dobrze ,że Salander tego nigdy nie przeczyta.
I ś.p. Larsson.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
292 292 73399
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (861)

Ulubieni autorzy (14)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd