Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Paco 
Syn dom drzewo książka .
mężczyzna, status: Czytelnik, ostatnio widziany 3 godziny temu
Aktywności
2017-06-18 23:29:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Synapsa

Dawno, dawno temu, zakochałem się w sowich oczach.
Spoglądam w nie do dziś.
Jeszcze dawniej poznałem wroga śmiertelnego. Komara.
Nienawidzę go do dziś
Tak tylko chciałem światło na siebie rzucić. Że stały jestem.
W uczuciach. 
I mimo, że całkiem niedawno Twardochistą zostałem, bo nie wypada mi pisać Morfinistą, zapałałem do Ślązaka odurzeniem silnym. Tak silnym, jak miłość do sówki i psychoza...
Dawno, dawno temu, zakochałem się w sowich oczach.
Spoglądam w nie do dziś.
Jeszcze dawniej poznałem wroga śmiertelnego. Komara.
Nienawidzę go do dziś
Tak tylko chciałem światło na siebie rzucić. Że stały jestem.
W uczuciach. 
I mimo, że całkiem niedawno Twardochistą zostałem, bo nie wypada mi pisać Morfinistą, zapałałem do Ślązaka odurzeniem silnym. Tak silnym, jak miłość do sówki i psychoza przed komarem. Skutkiem tego, gdy Król Twardoch,  napisze coś o Królu wymyślonym, a nie jest to do końca królewskie, to szat nie rozdzieram i Raidu nie szukam. By komara zabić na śmierć. Szukam cnót, blasków i plusów dodatnich. I co ? I znajduję. Cnota pierwsza -  gangrenodestrukcja. Opisana tak, jak przeżyta na jawie. Blask drugi - fascynacja procesem zła. Pikantnie narracyjnie zaznaczona. Plus dodatni trzeci - nadziei brak. Jest paskudnie, jest odrażająco,  jest podle. A będzie tylko gorzej. Gdy za chwilę sąsiedzi, 1 września, bez pukania próg przekroczą. A, że Żyd i Polak to dla sąsiada podludź , okaże się,  że tak w zasadzie, to książka o sielance. O czasach niewinnie niewinnych. I naiwnie naiwnych.
W Jego prozie jedno jest pewne. Że ślizg po płaskim nie zagraża.. Tak jak w wycinankach, gdy otwierając kolejną stronę, litery intensywnie rosną, wyrazy ekspresywnie pęcznieją a zdania gradację rosnącą wykazują.
I tylko Króla, zamieniłbym jednak w Księcia. Albo w żabę.
A kaszalota w Hindenburga.
Chociaż...Czy można zmienić nienawiść ?
Nietolerancję  i rasizm ? Obosieczny ?
Nawet, gdy bazą jest miłość ?

Szczepan. Te gwiazdy, to za szczerość są.
I hebanowy humor.
I wielkie ze zgrozy źrenice.

pokaż więcej

 
2017-06-07 22:24:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Jo NESBO
Autor:
Cykl: Harry Hole (tom 11) | Seria: Ślady zbrodni

Docent kryminału nie przyhamował.
Pedagog zbrodni nie przystopował.
Dydaktyk czynów przestępczych nie zredukował.
Siła ciągu jest zgodna z 2 zasadą dynamiki Newtona.
Inne siły nie działają na ciało, oprócz ciągot.
Do seksu, do władzy nadużycia, do skoków w bok.
Ale, ale... Spryciarz Newton wymyślił równoważąc zasadę 1.  O ciele w spoczynku. Gdy siły dostępu nie mają. Do istoty żywej, do...
Docent kryminału nie przyhamował.
Pedagog zbrodni nie przystopował.
Dydaktyk czynów przestępczych nie zredukował.
Siła ciągu jest zgodna z 2 zasadą dynamiki Newtona.
Inne siły nie działają na ciało, oprócz ciągot.
Do seksu, do władzy nadużycia, do skoków w bok.
Ale, ale... Spryciarz Newton wymyślił równoważąc zasadę 1.  O ciele w spoczynku. Gdy siły dostępu nie mają. Do istoty żywej, do pikawy, do natury łona . Potocznie niemocą zwaną. A tu co ? Wielka moc wszechmocnej niemocy. Bądź mi zawsze ku pomocy. I Harry jest. Nawet w nocy.
Zgrabne dziewczyny w basenie pływające , na lodzie figurowa jazda, gimnastyka artystyczna, jeden mają mianownik - synchroniczność. I tak akcja biegnie - zsynchronizowanie.
Raz Harry, raz Killer. Raz Harry z jaźnią, raz Killerów Dwóch. Raz jeden na wozie, raz drugi powozi. Bywało mi wchodzić  na poziom werbalny,  by głośno potwierdzić to, co sekundę temu ślepia zobaczyły. Kolejny tom, który czyta się sam. My tylko ruszamy oczami. Ewentualnie podskakującą nogę powstrzymujemy. I zęby. By paznokcie ratować. 
W pewnym momencie została lekko przytarta banda.
Ale spoko, muśnięta ledwie.
Przez płaty czołowe Nesbo.
Od ruchów tektonicznych w Globusie Jego aktywnych.

pokaż więcej

 
2017-05-29 10:54:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Ken FOLLETT
Autor:

To nie jest tak, że darowanemu koniowi w zęby spojrzeć nie można. Jeśli mustangiem książka jest, to uzębienia kontrola musi miejsce mieć.
A powód dentysty odwiedzenia palący.
Mój egzemplarz okazał się być chabetą.
Szkapiną po parodontozie . Obrazem braku higieny i ubytków powstałych, gdy do klaczy pięknej, kilku panów na raz, miętę poczuło. 
Popełniać gnioty, między dziełami wielkimi, to...
To nie jest tak, że darowanemu koniowi w zęby spojrzeć nie można. Jeśli mustangiem książka jest, to uzębienia kontrola musi miejsce mieć.
A powód dentysty odwiedzenia palący.
Mój egzemplarz okazał się być chabetą.
Szkapiną po parodontozie . Obrazem braku higieny i ubytków powstałych, gdy do klaczy pięknej, kilku panów na raz, miętę poczuło. 
Popełniać gnioty, między dziełami wielkimi, to przypadłość autorów wielu. I Follett regułę tę potwierdził. Sądzę, że nie sam. Wespół w zespół  z Panem Tłumaczem zapewne, złośliwie główny zawór z wodą zakręcającym. By do szorowania jamy ustnej rumaka nie dopuścić. Co więcej, bezecnie kostki cukru biednemu łakomczuchowi podsuwającym.
I tak, siłą złego na jednego sprawili, że książkę schowam wysoko i głęboko.
Het i hen.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
237 237 50186
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (809)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd