Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Paco 
Syn dom drzewo książka .
mężczyzna, status: Czytelnik, ostatnio widziany 9 godzin temu
Aktywności
2017-04-30 15:59:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, King
Autor:

W czasoprzestrzeni występuje multum ras.
Moja np.rasa wchodzi do sklepu, kupuje, wychodzi.
Rasa mojej żony wchodzi do sklepu.....i tu zaczynają się schody. Gdyż ona już na wstępie nie tak normalnie wchodzi. Jakby na złoty rydwan wsiadła. Skrzydeł wiatru dosięgła. Kręgi zataczając, jak cyklon i trąba. W tym wypadku powietrzna. Błyskawicznie rozprzestrzeniając się po obiekcie handlowym.
Ha,...
W czasoprzestrzeni występuje multum ras.
Moja np.rasa wchodzi do sklepu, kupuje, wychodzi.
Rasa mojej żony wchodzi do sklepu.....i tu zaczynają się schody. Gdyż ona już na wstępie nie tak normalnie wchodzi. Jakby na złoty rydwan wsiadła. Skrzydeł wiatru dosięgła. Kręgi zataczając, jak cyklon i trąba. W tym wypadku powietrzna. Błyskawicznie rozprzestrzeniając się po obiekcie handlowym.
Ha, gdyby jednak w M1 np. z marzeniami sklep otworzono, musiałaby zwolnić z ponaddźwiękowej prędkości hadronów, do zwykłej szybkości pasażerskiego liniowca powiedzmy. Jakim jest Boeing 777. I głowę daję, że sam diabeł nie zrozumiałby Jej wyboru. Ale tak, kupiłaby i zaprzedała. Duszę. Ja swoją już dawno tam zostawiłem i na parkingu kolejny raz Mistrza i Małgorzatę przeczytałem, czekając. Na mą Nimfę Rachu-Ciachu. W końcu tuż przed sklepu zamknięciem po paru susach, siada obok mnie. I oboje , ze spełnionymi marzeniami, do domu wracamy. Potem jest już tylko gorzej. Ja chcę czytać, czytać i czytać. Ona przymierzać, przymierzać i przymierzać. Dzieci zaniedbane, koty głodne a szynszyla niewygłaskana. W samochodzie tylko jedna żarówka czynna, a przez szyby okien domu, nic dostrzec nie można. Wszędzie walają się książki i ciuchy.
Diable to były marzenia.
Nie spełniajmy ich na siłę.
Proporcje Mocium Panie.

pokaż więcej

 
2017-04-29 18:18:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Tess GERRITSEN
Cykl: Rizzoli/Isles (tom 9)

Są pytania typu ,, jak sądzisz, czy kobieta i mężczyzna, z jednej pochodzą planety ?,, – to te łatwiejsze. Są też trudne. Takie, przy których jajka na głowie ugotować można. Tess zdecydowanie na proces gotowania stawia. Smażenia nawet. I opiekania. Niestosowny notabene zwrot ,, czacha dymi,, jest tu jak najbardziej na miejscu. Nie od parady, będzie też powiedzonko ,, mózg się lasuje,,. Jej... Są pytania typu ,, jak sądzisz, czy kobieta i mężczyzna, z jednej pochodzą planety ?,, – to te łatwiejsze. Są też trudne. Takie, przy których jajka na głowie ugotować można. Tess zdecydowanie na proces gotowania stawia. Smażenia nawet. I opiekania. Niestosowny notabene zwrot ,, czacha dymi,, jest tu jak najbardziej na miejscu. Nie od parady, będzie też powiedzonko ,, mózg się lasuje,,. Jej dziewczyny... pardon, heroski, same siebie przechodzą. A liczba ran, w potyczkach z degeneratami odniesionych, w tysiące idzie. Ostatnio Pani Doktor po uszach dostała, teraz Pani Glina, biedy sobie napytała. A tak w ogóle, dziewczyn więcej jest. Pani Tess, sama dziewczyną będąc, swą nację winduje, a nam, chłopom, gary niepozmywane zostawia.
Już oburzenia słyszę głosy – Przecież macie zmywarki ! – Tylko powkładać !
Powkładać – dobre sobie. Na miecze chińskie uważać trzeba. Na zbójców niewidzialnych. Kto by się zmywarką przejmował, gdy Bruce Lee w spódnicy, za oknem hasa ?

pokaż więcej

 
2017-04-23 05:00:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Salwa w serce, Ulubione

Sługa Boży, w konfesjonale na chleb pracujący, ani chybi, co rusz, od swych słyszy owieczek -- ZAZDROSZCZĘ.
Moja skromna osoba również Wam, ten grzech wyznaje. Z tym, że ja zazdroszczę okrutnie.
Ma zawiść na Zafonie się skupia. I wokół Jego prozy wiruje. Po drugiej części, mianuję siebie na maniakalnego wielbiciela, zarówno z obrządku, jak i orientacji. Przyczyn takiej postawy jest bez liku....
Sługa Boży, w konfesjonale na chleb pracujący, ani chybi, co rusz, od swych słyszy owieczek -- ZAZDROSZCZĘ.
Moja skromna osoba również Wam, ten grzech wyznaje. Z tym, że ja zazdroszczę okrutnie.
Ma zawiść na Zafonie się skupia. I wokół Jego prozy wiruje. Po drugiej części, mianuję siebie na maniakalnego wielbiciela, zarówno z obrządku, jak i orientacji. Przyczyn takiej postawy jest bez liku. Wyczuwalny zapach książek. Autentyczna woń drukarskiej farby i szelest kartek wertowanych. Obfita doza na wyobraźnię leku i obezwładniający humor. Literacki bon vivant.  Deszyfracja ezoteryczna, prawie jak rytuał. Jeżące się na rękach włoski. W końcu alfa i omega gustu mego. Sami widzicie, że to cielęcy zachwyt prawie. I jak tu do spowiedzi nie iść ? A jakby jeszcze mało było, to wszystko dzieje się bez zadęcia i bez pompy. Spod jego pióra nic się nie wyrywa. A słowa z motorycznej siły wypływają. I nie są grubo ciosane. Znam autorów, którzy piszą, zamiast ,,pluć i łapać". A w tym drugim święciliby sukcesy.
Zafon pisze zmysłami. Jak magiczna symfonia metafor. Jak mentalne harakiri. Jak spirytystyczny seans. To remedium, na moje wewnętrzne ja. Nic, tylko cmokać.
Te właśnie ekwilibrystyczne zdolności, są powodem animozji mych.
I to unikalne paranie się piórem.
Plus króliczka gonienie, zamiast jego złapanie.
Cherubinkowa  finezja.
Ciekawe, czy małe zafoniątka, pójdą w ojca ślady ?
Więcej grzechów nie pamiętam.

pokaż więcej

 
2017-04-22 14:29:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, MARIO PUZO
Autor:

Zemsta jest gorzka.
Jeszcze jeden grób. I jeszcze jeden.
Nie pojmuję ilości tych mogił i nigdy tego nie zrozumiem. Będę czytał setną książkę o tej tematyce, zaznajamiał się z tysięczną publikacją, a trwoga i zagubienie, będą się malować na mojej twarzy. II Wojna Światowa - jedna wielka otchłań bestialstwa. Mordować to my, ale nie nas. Myśleli esesmani, gestapowcy i inne mioty szatańskie. Tutaj...
Zemsta jest gorzka.
Jeszcze jeden grób. I jeszcze jeden.
Nie pojmuję ilości tych mogił i nigdy tego nie zrozumiem. Będę czytał setną książkę o tej tematyce, zaznajamiał się z tysięczną publikacją, a trwoga i zagubienie, będą się malować na mojej twarzy. II Wojna Światowa - jedna wielka otchłań bestialstwa. Mordować to my, ale nie nas. Myśleli esesmani, gestapowcy i inne mioty szatańskie. Tutaj proza jest warsztatowo na słabym poziomie,  lecz wydźwięk przekazu logiczny. Gdyż 8 maja 1945 roku, wojna, nie dla wszystkich się skończyła. Dla większości Niemców tak. Oni już następnego dnia byli niewiniątkami, gnębionymi przez złych aliantów. To przecież naziści mordowali, nie Niemcy. Jacyś narodowi socjaliści z Marsa. Jednak dla milionów na całym świecie trwała. W ich sercach, w rozpaczy po stracie bliskich. W klatkach filmu, co dzień przewijającego się przed oczami. Z obrazami tak przerażającymi , że ich dalsze życie traciło sens. Budzący się rano z niemym krzykiem na ustach. Dlaczego ?! Dobrze, że takie utwory powstają. Dobrze, że są ludzie, którzy pamiętają. Ludzie jak Puzo. Trzymający Marsjan w szachu. By nie przyszło im do głowy zbudować Enterprise'a.
I znów tu przylecieć.

pokaż więcej

 
2017-04-21 21:10:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Mankell H
Cykl: Komisarz Wallander (tom 3)

Oderwałem się. I to nie raz.
Bez łezki w oku, zostawiałem go samotnie w deszczowej Szwecji. Bez boleści oddalałem się z miejsca przestępstwa w Afryce skwarnej. Nie było mi ckliwo, tkliwo i czułostkowo. Wolałem potłamsić kota, zjeść pomidorową ,albo, o zgrozo, telewizor włączyć. Połączenie ruskich ludzi niedobrych z ich korelatami z Lądu Czarnego wyszło egzotycznie. Aby cudacznie nie rzec. Gdy...
Oderwałem się. I to nie raz.
Bez łezki w oku, zostawiałem go samotnie w deszczowej Szwecji. Bez boleści oddalałem się z miejsca przestępstwa w Afryce skwarnej. Nie było mi ckliwo, tkliwo i czułostkowo. Wolałem potłamsić kota, zjeść pomidorową ,albo, o zgrozo, telewizor włączyć. Połączenie ruskich ludzi niedobrych z ich korelatami z Lądu Czarnego wyszło egzotycznie. Aby cudacznie nie rzec. Gdy w szranki stawali, tylko On, tylko Kurt, sterczał z nimi. Przedwczoraj skończyłem, a dziś za streszczeniem w necie gmerałem. By komórkom braterską dłoń podać. I sklerozę zaktywizować. Bo ogarnął mnie cud niepamięci.  Gdzieś to pióro Henningowi ślizgało. Zdania się rozjeżdżały a napięcie, mocy paluszka nie przekroczyło. Paluszka, którego wymienić musiałem, by nieszczęsny telewizor uruchomić.

pokaż więcej

 
2017-04-15 04:17:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Mój kompan Miłuś :)

Zygmunt !
- Co ?
- Ty wiesz co. Wskrzeszaj Szackiego. Wznów , odgrzej, ocuć. Obojętnie.
Wbij nożyce w stół, niech pióro się odezwie. Albo rybki, albo Szacki. Co jedna głowa, to nie cztery. Co w pisarza sercu na dnie, to i Szacki nie odgadnie. Gdyby babcia miała Wacka, to by była Szacka.
Dobra, może się zapędziłem. Ale gdzież On ! Gdzież humoru uosobienie ? Gdzież męskości wyobrażenie ? Gdzież...
Zygmunt !
- Co ?
- Ty wiesz co. Wskrzeszaj Szackiego. Wznów , odgrzej, ocuć. Obojętnie.
Wbij nożyce w stół, niech pióro się odezwie. Albo rybki, albo Szacki. Co jedna głowa, to nie cztery. Co w pisarza sercu na dnie, to i Szacki nie odgadnie. Gdyby babcia miała Wacka, to by była Szacka.
Dobra, może się zapędziłem. Ale gdzież On ! Gdzież humoru uosobienie ? Gdzież męskości wyobrażenie ? Gdzież mózg analityczny niekonwecjonalistyczny ? I ta chłopina prosta o piwie i seksie myśląca ? I w pamięć zapadająca ?
- Nie rób scen !
- Ja ? Ja sceny robię ? ,, Bezcennego,, Ci się zachciało. Skarbów, terrorystów, Świata Wielkiego. I tej Szwedki męskiej..... Zyguś, chłopie, na podwórko nasze spójrz. Na Sędzię Tatarską. Na esbecję swojską. I morderców tutejszych. Gorsi oni od zagranicznych ? Mniej przekonujący ? Toć szlachtować potrafią niezgorzej. A i po polsku mówią. I bigos bez obrzydzenia zjedzą. I jak nóż na gardle, to nawet w hotelu polskim zamieszkają. Toć to nasze rodzime zbiry. A kobitki prawdziwe, bez kształtów męskich. Takie do boju i do znoju. I do całowania. Chcesz pobiegać z Mrozem ? Biegaj. Bylebyś rano zdołał rękę z nocnika wyciągnąć. Bo przy Mrozie zamarza.
Szacki ! Wróć !
Tytułem dygresji. Plusy dodatnie za Otwartość.
Nieskrępowanie w resume niemieckiego szabru.
I nacji innych. Przez wieki Kraj Nad Wisłą plądrujących.
- Paco !
- Co ?
- Ciechowskiego znasz ?
- No przecież.
- Najpierw Ty, długo, długo nic, tylko Ty, dla Ciebie piszę.
Tylko Ty, po Tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
- O żesz Orzeszku...Tak myślałem...

pokaż więcej

 
2017-04-08 17:58:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Równie dobrze może odpowiedzieć morze.
I choć piękny to tytuł, intrygujący, to i łąki przemówić mogą i las zdołałby coś rzec. I jezioro byłoby zdolne do riposty. Wszystko co widzi człowieka, przez wieki na niego spoziera, jest uprawnione do głosu zabrania.  Bo co w sercu, to i na języku. Bywa, że człowiek nie wie o sobie nawet tego, czego nie wie. Matka Ziemia wie. I odpowiada. Ustami ogółu,...
Równie dobrze może odpowiedzieć morze.
I choć piękny to tytuł, intrygujący, to i łąki przemówić mogą i las zdołałby coś rzec. I jezioro byłoby zdolne do riposty. Wszystko co widzi człowieka, przez wieki na niego spoziera, jest uprawnione do głosu zabrania.  Bo co w sercu, to i na języku. Bywa, że człowiek nie wie o sobie nawet tego, czego nie wie. Matka Ziemia wie. I odpowiada. Ustami ogółu, na planecie tej bytującego. Tylko czy człowiek słyszy? Słyszy dzieci cierpiące z wojen powodu ? Czy rejestruje traumę ich najbliższych ? Czy wychwycić potrafi okrucieństwo rodzin rozbijania?  Czy spostrzega plamy łez i krwi na afgańskiej ziemi ? Takich miejsc na Świecie jest więcej. I wszystkie one o zmiłowanie proszą. Lecz odpowiada im echo jeno...
Hosseini doprowadza swych bohaterów do momentu, gdy skroplone na listkach życia cierpienie, kiełkuje rzeczywistością alternatywną. A wykreowany ciąg zdarzeń, pocięty żyletką i zawirowany. Potencjalnie zbyt dużo tu wątków. W ten sposób można by było pisać w nieskończoność. Bo temat zła, to temat rzeka.
Dłuższy nawet od Nilu.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
230 230 47177
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (764)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd