Kraina prozaca

Tłumaczenie: Grażyna Jagielska
Wydawnictwo: Amber
7,3 (266 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
43
8
61
7
63
6
37
5
22
4
8
3
6
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Prozac Nation
data wydania
ISBN
8372450234
liczba stron
288
słowa kluczowe
Kraina, prozaca
język
polski
dodała
Ola

Wstrząsająca autobiograficzna opowieść o dramatycznych zmaganiach dziewczyny cierpiącej na depresję - tak rozpowszechnioną dolegliwością psychiczną w świecie. Chroniczny brak miłości i akceptacji oraz bezwzględny system wartości społecznych okaleczają wrażliwe jednostki. Powodują, że coraz więcej jest ludzi samotnych, zagubionych w poczuciu własnej bezwartościowości i pozbawionych woli. Dla...

Wstrząsająca autobiograficzna opowieść o dramatycznych zmaganiach dziewczyny cierpiącej na depresję - tak rozpowszechnioną dolegliwością psychiczną w świecie. Chroniczny brak miłości i akceptacji oraz bezwzględny system wartości społecznych okaleczają wrażliwe jednostki. Powodują, że coraz więcej jest ludzi samotnych, zagubionych w poczuciu własnej bezwartościowości i pozbawionych woli. Dla wielu z nich, tak jak dla bohaterki książki, prozac okazuje się ratunkiem.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (910)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 633

'' Jestem obca w tym mieście , obca na świecie . Mogę sobie wmawiać , że czuję się tu swojsko , ale to kłamstwo . Jestem obca dokądkolwiek pójdę , ponieważ jestem obca sobie ''

Ten cytat powyżej doskonale oddaje charakter całej książki . Momentalnie skojarzył mi się z piosenką pewnej rockowej grupy z lat osiemdziesiątych , chodzi mi oczywiście o Lady Pank i ich świetny utwór '' Wciąż bardziej obcy '' . Gdzie wokalista swoim smutnym i przekonywującym głosem śpiewa w refrenie :

'' Wciąż jestem obcy
Zupełnie obcy tu - niby wróg
Wciąż jestem obcy
Wciąż bardziej obcy wam
I sobie sam ''

Książka bardzo smutna i jednocześnie bardzo chaotyczna , pewnie dlatego że autorka właśnie taki chaos miała w głowie kiedy przez całe swoje życie (zanim zaczęła leczyć się prozacem) próbowała uciec od samej siebie , co oczywiście z góry było skazane na porażkę , ponieważ jest po prostu niewykonalne . Książka ma już swoje lata i dzisiaj pewnie rynek leków antydepresyjnych zdecydowanie się powiększył ,...

książek: 921

Jedna z niewielu książek, z których aż bije szczerość. Pochłaniająca od pierwszej do ostatniej strony. Może i męcząca, ale taka właśnie jest depresja. Męcząca.

Uderzyło mnie, jak wiele wspólnego mam z Elizabeth - nie tylko dlatego, że również cierpię na depresję, ale też w kwestii problemów (rozbita rodzina, toksyczne związki, używki), spojrzenia na świat, stosunku do codzienności i związanych z nią prozaicznych spraw, a nawet preferencji muzycznych i literackich.

W zasadzie dopiero podczas lektury tej książki uświadomiłam sobie w pełni, jak podstępna jest depresja, jak potrafi omotać człowieka, który za jej sprawą staje się cwanym manipulatorem: choroba jest nie tylko chorobą, ale i lekiem na rzeczywistość, wymówką na wszystko. Nienawidzimy jej, by zaraz potem za nią tęsknić. I tak w kółko, aż do odwiecznego pytania, gdzie w tym wszystkim nasze prawdziwe 'ja'.

Ellie przez cały czas ma poczucie, iż nikt nie zainteresuje się nią na poważnie, póki sobie czegoś nie zrobi. Nie jest...

książek: 980
ravenstag | 2011-01-01
Na półkach: W Kolekcji, Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2010

Strasznie ciężki i dołujący temat - to jaka niby miałaby być książka? O ptaszkach, słonku i motylkach? Chyba wiadomo po co się sięga?

Książka prawdziwa.

Dlatego nie polecam osobom bez krzty dystansu tudzież z chorobliwym przerostem empatii - zwijcie jak sobie chcecie. Zrobicie sobie lekturą krzywdę. Cała reszta jeśli tylko ma ochotę i odwagę spróbować zrozumieć czym jest depresja - polecam gorąco.

książek: 1131
Aisling | 2016-02-04
Na półkach: 2016, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 04 lutego 2016

Teraz już wiem, czemu prozac jest nazwany w piosence o Klątwie Millhaven "złotym lekiem na wszystko". Chyba właśnie w czasach, gdy ten lek stał się modny, zaczęto bagatelizować depresję. Pozbawiać należnej jej powagi myślenia o niej.

Autorka przez tyle lat nie mogła nazwać swojego stanu. Skonkretyzowanie tego co jej jest, ją nie wyleczyło, ale dało jakieś nikłe poczucie stabilności.
Podobała mi się polemika z Tołstojem o szczęśliwych i nieszczęśliwych rodzinach. Smutek to ciekawa pożywka dla twórczości, ale sam w sobie jest obezwładniający. Za to w radości dostrzega się mnogość możliwości i się nie myśli jak bardzo by się pragnęło końca tego wszystkiego. Zaczyna się żyć z apetytem.

Życie ciągle Elizabeth rozczarowywało. To, co miało być szansą na wyzdrowienie, pogrążało ją jeszcze bardziej. A żadne substancje jej nie zaspakajały. Wurtzel pisze tak obrazowo i szczerze, że czułam ten głód i frustrację. W sumie niewiele musiałam zrobić by ją zrozumieć. Gdy porównuję moje życie z tym...

książek: 798
MikaNeko | 2014-08-19
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Nie, ta książka to nie jest kraina Prozaka.. To kraina Depresji. Irracjonalna, pełna lęku i cierpienia, histerii i straconych szans. Pełna prób ucieczki przed Czarną Falą - w kolejne miejsca, kolejne związki, sale szpitalne i uzależniania. Trwające latami rozpaczliwe poszukiwanie ratunku przed samą sobą, kiedy nawet idealny Harvard ani wymarzona praca nie pomagają, kiedy tak bardzo nie chce się istnieć a zarazem nie chce się umierać.. I wciąż ma się nadzieję.

Bohaterka jest irytująca i czasem bezmyślna, ale zarazem jest tak boleśnie prawdziwa, szczera i wciąż walczy.. Cały czas walczy o odnalezienie tej Krainy Prozaka, gdzie wreszcie może żyć. Oby każdemu udało się ją kiedyś znaleźć, ja wciąż szukam.

książek: 0
| 2016-02-05
Na półkach: Przeczytane

Mam wrażenie, że autorka na siłę chciała stać się kolejną pisarką konfesyjną, kolejną Sylvią Plath/Anne Sexton, jednak ulokowała się tą książką pomiędzy tymi paniami a twórczyniami dzieł spod znaku "Pamiętnik narkomanki"/"Wyznania bipolarowca"/"Byłam masochistką" itp. Czyli w bardzo średniej kategorii. Fragmenty bardzo mi się podobały, zwłaszcza z okresu studiów, jednak odnosiłam cały czas wrażenie, że pisana była ta książka na jedno kopyto. Edytorzy mogli wykonać jednak więcej pracy i skrócić tę pozycję i kilkadziesiąt stron, może wtedy byłoby lepiej? Wydaje mi się przegadana.

książek: 223
secalecornutuum | 2017-03-04
Przeczytana: 04 marca 2017

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Po przypadkowym przeczytaniu jej fragmentu, rzuciłam się w wir poszukiwań owego tytułu przekonana, że w końcu odnalazłam taki, z którym będę mogła się całkowicie utożsamić. Niestety (a może "na szczęście") tak się nie stało - niektóre opisy wydarzeń i działań autorki wydawały mi się tak oderwane od rzeczywistości, że aż nierealne.

Książka pozostaje dobrym studium depresji i jej destrukcyjnego działania na człowieka. Uzależniająca i toksyczna strona tej choroby została opisana na tyle dobrze, że sama jako czytelnik miałam niekiedy ochotę potrząsnąć autorką i zapytać, co ona do cholery wyprawia? Zdecydowanie nie jest to książka dla osób wrażliwych. Wprawdzie nie uświadczymy tu wybitnie drastycznych opisów, jednak mimo to książka roztacza wokół siebie grobowy nastrój, a czytając ją - najprościej mówiąc - wpadamy z zły humor.

książek: 2496
Reminiscencja | 2016-12-06
Przeczytana: 06 grudnia 2016

Czytałam zarzuty, że książka jest męcząca, czyta się ją ciężko, dłuży się i utrudnia odbiór. A potem przeczytałam książkę i, tak, zgadzam się. Ta książka jest jak depresja. Bo o niej opowiada.

Cieszę się, że sporo z jej czytelników odrzuca ją jako nieracjonalną i zbyt męczącą - oznacza to bowiem, że nie mieli okazji posmakować, choćby przelotnie, tej wielkiej, czarnej otchłani choroby sklasyfikowanej pod kodem F33. Nie rozumieją przeżyć autorki, jej pokrętnych wniosków i przemyśleń, a jest to domena ludzi zdrowych - przynajmniej w tym aspekcie.

Ja zrozumiałam, chociaż nie jestem pewna, czy to powód do dumy, czy raczej ubolewania. Odnalazłam w "Krainie prozaca" siebie, swoje rozterki, frustracje, swoją historię, mimo, że nasze rodziny i przeżycia tak bardzo się od siebie różnią. Ale rację ma Elizabeth Wurtzel pisząc: "Wszystkie nieszczęśliwe rodziny są do siebie podobne" (s. 215). Zdobywając odmienne doświadczenia, przeżywałyśmy tak naprawdę to samo, wyczerpującą i pochłaniającą...

książek: 485
Reieve | 2013-07-07
Na półkach: Przeczytane

Nie rozumiem opinii poniżej, że książka jest ciężka i dołująca. Funkcje literatury są różne, nie tylko rozrywkowe, to po pierwsze. Po drugie, to właśnie stanowi siłę książki- jej dosadność, dosłowność, szczera samokrytyczna analiza. Jest to pozycja autobiograficzna, nie fikcja literacka i sposób w jaki Wurtzel rozprawia się tu z samą sobą- bez ogródek, szczerze do bólu, bez oszczędzania się, jest największą zaletą tej pozycji. Tak właśnie wygląda depresja, jest się w tym samym czasie ofiarą i katem, jest się podłą samolubną jednostką, a zarazem bezbronną, rozżaloną i pokrzywdzoną. Jednocześnie jest się i nie jest winnym i dokładnie tak się to odczuwa. Krzywdzi się, doskonale zdając sobie z tego sprawę i robi się to dalej. Wurtzel obnaża to wszystko, całą ambiwalencję, miotanie się, ból który się czuje i który się zadaje. Autorka się nie wybiela, nie tłumaczy, nie stara się żeby czytelnik ją polubił i rzeczywiście na pierwszy rzut oka po prostu nie chce się jej lubić. Trzeba mieć...

książek: 1416
Beata | 2017-12-09
Na półkach: Polecone, Przeczytane, Posiadam, 2017

W „Krainie Prozaca” autorka opisała swoje zmagania z depresją w czasach, gdy rynek środków antydepresyjnych nie był tak szeroki, jak obecnie, a tytułowy Prozac znajdował się dopiero w fazie testów. Elizabeth cierpiała na depresję od wczesnej młodości, leczono ją litem i sesjami terapeutycznymi, co nie przynosiło oczekiwanych skutków i powodowało pogłębianie się choroby.
Tytuł może być trochę mylący, bo to nie Prozac odgrywa tu główną rolę, a ciężka, pogłębiająca się depresja, piekło nie do opisania.
Kilka książek temu obwiniałam rodziców dziecka z autyzmem, że nie potrafili odpowiednio mu pomóc. Tu zaś mamy do czynienia z ojcem – lekkoduchem i przytłoczoną obowiązkami matką, co drastycznie odbiło się na dziecku. Jak sama pisała, Wurtzel była zdolnym dzieckiem, nauka przychodziła jej z łatwością, rokowała duże nadzieje. Potem przyszła depresja i zniszczyła to wszystko, a brak odpowiedniego leczenia pogarszał sytuację.
Lubię tę książkę za to, że jest taka prawdziwa. Za to, że tak...

zobacz kolejne z 900 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Penguin pozywa pisarzy

Amerykański oddział grupy wydawniczej Penguin pozywa pisarzy za niedostarczenie książek, na które mieli podpisane umowy – czytamy w sobotnim „The Independent”. W grę wchodzą sumy rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd