Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rodzinna historia lęku

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,14 (187 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
14
8
34
7
76
6
26
5
10
4
4
3
4
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04057-7
liczba stron
424
słowa kluczowe
wspomnienia
język
polski

Agata Tuszyńska wychowała się w tradycyjnym polskim domu, gdzie strojono choinkę i łamano się świątecznym opłatkiem. Była już dorosła, kiedy dopuszczono ją do tajemnicy - matka i jej rodzina to polscy Żydzi, którzy w powojennej Polsce kontynuowali życia rozpoczęte w latach zagłady, w ukryciu, na aryjskich papierach. Fascynująca biografia kilku pokoleń polskiej i żydowskiej rodziny autorki,...

Agata Tuszyńska wychowała się w tradycyjnym polskim domu, gdzie strojono choinkę i łamano się świątecznym opłatkiem. Była już dorosła, kiedy dopuszczono ją do tajemnicy - matka i jej rodzina to polscy Żydzi, którzy w powojennej Polsce kontynuowali życia rozpoczęte w latach zagłady, w ukryciu, na aryjskich papierach. Fascynująca biografia kilku pokoleń polskiej i żydowskiej rodziny autorki, pełna dramatów mających swój poczatek w przeszłości i tajemnic nie ujawnianych nawet po śmierci.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (564)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4795
kajsa | 2013-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Tyle wiemy o sobie,ile nas sprawdzono" pisała Wisława Szymborska.Po przeczytaniu książki Agaty Tuszyńskiej przyszła mi do głowy trawestacja słów poetki: "Tyle wiemy o sobie,ile ktoś nam powie".
W wieku 19 lat autorka nagle dowiedziała się o swoim żydowskim pochodzeniu.Jakaż to musiała być głęboko skrywana tajemnica,skoro przez tyle lat niczego się nie domyślała,nie miała podejrzeń,żyjąc w typowo polskiej rodzinie.Jakiż to musiał być szok dowiedzieć się,że to co dotychczas o sobie wiedziała, nie do końca jest prawdziwe,pewne.Nie dziwię się,że przez pewien czas miała syndrom wyparcia swego rodowodu,szczególnie tu,w naszym kraju,gdzie trudno o tolerancję i poszanowanie dla innych nacji.
Książka bardzo mi się podobała.Trzeba nie lada odwagi,by tak szczerze,pięknie i otwarcie pisać o własnej rodzinie,której członkowie mieli niezwykle skomplikowane i zagmatwane losy.Najtrudniejsza dla autorki była akceptacja swej tożsamości,przełamanie lęku. Potrzeba określenia siebie okazała się na...

książek: 870
Anna | 2016-03-02
Na półkach: Przeczytane

„Jesteśmy pamięcią. Tym co pamiętamy. I tym, co o nas pamiętają inni.”

Agata Tuszyńska odkrywa rodzinne tajemnice. W tym tą najważniejszą, tajemnicę swojego pochodzenia

książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2016-04-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 kwietnia 2016

Recenzowałem Tuszyńskiej tylko "Tyrmandów", niejako z biegu, nie bardzo interesując się autorką. Dałem wtedy tylko 5 gwiazdek, ale nie z winy Tuszyńskiej, a raczej poziomu listów Tyrmandów. Obecnie, zmuszony do zajrzenia do jej życiorysu, zdziwiłem się, że jest córką popularnego, szczególnie w okresie mojej młodości, reportera sportowego Bogdana Tuszyńskiego (ur. 1932). To jaka z niej Żydówka?
A w ogóle tematyka strachu ostatnio mnie prześladuje. Recenzowałem „Dzieje diabła” Muchembleda, czyli o strachu ludzi przed Złym na przestrzeni wieków, potem Małeckiego „Dygot” o dominacji strachu w ludzkim życiu, a teraz znowu strach, przede wszystkim, przed antysemityzmem. A może to wszystko nie o strachu tylko o cierpieniu płynącym z alienacji, z nieprzystawania do innych, z inności.
Luz autorki mnie wkurza, bo z tym jej „żydostwem” zaczynam chwytać dopiero ...

książek: 1613
aga | 2016-02-08
Przeczytana: 08 lutego 2016

Każda historia rodzinna składa się z urywków, skrawków, okruchów wspomnień. Każda rodzina ma swoich bohaterów, ale ma też i czarne owce.
Często zdarza się, że jadąc na przykład pociągiem jakiś obcy człowiek, nasz sąsiad w podróży zaczyna nam opowiadać swoją historię. Opowiada ją zazwyczaj szczerze, bo przecież jest mało prawdopodobne abyśmy się jeszcze spotkali.
Ta książka jest właśnie taka. Czytając ją czułam się jak współpasażer pani Tuszyńskiej w jej porządkowaniu wspomnień o rodzinie, której nie znała. O pochodzeniu, które odkryła. Część wspomnień to pewne wyobrażenia, projekcje jak mogło być, jacy mogli być....
Urzekający ekshibicjonizm. Pięknie opisany, klimatyczny, nostalgiczny, tragiczny. Ta książka przypomina układanie puzzli. Tu mamy fragment o Łęczycy, tam urywek o Olesiu - bigamiście. Za chwilę czytamy o Frani. Jest też macocha, oschła i smutna. Wędrujemy z autorką i poznajemy jej rodzinę. Jakoś składamy te kawałki do siebie, ale i tak jest wiele luk, niedomówień,...

książek: 2217
Jola_St | 2012-11-16
Na półkach: Przeczytane, 2012, EBOOK
Przeczytana: 15 listopada 2012

Tematyka podjęta przez Agatę Tuszyńską bardzo mnie ciekawi.
Autorka we wczesnej młodości dowiedziała się, że jej matka jest Żydówką. Zdobyła potem ogromną wiedzę o losie swojej rodziny w czasie Holokaustu. Styl przekazania nam tych wiadomości bardzo mnie jednak męczył. Bardzo chaotyczny ten przekaz. Szkoda, bo momentami było ciekawie.

książek: 93
dziubson | 2015-11-25
Na półkach: Sąsiedzi, Przeczytane

Ciekawa rzecz, miałam tę książkę na półce od 7 lat. Najpierw przeczytałam opis z obwoluty i pomyślałam, że co mnie interesuje jakaś rodzina Agaty Tuszyńskiej. Potem dużo słyszałam o samej autorce i były to wszystko opinie niepochlebne, że pretensjonalna i że język taki egzaltowany. I co za zaskoczenie. Nie mogłam przestać i do tej pory to książka, która dostarczyła mi najwięcej insightu w dzieje Polski najnowszej. Pozwoliła mi też uważnie przyjrzeć się temu nieistniejącemu polskiemu antysemityzmowi, ale nie nachalnie, przez przypomnienie marca 68, którego sama nie przeżyłam, przez jasne opisanie lęku właśnie. Podoba mi się tu wszystko - narracja, która właśnie jest bardzo ostrożna, kompletnie pozbawiona ocen, chwilami zaskakująca, czyli starająca się na przykład zrozumieć postępowanie entuzjastów komunizmu w latach 50-tych, pewne wychłodzenie emocji, język, konstrukcja. To moim zdaniem o wiele lepiej napisana książka niż "W ogrodzie pamięci", czytałam je akurat po sobie i...

książek: 1460
Monka | 2011-10-07
Na półkach: Przeczytane

Bardzo, ale to bardzo byłam ciekawa tej książki i bardzo, ale to bardzo chciałam ją przeczytać. Niestety była dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Spodziewałam się napięcia, lęku, tęsknoty, rozstania, trudnych decyzji
i jakiejś mądrości płynącej z tej opowieści. Niczego takiego w niej nie znalazłam. "Rodzinna historia lęku" okazała się nudną zbieraniną faktów.

książek: 1379
Agussiek | 2014-11-16
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

Lekturę Rodzinnej historii lęku rozpoczęłam parę miesięcy temu, będąc pod ogromnym wrażeniem osobowości pisarki, którą miałam okazję poznać podczas wieczoru autorskiego.

Brałam książkę do ręki, czytałam parę stron i ... odkładałam na kilkanaście dni. Czekałam na odpowiedni moment, by zagłębić się w niełatwą tematykę i momentami niezwykle bolesne zwierzenia autorki, które trafiają do czytelnika o tyle bezpośrednio, że napisane zostały prostym, pięknym językiem przywodzącym na myśl pamiętnik albo listy do przyjaciółki.
Liczne osobiste komentarze autorki sprawiają, że czytelnik głębiej wnika w tekst, traci dystans. I zaczyna myśleć. Tuszyńska zadaje niewygodne pytania, snuje domysły i rozważania, których pointa nie zawsze jest wygodna dla odbiorcy jej tekstu. Członkowie rodziny autorki przestają być dla czytelnika obcy, a spotykające ich tragedie dotykają go głębiej, niż gdyby miał do czynienia z tradycyjnie napisanym, bezosobowym tekstem biografii. Każdy rozdział opatrzony jest...

książek: 1341
Lucyjuicy | 2011-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Poruszająca podróż w przeszłość. Obraz świata, którego nie ma, który znikł jak napis starty z tablicy. Każdy z nas ma korzenie, choć nie wszyscy mają odwagę je odkryć.Podziwiam postawę Pani Agaty.

książek: 1176
marola | 2011-02-11
Przeczytana: 10 lutego 2011

Piękna historia kilku pokoleń Polaków i Żydów. Tragiczne wojenne losy jednych i drugich opowiadane z perspektywy lat przez kobietę, która chce poznać prawdę o swoim pochodzeniu i o sobie. Tytułowy lęk związany był zarówno z historią wojen, jak z codziennością: strach przed odrzuceniem, strach o miłość bliskich.
Autorka zmaga się z przeszłością, szuka odpowiedzi na dręczące ją pytania, zastanawia się często, jacy byli jej przodkowie i co sama zrobiłaby na ich miejscu. Często powraca stwierdzenie, że przed dziećmi ukrywano zbyt wiele i przez to dorosłej jest trudniej przywołać przeszłość. Po co szperać w czymś, co było, a teraz niepotrzebnie boli? Bo wspomnienia bliskich i ich obecność dają poczucie przynależności niekoniecznie wyznaniowej.
Książka uświadomiła mi, jak wiele jest ciągle uprzedzeń i stereotypowych opinii, które krzywdzą ludzi. Tragiczna karta historii Żydów w Polsce to nie tylko okrucieństwo faszyzmu, ale i komunizmu. Po latach upokorzeń, po próbie zgładzenia narodu...

zobacz kolejne z 554 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Empik ogłosił właśnie listę „100 książek, które trzeba przeczytać”. Na razie znajdują się na niej tytuły rekomendowane przez dziennikarzy i pisarzy. Ale do współtworzenia listy zostali zaproszeni też czytelnicy – internauci mogą zgłaszać swoje typy do 29 lipca. Efektem akcji będą dwa książkowe zestawienia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd