Zbigniew Rokita (ur. 1989) – reporter, dramatopisarz i redaktor. Jego książkowy debiut „Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium” (2018) został przełożony na języki czeski i ukraiński oraz doczekał się adaptacji w Teatrze Nowym w Zabrzu. „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (2020) wyróżniono Nagrodą Literacką Nike w 2021 roku (zarówno nagrodą jury, jak i czytelników) oraz nominowano m.in. do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Książka sprzedała się w przeszło 100 tysiącach egzemplarzy. W 2023 roku ukazała się jego kolejne dzieło „Odrzania. Podróż po ziemiach odzyskanych”, które jest tłumaczone na języki czeski i niemiecki.
Jest również autorem wystawianych na Śląsku sztuk teatralnych „Nikaj”, „Weltmajstry” oraz „Kocham Cię proszę pana”. Pisał reportaże i artykuły do polskiej prasy, m.in. z Sudanu Południowego, Namibii, Kazachstanu, Abchazji, Rosji i Kosowa. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Jest kibicem Piasta Gliwice i Szombierek Bytom. Ślązak, pochodzi z Wójtowej Wsi, mieszka w Katowicach.
7,0/10średnia ocena książek autora
7 020 przeczytało książki autora
5 324 chce przeczytać książki autora
57fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Podobnie jak Kajś, potrafiła wciągnąć w opowieść o ziemiach odzyskanych, nadać trochę innego wymiaru i pokazać inną rzeczywistość, wyobrażenie o Polsce lat minionych, ale też tego, co widzimy obecnie. Widać reporterską pracę i historyczne fakty. Szkoda, że czasami ten sposób narracji robił się gawędziarski, trochę zbyt egocentryczny. Poza tymi kilkoma stornami, kawał czytadła godnego polecenia.
Lektura pozostawiła mnie z ambiwalentnymi odczuciami. Z jednej strony nie sposób odmówić autorowi dobrego warsztatu pisarskiego. Jednak podczas czytania towarzyszyło mi narastające zmęczenie, a momentami wręcz zniesmaczenie wszechobecną narracją o śląskiej wyjątkowości. Choć autor stara się zachować pewną równowagę w ocenie postaw mieszkańców regionu, z kart książki i tak przebija irytująca potrzeba traktowania „zatwardziałych” Ślązaków w sposób szczególny, niemal nabożny i hołubiący ich bardziej niż mieszkańców jakiegokolwiek innego regionu Polski. Ta ciągła autokreacja Śląska jako „kamyka w polskim bucie” i centrum wszechświata staje się z czasem po prostu męcząca.
Książka jest dla mnie pozycją bardzo nierówną. Za ciekawe i wartościowe uważam rozdziały dotyczące kwestii historycznych oraz skomplikowanych procesów tożsamościowych. Rokita trafnie analizuje traumy przeszłości i współczesne próby zdefiniowania Homo silesius na nowo. Niestety, te wartościowe fragmenty przeplatają się z wątkami, które wprawiły mnie w głębokie znużenie. Mam tu na myśli przede wszystkim zdecydowanie za długi fragment poświęcony klubom piłkarskim. Wynika to zapewne z mojego całkowitego braku zainteresowania tym tematem, jednak w moim odczuciu te dygresje o „fusbalu” niepotrzebnie rozciągały narrację i odciągały uwagę od istotniejszych spraw.
Moim poważnym zarzutem wobec „Aglo” jest również rażące, niemal całkowite pominięcie roli kobiet w opisie aglomeracji. To opowieść zdominowana przez męski punkt widzenia, męskie traumy i męskich bohaterów, co czyni ten obraz Śląska niepełnym i momentami anachronicznym. Mimo to, dostrzegam w tej pozycji wartość publicystyczną. Rokita odważnie stawia pytania o śląski separatyzm. Szczególnie cenne są te momenty, w których autor potrafi krytycznie przyjrzeć się własnej społeczności, na przykład trzeźwo ostrzegając przed niebezpieczeństwem, jakim dla śląskich dążeń może być rosyjska propaganda. Podsumowując, to książka dobrze napisana pod względem literackim, ale ideologicznie budząca we mnie opór ze względu na promowanie wizji Śląska, który rzekomo wymaga odrębnej „umowy społecznej” i nieustannego celebrowania swojej inności.