Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Z milczącej planety

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cykl: Trylogia międzyplanetarna (tom 1)
Wydawnictwo: Pelikan
7,16 (243 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
25
8
45
7
93
6
39
5
16
4
3
3
5
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Out Of The Silent Planet
data wydania
ISBN
8385045244
liczba stron
184
język
polski
dodał
Arek

C.S. Lewis (1898-1963) to jedna z najciekawszych postaci naszego stulecia. Był wielkim uczonym (przez wiele lat piastował godność profesora literatury średniowiecznej i renesansowej na uniwersytecie w Cambridge), filozofem, teologiem, eseistą i powieściopisarzem. Początkowo ateista, dość późno nawróciwszy się na chrześcijaństwo (1929), po drugiej wojnie światowej stał się wielkim autorytetem...

C.S. Lewis (1898-1963) to jedna z najciekawszych postaci naszego stulecia. Był wielkim uczonym (przez wiele lat piastował godność profesora literatury średniowiecznej i renesansowej na uniwersytecie w Cambridge), filozofem, teologiem, eseistą i powieściopisarzem. Początkowo ateista, dość późno nawróciwszy się na chrześcijaństwo (1929), po drugiej wojnie światowej stał się wielkim autorytetem moralnym nie tylko dla członków swojego Kościoła anglikańskiego i nie tylko dla innych chrześcijan. Jego zbiory esejów religijno-moralnych (np. "Bóg na ławie oskarżonych", "Listy o modlitwie i moralności", "Cudy", "Ziarna paproci i słonie") zyskały dużą popularność na całym świecie. Cechuje je wyjątkowo żywy i błyskotliwy styl, a jednocześnie jasny i logiczny tok rozumowania, co czyni z nich pasjonującą lekturę dla każdego czytelnika.

Problemy wiary i moralności znalazły również wyraz w innych rodzajach twórczości Lewisa. Słynne "Kroniki narnijskie", cykl siedmiu tomów baśni fantastycznych, były w istocie unikatową protoewangelią, wprowadzającą dzieci w świat podstawowych pojęć chrześcijańskich. Cykl ten, wznawiany wciąż w wielu językach świata, jest dziś jedną z najbardziej znanych pozycji literatury dziecięcej. Dla dorosłych przeznaczona była "Trylogia międzyplanetarna", w której zawarł Lewis fascynującą analogię chrześcijańskiego dramatu dziejów, rozszerzając jej zakres na cały układ słoneczny. Trylogia ta jest już dzisiaj ważną częścią światowej klasyki science fiction.

[Wydawnictwo Pelikan, 1989]

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 443
danieltrn | 2010-09-15
Przeczytana: 14 września 2010

Od dawna zabierałem się do zakupienia i przeczytania Trylogii kosmicznej. To pierwsze już się udało, więc należy zająć się tym drugim. Postanowiłem umieszczać recenzje po każdej przeczytanej części tego cyklu, a później wszystko połączyć w całość, czyli jedną dużą recenzje całej trylogii. Muszę przyznać, że obawiałem się sięgnąć po tą książkę. Lewis w wersji science-fiction? Nieprawdopodobna sprawa. Znam go przecież z zupełnie innej strony. Specjalista od filozofii, teologii, fantastyki ma się zająć podróżami w kosmosie, grawitacją, kombinezonami? Na myśl przychodzą mi tylko straszne lekcje fizyki z liceum, które będę chyba pamiętał już do końca życia. Należy wziąć pod uwagę, że Lewis napisał pierwszą część tego cyklu w 1938 roku. Jak wiadomo wtedy świat szykował się do wielkiej wojny. Nie myślano wtedy raczej o podbijaniu kosmosu, co najwyżej o podbijaniu sąsiednich krajów. I trudno sądzić, żeby wiedza Lewisa na temat Wszechświata była szczególnie rozległa. Ale podejrzewam, że jeżeli nawet by była to i tak książka ta wyglądałaby tak samo. Nie uczyłby siebie i swoich czytelników astronomii i fizyki, żeby stworzyć bardziej wiarygodny obraz podróży kosmicznych. Lewis miał ten sam cel co zawsze. Wprowadzić w świat swojej powieści filozofię, religię, rozmyślania nad naturą człowieka. I udało mu się to osiągnąć. Udało mu się umieścić to wszystko na Malakandrze, czyli na…Marsie. Tam, bowiem rozgrywa się akcja pierwszej części cyklu,czyli książki Z milczącej planety, którą chciałbym się w tej chwili zając.? Na Malakandrę, na pokładzie statku kosmicznego zostaje uprowadzony dr filologii Elwin Ransom. Porywają go dwaj inni naukowcy dążący do podboju planety i ograbienia jej ze złóż złota. Dlaczego akurat filolog? Odpowiedź nadeszła szybko. Kto inny miałby nauczyć się języka mieszkańców Malakandry? A wszystko po to żeby wypełnić misję powierzoną przez tajemniczą siłę opiekującą się całą planetą. Na temat samej treści nie będę pisał nic więcej. Warto jednak zająć się samą Malakandrą. Jej krajobraz byłoby mi ciężko opisać. Zbyt pięknie zrobił to Lewis, żebym mógł to w jakikolwiek sposób odtworzyć. A co do jej mieszkańców… Są bardzo podobni do ludzi. Oczywiście nie chodzi o wygląd zewnętrzny. Mowa o uczuciach, sposobie myślenia, obyczajach. Na Malakandrze możemy znaleźć różne gatunki rozumnych istot. Jedne zajmują się poezją, inne astronomią, kolejne są biegłymi rzemieślnikami, jeszcze inne są po prostu niewidzialnymi duchami. Mieszkańcy Malakandry już od urodzenia znają przybliżoną datę swojej śmierci. I przygotowują się do niej w spokoju i bez większych obaw. Wszyscy żyją tutaj w harmonii i zgodzie, podporządkowując się woli istoty panującej nad całą planetą. Mamy, więc obraz nieco utopijny. Jedynym, co jest w stanie przeszkodzić harmonii życia na Marsie jest pojawienie się nieprzyjaznych istot z Tulkandry-milczącej planety. Czyli mówiąc krótko-z Ziemi. Co najbardziej podobało mi się w pierwszej części trylogii Lewisa? Było mnóstwo rzeczy. Jednak najbardziej poruszyły mnie kwestie związane ze złą naturą człowieka. Naturą podporządkowaną Skrzywionemu. O kim mowa, każdy powinien sie domyślić. Motywy chciwości, chęci zabijania i podboju są dla mieszkańców Malakandry całkowicie nieznane i niezrozumiałe.
Na uwagę zasługuję również fakt ogromnego talentu słowotwórczego, zaprezentowanego przez Lewisa. Wędrujący po Malakandrze Ransom, uczy się nowych słów w języku jej mieszkańców i zastanawia się nad ich znaczeniem. W tej chwili wolałbym już zakończyć recenzje pierwszej części Trylogii międzyplanetarnej. Moje pierwsze skojarzenia po przeczytaniu Z milczącej planety? Jest to taka wersja Narnii dla dorosłych. Podobne problemy, opisywane w bardziej dojrzały sposób i w nieco innym, ale wciąż fantastycznym świecie. Wkrótce pojawią się recenzje kolejnych części cyklu. Wszystkim niezdecydowanym na tego typu literaturę, mogę tylko powiedzieć, żeby nie obawiali się określenia science-fiction. W książce Z milczącej planety po raz kolejny możemy, bowiem spotkać Lewisa, takiego, którego już znamy i kochamy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oleśnica na starej pocztówce / Oels auf der alten Postkarte

Minialbum, zawierający 14 pocztówek, w większości fotograficznych, barwnych z lat 1904-1931 i kilka graficznych. Staranne wydanie na papierze kre...

zgłoś błąd zgłoś błąd