Z milczącej planety

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Trylogia międzyplanetarna (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Out Of The Silent Planet
- Data wydania:
- 1989-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1986-01-01
- Liczba stron:
- 184
- Czas czytania
- 3 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8385045244
- Tłumacz:
- Andrzej Polkowski
C.S. Lewis (1898-1963) to jedna z najciekawszych postaci naszego stulecia. Był wielkim uczonym (przez wiele lat piastował godność profesora literatury średniowiecznej i renesansowej na uniwersytecie w Cambridge),filozofem, teologiem, eseistą i powieściopisarzem. Początkowo ateista, dość późno nawróciwszy się na chrześcijaństwo (1929),po drugiej wojnie światowej stał się wielkim autorytetem moralnym nie tylko dla członków swojego Kościoła anglikańskiego i nie tylko dla innych chrześcijan. Jego zbiory esejów religijno-moralnych (np. "Bóg na ławie oskarżonych", "Listy o modlitwie i moralności", "Cudy", "Ziarna paproci i słonie") zyskały dużą popularność na całym świecie. Cechuje je wyjątkowo żywy i błyskotliwy styl, a jednocześnie jasny i logiczny tok rozumowania, co czyni z nich pasjonującą lekturę dla każdego czytelnika.
Problemy wiary i moralności znalazły również wyraz w innych rodzajach twórczości Lewisa. Słynne "Kroniki narnijskie", cykl siedmiu tomów baśni fantastycznych, były w istocie unikatową protoewangelią, wprowadzającą dzieci w świat podstawowych pojęć chrześcijańskich. Cykl ten, wznawiany wciąż w wielu językach świata, jest dziś jedną z najbardziej znanych pozycji literatury dziecięcej. Dla dorosłych przeznaczona była "Trylogia międzyplanetarna", w której zawarł Lewis fascynującą analogię chrześcijańskiego dramatu dziejów, rozszerzając jej zakres na cały układ słoneczny. Trylogia ta jest już dzisiaj ważną częścią światowej klasyki science fiction.
[Wydawnictwo Pelikan, 1989]
Kup Z milczącej planety w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Z milczącej planety
Poznaj innych czytelników
812 użytkowników ma tytuł Z milczącej planety na półkach głównych- Przeczytane 481
- Chcę przeczytać 323
- Teraz czytam 8
- Posiadam 120
- Ulubione 22
- Fantastyka 16
- 2021 4
- 2022 3
- Chcę w prezencie 2
- Fantastyka naukowa 2






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Z milczącej planety
Rozczarowała mnie.
Rozczarowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie przypadkiem ktoś polecił mi tę książkę jako jedną ze swoich ulubionych. Nawet nie wiedziałem, że Lewis napisał tę trylogię w klimacie SciFi, a tu okazuje się to bardzo fajną, prostą historią podróży międzyplanetarnej.
Trudno nazwać watki w tej powieści zaskakującymi jako że czytaliśmy podobne historie wydane wcześniej oraz niezliczone powtórzenia w późniejszych dziełach.
Jakkolwiek w tej książce spodobał mi się pomysł porwania oraz obraz 'skrzywionej' Ziemi.
Krótka, przyjemna historia SciFi. Warto dodać do kolekcji klasyki gatunku.
Zupełnie przypadkiem ktoś polecił mi tę książkę jako jedną ze swoich ulubionych. Nawet nie wiedziałem, że Lewis napisał tę trylogię w klimacie SciFi, a tu okazuje się to bardzo fajną, prostą historią podróży międzyplanetarnej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno nazwać watki w tej powieści zaskakującymi jako że czytaliśmy podobne historie wydane wcześniej oraz niezliczone powtórzenia w późniejszych...
Cienka książka Lewisa w klimacie międzyplanetarnego science-fiction. Trochę ciężko czasem skupić się na akcji, zresztą sam autor chyba bardziej ceni sobie opisy przyrody i otoczenia. Zalatuje nieco teoriami spiskowymi, tak że - gdybym nie znał Lewisa - mógłbym pomyśleć, że on tak na serio...
Cienka książka Lewisa w klimacie międzyplanetarnego science-fiction. Trochę ciężko czasem skupić się na akcji, zresztą sam autor chyba bardziej ceni sobie opisy przyrody i otoczenia. Zalatuje nieco teoriami spiskowymi, tak że - gdybym nie znał Lewisa - mógłbym pomyśleć, że on tak na serio...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo prawda nie nazwałbym tej książki SF, a raczej baśnią, co nie zmienia faktu, że napisana jest całkiem dobrze i ujmująco. Najważniejsze, że jest w niej bardzo wiele treści, które mogą być materiałem do przemyśleń, a świat wykreowany przez autora zdecydowanie pomaga w jej przyswojeniu. Miła lektura. Polecam.
Co prawda nie nazwałbym tej książki SF, a raczej baśnią, co nie zmienia faktu, że napisana jest całkiem dobrze i ujmująco. Najważniejsze, że jest w niej bardzo wiele treści, które mogą być materiałem do przemyśleń, a świat wykreowany przez autora zdecydowanie pomaga w jej przyswojeniu. Miła lektura. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(6,5pkt)
Będący na urlopie profesor Ransom, wędrując pieszo po angielskiej prowincji, zostaje podstępnie zwabiony na nocleg przez byłego kolegę ze szkoły, Devine'a. Devine wraz ze wspólnikiem, fizykiem Westonem, siłą zmuszają Ransoma do udziału w misji kosmicznej na nieznaną planetę Malakandrię, gdzie poznaje niezwykłych mieszkańców i niespotykaną roślinność... Tak zaczyna się dziwna, prowadzona w trzeciej osobie fabuła, w której motyw podróży, odkrywania kolejnych jej etapów i pierwszego kontaktu + szczypta filozoficznych a nawet teologicznych rozważań głównego bohatera skonfrontowanych z zastanym na Malakandrii porządkiem przypomina swą konstrukcją słynny "Podział ostateczny" autora... Do tego dużo opisów osobliwej przyrody, krajobrazów, nieba czy niebywałych stworzeń zamieszkujących Malakandrię i jednocześnie nieduża ilość dialogów sprawiają, że to bardziej baśń niż powieść SF.
Ps.
Jeśli Malakandria jest Marsem to pojawia się dyskomfort dla wrażliwych, wyczulonych na aktualną wiedzę o tej planecie...
(6,5pkt)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędący na urlopie profesor Ransom, wędrując pieszo po angielskiej prowincji, zostaje podstępnie zwabiony na nocleg przez byłego kolegę ze szkoły, Devine'a. Devine wraz ze wspólnikiem, fizykiem Westonem, siłą zmuszają Ransoma do udziału w misji kosmicznej na nieznaną planetę Malakandrię, gdzie poznaje niezwykłych mieszkańców i niespotykaną roślinność... Tak zaczyna...
Lewis ma magiczny dar opowiadania. Potrafi w namacalny sposób zbudować nastrój, wciągnąć czytelnika w inny świat i wywołać w nim ogrom emocji. Jednak sam talent do tworzenia historii to nie wszystko. "Z planety milczenia" to solidny kawał przemyśleń na temat dobra, zła i ludzkiej natury.
Przy tym wyobraźnia autora, sposób w jaki maluje postaci i krajobrazy pozaziemskie jest zdumiewający. Generalnie nie lubię gatunku sci-fi, ponieważ drażni mnie obrazowanie istot z innych planet na wzór ludzi. Jeśli nie pod względem wyglądu, to na pewno charakteru i światopoglądu. Lewis szczęśliwie unika tej pułapki. Mieszkańcy innych światów różnią się fizycznie i mentalnie od ludzi, co sprawia, że kontakt z nimi jest tak fascynujący. A Lewis potrafi doskonale wykorzystać potencjał tych różnic, budując rewelacyjne dialogi.
Na Malakandrze żyją trzy zupełnie różne gatunki istot rozumnych, czyli hnau. Są to hrossy - myśliwi, rolnicy i żeglarze, posługujący się najbardziej rozbudowanym i komunikatywnym językiem, który przejęli też przedstawiciele innych gatunków. W późniejszych częściach okaże się, że język hrossów to język solarny, uniwersalny dla całego układu słonecznego. Z wyglądu hrossy wyglądają jak coś w rodzaju kosmicznej wydry.
Kolejnym gatunkiem, który poznajemy są sorny - intelektualiści, naukowcy i myśliciele. Są największym gatunkiem na planecie, przypominają gigantyczne szaraki. Jak wynika z opisu Lewisa, w pierwszej chwili robią na ziemianach dość koszmarne wrażenie.
Trzeci gatunek to Pfifltriggi. Są to jajorodne stwory o najciekawszym wyglądzie - przypominają coś pomiędzy owadem a płazem. Pfifltriggi to artyści i rzemieślnicy. Często współpracują z Sornami, realizując ich projekty różnych urządzeń. Robią to pod warunkiem, że projekty są odpowiednio trudne. Do łatwych nie mają cierpliwości.
Wszystkie te gatunki żyją razem w pokoju, a za swojego szefa uznaną Ojarsę - naczelnika planety, istotę niematerialną.
Spodobały mi się, szczątkowe niestety, opisy relacji międzygatunkowych na Malakandrze. Przedstawiciele poszczególnych grup hnau droczą się, żartują z siebie, ale też chętnie współpracują i szanują się nawzajem.
Niektóre fragmenty tej książki zapadły mi w pamięć na lata. Szczególnie te, w których główny bohater, Ransom, dyskutuje z mieszkańcami planety Malakandra i odkrywa, jak trudno jest wyjaśnić pokojowym i mądrym istotom okrucieństwo ludzi i realia życia na ziemi.
Książka pozostawia jakiś smutek i tęsknotę za lepszym światem
Lewis ma magiczny dar opowiadania. Potrafi w namacalny sposób zbudować nastrój, wciągnąć czytelnika w inny świat i wywołać w nim ogrom emocji. Jednak sam talent do tworzenia historii to nie wszystko. "Z planety milczenia" to solidny kawał przemyśleń na temat dobra, zła i ludzkiej natury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy tym wyobraźnia autora, sposób w jaki maluje postaci i krajobrazy pozaziemskie...
Kto ciekaw skąd Autor zaczerpnąć mógł (przynajmniej dyskursywnie, nie dzięki noezie) ideę niebiańskości tego co dziś zwiemy zazwyczaj ,,przestrzenią kosmiczną'', jakie są jej przejawy i jakie być mogły skutki takiej niegdyś powszechnej wizji, temu polecam tegoż Autora książkę ,,Odrzucony obraz. Wprowadzenie do literatury średniowiecznej i renesansowej'' (a właściwie jeden jej rozdział).
Kto ciekaw skąd Autor zaczerpnąć mógł (przynajmniej dyskursywnie, nie dzięki noezie) ideę niebiańskości tego co dziś zwiemy zazwyczaj ,,przestrzenią kosmiczną'', jakie są jej przejawy i jakie być mogły skutki takiej niegdyś powszechnej wizji, temu polecam tegoż Autora książkę ,,Odrzucony obraz. Wprowadzenie do literatury średniowiecznej i renesansowej'' (a właściwie jeden...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiłe zaskoczenie, przyjemnie się czyta i kilka ciekawych wątków dających do myślenia. Gruby profesor skojarzył mi się z Elonem Muskiem - a to przez Marsa i opinię Ojarsy na temat "miłości do ciągłości jako takiej" reprezentowanej przez profesora. Atak na wizję "kosmosu jako przestrzeniu do zdobycia" też bliski memu sercu. No i pytanie o to czy istnieje coś, co ma się do światła tak jak światło do świata materielnego - również trafne.
Miłe zaskoczenie, przyjemnie się czyta i kilka ciekawych wątków dających do myślenia. Gruby profesor skojarzył mi się z Elonem Muskiem - a to przez Marsa i opinię Ojarsy na temat "miłości do ciągłości jako takiej" reprezentowanej przez profesora. Atak na wizję "kosmosu jako przestrzeniu do zdobycia" też bliski memu sercu. No i pytanie o to czy istnieje coś, co ma się do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapomniana przez wielu książka Lewisa będąca przygodówką w stylu sci-fi (napisana w 1938 roku).
Z dzisiejszej perspektywy (i wiedzy) wydaje się zabawna - głównie chodzi o wizję lotów kosmicznych.
Jednak co Lewis to Lewis - fabuła jest zwarta, są zwroty akcji, całość idzie w dobrym (dla mnie) tempie.
Zapomniana przez wielu książka Lewisa będąca przygodówką w stylu sci-fi (napisana w 1938 roku).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ dzisiejszej perspektywy (i wiedzy) wydaje się zabawna - głównie chodzi o wizję lotów kosmicznych.
Jednak co Lewis to Lewis - fabuła jest zwarta, są zwroty akcji, całość idzie w dobrym (dla mnie) tempie.
Piękna wizja kosmosu, oparta na średniowiecznym obrazie niebios, zachwyt innością (to detal, ale bardzo mi się podoba refleksja nad tym, dlaczego na Malakandrze nie trzyma się zwierząt domowych w rodzaju psów czy kotów) i podważenie sensu kosmicznego kolonializmu. Za każdym razem lektura równie przyjemna i pokrzepiająca.
Piękna wizja kosmosu, oparta na średniowiecznym obrazie niebios, zachwyt innością (to detal, ale bardzo mi się podoba refleksja nad tym, dlaczego na Malakandrze nie trzyma się zwierząt domowych w rodzaju psów czy kotów) i podważenie sensu kosmicznego kolonializmu. Za każdym razem lektura równie przyjemna i pokrzepiająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to