Czarownice z Manningtree

Tłumaczenie: Magdalena Rychlik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,55 (137 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
12
8
18
7
49
6
21
5
10
4
11
3
5
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Witchfinder's Sister
data wydania
ISBN
9788381233163
liczba stron
376
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Mój brat, Matthew, zabił sto sześć kobiet, pisze Alice Hopkins na kartach swego dziennika. Jest rok tysiąc sześćset czterdziesty piąty. Młoda wdowa powraca do Manningtree, niewielkiej miejscowości w hrabstwie Essex, gdzie się wychowała i gdzie wciąż mieszka jej brat. Wkrótce odkrywa, że jej dawny dom przestał być bezpiecznym miejscem. Matthew się zmienił, a po okolicy krążą dziwne plotki....

Mój brat, Matthew, zabił sto sześć kobiet, pisze Alice Hopkins na kartach swego dziennika. Jest rok tysiąc sześćset czterdziesty piąty. Młoda wdowa powraca do Manningtree, niewielkiej miejscowości w hrabstwie Essex, gdzie się wychowała i gdzie wciąż mieszka jej brat. Wkrótce odkrywa, że jej dawny dom przestał być bezpiecznym miejscem. Matthew się zmienił, a po okolicy krążą dziwne plotki. Ludzie szepczą o czarach i wielkiej księdze, w której Mathew Hopkins zapisuje nazwiska czarownic.

Do czego doprowadzi jego obsesja? Jakiego wyboru dokona Alice znalazłszy się w samym sercu szatańskiego planu?

Inspirowana prawdziwą historią niesławnego „Tropiciela Czarownic” wstrząsająca debiutancka powieść Beth Underdown łączy fascynujący wątek historyczny z narracją, w której pobrzmiewają echa „Opowieści podręcznej” Margaret Atwood tworząc prawdziwie niepokojące doznanie literackie.

„Powieść na miarę naszych czasów […] obnaża potworne bestialstwo polowań na czarownice”.
– The New York Times

„Ta trzymająca w napięciu lektura spodoba się miłośnikom powieści historycznych o czarach, a także tym, którzy cenią sobie prozę w stylu »Miniaturzystki« Jessie Burton, w której główna postać kobieca buntuje się przeciwko opresyjnym rolom społecznym i przeprowadza prywatne śledztwo na temat otaczających ją mężczyzn. Ze wszech miar godna polecenia”.
– Library Journal

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1225

Gdy budzą się demony

W pierwszej połowie XVII wieku w Europie rozkwita barok, powstają dzieła Rembrandta, Velazqueza i Moliera, tworzą wybitni poeci i kompozytorzy, wznoszone są imponujące pałace i bazyliki. Nie jest to jednak najlepszy czas dla Anglii, rodzieranej wieloletnią wojną domową. Atmosfera ciągłej niepewności i zagrożenia sprzyja podejrzliwości, zawiści, wrogości, a zabobonna religijność sprawia, że zaczynają odżywać średniowieczne przesądy. Budzą się demony.

Jednym z nich jest niejaki Matthew Hopkins, syn pastora z hrabstwa Essex. Ten skromny małomiasteczkowy prawnik dość szybko odnalazł swoje „powołanie”, dzięki któremu zyskał tytuł „generalnego łowcy czarownic”. Wykorzystując lęki, uprzedzenia i obskurantyzm purytan z angielskich wsi i miasteczek, doprowadził do śmierci ponad dwustu kobiet – rzekomych czarownic. Postać Hopkinsa, fanatyka, szaleńca i manipulatora, jest tyleż odrażająca, co intrygująca. Takiego zdania była zapewne brytyjska pisarka Beth Underdown, która „dokonania” Hopkinsa niezwykle sugestywnie opisała w swojej debiutanckiej powieści.

Narratorką jest starsza siostra „generalnego łowcy”, Alice (postać fikcyjna), która po kilku latach wraca z Londynu w rodzinne strony. Owdowiała, bez grosza, liczy na opiekę brata. Okazuje się, że od jej wyjazdu sporo się zmieniło. Matthew, wcześniej skromny pisarczyk, stał się znaczącą postacią w miasteczku, kimś budzącym respekt. Przyczyny tej odmiany Alice poznaje stopniowo, z coraz większym niedowierzaniem i przerażeniem. Stara...

W pierwszej połowie XVII wieku w Europie rozkwita barok, powstają dzieła Rembrandta, Velazqueza i Moliera, tworzą wybitni poeci i kompozytorzy, wznoszone są imponujące pałace i bazyliki. Nie jest to jednak najlepszy czas dla Anglii, rodzieranej wieloletnią wojną domową. Atmosfera ciągłej niepewności i zagrożenia sprzyja podejrzliwości, zawiści, wrogości, a zabobonna religijność sprawia, że zaczynają odżywać średniowieczne przesądy. Budzą się demony.

Jednym z nich jest niejaki Matthew Hopkins, syn pastora z hrabstwa Essex. Ten skromny małomiasteczkowy prawnik dość szybko odnalazł swoje „powołanie”, dzięki któremu zyskał tytuł „generalnego łowcy czarownic”. Wykorzystując lęki, uprzedzenia i obskurantyzm purytan z angielskich wsi i miasteczek, doprowadził do śmierci ponad dwustu kobiet – rzekomych czarownic. Postać Hopkinsa, fanatyka, szaleńca i manipulatora, jest tyleż odrażająca, co intrygująca. Takiego zdania była zapewne brytyjska pisarka Beth Underdown, która „dokonania” Hopkinsa niezwykle sugestywnie opisała w swojej debiutanckiej powieści.

Narratorką jest starsza siostra „generalnego łowcy”, Alice (postać fikcyjna), która po kilku latach wraca z Londynu w rodzinne strony. Owdowiała, bez grosza, liczy na opiekę brata. Okazuje się, że od jej wyjazdu sporo się zmieniło. Matthew, wcześniej skromny pisarczyk, stał się znaczącą postacią w miasteczku, kimś budzącym respekt. Przyczyny tej odmiany Alice poznaje stopniowo, z coraz większym niedowierzaniem i przerażeniem. Stara się zrozumieć brata, pojąć motywy jego postępowania. Ale jest też zmuszona mu pomagać. I nic nie będzie jej oszczędzone.

Powieść Beth Underdown przywodzi na myśl może nie prozę Hilary Mantel (jak głoszą najbardziej entuzjastyczne blurby), ale raczej Philippy Gregory. Jeśli ktoś czytał „Klątwę Tudorów”, rozpozna w „Czarownicach...” podobnie rzeczową, chłodną relację kobiecej narratorki, pozbawioną sentymentalizmu i użalania się nad sobą, nawet w najbardziej dramatycznych momentach. Alice Hopkins wykazuje podobną godność, dystans, wręcz stoicyzm, jak Margaret Pole, budząc tym sympatię, a nawet podziw czytelnika.

Mogę polecić tę książkę nie tylko zwolennikom powieści historycznych, ale też wszystkim tym, którzy cenią mocną prozę psychologiczną, dostarczającą oprócz rozrywki także tematów do przemyśleń. Choćby takich, że XVII-wieczny „łowca czarownic” mógłby być patronem współczesnych demagogów, budujących swoją pozycję na budzeniu wrogości, podsycaniu niesnansek i resentymentów, sianiu niezgody. Beth Underdown pokazuje w swojej powieści, że złe emocje budzi się w ludziach najłatwiej i najszybciej, o czym zręczni manipulatorzy wiedzą od zawsze. Dlatego „Czarownice z Manningtree” są wprawdzie powieścią historyczną, ale też jak najbardziej współczesną.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (536)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1970
Piotr | 2018-10-23
Na półkach: Od wydawcy, Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2018

Lubię historie o czarownicach, dlatego sięgnąłem po te historię. Od pierwszego rozdziału ta historia porwała mnie swoją treścią, która jak się okazało,nie była zwyczajna. Narratorem jest młoda kobieta - Alice - która przelewa treści do pamiętnika. Mamy siedemnasty wiek i trwa polowanie na czarownice.
Autorka zgrabnie pokazuje zmiany w jednostce, która ze zwyczajnego człowieka zamienia się w zwyrodnialca, który żyje obsesją, a ta niszczy życie innych, często niewinnych istot.

"Czarownice z Manningtree" to opowieść o czasach w których przyszło żyć ludziom nie potrafiących się skonfrontować z ciemnością, ale również tych odważnych i tchórzach. Książka jest konfrontacją z czasem i człowiekiem, a jej przesłanie można przenieść na każdy wiek. Wydarzenia historyczne z tamtych czasów (czarownice z Salem) mają odbicie w czasach dzisiejszych, kiedy jesteśmy świadkami "inkwizycji" na innych ludziach, czasami bez podstaw czy też bez dowodów. Człowiek człowiekowi wilkiem. To przesłanie nie...

książek: 313
Rocinka | 2019-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2019

Książka zainspirowana historią działalności Matthew Hopkinsa - tropiciela czarownic w XVII-wiecznej Anglii. Patrząc z dzisiejszej perspektywy mogłoby się wydawać, że to ciemnogród do potęgi ciemnogrodzkiej, a okazuje się, że główna bohaterka długo nie może uwierzyć, że to się dzieje na prawdę, przecież mamy 17 wiek, a nie jakieś mroczne średniowiecze. Strach, zawiść i żądza władzy napędzają fabułę tej powieści, nieśpiesznie, aczkolwiek metodycznie zaciska się pętla szubienicy wokół jej bohaterów. Wszystkie mechanizmy rządzące zbiorową histerią są tu starannie przedstawione. Nic nie jest takie, na jakie wygląda, każde działanie okazuje się mieć drugie dno, jakąś głęboko skrywaną, brzydką praprzyczynę. Kto pierwszy rzuci kamień? Kto jest bez winy? Nikt? - każdego można uwikłać. Książka zawsze aktualna. Ciekawe, co powiedzą o nas przyszłe pokolenia? Będą się pewnie dziwić, jak można było żyć w takim świecie - no nie pojęte! A jednak można ;) Polecam

książek: 490

„Czarownice z Manningtree” Beth Underdown to bardzo sugestywna, mroczna i niepokojąca powieść, umieszczona w realiach XVII wieku.

Fabuła skupia się na historii Alice, która owdowiała i powróciła do Manningtree, licząc na pomoc brata. Nieopatrznie stała się najbliższym widzem i bohaterką tragicznych zdarzeń, rozgrywających się zarówno w niewielkim miasteczku, jak i w całym przyległym regionie. Matthew Hopkins przedstawiony jako zimny, metodyczny człowiek, skrupulatnie planował kolejne podróże, przesłuchania i procesy, które w afekcie miały doprowadzić do śmierci stu sześciu kobiet, posądzonych o czary.

Opis wydarzeń otrzymujemy z pozycji Alice, która będąc w zamknięciu, o którym zbyt wiele nie wiemy, pragnie podzielić się historią swojego brata, być może dla samego ułożenia faktów, a może częściowo również ku przestrodze. Swoisty dziennik, który prowadzi kobieta, pokazuje nam wydarzenia z jej perspektywy, zahaczając również o dzieciństwo, miłość do męża, którego poślubiła poniekąd...

książek: 1158
Anezka | 2018-11-23
Przeczytana: 23 listopada 2018

Zakończenie fajne, nie spodziewałam się. A Matthew Hopkins to postać historyczna. Człowiek cały czas się coś nowego dowiaduje.

książek: 461
Łukaszo | 2018-10-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Na rynku ustawiono rząd szubienic. Spragniona wrażeń gawiedź tłumnie stawiła się wyczekując widowiska. W tłumie tym dało się słyszeć coś o czarach, diablikach czy też spółkowaniu z diabłem. Nie tracąc już więcej czasu sprowadzono uwięzione kobiety. Łzy mieszały się z brudem na wynędzniałych licach. Niektóre z kobiet dygotały ze strachu, inne zaś stały nieruchomo oczekując nieuniknionego. Kat zbliżył się do pierwszej z nich, oparcie opadło na bok - rozpoczęła się symfonia agonii. Tłum wiwatował, rząd wisielców pojawiał się co raz szybciej. Wkrótce pozostał tylko smutny widok śmierci, obraz pełen bólu i rozpaczy.

Byłem ogromnie ciekawy tej książki. Sam temat tzw. polowania na "czarownice" nie był mi jak dotąd szerzej znany. Jakiś strzępek informacji wlatywał do mych uszu, ale nigdy...

książek: 1965
Basia_ | 2018-10-14

Bardzo dobra powieść historyczna oparta na prawdziwych zdarzeniach z XVII w. , jakie miały miejsce w niewielkiej miejscowości na teranie Anglii.
Inspirowana prawdziwą historią niesławnego „Tropiciela Czarownic”, który na śmierć wydał 106 kobiet, posądzając je o czary.

Warto przeczytać!

książek: 972
mamaKa | 2018-10-02
Na półkach: Kundelek 🐶, Przeczytane
Przeczytana: 02 października 2018

Notka o książce:
na moją niską ocenę wpłynęły m.in. narracja, bohaterowie i ich losy, zarys historyczny i monotonność. Niestety liczyłam na powieść, która mnie "wciągnie", a tu niespodzianka! Tematyka wielce chodliwa, a wykonanie... No cóż, to zostawiam Państwu do sprawdzenia:)
PS.
Czasami marzę o dodatkowej informacji na okładce książki, która ostrzegałaby mnie jako Czytelniczkę, że mam do czynienia z publikacją mierną i wręcz szkodliwą dla zdrowia ("Książka nie jest przeznaczona dla mamyKa"). Pieniądze przeznaczyłabym wówczas na książkę, z którą nie będę chciała się rozstać. Jestem w takim momencie, że rzadziej decyduję się na kupno powieści z obawy na kolejne potencjalne literackie Rozczarowanie. Dodam, że biblioteki nie zawsze zamawiają nowości z przyczyn ekonomicznych. Czekanie, aż książka "nie sprawdzi się na rynku czytelniczym" działa jak papierek lakmusowy.

książek: 575
Justyna | 2018-10-14
Przeczytana: 13 października 2018

"Czarownice z Manningtree" to kolejna pozycja traktująca o polowaniach na czarownice, i kolejna którą mam zamiar dołączyć do mojego zbioru w tym temacie.
Jest to opowieść o Matthew Hopkinsie, angielskim łowcy czarownic z XVII w. Z uwagi na bardzo skromny dostęp do informacji o jego życiu powieść ta opowiada o wielce prawdopodobnym przebiegu wydarzeń.
Narratorką jest Alice, fikcyjna siostra Matthew, która została wprowadzona do akcji na użytek powieści aby być wnikliwą obserwatorką jego poczynań. Na koniec autorka podaje, że jest wielce prawdopodobne to, iż Matthew mógł mieć siostrę. Jak donosi wikipedia mężczyzna ten wraz ze wspólnikami, w ciągu zaledwie trzech lat przyczynił się do skazania na śmierć ponad dwustu kobiet. Opisane tu metody wykrywania czarownic jeżą włosy na głowie chociaż autorka zaserwowała nam dość okrojony z brutalności opis. Jednak już to wystaczy aby poczuć strach, zagrożenie i potworność tego, do czego zdolni są ludzie.
Książkę czytałam z ogromnym...

książek: 1412
Monika | 2019-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2019

Alice w dzieciństwie kochała swego brata. Do chwili, gdy w jej życiu pojawił się inny mężczyzna, który w przyszłości miał zostać jej mężem. Matthew nigdy jej nie wybaczył, że obdarzyła uczuciem syna służącej. I tak było do chwili, gdy zrozpaczona, w ciąży, pozostawiona samej sobie po śmierci ukochanego zwróciła się z prośbą o pomoc, przybyła do miasta swej młodości. Jednak, ten u którego znalazła się na łasce i niełasce nie był już tym samym chłopcem, którego znała wcześniej. W jego sercu zakwitła nienawiść i pragnienie zemsty. Za to, że ludzie patrzyli ze wstrętem na jego blizny, a dziewczęta odwracały wzrok gdy próbował z nimi rozmawiać, za zniweczenie planów na przyszłość…Odnalazł się doskonale w roli inkwizytora. Klimaty i nastroje w purytańskiej Anglii, wyniszczanej wojną domową stanowiły świetne tło jego działalności. Jeździł z wioski do wioski, wyszukując biedne, chore, ułomne, nielubiane kobiety i poddawał oględzinom-czy przypadkiem nie mają diablików na swych usługach....

książek: 1086
rudarecenzuje | 2018-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

Jej brat zabił ponad 100 kobiet, oskarżając je o czary i przeprowadzając mnóstwo dowodów na poparcie swych tez. Alice przyglądała się temu z boku, pragnąc pomóc, lecz nie mając ku temu sposobności. Co kierowało Matthew Hopkinsem? Jak to możliwe, że znalazł tylu zwolenników swych haniebnych uczynków?

Do lektury „Czarownic z Manningtree” skusił mnie fakt, że fabuła powieści została oparta na wydarzeniach historycznych. Nie interesowałam się wcześniej podobnymi opowieściami, nigdy nie szukałam informacji dotyczących losów czarownic czy dowodów na ich istnienie. A jednak niecodzienna tematyka tej powieści, podparta faktami, mocno mnie zaintrygowała.

Książka Beth Underdown to jedna z ciekawszych lektur, jakie miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Autorka, która postanowiła napisać o Matthew Hopkinsie, słynnym w XVII wieku tropicielu czarownic, postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Tak intrygujący pomysł po prostu wymaga idącej z nim w parze doskonałej realizacji, co wcale...

zobacz kolejne z 526 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd