Miłość

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,78 (312 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
14
8
33
7
64
6
78
5
42
4
21
3
22
2
10
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308064108
liczba stron
292
język
polski
dodała
tree

Lustrzane światy, sny i miłość. W dworku wczesnych lat powojennych, w dystopijnej Polsce przyszłości, w baśniowym królestwie toczonym zarazą, w krzywym zwierciadle tu i teraz – ścierają się ludzkie namiętności. Każdy pragnie spełnić swoją powinność. Nikt nie chce być samotny. Każdego czeka ból. „Nie wiem, czy człowiek rodzi się z pierwszym kłamstwem. Jeśli tak, to jakie ono jest? Płacz...

Lustrzane światy, sny i miłość.

W dworku wczesnych lat powojennych, w dystopijnej Polsce przyszłości, w baśniowym królestwie toczonym zarazą, w krzywym zwierciadle tu i teraz – ścierają się ludzkie namiętności. Każdy pragnie spełnić swoją powinność. Nikt nie chce być samotny. Każdego czeka ból.

„Nie wiem, czy człowiek rodzi się z pierwszym kłamstwem. Jeśli tak, to jakie ono jest? Płacz nakarmionego niemowlęcia, żeby przykuć uwagę matki? Płacząc, udawałem głód lub ból? Nie mam natomiast wątpliwości w kwestii kłamstwa głównego, kłamstwa towarzyszącego mi dzień i noc przez ponad trzydzieści lat. Kłamstwo główne zostało tak gorliwie i szeroko rozpracowane przez literaturę, psychologię i rozmaite nauki, że wstyd się do niego przyznawać. Kto nosi w sobie takie kłamstwo, wydaje się ułomny i tchórzliwy. Bo czego tu się bać? A taka jest natura tego kłamstwa – strach. I wstyd”.
fragment powieści

„Retrofuturystyczna powieść, wyzwalająca od wstydu, strachu, niechęci”.
Ryszard Koziołek

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 580

Odwzajemniona?

Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Zastanawiam się kolejny dzień nad tym, co myśleć. Przeczytałem tę książkę szybko, być może nawet zbyt szybko. Zamknąłem, odłożyłem na półkę i tak już zostało. Wydawało mi się, że mam już gotowy pewny osąd, na którym mogę się oprzeć. Tymczasem z każdą godziną coś się zmieniało. Trudno powiedzieć czy na korzyść, ale nie potrafiłem się przełamać. Aż do dziś.

Stało się tak być może dlatego, że „Miłość” Ignacego Karpowicza jest projektem cokolwiek niestandardowym. Już sam tytuł, a także części jakie w sobie zawiera – Piękno, Prawda i Dobro przykuwają uwagę, ale też wytwarzają pewien dystans z racji swojej pretensjonalności. Każdy z tych segmentów zawiera w sobie dwa opowiadania. Pewne są oddzielną całością, inne zaś są ściśle z sobą połączone, choć można domniemywać, że metaforycznie wszystkie z nich składają się w jedną całość.

Pierwsza składowa, tycząca się powojennego dworku nie nastawia zbyt optymistycznie. Choć w dużej mierze mamy w niej do czynienia z pojednaniem, nieszczególnie zostawia ono swój ślad. Echo śmierci, droga ku akceptacji, nawiązania do Szekspira, to wszystko tu jest, ale nie wytwarza wrażenia obcowania z pięknem. Podobnie rzecz wygląda w epizodzie z dobra, baśniowym królestwie, młodym synu króla i jego przyjacielu. Także ta więź, która powinna burzyć uczucia, wydaje się wycięta z szablonu, zwykła i pozbawiona emocji.

W opozycji do tych opowieści stoi historia, która ma swoje miejsce w pięknu, prawdzie i dobrze. Właśnie ona...

Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Zastanawiam się kolejny dzień nad tym, co myśleć. Przeczytałem tę książkę szybko, być może nawet zbyt szybko. Zamknąłem, odłożyłem na półkę i tak już zostało. Wydawało mi się, że mam już gotowy pewny osąd, na którym mogę się oprzeć. Tymczasem z każdą godziną coś się zmieniało. Trudno powiedzieć czy na korzyść, ale nie potrafiłem się przełamać. Aż do dziś.

Stało się tak być może dlatego, że „Miłość” Ignacego Karpowicza jest projektem cokolwiek niestandardowym. Już sam tytuł, a także części jakie w sobie zawiera – Piękno, Prawda i Dobro przykuwają uwagę, ale też wytwarzają pewien dystans z racji swojej pretensjonalności. Każdy z tych segmentów zawiera w sobie dwa opowiadania. Pewne są oddzielną całością, inne zaś są ściśle z sobą połączone, choć można domniemywać, że metaforycznie wszystkie z nich składają się w jedną całość.

Pierwsza składowa, tycząca się powojennego dworku nie nastawia zbyt optymistycznie. Choć w dużej mierze mamy w niej do czynienia z pojednaniem, nieszczególnie zostawia ono swój ślad. Echo śmierci, droga ku akceptacji, nawiązania do Szekspira, to wszystko tu jest, ale nie wytwarza wrażenia obcowania z pięknem. Podobnie rzecz wygląda w epizodzie z dobra, baśniowym królestwie, młodym synu króla i jego przyjacielu. Także ta więź, która powinna burzyć uczucia, wydaje się wycięta z szablonu, zwykła i pozbawiona emocji.

W opozycji do tych opowieści stoi historia, która ma swoje miejsce w pięknu, prawdzie i dobrze. Właśnie ona sprawia, że pozycja Karpowicza zyskuje drugie, lepsze życie. Koleje losu bohatera rozkładają się tutaj na poszczególne etapy. Począwszy od wyparcia swojej seksualności i wyborze samotności, przez zaakceptowanie siebie i zaangażowanie w wcześniej niemożliwy związek, po ostateczne związanie z rodziną.

Spotkania z tym wątkiem sprawiają, że nagle, odrobinę niezauważenie, zarówno tytuł, jak i części składowe nabierają sensu i wszystko wchodzi na swoje miejsce. W opowieści bohatera rozbitego, stłamszonego przez otaczającą rzeczywistość jest coś autentycznie bolesnego. Współczucie wiąże się tu z zrozumieniem wagi jego dylematu. Na swój sposób to intymny manifest apelujący by żyć i dać żyć innym, nawet jeśli ten pomysł na szczęście daleki jest od naszego światopoglądu.

Wyznanie to jest szczególnie symptomatyczne, gdy zapoznamy się w międzyczasie z niepokojącą wizją przyszłości. Taką, gdzie homoseksualizm uważany jest za odchylenie i leczony klinicznie. Jednak to nie jedyne widoczne zagrożenie ponurej antyutopii. Podobnie wygląda możliwość ukrywania wybranych informacji, selekcja treści, dostosowanie wszystkich podług jednej miary. To wytwór tętniących dziś niepokojów, w których wolność staje się coraz bardziej zagrożona. Najbardziej przerażające jest to, że rzeczywistość stworzona przez autora wcale nie wydaje się taka odległa, a już na pewno nie niemożliwa.

Jestem tu w trudnej, by nie rzec niewdzięcznej sytuacji. Gdy przyglądać się poszczególnym składowym, Miłość ma wiele ciekawego do zaoferowania i szkoda byłoby to zlekceważyć. Jednak przyglądając się całości, trudno nie odnieść wrażenia, że często puszczają tu szwy. Nie jest łatwo dostatecznie zaangażować się w historię, gdy jej słabsze elementy wybijają z rytmu i pozostawiają mdły posmak. Chciałbym, żeby to była jedna, spójna i angażująca historia. Być może o połowę cieńsza, ale o wiele lepiej rezonująca. Na dzień dzisiejszy mamy do czynienia flirtem, który choć momentami wzburza krew, nigdy nie przeistoczy się w prawdziwe uczucie.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (942)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2402
jatymyoni | 2018-07-18
Przeczytana: lipiec 2018

Książkę wysłuchałam w formie audiobooka. Na końcu wysłuchałam też dyskusji trzech profesorów informujących mnie ex cathedra jaką genialną powieść wysłuchałam. Poczułam się jak głupi czytelnik, któremu trzeba dokładnie powiedzieć jak interpretować to dzieło. Za nie zostawienie głupiemu czytelnikowi pola na własną interpretacje i własne odczucia odejmuję gwiazdki.
Dla mnie są to trzy oddzielne opowiadania połączone wyznaniami lub wywiadem lektora. Miałam problem z tymi wstawkami, gdyż z jednej strony były wtrącenia innego głosu, jakby był to wywiad, a z drugiej słyszałam przewracanie kartek. Jest to jak dotąd jedyny audiobook w którym słychać szelest kartek przewracanych przez lektora. Przerywniki w których wysłuchuję pełne egzaltacji instrukcje obsługi łóżka i kaczki w szpitalu, a później raczej zbliżonych do kiczu mądrości w stylu Coelho zupełnie mnie nie przekonały Nie rozumiem rozbicia ich, gdyż nie są łącznikiem między opowiadaniami, a płyną osobnym nurtem. Zaciekawiło mnie...

książek: 877
adb | 2018-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 marca 2018

"Miłość" Karpowicza to nie powieść, a składanka odrębnych opowieści, które miał łączyć wspólny temat: homofobia. Nie łączy ich jednak, ani w spójną powieść, ani nawet w spójną "wypowiedź na temat". Tematy i motywy bowiem Karpowiczowi uciekają. Ambitny zamiar nawiązania do Platońskiej triady: Piękno, Prawda i Dobro także przerósł autora. Zostały jedynie tytuły poszczególnych części.

Pierwsza opowieść - "Piękno" nawiązuje do historii Iwaszkiewiczów [...] najważniejszą postacią jest tu żona Iwaszkiewicza - Anna. To ona wzbudza sympatię i współczucie czytelnika.[...] Ona i Irena, która jest gościem, to ofiary zakłamania mężczyzn. Dwie małżeńskie pary są uwikłane w dziwny układ zdrad i powiązań.[...] Doskonałym posunięciem jest tu brak rozwiązania problemów, bo i w życiu takie problemy są nierozwiązywalne, można je jedynie odpychać.
Akcja tej części rozgrywa się po 1959r., ale język jest stylizowany na wcześniejszy i "przestylizowany". Bliższy jest językowi XIX w., niż połowy...

książek: 917
Mariolka | 2017-12-02
Przeczytana: 02 grudnia 2017

Chaotyczne, często infantylne, banalne i generalnie, jak dla mnie, słabe - kompletnie nie działa na mnie ta koncepcja i narracja, ale ma dwa momenty, które rwą duszę.

książek: 47
Johny | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane

Przykro mi, ale nie toleruję nieuczciwej konkurencji i wprowadzania czytelników w błąd. To, że Ignacy Karpowicz jest chłopakiem Juliusza Kurpiewicza (sekretarza nagrody Nike, kiedy nominowana była książka Karpowicza) nie powinno mieć wpływu na to, jak oceniana jest książka, a już skandalem jest fakt, że została uznana w momencie wydania za najlepszą książkę 2017 roku wg magazynu Książki. Jeszcze się za dobrze nie zadomowiła na księgarskich półkach, a już zbiera laury jak za epopeję. Wiadomo, kto za tym stoi i jest to po prostu niesmaczne i etycznie dalece wątpliwe. Czytelnicy to nie idioci! A sama książka miałka, słaba językowo, przemyślenia godne Paulo Coehlo. Karpowicz pisał tę książkę 5 lat! - naprawdę powinien się zająć czymś innym.

książek: 285
Książkoholiczka | 2017-12-10
Na półkach: Przeczytane

"Kogo nie przejmuje piękno, ten nie zdoła być dobry, a kto nie jest dobry, ten ucieknie przed prawdą” - czy to cytat z nowej powieść Paulo Coelho? Nie, to niestety cytat z nowej powieść Ignacego Karpowicza, powieści pełnej tego rodzaju "głębokich mundrości" prawionych nieoświeconemu czytelnikowi przez "wielkiego oraz oświeconego mundrca" i pełnej zabawnego patosu, taniej czułostkowości, nieznośnej egzaltacji i zwykłego kiczu. Omijać szerokim łukiem.

książek: 65
KiraCzyta | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane

Nie. Fatalny język. Jakiś zlepek pomysłów na kilka książek, a nie skończona całość. Bardziej wyrazista niż książka jest jej wszędobylska reklama i miejsce w rankingu magazynu Ksiazki na najlepsze książki roku, który się kompromituje umieszczając ją tam jeszcze przed pojawieniem się na rynku wydawniczym. O tempora... Nikomu nie ufać.

książek: 1516
Elwira | 2017-12-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 grudnia 2017

http://ksiegarka.pl/wszystkie-stany-karpowicza/

Zacznijmy od okładki, okładek. Wysyłają jasny przekaz nadchodzących zmian w prozie autora. Jasne oderwanie. Nie dajcie się jednak zwieść. Poprzednia schizofrenia okładek podobała się w tamtym czasie i twórcy i autorowi. Za wszystkimi stoi nikt inny, jak Przemysław Dębowski, a co innego może się narodzić z połączenia dwóch wielkich wyobraźni? Moje pierwsze spotkanie z Karpowiczem zaczęło się od okładki „Ości”, byłam zbłąkanym „ślepcem” w świecie książek, który czytał nie za wiele, miał przestój w czytaniu. Chcąc wrócić do czytelniczej siebie weszłam do księgarni i chwyciłam za Karpowicza, który przywrócił mnie do tego najbogatszego ze światów, dlatego jego twórczość darzę sentymentalnie wielkim szacunkiem. Cofałam się potem do „Balladyn i Romansów”, „Niehalo” i „Gestów”, by później być już na bieżąco z „Cudem”, „Sońką” i dziś, po trzech latach tęsknoty, z „Miłością”.

Wielu z Was pyta od czego zacząć czytać Karpowicza, jeśli zna się...

książek: 50
Mavia2033 | 2018-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2018

To dziwna książka. Ale trzeba ją przeczytać do samego końca, łącznie z posłowiem, by móc poznać zamysł autora. Jest dziwna, bo składa się z sześciu opowieści włożonych w trzy rozdziały - Piękno, Prawda, Dobro. Nie ma chronologii, jakiegoś ciągu zdarzeń, opowieść bywa monologiem wewnętrznym, historią z dalekiej przeszłości(może raczej to modne dziś fantasy niby-historycznej), z połowy XX w. i z dalekiej przyszłości. A wszystkie mówią o "odwrotnikach", czyli ludziach o odmiennej od "normy" orientacji seksualnej. Co prawda, jeden z bohaterów pyta, dlaczego ma się z tego, jaki jest tłumaczyć, usprawiedliwiać, ukrywać? On się taki urodził, nie wybierał tego...
Wszystkie te opowieści, które znakomicie mieszczą się w tytule książki układają się w trudną, ale jednak piękną całość. Wszystkie mówią o miłości jako sile pozwalającej przetrwać najgorsze, nawet to, że się urodziło homoseksualistą. Książka jest pełna zmysłowości, ale nie wulgarności czy prostej pikanterii w opisach kontaktów...

książek: 282
ganzz_gut | 2017-12-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 grudnia 2017

Karpowicz umie pisać, rewelacyjne są jego "Balladyny i romanse", świetne "Gesty" i "ości", więc dlaczego napisał książke tak płytką i naiwną? Trudno powiedzieć. W warstwie językowej jest całkiem w porządku, czyta się przyjemnie, ale treściowo słabiutko. Motyw miłości wydaje się być uniwersalny, zazdrości - to w zasadzie samograj, społecznej akceptacji homoseksualizmu - bardzo aktualny, tolerancji dla odmienności - "wiecznie żywy". To co poszło nie tak? Chyba najsłabszy element książki stanowi motywacja autora - czyli pewna forma autoterapii. Jak sam wskazuje, ze swoim homoseksualizmem miał p. Ignacy spory problem. I to raczej nie natury zewnętrznej (środowiskowe odrzucenie), ale bardziej wewnętrznym... no to pisze nam p. Ignacy o wszystkich swoich lękach, ubierając to w szaty opwieści o przeszłości (rozdział Piękno), przyszłosci (Prawda) i baśniowej przypowieści (Dobro), przeplatanej własną historią, o tym jak zdobywał się na zgode ze swoją naturą. No i to niestety słabo się...

książek: 177
Piotr | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane

Urzekła mnie część pierwsza, o Iwaszkiewiczu, pisana tak bardzo językiem Iwaszkiewicza, że sam Iwaszkiewicz mógłby się od siebie uczyć.

zobacz kolejne z 932 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd