Przyducha

Seria: Prozatorska
Wydawnictwo: Ha!art
6,32 (38 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
8
7
9
6
8
5
5
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365739131
liczba stron
288
słowa kluczowe
Kraków, dystopia, wizja
język
polski

Przyducha następuje wtedy, gdy zmniejsza się ilość tlenu w zbiorniku wodnym. Ryby wykonują gwałtowne ruchy, podpływają blisko powierzchni, próbują łapać powietrze, w końcu giną. Podobny proces dotyka bohaterów powieści Przyducha Macieja Piotra Prusa. Atmosfera świata, a w tym wypadku światem jest Kraków, zagęszcza się, przestrzeń do życia się kurczy, z dnia na dzień rozpada się znana...

Przyducha następuje wtedy, gdy zmniejsza się ilość tlenu w zbiorniku wodnym. Ryby wykonują gwałtowne ruchy, podpływają blisko powierzchni, próbują łapać powietrze, w końcu giną. Podobny proces dotyka bohaterów powieści Przyducha Macieja Piotra Prusa. Atmosfera świata, a w tym wypadku światem jest Kraków, zagęszcza się, przestrzeń do życia się kurczy, z dnia na dzień rozpada się znana rzeczywistość. Wszystko tonie w smogu i dymie, a żeby przemieszczać się pomiędzy dzielnicami miasta potrzebne są specjalne przepustki. Pojawia się strach, terror i inwigilacja.
• • •
Baba w babie, w babie baba, baba w babie. A na końcu wielkie bum. Taki jest koniec nieudaczników życiowych. Świetna książka!
Kora
• • •
Czasy są smutne jak hasła narodowców i ponure, niczym sen taliba, nie ma więc żadnego powodu, by literatura o nich przypominała majowy poranek nad Morzem Śródziemnym. Choć książka Macieja Piotra Prusa nie jest na szczęście opisem teraźniejszości, a jedynie wizją czegoś, co może nas czekać, lecz przecież katastroficzne wizje przyszłości najczęściej źródła mają w tym, co tu i teraz się dzieje. Autorem targają rzecz jasna lęki globalne, nieobce dziś wszystkim myślącym ludziom w dowolnym miejscu globu, lecz zerka na świat przez zasłonę lokalności, mającą postać duszącego krakowskiego smogu. Swe obawy przenosi na papier w sposób wyrafinowany, przytłaczając czytelnika jedynie wizją przyszłości, a nie sposobem jej opisu, który jest wartki i lśniący niczym górski potok. Gdybym miał porównać Przyduchę do innego dzieła z gatunku dystopii, od razu na myśl przychodzi Fahrenheit 451 Raya Bradbury’ego. Wizja Prusa jest wszakże jeszcze straszniejsza, u Bradbury’ego nie pili masowo wiśniówki.
Robert Makłowicz
• • •
Książka Prusa to bardzo dziwna sprawa. Zaczyna się jak kręcący się wokół tajemnicy psychotyczny kryminał w klimacie Topora, później, nie tracąc klimatu weird mystery, przechodzi w coś jeszcze ciekawszego: mocno osadzoną w Krakowie dystopię. A nawet, można powiedzieć, postapokalipsę. Klimat robi się duszny jak krakowski smog, ale i jak ten smog przepiękny, bo przyznacie Państwo, że co pomarańczowa mgła, to pomarańczowa mgła. Prus to współwłaściciel Klubu Piękny Pies, więc od Psa się zaczyna i wokół Psa się trochę kręci. Piękny Pies staje się tu czymś w stylu twinkpeaksowej czarnej chaty, nie w środku lasów w stanie Waszyngton, tylko w środku Krakowa, ale z jeszcze dziwniejszymi mieszkańcami. No i czyta się szybko. I z ciągle rosnącym zdziwieniem i zaciekawieniem, aż do końca.
Ziemowit Szczerek
• • •
Powieść Prusa to dystopia – mroczna, niebezpieczna wizja przyszłości, ale nie tocząca się w wymyślonym kraju, w alternatywnej rzeczywistości, lecz w miejscu, które znamy wszyscy. Nawet jeśli nie jesteśmy z Krakowa, to przecież powieściowy Kazimierz jest nam bliski jak własne podwórko. Te same ulice, te same knajpy, ale jednak zupełnie już inne, bo opowieść dziejąca się w niedalekiej, lecz przerażającej przyszłości pokazuje, jak rodzi się totalitaryzm, jak nadciąga apokalipsa. Ta powieść nie jest tylko intelektualną zabawą, dlatego że to wszystko naprawdę może się zdarzyć. Prus pokazuje nam przyszłość, która nadejdzie szybciej, niż się możemy spodziewać.
„Wszyscy żyjemy w wynajętych ciałach” – mówi powieściowy tajniak bohaterowi, który odkrywa, że nie wie, kim jest naprawdę. Ale my wszyscy także żyjemy w wynajętej nam przestrzeni, która w każdej chwili może nam zostać odebrana. O tym jest ta książka – że wolność może skończyć się nagle, zanim dopijemy ostatniego drinka w Pięknym Psie.
Krzysztof Varga

 

źródło opisu: http://ha.art.pl/wydawnictwo/zapowiedzi/5132-przyducha.html

źródło okładki: http://ha.art.pl/wydawnictwo/zapowiedzi/5132-przyducha.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (127)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 382
Giovanna | 2018-10-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 października 2018

8/10 - "Przyducha" książkę czyta się bez polotu nawet bym powiedziała, że bardzo spokojnie.. ale na pewno nie jest nudna. Coś w sobie ma, coś co mnie wciągnęło. Całość dzieje się w wolnym tempie, ale mimo to potrafi zaskoczyć.
Świetna historia, świetnie napisana.

książek: 803
WielkiBuk | 2017-10-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2017

Maciej Piotr Prus, niczym zwiastun zagłady, przewiduje mniejsze i większe końce świata, upadek rzeczywistości, samobójstwo całej cywilizacji. A wszystko to w Krakowie wyolbrzymionej codzienności, gdzie twarze zlewają się w jedną, gdzie imiona nie mają specjalnego znaczenia i tak naprawdę to wszystko jedno, czy ktoś pojawia się, czy znika. „Przyducha” to fascynująca dystopia posypana czarnym humorem, owinięta w kołdrę z czarnego smogu, groteskowa w swoim dramatycznym miejscami wydźwięku. Biurokratyczne piekło, miejskie więzienie, administracyjna sieczka życia podbita podszewką ze strachu i inwigilacji. A każdy drugi człowiek to opuszczony dawno kokon, w którym chciałoby się schować, ale w poniewczasie odkrywa się, że to wydmuszka, pustka jak każda inna, z której kolejna wyimaginowana ćma barowa, senny artysta uciekł dawno temu, a może w ogóle nie istniał.

Powieść nietypowa, surrealistyczna, nieco francuska w wykonaniu, jak Houellebecq z Toporem wstrząśnięci, nie wymieszani.

książek: 764
Cyfranek | 2018-04-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 kwietnia 2018

Zrazu myślałem, że nudno będzie i tak raczej bełkotliwie tudzież knajpiano. Nie mogłem jakoś wsiąknąć w atmosferę książki – cięgiem tylko to łażenie do knajpy i picie, nawet nie w celach towarzyskich a raczej tak dla zabicia czasu i przepuszczenia ostatniego grosza (którego jakoś jednak nigdy nie zabrakło).

Ale w końcu się wciągnąłem (w książkę znaczy, nie w picie). Wybitnie mi w tym pomogły długoterminowe wspomnienia z Kazimierza wespół z całkiem współczesną jakością krakowskiego powietrza. I zupełnie spodobała mi się atmosfera oblężonej, zadżumionej (a dokładnie zagrypionej), zamkniętej, wyizolowanej dzielnicy, w której zdaje się być uwięzione moralne zło miasta. W celu sanacji społeczeństwa krakowskiego, Kazimierz zostaje odgrodzony od reszty miasta, w czym zdają się jednoczyć różnorodne siły. Ramię w ramię na straży Krakowa stają więc i faszyzujący cykliści, i bogohonoroojczyźniani ochotnicy patrioci-bojówkarze, i służby specjalne, i wojskowe transportery opancerzone, i...

książek: 1199
asymon | 2018-07-10
Przeczytana: 05 lipca 2018

Świetnie się zaczyna, trochę Kafka, trochę Meyrink, ale im dalej tym słabiej, a finał rozczarowuje. W książce splatają się wątki tożsamości popularnego, choć bardzo tajemniczego pisarza i stopniowego ograniczania swobód obywatelskich przez nową władzę. Oba wątki ładnie prowadzą do grubszej groteski, wizja Kazimierza odciętego kordonem sanitarnym - prima sort.

Mam wrażenie, że po ostatnich wyborach autor usiadł i przelał na papier wszystkie swoje polityczne lęki, "przepracowywane" w pubach. Ale trochę szkoda, że fabuła poszła w tę stronę, że autor wybrał tę szeroką drogę, która wiedzie może nie do zguby, raczej na manowce.

książek: 484
Prez | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2018

Groteskowy pomysł na bliską przyszłość doceniam, ale ile razy do cholery można czytać o tym, że wszedłem do Pięknego Psa, nie było nikogo znajomego, zamówiłem whisky i kawę, a barmanka piła wiśniówkę? Na 156 stronach to jest opisane z 80 razy.

książek: 787
Mateusz Straszewski | 2017-12-07
Na półkach: Przeczytane, Legimi, E-book, 2017
Przeczytana: 07 grudnia 2017

Bardzo nierówna powieść. Nuda zmieszana z błyskotliwością. Nieźle oddany krakowski klimat, społeczne lęki i bolączki. Parę genialnych patentów, ale jako całość niespecjalnie się klei. Sporo obiecuje na początku, ale ostatecznie rozczarowuje. Trochę jak szkic, przymiarka do czegoś co mogłoby być bardzo dobrą powieścią.

książek: 39
igor | 2017-10-25
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2017

Nazwisko zobowiązuje, stąd może we mnie, czytelniku oczekiwanie w tej prozie polskiego realizmu bądź chociaż komentarza do naszej współczesności. Znajdziemy oczywiście i to, nie tylko w dramatycznym splocie medialnych faktów z Małą apokalipsa Konwickiego, które u Prusa noszą wręcz znamiona drobnego proroctwa...

więcej: http://gloswglowie.blogspot.com/2017/10/krakowski-spleen.html

książek: 185
Krzysztof Górecki | 2017-12-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Niestety bardzo rozczarowałem. A zapowiadał się tak dobrze. Mógł być z tego posępny, mroczny thriller a tak rozłazi sie. W takim "Instytucie" u Żulczyka wszystko jest spójne do końca. Tutaj... Nie wiadomo... Najpierw wątek z palcami. Później dochodzi dużo innych niepotrzebnych wątkow. Za dużo. Zamiast intrygować to irytują i nużą. I jeszcze ta stopniowa przemiana w Filipa. Ale to juz bylo m.in. u Topora. No i końcówka z wysadzeniem sie... Jakby autor już sam nie wiedział co zrobić z tym bohaterem i powieścią... Porównanie do "Twin peaksu" mocno na wyrost

książek: 51
Jan | 2017-10-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 października 2017

Znakomita.Widzimy to co czeka na nas tuż za rogiem jeśli sprawy będą szły dalej w tym kierunku.Autorowi udało się uchwycić jakiś rytm,bieg,niepokój naszej rzeczywistości.Bardzo mocnym atutem jest osadzenie fabuły w realiach Krakowa.Fascynujące że Pan M.P.Prus będąc człowiekiem dojrzałym wciąż widzi i opisuje świat jak młody.

książek: 723
Agata | 2017-10-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2018

To jest właśnie Kraków, w którym mieszkam.

zobacz kolejne z 117 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Festiwal Dekonstrukcji Słowa Czytaj!

Festiwal Dekonstrukcji Słowa Czytaj! w Częstochowie odbywa się już po raz siódmy. Tegoroczna edycja (16-22 października) obfituje we wspaniałych gości z różnych dziedzin sztuki, a wszystko w kontekście literatury i czytania książek.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd