Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Las nie uprzedza

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,33 (18 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
6
7
7
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380493353
liczba stron
112
język
polski
dodała
Ag2S

Czeczenia – kraj przeorany okrutną wojną. Maroko – raj dla turystów z Europy. W książce Krzysztofa Środy te dwie odległe krainy stają się częścią jednej opowieści o naturze świata, o przenikaniu się brutalności i delikatności, strachu i odurzenia. To proza pełna historii, które chciałoby się zapomnieć zaraz po przeczytaniu, oraz opowieści całkiem innych, jak choćby ta o Janie Potockim, autorze...

Czeczenia – kraj przeorany okrutną wojną. Maroko – raj dla turystów z Europy. W książce Krzysztofa Środy te dwie odległe krainy stają się częścią jednej opowieści o naturze świata, o przenikaniu się brutalności i delikatności, strachu i odurzenia. To proza pełna historii, które chciałoby się zapomnieć zaraz po przeczytaniu, oraz opowieści całkiem innych, jak choćby ta o Janie Potockim, autorze Rękopisu znalezionego w Saragossie i podróżniku, który pragnął zrozumieć ludzką naturę, badając zwyczaje egzotycznych ludów i dzieje dawnych cywilizacji.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
tsantsara książek: 8460

O delikatności ludzi wojny

Trudno zaklasyfikować tę książkę: to esej i zarazem rodzaj dziennika z podróży pomiędzy Marokiem a Mongolią – trochę po śladach Wacława Potockiego, którego „Podróże”, wydane po polsku w 1959 autor wozi ze sobą. Innym spoiwem tak odległych światów jest islam Czeczenów i Arabów. I trwający od dziesięcioleci permanentny stan wojny, w którym żyją.

Do Maroka Środa jeździ, by znaleźć spokój – by pisać. Zatrzymuje się w hotelikach małych miast, chodzi do fryzjera i na kawę, jak miejscowi. Dziś i w takich ustronnych miejscach, mimo powierzchownego spokoju, wręcz zastoju czasu, odczuwalne jest napięcie – Europejczyk rzuca się od razu w oczy. Wbrew jakimkolwiek obawom zwykle autor zaskakiwany jest uprzejmością nawet młodych muzułmanów, która wobec podróżnych była niegdyś zwyczajowym prawem – jak polski nakaz gościnności i nietykalności gościa w naszym domu. To dzięki tej powszechnej życzliwości wobec podróżnych karawany kupców mogły kiedyś podróżować, przywozić przyprawy z odległych Indii, przebywać nieprawdopodobne odległości jedwabnego szlaku.

Czeczeni wojnę znają od stuleci, nauczyli się z nią żyć. Chodzą ostrożnie po świecie, wyczuwają jej oznaki, reagują jak czułe membrany, jak doświadczeni stalkerzy (Strugackich, a może bardziej Tarkowskiego?) na najmniejsze zawirowania Strefy. Różdżkarze wojny. Wyczuleni na nią jak zwierzęta na trzęsienie ziemi. Małomówni, dzielą się przecież z autorem swymi obawami.

- To Rosjanie strącili wam ten samolot – mówi.
- Który? – pytam, bo...

Trudno zaklasyfikować tę książkę: to esej i zarazem rodzaj dziennika z podróży pomiędzy Marokiem a Mongolią – trochę po śladach Wacława Potockiego, którego „Podróże”, wydane po polsku w 1959 autor wozi ze sobą. Innym spoiwem tak odległych światów jest islam Czeczenów i Arabów. I trwający od dziesięcioleci permanentny stan wojny, w którym żyją.

Do Maroka Środa jeździ, by znaleźć spokój – by pisać. Zatrzymuje się w hotelikach małych miast, chodzi do fryzjera i na kawę, jak miejscowi. Dziś i w takich ustronnych miejscach, mimo powierzchownego spokoju, wręcz zastoju czasu, odczuwalne jest napięcie – Europejczyk rzuca się od razu w oczy. Wbrew jakimkolwiek obawom zwykle autor zaskakiwany jest uprzejmością nawet młodych muzułmanów, która wobec podróżnych była niegdyś zwyczajowym prawem – jak polski nakaz gościnności i nietykalności gościa w naszym domu. To dzięki tej powszechnej życzliwości wobec podróżnych karawany kupców mogły kiedyś podróżować, przywozić przyprawy z odległych Indii, przebywać nieprawdopodobne odległości jedwabnego szlaku.

Czeczeni wojnę znają od stuleci, nauczyli się z nią żyć. Chodzą ostrożnie po świecie, wyczuwają jej oznaki, reagują jak czułe membrany, jak doświadczeni stalkerzy (Strugackich, a może bardziej Tarkowskiego?) na najmniejsze zawirowania Strefy. Różdżkarze wojny. Wyczuleni na nią jak zwierzęta na trzęsienie ziemi. Małomówni, dzielą się przecież z autorem swymi obawami.

- To Rosjanie strącili wam ten samolot – mówi.
- Który? – pytam, bo rozmawialiśmy właściwie o czymś innym.
- Ten z waszym prezydentem.
Śmieję się. A potem długo przekonuję go, że to nieprawda. Bez skutku. W końcu zadaję rozstrzygające moim zdaniem pytanie:
- Asłam, a na ch... oni mieliby to robić?
On jednak nie ma żadnego kłopotu z odpowiedzią.
- Żebyście wiedzieli, że mogą – mówi bez chwili wahania.
(s.28)

Autor stara się być racjonalnym, bagatelizuje ich ostrzeżenia, ale i czytelnik wyczuwa tego robaka, który po takich słowach gdzieś w nas tkwi: a co, jeśli rzeczywiście tu przyjdą?

- Jest taka przepowiednia – Asłam mówi dalej – że Rosjanie dojdą do Włoch, do Watykanu.
- Po co do Watykanu? – pytam.
- Nie wiem. Ale dojdą.
No tak. On wierzy w te wszystkie proroctwa. W tych świętych starców z gór (...), którzy widują przyszłość. I w sny, w których widzi się ją samemu. Ja wciąż patrzę na te rzeczy inaczej. Czyli wcale nie patrzę. A jeśli, to co najwyżej tak, jak się ogląda historie pokazywane w kinie”. (s.40)

Czeczeni do Polski przyjeżdżają sami. Narrator ich po prostu spotyka („Bóg tak chciał” mówią Czeczeni, choć być może nie wierzą w Boga). Pomaga im, ale też uczy się. Bo Czeczeni przynoszą nieznane nam doświadczenie, przynoszą swe przeczucia i sny. I instynkt zwierzyny łownej, która wie, jak wyczuć niebezpieczeństwo. W dowolnym miejscu zamieszkania. Wiedzą, że gdy się mieszka przy lesie, wróg może podejść bez uprzedzenia.

Na początku autor zwierza się, że chciał właściwie napisać książkę dla chłopców w wieku 8-13 lat. To czas, kiedy człowiek jest ciekawy świata, gdy samo poznawanie go - bez podtekstów, dla samej ciekawości – jest najważniejsze i brane na serio. Ale tę radość poznania odnajduje również w pamiętniku Potockiego. Zachowali ją też Czeczeni. Zachowali też wyjątkową, dziecięcą szczerość, która istnieje tylko w przyjaźni: Wiesz, jak gdzieś jest za dużo muzułmanów, prędzej czy później muszą być kłopoty. Czyżby sami nie byli wyznawcami islamu, można by się zdziwić. Nasz islam jest inny niż arabski – podkreślają – (...) My jesteśmy sufitami. Mamy własne obyczaje. Bardzo dawne. Starsze niż islam. Dawniejsze niż Mahomet (s.50). Według nich rodzina jest ważniejsza niż teologia. Jeśli ktoś z pobudek religijnych, jako przekonany salafita, uchybił rodzinie, nie może liczyć na litość. Ani na obronę współwyznawców.

Ostatecznie nie powstała książka dla dzieci, lecz dla dorosłych. Dla dorosłych jednak, którzy chcą pamiętać czas, kiedy byli chłopcami. Bo do poznania siebie ważne jest nie tylko by wiedzieć, kim się jest, ale trzeba by także pamiętać, kim się było. Niewielka książeczka o naszych czasach, którą można czytać (z przyjemnością) wiele razy, wciąż odnajdując w niej nowe rzeczy.

Arkady Cencora

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (119)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 555
Paweł | 2016-08-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 871
Saszen | 2016-11-22
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 18 listopada 2016

Już w pierwszym zdaniu Krzysztof Środa zdradza, że to nie będzie książka przyjemna (Krzysztof Środa chciałby napisać książkę dla chłopców, czyli przygodową albo podróżniczą – jak wiadomo, dziewczynki czytają tylko romanse). Nie ma taka być.

W tym dziwnym reportażu przenika się kilka światów: jest Czeczenia, która istnieje w słowach znajomych autorowi Czeczenów, uchodźców ze swojej ojczyzny; jest Maroko, tłumnie odwiedzane przez europejskich turystów, a jednak ukrywające pod powierzchnią rzeczy dla nich niezrozumiałe. Są „Podróże” Jana Potockiego (tego od „Rękopisu znalezionego w Saragossie”), które dziwnym trafem przypominają nieco podróże autora. I jest wreszcie sam autor, człowiek dość przygnębiony rzeczywistością, a jednak nieumiejący zamknąć oczu na jej nieprzyjemne aspekty.

W historii Środy jest też dużo lęku – lęku, że nasz mały, komfortowy świat może runąć w każdej chwili, jak runął w Czeczenii czy innych miejscach. Bohaterowie tej cienkiej książki doświadczyli pewnego...

książek: 206
GZal | 2016-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2016

Najpierw była okładka. Czytając większość książek na czytniku nie mam już okazji patrzeć na okładki. Nigdy też nie stanowiły one dla mnie tego pierwszego sita selekcji, o jakim często się słyszy. W tym wypadku mam jednak papierową wersję. Leży od kilku tygodni na biurku i patrzy na mnie, a ja na nią. I zastanawiam się o co chodzi. Szczególnie, że na stronie redakcyjnej jest informacja, że autorem zdjęcia jest Krzysztof Środa, czyli autor książki. Ale jakiego zdjęcia? Tego okienka wmontowanego w dziwny rysunek? Znając zamiłowanie autora do specyficznego rodzaju okładek, tylko się dziwiłem. Dlaczego ten różowy kolor? Ale w książce wszystko się wyjaśnia. Dość szybko.

[...]
całość:
http://www.speculatio.pl/las-nie-uprzedza/

książek: 67
morświn | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 stycznia 2017

Wrażliwy pisarz. Piękna, ale i smutna książka. Bardzo dobra.

książek: 13
Jacek Kloskowski | 2017-06-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 czerwca 2017
książek: 46
Adele | 2017-06-03
Na półkach: Przeczytane
książek: 673
ptyr | 2017-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2017
książek: 460
Tekla | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2017
książek: 839
migdaaał | 2017-04-08
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 109 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nominacje do 12. Nagrody Literackiej GDYNIA

Kapituła 12. edycji Nagrody Literackiej GDYNIA wyłoniła nominowanych w czterech kategoriach: eseistyka, poezja, proza, przekład na język polski. Do gdyńskich Kostek Literackich zgłoszono ponad 430 tytułów, to wynik lepszy, gdy porównamy go z ostatnimi edycjami Nagrody. Nominacje zostały ogłoszone podczas pierwszego dnia Warszawskich Targów Książki.


więcej
Nominacje do Literackiej Nagrody Nike 2017

Na Warszawskich Targach Książki ogłoszono 20 nominacji do jednego z najważniejszych wyróżnień literackich w Polsce. To 21. edycja nagrody Nike. Tegorocznego laureata poznamy 1 października.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd