Drwale

Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,29 (141 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
16
8
33
7
34
6
24
5
10
4
5
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Barkskins
data wydania
ISBN
9788379767533
liczba stron
860
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
AMisz

Książka autorki bestsellerowych „Kronik portowych” oraz „Tajemnicy Brokeback Mountain”. Pod koniec XVII wieku dwóch młodych mężczyzn bez grosza przy duszy, René Sel i Charles Duquet, przybywa do Nowej Francji. Wiążą się z feudałem i w zamian za ziemię trudnią się drwalstwem. René nie jest w stanie rozliczyć się z właścicielem lasu. Zostaje zmuszony do poślubienia kobiety plemienia Mi’kmaw....

Książka autorki bestsellerowych „Kronik portowych” oraz „Tajemnicy Brokeback Mountain”.

Pod koniec XVII wieku dwóch młodych mężczyzn bez grosza przy duszy, René Sel i Charles Duquet, przybywa do Nowej Francji. Wiążą się z feudałem i w zamian za ziemię trudnią się drwalstwem. René nie jest w stanie rozliczyć się z właścicielem lasu. Zostaje zmuszony do poślubienia kobiety plemienia Mi’kmaw. Jego potomkowie żyją pomiędzy dwiema wrogimi kulturami. Charles, przebiegły i bezlitosny, ucieka przed panem feudalnym, zaczyna handlować futrami, a następnie wznawia działalność przedsiębiorstwa drzewnego. Proulx opowiada historię potomków Sela i Dequeta na przestrzeni trzystu lat - ich podróże przez Amerykę Północną do Europy, Chin i Nowej Zelandii, w niezwykle brutalnych warunkach.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Diana książek: 1022

Ten las jest całym światem - przedpremierowa recenzja "Drwali"

Ten las jest całym światem. Nieskończonym. Obraca się wokół siebie jak wąż połykający własny ogon, przez co nie ma początku ani końca. Nikt nie doszedł jeszcze do jego skraju.

Mottem książki (jednym z kilku) są słowa George'a Santayany: Dlaczego wszystko nie miałoby być przeważnie absurdalne, daremne i przelotne? Wszystko takie jest, my sami tacy jesteśmy i dajemy sobie radę ze wszystkim. To słowa, które idealnie określają najnowszą powieść Annie Proulx. Autorka, która swoją pierwszą powieść napisała po pięćdziesiątce jest doskonałą komentatorką amerykańskiego życia na prowincji, ale nie tylko. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jej uważna obserwacja, otwartość i zrozumienie pozwalają jej wniknąć w życie innych ludzi niezależnie od tego, kim są, gdzie żyją i jakie mają problemy czy sprawy. Proulx umie znaleźć uniwersalność w każdej historii, podkreślić jej znaczenie, przekazać najważniejsze emocje, a jednocześnie stworzyć opowieść, od której ciężko się oderwać.

I „Drwale” tacy są. Napisać w kilku zdaniach o czym jest ta książka wydaje się niemożliwością. Ale przede wszystkim też nie chcę tego zrobić, bo ten tekst nie zasługuje na takie spłaszczenie i skrócenie. Można napisać, że to historia dwóch rodzin, których losy przeplatają się ze sobą na przełomie wieków, bo przecież od 1693 roku aż do 2013. Można napisać, że to opowieść o drwalach - o ludziach, ale też o całym zawodzie i jego przemianach. To jednocześnie historia relacji ludzi z drzewem, szczegółowa obserwacja...

Ten las jest całym światem. Nieskończonym. Obraca się wokół siebie jak wąż połykający własny ogon, przez co nie ma początku ani końca. Nikt nie doszedł jeszcze do jego skraju.

Mottem książki (jednym z kilku) są słowa George'a Santayany: Dlaczego wszystko nie miałoby być przeważnie absurdalne, daremne i przelotne? Wszystko takie jest, my sami tacy jesteśmy i dajemy sobie radę ze wszystkim. To słowa, które idealnie określają najnowszą powieść Annie Proulx. Autorka, która swoją pierwszą powieść napisała po pięćdziesiątce jest doskonałą komentatorką amerykańskiego życia na prowincji, ale nie tylko. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jej uważna obserwacja, otwartość i zrozumienie pozwalają jej wniknąć w życie innych ludzi niezależnie od tego, kim są, gdzie żyją i jakie mają problemy czy sprawy. Proulx umie znaleźć uniwersalność w każdej historii, podkreślić jej znaczenie, przekazać najważniejsze emocje, a jednocześnie stworzyć opowieść, od której ciężko się oderwać.

I „Drwale” tacy są. Napisać w kilku zdaniach o czym jest ta książka wydaje się niemożliwością. Ale przede wszystkim też nie chcę tego zrobić, bo ten tekst nie zasługuje na takie spłaszczenie i skrócenie. Można napisać, że to historia dwóch rodzin, których losy przeplatają się ze sobą na przełomie wieków, bo przecież od 1693 roku aż do 2013. Można napisać, że to opowieść o drwalach - o ludziach, ale też o całym zawodzie i jego przemianach. To jednocześnie historia relacji ludzi z drzewem, szczegółowa obserwacja przechylania się szali zwycięstwa z jednej strony na drugą. Tym samym to opowieść o niszczycielskiej sile człowieka i jej konsekwencjach, które czasami niewidoczne i zignorowane potrafią urosnąć do potężnych rozmiarów przez lata i uderzyć z całą mocą kolejne pokolenia. To książka o człowieku - o jego wspaniałości, sile przetrwania, determinacji, mądrości. Ale chyba przede wszystkim o człowieku krótkowzrocznym, głupim, chciwym, o takim, który ma w sobie niepowstrzymaną żądzę, żeby wszystko zmieniać i nad wszystkim panować. O takim, który uważa się za najlepszego, który popełnia błędy i nie uczy się z nich, dla którego świat istnieje tylko tyle czasu, ile on na nim jest.

Drwal, leśnik, właściciel lasu, właściciel siekiery, rębacz drzew, pilarz, rębajło. Rąbie siekierą, zrąbuje drzewa, tnie je, obcina korony, koruje, tnie na bierwiona, układa w sągi.

Wszystko rozpoczyna się, gdy dwaj protoplaści René Sel i Charles Duquet stawiają swe stopy w Nowej Francji. Ścinają drzewo na kontrakcie, a ich zapłatą ma być ziemia. To dwa skrajne charaktery, które raczej nie mają ze sobą wiele wspólnego, i tak też potoczą się ich losy. Skrajnie i oddzielnie, choć tylko pozornie - ich potomkowie będą się spotykać, najczęściej jednak bez znajomości swojego dziedzictwa. Ale kwintesencją „Drwali” nie są losy pojedynczych ludzi, choć i te są ciekawe. Sednem tej opowieści są losy całego świata, jego dzieje i przemiany, a przede wszystkim wpływ człowieka na jego wygląd i stan. Annie Proulx fantastycznie oddała stan umysłu i wiedzy ludzi z każdej epoki. Ze świata, w którym las na nowym kontynencie wydaje się nieskończony, a wycinka dopiero się rozpoczyna. Kiedy człowiek snuje wielkie marzenia, zdobywa nowe tereny, a wszystko jest dzikie, nowe i fascynujące. Kiedy każdy człowiek jest odkrywcą, bohaterem, a eksploatacja dóbr naturalnych jest najbardziej ekscytującą rzeczą na całym świecie, bo najbardziej zyskowną. Proulx pokazuje również świat Indian, ich podbój, zabieranie im ziemi, to koszmarne przeświadczenie białego człowieka o własnej wyższości. To także epoka odkryć geograficznych, wypraw do Chin, rozwoju handlu towarem i niewolnikami. To przemiany gospodarcze, nasycenie rynku jednym towarem, przerzucanie się na inny, szukanie dróg do wzbogacenia się, rywalizacje pomiędzy przedsiębiorstwami... To droga do nowoczesnej gospodarki i tego, co mamy dzisiaj.

I choć wydawałoby się, że nasza historia jako społeczeństwa naprawdę wcale nie jest chwalebna, pojawiają się gdzieniegdzie momenty, które każą zachować choć resztki optymizmu. Bo obok brutalności, fałszu, chęci zysku jest świat w którym istnieje Ogród Rozkosznych Złudzeń i delfiny pływające na tle księżyca. Są ludzie, którzy bezinteresownie pomogą, tacy, którzy zamiast ściąć drzewo, zasadzą je.

Las zmieniał się niepostrzeżenie. Nadal żył, ale nie był już taki jak kiedyś. Nikt tego nie zauważył.

Czasami przy takich ogromnych powieściach wysuwa się na pierwsze miejsce jeden podstawowy zarzut - że wszystkiego jest za dużo. Czytając powyższy tekst też możecie odnieść takie wrażenie. Ale tu naprawdę wszystko do siebie pasuje. Mimo bogactwa tematów i poruszanych problemów, w ogóle nie ma takiego odczucia. To wielka umiejętność pisarki, która potrafi zapanować nad takim materiałem. Autorka na kartach powieści zamknęła cały świat, a jednocześnie pokazała różnorodność życia ludzkiego. Dwójka bohaterów zaczyna tak samo, jako służący swojego pana, kupieni i nie mający w zasadzie żadnych perspektyw. Każdy kształtuje swój los w zupełnie inny sposób, i podczas gdy pierwszy nie oddala się właściwie przez całe życie z jednego miejsca, drugi dociera na cały świat. Ale obydwaj biorą udział w przemianach świata, mają na nie wpływ i swoją rolę do odegrania. Tak jak każdy z nas. „Drwale” uczą patrzeć perspektywicznie - wyciągać wnioski z historii, przewidywać przyszłość, dbać nie tylko o swój świat, ale o świat dzieci i wnuków. A jednocześnie Proulx puszcza oko do czytelnika i prosi go, by przestał być taki poważny, przestał wierzyć, że jego życie i rzeczy, które zgromadzi czy zdobędzie są ważne. Życie człowieka jest coś warte wtedy, kiedy żyje. Potem wszystko zależy od dzieci, wnuków, spadkobierców. Rzeczy, które dla nas były bezcenne są wyrzucane na śmietnik albo stają się zabawką. Coś, co dla nas było sensem życia, przestaje mieć w ogóle znaczenie. Taki jest los, taka kolej rzeczy.

Annie Proulx stawia mnóstwo pytań o kondycję ludzkości i dzisiejszego świata. Najpiękniejsze jednak w „Drwalach” jest to, że ich treść będzie odbiciem czytelnika, że każdy wyciągnie z tej książki to, co będzie chciał, zobaczy w niej to, czego będzie szukał. Jej wielowarstwowość, otwartość, równowaga i harmonia powodują, że nie ma w niej ocen, nie ma wskazania, kto jest dobry, a kto zły, nie ma jedynej, słusznej ścieżki i przepisu na sukces. Są tylko pytania, wątpliwości i wiedza o tym, co zrobiliśmy źle. Czy to wystarczy, by wyciągnąć wnioski na przyszłość? Patrząc na to, co dzieje się wokół, obawiam się, że nie. I dlatego tym bardziej potrzebne są takie powieści.

Nie pozostaje mi nic innego, jak próbować dalej. Ale jeśli to wszystko na próżno? Ale jeśli to wszystko na próżno? Jeśli wszystko było już stracone w chwili wyprostowania się pierwszego hominida, który objął wzrokiem świat? Nie!

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (813)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6699
allison | 2017-11-03
Przeczytana: 03 listopada 2017

Są książki, które wciągają i urzekają od pierwszych stron. Chciałoby się pochłonąć je jednym tchem, i jednocześnie chciałoby się móc cieszyć nimi jak najdłużej.
Niestety, nie można zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko, ale próbowałam, czyli dozowałam sobie lekturę "Drwali" przez tydzień. Nieraz jednak wykazywałam się wyjątkowo słabą wolą i pochłaniałam znacznie więcej stron niż sobie zaplanowałam.

I to właściwie, przynajmniej w moim odczuciu, najlepsza rekomendacja:)

Żeby jednak nie wyjść na gołosłowną czytelniczkę, pozwolę sobie opisać plusy tej napisanej z wielkim rozmachem powieści (minusów nie znalazłam).

Przede wszystkim jest to niezwykła, wielopokoleniowa, wspaniale skonstruowana saga - opowieść o dwóch rodzinach, których protoplaści przybywają z Francji do Kanady pod koniec XVII wieku.
W obu familiach odnaleźć można i szlachetne postacie, i czarne charaktery, co potęguje i tak wielkie napięcie oraz oczekiwanie na więcej i więcej.
Czytelnik może czuć się...

książek: 1090
Zuba | 2018-02-17
Przeczytana: 06 lutego 2018

Z pozoru historia przemysłu drzewnego w Ameryce Północnej to temat boleśnie nudny. Jednak autorce udało się pokazać go w fascynujący sposób, przez pokazanie losów dwóch rodzin, których protoplaści przyjechali na tereny współczesnej Kanady i północnych stanów USA, żeby pracować jako drwale. Jeden z nich związał się z Indianką z plemienia Mikmaków, drugi wżenił w bogatą kupiecką rodzinę holenderską. Te dwie decyzje sprawiły, że pozycja ich potomków z każdym pokoleniem różniła się coraz bardziej. Dzięki temu zabiegowi autorka mogła przedstawić ekspansję białych osadników i degenerację kultury indiańskiej, pokazując zmieniający się świat z wielu punktów widzenia. Akcja powieści rozciągnięta jest od ostatnich lat XVII wieku do czasów współczesnych. Widać i czuć jak dynamicznie rozwija się Kanada i USA i widać z czego powstało ich bogactwo. Niestety zbudowano je na grabieży i krzywdzie ludzkiej, a ich rozmiary są przerażające. W trakcie lektury przypominała mi się książka „Dlaczego...

książek: 801
WielkiBuk | 2017-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2017

"Drwale" Annie Proulx to pasjonująca, epicka saga, w której prawdziwa historia, dzieje Nowej Francji, potem Kanady i północnych Stanów Zjednoczonych, przenikają rodzinne, fikcyjne dzieje potomków pierwszych zdobywców, tych pierwszych drwali. Epoka przechodzi w epokę, czasy się zmieniają, ale ludzkość już niekoniecznie. Obserwujemy traperów i ich kampanię futrzarską, właścicieli ziemskich i ich liczne tartaki. Śledzimy ich koleje życia, podglądamy w alkowie, w kajucie, pośród zieleni. Słyszymy huk walących się kłód, patrzymy jak kolejne plemiona indiańskie wycofują się lub podporządkowują, ot koleje losu od początków istnienia. Podbój goni podbój, a kolejne białe plamy na mapie wypełniają się wzorem. Annie Proulx pokazuje dziedzictwo, z którym musimy się zmierzyć, przedstawiają je niczym kainowe brzemię, gdzie co prawda Kain i Abel noszą inne imiona, ale ich bratobójcza walka trwa i nigdy się nie zakończy.

"Lasy to nie tylko drzewa, ale cała otaczająca je atmosfera, powietrze,...

książek: 353
Carmel | 2017-11-05
Przeczytana: 05 listopada 2017

"Drwale" to saga czerpiąca z długiej tradycji najlepszych wielopokoleniowych powieści.

Annie Proulx znana z „Kronik portowych” i „Tajemnic Brokeback Mountain” po długiej przerwie wraca z wielowymiarową historią o naszym ludzkim szamotaniu się z nieznośnymi przeciwnościami losu by przetrwać i zdobyć szacunek. Narracja jest dwutorowa i raczej chronologiczna. Losy kolejnych pokoleń obu rodzin opisane są naprzemiennie. Czasem się krzyżują.

Cała historia zaczęła się z banalnie. Dwaj paryscy biedacy Rene Sel i Charles Duquet zaczynają w 1693 roku odpracowywać pańszczyznę przy wyrębie lasu we francuskiej kolonii na terenie dzisiejszej Kanady. Pierwszy zakochuje się w magii lasu pierwotnego i wiąże swoją przyszłość z indiańskimi sąsiadami. Drugi kradnie skóry, które z zyskiem sprzedaje w Chinach. Niby nic wielkiego, ale obaj stają się protoplastami rodów, pierwszy metysów z nizin, drugi potentatów drzewnych. Jedni giną masakrowani w wyniku wypadków przy wyrębie drzew, których...

książek: 678
jolasia | 2018-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Tyle razy obiecywałam sobie obchodzić szerokim łukiem książki polecane przez Michała Nogasia! Ale tym razem skusiłam się na książkę Anny Proulx „Drwale“, bo... po pierwsze: uwielbiam jej „Kroniki portowe“, a i „Tajemnica Broback Mountain“ zrobiła na mnie wrażenie, po drugie: Kanada, opowieści o tych niekończących się, ciemnych lasach i ludziach, którzy chcą zbudować swój świat od nowa w tak trudnych, dziewiczych warunkach mają w sobie zwykle hipnotyczną magię. Te dwa powody przeważyły nad Nogasiem. I znowu zaliczyłam klasyczną wtopę. Mamy tu wszystkie (WSZYSTKIE) wady współczesnej produkcji książkowej: rozwlekłość, brak pomysłu fabularnego (bo trudno za taki uznać sagę rodzinną), mnogość bohaterów, która powoduje niemożność nawiązania emocjonalnej więzi z którymkolwiek z nich, tak są skrótowo, szkicowo przedstawieni, brak opisów przyrody (nie sądziłam, że kiedykolwiek użyję tego jako argumentu!) oraz grzech najwiekszy - ŁOPATOLOGIA. Zły biały człowiek łupi ziemię w myśl...

książek: 345
Małgorzata Rogala | 2017-11-03
Na półkach: Przeczytane, Powieść, 2017

Zapierająca dech, przejmująca opowieść o tym, co naprawdę się kryło pod tytułami rozdziałów w szkolnych podręcznikach, takich jak: wielkie odkrycia geograficzne, odkrywcze podróże, czy kolonizacja. To powieść o chciwości białego człowieka, zagładzie naturalnego środowiska i bezlitosnym niszczeniu cywilizacji i kultury rdzennych mieszkańców kolonizowanych ziem. Wstrząsa, szokuje, wyciska z oczu łzy.

książek: 854

Coraz większa popularnością cieszą się tematy związane z ochroną zasobów naturalnych, z degradacją Ziemi - czyli jest problem. Puszcza Białowieska, to nie wycinka która jakkolwiek ma chronić przed szkodnikami, którymi politycy chcą nam zamydlać oczy, a kolejna jak w książce Annie Proulx Drwale grabieżcza ekspansja ludzi, dla których interes własny jest ponad cały problem niszczenia przyrody - tu konkretnie lasów.
Co do tekstu, to za równo w warstwie literackiej jak i poznawczej, to bardzo dobra książka.

książek: 37
opowiemci | 2018-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2018

Pod koniec XVII wieku, dwaj młodzi Francuzi, René Sel i Charles Duquet zostają niewolniczo sprowadzeni do Nowej Francji, jako drwale, przez Claude’a Trépagny’ego, despotycznego osadnika widzącego w lesie jedynie szansę na zarobek. Charles Duquet, chorowity, lecz wyjątkowo przebiegły, ucieka i na przekór wszystkiemu przeżywa, aby rozpocząć handel futrami i drzewem. Staje się patriarchalnym założycielem wielkiej dynastii biznesu drzewnego, określanego jako Duquet et Fils, następnie już pod amerykańską flagą jako Duke & Sons.

Tymczasem jego były partner René Sel, pod jarzmem swego pana zmuszony jest poślubić swoją konkubinę z plemienia Metysów. Po jego śmierci, jego potomkowie muszą znaleźć swoje miejsce wśród Indian w coraz bardziej pochłoniętym przez białych osadników świecie. Obie rodziny będą ze sobą ściśle powiązane, a każde nowe małżeństwo i dziecko będzie stanowić historię tworzenia ich własnego kraju.

Książka Drwale prowadzi nas przez opowieść o zemście, unicestwieniu...

książek: 1007
nuna21 | 2018-03-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Drwale to opowieść o dwóch emigrantach, próbujących szczęścia w Nowej Francji. Charles Duquet i Rene Sel w zamian za trzy lata pracy przy wycińce drzew, mają otrzymać ziemie. Mężczyżni prezentją zupełnie inne typy osobowości: Duquet przy pierwszej nadarzającej się okazji ucieka i stara się zdobyć majątek w inny sposób. Rene żeni się z Indianką i wiedzie spokojne, uczciwe życie zgodnie z naturą. Losy bohaterów będą się splatać przez ich potomków, ale bez wzajemnej znajomości swojego dziedzictwa.
Annie Proulx fantastycznie oddała stan umysłu ludzi w poszczególnych stuleciach, ich relacji ze światem, przyrodą, rozwojem przemysłu, ekonomii itd.
Drwale to powieść monumentalna, losy rodzin Sela i Duke są tylko przyczynkiem do snucia rozważań o kondycji człowieka, przemianach zachodzących w świecie i o tym jaki wpływ wywarliśmy na środowisko, do jakich nieodwracalnych procesów doprowadziliśmy.
Książce należy poświęcić czas nie tylko z uwagi na zawirowania genealogiczne ale też...

książek: 244
Falbala | 2018-02-01
Na półkach: Przeczytane

Książka pachnąca żywicą i lasem. Po skończeniu lektury, jeszcze długo otrzepywałam sie z sosnowych igiełek.

zobacz kolejne z 803 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film – zapowiedzi

W naszym cotygodniowym kąciku filmowym dowiecie się, która książka Stephena Kinga trafi na mały ekran, kto podejmie się próby zekranizowania książki „Drwale” Annie Proulx, a także kto wyreżyseruje pierwszą część cyklu o Johnie Clarku autorstwa Toma Clancy'ego. 


więcej
Czytamy w Święta

W końcu się udało! Nadeszła Gwiazdka, którą sklepy wielkopowierzchniowe zapowiadały już od połowy listopada! Można bezkarnie śpiewać "Last Christmas", podjadać pierniczki, zapijając je barszczem i chodzić ubranym w strój pełen dzwoneczków! No i przede wszystkim można sporo czytać!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd