Kroniki portowe

Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
6,61 (680 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
47
8
113
7
212
6
143
5
77
4
23
3
28
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Shipping News
data wydania
ISBN
9788379769599
liczba stron
421
język
polski

"Kroniki portowe" to opowieść o człowieku, który na zapomnianej wyspie odnajduje swoją tożsamość i odzyskuje utracone w dzieciństwie poczucie własnej wartości. To także rozgrywająca się na surowych, mroźnych wybrzeżach Nowej Fundlandii historia o tym, że do odwrócenia kolei losu nie zawsze trzeba wielkich rewolucji, tylko wystarczy dać się ponieść sprzyjającym nurtom. Annie Proulx jest...

"Kroniki portowe" to opowieść o człowieku, który na zapomnianej wyspie odnajduje swoją tożsamość i odzyskuje utracone w dzieciństwie poczucie własnej wartości. To także rozgrywająca się na surowych, mroźnych wybrzeżach Nowej Fundlandii historia o tym, że do odwrócenia kolei losu nie zawsze trzeba wielkich rewolucji, tylko wystarczy dać się ponieść sprzyjającym nurtom.

Annie Proulx jest autorką dziesięciu książek. Uhonorowana m.in. Nagrodą Pulitzera, National Book Award, The Irish Times International Fiction Prize oraz PEN/Faulkner Award. Jej opowiadanie „Tajemnice Brokeback Mountain” stało się kanwą nagrodzonego Oscarami filmu. Jej najnowszą powieścią są Drwale.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H14/ksiazk...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H14/ksiazk...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1607)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2014-07-28

Przegrany mężczyzna, zawiedziona kobieta. Oboje przytłoczeni beznadzieją i porażką, ona próbuje jeszcze siebie ocalić z dumą unosząc głowę, on kolejne kopniaki od życia przyjmuje z pokorą. Rozbitek i kobieta w deszczowcu. Ich losy splotły się na Nowej Fundlandii, dokąd Quoyle przybywa, by w rodzinnych stronach przecierpieć kolejne rany. I tak zacznie się ich historia… miłości? Raczej odzyskiwania tożsamości, budzenia wiary w siebie i jej hartowania. Naszych bohaterów pożegnamy, gdy odnajdą w sobie cząstkę nadziei i zaczynają wierzyć we własne siły. Gdy mocno trzymają w dłoniach liny swego życia i już tylko od nich zależeć będzie, jaki węzeł na nich splotą.
Annie Proulx przedstawiła opowieść o zagubieniu nie owijając nas nadobnymi słowami, uczuciami i barwami jak ciepłym szalem. Niby nudna, surowa i wiejąca chłodem jak niegościnna przyroda Nowej Fundlandii, odpychająca czasem swą monotonią i zapomnianym okrucieństwem, trafia prosto tam dokąd powinna – w nasze serca. Przypomina, co...

książek: 922
adb | 2018-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2018

"Kroniki portowe" Annie Proulx w 2003 r. zostały wydane ze zdjęciami z filmu okładce, mimo to w wyobraźni mam całkiem innych bohaterów. Portrety u Proulx nie są rozwlekłe, raczej naszkicowane kilkoma kreskami, ale są tak sugestywne, tak wyraziste, że nie sposób ich pominąć [...]

Główny bohater - Quoyle - to zakompleksiony nieudacznik, bierny, bo całkowicie pozbawiony wiary w siebie. Wegetuje wtłoczony w rutynę kolejnych dni i narzuconych przez innych opinii o sobie. Dopiero tragiczna śmierć żony "wyrzuci go na pełne morze", tyle że jako życiowego rozbitka, skazanego na przyspieszony "kurs pływania". Pozbawiony rodziny, żony i pracy wraca, za namową właśnie poznanej ciotki, do Nowej Fundlandii [...]

Późne dojrzewanie głównego bohatera to wręcz metamorfoza, do której przyczyniły się drobiazgi: praca przy naprawie domu, wyprawy łodzią, praca w redakcji lokalnej gazety i akceptacja, której wcześniej nie doświadczył. Drobne i wielkie doświadczenia kształtują ludzi, ale na te wielkie...

książek: 411
Łukaszo | 2018-09-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To nie była łatwa przeprawa. Powieść Annie Proulx już po pięćdziesięciu stronach wydawała mi się dziwna. Może miałem za wysokie oczekiwania względem niej, co przyczyniło się do mojego rozczarowania. Nie podobał mi się styl autorki, opisy również mnie nie zachwyciły, rzecz jasna zdarzały się momenty, gdy tliłem w sobie nadzieję, iż akcja przyniesie coś ciekawego. Niestety szybko tę nadzieje uleciały. Fabuły jak dla mnie to tu za bardzo nie ma, niby toczy się tu jakiś zalążek fabularny, lecz większość rzeczy skupia się na czynnościach postaci, ich zachowaniu i rozmowach, które według mnie nic nie wnoszą do powieści. Całość wydawała mi się jakaś bezbarwna i napisana bez polotu, no chyba, że ja nie wyniosłem z niej tego co zachwyciło innych.

Niektóre fragmenty jeszcze jakoś się wybraniały, czuć było jakiś przebłysk, ale nie trwał on...

książek: 853
Lilian | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2016

Najciekawszy z całej książki jest klimat. Surowe, sztormowe i zimne wybrzeże Nowej Funlandii. Przez to, że aura jest tu szczególnie kapryśna i ekstremalna specyficzni są również ludzie tu żyjący - zahartowani, przyzwyczajeni do ciężkiej pracy i pokorni wobec przyrody. A pomimo swej prostoty i zewnętrznej powłoki oschłości, życzliwi i serdeczni. O romantyzmie i bogatej gamie uczuć jednak można zapomnieć.

Z ciekawości spróbowałabym chętnie wszystkie potrawy tu wymienione, oparte głównie na tym co daje morze.

To chyba na tyle plusów, bo niestety sam styl pisania mnie nie porwał. Opisy łodzi, marynarskich pojęć i terminów momentami bardzo nużyły a losy bohaterów i przypadki opisane w kronikach niekoniecznie interesowały.

książek: 166
Ani | 2015-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2015

Nowa Fundlandia – piękna w swojej surowości, smagana wiatrami, pachnąca solą morską. Idealna sceneria dla historii o odzyskiwaniu wiary w to, że po każdym sztormie na wodach życia można dobić do bezpiecznej przystani. I nie potrzeba robić wielkich rewolucji, wystarczy po prostu dać się ponieść nurtowi. Główny bohater - Quoyle, po śmierci żony, powraca w rodzinne strony. Wraz z ciotką i córeczkami pragnie zbudować swój świat od nowa. Nieco niezgrabnie wsiąka w życie nadmorskiej miejscowości, a poznając jej mieszkańców poznaje też siebie. Tutaj każdy nosi jakieś rany, ale ludzie są silni i zahartowani. Quoyle uczy się tej siły i rozplątując nieśpiesznie węzły swojej przeszłości daje sobie szansę na miłość i kolejny początek.

książek: 2106
Wojciech Gołębiewski | 2017-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

UWAGA! BEŁKOT!!
Edna Annie Proulx (ur. 1935) - zadebiutowała po pięćdziesiątce, a jej druga książka to właśnie omawiane "Kroniki portowe", za które zdobyła Nagrodę Pulitzera i Natonal Book Award w 1994 roku. Popularność książki wzrosła po zekranizowaniu jej przez Lasse Hallströma w 2001 z udziałem Kevina Spaceya.

Ofiara losu, nieudacznik Quoyle żeni się z, delikatnie nazywając, nadpobudliwą kobietą, która uprawia seks z każdym i wszędzie. I nagle opis ich związku (s. 14):
„Był jakby drzewem, ona zaś ciernistą gałęzią wszczepioną przypadkowo do jego boku, raniącą jego korę przy każdym podmuchu wiatru...”

Doprawdy, nie wiem co o tym sądzić, bo z kontekstu wcale nie wynika, że to zgrywa. Tym bardziej, że z poprzedniego akapitu wiemy, że.....
„...Nienawidziła go. Życzyła mu najgorszego...”

Sodoma i Gomora pojawia się już na stronie 16, gdy żona sprowadza ...

książek: 263

Ktoś tu napisał, że ta książka ociera się o arcydzieło. Ma rację. Też tak uważam. Nie darmo otrzymała zresztą nagrodę Pulitzera. A co mnie w niej urzekło? Klimat. Surowy klimat nowofundlandzkiej przyrody z elementami magii. Zaczynam w tę magię Nowej Funlandii wierzyć, kiedy czytam takie powieści jak "Kroniki Portowe" albo "Dostatek". Przecież to nie może być zbiorowa halucynacja ;D W "Kronikach..." jest wszystko: znęcanie się i handel dziećmi, gwałt, podwójne samobójstwo, bezczeszczenie zwłok itepe itede... Główny bohater Quoyle jest strasznym życiowym nieudacznikiem. Miałoby się ochotę go kopnąć w tyłek, żeby wziął się wreszcie w garść. Czytałam tę powieść gdy byłam chora. Miałam straszną anginę. Źle się czułam i do tego ta przygnębiająca książka! Tak mi się zdawało, bo doprawdy czytałam ją do połowy na siłę - tylko dlatego, że nie miałam nic innego pod ręką. Czytałam i zastanawiałam się - po cholerę ja to robię? Jak temu bęcwałowi udało się dorobić dwóch córek? Które w dodatku,...

książek: 803
WielkiBuk | 2018-07-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2018

Nie ma nic bardziej morskiego, nic bardziej północnego jak opowieść rodem z Nowej Fundlandii pełna legend, duchów, śmierci i wody. Wody, która zabija i ożywia jednocześnie. Co więcej, ta historia niezmiennie porywa z rozhulałym wiatrem, a teraz, gdy Jędrzej Polak swoim nowym tłumaczeniem mruga okiem do czytelnika i wyciąga językowe gry, które prowadzi Annie Proulx, to całość opowieści snuje się jak pyszna opowiastka snuta w tawernie podczas sztormu, po jednym albo dwóch. Z czarnym humorem, życiową swadą – ta historia żyje, płynie, aż się pieni na języku. Czyta się wspaniale, sunie się z falą i warto to docenić, warto się zachwycić.
Duży Buk? Co najmniej!

książek: 1855
Sławka | 2014-04-22
Na półkach: Przeczytane

Jak mogłam nie napisać o jednej z moich najulubieńszych pozycji??????
Książka ociera się o arcydzieło (w mojej skali).Mróz i zaspy w przyrodzie i wieczna zmarzlina w życiu bohaterów. Pewnie ten klimat i surowość przyrody stwarza takie potwory emocjonalne jak w tej książce. Musi być jakieś wytłumaczenie, bo skąd się tacy biorą? Jak łatwo niektórym przychodzi krzywdzenie innych, jak by to było normą.Bez refleksji i wyrzutów, o empatii nie wspomnę.Na szczęście w tym klimacie i mrozie hibernuje tez dobro, czasami przez niektórych rozmrożone.I jest nadzieja.
Piękna , bardzo poruszająca historia, jak wszystkie tej Pani.

książek: 617
elapior | 2018-12-07
Na półkach: E-book, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2018

Kroniki Portowe nie były dla mnie łatwe i przyjemne. Mordowałam je chyba dwa tygodnie. Coś nie pasowało. Przeszkadzał chropowaty styl Annie Proulx. Denerwowały niedoskonałości a czasami wręcz braki gramatyczne bo chyba tłumaczenie nie do końca się udało.
Dobrze, że chociaż główny bohater powoli przekształca się z poniżanego przez kobietę ciamajdy w wartościowego mężczyznę. Wiąże swoje życie z zimnym i ponurym miejscem, z którego prawie wszyscy chcą uciekać. W końcu odnajduje swoją wartość, przeznaczenie i rodzinę.
Styl Annie Proulx nie przypadł mi do gustu więc myślę, że to było nasze ostatnie spotkanie. Może kiedyś dla porównania obejrzę sobie film.

zobacz kolejne z 1597 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd