6,54 (447 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
21
8
69
7
137
6
125
5
51
4
18
3
9
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eyland
data wydania
ISBN
9788308064719
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Twój świat też może stanąć nad przepaścią. Co wtedy zrobisz? Najważniejsza islandzka książka ostatnich lat. Błyskotliwa powieść o miłości, władzy i manipulacji. Prawdopodobna i przez to przerażająca wizja naszej przyszłości. Świat jaki znamy, przestaje istnieć. Z dnia na dzień Islandia, uznawana za jeden z najlepiej zorganizowanych krajów, traci kontakt z pozostałymi państwami i przeistacza...

Twój świat też może stanąć nad przepaścią. Co wtedy zrobisz?

Najważniejsza islandzka książka ostatnich lat.
Błyskotliwa powieść o miłości, władzy i manipulacji.
Prawdopodobna i przez to przerażająca wizja naszej przyszłości.

Świat jaki znamy, przestaje istnieć. Z dnia na dzień Islandia, uznawana za jeden z najlepiej zorganizowanych krajów, traci kontakt z pozostałymi państwami i przeistacza się w krainę chaosu. Mieszkańcy nie wiedzą, co jest źródłem kryzysu, ale mimo to starają się normalnie funkcjonować. Tymczasem nowo powstały rząd manipuluje informacjami, wie bowiem, że wkrótce zabraknie pożywienia. Państwo, a wraz z nim prawo i społeczeństwo zaczynają ulegać korozji.

Hjalti do momentu zmiany był wziętym dziennikarzem. Czy odnajdzie się w nowej rzeczywistości? Jakich wyborów dokona, aby ocalić w sobie człowieczeństwo?

Maria za wszelką cenę chce uratować swoje dzieci, tymczasem władze ogarniętej szaleństwem wyspy chcą ich deportować i wysłać statkiem w nieznane. Czy przetrwają?

„Wyspa” to błyskotliwe połączenie thrillera, political fiction i dystopii, a zarazem świetnie skonstruowana diagnoza współczesnego rozchwianego świata. Wizja wykreowana przez Sigríður Hagalín Björnsdóttir wstrząsnęła Islandią i wywołała ożywioną dyskusję na temat trwałości fundamentów państwa i społeczeństwa.

Książkę ogłoszono najlepszym debiutem literackim ostatnich lat, a także nominowano do DV Cultural Prize for Literature 2016 i The Icelandic Women’s Literature Prize 2017.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 581

Gdy za rogiem czai się apokalipsa

Zacznijmy od tego, co wiem o Islandii. Jest wyspą położoną na Oceanie Atlantyckim. Swego czasu wielu rodaków wyjechało tam za pracą i jeśli wierzyć danym, to najliczniejsza grupa tamtejszych imigrantów. Na ostatnich Mistrzostwach Europy w piłce nożnej ich reprezentacja zrobiła furorę, podobnie jak obecnie w naszych marketach wywodzący się stamtąd jogurtopodobny Skyr. Do tego jeszcze język, który w formie zarówno pisanej, jak i słyszanej potrafi wywołać ból głowy.

Sigríður Hagalín Björnsdóttir postanowiła namieszać w tej oazie spokoju i stabilności. Mianowicie zaczęła się zastanawiać, co by było, gdyby odciąć Islandię od świata i wymusić na niej samowystarczalność? Pomysł genialny w swej prostocie, oferujący wiele pułapek, ale przede wszystkim możliwości. W końcu jakie miejsce lepiej nadaje się do podobnej koncepcji niż osamotniona wyspa pozbawiona komunikacji z światem zewnętrznym?

Mieliśmy już apokalipsy polegające na pozbawieniu ludności energii elektrycznej czy opanowaniu przez stworzoną technologię. Co zmienia w tym względzie „Wyspa”? Przede wszystkim stopniowość całej przemiany. Nie mamy tu do czynienia z krachem, który w jednej chwili wszystko paraliżuje. Oczywiście wzbudza niepokój, zalążki strachu są naturalne, ale nie kończy się to od razu rozruchami. Choć czasu na poprawę sytuacji nie ma wiele, to na tyle dużo, by przedsięwziąć pewne plany.

W centrum tych wydarzeń jest wzięty dziennikarz Hjalti, który dzięki znajomościom z panią premier ma wgląd w działania rządu....

Zacznijmy od tego, co wiem o Islandii. Jest wyspą położoną na Oceanie Atlantyckim. Swego czasu wielu rodaków wyjechało tam za pracą i jeśli wierzyć danym, to najliczniejsza grupa tamtejszych imigrantów. Na ostatnich Mistrzostwach Europy w piłce nożnej ich reprezentacja zrobiła furorę, podobnie jak obecnie w naszych marketach wywodzący się stamtąd jogurtopodobny Skyr. Do tego jeszcze język, który w formie zarówno pisanej, jak i słyszanej potrafi wywołać ból głowy.

Sigríður Hagalín Björnsdóttir postanowiła namieszać w tej oazie spokoju i stabilności. Mianowicie zaczęła się zastanawiać, co by było, gdyby odciąć Islandię od świata i wymusić na niej samowystarczalność? Pomysł genialny w swej prostocie, oferujący wiele pułapek, ale przede wszystkim możliwości. W końcu jakie miejsce lepiej nadaje się do podobnej koncepcji niż osamotniona wyspa pozbawiona komunikacji z światem zewnętrznym?

Mieliśmy już apokalipsy polegające na pozbawieniu ludności energii elektrycznej czy opanowaniu przez stworzoną technologię. Co zmienia w tym względzie „Wyspa”? Przede wszystkim stopniowość całej przemiany. Nie mamy tu do czynienia z krachem, który w jednej chwili wszystko paraliżuje. Oczywiście wzbudza niepokój, zalążki strachu są naturalne, ale nie kończy się to od razu rozruchami. Choć czasu na poprawę sytuacji nie ma wiele, to na tyle dużo, by przedsięwziąć pewne plany.

W centrum tych wydarzeń jest wzięty dziennikarz Hjalti, który dzięki znajomościom z panią premier ma wgląd w działania rządu. Właśnie w tym momencie objawia się największa siła prozy Björnsdóttir. Działania najważniejszych osób państwie śledzi się bowiem z żywym zainteresowaniem, ale też sporymi trudnościami w ocenie. Mamy tu bowiem do czynienia z propagandą, ukrywaniem pewnych informacji czy zatrzymywaniem wrogów władzy. Na pierwszy rzut oka to naganne, ale autorka nie pozwala na tak proste wnioski.

Zaistniała sytuacja jest przecież bardzo trudna, nie trzeba wiele, by pogrążyć niewielkie państwo w chaosie. Być może takie działania są niezbędne. Panika rozchodzi się szybko, ludzie działają impulsywnie, trzeba zrobić wszystko, by nie doprowadzić do rozruchów. Przy tym zachować równowagę, by powstałe służby porządkowe nie stały się równiejsze i nie wykorzystywały swojej pozycji do osobistych celów.

Właśnie ta złożoność i skomplikowanie sprawiają, że islandzki debiut wybija się na tle tożsamych pozycji o końcu znanego świata. Oczywiście zaznacza także wymiar osobisty. Zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu przetrwać, zadbać o swoją rodzinę. Jednak ten wymiar jest cokolwiek znajomy i pozbawiony emocjonalnego impaktu nie robi takiego wrażenia, jak działania na najwyższych szczeblach.

Interesująco zostały tu też przedstawione kwestie, które wiodą prym w dzisiejszych czasach. Tutaj formę uchodźców przyjmują turyści, którzy wskutek zaniku połączenia ze światem zewnętrznym muszą zostać na miejscu. Stają się coraz większym problemem, ksenofobia rośnie w siłę. Dotyczy już nie tylko wspomnianych pechowców, ale także osób, które przyjechały do Islandii przed laty i mają nawet jej obywatelstwo. Kto nie jest rdzennym mieszkańcem, ten prędko znajduje się pod ścianą.

Muszę przyznać, że debiut Sigríður Hagalín Björnsdóttir mnie zaskoczył. „Wyspa” choć opowiada o rozwijających się brakach żywności, lekarstw, pogarszającej sytuacji zwykłych jednostek, to skupia się w dużej mierze na większym wymiarze całej operacji. Pokazuje jak trudna jest stabilizacja, podejmowanie odpowiednich decyzji na szczytach władzy. Ukazuje jak to, co z pozoru przypomina bezduszność, może być jedynym słusznym postępowaniem. Nie ułatwia oceny, z każdą stronę bardziej gmatwa to, co złe i słuszne. Oferuje coś więcej niż państwo na skraju załamania. Daje wgląd w prawdopodobny i kompleksowy przebieg wypadków, który właśnie ze względu na swoją realność nie pozwoli łatwo o sobie zapomnieć.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1425)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1241
maj | 2018-04-18
Na półkach: Przeczytane

Było już "Pod kopułą", była seria "Gone", teraz mamy wersję islandzką.
Przygnębiający obraz społeczeństwa.
Czyta się nieźle, trochę żal, że zakończenie otwarte.

książek: 6569
allison | 2018-02-01
Przeczytana: 31 stycznia 2018

GDY BUDZĄ SIĘ DEMONY...

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - książka ukaże się 15.lutego 2018 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego

„Wyspa” Sigríður Hagalín Björnsdóttir uważana jest w Islandii za jedną z najważniejszych książek ostatnich lat. I nic dziwnego, gdyż poruszone w niej problemy mają ponadczasowy, uniwersalny charakter, a przesłanie zdaje się być szczególnie ważne dla Europy początku XXI wieku.

Autorka jest znaną islandzką dziennikarką radiową i komentatorką polityczną. „Wyspa” jest jest powieściowym debiutem, który w rodzinnym kraju wywołał burzliwą dyskusję na temat bezpieczeństwa państwa, kondycji społeczeństwa i jednostki, odpowiedzialności za siebie i innych, a także problemu emigrantów i obcokrajowców.

Akcja od początku trzyma w napięciu, które wzmaga się wraz z odwracaniem kolejnych kartek, by w zakończeniu osiągnąć apogeum i dosłownie wbić czytelnika w fotel.
Zaczyna się niewinnie. A raczej z pozoru niewinnie. Pewnego dnia w Islandii przestaje działać Internet,...

książek: 379
Łukaszo | 2018-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Samotna wyspa pośród oceanu. Przechadzasz się po cieniu tętniącego niegdyś życiem miasta. Teraz nie znajdziesz już w tym miejscu uroczych kafejek, gdzie mógłbyś wypić spokojnie kawę, patrząc ze swojego stolika na spieszących wkoło ludzi, nie znajdziesz także kina, gdzie dawniej chodziłeś na hity filmowe u boku bliskiej ci osoby. Wszystko to wypełnia teraz pustka. Sklepy stoją przetrzebione, gdzieniegdzie tylko widzisz jakiś cień przemykający tu i ówdzie. Nie ma już nic co sprawiałoby, że czuł byś się człowiekiem, pełnoprawnym obywatelem. Przechadzasz się nadal, czując w sercu ból, ale i niosąc nadzieję. Sam pośród niczego. Samotna wyspa pośród oceanu.

Tematy dystopijne obecnie wydaja się być na topie. Nie wyobrażam sobie jednak, by mogłoby być coś lepszego od "Roku 1984" Orwella. Postanowiłem jednakże...

książek: 557
LelandLester | 2018-03-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ile to już razy Ziemię nawiedzała straszna hekatomba, dziesiątkująca ludzi, odcinająca ich od świata, grożąca ich wymarciem? Wiele było już takich dzieł, czy to na kartach książek, czy ekranach kin, z tym że zazwyczaj ich twórcy sięgali do repozytorium grozy, wprowadzając elementy nadprzyrodzone, nieznane zło bądź po prostu konkretnego potwora, zaś u Bjornsdottir brak owych motywów – jako dziennikarka zdecydowała oprzeć się na dość realistycznej wersji scenariusza potężnego kryzysu, jaki może zawładnąć wyspą, a zarazem małym państwem. Zamiast swoistej grozy, Islandka, kieruje się w stronę political fiction oraz dystopii. Tak czy siak, nieważne, czy mamy do czynienia z horrorem, z s-f, czy z omawianą „Wyspą”, bo proces zawsze jest ten sam – to zawsze jest cofanie się, zjeżdżanie swoistą kolejką na sam dół, ku piekłu ludzkości: od agresji i oszczerstw, po nacjonalizm, ksenofobię, na tyranii (w typie faszyzmu) kończąc.

Powszechnie wiadomo, że w razie niebezpieczeństw (wojen,...

książek: 4959
Wkp | 2018-02-17

SAMOISTNA WYSPA

Motto z powieści Hemingwaya „Komu bije dzwon” mówi, że żaden człowiek nie jest samoistną wyspą. Wszyscy kogoś potrzebujemy, sami nie przeżylibyśmy długo. Ale czy to, co tyczy się pojedynczego człowieka, może też tyczyć się całego narodu? W „Wyspie”, islandzka dziennikarka radiowa i debiutująca autorka stara się odpowiedzieć na to pytanie, serwując nam intrygujące połączenie „Drogi” Cormaca McCarthy’ego z serialem „Jerycho”.

Islandia. Państwo. Wyspa. Miejsce, które jawi się jako swoisty raj, bo i gospodarka dobrze się rozwija, i społeczeństwo kwitnie, a narodowi nigdy nie było tak dobrze, jak teraz. Cisza przed burzą? Niestety tak, bo nagle świat mieszkających tutaj ludzi zaczyna sypać się tak, jak związek dziennikarza Hjaltiego i Maríi. Początek jest dość niepozorny, zrywa się komunikacja, może to atak hakerów, a może zwykła awaria, jedno jest pewne, Islandia nie jest w stanie skontaktować się z resztą świata. Każdy ma nadzieję, że to tylko chwilowa niedogodność,...

książek: 1470
Nelyt | 2018-03-19
Na półkach: 2018, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 20 stycznia 2018

Islandia, czasy współczesne. Jeden dzień i jedno wydarzenie zmieniają losy całego społeczeństwa. Państwo traci kontakt ze światem. Nie działają połączenia telefoniczne z zagranicznymi numerami, ani ich strony internetowe. Samoloty nie lądują, a statki, które później wypłynęły nie wracają. Prezydent jak i premier przebywali w tym czasie za granicą. Czy kraj i społeczeństwo zdołają normalnie funkcjonować?

Hjalti jest dziennikarzem. Jest głównym bohaterem powieści i to jego oczami śledzimy bieżące wydarzenia. Ze względu na znajomość jednej z ministrów jest wtajemniczany w sprawy państwowe, a z czasem staje się doradcą rządu. Poznajemy go w czasie kiedy rozpada się jego wieloletni związek, dlatego sam bohater musi podołać nie tylko z problemami całego kraju, ale też ze swoim życiem osobistym.

Zapewne wiele słyszeliście o Islandii, pewnie o tym, że jest to kraj wysokorozwinięty, nastawiony głównie na turystykę, gdzie inne gałęzie gospodarki - w tym rolnictwo - jest prawie w zaniku, bo...

książek: 3651

Wystąpienie zakłóceń w funkcjonowaniu systemów łączności daje początek opowieści o izolacji Islandii i budowania postapokaliptycznego wizerunku społeczeństwa. Zaczynają wchodzić w życie pewne ustawy. Wprowadzane są zmiany, dostosowujące społeczeństwo do nowych warunków życia. Dochodzi do podejrzanych fuzji politycznych oraz celowego wzniecania niepokoju społecznego.
Przytaczanie liczb z historii gospodarki kraju i posiłkowanie się procentami, by wiarygodnie odnieść się do przeszłości Islandii pchało moje skojarzenia, że oto mam w rękach reportaż, a nie powieść. Na szczęście - co już uważam za ciekawsze - dostajemy też propagandowe wstawki z artykułów zamieszczających wypowiedzi rządzących, ścierających w proch opozycję (tu jakbym czytała o dzisiejszej odsłonie wydarzeń w Polsce). Pozornie ważny jest kraj i narodowa produkcja. W konsekwencji takich działań możemy upatrywać upadku społeczeństwa, a na pewno formy w jakiej trwało do tej pory.

Suchy, informacyjny styl narracji odziera...

książek: 304
rude_recenzuje | 2018-02-07
Na półkach: 2018, Przeczytane, Recenzenckie

Sigríður Hagalín Björnsdóttir, islandzka dziennikarka, zdecydowała się na napisanie książki dystopijnej bezpośrednio uderzającej w jej rodzinny kraj – Islandię. Z początku jest całkiem przyjemnie, może nie radośnie, ale zdecydowanie nic nie zapowiada czającej się za rogiem katastrofy. Czytelnik zostaje wprowadzony w świat wykreowanych bohaterów – pojawiają się w pewnej kolejności i sami o sobie opowiadają. Przedstawiona zostaje ich sytuacja zawodowa, ukazane są relacje nawiązane między nimi, a bezpośrednio przez ich zachowania poznajemy też ich charaktery. Jednak z sielskiego klimatu szybko zostajemy przerzuceni do tragedii, która początkowo jest wielką niewiadomą, na którą nie ma ratunku. Islandia zostaje całkowicie odcięta od reszty świata, a w ciągu roku jej sytuacja diametralnie się zmienia, czego jesteśmy naocznymi świadkami. Z kraju kojarzącego się ze spokojem i ogólną uprzejmością wkraczamy w piekło, gdzie każdy może liczyć jedynie na siebie. Kompletnie zmienia się sytuacja...

książek: 18
Konrad | 2018-01-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 05 stycznia 2018

Książka warta polecenia. Czyta się świetnie. Ja nie mogłem się oderwać. Dobrze, że właśnie mam urlop, bo byłby problem ;) Po skończeniu lektury zastanawiałem się jak inni oceniają "Wyspę", więc tutaj zajrzałem. Zdziwiło mnie, że jeszcze nikt nic nie napisał. Dlatego postanowiłem wyrazić swoją opinię. A jest ona bardzo konkretna: przeczytajcie tę książkę, a nie rozczarujecie się.

książek: 50
Mavia2033 | 2018-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2018

Książka założeniem trochę mi przypomina "Pod kopułą". Islandia nagle pozbawiona łączności internetowej, telefonicznej, satelitarnej ze światem jest jakby otoczona czymś w rodzaju pola, bo nic ani nikt na wyspę nie przybywa. Samolot może odlecieć, statek odpłynąć, ale kontakt zrywa się na granicy wod terytorialnych.
Nie zdradzam tu tajemnicy, bo powieść nie jest o tym zerwaniu, to wiadomo na drugiej stronie. Powieść jest o tym, co się staje wskutek tego. To się zresztą może dziać wszędzie, Islandia jest jednym z możliwych miejsc, które to zdarzenie dotknęło czy może dotknąć.
Dobrze zorganizowana społeczność, zbudowana, zdawać by się mogło na wiekach samodzielności i jakiej takiej wystarczalności teraz wali się, bo ...internetu nie ma. Ale pzrecież nie ma też leków, żywności, ubrań. Ma jedynie energii elektrycznej pod dostatkiem (termoenergia). Ryby w morzu? Owszem, ale kutry nie płyną na prąd, trzeba przerobić. Trzeba wrócić do swetrów z wełny, uprawy warzyw, hodowli owiec na...

zobacz kolejne z 1415 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd