Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyobraź sobie, że jest pierwiastek, który stanowi niewyczerpane źródło energii. Dwa tiry tego surowca starczą, by zapewnić energię elektryczną dla USA na cały rok. Jest tylko jeden problem… Złoża znajdują się na Księżycu. Rok 2058. Zdehumanizowany świat, gdzie omnifony zastąpiły więzi społeczne, filmiki z MegaNetu wyparły media i kulturę, a iwenciarze stali się bogami informacji. Świat,...

Wyobraź sobie, że jest pierwiastek, który stanowi niewyczerpane źródło energii.
Dwa tiry tego surowca starczą, by zapewnić energię elektryczną dla USA na cały rok.
Jest tylko jeden problem… Złoża znajdują się na Księżycu.

Rok 2058.
Zdehumanizowany świat, gdzie omnifony zastąpiły więzi społeczne, filmiki z MegaNetu wyparły media i kulturę, a iwenciarze stali się bogami informacji.
Świat, gdzie koncerny i rządy podzieliły się władzą w hodowaniu miliardów bezrefleksyjnych konsumentów, staje na krawędzi konfliktu.

Norbert, iwenciarz z zasadami, wierzy, że mocna i odpowiednio podana informacja może wstrząsnąć i obudzić społeczeństwo. Tylko czy jednostka rzucona między stalowe walce systemów jest w stanie przeżyć dostatecznie długo, by coś zmienić?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
corbeau książek: 761

Dziennikarstwo przyszłości

Niedaleka przyszłość, rok 2058. Norbert to iwenciarz – reporter przyszłości, łowca sensacji, którego zarobki są uzależnione od liczby zdobytych polubień. Swoimi filmikami dokumentuje świat rozwoju technologii i upadku człowieczeństwa, od Dubaju, przez Warszawę aż po przestrzeń kosmiczną. Nie jest to wizja optymistyczna: odczłowieczenie społeczeństwa, nadużycia, manipulacje, wszechobecna kontrola. Niestety, równocześnie w dużej mierze jest to wizja całkiem prawdopodobna.

„Hel 3” Jarosława Grzędowicza bez wątpienia ma liczne mocne strony. Napisana żywym stylem, prezentuje intrygujące pomysły i budzi emocje. Skłania do refleksji nad konsekwencjami rozwoju technologicznego kosztem wolności jednostki w świecie, gdzie żeby kupić pączka trzeba udowodnić, że nie przekroczyło się jeszcze dopuszczalnego limitu spożycia cukru.

Mimo ciekawej tematyki i dużego potencjału pomysłu, trudno nie zauważyć pewnych niedociągnięć w konstrukcji: pierwsze rozdziały są pełne akcji, szokują i skłaniają do myślenia, zwłaszcza nad kwestią sumienia, jednak potem akcja wyraźnie zwalnia, dużo w niej opisów kolejnych miejsc i procedur, jedzenia, środków transportu. Okładka i opis książki sugerują, że akcja będzie się toczyć na Księżycu, co w pewnym sensie wprowadza czytelników w błąd, bo co prawda bohater rzeczywiście tam dociera, jednak dopiero w ostatniej części powieści i właściwie więcej miejsca poświęcono przygotowaniom do wyprawy niż jej samej. Co prawda dzięki temu przedstawiony świat jest...

Niedaleka przyszłość, rok 2058. Norbert to iwenciarz – reporter przyszłości, łowca sensacji, którego zarobki są uzależnione od liczby zdobytych polubień. Swoimi filmikami dokumentuje świat rozwoju technologii i upadku człowieczeństwa, od Dubaju, przez Warszawę aż po przestrzeń kosmiczną. Nie jest to wizja optymistyczna: odczłowieczenie społeczeństwa, nadużycia, manipulacje, wszechobecna kontrola. Niestety, równocześnie w dużej mierze jest to wizja całkiem prawdopodobna.

„Hel 3” Jarosława Grzędowicza bez wątpienia ma liczne mocne strony. Napisana żywym stylem, prezentuje intrygujące pomysły i budzi emocje. Skłania do refleksji nad konsekwencjami rozwoju technologicznego kosztem wolności jednostki w świecie, gdzie żeby kupić pączka trzeba udowodnić, że nie przekroczyło się jeszcze dopuszczalnego limitu spożycia cukru.

Mimo ciekawej tematyki i dużego potencjału pomysłu, trudno nie zauważyć pewnych niedociągnięć w konstrukcji: pierwsze rozdziały są pełne akcji, szokują i skłaniają do myślenia, zwłaszcza nad kwestią sumienia, jednak potem akcja wyraźnie zwalnia, dużo w niej opisów kolejnych miejsc i procedur, jedzenia, środków transportu. Okładka i opis książki sugerują, że akcja będzie się toczyć na Księżycu, co w pewnym sensie wprowadza czytelników w błąd, bo co prawda bohater rzeczywiście tam dociera, jednak dopiero w ostatniej części powieści i właściwie więcej miejsca poświęcono przygotowaniom do wyprawy niż jej samej. Co prawda dzięki temu przedstawiony świat jest znakomicie wykreowany, ale kosztem dynamiki. Sam bohater wydaje się być dziwnie bierny i bezwolny – mimo że znajduje się w centrum akcji, nie przejawia większej inicjatywy, jest raczej o czymś informowany, gdzieś wieziony, ratowany i instruowany co ma robić dalej. Kolejnym mankamentem są szczątkowe relacje między bohaterami, choć w pewnym stopniu można je wyjaśnić chęcią podkreślenia wyobcowania jednostki w przyszłym społeczeństwie.

„Hel 3” nie jest złą powieścią, jednak po autorze znakomitego „Pana Lodowego Ogrodu” należałoby oczekiwać nieco więcej niż niezłej powieści.

Agnieszka Kruk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1612)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1207
Leeloo_Dallas | 2017-03-22
Przeczytana: 22 marca 2017

Książka pokazuje jak bardzo autor przywiązany jest do swoich poglądów w sprawie Unii Europejskiej. Przedstawia ją oczywiście w przerysowany sposób jako globalną wioskę bez wyrazu, zunifikowaną do granic absurdu, wyczerpaną gospodarczo i w pełni kontrolującą ludzkie życie. Wizję tę prezentuje po raz kolejny, bo przecież Vuko Drakkainen („Pan Lodowego Ogrodu” ) pochodził właśnie z takiej Europy. Fragmenty tej wizji pobrzmiewały w zbiorze opowiadań „Wypychacz zwierząt”. A ja chyba nie lubię gdy autor zbyt intensywnie wykłada w powieściach swoje poglądy.
Obywatele takiej Europy są całkowicie zależni od sieci internetowej, aplikacji i krótkich ale niosących najlepiej krwawe emocje newsów. Mało odkrywcze i już nie nowe. Postać tajemniczego miliardera geniusza też już oklepana. Warstwa elity politycznej za bardzo i w oczywisty sposób trąciła naszym rodzimym podwórkiem.
W powieści była jedna ciekawa dla mnie myśl mianowicie gdzie jest granica po przekroczeniu której należy przestać tylko...

książek: 2048
ZaaQazany | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'17
Przeczytana: 06 kwietnia 2017

#&@*#(%$%@$&*(!@#$^*($

Niech nikogo nie zmyli tytuł, okładka i blurb.
Oczekiwałem wydarzenia w stylu SF z akcentem na ekspansję kosmiczną. Otrzymałem coś z zakresu fantastyki socjologicznej z elementami dystopii.
Książka porusza ważne problemy społeczne i przedstawia je w ciekawy sposób. Fabuła jest ogólnie zgrabna i całkiem wciągająca. Przypomina jednak zlepek tematów, z którymi spotkałem się w innych książkach. Od każdego po wątku i będzie nowa książka. Trochę niedopieszczona i z brakami w szacie, gdyż zbyt szybko i bezboleśnie skacze z "EV"entu do "IW"entu.
Nasz główny bohater, Fokus, przez przypadek trafia w nowe środowisko. Ale mimo pozorów szybko się w nim odnajduje. No i "wyrusza zbawiać świat...", oczywiście za pieniądze. Natomiast zbawianie trwa przez kilkadziesiąt ostatnich stron, gdzie ostatnie kilka stron to jedno wielkie zaskoczenie w żaden sposób nie usprawiedliwione linią fabularną.
Pozostałem z niedopowiedzeniem odnośnie przyczyn, które doprowadziły do tego...

książek: 1735

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA.

Jarosław Grzędowicz to jeden z najlepszych i najpoczytniejszych polskich pisarzy fantastyki. Jednak od czasu spektakularnego sukcesu „Pana Lodowego Ogrodu” jakby zniknął z widoku. Nieśmiało o sobie przypomniał wydając „Wypychacza zwierząt”, ale od momentu wydania czwartego tomu „Pana Lodowego Ogrodu” w 2012 roku, zamilkł na dobre. Pewnie dlatego pojawienie się zapowiedzi jego nowej powieści wprawiło w ekscytację fanów tego autora (nie będę ukrywać, że i ja do takowych należę). W tym przypadku dostaliśmy od Grzędowicza powieść w innej stylistyce niż ta, którą prezentował we wcześniej wspomnianym cyklu „Pana Lodowego Ogrodu”. Najnowsza, zapowiadana na 15 lutego tego roku powieść Jarosława Grzędowicza nosi enigmatyczny tytuł „Hel 3” i na okładce jest on przedstawiony w takiej formie jak pierwiastek z tablicy Mendelejewa.

Akcja dzieje się na Ziemi, w niezbyt odległej przyszłości, w roku 2058. Świat, geopolityka i układ sił mocno się zmieniły w stosunku do...

książek: 1551
Wojciech Gołębiewski | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2017

Pierwszy raz go recenzuję, lecz na LC znaliśmy się z widzenia.
Jarosław Grzędowicz (ur. 1965), znany wszystkim, chwalony przez większość, przeto postanowiłem jego nową powieść przeczytać uważnie od początku do końca. Nim zrelacjonuję moją walkę z tą lekturą, muszę powiedzieć, że jestem stary, że wychowałem się na Lemie i Bradburym, że nakłoniony przez "młodych" wielokrotnie podejmowałem próby czytania współczesnej fantastyki, "fantasy", "sci-fi" itd itp i tylko zachwyciłem się zwariowanymi wizjami Philipa K. Dicka. Tak więc nikogo nie powinien dziwić mój brak entuzjazmu dla twórczości Grzędowicza.

Z historii mojej lektury: pierwsze 150 stron e-booka męczyłem trzy doby, tocząc walkę między swoim zobowiązaniem a znudzeniem i sennością. Niewątpliwie na moje zniechęcenie miało wpływ słownictwo: iventy, holodispleje, forewalki, din-sumy, szisza-bary, prion lizbona, ...

książek: 390
Northman | 2017-02-06
Przeczytana: 03 lutego 2017

Niesamowita wizja przyszłości, w której jednostka jest... niczym.

Świat wyczerpanych surowców i upadku moralnego, w którym całość trzymają w kupie skorumpowane rządy i koncerny, posunięta do granic możliwości globalizacja, ciemne masy ogłupiane Mega Netem (czyli przerażającą hybrydą współczesnego internetu, w którym obraz jest Bogiem, a sieciowe iwenty źródłem przekazu kształtującym społeczeństwa)... oto rzeczywistość przyszłości według Grzędowicza... Rzeczywistości, w której pojedynczy człowiek nic nie znaczy, jest bowiem tylko trybikiem w maszynie, sterowanej przez innych, dużo większych od siebie... Człowiekowi temu odmawia się nawet prawa do samodzielnego myślenia, to bowiem jest również odgórnie zaplanowane... Przerażająca wizja!...

Oto punkt wyjścia tej historii. Historii o buncie jednostek skazanych na porażkę... W tunelu ogłupiającej indoktrynacji jest jednak mrugające w oddali światełko... poza Ziemią. Jest nim potencjalnie niewyczerpalne źródło energii, które może...

książek: 388
Hana | 2017-05-26
Na półkach: Przeczytane, Pozostałe
Przeczytana: 26 maja 2017

Czytam co sądzicie o autorze Grzędowiczu Jarosławie i wychodzi na to, że jako pierwszą przeczytałam jego ostatnia książkę i do tego nie najlepszą. To dobrze bo miałam zapomnieć o tym autorze i książkach jego a tak, zacznę od początku. Pierwsze koty za płoty i pierwsze śliwki robaczywki. Bo faktycznie czytając Hel 3 i czekając na aferę związaną z tym pierwiastkiem, doszłabym pieszo na Hel. Mowa o tym fantastycznym, księżycowym pierwiastku energetycznym jest dopiero w rozdziale 20.Do tego czasu poznaję świat, w którym przyszło żyć iwenciarzowi Norbertowi Rolińskiemu - Fokusowi. Świat omnifonów i MegaNetu. Świat zrównoważonego rozwoju i dobrowolnego ubóstwa. Świat rządzących (bogaty i wpływowy) i rządzonych (biedny, podporząkowany i manipulowany).Smutny świat. Czy ku takiemu zmierzamy?

książek: 1073
maj | 2017-03-13
Na półkach: Przeczytane

Mało fiction, dużo akcji, szybko, interesująco, fajne dialogi, specyficzny humor Grzędowicza....
Podoba mi się! :)

książek: 238
DonSzabla | 2017-03-04
Przeczytana: 04 marca 2017

Przez ostatnie miesiące na moim czytniku wylądowały wszystkie powieści Grzędowicza. Pochłaniałem je w zatrważającym tempie. Kiedy myślałem, że już przeczytałem wszystko co wyszło z pod pióra tego pisarza, to na horyzoncie pojawiła się zapowiedź „Hel 3”. Wyczekując książki mój apetyt wzrastał z dnia na dzień, przecieki dotyczące dzieła nakręcały mnie coraz bardziej. Na całe szczęście dzięki uprzejmości fabryki słów otrzymałem swój egzemplarz miesiąc przed oficjalną premierą. Gdyby nie to zapewne umarłbym z ciekawości. Za egzemplarz recenzencki naturalnie dziękuję i zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.

Mamy rok 2058. Świat zmienił się nie do poznania. Tradycyjne media zostały zastąpione przez MegaNet, więzi społeczne są doszczętnie zniszczone przez omnifony a dziennikarstwo jest w rękach inwenciarzy. Natomiast władzą nad światem podzieliły się wielkie koncerny i rządy. W tych trudnych czasach żyje Norbert. Inweniarz z zasadami, który myśli, że odpowiednio podana informacja...

książek: 1935
Janusz Szewczyk | 2017-03-16
Na półkach: Przeczytane, E-booki ILL
Przeczytana: 16 marca 2017

Nowa książka J. Grzędowicza wydaje się cieszyć dużą popularnością, chociaż autor porzucił w niej fantasy na rzecz SF. Poprzedni cykl autora, "Pan lodowego ogrodu", był bardzo udany, nawet jeśli obiecywał na początku dużo więcej niż autor potrafił dostarczyć konstruując nagłe, pośpieszne i nieciekawe zakończenie. Bez większego wahania postanowiłem wiec sprawdzić jak autor radzi sobie z SF, bo jego wcześniejszych dokonań na tym polu nie znałem. Niestety, autor sobie nie radzi i książkę tę, pomimo wielu ciekawych pomysłów i interesującego opisu bliskiej przyszłości, uważam zdecydowanie za porażkę.

Niemiłe wrażenia z lektury zaczynają się, jak to zwykle bywa, od fałszywego opisu okładkowego i samej okładki, eksponujących księżycowe przygody bohatera. Zarówno jedno jak i drugie sugerują, że mamy do czynienia z fantastyką naukową opartą o genialne odkrycie niezwykle wydajnego paliwa, którego złoża pechowo znajdują się na Księżycu. Owszem, takie odkrycie pojawia się w tle powieści, ale...

książek: 3271
Jabuilo | 2017-04-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

No tom zadowolniony, mocium panie!!!
Akcja, pomysł, wykonanie nie pozwoliły mi na spanie, na odkładanie, czy przerywanie! Połkłem w całej masie naraz, no i teraz mam ambaras. Jak opisać tę pozycję, by nie zdradzić, nie przedobrzyć, nie przesłodzić i przepieprzyć :)
Jest tam wszystko, co być powinno, szybka akcja, polscy (i nie tylko) specjalsi, kosmos, Luna i obcy. Czyli SF pełną gębą! I teraz to co najważniejsze - ogarnął mnie strach. Strach przed wizją Nowego Ładu do którego zdążamy wielkimi krokami, do wyczesanego i zaciśniętego w okowach praw i regulacji, ogłupionego mediami i dziwnie pojętą wolnością człowieka w Europie, do dzikiego religijnego fanatyka, który z biedy po załamaniu rynków ropy poszedł w stronę ekstremalnego islamu opartego na prawach szariatu, do oderwanych od ludzi polityków i korporacji, do mocarstwowości nowej Rosji i Chin. To wszystko zaczyna się na naszych oczach! Autor poszedł po prostu kroczek dalej, wyciągnął z obecnej sytuacji wnioski i przedstawił -...

zobacz kolejne z 1602 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Co czytaliśmy w pierwszej połowie 2017?

Na początku truizm - czas szybko płynie! Zanim się spostrzegliśmy, minęła połowa roku. Postanowiliśmy więc zajrzeć do naszego serwisu i sprawdzić, które polskie powieści wydane w tym czasie są obecnie najpopularniejsze i najchętniej przez was czytane!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd