Adept

Cykl: Materia Prima (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,45 (1069 ocen i 138 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
137
8
320
7
334
6
151
5
44
4
11
3
7
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Warszawa początek dwudziestego wieku. W środku miasta pojawia się enklawa, jej rozrost może powstrzymać jedynie mur nabity srebrnymi prętami. Nikt nie wie, skąd się wzięła, dlaczego zmienia się tam układ ulic i wygląd kamienic. Identyczne strefy znajdują się w Moskwie i Petersburgu. Pozornie normalne życie tuż obok emanacji wynaturzonego świata pełnego stworzeń rodem z mrocznych legend. Do...

Warszawa początek dwudziestego wieku.
W środku miasta pojawia się enklawa, jej rozrost może powstrzymać jedynie mur nabity srebrnymi prętami. Nikt nie wie, skąd się wzięła, dlaczego zmienia się tam układ ulic i wygląd kamienic. Identyczne strefy znajdują się w Moskwie i Petersburgu. Pozornie normalne życie tuż obok emanacji wynaturzonego świata pełnego stworzeń rodem z mrocznych legend. Do strefy zapuszczają się jedynie carskie patrole i alchemicy w poszukiwaniu składników do swoich eksperymentalnych leków. Polski alchemik Olaf Rudnicki oraz oficer elitarnej carskiej gwardii, muszą zmierzyć się z zagrożeniem, stawiając na szali nie tylko życie. Na domiar złego narasta konflikt miedzy mocarstwami, nieubłaganie zbliża się wojna. Pojedynki, zakazane eksperymenty i narastające wrzenie w mieście, prowadzą do finału, którego nikt się nie spodziewa.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2607)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 296
Nozomi | 2019-05-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 maja 2019

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Adama Przechrzty i już widzę, że nie ostatnie. Bardzo spodobał mi się pomysł magicznej Enklawy w środku Warszawy początku dwudziestego wieku. Wyszło z tego coś jakby połączenie świata z powieści Akunina z... czarnobylską Zoną ze S.T.A.L.K.E.R.a. Pan Przechrzta ma dobry styl, pisze bardzo sprawnie i interesująco, nie sposób się oderwać. Minusem jak dla mnie jest główny bohater, alchemik Rudnicki, który zdecydowanie nie jest w moim typie. Czytelnik Marcin określił go w swojej opinii jako "miałkiego i irytującego buca". Może to trochę za mocno powiedziane, ale tylko trochę. Bardziej przypadł mi do gustu Samarin. Ale zdecydowanie najciekawszą postacią jest demonica Anastazja. Strasznie się ucieszyłam, że pojawił się car Mikołaj II z rodziną. Natomiast wątek homunkulusa jest koszmarny, wolałabym, żeby go nie było. Niemniej jednak zamierzam przeczytać następne części, a potem może także "Demony Leningradu".

książek: 1072
marcin | 2019-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 stycznia 2019

Mam strasznie mieszane uczucia po przeczytaniu " Adepta" Adama Przechrzty.
Z jednej strony doceniam naprawdę fajny i ciekawy pomysł połączenia historii z fantastyką, z drugiej mam nieodparte wrażenie,że autor chyba nie do końca udźwignął temat. Książka ma w zasadzie wszystko czym powinna charakteryzować się naprawdę dobra fantastyka( alchemia, magia,demony, tajne zaklęcia i jeszcze tajniejsze organizacje a wszystko to osadzone w realiach przedwojennej Warszawy) i początek istotnie zapowiadał się niezwykle obiecująco. Niestety im dalej w las ,tym bardziej zaczęły powielać się schematy,napięcie coraz bardziej spadało,fabuła momentami trzeszczała niemiłosiernie, autor nie potrafił mnie jakoś specjalnie zaskoczyć i sprawić, żeby moje początkowe zaciekawienie tylko się pogłębiało. Inną sprawą jest, że stworzeni przez Pana Adama bohaterowie( z jednym małym wyjątkiem) są zupełnie nijacy,ich postaci są nakreślone dość słabo, nie ma w nich życia, ciężko kogoś naprawdę polubić. Nie...

książek: 2708
onika | 2017-07-12
Przeczytana: lipiec 2017

Jest w stylu pisania Adama Przechrzty coś, co sprawia, że czytanie jego prozy jest dla mnie jak spacer ulubionym szlakiem, który prowadzi mnie do coraz to nowych miejsc, z których rozpościera się niezwykły widok. Jego elementy na pozór dziwne i zaskakujące tworzą jednak spójną całość, na którą tak dobrze mi się patrzy. Może słowa dobrane przez autora drgają z częstotliwością odpowiadającą moim falom mózgowym i dlatego ten miks historii i fantastyki tak bardzo mi odpowiada? A może to kwestia tego połączenia, bo Pilipiuka, mimo jego prawoskrętności też bardzo lubię? Tak naprawdę wcale nie muszę poznawać odpowiedzi na te pytania. Wystarczy mi, że zanurzając się w fabule opowieści Przechrzty, czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno.

Akcja „Adepta” toczy się w Warszawie na początku XX wieku. Miasto, wciąż pod zaborem rosyjskim, musi poradzić sobie także z nadprzyrodzonym zjawiskiem – ogrodzona wysokim murem, zabezpieczona srebrnymi prętami Enklawa ma więcej tajemnic niż się...

książek: 959
Shimik | 2016-04-21
Na półkach: Przeczytane

Książka od razu przyciągnęła moją uwagę, czy to ze względy na okładkę, tytuł, czy też autora? Sam nie wiem, ale wydaje mi się, że miały na to wpływ wszystkie trzy czynniki. Zwłaszcza, że po przeczytaniu opisu skojarzyła mi się z "Pierwszym krokiem" tegoż autora. Pierwszy krok uważam za bardzo dobrą książkę, więc wiedziałem, że po prostu muszę przeczytać Adepta. Teraz przechodząc do samej książki to jest to niezwykłe połączenie fantastyki z powieścią historyczną, a że oba gatunki bardzo lubię to książka od razu była skazana na sukces w moich oczach. Ludzie, demony i wszelkiej mości potworki żyjące obok siebie i oddziela je tylko granica nieprzekraczalna dla istot nie z tego świata (dlaczego? dowiedzcie się sami). Przyznam się Olaf ani Saszka nie są moimi ulubionymi postaciami, najbardziej lubię Anastazję! Jedyne czego żałuję po przeczytaniu jest to, że już koniec, a tak by się chciało pozostać dłużej w tym świecie, pozostaje czekać na drugi tom:)

książek: 1371
Heisenberg | 2017-10-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Świetny mariaż historii i fantastyki! Alchemia kontra magia, ludzie kontra demony, i to wszystko bardzo udanie Autor umieszcza w Warszawie z początku XX wieku, w przededniu wybuchu I Wojny Światowej. Adama Przechrztę 'poznałem' przy okazji lektury „Demonów Leningradu”, gdzie stwierdziłem o dużym potencjale powieści, ale nie do końca wykorzystanym – oczywiście to była moja i tylko moja subiektywna opinia! W „Adepcie” wszystko już jest na swoim miejscu, idealnie dopasowane. Tak więc w literackim pojedynku poznanych przeze mnie bohaterów książek Adama Przechrzty, Rudnicki zdecydowanie prowadzi z Razumowskim.
Zasłużone siedem gwiazdek!

książek: 3473
czytamcałyczas | 2017-06-15
Na półkach: Przeczytane

Książkę kupił mi 36 brat,jest to bardzo ciekawa opowieść.Jest tu dużo fantasty,są tu różne stwory.Co bardzo mi się podobało.
Akcja toczy się na początku XX wieku.Jest,tu mowa o zaborcy rosyjskim.
Padają tytułu ważne dla arystokracji rosyjskiej.
Pojawia się nawet sam Car z rodziną.
Ja słyszałem kiedyś o Adepcie i cieszę się,ma w domu.
Ładnie tu są opisane miejsca,gdzie toczy się akcja.
Nawet,piszę autor o odkryciu witamin.
Bardzo ładna jest ta książka.

książek: 1084
Magnis | 2017-02-25
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: 20 lutego 2017

Adept to książka znanego mi już Autora z łam czasopism, gdzie publikował swoje opowiadania o przeróżnej fantastycznej tematyce, które chętnie czytałem i podobały mi się. Gdy tylko zobaczyłem powieść i przeczytałem opis wiedziałem, że mogę dostać interesującą historię, ale niekoniecznie. Byłem po prostu ciekawy jak wypadnie i co ma do zaoferowania sama opowieść i przyznaje nie zawiodłem się.
W Warszawie pojawia się enklawa, gdzie miasto zmienia się cały czas, a zamieszkujące ją istoty są wyjęte jak z koszmaru. Dzięki tylko murowi ze srebra jej terytorium nie poszerza się i mieszkające tam istoty nie mogą się wydostać. Olaf Rudnicki podczas z jednej wypraw do enklawy pomaga patrolowi przeżyc w niegościnnym miejscu. Jednak jest to preludium do zawarcia znajomości z carskim oficerem gwardii, który wraz z Rudnickim będzie musiał stawić czoło niebezpiecznym eksperymentom, spiskom i konfliktom w mieście.
Świat wykreowany na potrzeby książki to Warszawa z lat dwudziestych, ale pojawienie...

książek: 308
DonSzabla | 2016-04-13
Przeczytana: 13 kwietnia 2016

O książkach Adama Przechrzty słyszałem wiele dobrego, ale jeszcze nigdy nie miałem okazji sięgnąć po żadną z nich. Pochlebne opinie na temat cyklu „Demony” tylko spotęgowały moją ciekawość. Pomyślałem sobie, że warto byłoby zapoznać się z twórczością tego autora przy najbliższej nadarzającej się okazji. Tak się złożyło, że Fabryka Słów zapowiedziała „Adepta” i bez chwili namysłu zgłosiłem się do zrecenzowania tego tytułu, by na własnej skórze przekonać się, czy wszystkie te pozytywne recenzje okażą się prawdziwe. Na całe szczęście się nie zawiodłem.

Akcja „Adepta” dzieje się na początku XX wieku. W stolicy Polski, która aktualnie jest pod okupacją rosyjską, pojawia się tajemnicza enklawa. Dla bezpieczeństwa jest ona odgrodzona od reszty miasta murem z nabitymi srebrnymi prętami. Nie jest to ewenement na skalę światową, ponieważ podobne enklawy znajdują się także w Moskwie i Petersburgu. Nikt z mieszkańców tak naprawdę nie ma pojęcia, skąd się ona wzięła ani co znajduje się w...

książek: 3458
Jabuilo | 2016-06-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zasłużone pełne osiem gwiazdek. Od lat kolekcjonuję Przechrztę, chociaż w swojej twórczości jest trochę schematyczny. Nie mniej jednak TWÓRCZY i to mi się podoba :) Nowy cykl jest bardzo obiecujący, ze smakiem wczytałem się w przygody alchemika Rudnickiego i niecierpliwie oczekuję więcej. W kilku słowach: tłem jest Warszawa początku XX wieku, w centrum której wyrosło coś na kształt Zony ze S.T.A.L.K.E.R.A (czyli obszar innych praw fizyki porośnięty nienormalną fauną i śmiertelnie groźnymi stworami). Te enklawy wyrosły w różnych miejscach na świecie, ale w Imperium Rosyjskim jeno 3 (Wawa, Petersburg i Moskwa). Oczywiście kontekst historyczny też się wtrąca, burzą się PPS-owcy i inne reakcyjne elementy, magia z okazji enklaw się uaktywniła, koterie i magiczno-alchemiczna masoneria oczywiście też. Kilka barwnych postaci pierwszoplanowych, dobrze zarysowanych i antagonistycznych częściowo wobec siebie tworzy akcję, która pozwala na spokojne odłożenie tiwi czy innego medium do...

książek: 1538
Sylwka | 2019-01-16
Na półkach: Papier, Przeczytane
Przeczytana: 25 grudnia 2018

Na książkę Adept Adama Przechrzty, doktora nauk humanistycznych i polskiego pisarza fantasy, zwróciłam uwagę zaraz po premierze. Wszystko przez to zapowiadane połączenie magii, alchemii i historii. Jednak jak to u mnie bywa, książka musiała najpierw zebrać odpowiednią warstwę kurzu, bym nabrała na nią apetytu. 😅No i w te Święta w końcu nadszedł czas na ten „smakowity kąsek”.

Początek XX wieku.
W centrum Warszawy pod rosyjskim zaborem pojawia się enklawa. Nadprzyrodzone zjawisko naszpikowane jest magią, a pojawiające się tam demony są sporym zagrożeniem dla „normalnego świata” i ludzi. Dlatego też zostaje ona odgrodzona wysokim murem i zabezpieczona srebrnymi prętami. Wstęp na jej terytorium mają jedynie alchemicy poszukujący składników do swoich badań oraz carskie patrole.

Olaf Arnoldowicz Rudnicki, warszawski aptekarz i alchemik, podczas jednego ze „spacerów” po enklawie pomaga przeżyć patrolowi dowodzonemu przez carskiego oficera gwardii Aleksandra Borysewicza Samarina. Zawarta...

zobacz kolejne z 2597 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd